Dodaj do ulubionych

dać dziecko do babci czy nie?

01.02.12, 16:19
Nie wiem co robić? W ostatnie wakacje moja mama obiecała pomóc mi w opiece nad dzieckiem - miało wtedy 4 m-ce. Poprzednie wakacje oraz w ogóle dużo w ciągu roku zajmowała się jednak moją siostrzenicą (2 lata). Oczywiste było, że moja mama dwójką takich maluchów nie da rady się zająć, poza tym ja nie zgadzałam się na to by ją aż tak obciążać. I od razu mówiłam siostrze, że jeżeli planuje podrzucić swoją małą, to ok., ja znajdę dla swojej opiekunkę. Tylko mają mi powiedzieć o tym.
Moja siostra obiecała jednak, że nie podrzuci mamie znowu na wakacje swojej córki, a mama powiedziała, że obrazi się jak oddam małą opiekunce a nie jej.
Brak pomocy to byłaby dla nas katastrofa zawodowa i one o tym wiedziały.
Siostra jednak już w czerwcu siostrzenicę do mamy oddała i w lipcu nie zabrała. Jeszcze raz rozmawiałam z nimi na początku lipca, że jeżeli mama w sierpniu nie posiedzi z małą 2-3 dni w tygodniu, to będę miała olbrzymie kłopoty w pracy, że i albo niech powiedzą, że nie mam co na nie liczyć, to szybko szukam opiekunki albo niech mi nie robią świństwa i dotrzymają słowa. Zapewniały, że w sierpniu mama będzie mogła mi pomóc. I tyle. Siostra córki nie zabrała. Udawały że tematu, że mama miała mi pomóc, nie było. Jak mama raz zadzwoniła w sierpniu i pytała co słychać, to na odpowiedź, że nie dajemy rady łączyć pracy i opieki nad dzieckiem, powiedziała tylko, że opiekunkę powinnam sobie znaleźć. Potem zadzwoniła jeszcze raz z pytaniem czy może do mnie wpaść z siostrzenicą. Koniec. Siostra dzwoniła z dwa razy po prośbie. Coś tam ode mnie chciała.
Nie miałam potem czasu i siły by z nimi o tym gadać. Kontakt utrzymałam, starałam się zachowywać normalnie. Najpierw z braku sił na rozmowę, potem z uwagi na tatę, potem nie chciałam robić afery przy Wigilii i tak zeszło.
Teraz mama znowu obiecała, że zajmie się małą tydzień ferii. Tydzień miała się zająć moją małą, drugi siostrzenicą. Prosiła o to. Uznałam, że ok. Dałam opiekunce wolne. Najpierw okazało się, że już w połowie tego tygodnia kiedy moja mała ma tam być, przyjeżdża siostra z siostrzenicą. A rozmowa była, że mama też podjedzie do nas by się nią zająć. Teraz wiadomo było, że tak nie będzie. Ale ok. Nic nie powiedziałam. W poniedziałek jak mąż małą odwoził do mojej mamy, na dwa dnia na razie, to okazało się, że moja siostrzenica już tam jest. Bez siostry. Pomagać przy dzieciach miała sąsiadka, ale wiadomo, że na noc tam nie została i nie była tam cały czas.
Wkurzyłam się i między innymi wygarnęłam mamie, co myślę o jej postępowaniu a propo wakacji.
I dzisiaj dzwoni jak gdyby nigdy nic i pyta się kiedy małą znowu przywiozę. I nie wiem co robić?
Obserwuj wątek
    • bezpocztyonline Re: dać dziecko do babci czy nie? 01.02.12, 16:25
      Jak ty sama nie wiesz, to my tym bardziej nie.

      Ty znasz swoją mamę i siostrę, my nie.

      Ja, gdyby mnie ktoś tak wymanewrował, nie zaufałabym następnym razem.
      A już na pewno nie trzecim.

      Ale to twoja mama, to chyba wiesz, czego się po niej spodziewać.
    • zona_mi Re: dać dziecko do babci czy nie? 01.02.12, 16:26
      > I nie wiem co robić?

      Nic.
      Przyjmij do wiadomości, że się z mamą w tym temacie nie porozumiesz i ignoruj rozmowy o przywożeniu/opiekowaniu itp.
    • gryzelda71 Re: dać dziecko do babci czy nie? 01.02.12, 16:28
      Ale jest niedopilnowane jak są obie na raz?
      • aqua48 Re: dać dziecko do babci czy nie? 01.02.12, 16:35
        Powiedz mamie wprost, że nie będziesz opiekunki odwoływać, bo potem masz problemy, a mama jak widać nie dotrzymuje wcześniejszych ustaleń. Dasz, a potem jeszcze się nasłuchasz, jak to Ci mama strasznie pomagała, po co Ci to?
        • aga_sama Re: dać dziecko do babci czy nie? 01.02.12, 16:48
          Pamiętam Twój post z lata.

          Zapomnij o pomocy ze strony rodziny. Zapomnij i już, na nic nie licz, niczego nie oczekuj. Mamie powiedz wprost, że jest Ci przykro, że nie możesz na nią liczyć, a jest na każde skinienie siostry.

          Ja bym jeszcze mocno ograniczyła kontakty. Ale to ja.
    • sanciasancia Re: dać dziecko do babci czy nie? 01.02.12, 18:39
      Ja też pamiętam twój post z lata. Ja miałam podobną sytuację i w tym roku deklaracjami mojej mamy ani jej fochami się nie przejmuję i załatwiam córce opiekę, na którą mogę liczyć.
    • izabellaz1 Re: dać dziecko do babci czy nie? 01.02.12, 18:45
      Ja bym powiedziała, że dopóki nie uzgodnią między sobą kwestii opieki, to nie przywiozę wcale.
      Nie trawię uprawiania takich manewrów.
    • sokhna Re: dać dziecko do babci czy nie? 01.02.12, 18:53
      Raz bym dala szanse, nie wiecej.
      Nie liczylabym na pomoc z ich strony, wzielabym opiekunke, a mamie powiedziala, ze jak chce widziec wnuczke to ma przyjechac do Was.
    • nabakier Re: dać dziecko do babci czy nie? 01.02.12, 19:44
      Sądzę, że Twoja mama przejawia tzw. małpią miłość do pierwszej wnuczki, czyli dziecka Twojej siostry. Bo pierwsze i się z nią związała, a po popracować nad tym, przemyśleć- takiej potrzeby nie odczuwa (stąd "małpia") Tak bywa, i nic na to nie poradzisz. Ale nie licz na nią i na siostrę. Licz na opiekunkę.
      Współczuję, bo to bardzo przykre.
      • paliwodaj Re: dać dziecko do babci czy nie? 01.02.12, 20:02
        nie cierpie, nie toleruje i nie trawie absolutnie takiego roszczeniowego stosunku co do dziadkow. Dajcie tym starszym ludziom odpoczac. Nawet na propozycje mamy ze zajmie sie dzieckiem, odpowiedzialabym ze mozecie odwiedzac, moze sie bawic i miec kontakt, ale codziennie przez jakis okres to za duzo dla starszej osoby. Tak, tak, juz slysze - mama jest pelna sil i nie taka stara, znam to.
        Wniosek sie sam nasuwa jezeli dorosly czlowke ma potomstwo , to wypadaloby aby byl zdolny zapewnic wszystkie podstawowe potrzeby jak opieka nad dzieckiem, jedzenie , a nie cale zycie zerowac na lasce i nie lasce dziedkow. Fuj!
        • izabellaz1 Re: dać dziecko do babci czy nie? 01.02.12, 20:19
          paliwodaj napisała:

          > Wniosek sie sam nasuwa jezeli dorosly czlowke ma potomstwo , to wypadaloby aby
          > byl zdolny zapewnic wszystkie podstawowe potrzeby jak opieka nad dzieckiem, jed
          > zenie , a nie cale zycie zerowac na lasce i nie lasce dziedkow.

          Bzdura, która jest jedną z zapadni pułapki zwanej macierzyństwem dla współczesnej młodej matki. Sama, sama, wszystko sama. Od wieków, tysiącleci nawet kobiety wielopokoleniowo zajmowały się potomstwem. Matki, babki, mamki, sąsiadki itd.
          • policjawkrainieczarow Re: dać dziecko do babci czy nie? 02.02.12, 21:24
            > Bzdura, która jest jedną z zapadni pułapki zwanej macierzyństwem dla współczesn
            > ej młodej matki. Sama, sama, wszystko sama. Od wieków, tysiącleci nawet kobiety
            > wielopokoleniowo zajmowały się potomstwem. Matki, babki, mamki, sąsiadki itd.

            tyle, ze wtedy od babek nie wymagano pracy zarobkowej do 67 roku zycia...
    • yenna_m Re: dać dziecko do babci czy nie? 01.02.12, 19:59
      wiesz, ja bym nie dała
      ale to ja
    • zolla78 Re: dać dziecko do babci czy nie? 02.02.12, 11:38
      Dzięki. Przeczytałam wpisy i w zasadzie podjęłam taką decyzję, tj., że nie daję małej i nie odzywam się, dopóki same nie podejmą tematu, niezależenie czy byłyby to pretensje do mnie o to co powiedziałam na temat ich postępowania czy jakimś cudem coś w rodzaju "przepraszamy, że tak wyszło". Ale rozmawiałam o tym z mężem i...
      On mówi, że to byłoby jak zemsta w tej sytuacji i byłoby to dziecinne. A poza tym najbardziej ucierpią na tym dzieci. Maluchy naprawdę się lubią i dwa dni razem dla nich to super sprawa, a skoro jest już moja siostra, to będą miały zapewnioną opiekę. Że jeżeli już to powinnam po prostu przy następnej propozycji mamy, że zajmie się małą powiedzieć, że nie i jeszcze raz na spokojnie powiedzieć dlaczego.
      Poza tym jest taki problem, że moja siostrzenica zaczęła się jąkać i do dorosłych prawie w ogóle się nie chce odzywać, jest smutna i sama mówi, że "brzydko mówi". Odzywa się w zasadzie tylko do dzieci i przy mojej małej jest wyraźnie weselsza oraz nawet do dorosłych mówi co moja mała śmieszącego ją robi. I mąż mi powiedział wczoraj jak ustalaliśmy co robić, że w tej sytuacji to ja zachowam się podle wobec siostrzenicy, jak mojej malej tam nie puszczę.
      I znowu nie wiem co robić. Rzeczywiście, przykrości dzieciom z powodu kłótni dorosłych nie chciałabym robić.
    • starobrno Re: dać dziecko do babci czy nie? 02.02.12, 12:21
      Przeciez nie musisz zrywac kontaktow z siostra i mama, tylko przyjmij do wiadomosci, ze opieke na wakacje, ferie itp. musisz sama zorganizowac be zwzgledu na to, co beda obie mowic. Jeslil siostrzenica ma problem, to siostrze powinno zalezec, zeby dzieci mialy ze soba kontakt. Niech ona do was przyjedzie albo wezmie obie dziewczyny do siebie np. na sobote.
      • zolla78 Re: dać dziecko do babci czy nie? 02.02.12, 13:05
        starobrno napisała:
        <Jeslil siostrzenica ma problem, to siostrze powinno zalezec, zeby dzieci mialy ze soba kontakt. Niech ona do was przyjedzie albo wezmie obie dziewczyny do siebie np. na sobote. >

        Zależy mojej mamie. A siostra już przyjechała do niej i zostaje tam pewnie do końca przyszłego tygodnia, lub zostawi swoją małą tam do tego czasu. Bardziej prawdopodobne. Ona mieszka w innym mieście, z 2,5 h drogi. Zatem zabranie ich do niej na jeden dzień odpada. A jak przyjedzie do mnie, to ja jestem uziemiona w domu na cały dzień gośćmi, jak by na to nie patrzeć.
        • wioskowy_glupek Re: dać dziecko do babci czy nie? 02.02.12, 14:26
          Ja bym nie ulegała mężowi, to nie jego matka i nie jego takie zachowanie boli..
          Ja bym osobiście dziecka nie dała jasno argumentując dlaczego... Po prostu mamo zawiodłaś moje zaufanie już 2 razy, nie mogę na Ciebie liczyć ani mieć pewności że faktycznie chcesz żeby twoja wnuczka cię odwiedziła...
          A co do jąkania się to jest to córka Twojej siostry i jej problem...
          • zolla78 Re: dać dziecko do babci czy nie? 02.02.12, 14:57
            wioskowy_glupek napisała:
            > Ja bym nie ulegała mężowi, to nie jego matka i nie jego takie zachowanie boli..>

            To nie jest kwestia ulegania. On jak najbardziej zgadza się na to co ja zdecyduję, bo to moja właśnie rodzina. Przedstawił mi tylko swoje zdanie. I mi tym namieszał. Bo rzeczywiście trochę to w praktyce wyjdzie, że ja wprawdzie coś mamie i siostrze pokażę, ale kosztem dzieci. Zwłaszcza siostrzenicy.
    • sagittarius_84 Re: dać dziecko do babci czy nie? 02.02.12, 14:24

      Jeśli babcia chce i czuje się na siłach opiekować dwójką dzieci to niech jedzie.
      Dzieciom dobrze zrobi wspólny kontakt.
      • opium74 Re: dać dziecko do babci czy nie? 02.02.12, 15:11
        jeśli babcia faktycznie jest w pełni sił i opieka nad 2 dzieci jej nie przerasta organizacyjnie to bym nie robiła fochów.
        Czasem nawet łatwiej się zająć 2 bo się sobą zajmuja i się razem bawią a w tym czasie można zerkając na nie obiad nastawić.
        A że w nocy sąsiadki nie będzie do pomocy?? a co Ty noca robisz?? biegasz co godzinę sprawdzać czy się dziecko nie rozkopało czy po prostu spisz??
        A jakbys miała 2 dzieci i babcia by zaproponowała żeby przyjechały na ferie to tez byś najpierw wiozła jedno a na następny tydzien drugie??
        Mama z tego co piszesz miała 2 dzieci i jakoś dała radę was wychowac.
        Myślę że te wszystkie "wystawianie cię do wiatru" wynikały z tego że one nie widzą problemu w zajmowaniu się 2 dzieci.
        To Ty wymyślasz jakieś dziwne zasady o "wyłączności i niepodzielnośći" opieki.
        Czyżbyś obawiała się że jak będzie Twoja siostrzenica to Twoja córka będzie niedopilnowana lub traktowana "gorzej" ??
        • a-ronka zolla- ta od marchewki 02.02.12, 15:50
          co miała łzy w oczach bo babcia dała marchewkę a ona-mamusia tego nie widziała,nie widziałą minki niuni ?

          Jeśli to ta sama to faktycznie matka ma rację ,że nie chce pomagac-awantura za marchewkętongue_outPPPPP
          • zolla78 Re: zolla- ta od marchewki 02.02.12, 20:47
            a-ronka napisała:
            > co miała łzy w oczach bo babcia dała marchewkę a ona-mamusia tego nie widziała, nie widziałą minki niuni ?
            Jeśli to ta sama to faktycznie matka ma rację ,że nie chce pomagac-awantura za marchewkę: PPPPPP>

            Po pierwsze, nie zrobiłam awantury o żadną marchewkę. Po drugie, podkreślę ponownie. Nie samej opieki nad dzieckiem problem dotyczy. Bo tą jestem w stanie zapewnić dziecku sama. Tylko ustalania czegoś ze mną, a potem lekceważenia tych ustaleń i też mnie oraz udawania, że taka sytuacja nie miała miejsca.
        • zolla78 Re: dać dziecko do babci czy nie? 02.02.12, 21:17
          opium74 napisała:
          > jeśli babcia faktycznie jest w pełni sił i opieka nad 2 dzieci jej nie przerasta organizacyjnie to bym nie robiła fochów.
          > To Ty wymyślasz jakieś dziwne zasady o "wyłączności i niepodzielnośći" opieki. Czyżbyś obawiała się że jak będzie Twoja siostrzenica to Twoja córka będzie nie dopilnowana lub traktowana "gorzej" ??>

          Babcia nie jest pełni sił, ma problemy z kręgosłupem i właśnie dlatego nie chciałam się zgodzić się na opiekę nad dwójką dzieci przez nią samą. 1) nie te lata i możliwość nadążenia i zajęcia się dwójką, zwłaszcza tak małą 2) małe za sobą przepadają, ale jak to dzieci. Starsza zazdrosna o noszenie młodszej i pcha się na ręce babci częściej niż normalnie, a to jest zabójstwo dla kręgosłupa mamy. Wystarczy powiedzieć, że w te cholerne wakacje, zajmowanie się bite 2 m-ce siostrzenicą skończyły się dla mojej mamy kilkoma dniami w zgięciu w pół, codziennymi zastrzykami z ketanolu i dwoma pobytami na pogotowiu, bo myślała, że od tych przeciwbólowych coś z sercem ma. Mi powiedziała, że stwierdzili nierozległy zawał. Potem się z tego wycofała, jak powiedziałam partnerowi siostry o podejrzeniu zawału i że dobrze by było by dziecko chociaż na tydzień zabrali by mogła się podleczyć- i co? I nic. Zapytali mamę czy mają małą zabrać, gdzie było oczywiste, że ta powie, że nie i sobie pojechali. Jeszcze naskarżył na mnie, że ja ich upokarzam. A mama zgięta w pół (bo wyprostować się przez kilka dni nie mogła) opiekowała się dalej 2 latką.

          Zatem ja nie mam problemu z wyłącznością opieki nad moją małą czy traktowaniem jej gorzej. Ale po kilku sytuacjach wiem, że mama nie da rady dopilnować sama dwójki, a dwa ja mogę skorzystać z pomocy mamy, ale nie ma mowy bym ją wykorzystywała, a tak by było gdybym zostawiło dziecko gdy jest tam już siostrzenica, nawet na prośbę mamy.
          Czyli odpowiadając na pytanie czy mając dwójkę dzieci zostawiłabym je u mojej mamy. Jak by były samowystarczalne - może tak. W innym wypadku nie, bo to moje dzieci i mój obowiązek i byłoby to ze szkodą dla zdrowia mamy. Stąd też ustalenie na te ferie też takie było, że tydzień moja mała, drugi siostrzenica. Oczywiście, że miałam zamiar w miarę możliwości jeździć z małą do mamy kiedy miała tam być siostrzenica. Ale wtedy byłabym tam ja i to ja mogłabym w razie czego ponosić tą starszą, zrobić jej huśtawkę czy karuzelę by nie była zazdrosna o noszenie młodszej.

          I znowu powtórzę. Moim problem nie jest kwestia opieki nad dzieckiem. Bo to zapewniam mu sama. Dziecko miało jechać do babci na jej wyraźną prośbę. Tylko ponownego złamania ustaleń, kosztem też bezpieczeństwa dzieci i zdrowia mamy oraz udawania, że nic się nie stało. A w szczególności kompletny brak reakcji na moje dość gorzkie słowa jeżeli chodzi o ich zachowanie w wakacje, kiedy zostawiły mnie w ten sposób z ręką w nocniku, bez słowa uprzedzenia i z obłudą godną oskara, udawały że nic się nie stało.
          • policjawkrainieczarow Re: dać dziecko do babci czy nie? 02.02.12, 21:28
            Powiedziec, ze owszem, dziecko przyjedzie, ze wzgledu na siostrzenice, ae pod warunkiem, ze siostra tam bedzie caly czas jako backup dla mamy.
    • sueellen Re: dać dziecko do babci czy nie? 02.02.12, 16:05
      Zrob tak jak my.
      Zalatw sobie opiekunke
      Rodzicow ODWIEDZAJ z dzieckiem
      Licz na siebie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka