Dodaj do ulubionych

2 tysiące na rodzinę - jak żyć?

17.01.12, 15:00
A propos wątku Gdzie ja żyję?

Jestem e-mamą która nosi rozmiar 36, ma pensję swoją i męża w postaci 10 tysięcy i mówi że to mało. Tak, takowe istnieją.

No to jak żyjecie za 2 tysiące? Pytam serio i niezłośliwie. Nie macie żadnych kredytów, mieszkacie u rodziców, czy sami utrzymujecie 3-4 osoby za 2 tysiące. Jak??? A może za mniej nawet?
Obserwuj wątek
    • 18_lipcowa1 Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 17.01.12, 15:04
      troll
      • gazeta_mi_placi Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 17.01.12, 15:06
        Nawet jak troll podyskutować warto.
        Ja odpowiem za swoją koleżankę, która mniej więcej tyle zarabia.
        Koleżanka nie ma na utrzymaniu dziecka, mieszka z matką w jej mieszkaniu.
        Opłatami pewnie jakoś się dzielą.
        • thorgalla Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 17.01.12, 15:08
          Gazeta żyje!!!
          • gazeta_mi_placi Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 17.01.12, 19:00
            Tęskniłaś? big_grin
            • thorgalla Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 17.01.12, 19:10
              Zresztą nie tylko ja,były wątki pytające smile Jakoś tak pusto było.
              • gazeta_mi_placi Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 17.01.12, 19:19
                Nie widzę tych wątków sad
                • thorgalla Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 17.01.12, 20:55
                  Zapewniam,że były ale na oślą pewnie poszły bo też ich nie widzę.
              • mamaemmy Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 18.01.12, 09:28

                thorgalla napisała:

                > Zresztą nie tylko ja,były wątki pytające smile Jakoś tak pusto było.

                nie tylko TY wink
        • asiablues Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 18.01.12, 14:02
          Dlaczego zaraz troll? Mieszkam w stolicy i takich kobiet znam na peczki.
          Sama do nich naleze.
          A czy 10 tys to mało? To zalezy. My mamy wiecej, jest na 3 (niedługo 4), nie głodujemy, ale zebysmy byli bogaci? Nie sadze....
          Ale rozumiem, ze jak ktos ma 2000/ 3 osoby to uwaza, ze te 10 000 to nie wiem jaka kasa.

          Ale nie wiem, jaki sens maja takie dyskusje. Niedawno był tu taki watek i prawie wszystkie e-matki równo zjechały te, która miała ( juz nie pamietam dokładnie, ale chyba cos ok ) 6 000 zł, ze ta uwazała, ze nie jest zamozna...
          • zuzanna56 Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 18.01.12, 15:24
            asiablues napisała:

            > A czy 10 tys to mało? To zalezy....ale zebysmy byli bogaci? Nie sadze....


            Myślę podobnie.
    • hawaje_2 Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 17.01.12, 15:07
      Jak trzeba za tyle zyc to co maja rodziny zrobić? muszą żyć. Kupują to co najtańsze, nie chodzą do kin i teatrów..nie rozumiem jak można takie głupie pytanie zadawać?i ten wstęp ile to Ty zarabiasz jakoś tak hmm niesmacznie ... Co maja zrobić? Jakos zyją, biednie żyją, bardzo biednie..
      • tylkopytam-2 Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 17.01.12, 15:09
        dlaczego troll?
      • tylkopytam-2 Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 17.01.12, 15:14
        hawaje_2 napisała:

        > Jak trzeba za tyle zyc to co maja rodziny zrobić? muszą żyć.


        rozumiem


        Kupują to co najta
        > ńsze, nie chodzą do kin i teatrów..

        rozumiem


        wiem, że głupio brzmi moje pytanie ale naprawdę nie wyobrażam sobie żyć za tyle
        nie kupuję drogich rzeczy, a wydatków mam dużo, więc nie wiem jak można wydać na jedzenie, czynsz, ubrania, telefony, jakieś przyjemności tylko 2 tysiące, nie da się, a jak jeszcze jest kredyt albo wynajęte mieszkanie, to jak?
        • hawaje_2 Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 17.01.12, 15:22
          Może zapytajmy pracodawców, którzy oferują jeszcze niższe stawkiwink np 1300zł neto i jest bitwa o taka pracę.......................ponad 200osób odsiew i 100osob z kwalifikacjami na tescie, odsiew i zakwalifikowało sie 10 do rozmowy kwalifikacyjnej, a do pracy przyjeto 2, które za 3 miesiące maja test i albo zostana w pracy albo im podziekują. Tak oto moja przyjaciółka dostała sie do pracy za 1300zł netto wczesniej uczac sie 300stron na pamięć żeby zdać test i sie dostać. Czy to jest normalne? Dziewczyna nie jest mężatką i jak ona w pojedynkę da rade się sama utrzymać? czynsz, jedzenie?? bardzo zdolna dziewczyna, bardzo mądra, bardzo rozgarnięta, skonczyła studia na UJ. Ja nie wyobrazam sobie. Co z polakami bedzie za 10laqt jezeli jest tak zle i jest coraz gorzej?Ja się boję nie na żarty
          • tylkopytam-2 Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 17.01.12, 15:28

            hawaje_2 napisała:

            > Może zapytajmy pracodawców, którzy oferują jeszcze niższe stawkiwink np 1300zł n
            > eto i jest bitwa o taka pracę.


            Możemy zapytać ale może w innym wątku, dobrze? Ja naprawdę serio pytam tych, co za tyle żyją, mają dzieci. Jak kształtują się wasze wydatki? Dobrze, nie wasze, tylko koleżanki, która ma dochód 2 tysiące, męża i 2 dzieci.
            • asiablues Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 18.01.12, 14:22
              W sumie to ja tez nie bardzo rozumiem sensu takich dyskusji. No jak zyją - nie kupują bluzeczki za 150 zł tylko za 5, nie chodza na kawe za 15 zł, a wakacje spedzają w domu albo u rodziny.
              Ale co to ma do rzeczy? My mamy kilka tys na osobe, ale ja tez nie kupuje bluzeczki za 150 zł, na kawe chodze rzadko, zamiast kina wybieram dvd ( albo sciągam film z jakiegos iplexu za kilka zł). Mamy kredyty, pieniadze wydajemy na ksiazki i podróże. A znam osoby, dla kttórych wydatek na jednorazowe zakupy ubran to ok 2000 ( i to nie od wielkiego dzwonu). I pewnie taka pani nie raz pomyslała, jak moge kupowac buty w CCC, dla niej kozaki za mniej niz 800 to barachło.
              A ile jest takich, dla których takie buty za 800 nie są nawet warte obejrzenia? A dla ilu osób samochód za 80 000 tys to grat, i jak mozna cos takiego kupowac? I pewnie taka osoba tez chetnie posłuchałaby o tym, jak to mozna zyc za takie 5000 na osobę - to na pewno musi byc straszne. Papier toaletowy za jedyne 6 zł za 8 rolek? Boze, to straszne. Kolacja w knajpie za 70 zł za dwie osoby? Mój Boze, to az strach jesc. Meble do kuchni za 10. 000? Po co brac takie cos, ani to porządne, ani ( zapewne) ładne. Zakupy w galerii w Śródmiesciu? Przeciez tam same sieciówki są, potem pół miasta nosi to samo. Nie lepiej do Mediolanu czy Paryza, przeciez samolot to pewnie tylko jakies 2000, hotel mozna za 500 zł - i masz całe dwa dni na zakupy. Po co kupowac szmaty w wersji dla ubogich?
              I tak mozna bez konca....

              • sabcia7 Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 18.01.12, 14:32
                Asiablues, popieram Cię w całości, wszystko zależy od tego, jak kto szasta kasą a nie od zarobków.
          • toxicity1 Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 17.01.12, 16:14
            hawaje_2 napisała:

            > Może zapytajmy pracodawców, którzy oferują jeszcze niższe stawkiwink np 1300zł n
            > eto i jest bitwa o taka pracę.......................ponad 200osób odsiew i 100o
            > sob z kwalifikacjami na tescie, odsiew i zakwalifikowało sie 10 do rozmowy kwal
            > ifikacyjnej, a do pracy przyjeto 2, które za 3 miesiące maja test i albo zostan
            > a w pracy albo im podziekują. Tak oto moja przyjaciółka dostała sie do pracy za
            > 1300zł netto wczesniej uczac sie 300stron na pamięć żeby zdać test i sie dosta
            > ć. Czy to jest normalne? Dziewczyna nie jest mężatką i jak ona w pojedynkę da r
            > ade się sama utrzymać? czynsz, jedzenie?? bardzo zdolna dziewczyna, bardzo mądr
            > a, bardzo rozgarnięta, skonczyła studia na UJ. Ja nie wyobrazam sobie. Co z pol
            > akami bedzie za 10laqt jezeli jest tak zle i jest coraz gorzej?Ja się boję nie
            > na żarty
            Czyżby nabór do UM?
            Realia baaardzo zbliżone...
            • hawaje_2 Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 17.01.12, 16:27
              Tak
              • toxicity1 Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 17.01.12, 16:30
                Znam tę procedurę, przechodziła przez nią moja kuzynka.
                Zarabia więcej, bo udało jej się zakwalifikowac i awansować.
                • hawaje_2 Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 17.01.12, 16:40
                  To świetnie mam nadzieję, że kiedyś mojej kolezance się tez uda, tym bardziej że ma cięzką sytuacje rodzinną. W kazdym razie to co sie dzieje na rynku mnie przeraza. Mlodzi ludzie pracy nie mają. I jeszcze te pomysły żeby do 67lat pracowac. To ja sie pytam co z młodymi jak aktualnie pracy nie mają. Tu moim zdaniem nie ma przyszłości. Słysze od znajomych tylko jak są załamani, bo pracy nie mają. Wzorowi uczniowe, skonczyli dobre studia, naprawdę dobre tylko, że teraz sa tez prywatne uczelnie, a znajomości rządzą. Nie wiedza, tylko znajomości. Ja radzę uczyć się języka i nastawiać się na wyjazd.
                  • d.o.s.i.a Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 17.01.12, 17:23
                    > rzeraza. Mlodzi ludzie pracy nie mają. I jeszcze te pomysły żeby do 67lat praco
                    > wac. To ja sie pytam co z młodymi jak aktualnie pracy nie mają.

                    Zamiast pisac na forum, zaloz firme i ich wszystkich pozatrudniaj. Za godne pensje, oczywiscie. Co Cie trzyma?
                  • kali_pso Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 17.01.12, 18:22
                    I jeszcze te pomysły żeby do 67lat praco
                    > wac. To ja sie pytam co z młodymi jak aktualnie pracy nie mają.


                    heheheh...poczekamy jak sama będziesz w wieku emerytalnym i będziesz chciała pracować a nie na emeryturze wnuki bawićwink
                    • villianna Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 18.01.12, 18:14
                      > heheheh...poczekamy jak sama będziesz w wieku emerytalnym i będziesz chciała pr
                      > acować a nie na emeryturze wnuki bawićwink

                      Parafrazując, poczekamy jak sama będziesz w dzisiejszym wieku emerytalnym i będziesz chciała odpocząć od wyścigu szczurów i zaszyć się w domu z wnukami smile

                      Emerytura to przywilej, nie obowiązek.
      • to_ja_tola Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 17.01.12, 16:07
        hawaje_2 napisała:

        ? Jakos zyją, biednie żyją, bardzo biednie..


        Hm?no nie każdy pewnie?
        Jak już napisałam w tamtym wątku znam rodzinę 3os radzącą sobie powiedziała bym nawet bardzo dobrze żyjąc za te 2tys na trzech.
        Nowy samochód,mieszkanie kupione 3lata temu,wyremontowane bez kredytów.Mają jeszcze możliwośc imprez itp itd
        • ha-ya Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 17.01.12, 17:06
          Tola, tu chyba mocno przesadzilas. Ja wiem, ze jak trzeba to sie da ( bo innego wyjascia nie ma), ale samochod, mieszkanie, remont czy wakacje to chyba zart. Przy takich dochodach to samodzielne tanie gotowanie, ciuchy ze szmateksu, zero gazet, ksiazek czy wyjsc do kina czy teatru, nie wpsomne o wakacjach, remontach, samochodach. Znam osoby ktore za tyle zyja, ale ZADNA nie mowi, ze zyja bardzo dobrze uncertain
          • to_ja_tola Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 17.01.12, 17:28
            Przysięgam!!!A tego,że zarabiają 2000zł dowiedziałam się dokłądnie 6 stycznia i robiłam wielkie oczy,że tak żyją a tyle zarabiają.Znaczy On zarabia.
            Myślałam,że z 5tysia mają.
            I właśnie nie...ciuchy nie ze szmateksów.To ja tam kupuję częściej.smileŻona tego pana(nieskalana żadną pracą) ma wiecznie nowe ciuchy,dziecko też ciągle ma coś nowego.To bliscy znajomi,więc widzę.
            Na prawdę.Z tym,że ten samochód to kupili na raty,ale mieszkanie wyremontowane bez ŻADNYCH kredytów.Mieli chyba ze 12tys kiedyś kredytu,ale już dawno spłacili.
            • gryzelda71 Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 17.01.12, 18:48
              Ale łykasz jak pelikan cegły.....
              • to_ja_tola Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 17.01.12, 20:15
                gryzelda71 napisała:

                > Ale łykasz jak pelikan cegły.....


                Ale,że rozumiem Ty znasz lepiej tą sytuację???Nic nie łykam widzę jak jest.
                • gryzelda71 Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 17.01.12, 20:20
                  No najwyraźniej tobie sie wydaje,ze znasz.
                  • to_ja_tola Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 17.01.12, 20:28
                    Po co to piep,rzenie.Wiem,bo rozmawiałam z nimi i nie mam podstaw zeby im nie wierzyc.A ty jak masz znajomych którzy cię w bambuko rąbią to nie znaczy,że inni tak mają.Nie mierz wszystkich swoją miarą....uncertain
                    • gryzelda71 Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 17.01.12, 20:33
                      To dopytaj JAK TO ROBIĄ,i nasladuj hehehe
                      • to_ja_tola Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 17.01.12, 21:06
                        Tak się składa,że wiem jak to robią heheheuncertain
                        Jak byś czytała uważnie widziała byś,że napisałam,że mieszkają w małej miejscowości.Co porównując z tym,że ja mieszkam w dużym mieście i ceny są inne wszystkiego nie dała bym rady,oni zresztą też wyżyc w duzym mieście za 2tys.
                        • gryzelda71 Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 17.01.12, 21:23
                          A w małych miejscowościach wiadomo,nie ma za nic opłat.Dlatego spokojnie cała kasę mogą odłożyć.
                          Bo pan z panią będą się zwierzac ze źródeł finansowania o naiwności.....
                          • to_ja_tola Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 17.01.12, 21:26
                            Daj spokój nie chce mi się z toba dyskutowac,bo goowno wiesz i tyle na ten temat....
                            • gryzelda71 Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 17.01.12, 21:54
                              I ty tyle samo.
                        • asia_i_p Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 18.01.12, 13:04
                          Ale w jakiej miejscowości?
                          W mojej małej miejscowości czynsze są wyższe niż w obrzeżnych dzielnicach Wrocławia. Co jest logiczne, we Wrocławiu firm usuwających odpady jest sporo i konkurują ze sobą, w Trzebnicy monopol, więc wyznaczają ceny, z innymi usługami podobnie, więc się zbiera.
                          Jedzenie - ceny te same co we Wrocławiu odkąd mamy Biedronkę i Intermarche. Wcześniej - pieczywo w tym samych cenach, wędliny trochę tańsze, sery trochę tańsze, warzywa w tych samych cenach, chemia trochę droższa. Z ubrań - spodnie tańsze, kurtki w tych samych cenach, bluzki droższe niż we Wrocławiu. Obuwia ze średniej półki brak, albo tani chiński badziew albo drogie, mało znane polskie firmy (ładne).
                          Dentysta (obornicki) - ceny porównywalne z wrocławskimi. Książki i artykuły papiernicze droższe niż we Wrocławiu. Ubranka dziecięce - droższe.
                          Odpadają koszty biletów autobusowych i benzyny JEŚLI pracujesz na miejscu.

                          Z dużych miast księżycowe ceny to mają małę sklepiki w Warszawie, sklepy w najlepszych dzielnicach innych dużych miast. Poza tym te różnice cenowe są legendą miejską. Tak jeszcze 10 lat temu owszem, warzywa, owoce, miód były tańsze - teraz już nie.
                          • to_ja_tola Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 18.01.12, 19:20
                            Miejscowśc mała,niewielka.Za ten sam metraż teściowie płacą czynszu 200zł ja płacę 500zł w dużym mieście.W sklepie z częściami samochodowymi jest taniej,niż w dużym mieście.Sklepów spoż. jest kilka więc konkurują niższymi cenami.Do biedronki czy lidla jest ok 30km.
                            Sklep z ciuchami tańszymi niż w dużym mieście.Porównywalnie kupiłam sobie spódniczkę za którą zapłaciłam 42 zł a ta sama na straganie w moim mieście 70zł.
                            Więc....tam jest taniej...
            • barbibarbi Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 17.01.12, 19:20
              to nierealne, muszą mieć większe dochody, może on zarabia 2000, ale może mają inne źródła kasy - wynajem, szmerane interesy na boku, rodzina kasę daje, może mieli spadek i żyją z kapitału, może mieli zapasy z dawnych czasów. A może prawdy ci nie mówią.
              • to_ja_tola Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 17.01.12, 20:18
                No jak widac realne....Mieszkają w małej miejscowości i tylko on zarabia.Nie mają żadnych innych dochodów,nikt im nie pomaga,szmeranych interesów nie prowadzą.W spadku dostali kieliszki i stary stół po babci z tego co wiem.Ale dlaczego mieli by prawdy nie mówic?Mówią,dlatego rozmawialiśmy o tym,że on szuka innej pracy bo podwykonawcy za opieranie się o łopatę zarabiają więcej.Pewnie,że każdy woli zarabiac więcej.
                • barbibarbi Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 17.01.12, 21:00
                  >Ale dlaczego
                  > mieli by prawdy nie mówic?

                  naiwna jesteś jak dziecko we mgle.
                  • to_ja_tola Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 17.01.12, 21:07
                    Oczywiście wy wszystko wiecie lepiej.Normauncertain
            • margerytka69 Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 18.01.12, 01:41
              to ja tola a na opiekunke do dziecka, pomoc domowa itp ile wydaja??

              przeciez to kosztuje BARDZO DUZO


              I dlaczego zona tego pana nie zajmuje sie dzieckiem, domem, praniem, gotowaniem, sprzataniem, prasowaniem itp? dlaczego jest niedkalana praca? i nie pisz, ze przy takich dochodach stac ich zeby ona byla nieskalana praca i ze ze zatrudniaja pomoc domowa i opiekunke, bo nie uwierze
            • ewasuwek Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 18.01.12, 10:26
              myślę, że nie ma takiej możliwości żeby za 2 koła miesięcznie kupić mieszkanie i nowy samochód żyjąc sobie na luzie...
              • zuzanna56 Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 18.01.12, 10:36

                ewasuwek napisała:

                > myślę, że nie ma takiej możliwości żeby za 2 koła miesięcznie kupić mieszkanie
                > i nowy samochód żyjąc sobie na luzie...


                Penie że nie.
                Mieszkanie w większym mieście to koszt 300 000 - nie za duże mieszkanie.
                Samochód nowy - od 35 000.

                Same raty wyjdą 2000 zł miesięcznie.

                Nie mówię, że nikt za 2 tysiące nie przeżyje, jak nie ma wyjścia, to da radę, ale nie kupując mieszkanie, samochód nowy i jeszcze to zycie na luzie...
        • feel_good_inc Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 18.01.12, 10:33
          to_ja_tola napisała:
          > Hm?no nie każdy pewnie?
          > Jak już napisałam w tamtym wątku znam rodzinę 3os radzącą sobie powiedziała bym
          > nawet bardzo dobrze żyjąc za te 2tys na trzech.
          > Nowy samochód,mieszkanie kupione 3lata temu,wyremontowane bez kredytów.Mają jes
          > zcze możliwośc imprez itp itd

          Borze, w jakie rzeczy niektórzy wierzą smile
          Weź sobie otwórz excela (albo kartkę papieru, jeśliś staromodna) i policz ile lat musieliby pracować przy swoich dochodach i wydatkach, by za dwa tysiące miesięcznie kupić mieszkanie i samochód.
          Kiedy już to policzysz, przestaniesz się dziwić, dlaczego wszyscy w tym wątku śmieją się z ciebie.
          • to_ja_tola Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 18.01.12, 19:16
            feel_good_inc napisał:
            >
            > Borze, w jakie rzeczy niektórzy wierzą smile
            > Weź sobie otwórz excela (albo kartkę papieru, jeśliś staromodna) i policz ile l
            > at musieliby pracować przy swoich dochodach i wydatkach, by za dwa tysiące mies
            > ięcznie kupić mieszkanie i samochód.
            > Kiedy już to policzysz, przestaniesz się dziwić, dlaczego wszyscy w tym wątku ś
            > mieją się z ciebie.
            >

            Ale że co?Że jak?
            Mieszkanie kupili za-taadaaam- 10tys.To mówię przecież,że w małej miejscowści mieszkają i życie tam tańsze.Samochód kupili 5letni no...Nowy w sensie inny jak mieli.Bez przesady,że ....A wogóle co ja się Wam będę tłumaczyc.Tak jest i finito.

            A jeszcze.Gdzie ja napisałam,że posiadają opiekunkę do dziecka i pomoc domowąsurprised ???
            Nie jest skalana pracą zawodową.To miałam na myśli....
            • gryzelda71 Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 18.01.12, 19:21
              Powiadasz mieszkanie za 10 tys?
              • to_ja_tola Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 18.01.12, 20:54
                powiadam...Rachunek może jeszcze ci przedstawic?
                • gryzelda71 Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 19.01.12, 07:30
                  Przedstaw heheheeh
            • feel_good_inc Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 19.01.12, 15:21
              to_ja_tola napisała:
              > Ale że co?Że jak?
              > Mieszkanie kupili za-taadaaam- 10tys.

              Sam już nie wiem, czy aż tak dałaś się wkręcić, czy gubisz się w konfabulacjach?

              > To mówię przecież,że w małej miejscowści m
              > ieszkają i życie tam tańsze.

              Bwahahahaha! Życie w małej miejscowości tańsze?

              > Samochód kupili 5letni no...Nowy w sensie inny jak
              > mieli.Bez przesady,że ....

              No, takie samochody też za darmo rozdają. Ba, dokładają paliwo na rok w promocji!

              > A wogóle co ja się Wam będę tłumaczyc.Tak jest i fin
              > ito.

              Oczywiście. Któż mógłby zaprzeczyć takiej argumentacji?
              • tylkopytam-2 Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 20.01.12, 09:22

                > Oczywiście. Któż mógłby zaprzeczyć takiej argumentacji?

                wink
    • triss_merigold6 Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 17.01.12, 15:10
      Nie wiem, IMO niemożliwe bez finansowego/spożywczego wsparcia rodziny i opieki społecznej.
      • mama_kotula Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 17.01.12, 17:01
        triss_merigold6 napisała:
        > Nie wiem, IMO niemożliwe bez finansowego/spożywczego wsparcia rodziny i opieki
        > społecznej.

        Wg mnie też niemożliwe. Dzisiaj zrobiłam zakupy spożywcze na +/- tydzień (rodzina 4os., niemowla nie liczę), do tego doszła chemia (2 duże proszki do prania) i paczka pieluch. Razem 900zł. Przy 2000 na miesiąc byśmy pomarli z głodu, a media by nam odłączyli.
        • kropkacom Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 17.01.12, 18:45
          Oj tam, oj tam... Zrobiłabyś sto pierogów za trzy złote wink

          A tak poważnie. Inne jedzenie, inne proszki, inne pieluchy. Przy braku kredytów, samochodu, biletów miesięcznych, wyjść do kawiarni, kina, kupowania ciuchów nowych, zabawek - da się! Mimo iż nie muszę się o tym osobiście przekonywać to potrafię to ogarnąć. I dziwi mnie zawsze zdziwienie innych. Naprawdę.
          • ha-ya Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 18.01.12, 09:52
            No wlasnie - da sie, ale tak jak piszesz -tania chemia, kosmetyki, planowanie posilkow ( i kazdych innych zakupow tez) z olowkiem w reku. Gdybym musiala to pewnie dalabym rade ( chyba), ale musielibysmy sprzedac samochod, oszczedzac mocno na mediach, przestac wynajmowac mieszkanie wink, poprosic dziecko o niechorowanie. I zrezygnowac z nowych ciuchow - w Pl ceny sa zabojcze ( zwlaczcza w malych miescowosciach wybor zaden a ceny z sufitu). Wiec z opcja minumum+ niski czynsz i oplaty eksp+ zelazne zdrowie = powinnno sie dac.
    • kota_marcowa Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 17.01.12, 15:12
      > No to jak żyjecie za 2 tysiące? Pytam serio i niezłośliwie. Nie macie ża
      > dnych kredytów, mieszkacie u rodziców, czy sami utrzymujecie 3-4 osoby za 2 tys
      > iące. Jak??? A może za mniej nawet?

      Przeżyć jak ktoś nie ma wyjścia, to przeżyje. Mnie bardziej zastanawia jak niektóre osoby to robią, że za te 2 tys. stać ich na dobre jedzenie, rachunki, utrzymanie samochodu, oc-ac, benzynę no i oczywiście wczasy. Chyba, że pomijają taki drobiazg jak mieszkanie z rodzicami bez dokładania się do opłat, darmową wałówkę od rodziców, albo dofinansowanie, ewentualnie nie wliczają dodatkowych zarobionych pieniędzy albo premii. Bo o ile jestem skłonna uwierzyć, że da się za tyle życ, o tyle wydaje mi się nierealne przy obecnych cenach choćby paliwa finansowanie wyjazdu wakacyjnego na 2 tygodnie dla 3 osób. Zakładając, że za wszystko trzeba płacić.
      • tylkopytam-2 Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 17.01.12, 15:18
        kota_marcowa napisała:

        > Przeżyć jak ktoś nie ma wyjścia, to przeżyje. Mnie bardziej zastanawia jak niek
        > tóre osoby to robią, że za te 2 tys. stać ich na dobre jedzenie, rachunki, utrz
        > ymanie samochodu, oc-ac, benzynę no i oczywiście wczasy.

        nie, to już bajki
        ja nie wiem jak można mieć za 2 tysiące podstawowe rzeczy, ale wczasy, samochód (benzyna droga ostatnio) nie to niemożliwe
        chyba że ktoś dokłada 4 tysiące miesięcznie
        • dziennik-niecodziennik Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 17.01.12, 17:15
          ale dlaczego nie? wczasy skromne, z odkładaniem po trochu przez cały rok, i nie za granicą, a np w domku wczasowym nad jeziorem w Pipidówie Mniejszej, w daczy kuzyna (za friko lu za jakąś niewielką rekompensatą) bądź u przyjaciół emigrantów (odpadają koszty noclegów i chociaz częsci utrzymania). Samochód używany, leciwy, przerobiony na gaz, używany oszczędnie, ubezpieczenie szczątkowe. dobre jedzenie jest kwestią dyskusyjną, niektórzy z tanich produktów potrafią zrobi cudeńka kulinarne. rachunki - oszczedzanie jak sie da, telefony na karty zeby tylko strzałkę puści w razie czego, bezpłatne bramki SMS itd, kaloryfery zakręcone, woda uzywana wyłacznie w taniej taryfie, świata gaszone itd itd itd.
          da się.
          zwłaszcza jak sie nie ma wyjścia.
    • zebra12 Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 17.01.12, 15:13
      Takie są zarobki w naszym kraju. Niestety. Większość sklepów i biur tyle płaci, a nawet dużo mniej niż 2 tys. Moją szkołę likwidują i być może przyjdzie mi wegetować za pensję poniżej 1500 zł... sad
    • kol.3 Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 17.01.12, 15:15
      Generalnie - to są ludzie, którzy potrafią gospodarować pieniędzmi i tacy którzy nie potrafią.
      Jak ktoś nie potrafi przepuści 10 tys. miesięcznie i będzie mu mało. Będzie miał skromne mieszkanie i ubranie. Inny wyżyje za 2 i jeszcze odłoży.
      • tylkopytam-2 Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 17.01.12, 15:21
        o nie
        ja nie przepuszczam 10 tysięcy
        spłacam kredyt
        wydaję na edukację
        wyjeżdżam na wczasy


        wyżyje za 2 tysiące i jeszcze odłoży?
        jak? konkrety poproszę

        ile na jedzenie
        ile na czynsz
        ile na telefon
        ile na ubrania
        ile na samochód (benzyna, ubezpieczenie, naprawy)
        ile na bilety
        ile na dzieci
        a te wczasy to gdzie
        • noemi29 Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 17.01.12, 16:33
          tylkopytam-2 napisała: ile na jedzenie

          jedzenie 800-900 2+1
          > ile na czynsz
          468 zł
          > ile na telefon
          30 (ja, mąż ma służbowy, ro temu za 40 zł wykupilam rozmowy przez internet i korzystam do dziś)
          > ile na ubrania (nie kupujemy praktycznie wcale, będąc w ciązy dziecko zaopatrzyłam na najbliższe lata-miałam takiego świra, teściowa w świetnym lumpeksie pracuje, mozemy co miesiac cos wybrac za darmo)
          > ile na samochód (benzyna, ubezpieczenie, naprawy)
          > ile na bilety
          mieszkam w małym mieście, wszedzie mozna dojsc pieszo
          > ile na dzieci
          ok.300 miesiecznie
          > a te wczasy to gdzie

          buahha, mam znajomych z działką nad morzem, w zamian za ogarniecie i przypilnowanie mozemy korzystac, natomiast z dzieckiem do stolicy musze jezdzic do specjalisty-to nasze wczasy sad

          Jak juz pisałam, mielismy spore oszczednosci i dokladalismy, teraz od niedawna zrobila sie kicha i szukamy jagiegos rozwiazania, bo na dluzsza mete tak sie nie da
        • kol.3 Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 17.01.12, 19:02
          Nie podam Ci konkretów, bo nie o mnie chodzi. Mam 2 starsze kuzynki, które mają obecnie 2500 na 2 osoby i od lat żyją normalnie, choć oszczędnie, np. nie leją wody jak szalone w domu, co obniża czynsz, samochodu brak, posiadają gustowne duże M3, do tego dom na wsi, niezle oszczędności, nie znam lepiej ubranych kobiet (nieziemskie ilości wysokogatunkowych eleganckich ciuchów), przyjmują gości. Wydatki są starannie planowane, nic się nie rozchodzi na rozkurz.
          • gryzelda71 Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 17.01.12, 20:40
            Obecnie.
            Bo chyba nie to,że miała tyle i z tego te mieszkanie i dom na wsi i nieziemskie ilosci wysokogatunkowych eleganckich ciuchów.
            • kol.3 Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 18.01.12, 18:08
              W ostatnim roku kupiły drobną nieruchomość z zasobów, które odłożyły w ciągu ostatnich kilkunastu lat, mając naprawdę niewielkie środki do dyspozycji. Dom to dorobek całego życia. Ciuchy, jakkolwiek mają ich olbrzymie zapasy, są kupowane także na bieżąco, ostatni np. futerko za ok 2 tys. (pożyczka z banku), bluzeczki francuskie koszulowe po ok 400 zł. itd.
              • gryzelda71 Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 18.01.12, 18:43
                Cóż tylko się uśmiechnę.
                Najbardziej z tego,że jesteście święcie przekonani,że każdy spowiada się ze swoich dochodów i stanu posiadania.
        • andaba Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 18.01.12, 16:18
          > ile na jedzenie

          ok 1000zł

          > ile na czynsz

          0

          Opłaty ok 300-400miesięcznie plus koszt węgla, niech będzie 100.

          > ile na telefon

          mąz 50 zo miesiąc , ja 50 co kwartał.

          > ile na ubrania

          zależy, nieraz nic, nie licząc rajstop, nieraz i 1000zł

          > ile na samochód (benzyna, ubezpieczenie, naprawy)

          Mąz tankuje do pełna co ok 3 miesiące. nie wiem ile to kosztuje - 200, 300zł?
          oc chyba z 450 rocznie
          Czyli miesięcznie wychodzi ze 120zł

          > ile na bilety

          ok 20 zł

          > ile na dzieci

          ok 100 o ile nie wyadnie droższa wycieczka

          > a te wczasy to gdzie

          u babci: koszt wyżywienia i paliwa, proszku do prania.

          Wychodzi 1640.
          Reszta na ubrania, ksiązki, internet.

          Da się? Da.


          Nie wszyscy maja kredyty, ja osobiście nikogo takiego nie znam.
          Kredyty są domeną bogatych, rpzy dochodach poniżej 2-3 tys na rodzine nikt nikomu kredytu raczej nie da. i nikt rozsądny nie będzie brał.
          • tylkopytam-2 andaba 19.01.12, 08:20
            Jest tak jak myślałam. Mieszkania własnego nie macie, mieszkacie całą rodziną w domu teściowej, odpada wielki koszt zakupu własnego domu, do tego pewnie teściowa dokłada się do rachunków za ogrzewanie. Na jedzenie wydajecie malutko jak na dużą rodzinę, praca jest chyba blisko bo nie wydajecie prawie nic na bilety czy benzynę, wczasy zawsze w jednym miejscu u babci. Da się, racja, z wielką pomocą rodziny.
            • sabcia7 Re: andaba 19.01.12, 10:12
              <gryzelda1:
              <Powiadasz mieszkanie za 10 tys?

              To akurat może być prawdą. Ja tak swoje kupiłam 8 lat temu, od ADM-u. Zapłaciłam tylko 20% wartości mieszkania (własnie ok. 10 tys.). Mieszkanie stare i do remontu sie nadawało, dlatego ADM i Gmina często pozbywają się w małych miejscowościach takich lokali po kosztach.
              • gryzelda71 Re: andaba 19.01.12, 10:18
                I oczywiście remont to odmalowanie ścian i umycie okien.
                Kurcze i to wszystko za 2 tys miesięcznie nie odmawiając sobie niczego.
                Po co ludzie piszą takie bajki?
                W istnienie okazji nie wątpię.
                • tylkopytam-2 Re: andaba 19.01.12, 10:19
                  > Po co ludzie piszą takie bajki?

                  Tez się zastanawiam.
                • sabcia7 Re: andaba 19.01.12, 11:34
                  Gryzeldo , nie czytasz ze zrozumieniemsmile A czy ja gdzieś napisałam, ze zyję za 2 tys. przez całe życie??? Mieszkanie za 10 tys kupiłam 8 lat temu, nie mając jeszcze dzieci. Pracowaliśmy oboje i żyliśmy na poziomie. Mieszkanie wyremontowałam za pieniądze, które dostałam w między czasie w spadku. Na niskim poziomie żyję od 2 lat. I tak. Do jedzenia nie odmawiamy sobie niczego, ale my mało wybredni jesteśmy. Natomiast odmawiam sobie wyjscia do kina, teatru, kosmetyczki ,fryzjera. Nie palimy i wina do obiadu tez nie pijemy, w ogóle alkoholu nie pijemy.. .Ty masz więcej na życie i inaczej wydajesz pieniądze, ja mam mniej i mam inne priorytety, ale sobie radzę bez niczyjej pomocy.Wiem jakie masz podejscie, bo mnie się kiedys też wydawało mało prawdopodobne to, jak ludzie mogą zyc za takie pieniądze, ale moga i da się To jest mój ostatni post, bo nie będę tłumaczyć osobie która zyje w innej bajce, jak to jest życ za mniej, bo widzę, ze tego i tak nie zrozumiesz.Cieszę się twoim szczęściem i nie życzę zeby kiedykolwiek spotkało ciebie to samo. Bez obrazy.
                  Pozdrawiam
                  sabcia7
                  • sabcia7 Re: andaba 19.01.12, 11:41
                    Juz raczej nie kupisz. I nie dom, tylko mieszkanie. Trzeba było być zameldowanym przez jakiś czas w danym mieszkaniu, a potem miałaś możliwosc wykupu tego mieszkania po kosztach. Tak samo było z mieszkaniami zakładowymi w blokach. Zakład podupadł i sprzedawał lokatorom mieszkania po kosztach, aby pozbyc się problemu. Tanio można tez wykupić mieszkanie gminne zadłużone.
                  • gryzelda71 Re: andaba 19.01.12, 11:43
                    Ależ ja nie do ciebie,ot podpisałam się pod tobą.
            • andaba errata 19.01.12, 11:01
              tylkopytam-2 napisała:

              Mieszkania własnego nie macie, mieszkacie całą rodziną w
              > domu teściowej

              Nie skarbie, mieszkamy we własnym domu.
              Teściowa co miesiąc daje 200 zł. Trudno to raczej nazwać pomocą, ja nazwałabym to częściowym pokryciem kosztów utrzymania.

              Poza tym nie napisałam, że mamy 2000 tys, mamy ciut więcej, ale co miesiąc coś się odkłada.
              • tylkopytam-2 Re: errata 19.01.12, 11:06
                Dobrze, zrozumiałam że to dom teściowej. Mieszkacie z teściową we własnym domu? Kupiliście go z pensji trochę ponad 2 tysiące jednocześnie utrzymując dużą rodzinę? Aha. Jak się to robi? Naucz mnie, proszę.
                • tylkopytam-2 Powiedzcie mi 19.01.12, 11:28
                  Gdzie są te domy czy mieszkania za 5 czy 10 tysięcy? W jakim mieście czy miasteczku, czy na jakiej wsi? Chętnie kupię jako dom letni.
                • tylkopytam-2 Re: errata 20.01.12, 09:23
                  Andabo, może udzielisz mi parę rad jak życ za 2 tysiące? Jak kupić dom z takich dochodów?
                  • tylkopytam-2 Re: errata 20.01.12, 13:15
                    Tak myślałam. Po prostu zmyślasz, że macie własny dom i dobrze wam się zyje za 2 tysiące.
      • kota_marcowa Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 17.01.12, 15:26
        kol.3 napisała:

        > Generalnie - to są ludzie, którzy potrafią gospodarować pieniędzmi i tacy któr
        > zy nie potrafią.

        Ale są takie wydatki, na które dobre czy złe gospodarowanie nie ma wpływu, czynsz, media, dojazd do szkoły, pracy itp. musisz opłacić.
        • tylkopytam-2 Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 17.01.12, 15:30
          Właśnie.
        • donnasanta Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 17.01.12, 15:36
          Naprawde nie wiem.. Nie uwazam, zebym wydawala na glupoty, wydaje mi sie, ze rozsadnie gospodaruje pieniedzmi..Ostatnio nawet zalozylam exell, w ktorym zapisuje wszystkie wydatki i zastanawiam sie gdzie moglabym zaoszczedzic i czarno to widze. Narazie nie widze mozliwosci, zeby zmiescic sie w 2000, nawet w najsmielszych wyobrazeniach..
          Z drugiej strony, maz, ktory nie dostarczy do domu wiecej niz 2000 to kalesony, nie chlop..
          • triss_merigold6 Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 17.01.12, 15:39
            Też gospodaruję rozsądnie, rachunki płacone w terminie, żadnych długów czy kredytów i widzę jak kasa znika. Tyle, że wiem gdzie moglibyśmy zaoszczędzić - na wydatkach na kulturę, rozrywkę i różne przyjemności, ale nie chcemy.
          • dziennik-niecodziennik Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 17.01.12, 17:17
            > Z drugiej strony, maz, ktory nie dostarczy do domu wiecej niz 2000 to kalesony,
            > nie chlop..

            uwielbiam takie teksty.
            bo jak nie chcą mu płacic więcej to co ma zrobi, ukraśc komus?...
        • kol.3 Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 17.01.12, 19:12
          Zawsze masz wpływ na opłaty. Oszczędzaj wodę - masz wybór albo kąpać się i zużywać 200 l wody na jedną kąpiel np. 2 razy dziennie, albo brać szybki prysznic (30 l wody). Masa moich zamożnych znajomych kąpie się 1 raz w tygodniu, w pozostałe dni - prysznic. Szlaban na kąpiele.
          Oszczędzaj światło, nie gadaj godzinami przez telefon itp. Oszczędzać można żywność, nie kupować hurtowo, a potem wyrzucać, bo nieświeże, tylko kupować rozsądnie małe ilości a częściej. Itd. itd. Jak ktoś ma to wyniesione z domu to potem całe życie kombinuje, żeby było oszczędniej mimo, że może być całkiem zamożny.
      • to_ja_tola Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 17.01.12, 21:25
        kol.3 napisała:

        > Generalnie - to są ludzie, którzy potrafią gospodarować pieniędzmi i tacy któr
        > zy nie potrafią.
        > Jak ktoś nie potrafi przepuści 10 tys. miesięcznie i będzie mu mało. Będzie mia
        > ł skromne mieszkanie i ubranie. Inny wyżyje za 2 i jeszcze odłoży.

        No dokładnie.A mnie się wyżej tak dziwują....
    • kasia080178 Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 17.01.12, 15:40
      Niewiem.Znajoma zarabia 2 tys. i żyje od pierwszego do pierwszego a mieszka z rodzicami ,nie placi za media ani czynsz,kupuje czasami jedzenie i to wszystko. Pieniądze wydaje na dziecko i na siebie .
      • foro-estupido Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 17.01.12, 16:33
        kasia080178 napisała:

        > Niewiem.Znajoma zarabia 2 tys. i żyje od pierwszego do pierwszego a mieszka z r
        > odzicami ,nie placi za media ani czynsz,kupuje czasami jedzenie i to wszystko.
        > Pieniądze wydaje na dziecko i na siebie .

        No to chyba nie umie się rządzic? pieniędzmi.
    • pruszynkaaa Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 17.01.12, 16:12
      Jak? Już Ci piszę...
      Mieszkanie po babci/dziadku/cioci/u teściów za ścianą/... w sobotę na obiad do jednych rodziców, w niedziele na obiad do drugich (zawsze się z jakąś wałówą wyjedzie czy workiem ziemniaków), na urlop do rodziny na wieś gdzie wyżywienie za darmochę i dach nad głową.
      Tak zyje większość moich koleżanek i kolegów którzy zostali na Podlasiu... smutne.
      p.s. są oczywiście i tacy którym wiedzie się lepiej, ale niestety w Białymstoku 1,600 na normalną umowę o pracę to, jak to określiła moja koleżanka niedawno "jesteś panisko jak tak masz"
    • noemi29 Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 17.01.12, 16:24
      tylkopytam-2 napisała:

      > A propos wątku Gdzie ja żyję?
      >
      To ja założyłam tamten wątek.

      Zyje nam się obecnie marnie. Nie mamy na szczęście kredytów. Mamy nawet swoje własnościowe mieszkanie i samochód. Jak tego dokonaliśmy? Otóż w 2006 roku mieszkanie 45 m mozna było kupić za 39 tys. W bloku z cegły, z centralnym ogrzewaniem.
      Mamy na utrzymaniu 2 i pół latka. Wczesniej, kiedy byliśmy sami z naszych marnych pensji moglismy miesięcznie odłożyć nawet 1000zł. Do niedawno ssaliśmy nasze oszczędności, a teraz od paru miesięcy robi się kicha. Z tych pieniędzy opłacamy terapię synka i cóż wegetujemy, tak mozna to chyba nazwać. Na rozrywkę i przyjemności nie wystarcza.
    • yenna_m Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 17.01.12, 16:36
      mam koleżankę, która żyła za takie małe pieniądze (ale też miała ogromny koszt w postaci wynajmowanego mieszkania)
      dług długiem poganiał, niestety

      bardzo ciężko jej było, mimo naprawdę ciężkiego dorabiania i pracowania przez 18-20 godzin na dobę
    • tezee Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 17.01.12, 16:49
      Tutaj jest dużo zakamuflowanych ludzi mediów , dziennikarzyn i pismaków , jest nawet jeden taki co się ociera o "władzę" w tym kraju wink korpo "warszafki" tez dużo , absolutnie nie dziwi że piszą w takim a nie innym tonie ,
      halooo nie jesteśmy na placu zabaw w Ciechanowie tylko w dośc konkretnym miejscu w sieci wink
      • sumire Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 17.01.12, 16:55
        zakamuflowanych ludzi mediów...
        i szpiegów z krainy deszczowców. realizmu trochę, błagam. przy okazji mogę rozwiać mit świetnych zarobków dziennikarzyn, jak to uprzejmie nazywasz.
        notabene rozumiem, że przedsiębiorców nie darzysz estymą, ale czy jakakolwiek branża na Twój szacunek zasługuje?...
        • tezee Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 17.01.12, 17:01
          a sio !
        • tezee Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 17.01.12, 17:04
          Ja zwyczajnie przyjmuję że ludzie mogą mieć inna percepcję bo żyją inaczej i ocierają sie o inne realia ,tyle. A to jest dosc specyficzne miejsce w sieci ,nie jest to plac zabaw w zapiździowie czy rozmowy przy spożywczaku osiedlowym więc tym większe prawdopodobieństwo że scierają się tu zupełnie inne światywink
    • melancho_lia Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 17.01.12, 16:55
      E tam, gruba jesteś. 34 jest teraz na topie wink
      A tak na serio też się czasem zastanawiam jak się żyje za 2 tys. (przyznam, ze swego zcasu też tyle mieliśmy na 2 osoby wprawdzie i też nie wiem jakim cudem długów nie mieliśmy). Widać jak człowiek musi to wyżyje.
      • aqua48 Nie znoszę takich pytań 17.01.12, 17:07
        Nosz, kurczę, dorosłe osoby pytają jak żyć. Normalnie - wdech, wydech. Jak się ma mało pieniędzy, to się żyje oszczędnie i tyle. Najpierw konieczne opłaty, potem resztę dzieli się na dni i wydaje tylko tyle ile się ma. I nie płacze, że nie można sobie pozwolić na to czy na tamto, tylko szuka możliwości dorobienia.
    • jul-kaa Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 17.01.12, 17:05
      Na przykładzie rodziny 2+1 - dziecko ma rok:
      1. Nie mają kredytów, rat itp.
      2. Mają pomoc z MOPSU (przy małym dziecku to 470zł m-cznie)
      3. Na ubezpieczenie samochodu odkładają cały rok po trochu
      4. Na wakacje jeżdżą do rodziny na wieś
      5. Rzadko korzystają z samochodu (odpada duży koszt benzyny)
      6. Mają małe mieszkanie z niskimi opłatami
      7. Mają niskie abonamenty telefoniczne i za internet, nie korzystają z kablówki
      8. Ubierają się na wyprzedażach i ciuchlandach
      9. Dziecko nie chodzi do żadnej placówki
      10. Nie jedzą "na mieście", dziecko nie je dziecięcego jedzenia
      11. Robią zakupy w supermarketach - rzadko i większe

      • gryzelda71 Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 17.01.12, 17:14
        Po co samochód skoro rzadko się z niego korzysta?
        • jul-kaa Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 17.01.12, 17:17
          Po co? Żeby na wakacje nim pojechać, żeby pojechać na zakupy, żeby oszczędzić na taksówce, jak się chore dziecko do lekarza wiezie. Kompletnie nie rozumiem pytania.
          • gryzelda71 Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 17.01.12, 18:18
            Taniej czasem taksówkę wziąć niż trzymać samochód na taka okoliczność.Próbowałaś kiedyś to przeliczyć?
            • jul-kaa Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 17.01.12, 18:26
              Bilety na dojazd na wakacje + wyjazdy weekendowe, wspomniane taksówki, tańsze zakupy, bilety na komunikację, marznięcię na przystanku itd. itp. - samochód może się opłacać.

              Przecież nie masz pojęcia, gdzie opisywana rodzina mieszka, jakie ma połączenia za światem itd. Poza tym może akurat samochód jest tym luksusem, który jest dla niej ważny, nawet jeśli są to pewne koszty. Co cie ten samochód tak gryzie? Żeby dostać zasiłek z MOPSu nie trzeba się wykazać brakiem samochodu.
              • gryzelda71 Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 17.01.12, 18:33
                Mnie nie gryzie czyjś samochód tylko zastanawia jak na niego stać przy tak małych dochodach.
                • jul-kaa Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 17.01.12, 19:03
                  Twój pierwszy post był ironiczny, więc raczej nie "zastanawia cię".
                  Utrzymanie samochodu nie musi kosztować majątku, choć oczywiście osoba niezamożna by go utrzymać musi z czegoś rezygnować. Ale to jest jej wybór.
                  • gryzelda71 Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 17.01.12, 19:10
                    Majtku nie kosztuje,ale konkretną kasę.
                    • lola211 Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 18.01.12, 09:39
                      Czyli ile konkretnie?
                    • villianna Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 18.01.12, 18:20
                      Przecież dziewczyna napisała, że na OC zbierają cały rok. OC za starego grata wynosi niewiele, szczególnie jeśli regularnie się na nie odkłada. Takie auto się sypie. Ale znowu, co innego jeśli oddaje się je do porządnego warsztatu, co innego jeśli ma się w rodzinie wujka złotą rączkę. I tak, jeśli żyje się na jakimś odludziu, gdzie pks jeździ rzadko, bez własnego auta ani rusz.
      • virtual_moth Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 17.01.12, 17:23
        jul-kaa napisała:


        > 2. Mają pomoc z MOPSU (przy małym dziecku to 470zł m-cznie)
        > 3. Na ubezpieczenie samochodu odkładają cały rok po trochu

        Dla mnie to jakiś hardcore big_grin Zarabiam całkiem nieżle jak na polskie warunki, ale nie uważam, zeby mnie było stać na samochód. A tu prosze, autkiem do MOPSu smile (zaraz przeczytam, ze samochód to niezbedny wydatek, zastanawiam sie jakim cudem ja jeszcze zyję i poruszam sie poza domemtongue_out)

        Ad rem - mysle, ze najwiekszym kosztem jest koszt mieszkania. Da sie wyzyc nie mając kredytu, mieszkanie w spadku, mieszkając w komunalnym lub kątem u mamusi.
        • jul-kaa Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 17.01.12, 17:30
          virtual_moth napisała:
          > (zaraz przeczytam, ze samochód to niezbedny wydatek, zastanawiam sie jakim cu
          > dem ja jeszcze zyję i poruszam sie poza domemtongue_out)

          Są takie zawody (stanowiska), w których samochód jest niezbędny.
          A jeśli nawet nie jest, to uważasz, że powinni samochód sprzedać (za te 2tys. zł, które jest wart)? Telewizor tak samo? Nie kapuję.
          • gryzelda71 Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 17.01.12, 18:19
            Ale samochód to nie tylko koszt ubezpieczenie i paliwa wlewanego.A im starszy tym kosztowniejszy.
            • lola211 Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 18.01.12, 09:42
              E tam, wcale nieprawda.
              Mialam kiedys starego nissana- tyle mnie kosztowal co zatankowanie gazu ,oc i koszty rejestracji.2 lata mi słuzył.
        • ga-ti Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 17.01.12, 17:39
          Samochód za 1000 zł (albo i mniej), ciągle coś się w nim psuje, ale jakoś samemu się w nim "pogrzebie" i naprawi (części na szrocie na przykład), potrzebny, bo mieszka się w miejscowości, w której nie ma pks, ani pociągów, a raz w tygodniu do miasteczka po zakupy do Biedronki dojechać trzeba, ewentualnie z dzieckiem do lekarza, w niedziele do kościoła. Tak ludzie żyją, naprawdę.
    • ciotka_od_wuja_zdzicha Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 17.01.12, 17:07
      ja tez nie wiem jak mozna utrzymac się za 2 tysiące, sam czynsz mam okolo 1tys,
    • suazi1 10 tys to mało???? 17.01.12, 17:46
      Bo dla mnie to sporo.
      • ciotka_od_wuja_zdzicha Re: 10 tys to mało???? 17.01.12, 17:54
        zawsze jest (za)mało smile
        jak sie ma wiecej, to się wybiera np. drozsze szkoły, przedszkola, zajęcia pozalekcyjne
        • kali_pso Re: 10 tys to mało???? 17.01.12, 18:09

          I uważasz, że nadal powinno się pytać " jak mam żyć za 10 tys."?
        • gryzelda71 Re: 10 tys to mało???? 17.01.12, 18:21
          Serio wybiera się droższe zajęcie pozalekcyjne?
          Typu jazdy konnej szukam jak najdalej i jak najdroższej?wink
          • ciotka_od_wuja_zdzicha Re: 10 tys to mało???? 17.01.12, 18:53
            gryzelda71 napisała:

            > Serio wybiera się droższe zajęcie pozalekcyjne?

            tak, można trenować biegi, piłkę nożna albo tenisa smile
            języka obcego mozna uczyć się w szkole językowej w grupie dziesieciosobowej albo na indywidualnych lekcjach

            • gryzelda71 Re: 10 tys to mało???? 17.01.12, 18:55
              Rozumiem tez ze doba się magicznie wydłuża jak ma się więcej kas na koncie?
              • ciotka_od_wuja_zdzicha Re: 10 tys to mało???? 17.01.12, 19:02
                gryzelda71 napisała:

                > Rozumiem tez ze doba się magicznie wydłuża jak ma się więcej kas na koncie?
                to źle rozumiesz smile
                • gryzelda71 Re: 10 tys to mało???? 17.01.12, 19:11
                  To inny trop z dwóch paski wybieramy droższą.Tak?
                  • ciotka_od_wuja_zdzicha Re: 10 tys to mało???? 17.01.12, 19:15
                    nie rozumiem o co ci chodzi, Chcesz mi coś udowodnić?

                    • gryzelda71 Re: 10 tys to mało???? 17.01.12, 19:18
                      Chcę się dowiedzieć jak to jest z droższymi zajęciami dodatkowymi.
                      • ciotka_od_wuja_zdzicha Re: 10 tys to mało???? 17.01.12, 19:26
                        przeciez ci napisałam, nie rozumiesz, ze zajęcia INDYWIDUALNE kosztują wiecej niz te same zajęcia w grupie?
                        • gryzelda71 Re: 10 tys to mało???? 17.01.12, 19:30
                          I zawsze wybiera się indywidualne?No to już jasne.
                          • ciotka_od_wuja_zdzicha Re: 10 tys to mało???? 17.01.12, 19:37
                            myślę, ze częściej smile
                            a nie kazdy sport traktuje tylko jako pasję, niektórzy traktują to jak inwestycję w przyszłośc dziecka smile
                            • gryzelda71 Re: 10 tys to mało???? 17.01.12, 19:43
                              Znaczy sport uprawia wyczynowo.
                              To od tego są kluby.I taniej(ale to nieistotne)i lepsza opieka.
                              • ciotka_od_wuja_zdzicha Re: 10 tys to mało???? 17.01.12, 19:50
                                za uprawianie tenisa w klubie trzeba zapłacić minimum 1 tys miesięcznie, i to tylko na początku, poźniej znacznie więcej.
                                • gryzelda71 Re: 10 tys to mało???? 17.01.12, 19:52
                                  Mam wymienić dyscypliny tańsze?
                                  Czy jak juz pisałm, zawsze wybierze się opcję droższą?
                                  • e_r_i_n Re: 10 tys to mało???? 18.01.12, 08:49
                                    Są tańsze dyscypliny, na pewno. Ale jeśli konkretny sport to pasja, to raczej nie tak łatwo wybrać tańszy.
                              • e_r_i_n Re: 10 tys to mało???? 18.01.12, 08:48
                                Guzik prawda.
                                Klub, który nie ma dofinansowania (a tenisowe np. generalnie nie mają), wcale nie jest tańszy.
                                I WIEM, co mówię. Dziecko moje jest zawodnikiem.
                                • gryzelda71 Re: 10 tys to mało???? 18.01.12, 11:08
                                  Cóż.Moja jako pływaczka ma wszystko za darmo.
                                  • e_r_i_n Re: 10 tys to mało???? 18.01.12, 11:22
                                    Co to nie oznacza, że ma najlepszy z możliwych trening smile
                                    • gryzelda71 Re: 10 tys to mało???? 18.01.12, 13:14
                                      Ma.Dopóki sie przykłada.
                                      • e_r_i_n Re: 10 tys to mało???? 18.01.12, 13:30
                                        Chodzi mi raczej o to, że klub nie zawsze oznacza najlepsze treningi.
                                        Mam okazję obserwować treningi klubu i moje dziecko, mające trening rekreacyjny, ma go na zdecydowanie wyższym poziomie.
                                        • gryzelda71 Re: 10 tys to mało???? 18.01.12, 13:42
                                          Nie zawsze,tak jak nie zawsze ładowanie wielkich pieniędzy daje rezultaty.
                                          • sabcia7 Re: 10 tys to mało???? 18.01.12, 14:20
                                            Mój mąż zarabia 2-2,5 t na rekę w przemyśle ciężkim(stoczniowym) i żyję!!! Mamy 4 osobową rodzinę, wielkiego psa i SAMOCHÓD!. I da się. Mam mieszkanie własnościowe, mieszkam blisko sklepów, więc zakupy robię na piechotę, do kosmetyczki nie chodzę, bo nie czuje takiej potrzeby, wszystkie zabiegi robię sobie sama, tak samo jest z fryzjerem(włosy farbuję sama). Kredytów nie mam, bo nie potrzebuję. Mieszkanie mam świeżo wyremontowane. Opłaty robię na bieżąco. Tapety ze ścian nie jemy. Kupuje to na co domownicy mają ochotę( do jedzenia), obiady planujemy z mężem na dwa tyg. do przodu i wtedy jedziemy na wielkie zakupy. Dzieci mają jogurty, actimele, owoce, itp.Wędliny kupuje na bieżąco na plastry. I wkurza mnie, jak ktoś pisze, ze facet przynoszący do domu 2 t jest nieudacznikiem. Mój mąż bardzo ciężko pracuje, robi nadgodziny jak tylko jest mozliwość, ale tak się pracuje u prywaciarza, który w dobie kryzysu obcina pensje pracownikom. Cieszę się, ze mój mąż w ogóle ma pracę. Ja niestety muszę czekać, az młodszy pójdzie do przedszkola, bo do żłobka się nie dostał i wtedy wróce do pracy. Wyprzedzając pytania, nie, nie może M znienić pracy, bo w mojej miejscowości trudno o nią, babć i dziadków( do pilnowania) moje dzieci tez już nie posiadają niestety. I jeszcze jedno. Nie siedzę w kieszeni opieki społecznej. DAJĘ RADĘ SAMA I JESTEM Z TEGO DUMNA. To jest tylko i wyłącznie kwestia gospodarności i zaradnosci. Jak ktoś chce to potrafi. Zdaję sobie sprawę, ze inne jest życie w STOLICY,tam faktycznie nie da się wyżyć, ale w mniejszych miejscowościach jest troche inaczej.
                                            • gryzelda71 Re: 10 tys to mało???? 18.01.12, 14:40
                                              Tapety ze ści
                                              > an nie jemy. Kupuje to na co domownicy mają ochotę( do jedzenia), obiady planuj
                                              > emy z mężem na dwa tyg. do przodu i wtedy jedziemy na wielkie zakupy. Dzieci ma
                                              > ją jogurty, actimele, owoce, itp

                                              Serio kupujesz to na co macie ochotę?A ja mam więcej i nie zawsze mogę sobie pozwolić na to co chce to jak to jest?
                                              • sabcia7 Re: 10 tys to mało???? 18.01.12, 14:51
                                                no widzisz, widocznie nie wszyscy lubią kawior i owoce morzawink , ale na szynki i inne polędwice mnie stać i na kabanosy tezsmile. z owoców morza to dzieci tylko kalmary w cieście jedzą.
                                                • gryzelda71 Re: 10 tys to mało???? 18.01.12, 15:03
                                                  A jak często goszczą na stole owe kalmary?
                                                  • sabcia7 Re: 10 tys to mało???? 18.01.12, 15:17
                                                    No nie codziennie, bo by im zbrzydły, ale jak mają ochotę to kupuję. Z 5-6 razy w miesiącu. Ja mysle ,ze podstawą jest zaradność, a nie ile czego w miesiącu się je. Ja duzo rzeczy w domu robię sama, np. przetwory( mam ogródek)., pierogi, kopytka, pizze itd. Pizze czasem zamawiamy tez gotową do domu, ale generalnie wolimy domową na kruchym cieście(robionym, nie kupnym). Jak już pisałam wyżej wędlinę np. kupuję na plastry na bieżąco i nic mi raczej nie zostaje, jak kupowałam w kawałku, to najczęściej się psuło i wywalałam.Uwierz mi, jak ktos jest zmuszony, to naprawde da rade. Mnie na początku było ciężko, bo byliśmy przyzwyczajeni do życia na wyższym standardzie, ale teraz naprawdę świetnie sobie radzę. Nie pławie się w luksusach, ale tez nie głoduję.
                                                  • gryzelda71 Re: 10 tys to mało???? 18.01.12, 15:33
                                                    A ja nadal z przymrużeniem oka traktuje te kalmary i jemy co chcemy.
                                                    I absolutnie nie chce ciebie obrazić.
                                                  • zuzanna56 Re: 10 tys to mało???? 18.01.12, 15:50

                                                    gryzelda71 napisała:

                                                    > A ja nadal z przymrużeniem oka traktuje te kalmary i jemy co chcemy.

                                                    Ja teżwink
                                                    Przy duuużo wyższych dochodach na wielu rzeczach oszczędzam.
                                                  • e_r_i_n Re: 10 tys to mało???? 18.01.12, 15:53
                                                    Myślę, że po prostu inny jest zakres pojęcia 'stać na wszystko'.
                                                    Mnie niestety też nie stać na wiele rzeczy z regularnością, jakiej bym chciała smile
                                                  • zuzanna56 Re: 10 tys to mało???? 18.01.12, 15:56

                                                    e_r_i_n napisała:

                                                    > Myślę, że po prostu inny jest zakres pojęcia 'stać na wszystko'.


                                                    Oj, chyba takwink
                                          • e_r_i_n Re: 10 tys to mało???? 18.01.12, 14:53
                                            Owszem.
                                            Natomiast nieprawdą jest, że klub = tani sport.
                                            • gryzelda71 Re: 10 tys to mało???? 18.01.12, 15:05
                                              Ja wiem,ze na forum taka "moda",ze jak coś mało kosztuje to gorszewink
                                              Ale w sportach to choćbyś miliony utopiła na szkolenia jak dzieciak nie ma predyspozycji i nie daje z siebie wszystkiego to na nic.
                                              • e_r_i_n Re: 10 tys to mało???? 18.01.12, 15:25
                                                Nie, bynajmniej nie wyznaję zasady, że tańsze, to gorsze. Nie zawsze się to sprawdza.
                                                To Ty zasugerowałaś, że jak ktoś uprawia sport bardziej, niż amatorsko, to to robi w klubie, bo i lepiej, i taniej.
                                                No więc niekoniecznie lepiej i taniej, o czym pisałam wyżej.
                                                Ogromnie bym chciała, że klub, w którym gra moje dziecko, miał dofinansowanie, żeby mnie ten sport nie kosztował tyle, ile kosztuje.
                  • gryzelda71 Re: 10 tys to mało???? 17.01.12, 19:16
                    pasji oczywiście
          • czarnaalineczka Re: 10 tys to mało???? 17.01.12, 18:58
            kupuje sie wlasnego konia tongue_out
            • gryzelda71 Re: 10 tys to mało???? 17.01.12, 19:19
              A w ten deseń.No to te 10 tysi troszkie małosmile
    • 79werka Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 17.01.12, 17:47
      odpowiadam, choć nas jest tylko 2 . Oszczędnie , a nawet bardzo.
      Do kina chodzę tylko z synem, nie pamiętam kiedy byłam ostatnio na "dorosłym " filmie . na pewno nie w ostatnim pięcioleciu. Teatr odpada , zero gazet i czasopism ( dzienniki zamawia zakład pracy - czasem poczytamwink. W butach chodzę po kilka sezonów. ubrania na wyprzedażach , trochę w szmateksach, dla syna odkupuję od koleżanki , albo dostaję. (Buty kupuję nowe i porządnej jakości , na tym oszczędzać nie warto) . Nie maluję się - duża oszczędność wink. w przeciągu 7 letniego życia swojego syna , na wakacjach byliśmy 2 ( słownie DWA ) razy i t właśnie dopiero jak moje zarobki dobiły magicznej kwoty 2 tys.
    • kali_pso Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 17.01.12, 17:48

      Oczywiście, tylko pytasz...więc tylko odpowiadam- jak muszą, to żyją. Bez wielu przyjemności, których ty doświadczsz mimo tego, że "masz mało" przy 10 tys.winkP
    • ga-ti Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 17.01.12, 17:56
      Trudno, ale jak trzeba to trzeba. Zakładam max 2, 3 dzieci w wieku wczesnoszkolnym. Do szkoły dowozi autobus "szkolny" albo piechotą - odpadają bilety. Przedszkola wiejskie są tanie, 60-100 zł maksymalnie. Opłaty za mieszkanie około 500 zł. Do pracy dojazd rowerem, z kimś samochodem (albo swoim "trupkiem" za max tysiąc zł) - zrzutka na paliwo, koszty podzielone na 3 osoby na przykład. Ubrania w ciuchlandach - można dostać po 5-3 zł sztuka albo od kogoś, dzieci noszą po sobie. Zakupy w marketach (i tu przydatny swój samochód za tysiąc zł, bo jakoś do miasteczka z marketem dojechać trzeba, można też pksem albo "okazją"), najtańsze i najpotrzebniejsze produkty. Rezygnujesz z gazet, książek, owoców, malowideł, pachnideł, przegryzek, podjadaczy... Nie chodzisz do kina, na pizzę, pijesz najtańszą kawę, nie jadasz mięsa co dzień, ani drogich ryb.
      Smutne to, ale ludzie tak żyją i jeśli inni wokół nich żyją podobnie to nawet dużego dyskomfortu nie czuć, przyzwyczaić się można, a nawet trzeba bo cóż?
      Są też niezaradni, którzy za 2 tysiące nie zorganizują się, nie potrafią gospodarować by starczyło, a są tacy, którzy potrafią.
      uncertain
      • 79werka Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 17.01.12, 19:02
        z przedszkolem wiejskim to trochę przesadziłaś , mój syn chodził do takiego , jeszcze przed reformą ( więc może coś się zmieniło) 230 zł to minimum, + komitet + angielski + składka klasowa i dodatkowo oczywiście wszelkie imprezy. A na wsiach też nie zawsze masz autobus , my musieliśmy raz w tygodniu , wracać na piechotę ponad 4 km ( o ile z 6 latkiem to już spoko ,
        to z latkiem naprawdę czasami ciężko, sam po pracy i z siatami w ręce). Mieszkanie na wsi to też nie zawsze taka sielanka smile
        • ga-ti Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 17.01.12, 19:48
          Nie mówię, że wszędzie, ale przedszkole na wsi u mojej ciotki kosztuje 60 parę zł, gmina dostała duże fundusze ze środków unijnych na dofinansowanie przedszkoli wiejskich, na wyrównywanie szans, na wspieranie terenów zagrożonych bezrobociem, terenów po pgr i tym podobnych.
          Choć jest też i druga strona medalu, wsie, gdzie przedszkola zamykają, bo dzieci brakuje, bo gminy nie stać na utrzymanie, mniej różowo wtedy uncertain
    • kotbehemot6 Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 17.01.12, 18:06
      Jak żyć? Skromnie, bez spełniania zachcianek w postaci toreb ciuchów, kolekcji torebek, butów, itp.
      Tak sie złożyło,że pracując w Biurze zwanym szumnie Urzedem po potrąceniach dostaję 2000,00 na rękę.Na potrącenia składa się spłata pożyczki z kasy zapomogowo-pożyczkowej w wysokosci 400,00 zł miesięcznie. Pożyczka była potrzebna na pokrycie pilnego, nieprzewidzianego wydatku. Jest nas 3 plus koty-i to nie jest smieszne bo wydatek na koty to ok 100-150 zł miesięznie.
      Żyjemy w miarę normalnie, bez jakiś wyskoków Zakupy najczęściej przemyśłane i zaplanowane. Gotuję obiady, często dwudaniowe, i raczej na 2-3 dni. Nałogów nie posiadam. Rachunki-zdarza sie płacic po otrzymaniu"zaproszenia" do zapłaty., ale zasadniczo na bieżąco. Żadnych zasiłków nie pobieram. Dorabiam lekcjami angielskiego w sumie do 200,00 zł miesiecznie. Mąz w dołku finansowym-dorabia fuchami- które raz sa , raz nie ma i jak sa to na pokrycie jego rachunków. Tato czasem przywozi mięcho od " znajomego chłopa" Ot takie sobie zwykłe życie.....
      • tezee Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 17.01.12, 18:14
        Jak na urzędowe realia to te Twoje ponad 2 tys to jest całkiem dobrze , w urzędach ludzie zarabiają średnio 1100 - 1500 na rękę , policjant , nauczyciel ma chyba trochę ponad 2 tys , jakiś facio ze straży granicznej żalił się ostatnio w mediach ze ma 1500 i nie mogąc utrzymac rodziny wisi na emeryturze teściowej.
    • figrut Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 17.01.12, 18:55
      Gdzieś tam wyżej przeczytałam, że to niemożliwe bez wsparcia rodziny, chyba Triss to napisała big_grin Jak najbardziej możliwe i do tego nie je się odpadków, a i samochód daje się utrzymać bez większych wyrzeczeń. Dwie osoby dorosłe, dwoje dzieci w wieku wczesnoszkolnym, własny dom, żadnych kredytów i zawsze jakieś drobne na czarną godzinę na koncie. Wszystko zależy od gospodarowania pieniędzmi. Nie ma szastania pieniędzmi na lewo i prawo, ale dzieciom niczego nie brakuje (w sensie, nie czują się pokrzywdzone, a nie, że mają wszystko, czego zapragną). Starcza na szkolone wycieczki, na wyjazd wakacyjny, utrzymanie samochodu, ciuchy w większości z lumpeksu, opłaty i jedzenie czegoś z nieco wyższej półki, niż pasztetowa, serek topiony i napoje w których jest sama chemia. Nie narzekam, bo są tacy, którzy mają mniej i żyją. Mam 1900-2200zł. miesięcznie.
      • tezee Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 17.01.12, 18:58
        Jak najbardziej pod warunkiem że żyjesz na prowincji / na wsi ,w dużym mieście nie da rady , po prostu inaczej się zyje ,inaczej wydaje.
        • tezee Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 17.01.12, 19:00
          Tak myśle ze przenosząc sie na wieś , majac swój dom i ogródek dalabym rade na 100 % za 2 tys
          • zuzanna56 Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 18.01.12, 09:16
            tezee napisał:

            > Tak myśle ze przenosząc sie na wieś , majac swój dom i ogródek dalabym rade na
            > 100 % za 2 tys


            Przeniosłam się na wieś 4 lata temu. No dobrze, wieś, ale tuz pod wielką aglomeracją. Koszt niewielkiego domu w mojej okolicy to 800 tysięcy najmniej. Ja miałam mieszkanie w mieście, ale je sprzedałam i wzięłam kredyt. Spłacam 1600 zł miesięcznie, zalezy od kursu franka. Dojazdy kosztuja nas 1000 zł, bo paliwo drogie. Nie narzekam, zarabiamy przyzwoicie, ale są spore rachunki, dwoje dzieci itp. Gdyby ktoś mi dał dom (ciekawe kto) i opłacał 1000 zł rachunków (ciekawe kto), to nawet wtedy za 2 tysiące bym nie przezyła.
            • tezee Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 18.01.12, 09:32
              Rozśmieszyłas mnie słowo daję ja nie myślę o "wsi" pod wielką aglomeracją , bo przy największych miastach te miejsca są często bardziej ekskluzywne drogie niż mieszkanie w tym ze mieście np w bloku.Ziemia jest bardzo droga , atrakcyjna. To w ogóle nie podlega dyskusji i nie o takie porównanie mi chodziło. Chodzi o zwykła wioskę oddalona od miasta gdześ w Polsce , w rejonach rolniczych ,nie atrakcyjnych turystycznie itd
              • tezee Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 18.01.12, 09:35
                czy to nie zabawne że na tym forum nawet wieś kojarzy się ludziom z eleganckim domkiem pod wielka aglomeracja na zamkniętym osiedlu gdzie jest ochrona big_grin
                • zuzanna56 Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 18.01.12, 09:38
                  Ja akurat nie mam żadnej ochrony ani zamkniętego osiedla, a jest to normalna wioskasmile las, pole za oknem...
                  • zuzanna56 Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 18.01.12, 09:41
                    Drogo jest, racja, ziemia jest koszmarnie droga, ale to jest naprawdę cudna wiochawink
                    Ale 4-5 km dalej jest prawie wielkie miasto, to fakt.
                    Może na wsi 60 km od wielkiego miasta jest inaczej, nie wiem, ale tam też ludzie mają opłaty za wodę, prąd, gaz, wywóz szamba, telefon itp, też kupują jedzenie, dzieci potrzebują podręczników i ubrań.
                    • tezee Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 18.01.12, 09:54
                      Nie ma o czym dyskutować , nie ma porównania między ładnym eleganckim nowym domem za bańkę obok aglomeracji w atrakcyjnym miejscu gdzie ziemia jest bardzo droga , raj dla developerów a starą chatą na typowo rolniczej biednej wsi gdzies w Polsce.
                      Takie miejsca wybierają ludzie którzy są zamożni, tacy mają z pewnością wiecej kasy niz ten wielko miastowy z bloku.
                      Kwestia ubran , jedzenia ,dojazdów itd to w ogole jakis kosmos , nie podejrzewam żebyś kupowała jedną bluzke na rok w szmateksie i żywiła się suchym chlebem kosztem tego domu. Masz pieniądze wiec masz atrakcyjniejsze miejsce do życia niż przeciętniak w mieście ,o czym w ogóle mowa?
                      • zuzanna56 Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 18.01.12, 10:15

                        tezee napisał:

                        > Nie ma o czym dyskutować , nie ma porównania między ładnym eleganckim nowym dom
                        > em za bańkę obok aglomeracji w atrakcyjnym miejscu gdzie ziemia jest bardzo dr
                        > oga , raj dla developerów a starą chatą na typowo rolniczej biednej wsi gdzies
                        > w Polsce.


                        Pewnie. Racja.

                        Ale nawet na wsi z dala od miasta nie jest łatwo wyżyć za 2 tysiące w 4 osoby - trzeba coś jeśc i rachunki płacić itp.
                      • zuzanna56 Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 18.01.12, 10:18

                        tezee napisał:

                        Masz pieniądze wiec masz atrakcyjniejsze miejsce do życia ni
                        > ż przeciętniak w mieście ,o czym w ogóle mowa?

                        Pracuję to mam pieniądze.
                        Czy lepsze? Znam mnóstwo osób, które mają fajne domy i super mieszkania, droższe i ładniejsze w mieście i nie w mieście. Droższe i tańsze, różnie.
                        • tezee Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 18.01.12, 10:21
                          Ale od przeciętniaka który żyje w Warszawie czy Krakowie w wielkiej płycie masz zdecydowanie dużo lepiej i tylko to miałam na myśli.
                          • zuzanna56 Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 18.01.12, 10:25
                            No tak.
                            Ja się z płyty wyprowadziłam.

                            Co nie znaczy że ktoś mieszkający w wielkiej płycie nie jest szczęśliwy. Może mu wisi gdzie mieszkawink Ludzie są różni.

                            No ale generalnie się z tobą zgadzamsmile
        • figrut Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 17.01.12, 19:08
          > Jak najbardziej pod warunkiem że żyjesz na prowincji / na wsi ,w dużym mieście
          > nie da rady , po prostu inaczej się zyje ,inaczej wydaje.
          W dużym mieście większe są wydatki na mieszkanie, przedszkole lub opiekunkę, ale jedzenie jest w takiej samej, jeśli nie niższej cenie, a ubrania na wyprzedażach w sieciówkach tańsze, niż w małomiasteczkowych sklepikach. Niższe są też ceny usług weterynaryjnych, ale nie sądzę, żeby ta różnica między wielkim miastem a miasteczkiem była aż tak wielka w porównaniu z wysokością zarobków (np. sterylka kotki 150zł.). Mam jeszcze 3 duże psy na utrzymaniu (sucha karma biedronkowa) i cztery kotki. W tym roku nie miałam ani jednego owocu z mojego ogrodu, o warzywach nie wspominając nawet (nie sieję i w tym roku nie miałam od kogo dostać), więc wszystko kupuję.
          • tezee Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 17.01.12, 19:15
            Utrzymanie jest drozsze mimo wszystko poza tym na prawdę inaczej się żyje , nie ma tylu pokus na co dzien 20 sklepów , kiosków i stoisk w drodze do pracy ,wielkich galerii handlowych ,hiprmarketów , knajp , kin ,
            człowiek nie ma wrazenia ze musi zaciskać pasa ,że coś go omija ,zyje sie mniej konsumpcyjnie , dzieci tez nie są kuszone , mozna spokojnie życ wydawac raz na jakis czas kiedy jest potrzeba i zycie upływa ok.
            • toxicity1 Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 17.01.12, 19:23
              A nałogi?
              Przecież jeśli rodzice palą chociażby po pół paczki papierosów dziennie, to miesięcznie wychodzi 300 zł. Sporo przy dochodzie 2 000.
              • sollambr Ja mam na utrzymanie 2300zł 17.01.12, 19:45
                Odkąd zostałam samotną matką dwóch córek tyle mam na utrzymanie. Wystarcza,ale...mieszkam na wsi, w domu po rodzicach, na szczęście na razie nie trzeba nic wydawać na remonty, wyremontowaliśmy go wspólnie na początku małżeństwa - mój były mąż miał zresztą firmę budowlaną, dziewczynki chodzą do gminnego,naprawdę niedrogiego przedszkola. Prawie wszystko kupuję "z pierwszej ręki"- mięso,nabiał,nawet mąkę. Wyjątek stanowią środki czystości i oczywiście ubrania. Sama piekę chleb,robię jogurty,wędliny,masło. Mam własny warzywniak. Ubrania (oprócz butów) kupuję dzieciom na all,używane lub nie,poluję na wyprzedaże w znanych sklepach,ostatnio kupiłam na wyprzedaży świetną kurtkę zimową dla córki za 50zł. Owszem,zrezygnowałam ze wszelkich wyjść (do miasta trzeba dojechać 45km,a to kosztuje)zresztą większośc koleżanek sama ze mnie zrezygnowała,bo nie mam już kasy,żeby stawiać, z dziećmi chodzę na różne darmowe zajęcia w domach kultury. Nie chodzę do fryzjera,kosmetyczki,ciuchy kupuję tylko "sezonowo" i noszę je do "zdarcia". Żadnych wakacji,wyjazdów weekendowych - nie mam nawet na to chęci ani czasu. W pracy jestem 10godzin plus dojazd,dzieci odbiera i zajmuje się nimi do mojego powrotu sąsiadka (nieodpłatnie) Udaje mi się nawet trochę odłożyć. Ojciec dzieci nie płaci alimentów,nie występowałam o nie,poradzę sobie. Czasem kupi coś do ubrania dla dziewczyn, zabierze je na zakupy.Muszę sobie radzić, chociaż odejście męża było dla mnie dramatem. Poza tym przyzwyczaiłam się do życia na dość wysokiej stopie, mąż wspaniale zarabiał. Ale cóż,takie życie.
                • toxicity1 Re: Ja mam na utrzymanie 2300zł 17.01.12, 19:50
                  sollambr napisała:

                  > . Ojciec dzieci nie płaci alimentów,nie występowałam o nie,poradzę sobie. Czasem kupi coś
                  > do ubrania dla dziewczyn, zabierze je na zakupy.Muszę sobie radzić, chociaż ode
                  > jście męża było dla mnie dramatem. Poza tym przyzwyczaiłam się do życia na dość
                  > wysokiej stopie, mąż wspaniale zarabiał. Ale cóż,takie życie.
                  Nie żartuj!
                  Twój były nadal tak wspaniale zarabia?
                • anika772 Re: Ja mam na utrzymanie 2300zł 17.01.12, 20:52
                  Ojciec dz
                  > ieci nie płaci alimentów,nie występowałam o nie,poradzę sobie.


                  Ma chłopak szczęście, że taką "dumną" matkę wybrał swoim dzieciom...
                  Przepraszam za uszczypliwość, ale mi się ciśnienie podniosło. Na Ciebie, bo się głupio zachowujesz, i na niego, że się nie poczuwa!
                  • mamaemmy Re: Ja mam na utrzymanie 2300zł 18.01.12, 10:22
                    anika772 napisała:

                    > Ojciec dz
                    > > ieci nie płaci alimentów,nie występowałam o nie,poradzę sobie.

                    Wystapisz o alimenty,to bedziesz miec jakies kilkaset zlotych wiecej.
                    jesli nie bedzie Ci płacił to przy takich zarobkach na 3 osoby to po nieudanym sciaganiu kasy przez komornika,po 2 miesiacach ,zaplaci Ci fundusz alimentacyjny a tatusiowi dlug urosnie.
                    Zawsze mozesz te pieniadze odkładac dla dzieci na przyszlosc.Przemysl to.


                    >
                    >
                    > Ma chłopak szczęście, że taką "dumną" matkę wybrał swoim dzieciom...
                    > Przepraszam za uszczypliwość, ale mi się ciśnienie podniosło. Na Ciebie, bo się
                    > głupio zachowujesz, i na niego, że się nie poczuwa!
            • figrut Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 17.01.12, 19:27
              , nie
              > ma tylu pokus na co dzien 20 sklepów , kiosków i stoisk w drodze do pracy ,wi
              > elkich galerii handlowych ,hiprmarketów , knajp , kin ,
              Ależ są i moje koleżanki z pracy na takie pokusy narażają się codziennie. To kwestia tego, jak gospodaruje się pieniędzmi i czy trzeba myśleć nad wydawaniem pieniędzy. Jako jedyna z mojej pracy mam jedną wypłatę na rodzinę i jako jedyna, nigdy nie biorę zaliczek, bo zwyczajnie mnie na to nie stać. Zauważyłam, że tam gdzie dochód jest większy na rodzinę, żyje się często na kredyt z myślą o tym, że druga strona dołoży i zawsze przepęka się jakoś ten miesiąc, bo dochód jakiś większy i jakoś te kredyty się spłaci. Kupuje się plazmę na kredyt, samochód na kredyt, lepsze sprzęty agd na kredyt, a później zaciska pasa i jęczy, bo kredyty trzeba spłacać, ale początkowo konsumuje się fajnie nie myśląc o tym, że żyć będzie się trudniej. Nie wliczam tu kredytu na mieszkanie/dom, bo gdzieś mieszkać trzeba, ale nie koniecznie trzeba mieć wszystko teraz, nie myśląc o jutrze.
    • izabellaz1 Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 17.01.12, 19:32
      Pewnie podpucha ale...byłoby ciężko. Z drugiej strony potrzeba matką wynalazku. Nigdy nie wiadomo jakiej próbie podda nas życie.
      • christiea Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 17.01.12, 20:25
        Nie wiem czy dalibyśmy radę. Tzn. gdybym musiała to pewnie tak, ale to oznaczałoby chyba wieczne pożyczki od rodziców.
        Widzę po znajomych. Mam koleżankę, która jest w domu z dziećmi (3 i 5 lat) i teraz szuka pracy. Jej mąż zarabia 2 tys. Mieszkają w domu w całości wybudowanym i urządzonym przez jej rodziców przy udziale teściów. Gdyby nie to, mieszkaliby kątem u rodziców lub teściów. Jedzenie kupują to co niezbędne, warzywa i owoce z własnej działki, ona robi bardzo dużo przetworów. Ona sobie ubrań prawie nie kupuje, jak potrzebuje, bo już jej się poniszczyły lub dla dzieci, to kupuje na wyprzedażach wyłącznie lub w lumpeksach. Na nieprzewidziane wydatki kasę dają jej rodzice. Mają stary samochód, ale ponieważ mieszkają na wsi jest im niezbędny, choćby mężowi aby dojechał do pracy. Jeździ na zmiany z kolegami, więc taniej wychodzi. Nie chodzą nigdzie, nie wyjeżdżają na wakacje. Byli tylko raz, u jakiejś ciotki mieszkającej w ciekawej turystycznie okolicy.
        Jest im ciężko, co ona przyznaje oficjalnie. I marzy o tym by znaleźć pracę i posłać dzieci do przedszkola, bo już w głowę dostaje od ciągłego siedzenia w domu.
    • lopez27.1 Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 17.01.12, 21:08
      Jestem w takiej sytuacji. Opiszę Naszą sytuację jako przykład .Mąż zarabia niecałe 2tyś (kierowca w hurtowni przemysłowej)mamy 2,5 letniego synka .Czasami jest ciężko ale staram się nie pożyczać kasy.Mieszkamy na wsi w domu piętrowym z moimi rodzicami i bratem (dla jasności rachunki i koszty utrzymania domu dzielimy na 3 -woda 50 zł , prąd 250 zł ,w zimie węgiel 800 zł (są to nasze kwoty), jakieś środki czystości lub naprawy ,kuchnie mamy oddzielnie zakupy robię przeważnie większe raz w miesiącu dokupuje się jakieś drobiazgi , mąż codziennie jezdzi do pracy koszt paliwa i gazu to jakieś 400 zł dodatkowo telefony 70 zł , telewizja i internet ok.50 zł ,ciuchy przeważnie kupuję w lumpeksach .
      • tezee Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 17.01.12, 21:36
        Co to za życie na wsi kątem u rodziców dodatkowo z bratem , brak kasy , nawet brak możliwosci kupienia od czasu nowego ciucha ,wiem że ludzie tak żyją ale na serio współczuję sad
        • jul-kaa Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 17.01.12, 21:54
          A ja nie wiem, czy jest czego współczuć. Wszystko zależy od sytuacji, ale myślę, że są osoby, które świadomie jednak wybierają takie życie, czyli np. opiekowanie się dzieckiem (kosztem nowych ciuchów, kawki, przegryzek, książek itp.) zamiast oddania go do żłobka i spędzania 10h w nudnej pracy.
          • tezee Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 17.01.12, 22:03
            Ale tu nie o to chodzi , nie myśle o samym fakcie zajmowania się dzieckiem , nie kazdy chce realizowac się zawodowo czy pracować zarobkowo , natomiast myśle ze każdy mimo wszystko chciałby mieszkać samodzielnie , móc w stanie się utrzymac i życ normalnie , a nie w domach wielopokoleniowych z dorosłym rodzenstwem rodzicami na wsi bez grosza.
            • jul-kaa Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 17.01.12, 22:24
              Też pewnie różnie bywa, niektórzy cenią fakt, że mają swoje piętro w domu, ale za to na dole zawsze ktoś życzliwy, kto dzieckiem się 5 minut zajmie. No różnie bywa i tyle.
              • tezee Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 17.01.12, 22:29
                Myślę że niestety prawie zawsze są tarcia między ludźmi , wtrącanie starych do młodych , ,frustracja. Mi się taka opcja zyciowa kojarzy z koszmarem bo tam gdzie jest masa ludzi na kupie i nie ma pieniędzy nigdy nie jest dobrzeuncertain
        • lopez27.1 Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 18.01.12, 12:54
          Bez przesady nowe ciuchy też kupuję po prostu inaczej gospodaruję pieniędzmi,po prostu dostosowuję potrzeby i wydatki do budżetu który mam .Mam wrażenie że wyobrażasz sobie mnie jako wsiową nędzarę.Z rodzicami mieszkamy tymczasowo od wiosny zaczynamy budowę własnego domu,więc może jakoś wyjdziemy na swoje.
        • figrut Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 18.01.12, 15:04
          > Co to za życie na wsi kątem u rodziców dodatkowo z bratem
          Ja sobie bardzo chwaliłam mieszkanie z teściową pod jednym dachem, ale w osobnych mieszkaniach (mam strych przerobiony na 80m2 mieszkania).
          • zuzanna56 Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 18.01.12, 15:27

            figrut napisała:

            > Ja sobie bardzo chwaliłam mieszkanie z teściową pod jednym dachem, ale w osobny
            > ch mieszkaniach

            Ja wiem, że ludzie są różni ale akurat ja bym się psychicznie wykończyła.
            • figrut Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 18.01.12, 15:32
              > Ja wiem, że ludzie są różni ale akurat ja bym się psychicznie wykończyła.
              Ty może tak, ale ja miałam fantastyczną teściową i osobne mieszkanie, w którym to ja rządziłam, a nie teściowa. Zupełnie tak, jak byś miała super sąsiadkę piętro niżej w bloku, nie widzę różnicy.
              • zuzanna56 Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 18.01.12, 15:48
                Naprawdę wierzę. Moja teściowa nie jest zła, ale nie lubię jej na tyle aby mieszkać aż tak blisko i codziennie widywać. Nie chciałabym mieszkać z nią w osobnym mieszkaniu ale w tym samym bloku a już tuż obok to bym chyba oszalała. Ale wiem, że niektóre synowe lubią bardzo swoje teściowesmile
    • yoko0202 pytanie rzędu: czy mężczyźni wolą blondynki?...:) 17.01.12, 22:45
      to nie jest kwestia tego, czy 2 tysiące to mało a 10 tyś dużo, tylko ile komu na co wystarcza, a to zależy zawsze od sytuacji indywidualnej i struktury wydatków.
      osobiście, w aktualnej mojej sytuacji, w stolicy poniżej 5 tyś zdechłabym z głodu (standardowo jak to w dużym mieście - hipoteczny, spore rachunki, opłaty, kredyty, drogie żarcie itp itd).
      a mam znajomych z dwójką dzieciaków na uroczej wiosce na południe od wawy, gdzie mąż zarabia zdaje się 2300 i spokojnie sobie żyją.
      mieszkają w gospodarstwie rodziców dziewczyny, tyle że w oddzielnym domku
      z dużych opłat jest prąd i węgiel, ale tam sporo ludu mieszka na tym ogromnym podwórku, prawie jak wieś we wsi, więc koszty się ładnie rozkładają. oczywiście mają komórki, net, tv, ale to nie są jakieś straszne kwoty. za wodę nie płacą.
      żarcie to w dużej mierze mają swoje - ogródek warzywny, mały sad, rosół sam po wsi biega więc czasami wystarczy po prostu utłuc, bliziutko jest masarnia więc mięso niemalże tańsze niż w warszawie cebula, itp itd. Dla ludzi z tamtej okolicy wydawanie np. 1000 zł na jedzenie miesięcznie to jest jak jakiś kiepski żart.
      usługi? za to się tam rzadko płaci - sąsiad naprawi dvd, my sąsiadce popilnujemy dzieci w niedzielę; drugi sąsiad pomoże gipsować ściany, my pomożemy obudować taras itp itd.
      a jeżeli już, to jest o połowę taniej niż w mieście - sprawdziłam, jakość nie odbiega od "miejskiej" (np. fryzjer, kosmetyczka). W sklepach, czy to spożywczych czy przemysłowych, jest tam mnóstwo marek i towarów, których w wawie w życiu nie widziałam, fajnych i duuużo tańszych, sporo produktów regionalnych.
      znajomi co najmniej raz w miesiącu są w wawie, zabierają dzieciaki do kina, do sali zabaw czy do zoo, idą na zakupy gdzieś do galerii itp.; co roku jeżdżą na urlop nad morze; mają dwa auta, nie najnowsze ale sprawne; jak siedzę na wiosce w sezonie wiosna lato, to czasami sobie imprezujemy i widzę że wcale się nie szczypią - dobre żarcie na grilla, fajny alko.
      także można, ale zależy gdzie i w jakiej sytuacji.
    • iuscogens Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 18.01.12, 00:35
      Znam rodzinę 2+2 w Warszawie, która żyje za trochę mniej niż 2000, wydaje mi się, że jest to możliwe tylko dzięki pomocy rodziców z obu stron.
      Ja w Wawie samych różnych opłat mam prawie 1500, u nas sam czynsz, media i bilet miesięczny dla 3 osób (2 dorosłe i 1 z ulgą kupowany na 90 dni, więc taniej wychodzi) to jest 1000 zł.
      • zuzanna56 Re: 2 tysiące na rodzinę - jak żyć? 18.01.12, 09:22
        Na pewno jest to kwestia opłat.
        U nas jest tak
        1600 zł rata kredytu
        1000 zł paliwo
        1000 zł rachunki
        2000 zł jedzenie

        do tego ubezpieczenie samochodu, jakieś naprawy, zajęcia dodatkowe dzieci 1000 zł
        ubrania - nie wiem

        na urlop odkładam osobno


        Jeśli ktoś nie ma kredytu, ma niski czynsz, nie jeździ samochodem bo ma wszędzie blisko, ma jedno dziecko, to na pewno starczy mu mniej pieniędzy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka