Dodaj do ulubionych

Pytanie do Pań emigrantek.

10.02.12, 22:21
W jakich zawodach i na jakich stanowiskach pracują Wasi mężowie i Wy same?
Proszę o konkretne nazwy stanowisk i rodzaj pracy, a nie ogólniki typu "jest wysokiej klasy specjalistom", "pracuje w dużej firmie/korporacji/fabryce".
Z góry dziękuję za odpowiedzi.
Obserwuj wątek
    • fogito Re: Pytanie do Pań emigrantek. 10.02.12, 22:26
      gazeta_mi_placi napisała:

      o "jest wy
      > sokiej klasy specjalistom",

      mówi się specjalistą w tym wypadku wink
      • yenna_m Re: Pytanie do Pań emigrantek. 10.02.12, 22:30
        to cytat był z takiej jednej wink
        • kocie_ogony Re: Pytanie do Pań emigrantek. 10.02.12, 22:37
          Gazeta Ci płaci za zbieranie takich informacji?
    • glasscraft Re: Pytanie do Pań emigrantek. 10.02.12, 22:36
      Ty masz jakas obsesje na punkcie emigracji?
    • jak_matrioszka Re: Pytanie do Pań emigrantek. 10.02.12, 22:37
      Jest kierownikiem w firmie rachunkowej. Drugi po bogu, dla scislosci.
      Jak sie poznalismy byl programista, potem awansowal na szefa dzialu, potem sie przekwalifikowal (podwojne wyksztalcenie mial od zawsze, tylko sie doksztalcil na wyzszy stopien) i teraz rachmistrzem pelna geba wink

      Teczke mi zalozysz?
      • jak_matrioszka Re: Pytanie do Pań emigrantek. 10.02.12, 22:41
        I zapomnialam: ja obecnie nie pracuje, bylam nauczycielka (szkoly podstawowe i gimnazja).
    • cherry.coke Re: Pytanie do Pań emigrantek. 10.02.12, 22:40
      On zmywa gary, ja jezdze na szmacie. Zgadza ci sie ze stereotypem? big_grin
      • gazeta_mi_placi Re: Pytanie do Pań emigrantek. 10.02.12, 22:42
        Żadna praca nie hańbi smile
        • wbka1 Re: o wloskich tesciach 11.02.12, 12:04
          Przeczytałam. Nie chcę, żeby zabrzmiało to pryncypialnie, ale prowadzisz wojnę z teściami na obszarach *wrażliwości*, gdyby nie zależało im na kontaktach z wnukiem walczyłabyś z równą zajadłością o widzenia, tak jak teraz komplikujesz te kontakty. Podobnie jak samotne matki - jak ojcu zależy na dziecku to utrudniają wizyty, a jak nie zależy to punktują i wciskają dziecko. Teściowie raczej cię nie zaakceptowali ( to raczej reguła niż wyjątek i niezależne od nacji ) i ty rozżalona reglamentujesz im widzenia z wnukiem , prowadzisz wojnę , liczysz rany, gromadzisz żale, rzutuje to na twoje relacje z mężem. Uważaj, bo się zapętlisz i nie słuchaj rad dziewczyn, które nakłaniają cię do *pokazania słowiańskiego temperamentu* ; awantury sprawią, że będziesz jeszcze bardziej nielubiana, a urazy będą nie do wymazania. Jedyną drogą do odwrócenia tej chorej sytuacji, celowo nie napiszę * do wygrania tej wojny* jest zmiana twojego zachowania i nastawienia. Po prostu wykorzystaj to, że tak bardzo chcą obcować z twoim synem, na pewno kochają to dziecko i krzywdy mu nie zrobią, a ty masz okazję zająć się własnym życiem, pokazać na co cię stać, że potrafisz... no i macie okazję z mężem odbudować swoje relacje. Z czasem być może będą z ciebie i z wnuka dumni i kontakty z teściami będą satysfakcjonujące.
          • deodyma Re: o wloskich tesciach 11.02.12, 12:09
            a Tobie watki sie nie pomylily?big_grin
            • wbka1 Re: o wloskich tesciach 11.02.12, 12:17
              oczywiście, że tak
      • jak_matrioszka Re: Pytanie do Pań emigrantek. 10.02.12, 22:43
        Mi sie nie zgadza, on powinien na budowie, a latem koniecznie truskawki zbierac wink
        • cherry.coke Re: Pytanie do Pań emigrantek. 10.02.12, 23:05
          To latem, jak na prawdziwych sezonowych migrantow przystalo. Mieszkamy wtedy w szopie.
          • yenna_m Re: Pytanie do Pań emigrantek. 10.02.12, 23:11
            big_grin big_grin big_grin
          • duzeq Re: Pytanie do Pań emigrantek. 11.02.12, 13:13
            Ja na tirach, moj Zdzichu tez. Mozemy kiedys do waszej szopy wpasc na kawke ? wink.
          • duzeq PS..! 11.02.12, 13:15
            Pomylilo mi sie - jaka kawke..? Na wodke chcialam powiedziec! Prawdziwy polski imigrant nic innego nie pije.
            • bi_scotti Re: PS..! 11.02.12, 15:05
              A "Zywca" to kazdy polski truck driver wozi just in case pod siedzeniem anyway - oczywiscie, wiem to z autopsji, bo jak inaczej tongue_out
              Cheers!
    • olena.s Re: Pytanie do Pań emigrantek. 10.02.12, 23:06
      Ja ci sie nie mam najmniejszego zamiaru zwierzac, ale wsrod Polakow tutaj, zatrudnionych najczesciej w dziedzinie ropa/gaz/budownictwo/nauka/ zarzadanie/ linie lotnicze trafil sie raz rodzynek nadzwyczajnie rzadki: kowal, sprowadzony do jednej z tutejszych stadnin arabow. Ale on zony chyba nie mial.
    • nutka07 Re: Pytanie do Pań emigrantek. 10.02.12, 23:38
      My siedzimy na harz fija i bierzemy geld skad tylko mozemy.
    • gazeta_mi_placi Re: Pytanie do Pań emigrantek. 11.02.12, 00:16
      No, nie wierzę....
      Podobno Wy i Wasze rodziny tak świetnie radzicie sobie za granicą, o wiele lepiej niż w Polsce i poza jedną forumowiczką każda z Was albo robi sobie jaja albo nabiera wody w usta.
      Nie bądźcie takie skromne, przecież w innych wątkach piszecie jak Wam jest cudownie za tą granicą, lepiej, bardziej bogato, większe szanse zawodowe.
      Nie wstydźcie się zatem smile
      Co to za tajemnicze zawody typy "wysokiej klasy specjalistom" wykonujecie za ową granicą Wy i Wasi mężowie smile
      • claudel6 Re: Pytanie do Pań emigrantek. 11.02.12, 00:33
        ja odpowiem niepytana, bo jestem ex-emigrantką - byłam pricing analyst. a wcześniej research analyst. a na koncu tez byłam analyst, ale innym, i to była moja ulubiona praca, ale jaka niech to zostanie moją słodka tajemnica ;p
        stary był nikim, bo go jeszcze nie było.
        moi przyjaciele i znajomi w UK: naukowiec (właściwie naukowczyni wink, analityk finansowy, księgowy, audytor (ka), pracownik agencji marketingowej, programista (zarabial z nas najwięcej...), muzyk, budowlaniec przekwalifikowany na masażystę.
        • claudel6 Re: Pytanie do Pań emigrantek. 11.02.12, 00:34
          3 osoby skończyły ACCA, jedna robi MBA, jedna jest doktorem.
          • claudel6 Re: Pytanie do Pań emigrantek. 11.02.12, 01:04
            acha, to oczywiście moi POLSCY przyjaciele i znajomi...
      • cherry.coke Re: Pytanie do Pań emigrantek. 11.02.12, 00:33
        Przeciez piszemy, w normalnych watkach, jak ludzie. Mamy teraz leciec w dyrdy spowiadac sie trollowi? big_grin
        • claudel6 Re: Pytanie do Pań emigrantek. 11.02.12, 00:34
          ja tam z przyjemnością wyspowiadałam się naszemu trollowi wink
          • cherry.coke Re: Pytanie do Pań emigrantek. 11.02.12, 00:38
            Hihi ja tez jak widac big_grin
            --
            Kiedyś ta "koszmarna" poprawność polityczna nazywała się savoir-vivre.
            Fakt, że od mas nigdy nikt tego nie wymagał.
            (bye.bye.kitty)
      • olena.s Re: Pytanie do Pań emigrantek. 11.02.12, 08:02
        Sa granice wsibstwa, na ktore przecietnie inteligentny czlowiek moze sie zgodzic w czasie dyskusji na forum internetowym. Ty te granice przekroczyles zdecydowanie. W ramach cwiczenia wchodzenia w cudze buty zastanow sie, dlaczego sam nie mialbys ochoty spowiadac sie jakiemus antypatycznemu i agresywnemu bytowi internetowemu z twoich sukcesow badz klesk zyciowych.
        • bi_scotti Re: Pytanie do Pań emigrantek. 11.02.12, 15:07
          olena.s napisała:

          > Sa granice wsibstwa, na ktore przecietnie inteligentny czlowiek moze sie zgodzi
          > c w czasie dyskusji na forum internetowym. Ty te granice przekroczyles zdecydow
          > anie. W ramach cwiczenia wchodzenia w cudze buty zastanow sie, dlaczego sam nie
          > mialbys ochoty spowiadac sie jakiemus antypatycznemu i agresywnemu bytowi inte
          > rnetowemu z twoich sukcesow badz klesk zyciowych.


          Amen
    • undoo Re: Pytanie do Pań emigrantek. 11.02.12, 00:50
      Nie ma sensu spowiadac sie trollowi. W Polsce bywa fajnie i koszmarnie, na emigracji b podobnie.

      Nie idealizowalabym zadnego wyboru.
    • nanuk24 Re: Pytanie do Pań emigrantek. 11.02.12, 01:07
      ja jestem pania do towarzystwa a moj maz wysokiej klasy alfonsem.
    • exina Re: Pytanie do Pań emigrantek. 11.02.12, 01:21
      Przez to, ze gazeta ma swoje ewidentne schizy, staje sie mniej trollowaty. Schize ma na punkcie emigracji, nie wiem dlaczego. Dlaczego gazeciu nie spytasz, dlaczego 90% kobiet w Polsce to kobiety, które "zarabiają mniej od mężów" (no chyba ze juz spytałestongue_out)

      Ja pracuję na stanowisku wymagającym braku męża - znaczy nie moge gotowac itd, ale za to dostaje jakas tam kase. Osobiscie wolalabym te sama kase + seks, ale chetnych panów na niezalezna kobieta brak.
    • mnb0 Re: Pytanie do Pań emigrantek. 11.02.12, 08:09
      Najpierw powiedz w jakim zawodzie i na jakim stanowisku pracujesz ty sam.
      Proszę o konkretna nazwe stanowiska i rodzaj pracy.

      I jeszcze pytanie dodatkowe: dlaczego nie lubisz emigrantek?
      • kropkacom Re: Pytanie do Pań emigrantek. 11.02.12, 08:41
        To ja napiszę. Mogę?

        Gazeta jest bezrobotny. Może rencista... Nie lubi emigracji, bo sam nie ma jaj aby poszukać pracy za granicą i żona mu zwiała do ukeja tongue_out
    • kropkacom Re: Pytanie do Pań emigrantek. 11.02.12, 08:37
      > Proszę o konkretne nazwy stanowisk i rodzaj pracy, a nie ogólniki typu "jest wy
      > sokiej klasy specjalistom", "pracuje w dużej firmie/korporacji/fabryce".

      Jestem w szoku... Nie zapytałeś o numer konta? No jak? wink

      To ja napiszę: on pracuje w duuużej korporacji big_grin Poważnie. Takiej bardzo znanej i takiej bardzo duuużej. big_grin A co robi dokładnie pisałam nie raz i nie dwa.

      Ja NIE pracuje. Jestem dziwnym garkotłukiem dla którego kuchnia nie jest królestwem.
      • freakwave Re: Pytanie do Pań emigrantek. 11.02.12, 11:26
        kropkacom napisała:

        > To ja napiszę: on pracuje w duuużej korporacji big_grin Poważnie. Takiej bardzo znane
        > j i takiej bardzo duuużej.

        LOL
        tak sie zastanawiam kiedy takie jak ty (napisze po twojemu) ZROZUMIĄ big_grin ze praca w korpo to jest dno dna, a jesli ktos uwaza to za wywalony w kosmos prestiz to tak jak ty puka w to dno od spodu big_grin
        • kropkacom Re: Pytanie do Pań emigrantek. 11.02.12, 11:47
          Nie lubię dyskutować z czyimiś kompleksami. To jak nurzanie się w bagnie. Napiszę ci jednak, ze to był dość czytelny sarkazm big_grin Chociaż nie powiem mojemu m dobrze płacą i terminie... big_grin Oj, ludki...
          • freakwave Re: Pytanie do Pań emigrantek. 11.02.12, 12:04
            alez ja nie mam zadnych kompleksow, nie wiem co zrobic zeby wam uswiadomoc ze zapierdzielanie na to aby ktos sie dobrze bawil na kajmanach za wyrobiona przez was kase i uwazanie tego za mega prestiz jest kicha na maksa big_grin
            jedynie cwiercinteligenci oddaja za bezcen swojpotencjal tworczy zamiast zamienic go na realne profity dla SIEBIE nie wiem no jasniej juz nie moge napisac. Schemat jest jeden - zdobadz etacik w korpo po piecdziesieciu stopniach rekrutacji i czuj sie doceniony tylko dlatego ze pozwolilismy ci u nas pracowac big_grin
            jak dzieci...
            • kropkacom Re: Pytanie do Pań emigrantek. 11.02.12, 12:09
              > alez ja nie mam zadnych kompleksow...

              Tia... A gazeta to wiotka blondynka big_grin
              • freakwave Re: Pytanie do Pań emigrantek. 11.02.12, 12:34
                chcialem ci tylko uswiadomic ze jestes glupia to proste, na czym mialyby polegac moje kompleksy w kontekscie tego watku? wytlumacz mi bo nie lapiesmile
                • kropkacom Re: Pytanie do Pań emigrantek. 11.02.12, 12:45
                  No aż podskoczyłeś jak przeczytałeś - KORPORACJA... big_grin Przyznaj się...
                  • freakwave Re: Pytanie do Pań emigrantek. 11.02.12, 12:51
                    tak ze smiechu, ze ktos sam "cud' zatrudnienia w kombinacie gdzie zyluja cie do cna uwaza sa taki prestiz, ze swoja glupote uwaza za prestiz big_grin
                    ale dobrze ze tyle jest durniow, bede mial kogo zatrudniac w moim biznesie, zrobie dziesiec etapow rekrutacji, zatrudnie specow od HR aby wyprali mozgi szczesliwcow i potem ich zoneczki od garow beda sie rozplywac nad tym w jakiej to super firmie ich mezusie zasuwaja... a beda zasuwac dla mnie gdy ja bede korzystal z owocow ich pracy, proste big_grin czaisz o co kaman czy jeszcze nie big_grin
    • edelstein Re: Pytanie do Pań emigrantek. 11.02.12, 09:02
      Jestem mama(nie na socjalu,ex za duzo zarabia)smile spytaj za pare mieaiecy,bo w tej chwili nie moge sie zdecydowac jaka droge zawodowa mam wybrac.No i zobaczymy gdzie mnie zechcawink
      • azjaodkuchni Re: Pytanie do Pań emigrantek. 11.02.12, 09:45
        Czy wysokość pensji też należny podać ?
        --
        azjaodkuchni.blogspot.com/
        • yenna_m Re: Pytanie do Pań emigrantek. 11.02.12, 12:32
          obawiam sie, że raczej wrecz skan miejscowego odpowiednika PITa wink
        • bi_scotti Re: Pytanie do Pań emigrantek. 11.02.12, 15:11
          azjaodkuchni napisała:

          > Czy wysokość pensji też należny podać ?
          > --

          Zdecydowanie. Tudziez liste WSZYSTKICH benefits i szczegoly pension plan. Myslalas, ze wystarczy tylko napisac "duza korporacja + kuchnia" i Gazeta bedzie happy? Nie ma lekko suspicious
      • my-alena Re: Pytanie do Pań emigrantek. 11.02.12, 13:27
        To ja podobnie jak Edelstein , szukam pracy. Młodsze dziecko odstawione do przedszkola, mogę w końcu wrócić do pracy. W chwili obecnej szukam możliwości, zobaczymy co z tego wyjdzie.
        M. jest informatykiem, pracuje w dużej firmie.
    • rosapulchra-0 Re: Pytanie do Pań emigrantek. 11.02.12, 09:51
      Dziewczyny, gazeciarz pytał o długości członków waszych chłopów, to nie jest dla niego problemem pytać się o wasze zawody, a zaraz potem o wasze dochody i pewnie roczną ilość orgazmów. W końcu jakoś musi sobie chłopina kompleksy podleczyć, prawda? Tylko że ZNOWU mu nie wyszło.. Żenada.
      • carmita80 Re: Pytanie do Pań emigrantek. 11.02.12, 09:59
        Wspolnie prowadzimy firme reklamowo-poligraficzna, zatrudniamy kilka osob w tej chwili, wiedzie nam sie coraz lepiej. Zadowolony/a?
        • konwalka Re: Pytanie do Pań emigrantek. 11.02.12, 10:24
          ja sie nie wstydzę, w mysl zasady, ze zadna praca nie hańbi
          mój mąż pracuje, konkretnie, na stanowisku: masturbator bydła rogatego
          www.joemonster.org/art/12912/10_najgorszych_zawodow_swiata
          to niemiłe zqjęcie, ale płatne
          jest specjalistom, bo wiekszośc kolegów zatrzymała sie na knurach
          praca jest czysta, bo obory w uka som ąłdne, bydlo czyste, a boksach stojom mnowoczesne plazmy, bo najsampszut bydłó pószcza sie filmy o rencznym dojeniu kruw

          ja jestem niski specjalista, toilet cliner; mialam szkolenie, bo tak som spłóczki dotykowe i długo sie uczyłam ale teraz jest dobrze już
          w łikendy dorabiam prostytcjom na kurdyjskim osiedlu

          ps. moze wreszcie cymbale zrobisz coś ze swym cichym zakatkiem frustracji?
    • jak_matrioszka Re: Pytanie do Pań emigrantek. 11.02.12, 10:17
      Pytanie o pieniadze "od zawsze" bylo nieeleganckie, ale od kiedy nie wypada w Polsce pytac o zawod lub miejsce pracy?
      • olena.s Re: Pytanie do Pań emigrantek. 11.02.12, 12:15
        Pytanie bylo postawione dosc aroganckim tonem: ej wy tam, bacznosc i zeznawac no mi zaraz.
        Ja na takie formy towarzyskie uczulona jestem. To raz.
        A dwa, gazeta ma jakies anty-emigranckie odpaly. Gdyby sie okazalo, ze ktos odpowiadajace jest prezesem coca-coli, to zapewne powinien by sie liczyc z komentarzem w rodzaju "no jasne, to wiadomo, czego sie tak nadymasz i puszysz, inni w tej twojej (n.p) ameryce maja gorzej, dziwne ze jestes tak zaslepiona, ze tego nie widzisz. Gdyby zas ktos napisal, ze sprzata sklepy, ale za to moze posylac dzieci do dobrego przedszkola czy szkoly, a w urzedach go szanuja i nie czuje sie robiony w konia przez system, to by uslyszal ze ha ha ha kible wyciera to niech zamknie twarz.
    • lipsmacker Re: Pytanie do Pań emigrantek. 11.02.12, 10:59
      Moj zawod znasz: szmaciara. Maz pracuje ze mna, zatrudniamy ok. 10ciu osob (czesc dorywczo i liczba sie stale zmienia). Wczesniej maz prowadzil jednoosobowa firme przewozowa a ja pracowalam w sektorze medycznym jako specjalista ds. szkolen wdrozeniowych.
      • gazeta_mi_placi Re: Pytanie do Pań emigrantek. 11.02.12, 11:55
        Twój akurat tak smile
    • madi138 Re: Pytanie do Pań emigrantek. 11.02.12, 11:03
      Ale ty tez napisz czym sie zajmujesz ty i twoja druga polowa. Tylko konkretnie, prosze...
      • gazeta_mi_placi Re: Pytanie do Pań emigrantek. 11.02.12, 12:05
        Freelancer.
        • madi138 Re: Pytanie do Pań emigrantek 11.02.12, 12:27
          a konkretniej mozna? smile wszak sam/sama pytasz o konkrety. a freelancer niewiele mówi...
          • gazeta_mi_placi Re: Pytanie do Pań emigrantek 11.02.12, 12:31
            Pracuję dla dużych i średnich korporacji jako "wysokiej klasy specjalista".
            • madi138 Re: Pytanie do Pań emigrantek 11.02.12, 12:47
              a konkretniej? widzisz, wypytujesz, sam zadasz konkretow, a od siebie nic. bardzo nieladnie. to nie wstyd przyznac sie, ze jestes np. szambiarzem- ta profesja tezpasuje do tego opisu wink
    • wbka1 Re: Pytanie do Pań emigrantek. 11.02.12, 12:12
      Bardzo przepraszam, ten post był skierowany w inne miejsce, ale skoro tu jestem to wprawdzie *żadna praca nie hańbi* ale nie każda jest powodem do dumy.
    • madzia.7 Re: Pytanie do Pań emigrantek. 11.02.12, 13:52
      Maz- monter konstrukcji stalowych
      Ja - kobieta- inzynier materialowy spawalnik..
    • kikimora78 Re: Pytanie do Pań emigrantek. 11.02.12, 13:53
      nazw firm ci nie podam ale:
      ja jestem asystentką zespołu w dużej korporacji, branża technologiczno-informatyczna wink
      a mój mąż architktem JAVA wmdużej korporacji, branża finansowo-informacyjna
      kraj:Norwegia

      a teraz mi napisz jakie wnioski wyciągasz
      • kikimora78 Re: Pytanie do Pań emigrantek. 11.02.12, 13:56
        aha - obecnie pracuję jako "mama", ale pensję dalej mi płaci moja korporacja, i tak do sierpnia, potem mój mąż parę miesięcy będzie pracował jako tata, również na pensji swojej korporacji...
        taki mamy raj wink
        • madzia.7 Re: Pytanie do Pań emigrantek. 11.02.12, 16:03
          My tez w Norwegii mieszkamy..tak samo roczne urlopy macierzynskie/ tacierzynskie wypracowane..
      • gazeta_mi_placi Re: Pytanie do Pań emigrantek. 11.02.12, 14:47
        Takie, że w dalszym ciągu większość emigrantek milczy, śmiem twierdzić, że te które wcale nie pracują na prestiżowych stanowiskach big_grin
        Nie czarujmy się, ile za granicą potrzebują inżynierów a ile osób do fizycznej pracy big_grin
        • volta2 Re: Pytanie do Pań emigrantek. 11.02.12, 15:24
          niedawno miałam rozmowę z panią z ambasady, najważniejszą po amasadorze, obgadywałyśmy koleżankę, której mąż jest marinis i zarabia doskonale, jednocześnie pracując w porcie, czyli ma żonę na miejscu i nie pływa, co jest rzadkością w jego zawodzie.

          no i ta pani z tej ambasady mówi, ależ volta, daj spokój to jest inteligenty facet, wiesz, on nie lata po jakiejś budowie!!!

          a mnie zatkało, bo MÓJ właśnie LATA PO BUDOWIE!
          i protstuję jej, że wiesz, ale mój lata, to facet z budowy

          na co cisza w słuchawce, i takie przeciągłe eeeeeeeeee, no tak, ale daj spokój, nie jest robolem przecież.

          no więc odpowiadając na twój wątek - mój to chłopak z hydrobudowysmile
          a ja jego pani.
          na brylatny z jego pensji mi starcza, czy taka odpowiedź cię satysfakcjonuje?
        • kikimora78 Re: Pytanie do Pań emigrantek. 11.02.12, 16:02
          obawiam się, zże moje stanowisko röwnież prestiżowe nie jest
          i zdziwił(a)byś się, ilu inżynierów potrzeba - tylko z językiem problem...
        • madzia.7 Re: Pytanie do Pań emigrantek. 11.02.12, 16:04
          dokladnie akurat w Norwegii inzynierow wielki BRAKKKKKKKKKKKK
          • najma78 Re: Pytanie do Pań emigrantek. 11.02.12, 16:16
            Maz - zmywak na part time, wiadomo, pytac nie trzeba. Ja siedze w councilowskim domu i dostajemy zasilki.
            • bi_scotti Re: Pytanie do Pań emigrantek. 11.02.12, 17:08
              Uwaga skrecam (lekko!) watek ... o ile to w ogole jeszcze mozliwe wink
              Gdy wiele lat temu pojechalam pierwszy raz do PL, bo po Okraglym Stole czulam, ze juz moge, bylam zaskoczona tym, ze wlasciwie nikt ze znajomych/rodziny (procz naprawde najblizszych) nie byl ZUPELNIE zainteresowany moja historia emigrancka - wszyscy zyli "budowaniem nowej Polski" i oczekiwali, ze mnie tez bedzie to fascynowac. No wiec grzecznie sluchalam, kibicowalam i choc wielokrotnie mialam poczucie, ze pewne mechanizmy z daleka lepiej/szybciej by pewne polskie problemy rozwiazaly, nie wtracalam swoich uwag, bo po co? Zawsze jest wszak ta sama reakcja - zyjesz daleko, co ty tam wiesz? MY cie oswiecimy w polskich sprawach tongue_out Przebija gorycz? No pewnie tak, bo nikt nie lubi byc olany ale bylo-minelo. Tak wiec ja nie mam problemu dzielic sie moja emigrancka historia - wrecz przeciwnie, chetnie opowiem o pierwszych super trudnych, ostro challenging latach kiedy nie bylo forsy, znajomosc jezyka byla wciaz limited, pojawilo sie pierwsze dziecko, bywalo glodno i skuczno ...
              Moj problem to dzielenie sie opowiesciami o teraz czyli o tzw. sukcesach wink Z wielu powodow: po pierwsze "skromnosc - skarb dziewczecia" wink - jestem z pokolenia Polakow wychowanych w fatalnym poczuciu "siedz w kacie i znajda cie" - dlugo mi zeszlo zeby sie nauczyc podkreslac i wypunktowywac swoje zaslugi, osiagniecia, mozliwosci i zdecydowanie lepiej mi to idzie po angielsku lub francusku niz po polsku - who knows why tongue_out Po drugie, reakcje (polskich) bliznich sa najczesciej przewidywalne - albo jest mi udowadniane (choc ja nigdy w to nie watpie!), ze moi rowiesnicy, ktorzy pozostali w PL TEZ/MIMO WSZYSTKO (???) osiagneli sukcesy (no kidding - kilku zostalo ministrami, paru napisalo ksiazki, paru "nawet" jest milionerami - i mnie to AUTENTYCZNIE cieszy!), albo przegiecie jest w druga strone - no tak - moglam osiagnac, co osiagnelam WYLACZNIE dlatego, ze wyjechalam, bo w PL to no way ... Tzw. wywazonych reakcji, sensownych rozmow i wymian obserwacji jest malo i ... najczesciej sa one z ludzmi, ktorzy albo sami doswiadczyli krotszych-dluzszych pobytow poza PL, albo maja dzieci/rodzenstwo na emigracji. Do ktorej by tu grupy bliznich zaliczyc Gazete, eh ... wink
              Reasumujac i wciaz traktujac powaznie pytanie o to jak sie powodzi przyznam, ze nie mam ZADNEJ ale to ZADNEJ ochoty wpisywac w publiczna przestrzen mojego stanowiska, zawodu i dochodow mojego meza, ogolnego poziomu materialnego rodziny. Kto madry i zna jako-tako relacje w mojej okolicy temu wystarcza nastepujace info: zadne z moich dzieci konczac studia (Najmlodszy ma jeszcze ten rok i nastepny do skonczenia bachelor) nie mialo/nie ma/nie bedzie mialo zadnego dlugu - za studia zaplacilismy my (rodzice) + mlodzi pracowali part-time, ja skonczylam tutaj drugie studia tez bez zadnego dlugu i to jest moj osobisty powod do dumy, i zaden Gazeta nie jest w stanie mojego tak nadmuchanego balonika przekluc! A reszta niech pozostanie moja SLODKA tajemnica tongue_out
              • rosapulchra-0 Re: Pytanie do Pań emigrantek. 11.02.12, 18:40
                Obawiam się, że gazeciarz nawet w 30% nie zrozumiał napisanego przez ciebie tekstu big_grin

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka