25.01.12, 19:22
Pisałam wam kilka dni temu że czeka mnie cięzki tydzień ,gdyz zostało mi 50 zł w portfelu ,zastanawiałam sie jak przetrwać i czy to możliwe.
Okazało się że los postanowił dac mi nauczkę , bym zapamiętała jak gospodarowac finansami w przyszłości. Otóz dziś w nocy jak gdyby nigdy nic pękła mi rura w łazience i zalałam kompletnie swoje mieszkanie oraz sąsiadów.Sytuacja czysto losowa , żadnych zaniedbań , po prostu rura która doprowadza ciepła wodę trzasła pod ogromnym ciśnieniem , podobno to się zdarza . Ciekawe że akurat teraz gdy pierwszy raz jestem w sytuacji nie mam grosza przy tyłku a nigdy wczesniej nie zdarzyła mi się taka sytuacja , ba nigdy nikogo nie zalałam , nie podtopiłam , nie miałam zniszczen w mieszkaniu z powodu wydarzen losowych. Masakra , to jest kpina losu , ale musze przyznac ze dostałam niezłą nauczkę i chocbym miała oszczedzac juz nie doprowadze do sytuacji , nie mam grosza do pierwszego.
Jestem od 2 w nocy na nogach , mimo że rura pękła nie z mojej winy ,oczywiscie bede musiała pokryć koszt zniszczen u sąsiadki pietro niżej i nawet mi sie nie chce liczyc kosztów , do wymiany mam większosc sprzętów w mieszkaniu. Oczywiscie nie obędzie się bez banku , wstyd mi tylko że nawet na uszczelkę czy rurkę mnie bez jego wsparcia aktualnie nie stać.
Ok ale to się wiecej nie powtórzy przynajmniej dopóki mam kasę i stały dochód.
Obserwuj wątek
    • redheadfreaq Re: ratunku 25.01.12, 19:32
      O kurczęfelek, współczuję sad Tak to bywa niestety, że nieszczęścia chodzą stadami. Trzymaj się i nie daj się!
      • najma78 Re: ratunku 25.01.12, 19:36
        Ale nie rozumiem, skoro nie z twojej winy doszlo do szkod w mieszkaniu sasiadow to dlaczego musisz pokrywac koszty? Kto administruje budynkiem? Jakies ubezpieczenie?
    • imasumak Re: ratunku 25.01.12, 19:36
      Bez sensu. Dlaczego masz z tym iść do banku? Przecież takie szkody pokryje Ci ubezpieczenie. No chyba, że nie masz uncertain
      • leokadiaxx Re: ratunku 25.01.12, 19:41
        Nie mam niestety ubezpieczenia , kobieta poniżej też i poinformowała mnie że absolutnie musimy się dogadać ,bo jest jeszcze droga sądowa , chce kasę.
        Strażacy którzy byli u mnie ( tak musieli mi usuwać wodę z mieszkania bo mym sobie mopem i szmatką nie poradziła nigdy) udzieli kobiecie informacji że przyczyna jest losowa , nie ma w tym mojej winy ale oni tak jak i ja wiedza jak jest , ludzie mimo że nie ubezpieczają mieszkan absolutnie zawsze występują z roszczeniami.
        • leokadiaxx Re: ratunku 25.01.12, 19:43
          Także pani ma mi wycenić straty i bedę musiała je pokryć.
          • najma78 Re: ratunku 25.01.12, 19:49
            Ale ty przeciez nie uszkodzilas tej rury ani przypadkiem ani celowo wiec jak mozesz pokrywac czyjes szkody? To kompletny bezsens. W sytuacjach losowych kazdy sobie rzepke skrobie, watpie aby jakikolwiek sad przyznal jej racje. A ubezpieczenie warto miec chocby dla wlasneg interesu, mialabys kase na chocby czesciowa naprawe szkod. Nastepna rzecz do naukiwink
            • leokadiaxx Re: ratunku 25.01.12, 19:56
              Ale rura trzasła akurat u mnie i z babą nie ma dyskusji , jej się leje z sufitu a nie ma ubezpieczenia. Tez myśle ze to nonsens , gdybym jeszcze cos zaniedbała albo sama spowodowała taką sytuację tak jak np znajoma u której nie było wody wiec ona odkręciła wszytskie kurki czekając aż ją przywrócą , dodatkowo miała stertę garów w zlewie i wyszła z domu na cały dzień. A ja juz wchodziła w kolejną fazę snu , byłam kompletnie nieprzytomna obudził mnie dzwięk , tryskania wody pod ogromnym ciśnieniem, po prostu strzeliła.
              • najma78 Re: ratunku 25.01.12, 20:03
                leokadiaxx napisała:

                > Ale rura trzasła akurat u mnie i z babą nie ma dyskusji

                A moim zdaniem jest, bo jesli opinia rzeczoznawcow bedzie taka iz rura pekla z niczyjej winy to to, ze aurat w twoim mieszkaniu nie ma wiekszego znaczenia, pech i tyle, ale koszty kazdy pokrywa sam. Ja bym sie sadem zastraszyc nie dala, bo to zwyczajnie bzdura.
          • pysiaczek1234 Re: ratunku 25.01.12, 19:49
            A koszt ubezpieczenia mieszkania raz do roku jest tak niewielki sad Ubezpiecz na przyszłość.
            Współczuję, nieszczęścia chodzą parami,jak się wali to wszystko. Ja tak mam zawsze.
            • pysiaczek1234 Re: ratunku 25.01.12, 19:53
              No nie znam się ale jak pękła rura w jej mieszkaniu i woda u niej się lała i przez to sąsiedzi ponieśli straty to czemu Ci sąsiedzi niby są winni , że muszą remontować mieszkanie?
              Dla mnie naturalną rzeczą było, gdy u mnie woda wypłukała fugę przy wannie, tak że ledwo było widać a jednak, i ta woda lala się pod wannę , robiąc wielką plamę u sąsiadki na suficie, że pokryłam koszt odmalowania sufitu i to robił mój mąż sąsiadce.
              • najma78 Re: ratunku 25.01.12, 20:01
                Wiesz, moim zdaniem gdyby to ona celowo albo przypadkowo np. podczas remontu czy zamontowywania sprzetu uszkodzila ta rure i doszloby do zalania sasiadow to powinna poniesc koszty strat u nich, ale jesli to bylo z powodow niezaleznych od nikogo, bo cisnienie wody bylo zbyt wysokie no i pekla rura to byl przypadek losowy a ze zostalo zalane mieszkanie ponizej to nastepstwo i ryzyko tego kto tam mieszka, tak sie dzieje w bydynkach wielokondygnacyjnych, nie ma jednak powodu aby ktos u kogo to akurat samoistnie sie stalo ponosil koszty kogos innego.
                • lacitadelle idź do administracji! 25.01.12, 20:09
                  Jeżeli rura była częścią zastanej instalacji, nie była w żaden sposób przerabiana przez Ciebie, to odpowiedzialność jest po stronie administratora budynku - on najprawdopodobniej jest ubezpieczony.

                  Z drugiej strony - ubezpieczenie mieszkania kosztuje nas niecałe 200 zł rocznie, ostatnio mieliśmy podobny przypadek (rura nasza) - i my, i sąsiedzi wyszliśmy na całym zdarzeniu na plus, wystarczył jeden telefon do centrum likwidacji z podaniem nr polisy.
            • mewa000 Re: ratunku 25.01.12, 19:53
              Nim wypłacisz sąsiadce jakąkolwiek kasę przejdź się do administracji budynku, u mojej mamy była podobna sytuacja i ona nic nie płaciła, naprawe itd pokrywał administrator.
              • gwen_s Re: ratunku 25.01.12, 20:05
                nie dałabym złotówki dla sąsiadki, przecież to nie Twoja wina... a jak powiesz jej, że wybierasz drogę sądową to pewnie sama się przestraszy i zacznie inaczej gadać. Dowiedz się dokładnie co i jak zamiast oddawać kasę, której nie powinnaś dać.
              • najma78 Re: ratunku 25.01.12, 20:06
                mewa000 napisała:

                > Nim wypłacisz sąsiadce jakąkolwiek kasę przejdź się do administracji budynku, u
                > mojej mamy była podobna sytuacja i ona nic nie płaciła, naprawe itd pokrywał a
                > dministrator.

                Wlasnie o tym pisze, bo w takich budynkach zazwyczaj placi sie na tego rodzaju wypadki, naprawy itd. i to powinno byc naprawione i pokryte z tych pieniedzy, to niczyja wina.
                • beatulek Re: ratunku 25.01.12, 20:14
                  Ja nie jestem pewna. W swoim mieszkaniu rury wymieniałam sama (no robotnicy oczywiście ) przy okazji remontu kuchni i łazienki. Nie wiem dokładnie jak to wygląda - w mieszkaniu spółdzielczym może i spółdzielnia ale we własnościowym to już chyba właściciel odpowiada? Co innego gdyby rura pękła na klatce schodowej.Jeśli nawet spółdzielnia odpowiada to tez chyba istotne jest to czy Autorka zgłaszała spółdzielni, ze rury są w złym stanie? Czy wysłała choćby jedno pismo?


                  Ale chciałabym się mylić....
                  • toxicity1 Re: ratunku 26.01.12, 01:01
                    Z tego co wiem, spółdzielnia odpowiada tylko za tzw, piony.
                    Instalacja wodna, która od tych pionów odchodzi do mieszkań to już sprawa lokatora.
    • lykaena Re: ratunku 25.01.12, 19:56
      50 zł w portfelu.
      Brak ubezpieczenia.
      Gratuluje odpowiedzialności.
      Mam taką znajomą, która się nie ubezpieczała, nie opłacała żadnych składek, bo jej się dobrze żyło z dnia na dzień, sporo kasy, podróże itp.
      Z dnia na dzień mąż przykuty do łóżka.
      Szybko zapasy się skończyły.
      Dziś prawie tynk ze ścian jedzą.
      Pod rozwagę.
      • leokadiaxx Re: ratunku 25.01.12, 19:59
        Dokładnie , ja sie własnie o tym przekonałam pierwszy raz nie mam kasy przy tyłku i akurat takie losowe zdarzenie , nigdy więcej.
        • klara_0204 wszystko zalezy od tego jaka rura pękła 25.01.12, 20:18
          Jesli tzw pion stanowiacy część wspólną to odpowiedzialna jest wspólnota/spółdzielnia - wspólnota/spóldzielnia bądź jej ubezpieczyciel (jesli części wspólne były ubezpieczone) ponosi koszty naprawienia szkody. Jesli tzw. poziom czyli instacja stanowiąca część wyodrębnioną właściciela to odpowiada właściciel. Kwestia tego czy był to przypadek czy działanie celowe miałaby znaczenie gdyby było uzezpieczenie, które pokrywa szkody wynikające ze zdarzeń losowych a nie celowych.

          Zatem jesli rura nie była elementem części wspólnej, zalanie było efektem zdarzenia losowego (wypadku) a właściciel nie ma ubezpieczenia to odpowiada za szkody wyrzadzone przez pęknięcie "jego rury". Nie ma powodu by w takiej sytuacji koszty ponosiła wspólnota (spółdzielnia) tzn. wszyscy własciciele mieszkań w budynku. Dlaczego mieliby się składać tylko daltego, ze własciciel się nie ubezpieczył?

          Nic w ty dziwnego - to tak samo jak kierowca, który z powodow losowych np. nagła gołoledź, zasłabnięcie itp. staranauje inny pojazd. Czy uważacie, ze fakt, że wjechał w Was kierowca, który zasłabł zwalnia go z obowiązku pokrycia kosztów naprawy waszego samochodu? Tak i tutaj - właściciel odpowiada za stan instalacji i ma go utrzymać w takiej formie by była sprawna. oczywiscie i sprawna instalacja może zawieść i na taką okoliczność można się ubezpieczyć.
    • niebieski_lisek Re: ratunku 25.01.12, 20:09
      Spółdzielnie i administratorzy mieszkań zazwyczaj ubezpieczają domy. Prawdopodobnie wypłata z ubezpieczenia powinna pokryć szkody.
      • toxicity1 Re: ratunku 26.01.12, 01:05
        Owszem, kiedyś zalało mi sufit w pokoju, bo ptaki powyrywały uszczelnienia z dylatacji.
        Poniewaz jestem ubezpieczona, dostałam odszkodowanie z PZU, które ściągnęło później kasę od ubezpieczyciela spni. Nasza jest ubezpieczona w Filarze.
        Dylatację uszczelniono.smile
    • marianna72 Re: ratunku 25.01.12, 20:14
      dowiedz ise dokladnie z tym ubezpieczeniem W tym roku sasiad z gory zalal moich rodzicow tez nikogo wina jakas awaria .Rodzice prawie zeszli bo tydzien wczesniej skonczyli odnawianiesad((. Sasiad nie mial ubezpieczenia moi rodzice tez nie ale okazalo sie ,ze spoldzielnia jest ubezpieczona na takie sytuacje i ubezpieczenie pokrylo zniszczenia.Nie sadze abys ty z wlasnej kieszeni miala cos wyplacac sasiadce , nie bylo w tym przeciez Twojej winy
      • kota_marcowa Re: ratunku 25.01.12, 20:32
        .Nie sadze abys ty z wlasnej kieszeni miala cos wypla
        > cac sasiadce , nie bylo w tym przeciez Twojej winy

        Zależy, u mnie jest tak jak Klara napisała. Jak pion czyli część wspólna odpowiada administracja, ale jak poziom, czyli część "własna", za konserwację i usterki odpowiada właściciel mieszkania.
        • allela Re: ratunku 25.01.12, 21:08
          W statucie spółdzielni powinno być napisane kto odpowiada za rury pionowe (pewnie administracja) a kto za poziome (pewnie właściciel).
    • yenna_m Re: ratunku 26.01.12, 01:19
      współczuję

      w takich sytuacjach często działa prawo Murphiego

      bardzo boję się nie mieć pieniędzy - wtedy nie ma zmiłuj, zawsze coś niefajnego wyskoczy sad
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka