Dodaj do ulubionych

Uwielbiam matki gastronomiczne!

04.01.12, 18:58
Uwielbiam matki gastronomiczne. Moja nieformalna teściowa lubi gotować, gotuje hurtowe ilości jedzenia i obdarza nas gotowym pożywieniem, takim bardziej pracochłonnym - naleśnikami, pierogami, bigosem. Potrafi przynieść słój zupy i pudełka z kotletami czy gulaszem. Gotuje nowemu niemowlęciu zupki i kompoty, dostaję pięknie zawekowany zapas. Potrafi nakarmić dowolne małe dziecko w każdej pozycji, jedną ręką i to bez zapaprania ubranka. Ma kobieta wprawę taką (liczne dzieci i wnuki), że klękajcie narody.
Dzieci autentycznie lubi i ma do nich podejście, zostawiamy z nią nowe niemowlę (albo niemowlę + starszaka) i możemy nareszcie czasem wychodzić jak dorośli ludzie sami do kina, teatru czy w innym celu. Boższsz czuję się jakbym wygrała los na loterii, nareszcie wiem co to znaczy w miarę dyspozycyjna i chętna babcia. I blisko mieszka, na tyle blisko, że przywiezienie jej zajmuje 20 minut, a nie półtorej godziny przebijania się przez Warszawę.
Korzystam z pomocy bez wyrzutów sumienia, mogę jechać do pracy zostawiając zakichane młode i jak wracam to niemowlę jest nakarmione, wybawione i ma świetny humor. Bosko, prawda?
Tysiąc razy bardziej wolę taką wersję babci, niż taką, która by się realizowała poprzez egzotyczne podróże, kierowanie firmą czy inne ambitne działania.
Obserwuj wątek
    • guderianka Re: Uwielbiam matki gastronomiczne! 04.01.12, 19:00
      No i fajowo. Oby się nie zmieniła wink
    • demonii.larua Re: Uwielbiam matki gastronomiczne! 04.01.12, 19:03
      Ja też uwielbiam, mam taką teściową big_grin
      • echtom Re: Uwielbiam matki gastronomiczne! 04.01.12, 19:23
        Ja też, ja też smile Szkoda tylko, że daleko mieszka i rzadko możemy korzystać wink
    • drinkit Re: Uwielbiam matki gastronomiczne! 04.01.12, 19:07
      Mnie kiedyś wkurzało że teściowa ładuje nam kilogramy żarcia, mięsa, pierogów, Bóg wie czego, w ilościach ogromnych. To chyba młodzieńcza przekora była. Teraz całuję ślady jej stóp a jedzenie porcjuję i zamrażam.
      • triss_merigold6 Re: Uwielbiam matki gastronomiczne! 04.01.12, 19:13
        Mój stary na początku próbował fukać, że po co, że matka przesadza etc. ale go usadziłam, że ma brać i dziękować, bo to oszczędza mój czas i energię. D Ja też całuję ślady jej stóp, a nadwyżki zamrażam. Kobieta przyzwyczajona była do gotowania dla dużej rodziny i to w wersji "dla kilku zdrowych chłopów" i jak się wszyscy powyprowadzali to nadal gotuje tak na zapas i obdziela.
        • carmita80 Re: Uwielbiam matki gastronomiczne! 04.01.12, 19:18
          Gratulujesmile ale zeby nie bylo tak pieknie ( a co tamwink) to mam nadzieje, ze te obiadki ci (jak to mowia niektorzy) gardlem nigdy nie wyjdawink
          • triss_merigold6 Re: Uwielbiam matki gastronomiczne! 04.01.12, 19:21
            Eee, ona ma za dużo wnucząt, żeby być inwazyjną. Nasze niemowlę jest kolejnym, najmłodszym obecnie, którym się zajmuje (nie "pełnoetatowo" oczywiście).
            • pszczolaasia Re: Uwielbiam matki gastronomiczne! 05.01.12, 10:41
              no moja jest wlasnie inwazyjna..ale co tam. tez ja lubie w sumie. do calowania stop jeszcze nie doszlo. zgrywamy sie powoli bo oydwie mamy ciezkie charaktery. ale cos czuje ze idzie ku dobremu wreszciesuspicious
        • kotka.zielonooka Re: Uwielbiam matki gastronomiczne! 04.01.12, 19:20
          A ja kiedyś jak na studiach wyfrunęłam od rodziców i wynajmowałam mieszkanie to moi "własciciele" - uroczy ludzie, majacy córke mniej wiecej w moim wieku raz w miesiącu (kiedy przyjeżdżali po czynsz) przywozili mi fure domowego jedzenia. Chyba mnie załowali - ze ja taka nieumiejąca gotowac młoda sierota smile
          Dodatkowo ich córka studiowała za granicą i byłam chyba taka trochę "córką zastępczą" - w kazdym razie dostawałam od nich domowe jedzenie (na poczatku troche protestowałam ale nie było siły na nich smile) i było ono przepyszne. Jako że ilości były z lekka hurtowe i nie byłam w stanie zeżreć tego sama - połowa mojej grupy ze studiów wpadała na obiadki do mnie wink
          • kotka.zielonooka Re: Uwielbiam matki gastronomiczne! 04.01.12, 19:21
            ps. moja mama nie lubi gotować ;/
    • inguszetia_2006 Re: Uwielbiam matki gastronomiczne! 04.01.12, 19:26
      Witam,
      Ty leniwa, wyrodna matko! Tak dzidzi podrzucać i brać gotowe obiady od teściowej? Gotować nie umiesz, czy jak? Może jeszcze ci posprząta, co? Dwie lewe ręce masz babo!
      Taki dowcip;-D
      Pozdro,
      Inguszetia
      • triss_merigold6 Re: Uwielbiam matki gastronomiczne! 04.01.12, 19:35
        D. Ona się w tym spełnia, nie mogę za często odmawiać, prawda?
    • kropkacom Re: Uwielbiam matki gastronomiczne! 04.01.12, 19:41
      A jaką Ty będziesz babcią?

      Osobiście ideałem jest dla mnie osoba lubiąca dzieci, pichcenie, ale bez misji. A teraz wszyscy mają misję.

      > Tysiąc razy bardziej wolę taką wersję babci, niż taką, która by się realizowała
      > poprzez egzotyczne podróże, kierowanie firmą czy inne ambitne działania.
    • trifti Re: Uwielbiam matki gastronomiczne! 04.01.12, 19:42
      Fajnie sie czyta takie posty - wreszcie jakis wychwalajacy tesciowa, a nie wiecznie w tonie: och tam moja okropna tesciowa zrobila to czy tamto
      • mewa000 Z ciekawości zapytam 04.01.12, 20:05
        dlaczego mówisz "nowe niemowle"?
        • ciociacesia bo stare wyrzucila 04.01.12, 21:52
          bo sie darło. i tera ma nowe
        • imasumak A co się dziwiesz? 05.01.12, 09:12
          Stare się już zestarzało i trzeba było sobie zrobić nowe.
    • 18_lipcowa1 Re: Uwielbiam matki gastronomiczne! 04.01.12, 20:28
      Zgadzam sie i zazdroszcze. Marzę by ktoś mnie obdarowywał gotowym domowym obiadkiem.
      • papalaya Re: Uwielbiam matki gastronomiczne! 04.01.12, 20:31
        mam nadzieję, że na starość nie zawiedziecie swoich dzieci i też znajdziecie spełnienie w garach big_grin
        • 18_lipcowa1 Re: Uwielbiam matki gastronomiczne! 04.01.12, 21:23
          papalaya napisała:

          > mam nadzieję, że na starość nie zawiedziecie swoich dzieci i też znajdziecie sp
          > ełnienie w garach big_grin\

          watpie
          jak mam pracowac do smierci to watpie
          natomiast gdybym byla na emeryturze+ dzieci odchowane i na swoim + zdrowie o wiele bardziej bym wolała to niz zagraniczne wojaże
          • angazetka Re: Uwielbiam matki gastronomiczne! 04.01.12, 21:59
            > jak mam pracowac do smierci to watpie

            Młodo zamierzasz umrzeć wink
          • aneta-skarpeta Re: Uwielbiam matki gastronomiczne! 05.01.12, 10:18
            moi rodzice bardzo pomagali mi przy moim synu, natomiast 10 lat pozniej, majac mlodziutką wnuczkę widze ogromną roznice- bardzo ją kochaja, ale i cierpliwosci brak i męczy ich jazgot, gwar, kociol- nawet jak moj przyjedzie i szaleje

            a jak przyjedziemy wszyscy na raz to po kilku godz. mama zartuje- kochani jestescie, uwielbam was, ale kiedy pojedziecie do domu?smile

            a 10 lat temu nikt by tego nie przewidzial- a nie są starzy

            z drugiej strony mam swoja babcie, ktorą gotuje dla sporej gromady ludzi, nianka jest zawsze jak trzeba i zawsze jest w gotowosci- bo tak bylo cale zycie

            ma teraz dobrze po 70tce i naprawde jest zmeczona czesto, a mimo to gotuje, zajmuje sie dziecmi zawsze gdy jest potrzeba, ale robi to kosztem wlasnym

            ja widząc jaka jestem- a dzieci bardzo kocham, ale z roku na rok jest mi blizej do mojej mamy niz do mojej babci to wnuki pozytku ze mnie nie będa miec duzego- raz na jakis czas obdaruje jedzeniem, czasem, jak trzeba, pewnie sie zajmę, ale jestem typem, ktory zawsze sobie robote znajdzie, ktora cieszy i zajmuje

            z kolejnej strony moja tesciowa, ktora jest typem matki kwoki opowiadala jak jej przyjaciolka byla zmuszona przez zycie pomagac corce przy wychowaniu 2 dzieci, az nie pojdą do przedszkola

            zajmowala sie, chodzila na spacery, gotowala- super, ale jak dzieci poszly do przedszkola to przyznala sie mojej tesciowej ze to był męczący koszmar- choc wnuki kocha nad zycie

            i w tym moim przydługim wywodzie nie chodzi mi o to, zeby wypinac sie na wnuki, albo nie oczekiwac najmniejszego wsparcia od dziadków- ale uwazam, ze dziadkowie co moga pomoc to mogą, ale mają prawo miec swoje zycie, a nie zyc tylko gotowaniem i zajmowaniem sie rodziną- jak lubi to ok, ale nie potepiam babc, ktore chcą po latach pracy, po swoich dzieciach po prostu na starosc skorzystac zzycia, skoro mają na to siły
        • echtom Re: Uwielbiam matki gastronomiczne! 05.01.12, 14:04
          Ja bardzo chętnie podejmę w niedzielę dzieci i wnuki domowym obiadkiem smile
    • spicy_orange Re: Uwielbiam matki gastronomiczne! 04.01.12, 20:48
      wszystko pięknie, ale jak naleśniki i bigos są czasochłonne, to co jest proste i szybkie? Bo akurat szybszej rzeczy od naleśników nie znam, no może jajecznica?
      • drinkit Re: Uwielbiam matki gastronomiczne! 04.01.12, 21:00
        Nad naleśnikami stoisz i smażysz, a taki makaron z sosem czy zapiekankę warzywną bądź też tartę z francuskiego ciasta z "resztkami" po prostu wrzucasz na ogień/do pieca i robi się sama, ew. robi się raz i szybko (makaron z sosem), nie są to czynności powtarzalne jak smażenie każdego naleśnika z osobna.
      • nanuk24 Re: Uwielbiam matki gastronomiczne! 04.01.12, 21:02
        No, jezeli smazysz sto nalesnikow, to jest to czynnosc czasochlonna
      • gryzelda71 Re: Uwielbiam matki gastronomiczne! 04.01.12, 21:16
        Znaczy bigos szybki?
        • imasumak Re: Uwielbiam matki gastronomiczne! 05.01.12, 09:39
          Koleżanka pewnie miała na myśli kapustę z mięsem, a nie bigos wink. Tej rzeczywiście wystarczy godzina max, żeby zmiękła i była zjadliwa wink
          • spicy_orange Re: Uwielbiam matki gastronomiczne! 05.01.12, 19:04
            bigos polega na wrzuceniu do gara składników i się sam gotuje. A kolezanka wyżej serio robi 100 naleśników? podziwiam big_grin
            • imasumak Re: Uwielbiam matki gastronomiczne! 07.01.12, 12:47
              Czasem trzeba podejść i zmieszać jeszcze. Oczywiście przy gotowaniu bigosu można robić sto innych rzeczy, jednak na oku trzeba go mieć wink.
              Co do naleśników, koleżanka powyżej zapewne odniosła się do sytuacji, gdy ktoś gotuje na kilka rodzin, tak jak teściowa Triss. smile
              • spicy_orange Re: Uwielbiam matki gastronomiczne! 07.01.12, 22:46
                > Co do naleśników, koleżanka powyżej zapewne odniosła się do sytuacji, gdy ktoś
                > gotuje na kilka rodzin, tak jak teściowa Triss. smile

                to chyba przez mój zły przykład z domu - moja mama zawsze smaży naleśniki i placki ziemniaczane na 3 patelniach jednocześnie, tzn po 3 naleśniki i 9 placków. W takim systemie dla 5 osób po 4 szt naleśników masz 7 zmian - 15 minut i voila! big_grin Triss ma chyba 3 osoby (niemowlęcia nie liczę), ale raczej nie ma 3 patelni - dobrze że jest teściowa big_grin

                ps. ja tak tylko dla siebie lubię usmażyć, jak mnie najdzie chcica, ale mam wtedy bardziej takie omletowe - jajko wypada na dosłownie kilka sztuk, a nie zwykłam wywalać (zresztą już widzę siebie jak dzielę surowe jajo big_grin)
    • magnes.agnes Re: Uwielbiam matki gastronomiczne! 04.01.12, 21:02
      moja nieformalna teściowa mówi: zapakuje TOBIE do domu. oczywiście do swojego malutkiego 35-letniego syneczkawink tzn powiedziała raz, bo spytał, czy ma zjeść w tajemnicy przed namiwink od tego czasu nie proponuje nam nadwyżek jedzeniowych. o, przepraszam, jak ze dwa razy wyjechałam na week tylko z dziećmi to od razu była chęć zaopiekowania się małym chłopczykiem, wabienie na obiadek itp itd, również przez mojego niemęża nie wykorzystane.
    • naomi19 Re: Uwielbiam matki gastronomiczne! 04.01.12, 21:19
      Wow...
      Szczerze zazdroszczę.
      Miło czytać o takich zdrowych relacjach między synową a teściową.
    • goodnightmoon Re: Uwielbiam matki gastronomiczne! 04.01.12, 21:42
      SUPER!!!
    • aandzia43 Re: Uwielbiam matki gastronomiczne! 04.01.12, 21:46
      No, dopóki "gastronomiczność" polega na obdzielaniu jadłem (i sercem), a nie sprawowaniu kontroli poprzez cierpiętniczy monopol na domową gastronomię, to wszystko OK smile Bardziej pasowałoby mi tu określenie "matka jadłem dopieszczająca" smile
    • mathiola Re: Uwielbiam matki gastronomiczne! 04.01.12, 22:05
      Tak, mam takie same "babcie". Jedna nas karmi i zaopatruje w mrożonki i weki na pół roku do przodu, przyjmuje wnuki na ferie i wakacje (wymiennie, bo razem nie daje im rady). Druga jest obok, więc.... no po prostu jest. Zawsze można się na niej oprzeć (co masz dzisiaj dobrego, bo nie mam nic na obiad dla starszego, zostaniesz ze dwie godzinki z młodymi, bo muszę się zresetować/załatwić coś?). Staram się jednak nie wykorzystywać ich nadmiernie, bo sama zamierzam być babcią realizującą się wink
      Zresztą jedna jest chora a druga ma po pępek zajmowania się dziećmi swoich dzieci. Więc jak muszę to korzystam z opieki, ale nie nadwyrężam.
      Moja mama, chociaż obok, nie zajmowała się na co dzień moimi dziećmi. Innymi wnukami tak, moimi nie. Bo to ja słuchałam jaka jest zmęczona i jak ma dosyć, ale co zrobić, co zrobić, przecież nie odmówi.... Więc.... Ja nie proponowałam już tej rozrywki.
    • srebrno-listka Re: Uwielbiam matki gastronomiczne! 04.01.12, 22:16
      Supersmile tez mam taka teściowąsmile
    • martishia7 Re: Uwielbiam matki gastronomiczne! 04.01.12, 22:29
      Moja mam. Problem taki, że mieszka 200km ode mnie, ale robi co może, kiedy tylko jakiś podróżny samochodem przejeżdża przez jej dom. Przed sesją dostałam popakowane w porcje na jeden obiad dla mnie i chłopa - mielone, kurczaka, gulasz, naleśniki, bigos, kapusta z grochem. Do tego skrzynka sałatek buraczkowych/ogórkowych w słoikach. Do tego jajka od eko kury i butelka ukraińskiej wódki (dla każdego dziecka, sprawiedliwie po butelce) big_grin Wspaniała sprawa.
      • martishia7 Re: Uwielbiam matki gastronomiczne! 04.01.12, 22:58
        Dodam jeszcze, że chłop odpowiednio dawkując informacje swojej mamie, na temat specjałów od quasi-teściowej, sprowokował wyścig zbrojeń w pokojowej atmosferze smile
      • imasumak Percowki może? ;) 05.01.12, 09:47
        Jeśli tak, to zazdroszczę wink

        "butelka ukraińskiej wódki (dla każdego dziecka, sprawiedliwie po butelce) big_grin"
        • martishia7 Re: Percowki może? ;) 05.01.12, 10:54
          Niet, Medoff smile
    • biotka Re: Uwielbiam matki gastronomiczne! 04.01.12, 22:43
      Fajnie smile Moja teściowa wprawdzie aż taka gastronomiczna nie jest, ale do dziecka idealna. Dziękuję siłom wyższym że ją mam. A i bardzo ją lubię smile
    • eilian Re: Uwielbiam matki gastronomiczne! 04.01.12, 22:51
      Zazdraszczam, ja niestety mam teściową sfochowaną, kontakt praktycznie zerowy. A druga babcia daleko.
    • dentek_85 Re: Uwielbiam matki gastronomiczne! 05.01.12, 07:32
      mam podobnie, tylko my musieliśmy ściągnąć babcię z innego miejsca (jakieś 200 km). Mieszka z nami, na weekendy jeździ do domu. Tylko nie gotuje, bo nie lubi, ale za to ja lubię więc luzik. Jak kiedyś opisywałam, że przyjedzie do nas teściowa to mi tutaj rozwód wróżyły lilki, srilki i lineczki czarne sraneczki winkale mam satysfę, że się pomyliły pi..dy!
      Moje dziecię przeszczęśliwe ( ma 13 miesięcy i jeszcze nie chorowało), nakarmione ba! przekarmione, wyspacerowane, wyhusiane na huśtawkach! kocham moją teściową ( a jeszcze pół roku temu miałam łzy w oczach na samą myśl o niej...)
    • pomarola Re: Uwielbiam matki gastronomiczne! 05.01.12, 07:56
      Moja mama kiedyś, baaardzo dawno, taka była, zawsze wychodziłam od niej z zapasami jedzenia. Ale teraz role się odwróciły - na starość zrobiły jej się dwie lewe ręce do gotowania i obecnie to ja do niej przyjeżdżam nieustannie z garnkami i słoikami.
      Różnica jest taka, że ja te jej dostawy traktowałam jako taki dodatkowy "bonus", natomiast ona obecnie obiady przywiezione przeze mnie traktuje jako podstawę wyżywienia sad
    • araceli Też taka będziesz? 05.01.12, 08:23
      triss_merigold6 napisała:
      > Tysiąc razy bardziej wolę taką wersję babci, niż taką, która by się realizowała
      > poprzez egzotyczne podróże, kierowanie firmą czy inne ambitne działania.

      Też zamierzasz zapewnić swoim dzieciom i wnukom taką fajną babcię?
      • triss_merigold6 Re: Też taka będziesz? 05.01.12, 12:07
        Ja będę pewnie musiała tyrać do śmierci, żeby nie grzebać po śmietnikach na starość i będę szczęśliwa jak będzie mnie stać na wyjazd do Ciechocinka, o egzotycznych podróżach nawet nie myślę.
        Nie wiem czy będę mieć wnuki czy może moim dzieciom odbije singlowska szajba.
    • kali_pso Re: Uwielbiam matki gastronomiczne! 05.01.12, 08:38

      heheh...szczery, niczym nieskrepowany egoizm aż z Ciebie bije Triss, ale rozumiem Twój entuzjazm i zazdroszczę takiej osoby w pobliżusmile
      • purpurowa_komnata Re: Uwielbiam matki gastronomiczne! 07.01.12, 13:38
        Dzięki Kalipso- wyręczyłaś mnie.
        Kobieta wielce użyteczna- fajnie korzystać...
    • gryzelda71 Re: Uwielbiam matki gastronomiczne! 05.01.12, 08:46
      Kurcze i zawsze te gotujące babcie w gust kulinarny trafiają,to dopiero fenomenwink
      Fajnie mieć kogoś kto poproszony zaopiekuje się dzieckiem,albo sam zaproponuje,jak widzi,ze rodzice już muszą odsapnąć.Miałam tak i wiem jakie to ważne.
      • triss_merigold6 Re: Uwielbiam matki gastronomiczne! 05.01.12, 12:13
        Jesso, no normalne jedzenie robi kobieta, nie kapie od tłuszczu i soli więc jest ok. Co tu wydziwiać, gulasz jest gulasz.
        • gryzelda71 Re: Uwielbiam matki gastronomiczne! 05.01.12, 13:53
          No skoro gulasz to gulasz....Smakuje bierz.
          I jak tu wierzyć,to juz tak na marginesie,że emeryci mają niskie emerytury,skoro starcza na zycie i jeszcze wykarmienie co najmniej dwóch innych rodzinwink
    • ewag12 Re: Uwielbiam matki gastronomiczne! 05.01.12, 09:03
      Ja natomiast popadam w przygnębienie czytając takie wątki...

      Ja mam WSPANIAŁYCH teściów bez dwóch zdań, tylko że mocno pracujących, ale jak teściowa coś ugotuje to klękajcie narody -pyszności, tylko że sporadycznie niestety...

      Ja muszę gotować kurde flak codziennie lub co drugi dzień.

      Jesu jak ja tego nie lubie... no nie lubie gotować i już, a widzę, że jednak większość kobiet tym się interesuje, lubi to lub wręcz pasjonuje się gotowaniem, co druga ma bloga o gotowaniu... Dla mnie to cholerna strata czasu. I to ciągłe wymyślanie: CO dzisiaj ugotować?!

      Żeby chociaż mąż lubił gotować - owszem zjeśc lubi ale do gotowania się nie kwapi.

      Watpie czy ja kiedykolwiek będę taką teściową jak trissowa teściowa. Może zająć sie wnukami to tak, ale gotować hurtowo...
      • mama303 Re: Uwielbiam matki gastronomiczne! 06.01.12, 09:38
        ewag12 napisała:

        > Watpie czy ja kiedykolwiek będę taką teściową jak trissowa teściowa. Może zająć
        > sie wnukami to tak, ale gotować hurtowo...

        Przestań! wątpię czy to może byc szczytem marzeń kogokolwiek na stare lata wink
    • kropkacom Triss a to nie były dla ciebie garkotłuki? :D 05.01.12, 09:18
      Triss a to nie były dla ciebie garkotłuki? big_grin Tak sobie przypomniałam...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka