Mi wlosow...
No juz mniej sie nie dalo miec. Jak zwiaze w ogonek to MOZE ma grubosc kciuka

Nawet jak ladnie uloze na szczotke to po kilkunastu minutach wszystko oklapniete i ulizane. Mialam tez krotkie wlosy swego czasu ale wtedy jeszcze gorzej z ulozeniem fryzury.
Jak na zdjeciach patrze - kiedys bylo odrobine lepiej ale 'ladnymi wlosami' bym tego nie nazwala.
Niestety nie potrafie przekonac sie do ulepszen urody w postaci doczepiania pasemek. Raz sprobowalam - fryzjerka zamontowala mi 10 jasnych pasemek na probe. Ciagnelo jak szlag, niewygodnie i wciaz mialam wrazenie, ze ten zgrzew u nasady widac i wygladam jak Barbie. Po pol godzinie od zejscia z fotela osobiscie sobie wszystko wyszarpalam z glowy....
A jak tam u Was? Czegos za malo? Moze za duzo?
Moze jakies sposoby na te deficyty lub nadmiary?