Zbliża mi się okres..
napięcie sięga zenitu, a na twarzy wyskakuje juz wszystko. Wyliczać nie będę.
Okres ma nadejść kolo 17, a przede mną, do tego czasu, 3 ważne spotkania, a problem sie nasila..
Jak cale życie przychodził wcześniej, tak od 3 miesięcy jest równo co miesiąc
Organizm nieprzyzwyczajony i dopóki nie przyjdzie przeżywa jakieś apogeum nerwic i wykwitów na twarzy!!