Dodaj do ulubionych

Przeżyłam dziś horror.

09.03.12, 22:13
Pies mi się po sterylce wytrzewił na spacerze, bo psica zobaczyła goldena i się zerwała do biegu (pomimo, że na smyczy była). Rana się otworzyła i wnętrzności wypadły na ziemię.
Masakra jakaś.
Psica po myciu wnętrzności i po zszyciu, zaopatrzona i na powrót zszyta wróciła już do domu.
Com się upłakała u weterynarza to moje.
Pal licho zakrwawiony na maksa mój kożuch i reszta moich ciuchów.
Kciuków za psa potrzebuję, żeby nic się paskudnego nie wdało i żeby suka wyżyła.
Obserwuj wątek
    • a_lex Re: Przeżyłam dziś horror. 09.03.12, 22:17
      jezu... współczuję, trzymam kciuki za psicę!
    • pysiaczek1234 Re: Przeżyłam dziś horror. 09.03.12, 22:17
      O matko! Trzymam mocno kciuki żeby najpiękniejsza Beagielka tego forum wyszła z tego bez szwanku. Żeby wszystko już ładnie się zagoiło!
      Niezłego musiałaś mieć stresa! Współczuje sad
      • yenna_m Re: Przeżyłam dziś horror. 09.03.12, 22:25
        a daj spokoj, dalej jestem w traumie bo nie wiem, czy psica się z tego wyliże (wytrzewiła mi się wprost na trawnik i na ziemię)
        dopiero teraz przestały mi się trząść ręce, ale czuję, że już zaczynają się nerwobóle

        pomijam fakt, że mój starszy syn wpadł w regularną histerię, z dreszczami włącznie

        jeśli do tego dołożyć fakt, że mąż na wyjeździe, pies waży 16 kg a nasz wet na drugim końcu miasta i akurat tak się składa, że taksówkarz po prostu sobie jechał żeby jechać i wrąbał się w największe korki (akurat po 15, piątek) to już zupełnie nie za fajnie.
        • pysiaczek1234 Re: Przeżyłam dziś horror. 09.03.12, 22:32
          Straszne to. Mam nadzieję, że mimo tej przykrej historii Sunia wyliże się z tego i niedługo już bez stresu pogoni za tym labradorem wink Trzymam bardzo mocno kciuki!
          • pysiaczek1234 Re: Przeżyłam dziś horror. 09.03.12, 22:34
            Poprawka za tym goldenem pogoni, rzecz jasna.
            Jako miłośniczka rasy mam nadzieję, że będzie dobrze. Beagle to jednak wariaty.
            • yenna_m Re: Przeżyłam dziś horror. 09.03.12, 22:42
              za labkiem też
              labki i goldeny kocha nad życie
        • cmentarna.polka Re: Przeżyłam dziś horror. 11.03.12, 17:44
          >
          > pomijam fakt, że mój starszy syn wpadł w regularną histerię, z dreszczami włącz
          > nie

          Ja pie..., wcale się nie dziwię. Trzymam kciuki i za suczkę i za Ciebie. Nawet sobie nie wyobrażam tej traumy. Trzymajcie się
    • wuika Re: Przeżyłam dziś horror. 09.03.12, 22:19
      O mamo, jakie historie. Ale spoko, psy nie z takich opresji wychodzą, w końcu powiedzenie, że goi się jak na psie, skądś się wzięło. Głowa do góry, dobrze będzie smile
    • alexa0000 Re: Przeżyłam dziś horror. 09.03.12, 22:19
      Aż mi włosy dęba stanęły. Trzymam kciuki!
    • nabakier Re: Przeżyłam dziś horror. 09.03.12, 22:21
      jezu, Yenna... sad
    • czarnaalineczka Re: Przeżyłam dziś horror. 09.03.12, 22:22
      az mi sie slabo zrobilo
      chyba by mnie musieli reanimowac po czyms takim
      dzielna z ciebie babka smile

      a psica sie wylize
    • monika3411 Re: Przeżyłam dziś horror. 09.03.12, 22:22
      O matko sad Biedna pica sad
      Oby szybko doszła do siebie sad
    • gaja78 Re: Przeżyłam dziś horror. 09.03.12, 22:26
      O fuck, współczuje. Trzymam kciuki za szybkie dojście do siebie !
    • mruwa9 Re: Przeżyłam dziś horror. 09.03.12, 22:26
      Nie no..ja rozumiem, ze pies-przyjaciel czlowieka, zal zwierza, ze cierpi, ale to tylko pies, zeby od razu horror?
      • wuika Re: Przeżyłam dziś horror. 09.03.12, 22:34
        Sorry, jak mojego psa zaatakował drugi pies, to dostałam takiej histerii i paniki, że wylądowałam w szpitalu (początek ciąży to był). I to też był horror, spokojnie mogę to tak napisać, pies wyglądał jak obraz nędzy i rozpaczy, był cały w błocie i krwi, wyglądał, jakby miał zjedzone pół pyska, ale to pewnie nie wyglądało w połowie tak niedobrze, jak wypadnięcie wnętrzności na oczach właściciela.
      • czarnaalineczka Re: Przeżyłam dziś horror. 09.03.12, 22:34
        no fakt tylko pies i tylko wypadniecie flakow
        pikus

        wypadl ci mozg ???
        • yenna_m Re: Przeżyłam dziś horror. 09.03.12, 22:36
          nie, no pikuś, zwłąszcza, że dzieci widziały, jak ich ukochanemu psu się to dzieje
          nie, no czemu zaraz horror?
        • to_ja_tola Re: Przeżyłam dziś horror. 11.03.12, 21:01
          czarnaalineczka napisała:

          > no fakt tylko pies i tylko wypadniecie flakow
          > pikus
          >
          > wypadl ci mozg ???



          ale chyba nie wszyscy maja obowiązek płakania nad pieskiem?
          Dlaczego zaraz obrazasz?
          • rosapulchra-0 Re: Przeżyłam dziś horror. 11.03.12, 21:17
            Ach, ty na pewno z tych odpornych na takie widoki i gdyby twój pies (nie daj Boże!) się wytrzewił, to byś go zostawiła i nie płakałabyś, bo to tylko zwierzę, prawda? suspicious
            • to_ja_tola Re: Przeżyłam dziś horror. 12.03.12, 13:17
              Nie wiem jak bym sie zachowała.Nie mam psa i miec nie zamierzam.....Ale obrażanie innych dlatego,ze nie trzęsa się nad pieskiem to chore jest.
              • rosapulchra-0 Re: Przeżyłam dziś horror. 12.03.12, 13:36
                Za to obrażanie tych, którzy się trzęsą nad pieskiem jest zdrowe? suspicious
                • to_ja_tola Re: Przeżyłam dziś horror. 12.03.12, 14:01
                  Ale czy ja kogos obraziłam???
                  • yenna_m Re: Przeżyłam dziś horror. 12.03.12, 14:19
                    no wiem tola, jakos personalnie odebralam to zdanie "Ale obrażanie innych dlatego,ze nie trzęsa się nad pieskiem to chore jest."
                    ale pewnie nadrwazliwa jestem i tyle
                    • yenna_m Re: Przeżyłam dziś horror. 12.03.12, 14:22
                      miało być: nie wiem tola
              • yenna_m Re: Przeżyłam dziś horror. 12.03.12, 13:46
                ale czekaj, czy ja kogos obrazilam?
                natomiast dostalam prpozyje, zeby moj maz spal z psem (i to byla propozycja z podrekstem seksualnym)
                sugerowano mi, ze spie z mezem zamiast z psem (i tez odebralam te sugestie jako taka ponizej dobrego smaku)
                zasugerowano mi, ze jestem nienormalna uwazajac sytuacje za traumatyczna, jakby normalną byla sytuacja, gdy na czyis oczach zwierzak sie wytrzewia - niektorych to rusza, nie trza miec stosunku emocjonalnego do zwierzaka
                zasugerowano mi w koncu, ze przesadzam

                napisalam: przezylam horror
                to moje emocje, moj strach, strach moich dzieci, moja walka o to, zeby jakos ogarnac wszystko, uratowac zwierzaka i wrocic do normalnosci i mam prawo do takich emocji

                co jest nienormalnego w stwierdzeniu, ze dla mnie i mojej rodziny byl to horror?
                bo nie rozumiem?

                co jest normalnego w takich sugestiach innych jak powyzej? bo ja widze tylko zwyrodnienie (szczegolnie te o podtekscie dalekim od dobrego smaku)

                i wiesz, prosze Cie - sprawdz czy Cie nie ma w innym watku
                nie prosze takich ludzi jak Ty, zeby pisali o tym, co oni uwazaja i oceniali moje prawo do takich czy innych emocji
                czasem warto sie ugryzc w palce
          • yenna_m Re: Przeżyłam dziś horror. 11.03.12, 23:38
            nie, no super widok dla dzieci - takie wypadające z ukochanego psa wnętrzności na ziemię
          • echtom Re: Przeżyłam dziś horror. 12.03.12, 08:53
            > ale chyba nie wszyscy maja obowiązek płakania nad pieskiem?

            Ale od głupich komentarzy chyba by mogli się powstrzymać?
      • yenna_m Re: Przeżyłam dziś horror. 09.03.12, 22:34
        mruwa, jakby Tobie by sie cos stalo, to bym nie plakala, uwierz

        pies to domownik
        a nie zrozumienie cudzych emocjo i taki post uwazam za czystej wody sk...syństwo

        i proszę Cię, nie pisz do mnie więcej
        • czarnaalineczka Re: Przeżyłam dziś horror. 09.03.12, 22:36
          yenna_m napisała:

          > mruwa, jakby Tobie by sie cos stalo, to bym nie plakala, uwierz
          >
          jej juz sie stalo
          tylko jej nie umyli nie wlozyli spowrotem dosc waznego organu
          • yenna_m Re: Przeżyłam dziś horror. 09.03.12, 22:37
            gadać nawet nie będę z rzeczoną panią, nie ma z kim (wygasila, więc nawet nie musi się starać)
            • yenna_m Re: Przeżyłam dziś horror. 09.03.12, 22:37
              wygasiłaM
            • mruwa9 Re: Przeżyłam dziś horror. 09.03.12, 23:09
              sama sila i przesadna emocjonalnosc waszej reakcji (chociaby na moj post) jest zdumiewajaca. Ludzie sie podniecaja i niemal kondolencje skladaja, jakby chodzilo o smierc dziecka.
              Po prostu chodzi o reakcje adekwatne do sytuacji i okolicznosci.
              • bez_seller Re: Przeżyłam dziś horror. 09.03.12, 23:26
                mruwa9 napisała:

                Ludzie sie podniecaja i niemal kondolencje skladaja, jakby chodzi
                > lo o smierc dziecka.
                > Po prostu chodzi o reakcje adekwatne do sytuacji i okolicznosci

                Ja sie nie podniecilam, dopiero mnie ruszylo po przeczytaniu Twojego wpisu. Reakcja wszystkich tutaj jest adekwatna do sytuacji. To Twoja nie jest i to Ty masz problem.
                • mruwa9 Re: Przeżyłam dziś horror. 09.03.12, 23:37
                  naprawde uwazasz, ze takie histeryczne reakcje, obrazanie sie, fochy i wygaszanie w odpowiedzi na moj jeden skromny post jest reakcja adekwatna do sytuacji?Zreszta ja tez znikam, bo takie przewrazliwienie w sprawie zwierza to dziecinada.
                  Na tym forum mozna swobodnie obrazac tesciowa, ale od kundla wara!
                  wink
                  • asia_i_p Re: Przeżyłam dziś horror. 09.03.12, 23:40
                    Od cierpiącej istoty wara.
                  • nanuk24 Re: Przeżyłam dziś horror. 09.03.12, 23:41
                    zakuty leb jednak...
                  • papalaya mrówa, nie dziw się 09.03.12, 23:44
                    im zwierzak zastępuje męża w wyrze
                    • imasumak Re: mrówa, nie dziw się 10.03.12, 00:00
                      Tobie płacą za bezsensowne komentarze?
                      • cmentarna.polka Re: mrówa, nie dziw się 11.03.12, 17:46
                        Muszą. Naprawdę muszą. Bo nie wyobrażam sobie, że ktoś pisze takie głupoty i podłości z przekonania.
                    • rosapulchra-0 Re: mrówa, nie dziw się 10.03.12, 06:47
                      papalaya napisała:

                      > im zwierzak zastępuje męża w wyrze

                      Wiesz z własnego doświadczenia?
                  • bez_seller Re: Przeżyłam dziś horror. 09.03.12, 23:49
                    mruwa9 napisała:
                    >bo takie przewrazliwienie w sprawie zwierza to dziecinada

                    Sluchaj, jak psu wnetrznosci wylatuja na ulice, to naprawde jest horror. Wiekszy tylko bylby, gdyby czlowiekowi wylecialy.
                  • m_incubo Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 12:28
                    Nie, ludzie normalnie wyrażają współczucie, wcale nie przesadne, na "oryginalność" to jedynie ty się tutaj wysiliłaś. Jak rozumiem, już tyle w życiu widziałaś i tak mało rzeczy cię rusza, że ewentualnie szokujące byłyby dopiero flaki twojego dziecka wylewające się na trawę podczas spacerku? Wszak to dziecko, a nie pies?
                    Wątek jest o czym innym, nie o wyższości ludzi nad psami, kotami ani nie o tym, co jest bardziej szokujące, wybebeszony bachor czy wybebeszony kundel, ale widzę, że kretynizmem popisać się zawsze można, niekoniecznie na temat.
                  • to_ja_tola Re: Przeżyłam dziś horror. 11.03.12, 21:03
                    mruwa9 napisała:

                    > Na tym forum mozna swobodnie obrazac tesciowa, ale od kundla wara!
                    > wink

                    Dokładaniewink
                    • hellulah Re: Przeżyłam dziś horror. 11.03.12, 23:59
                      Powiem tak: teściowe, jako osoby ludzkie, mają rozum i wolną wolę. Pies to zwierzę. Teściowe, jeśli z premedytacją chce być wredną, dominującą jędzą, zasługuje na moralną ocenę. Pies działa instynktownie i z definicji wredną jędzą w sposób świadomy być nie może.
              • langolier_maximus Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 10:13
                Te mruwa idz zobacz czy cie nie ma na jakims innym forum
      • rosapulchra-0 Re: Przeżyłam dziś horror. 09.03.12, 22:34
        No zgadnij, dlaczego? suspicious
      • gaja78 Re: Przeżyłam dziś horror. 09.03.12, 22:42
        mruwa9 napisała:

        > Nie no..ja rozumiem, ze pies-przyjaciel czlowieka, zal zwierza, ze cierpi, ale
        > to tylko pies, zeby od razu horror?

        Jak to jest konkretny przyjaciel konkretnego człowieka, to się trochę zmienia perspektywa.
      • imasumak Re: Przeżyłam dziś horror. 09.03.12, 23:26
        mruwa9 napisała:

        Nie no..ja rozumiem, ze pies-przyjaciel czlowieka, zal zwierza, ze cierpi, ale
        to tylko pies, zeby od razu horror?


        Nic nie rozumiesz. Gdy przyjaciel cierpi, to jest to właśnie horror.
      • asia_i_p Re: Przeżyłam dziś horror. 09.03.12, 23:38
        Zobaczenie, jak z obcego mi zwierzęcia wypadają wnętrzności zaliczyłabym do horrorów. Przy swoim nie wiem, czy umiałabym racjonalnie zareagować. To żywe, cierpiące stworzenie, a sama sytuacja przerażająca - i określenie tego jako horror jak dla mnie jest absolutnie nieprzesadne.
      • 18_lipcowa1 Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 09:46
        mruwa9 napisała:

        > Nie no..ja rozumiem, ze pies-przyjaciel czlowieka, zal zwierza, ze cierpi, ale
        > to tylko pies, zeby od razu horror?



        tez tak momyślałam
        jak zobaczyłam ten tytuł to pomyslałam ze autorka co najmniej dziecko zgubiła
        a tu znowu z powody durnoty psa ,,,,,,,,
        • jul-kaa Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 11:15
          Są dwa aspekty sprawy: to, ze pies jest istotą bliską właścicielowi oraz sam fakt, że stworzeniu (dowolnie jakiemu) wnętrzności wypadły na ziemię. Dla mnie obejrzenie jakiegokolwiek stworzenia (także obcego) z wypadającymi flakami byłoby horrorem, taka sama sytuacja u własnego pewnie horrorem znacznie większym.

          Rozumiem, że dla niektórych widok rozjechanego psa, ptaka z oderwaną głową, ba, gołębia ze zmasakrowaną nogą (częsty obrazek) jest zupełnie lajtowy, w ogóle ich nie rusza, nawet im się odrobinę przykro nie zrobi, tak?
          Cóż, znieczulica dotyka także spraw dotyczących ludzi - nikt nie przystaje widząc mężczyznę (z padaczką) leżącego na ulicy, starszą kobietę, która się potknęła, upadła i nie może wstać. Dla mnie obojętność na cierpienie - dowolnego stworzenia - jest przerażająca.

          Yenna - trzymaj się, mam nadzieję, że psica będzie zdrowa!
          • cmentarna.polka Re: Przeżyłam dziś horror. 11.03.12, 17:49
            Dokładnie.
        • rosapulchra-0 Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 11:19
          lipcowa, chciałaś znowu zabłysnąć? No to znowu ci nie wyszło - kolejny brzydko śmierdzący bąk w twoim wydaniu. Fuuuuuuuuu!
    • rosapulchra-0 Re: Przeżyłam dziś horror. 09.03.12, 22:31
      Bardzo mocno trzymam kciuki!
      • pysiaczek1234 Re: Przeżyłam dziś horror. 09.03.12, 22:38
        Yenna komentarzami takimi jak mrówy się nie przejmuj.
        Ktoś kto nie ma psa na codzień w domu, przy sobie nie zrozumie. Dla mnie pies jest tak samo ważny jak reszta domowników - co oczywiście dla mojej mamy jest niezrozumiałe, ale akceptuje to, że ja tak czuję. Każda choroba psa, czy dziwne zachowanie powoduje stres i strach, że coś z nim nie tak.
        • yenna_m Re: Przeżyłam dziś horror. 09.03.12, 22:41
          nawet nie mam zamiarów czytać kolejnych postów tej pani
          wetka mnie pocieszała, że psy często dają radę i nie na darmo jest powiedzenie, że goi się jak na psie...
        • czarnaalineczka Re: Przeżyłam dziś horror. 09.03.12, 22:43
          ja sie zaczynam martwic jak moj pies sie zachowuje normalnie wink
          ale moja to wariatka totalna big_grin
          • yenna_m Re: Przeżyłam dziś horror. 09.03.12, 22:46
            a daj spokoj, moja to jaka?
            no debilka!
            rana boli (nie brała środków przeciwbólowych) ale i tak za chłopem poleciała
            a potem się wypruła...

            niech debilka do zdrowia mi teraz wraca sad
            kto mnie będzie z łóżka w nocy spychać? i łeb w policzek wtulać?
            • czarnaalineczka Re: Przeżyłam dziś horror. 09.03.12, 22:51
              bedziesz musiala na podlodze spac
              i teraz trzeba bedzie na glabka uwazac
              zeby znowu nie pogonila
              > i łeb w policzek wtulać?
              jak ja bym tak chciala ...
              ja sie raczej budze z psia gira pod nosem uncertain
              • yenna_m Re: Przeżyłam dziś horror. 09.03.12, 22:55
                e tam, będziemy tej nocy dyżury z małżonkiem mieli (bo wrócił na odbor psa od weta)
                spanie na podłodze na dywanie nie straszne
                a bo to pierwszy raz...
                • czarnaalineczka Re: Przeżyłam dziś horror. 09.03.12, 22:57
                  jak moja sunia byla mala to z nia spalismy na materacu
                  a potem urosla ...

                  i zjadla materac
                  • yenna_m Re: Przeżyłam dziś horror. 09.03.12, 22:58
                    jak jeść nie dajecie... tongue_out
                    • czarnaalineczka Re: Przeżyłam dziś horror. 09.03.12, 23:05
                      jedzenie to ona wtedy glownie zakopywala w moich ciuchach tongue_out
                      • yenna_m Re: Przeżyłam dziś horror. 09.03.12, 23:07
                        e, znamy to tongue_out
                        widać na pierwsze danie był materac a na drugie to spod ciuchów tongue_out
                • iuscogens Re: Przeżyłam dziś horror. 09.03.12, 23:04
                  My kiedyś przez pewien czas w kuchni na podłodze nocowaliśmy na jakimś spiworze z czwórką uroczych szczeniaków, w sumie nie pamiętam już czemu to kuchnia była, ale sympatycznie było smile
                  Będzie dobrze, będę trzymać kciuki!
                  • czarnaalineczka Re: Przeżyłam dziś horror. 09.03.12, 23:06
                    >w sumie nie pamiętam już czemu to kuchnia byla
                    bo z kafelkow latwiej siuski sprzatac ?tongue_out
                    • iuscogens Re: Przeżyłam dziś horror. 09.03.12, 23:13
                      Pewnie tak, nie pamiętam już smile
                      Możliwe, że nie chciały małe potwory w nocy w kuchni siedzieć i trzeba było z nimi spać, żeby nie jojczały tongue_out
                • wiecznie-zapominam-login na podłodze 10.03.12, 10:47
                  współczuję z powodu psa mam nadzieję że się wyliże.

                  > spanie na podłodze na dywanie nie straszne
                  > a bo to pierwszy raz...
                  ech miałam się nie wypowiadać bo mnie zaraz psie mamuśki zagryzątongue_out ....... ale czy wiesz że spanie na dywanie aby pies miał wygodnie w TWOIM łóżku nie jest normalne?
                  I proszę mi tu zaraz nie wmawiać że jestem za dręczeniem zwierząt bo zwierzakowi i dzieciom szczerze współczuję ale jakiś umiar by się przydał.
                  • yenna_m Re: na podłodze 10.03.12, 10:48
                    pies też spał na dywanie tongue_out
                    • yenna_m Re: na podłodze 10.03.12, 10:50
                      kochana, ja mam takie wielgachne łóżko, że cała rodzina się mieści z powodzeniem big_grin
                      • wiecznie-zapominam-login Re: na podłodze 10.03.12, 10:57
                        to po co pisałaś o spaniu na podłodze?........ tym bardziej że z tego co piszesz wychodzi że pies w twoim łóżku jest stałym bywalcem.
                        • rosapulchra-0 Re: na podłodze 10.03.12, 10:59
                          Gdzieś ty to wyczytała??
                        • czarnaalineczka Re: na podłodze 10.03.12, 11:00
                          przeciez to logiczne
                          normalnie pies i domownicy spia w lozku
                          gdy psiak jest zszyty lepiej zeby nie skakal na lozko wiec rodzina spi z psem na podlodze
                          • wiecznie-zapominam-login Re: na podłodze 10.03.12, 11:45
                            czarnaalineczka napisała:

                            > przeciez to logiczne
                            > normalnie pies i domownicy spia w lozku

                            no raczej nie....... bo normalny pies śpi na swoim posłaniu a normalni domownicy śpią w swoim łóżku. Dla mnie wpuszczenie psa który chodził po polskich usianych fekaliami trawnikach do łóżka jest obrzydliwe
                            • wiecznie-zapominam-login Re: na podłodze 10.03.12, 11:52
                              i żeby nie było. ..... naprawdę współczuję pieskowi i dzieciom tym bardziej że je matka tuż po tym jak dostało jedno histerii wpakowała same do taksówki z obcym człowiekiem spisując numer boczny (jakby to miało jakiekolwiek znaczenie, świadomość spisania numerów nie warunkuje chyba poczucia mega odpowiedzialności za cudze małe dzieci, teoretycznie to ma on obowiązek ich dowieść na miejsce i wypuścić na chodniku, co dalej zrobią nie jego broszka)
                              • rosapulchra-0 Re: na podłodze 10.03.12, 12:06
                                Poczułaś się lepsza i fajniejsza, że dowaliłaś Yennie? No to ci powiem, że w oczach wielu jesteś zwykłym, pospolitym, złośliwym robakiem. Obrzydliwym. Nie musisz rozumieć sytuacji, ale ten komentarz przekreślił jakąkolwiek możliwość dyskusji z tobą. Po prostu nie dyskutuje się z betonami.
                                • wiecznie-zapominam-login Re: na podłodze 10.03.12, 12:12
                                  rosapulchra-0 napisała:

                                  > Poczułaś się lepsza i fajniejsza, że dowaliłaś Yennie? No to ci powiem, że w oc
                                  > zach wielu jesteś zwykłym, pospolitym, złośliwym robakiem. Obrzydliwym. Nie mus
                                  > isz rozumieć sytuacji, ale ten komentarz przekreślił jakąkolwiek możliwość dysk
                                  > usji z tobą.

                                  to zupełnie jak ty dla dużej części foruumowiczek, sama nie wiem dlaczego cię kiedyś broniłam, nie zasługujesz na to aby cię w dupę kopnąć o obronie nie wspominając.
                                  • rosapulchra-0 Re: na podłodze 10.03.12, 12:18
                                    Uważaj, żeby ci noga nie ugrzęzła.
                              • yenna_m Re: na podłodze 10.03.12, 14:11
                                dzieko ma 11 lat i chodzi do 4 klasy
                                drugie zostało w domu, ma 10 lat i czekało na ciocię, która zjawiła się w ciągu godziny

                                no weź, duże chłopaki
                                11-latek został wysadzony pod blokiem
                        • yenna_m Re: na podłodze 10.03.12, 11:06
                          nie, pies i mąż spali na podłodze
                          na grubaśnym miękkim dywanie big_grin

                          dywan miększy niż niejeden materac wink
                  • rosapulchra-0 Re: na podłodze 10.03.12, 10:49
                    A skąd ci przyszło do głowy, że pies spał w jej łóżku??
                    • yenna_m Re: na podłodze 10.03.12, 10:50
                      też jestem ciekawa big_grin
                      • yenna_m Re: na podłodze 10.03.12, 10:51
                        nota bene, mam 5 łózek w domu, w tym 3 naprawdę ogromne wink
                        • rosapulchra-0 Re: na podłodze 10.03.12, 10:58
                          Zawsze mnie zadziwiała nieumiejętność czytania ze zrozumieniem u ludzi. A potem się mądrzą takie i zupełnie nie na temat wink
                          • m_incubo Re: na podłodze 10.03.12, 12:36
                            A to szkoda, że tylko u innych... wink
                            • wiecznie-zapominam-login Re: na podłodze 10.03.12, 12:43
                              big_grin
                    • wiecznie-zapominam-login Re: na podłodze 10.03.12, 11:41
                      "niech debilka do zdrowia mi teraz wraca
                      kto mnie będzie z łóżka w nocy spychać? i łeb w policzek wtulać?
                      yenna_m 09.03.12, 22:55 Odpowiedz
                      e tam, będziemy tej nocy dyżury z małżonkiem mieli (bo wrócił na odbor psa od weta)
                      spanie na podłodze na dywanie nie straszne
                      a bo to pierwszy raz... "

                      Jedna wypowiedź prawie bezpośrednio pod drugą więc wnioski nasuwają się same.
                      --
                      • rosapulchra-0 Re: na podłodze 10.03.12, 11:46
                        Ale jakie wnioski? Tylko twoje wnioski i w dodatku mylne. Nie dość, że sobie wymyśliłaś swoją teorię, to jeszcze ją zarzucasz jako fakt, który nie miał miejsca. Wypadałoby się przyznać do błędu i przeprosić.
                      • czarnaalineczka Re: na podłodze 10.03.12, 11:51
                        a nie masz ty w zyciu wiekszych problemow ?
                        niz to co ktos robi z wlasnym psem czy wlasnym mezem na wlasnym lozku ?
                        • wiecznie-zapominam-login Re: na podłodze 10.03.12, 11:55
                          czarnaalineczka napisała:

                          > a nie masz ty w zyciu wiekszych problemow ?
                          > niz to co ktos robi z wlasnym psem czy wlasnym mezem na wlasnym lozku ?

                          na szczęście nie mam większych problemów, zresztą dla mnie to nie jest problem, piszę tylko co o tym myślę. smile

                          A ty nie masz większych problemów niż martwienie się czy ja nie mam większych problemów? tongue_out
                          • czarnaalineczka Re: na podłodze 10.03.12, 11:59
                            taka juz ze mnie dobra duszyczka ,ze sie martwie suspicious
                      • yenna_m Re: na podłodze 10.03.12, 14:07
                        wiesz, ja mam naprawdę duże mieszkanie i pokoj ekstra dla gości z dwoma ogromnymi łóżkami big_grin
              • landora Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 12:56
                Kiedy mój pies wrócił do domu po operacji, ja też wylądowałam na materacu - nie wolno jej było skakać, a na pewno próbowałaby wleźć do mnie do łóżka. Najlepsza była sfochowana reakcja psa, który wieczorem stawał przy kanapie i domagał się zapewnienia kulturalnego posłania big_grin Na pysku psica miała wypisane "jak sobie chcesz, to śpij na podłodze, ale ja chcę moje łóżko!". W odwecie spychała mnie z materaca i w efekcie budziłam się na podłodze z psem rozwalonym na mojej poduszce.
                Wiele bym dała, żeby mnie znowu pospychała z łózka. Pies nie żyje już ponad dwa lata, a mnie ciągle jej brak. I moim zdaniem to jest normalna reakcja na śmierć przyjaciela.
                A komentarzami mruwy sie nie przejmuj.
                • rosapulchra-0 Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 13:05
                  Komentarze mruwy to pikuś. Poczytaj sobie inne. Włos się na głowie jeży..
                  • landora Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 13:58
                    Aż szkoda czasu na czytanie tych postów. uncertain
                    W ogóle tego nie pojmuję - co komu przeszkadza, że Yenna traktuje swojego psa na równi z pozostałymi domownikami? Dlaczego dla nich jest problemem, że ktoś śpi w łóżku ze swoim psem? Przecież ich w tym łóżku nie ma, to co to im szkodzi? Niepojęte!
                    • rosapulchra-0 Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 14:02
                      Mam podobne myślenie. I nie mam żadnych zwierząt w domu. Na koty uczulony mąż do tego stopnia, że się dusi i rzyga, a psa się moje dzieci boją (jedna pogryziona dwukrotnie). Po prostu niepojęte jest dla mnie ocenianie innych i ich życia z psem, kotem czy bez.
        • jowita771 Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 08:54
          > Ktoś kto nie ma psa na codzień w domu, przy sobie nie zrozumie. Dla mnie pies
          > jest tak samo ważny jak reszta domowników

          Nie uważam, że Yenna przesadza, to rzeczywiście musiało byc straszne, ale to, co Ty napisałaś, to już przesada. Serio zwierzę jest tak samo ważne, jak reszta domowników? Czy według Ciebie można porównać śmierć psa ze śmiercią dziecka czy męża? Nie żartuj.
          • pysiaczek1234 Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 11:50
            Jeśli wiesz jak się cierpi gdy umiera dziecko, jaki to ból to wtedy możemy porozmawiać.
            Ja nie przyrównałam śmierci psa i śmierci dziecka, gdzie to wyczytałaś?
            Pies jest tak samo ważny, jest członkiem rodziny, jego choroby również odbijają się na pozostałych członkach rodziny, dzieci wtedy też to bardzo przeżywają, strata psa też jest niezwykle bolesnym przeżyciem ale straty psa i straty dziecka nie położyłam na jednej szali.
            • jowita771 Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 12:20
              No właśnie ja też nie. I nie mogę pojąć, jak ktoś pisze, że pies jest tak samo ważny i jest takim samym członkiem rodziny, jak każdy inny. Straciłam kiedyś kota i bardzo to przeżyłam, ale żyję dalej i żyję nieźle. Po śmierci dziecka bym się nie podniosła. Zwierzę może być bardzo bliskie, ale nie tak, jak bliski jest człowiek.
              • pysiaczek1234 Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 13:12
                Ja nie porównuje śmierci dzieci i śmierci psa, dla mnie ten temat to zupełnie na inną dyskusję jest. Ja wiem co znaczy śmierć dziecka. Pytałam czy Ty wiesz.
                Nie odważyłabym się nigdy tego porównać i tego nie zrobiłam.
                Piszę o życiu rodzinnym , o tym, że pies też zasługuje na szacunek i ma swoje prawa w domu. I w przypadku choroby odbija się to na domownikach , dzieci przeżywają to znacznie silniej niż dorośli. Jeśli się kocha swojego przyjaciela jakim jest pies, to widok psa z wnętrznościami na wierzchu należy do traumatycznych a nie przyjemnych. Dlatego rozumiem reakcję i potrafię się w czuć w sytuację.
                • jowita771 Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 14:25
                  > Ja wiem co znaczy śmierć dziecka. Pytałam czy Ty wiesz.

                  A jeśli nie przeżyłam, to nie mogę wiedzieć, że to coś gorszego od śmierci zwierzęcia?
                  • pysiaczek1234 Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 17:57
                    Oj zaczęłaś durną dyskusję, bo ja nigdzie nie porównywałam śmierci dziecka i śmierci psa. Ty wyskoczyłaś z głupim porównaniem o którym nie było tu żadnej dyskusji. I na ten temat akurat nie mam ochoty rozmawiać, nie pod tym względem patrzę na psa jako członka rodziny ,pies mój jest traktowany w naszym domu na równi z nami. Po prostu nikt go nie bije, nikt nim nie gardzi i dla nikogo nie jest obojętna choroba psa a już na pewno nie byłaby obojętna taka sytuacja jaka jest opisana w wątku. Tyle w temacie.
                    • anyx27 Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 18:48
                      Yenna, podziwiam za zachowanie zimnej krwi, naprawdę. To rzeczywiście horror. Jakby moja psica taki numer mi wywinęła, to bym chyba najpierw jak słup soli stanęła, a potem zeszła na zawał.
                      Dla nas psica jest członkiem rodziny i jak łapę wsadziła między listwy ławeczki na ogródku i łapa zawisła bezwładnie, to myślałam, ze oszaleję z nerwów. Akcja ratunkowa pełną gębą była, narkoza do rtg, a potem też spanie na podłodze i pilnowanie, żeby na łóżko nie wskakiwała.
                      • yenna_m Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 18:52
                        jakbyś musiała psicę ratować z takiej opresaji, to nie miałabyś czasu na zawał big_grin
                        taki miałam wyrzut adrenaliny, że do dziś odczuwam poadrenalinowego kaca

                        ja po prostu nie myślałam o tym, co się dzieje - przestawiłam się od razu na tryb działania
                        a rozkleiłam konkursowo po oddaniu psa wetce
                        ale rozkleiłam się na maksa i pewnie też ciśnienie mi wzrosło totalnie
                        • rosapulchra-0 Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 19:01
                          Myślę, że niewiele osób by tak się zachowało. Panika ma różne oblicza. Dla mnie jesteś bohaterką.
                          • anyx27 Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 19:10
                            Kiedy jeszcze mieszkałam z mamą, miałyśmy psa, jamnika. Kiedy miał 9 lat dostał paraliżu tylnych łap. Nie miałyśmy samochodu i ja dźwigając te nasze 10kg codziennie do weta na zastrzyki jeździłam. Przez jakiś miesiąc. Mogłyśmy go uśpić od razu, ale nie wyobrażam sobie, zeby tak zrobić. pies wyszedł z tego, potem był z nami jeszcze praiwe 2 lata.
                          • cmentarna.polka Re: Przeżyłam dziś horror. 11.03.12, 17:56
                            i dla mnie
            • yenna_m Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 14:09
              no i nikt przecież nie porównuje
              nie mówi, że to samo
              • aneta-skarpeta Re: Przeżyłam dziś horror. 12.03.12, 23:44
                a czy ktos probuje porownywac smierc meza do smierci dziecka
                albo smierc meza do smeirci matki, albo czy smierc przyjaciolki jest mniej bolesna niz smierc matki?

                mozna tak bez konca
                to sa iine rodzaje bólu

                i dla mnie mj pies jest naszym domownikiem


                zwierzecym, ale domownikiem

                a moze pobawimy się w zgadywanke- nad przpascia trzymasz w rednym ręku dziecko, w drugim matke-kogo puscisz, znaczy mniej go kochasztongue_out
    • sarling Re: Przeżyłam dziś horror. 09.03.12, 22:36
      jej, pewnie, że kciuki trzymam! Moja sunia została wytrzebiona w wyniku pogryzienia przez większego psa i dała radę! Jeszcze chyba z 7 lat dawała smile
      • sarling Re: Przeżyłam dziś horror. 09.03.12, 22:37
        Rany, wytrzewiona smile uncertain
        Niedobra pani ze mnie, że takie okrutne pomyłki sadzę.
      • yenna_m Re: Przeżyłam dziś horror. 09.03.12, 22:58
        rany, mam nadzieję, że też da radę
        dziękuję za dobre słowo
    • karro80 Re: Przeżyłam dziś horror. 09.03.12, 22:36
      Kiedyś na wsi mojej ciotce wytrzewiło sie maleńkie prosię - nadepnięte przez matkę - wiadomo w chlewie jak w chlewie, sterylnosc żadna, ciotka sama przeprowadziła operację i to dwukrotnie<bo pierwszy raz szwy sie rozlazły>domowymi metodami, bo gdzie na wsi z małym prosiakiem po wetach jeździć.
      Prosię po drugiej "operacji" stało się zwierzęciem domowym<nie wróciło do matki i rodzeństwa> i z niewielką przepukliną, bo ciotka nie chirurg, żyło sobie normalnie. No prawie normalnie, bo uważało się za psa, jako, że z psami wespół chowane.
      A suka otrzymała zapewne pomoc fachową jednak, więc powinno być dobrze.

      Współczuję całej sytuacji. Dobrze, że się udało psa do kupy pokładać.
      • yenna_m Re: Przeżyłam dziś horror. 09.03.12, 22:38
        jejku, takich postów mi trza
        dziękuję Ci, dobra kobieto
        • wuika Re: Przeżyłam dziś horror. 09.03.12, 22:50
          No mówię Ci, zwierzaki nie takie rzeczy przeżywają. Mój zaatakowany pies trafił do weta tak koszmarnie późno, że nie wiem, jakim cudem uniknął zakażenia, a nie było mu w tej kwestii dokładnie nic.
          • yenna_m Re: Przeżyłam dziś horror. 09.03.12, 22:56
            dziękuję Ci, kochana jesteś
    • bulgarian_rose Re: Przeżyłam dziś horror. 09.03.12, 22:38
      Współczuję i trzymam kciuki za twojej suczki.
    • martishia7 Re: Przeżyłam dziś horror. 09.03.12, 22:48
      Jesteś dzielna, że zachowałaś przytomność umysłu i zrobiłaś co trzeba. Niejeden człowiek wpadłby w histerię. Napij się melisy i czuwaj nad temperaturą psa. Trzymam kciuki. Nie takie rzeczy weterynarze składali do kupy wink
      • yenna_m Re: Przeżyłam dziś horror. 09.03.12, 22:54
        zła jestem jedynie na siebie za to, że byłam na tyle przytomna, żeby psu te wnętrzości obłożyć gazą i zabezpieczyć bandażem

        tylko nie pomyślałam o polewaniu wnętrzności solą fizjologiczną
        mam nadzieję, że do martwicy jelit nie dojdzie
        • iuscogens Re: Przeżyłam dziś horror. 09.03.12, 23:06
          Yenna, znam kobietkę (ludzką), której tak się parę dni do porodzie (cesarka) stało, wszystko dobrze się skonczyło, u was też tak pewnie będzie, na pewno dobrą opiekę lekarska jej zapewnicie.
        • alexa0000 Re: Przeżyłam dziś horror. 09.03.12, 23:09
          No przestań, i tak zadziałałaś. Jak sobie tętnicę przecięłam, nie pomyślałam, żeby zawiazać cokolwiek wokół ramienia żeby krwotok tamować, , tylko jak głupia sciskałam nadgarstek. Podziwiam, żes nie zamdlała. A z drugiej strony wiem, że nagle się jakas taka jasnośc umysłu włącza........powodzenia!
    • sadosia75 Re: Przeżyłam dziś horror. 09.03.12, 22:58
      O ludzie! Jestem! Trzymam kciuki! No musi się dziewczynie udać!
      Yenka wyślę C i na pocztę mój nr . Pisz choćby i w środku nocy co z psicą! No przecież nie zasnę teraz no sad
      • yenna_m Re: Przeżyłam dziś horror. 09.03.12, 23:06
        psica lepiej
        leży, ale patrzy, teraz położyła się na plecach

        sprawdzam co chwilę, czy we wstrząs nie wpada
    • wimperga Re: Przeżyłam dziś horror. 09.03.12, 23:06
      Coś okropnego, bardzo współczujęsad. Trzymam kciuki za sunię.
    • bulgarian_rose Re: Przeżyłam dziś horror. 09.03.12, 23:18
      Rozumiem, że dla ciebie pies, zwierzę, jest niewarte smutku.

      Ale może spróbuj wykrzesać z siebie zrozumienie dla innego człowieka i zamilcz?

      • papalaya Re: Przeżyłam dziś horror. 09.03.12, 23:33
        inny "człowiek" nie puszcza chorego zwierzaka luzem tylko pakuje do fury i wiezie do domu

        a nie potem rozpacza, że zwierzakowi flaki wypadły na spacerku
        • imasumak Re: Przeżyłam dziś horror. 09.03.12, 23:35
          A po co miała wepchać ją do fury? Ty tez wychodzisz z psem na spacer do samochodu?
          • papalaya Re: Przeżyłam dziś horror. 09.03.12, 23:39
            z chorym psem na space?, było od razu narzeczonego dopuścić, coby radochę sucz miał, psa nie mam, wystarczające towarzystwo i radość dają mi ludzie

            poza tym lubię jeździć na wakacje w ciekawe miejsca
            • bez_seller Re: Przeżyłam dziś horror. 09.03.12, 23:44
              papalaya napisała:

              wystarczające towarzystwo i radość dają mi ludzie

              To jacys masochisci byc musza. smile
              A co Ty im dajesz w zamian? Mam nadzieje, ze nie swoje towarzystwo. Osobiscie wole z malpa porozmawiac niz z Toba. big_grin
              • papalaya Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 13:12
                z tym gorylem od którego pochodzisz?

                po co ze mną rozmawiasz małpeczko?
                • rosapulchra-0 Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 13:21
                  ty już lepiej nie pogrążaj w tym swoim chamstwie, papajaja. Coraz słabiej ci to idzie i coraz gorsze masz te swoje argumenciki.
                • bez_seller Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 13:33
                  papalaya napisała:

                  > z tym gorylem od którego pochodzisz?
                  >
                  > po co ze mną rozmawiasz małpeczko?

                  Juz wiem dlaczego nie wierze w Boga. Bo w glowie mi sie nie miesci, zeby stworzyl taka Papaleye na......swoje wlasne, boskie podobienstwo. smile Jeslis Ty do niego podobna, to moze lepiej zeby nie bylo.
                  • bez_seller I jeszcze dodam. 10.03.12, 13:35
                    Ty wlasnie jestes dowodem na to, ze czlowiek od malpy pochodzi, a nie od Boga. smile
                    • rosapulchra-0 Re: I jeszcze dodam. 10.03.12, 14:06
                      Nie dyskutuj z idiotą, bo cię sprowadzi do swojego poziomu i pokona doświadczeniem.
                    • verdana Re: I jeszcze dodam. 10.03.12, 14:07
                      O, przepraszam! Dlaczego obrazasz małpy? Zazwyczaj małpy to altruistyczne stworzenia.
                      • bez_seller Re: I jeszcze dodam. 10.03.12, 14:25
                        verdana napisała:

                        > O, przepraszam! Dlaczego obrazasz małpy? Zazwyczaj małpy to altruistyczne stwor
                        > zenia.

                        No tak tak, ale czasem, dla zabawy, lubia rzucac kupami. smile
                        • yenna_m wrażliwi, jedzący NIE CZYTAĆ 10.03.12, 15:28
                          > No tak tak, ale czasem, dla zabawy, lubia rzucac kupami. smile

                          big_grin big_grin big_grin
                          no co, prawie jak błotko wink
                          a błotko tak fajnie przecieka między palcami wink
                          • bez_seller Re: wrażliwi, jedzący NIE CZYTAĆ 10.03.12, 16:20
                            yenna_m napisała:

                            > big_grin big_grin big_grin
                            > no co, prawie jak błotko wink
                            > a błotko tak fajnie przecieka między palcami wink

                            Ale Papaya to jednak jak malpa, kupa rzuca. smile

            • imasumak Re: Przeżyłam dziś horror. 09.03.12, 23:47
              Poziom twojej wypowiedzi wiele mówi. Nie wspominając o tym, że nie masz pojęcia o podstawowych sprawach dotyczących fizjologi zwierząt, a wypowiadasz się z pozycji autorytetu.
            • yenna_m Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 01:39
              4 dni po sterylizacji pies może wyjść na smyczy żeby się wysiusiać
              nikt psa ze smyczy nie spuszczał
              czytanie ze zrozumieniem - materiał 1 kl. SP

              swoją drogą poziom Twoich komentarzy - coż...
    • imasumak Re: Przeżyłam dziś horror. 09.03.12, 23:24
      Biedne dziewczyny. Będzie dobrze, zobaczysz. Cmoknij Fionkę w uszko od cioci Imy na dobranoc smile
    • nanuk24 Re: Przeżyłam dziś horror. 09.03.12, 23:36
      Biedna psica.

      A czy kierowca taxi zyje?tongue_out
    • bez_seller Yenna 09.03.12, 23:36
      a ile czasu uplynelo od wytrzewienia do operacji?
      • baxteria Re: Yenna 10.03.12, 00:02
        Ja miałam podobną sytuację z moją pseudocavalierką.
        Po sterylce zrobiła jej jakby gulka na brzuchu. Dzwoniłam do weta, ale ten powiedział, że to pewnie reakcja na szwy i żebym przyszła na drugi dzień po robocie.
        No i jest drugi dzień.
        Ja w robocie, na szczęście w nieszczęściu moja siostra u mnie w domu.
        Odbieram telefon od siostry, która siedzi zamknięta w sypialni i drze się jak opętana: Andzia, psu wypadły flaki i on łazi po chałupie i sobie je gryzie.
        Nieźle co?
        Ja 40 km od domu. Zadzwoniłam do weta, czy ktoś może po psa przyjechać, bo siostra nie jest w stanie nic zrobić. Niestety nikt nie mógł. Ja cała w nerwach zadzwoniłam do siostry i na nią nawrzeszczałam, żeby się opanowała, psa w koc zawinęła razem z flakami, które za sobą ciągnie i pojechała do weta.
        Weterynarz zoperował ją, w trakcie dzwonił ktoś od niego, czy zgadzam sie na przetoczenie krwi - oczywiście tak. Psica zeżarła sobie kilka cm jelita. Wet powiedział, że jeśli przeżyje 2 doby, to będzie żyła.
        No i jest z nami, ale to przez co przeszliśmy i ile nerw straciliśmy, nie da się opowiedzieć.
        Także Yenna rozumiem Cię doskonale i nie wyrzucaj sobie, że nie myślałaś w tamtej chwili o gazie czy innym ustrojstwie - i tak zachowałaś zimną krew, ja nie wiem jakbym się zachowała.
        • imasumak Re: Yenna 10.03.12, 00:19
          Matko kochana, co za historia. Ale najważniejsze, że psica przeżyła.
        • yenna_m Re: Yenna 10.03.12, 01:47
          straszne to musiało być dla siostry sad
    • selavi2 Re: Przeżyłam dziś horror. 09.03.12, 23:52
      OJP!
      Dacie radę!
      Trzymcie się!
      Będzie dobrze.
      kiss
    • mika_p Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 00:13
      Nie znam się na psach, jak wiesz, ale twojej suce potrzymam kciuki.

      Kura, mogłaś się tak nie martwić przed operacją, nie wiesz, że jak coś ma nie pójść, to nie pójdzie? Włącz szybko pozytywne/negatywne myślenie, Wojtek tuż przed bierzmowaniem na spacerze z psicą, Michałowi psica przepłasza pannę, która i tak w twojej opinii nie była odpowiednia. W najgorszym razie Wojtek niedomyty pójdzie na mszę, a Michał nieodpowiednią pannę rzuci kwartał później sam wink
    • k.messi Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 00:16
      Trzymam mocno kciuki za suczkę i czekam na wieści, że wszystko jest dobrze po nocy smile
    • bezpocztyonline Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 00:56
      Rzeczywiście horror. Podziwiam opanowanie.

      Wygląda na to, że psicę masz żywotną, a to znaczy, że może się z tego wylizać.

      Ale kto ją sterylizował, że tak słabo zszył?

      Ogranicz jej spacery.
      Moje po sterylizacji chadzały przez tydzień na spacerki wokół podwórka i niewiele więcej.
      • yenna_m Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 01:45
        to beagle, pies młody, bardzo żywy, z tego co widzę - w przypływie emocji zapominający o bólu, w dodatku 4 dni na smyczy bez biegania

        spacery i tak miała mocno ograniczone

        z tego, co widzę, teraz jest b. mocno zeszyta
        • fajka7 Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 01:54
          Przede wszystkim bardzo współczuję, rzeczywiście horror, ale... możesz mi powiedzieć jak Ty tego psa pozbierałaś do kupy, żeby go zawieźć? W ogóle sobie tego nie wyobrażam.
          Jestem w szoku, bo nie miałam pojęcia, że to tak łatwo może się zdarzyć. Zaczęłam na swojego psa zupełnie inaczej patrzeć.
          • yenna_m Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 02:12
            wzięłam na ręce i biegłam z 17 kiloma na rękach (syn w tym czasie wybierał na komórce numer telefonu do wetki), z psem na rękach biegnąć przeprowadziłam krótką rozmowę z wetką (bo syn zaczął histeryzować) - nie wiem, słowo honoru nie wiem, jak to zrobiłam
            wbiegłam do mieszkania, ułożyłam psa na fotelu, znalazłam gazę, bandaż, jakiś plaster, ułożyłam gazę na wnętrznościach, owinęłam ją bandażem jałowym, żeby się toto nie zsuwało i tam, gdzie był bandaż przykleiłam plastrem, żeby mi całość nie pospadała
            syn wybrał nr tel na taxi, podał mi telefon, zamówiłam taksówkę uprzedzając, że będę wiozła rannego psa, wzięłam psa na ręce i wybiegłam przed dom (zawracając syna po koc) i ukucnęłam, trzymając psa na rękach

            zaniosłam psa do taksówki a już na miejscu wysłałam syna po wetki (wiedziały, że jedziemy), które wyciągnęły psa na płaski materac i zaniosły szybko psa na salę operacyjną

            w międzyczasie uspokajałam syna, który dostał histerii, zadzwoniłam do męża, żeby powiedzieć, co się stało i rozpłakałam się (drżały mi strasznie ręce, ledwo telefon mogłam utrzymać), zadzwoniłam do mojej siostry, która przyjechała przejąć dzieci, żeby same w domu nie były (bo nie wiadomo ile to potrwa), zadzwoniłam po taksówkę, spisałam numer taksówki, wsadziłam dziecko do taksówki

            a potem już sobie siedziałam kilka godzin (od ok 17 do 20) taka zakrwawiona cała w poczekalni i sobie płakałam
            i było mi zimno i trzęsły mi się ręce

            podejrzewam, że miałam objawy lekkiego szoku

            wszystko potoczyło się błyskawicznie, pies wylądował na stole operacyjnym w ciągu max godziny od zdarzenia
            • kota_marcowa Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 02:44
              Współczuję i trzymam kciuki, sama z kotami musiałam 2 razy jechać na ostry dyżur. Dobrze, ze mieszkam w sporym mieście i jest tu opieka całodobowa. Raz to był fałszywy alarm, ale raz kot dostał wstrząsu septycznego, od zębów żeby było śmieszniej, siedziałam u weta i płakałam, bo dawali jej małe szanse na przeżycie, ale kocina miała taką wolę życia, że jakoś się wykaraskała.

              Przykre jest to, ze chociaż mieszkam w mieście wojewódzkim, mentalność tu panuje jak za króla ćwieczka i wszyscy mnie mają za wariatkę, że ja w ogóle leczę swoje koty, bo to przecież głupie zwierzęta są i szkoda kasy, przecież jak zdechną, to można sobie nowe wziąć. Naprawdę tu tak ludzie myślą, porażka, dlatego z m 1% podatku przeznaczyliśmy na fundację walczącą z bezdomnością zwierząt w naszym rejonie.

              Myślę, że jak psica zaopatrzona chirurgicznie to się jej uda, zwierzaki mają niesamowite mechanizmy obronne i wolę walki o życie i zdrowieją nieporównywalnie lepiej i szybciej niż ich ludzcy właścicielesmile
            • rosapulchra-0 Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 07:06
              Yenna, jesteś bardzo dzielną osobą!
            • przeciwcialo Re: Przeżyłam dziś horror. 10.03.12, 07:53
              Działkowa kotka zaatakowana przez inna która jej rozwaliła szew po wytrzewieniu w ciągu chyba 30 minut była na stole. Nie przeżyła niestety.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka