Pomóżcie drogie mamy, bo już szlag mnie trafia

Walczę z tym cholerstwem kilka miesięcy. Wszystko przejrzeliśmy, wywaliliśmy nawet chociaż trochę podejrzane otwarte opakowania np. z makiem czy makaronem, bo już nie wiem co te cholerstwo żre. Znalazłam nawet torbę z moimi świątecznymi gadżetami (szyszki, orzechy włoskie malowane na złoto, sztuczne stroiki) gdzie się zalęgły. Wszystko wywaliłam.
Wydaje się, że problem zażegnany, nie było nic już ostatnio a tu ostatnio znowu znajduję po jednej larwie - a to wczoraj na suficie w kuchni, dzisiaj na zamkniętym pudełku z czekoladkami w szafce... Od razu wszystko wyjęłam z tej szafki i nawet nie było tam nic otwartego, w czym mogłyby siedzieć!
Ja oszaleję, bo przez to nic nie mogę spokojnie ugotować ani zjeść bo najpierw wszystko oglądam przez kilka minut i mam generalnie traumę molową. Wchodzę do kuchni i zaczynam od oglądania ścian i sufitu a potem przyglądania się szafkom

Może gdzieś za szafkami mi jaja złożyły i teraz to się tam gdzieś wylęga?? Bo naprawdę nie mam już pomysłu gdzie mogą siedzieć. Nawet lekarstwa i zioła przejrzałam, wszystko