zolla78
01.02.12, 16:19
Nie wiem co robić? W ostatnie wakacje moja mama obiecała pomóc mi w opiece nad dzieckiem - miało wtedy 4 m-ce. Poprzednie wakacje oraz w ogóle dużo w ciągu roku zajmowała się jednak moją siostrzenicą (2 lata). Oczywiste było, że moja mama dwójką takich maluchów nie da rady się zająć, poza tym ja nie zgadzałam się na to by ją aż tak obciążać. I od razu mówiłam siostrze, że jeżeli planuje podrzucić swoją małą, to ok., ja znajdę dla swojej opiekunkę. Tylko mają mi powiedzieć o tym.
Moja siostra obiecała jednak, że nie podrzuci mamie znowu na wakacje swojej córki, a mama powiedziała, że obrazi się jak oddam małą opiekunce a nie jej.
Brak pomocy to byłaby dla nas katastrofa zawodowa i one o tym wiedziały.
Siostra jednak już w czerwcu siostrzenicę do mamy oddała i w lipcu nie zabrała. Jeszcze raz rozmawiałam z nimi na początku lipca, że jeżeli mama w sierpniu nie posiedzi z małą 2-3 dni w tygodniu, to będę miała olbrzymie kłopoty w pracy, że i albo niech powiedzą, że nie mam co na nie liczyć, to szybko szukam opiekunki albo niech mi nie robią świństwa i dotrzymają słowa. Zapewniały, że w sierpniu mama będzie mogła mi pomóc. I tyle. Siostra córki nie zabrała. Udawały że tematu, że mama miała mi pomóc, nie było. Jak mama raz zadzwoniła w sierpniu i pytała co słychać, to na odpowiedź, że nie dajemy rady łączyć pracy i opieki nad dzieckiem, powiedziała tylko, że opiekunkę powinnam sobie znaleźć. Potem zadzwoniła jeszcze raz z pytaniem czy może do mnie wpaść z siostrzenicą. Koniec. Siostra dzwoniła z dwa razy po prośbie. Coś tam ode mnie chciała.
Nie miałam potem czasu i siły by z nimi o tym gadać. Kontakt utrzymałam, starałam się zachowywać normalnie. Najpierw z braku sił na rozmowę, potem z uwagi na tatę, potem nie chciałam robić afery przy Wigilii i tak zeszło.
Teraz mama znowu obiecała, że zajmie się małą tydzień ferii. Tydzień miała się zająć moją małą, drugi siostrzenicą. Prosiła o to. Uznałam, że ok. Dałam opiekunce wolne. Najpierw okazało się, że już w połowie tego tygodnia kiedy moja mała ma tam być, przyjeżdża siostra z siostrzenicą. A rozmowa była, że mama też podjedzie do nas by się nią zająć. Teraz wiadomo było, że tak nie będzie. Ale ok. Nic nie powiedziałam. W poniedziałek jak mąż małą odwoził do mojej mamy, na dwa dnia na razie, to okazało się, że moja siostrzenica już tam jest. Bez siostry. Pomagać przy dzieciach miała sąsiadka, ale wiadomo, że na noc tam nie została i nie była tam cały czas.
Wkurzyłam się i między innymi wygarnęłam mamie, co myślę o jej postępowaniu a propo wakacji.
I dzisiaj dzwoni jak gdyby nigdy nic i pyta się kiedy małą znowu przywiozę. I nie wiem co robić?