Dodaj do ulubionych

zespół Munchhausena

01.02.12, 14:39
Nie, no przesadzam. Ale jakąś obsesję chorobową ma- kto? Teściowa oczywiście (gazeta, dla Ciebie specjalnie: p.o. teściowa).
To, że mojemu chłopu truje gitarę codziennie kilkunastoma smsami: włóż czapkę; kaszlesz; a czemu kaszlesz; idx do lekarza; dał antybiotyk?; a czemu nie antybiotyk?; a kalesony założyłeś? itd...
Ale do młodego też się przyssała: kaszle; a co powiedział lekarz; a osłuchał?; to pewnie oskrzela; czemu nie dał antybiotyku?; trzeba antybiotyk; a co ma buzi?; liszaj pewnie; trzeba maścią; nie posmarowaliście maścią; a czemu nie sypiecie mu tyłka talkiem; a zmiksuj mu zupę; a czemu nie antybiotyk; idźcie do innego lekarza po antybiotyk.

Dostaje zjeby. Nie odbieramy telefonów, wysyła smsy.To nie działa. Kontakt ograniczam do minimum, ale zastanawiamy się z chłopem czy do psychiatry nie powinna iść ;/
Obserwuj wątek
    • andaba Re: zespół Munchhausena 01.02.12, 14:44
      Bez przesady, gdyby ci dziecko truła, żey z nim do lekarza iść to co innego. A tak to tylko hipochondria połączona z lekomanią smile
      • mia_siochi Re: zespół Munchhausena 01.02.12, 14:46
        No dlatego piszę, że żartuję z tym zespołem. Ale jakiś problem ma. Ona się autentycznie cieszy jak któreś się rozchoruje, bo wtedy może paść lekami i rosołem. Sama też kwęka, ale taki mój chłop zasmarkany- to jest dopiero rarytas!
    • iuscogens Re: zespół Munchhausena 01.02.12, 15:12
      Przyznaj się lepiej, że zazdrosna jesteś, bo o Ciebie tak się nie martwi tongue_out
      • mia_siochi Re: zespół Munchhausena 01.02.12, 15:24
        Yhy. Dziś miałam wykład. Bo weszłam do niej bez płaszcza. Nie lubię jeździć w płaszczu czy kurtce, zawsze zdejmuję. Nie chciało mi się zakładać, bo zaparkowałam 2m od drzwi. I cała tyrada była, w stylu: ooo widzę, ze mrozu już nie ma,bo niektórzy się nie ubierają. Poprosiłam, żeby się z łaski swojej odczepiła. Nakablowała swojemu synowi wink
        • katia.seitz Re: zespół Munchhausena 01.02.12, 15:29
          Ja wczoraj też miałam awanturę. Popełniłam błąd - zdjęłam czapkę już na klatce schodowej. Dostałam więc zjeby za chodzenie bez czapki. Powstrzymałam nerwy i grzecznie wyjęłam ją z kieszeni, pokazując, że miałam, tylko zdjęłam przed chwilą. To dostało mi się, że ogólnie jestem za lekko ubrana (pod kurtką miałam 3 warstwy, w tym ciepły sweter, pod spodniami rajstopy). I to nie były jakieś tam luźne uwagi czy gderanie, to były, że tak powiem, zjeby - normalnie na mnie krzyczała. Nie pozostałam dłużna, więc była rodzinna awantura o chodzenie bez czapki, z udziałem 30-latki i 70-latki.
    • katia.seitz Re: zespół Munchhausena 01.02.12, 15:23
      Mam to samo w rodzinie. Moja mama odziedziczyła toto po swojej starszej siostrze.
      Owa siostra, czyli moja ciocia, obecnie lat 85, na choroby wśród dzieci reaguje tak, że trudno to uznać za mieszczące się w normie zachowania psychicznego.
      Zawsze pierwsze pytanie o moje dziecko brzmi: czy jest zdrowy, i oczywiście jedyną możliwą odpowiedzią jest "tak", bo w razie odpowiedzi "nie" zaczyna się atak paniki. I tak dopytuje, czy jej nie oszukujemy, czy aby nie ma kataru, kaszlu.

      Jeśli ma już ten kaszel i katar, to jest panika, połączona oczywiście z obwinianiem nas (mówiłam, że ma nie te spodnie na sobie, te rajstopki za krótkie, czapka za cienka, to wszystko wasza wina). Panika jest naprawdę taka, jakby dziecku groziło zejście z tego świata. Oczywiście, natychmiast należy udać się do lekarza (przy najmniejszym katarku), koniecznie zaserwować antybiotyk i nie wypuszczać z domu przez dwa tygodnie. Przy próbach oporu i nieposłuszeństwa jest afera. Tak więc ciocia jest trzymana od spraw zdrowotnych z dala, na ile tylko się da.

      Niestety, moja mama z wiekiem przejmuje tego rodzaju reakcję. Też zawsze każe chodzić z dzieckiem do lekarza, przy byle infekcji bez gorączki. Podważa diagnozy lekarza (czemu nie dostał antybiotyku? Jak to "może chodzić do przedszkola"? Wykluczone, ma zostać w domu...) itp. Nie ufa nam, iż dajemy dziecku leki - gdy choruje, dzwoni kilka razy dziennie i pyta, czy dostał już dawkę syropku i czegoś tam innego. Faszeruje go, gdy do niej przychodzi, jakimś preparatem witaminowym, i opieprza mnie, że ja też mu witamin nie podaję.

      Ze mną też tak było, tzn. mnie tak traktowano, w efekcie wyrosłam na straszną hipochondryczkę. uncertain
      • mia_siochi Re: zespół Munchhausena 01.02.12, 15:26
        O, moja zachowuje się dokładnie tak samo. Ufff big_grin
        • heca7 Re: zespół Munchhausena 01.02.12, 15:36
          To jest zwykłe panikowanie wink Moja matka też to ma. I teściowa choć w mniejszym nasileniu. Gdyby to był ZM to byłaby tragedia. Zwykle potrafi on w sposób okrutny i wyrafinowany doprowadzić do śmierci ofiary. I to często tak, że trudno udowodnić winowajcy winę. Czytałam kiedyś książkę dziewczyny, której matka jaks ię okazało miała ZM. W pewnym momencie chciała zmusić lekarza do przeprowadzenia operacji na otwartym sercu dziecka. A kiedy ten kategorycznie odmówił dostała szału i oskarżyła córkę, że za dobrze wygląda.
          • mia_siochi Re: zespół Munchhausena 01.02.12, 15:39
            Cierpiący na ZM robi krzywdę sobie, jak krzywdzi innych to zastępczy ZM.
            Szukam mądrej nazwy na jej przypadłość, ale nic nie znalazła. "Hipochondria" nie przejdzie wink
    • yenna_m Re: zespół Munchhausena 01.02.12, 15:28
      a to raczej nadopiekuńczość i zwykła nuda niż Munchausen
      • mia_siochi Re: zespół Munchhausena 01.02.12, 15:34
        Jak bym zatytułowała wątek "problemy z teściową" to nikt by tu nie zajrzał i nie wsparł psychicznie tongue_out big_grin
    • owianka Re: zespół Munchhausena 01.02.12, 15:33
      Zespół Munchhausena to by był wtedy, jakby Twoja teściowa wstrzyknęła zastrzyk z wirusem.
      • mia_siochi Re: zespół Munchhausena 01.02.12, 15:37
        A ja tam wiem co ona robi, ze tak ciągle kwęka wink
        • zona_mi mia_siochi 01.02.12, 15:46
          Twoja sygnaturka jest za duża - o wysokość co najmniej jednego wersu.
          Proszę ją zmniejszyć.
          • mia_siochi Re: mia_siochi 01.02.12, 15:49
            Łeee szkoda, taka fajna była sad
            • mika_p Re: mia_siochi 01.02.12, 16:00
              Zmniejsz, to łatwe smile
              Bierzesz program Irfan View, rozbierasz gifa na klatki, zmniejszasz przetwarzaniem wsadowym (albo po kolei, to tylko 7 klatek), ściagasz sobie darmowego triala programu Easy Gif Animator, wrzucasz do niego klatki, sprawdzsz, czy dobry czas poustawiałas, zeby płynnie było, i zapisujessz smile
              • owianka Re: mia_siochi 01.02.12, 16:54
                Faktycznie, łatwizna big_grin
                • mia_siochi Re: mia_siochi 01.02.12, 20:00
                  Normalnie bułka z nutellą wink
    • redheadfreaq Re: zespół Munchhausena 01.02.12, 16:52
      Moja babcia od strony matki ma podobnie - nie aż tak bardzo, ale też każde wspomnienie choćby o katarze wywołuje w niej niezdrową ekscytację.

      Osobiście jestem uczulona na takie trzęsienie się i straszenie bóg-wie-jakimi konsekwencjami jedzenia lodów prosto z zamrażalnika, chodzenia bez czapki, braku rajstop, o dokarmianiu na siłę nie wspominając.
      • dziennik-niecodziennik Re: zespół Munchhausena 01.02.12, 23:26
        > konsekwencjami jedzenia lodów prosto z zamrażalnika

        powinny się najpierw roztopic? big_grin

        a propos tematu: moja tesciowa kiedys zostala z dzieckiem na jakies trzy-cztery godziny. powitała mnie słowami "Mała jest chora". Zdębiałam bo zostawiałam idealnie zdrową. pytam się skąd ten wniosek - "Już dwa razy kichnęła!" witki mi opadły big_grin
    • sokhna Re: zespół Munchhausena 01.02.12, 19:04
      Moja mama ma to samo... ehhh tysiac razy pyta czy nie jestesmy chorzy, jak mowie,ze nie to i tak klamie, bo przeciez ona slyszy, ze ja mam katar, kaszel i nie wiem co jeszcze, mala to samo... Wystaczy sie zakrztusic przy jedzeniu, to ma sie zapewne zapalenie pluc. Z domu nie nalezy wychodzic ani w upal ani jak jest mroz. Sport prowadzi nieuchronnie do kalectwa... W domu ma wielka szafe wypelniona po brzegio lekarstwami doslownie na kazda chorobe i dolegliwosc...
      Ten typ tak ma i nalezy sie chyba przyzwyczaic.
    • totorotot Re: zespół Munchhausena 01.02.12, 22:46
      -mozna zablokowac przychodzenie smsow przychodzacych z konkretnego numeru w nowszych komorkach
      -pięknie proszę, usun ten ru...ący obrazek z sygnaturki smile
    • 18_lipcowa1 Re: zespół Munchhausena 02.02.12, 08:35

      > Dostaje zjeby. Nie odbieramy telefonów, wysyła smsy.To nie działa. Kontakt ogra
      > niczam do minimum, ale zastanawiamy się z chłopem czy do psychiatry nie powinna
      > iść ;/


      zablokowac smsy, nie odzywac sie
    • martishia7 Re: zespół Munchhausena 04.02.12, 00:03
      Wybacz, że nie na temat ale od razu o Tobie pomyślałam smile

      https://i1.kwejk.pl/site_media/obrazki/2012/02/356898bbe62cc77db8034addc50b9c4f.jpg?1328266733
    • thegimel Re: zespół Munchhausena 04.02.12, 10:34
      Mój teść ma podobnie. Jak dziecko ma katar, to od razu najlepiej na pogotowie dzwonić. I oczywiście choroby są z naszej winy, bo np. dziecko przy temperaturze +15, pokonujące kilka metrów z domu do samochodu i z samochodu do domu teściów, resztę drogi przebywające w samochodzie, w którym jest naprawdę ciepło. Najlepsze jest to, że młody (tfu, tfu) nie choruje, ostatnia poważniejsza infekcja miała miejsce rok temu. Ze swoimi chorobami tak chętny do wizyt u lekarza już nie jest, a powinien, bo bierze leki obniżające odporność i każda infekcja i tak kończy się lekarzem. Ostatnio mało brakło a by palec stracił, ciachnął się gdzieś, wdało się zakażenie, więc moczył łapę w szarym mydle, w Rivanolu, co może u zdrowego człowieka by starczyło, ale u niego niestety nie. Jak w końcu poszedł do dermatologa, to opieprz dostał, że tyle czekał.
      • thegimel Re: zespół Munchhausena 04.02.12, 10:36
        Miało być, że dziecko jest wożone autem przy temperaturze +15 bez rajstop. Zjadło mi sięsmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka