Dodaj do ulubionych

niania - pomocy!

15.06.04, 14:07
Mamusie, pomozcie plizzzz... smile

- Czy ktoras z was zatrudniala nianie na stale, z mieszkaniem przy rodzinie?
Ile placilyscie? (ja wiem, ze ceny sie roznia w zaleznosci od miasta, wiec
jaka jest stawka np. w duzym miescie albo najlepiej w Warszawie?)
- Jak wyglada praca takiej niani "mieszkajacej"? Ile godzin dziennie? Czy w
weekend ma wolny caly dzien? Czy pare godzin?
- Jak ja znalazlyscie? Jezeli przez agencje to czy mozecie polecic jakas
solidna, ktora NAPRAWDE sprawdza kwalifikacje i referencje? - najlepiej z
Warszawy.

Bede strasznie wdzieczna za pomoc, bo musze juz zaczac szukac i musze sie
przygotowac.
Czy myslicie, ze mozliwe byloby znalezienie takiej niani sklonnej wyjechac na
rok (albo dluzej) za granice?

Czekam niecierpliwie!
Pozdrawiam serdelecznie,
Dorota
---
Moj kochany LEONEK

Jezeli czegos nie mozna zrobic, to nalezy poprosic o to kogos, kto zwyczajnie
nie wie, ze to nie jest mozliwe.
Obserwuj wątek
    • rudziawka Re: niania - pomocy! 15.06.04, 15:10
      Cześć,
      Nie wiem czy moje informacje Ciebie zaiteresują, ale jednak napiszę. od
      niespełna dwóch lat zatrudniam nianię, pomoc domową w jednym. Jest bo młoda
      ukrainka bez której nie wyobrażam sobie funkcjonowania mojego domu. Pomysł
      zatrudnienia pomocy na stałe pojawił sie w momencie przyjścia na świat drugiej
      córeczki ze wzgledu na małą różnicę wieku (rok). Mąż duzo pracuje a mnie samej
      było bardzo ciężko. Od samego początku traktujemy Tatiane jak członka naszej
      rodziny. Dziewczykni ją wprost uwielbiają. Obecnie z czystym sumieniem mogłam
      wrócić do pracy. Tatiana mówi bardzo dobrze po polsku, płace jej 1.000 PLN
      miesięcznie (sa to pieniążki które odłada na czysto). Wszystkie bieżące
      potrzeby pokrywamy my (wyżywienie, kremy. środki czystości itp.) Wolne ma
      zawsze wtedy gdy tego potrzebuje oczywiście w weekendy bo w tygodniu ja
      pracuję. Jestem bardzo zadowolona z takiej sytuacji i nie wyobrażam sobie aby
      mogło byc inaczej. Cała nasza czwórka bardzo kocha Tanię i pozwolimy jej wrócic
      do domu dopero jak dziewczynki będą pełnoletnie hi, hi, hi..
      Pozdrawiam,
      Magda

      P.S. nie mam niestety takiego doświadczenie z nianiami polkami
    • milenium5 Re: niania - pomocy! 15.06.04, 16:40
      Odpowiem Ci niec z drugiej strony. Zatrudniałam nianię (mieszkała u siebie).
      Opiekowała się moim dzieckiem dwa lata, byłam zachwycona. Przerpowadziliśmy się
      do Warszawy, dziecko poszło do przedszkola. Niania nie miała co robić u siebie
      (małe miasteczko, duże bezrobocie, dzieci do niańczenia brak), chciała wyjechać
      z jakąś rodziną za granicę, ale nie bardzo wiedziała jak się do tego zabrać.
      Ostatecznie zdecydowała się na pracę w Warszawie z zamieszkaniem. Poszła do
      agencji z bardzo dobrymi referencjami - moimi i innych mam maluchów, które
      odchowała - agencja po szczegółowym wywiadzie uznała ją za bardzo dobrą
      kandydatkę i dostała dużo ofert. Jednak nikt nie chciał niani z zamieszkaniem.
      ostatecnzie wynajęła sobie pokój i opiekuje się maluszkiem, ale cieżko jej
      fiannsowo. Może by Ci sie spodobała?
      • katse Re: niania - pomocy! 15.06.04, 18:37
        nie powinnas miec problemu ze znalezieniem takiej mamy, pod warunkiem ze
        zgodzisz sie na osobe dosc mloda.

        moja kuzynka po nie udanym starcie na studia wyjechala wlasnie z malego
        miasteczka do Warszawy i pilnowala 2 dziewczyni u Portugalskiej rodziny.
        Jezykiem porozumiewania sie jej z dziecmi byl angielski, tak tez z dziecmi
        rozmawiala mama, a tata po francusku i tak Magda rozmawiala z nim.

        placili jej dwa lata temu 1000 zl. jej obowiazkiem byly tylko dziewczynki.
        Dawala im sniadanie, odwozila do takiej placowki dla dzieci obcokrajowcow -
        niby szkolka - odbierala, robila obiadek, jakis prosciutki, nalesniczki,
        placuszki, zupka i o 17 przychodzila mama to pomagala zrobic wiekszy obiad i
        potem wolne. W soboty tez sie zajmowala dziecmi. Wolna miala cala niedziele i
        jedna sobote w tygodniu. Za wszystko placili oni. jej jedzenie, jej bilety, jej
        drobne potrzeby (oczywiscie bez ciuchow czy drogich kosmetykow)

        Dzieci pokochaly ja bardzo. Do dzis utrzymuje kontakt z nimi. Jest studentka.

        Pozdrawiam i powodzenia
        • janowa Re: niania - pomocy! 15.06.04, 19:25
          Wlasnie, tylko nie wiem jaka droga jej szukac. Wiek jest mi obojetny (chociaz
          wolalabym osobe do max. 35 lat - troche lepsza kondyncja fizyczna smile) Nie
          chcialabym dawac ogloszenia w gazecie, bo jestem pewna, ze zglosiloby sie setki
          kobiet, z ktorych 95% nie mialby checi byc niania, tylko szukaja jakiejkolwiek
          pracy. A nie o to mi chodzi. O agencjach w Polsce ostatnio czytalam wiele zlego
          (ze nie sprawdzaja kwalifikacji, jest tylko np. jakas polgodzinna rozmowa ze
          znudzonym psychologiem, do ktorej mozna sie przygotowac w ciagu jednego dnia,
          czytajac poradnik dla mlodych mam, itd.). Poniewaz nie ma mnie w Polsce,
          chcialabym pojechac np. na jeden weekend i spotkac sie z kilkoma, juz
          wyselekcjonowanymi, a nie tracic czas. Niestety, jak na razie wsrod znajomych
          nikogo nie udalo mi sie wyczaic sad

          Pozdrawiam,
          Dorota

          ---
          Moj kochany LEONEK

          Jezeli czegos nie mozna zrobic, to nalezy poprosic o to kogos, kto zwyczajnie
          nie wie, ze to nie jest mozliwe.
      • janowa Re: niania - pomocy! 15.06.04, 19:19
        A mozesz cos wiecej o niej powiedziec? Jak chcesz to mozesz na maila gazetowego.
        Moja kandydatka musi oprocz polskiego znac dobrze albo angielski albo
        niemiecki. Poza tym, oprocz doswiadczenia z noworodkami - oczekiwania mam
        standardowe. Oczywiscie, my ze swej strony zapewnilibysmy mieszkanie,
        wyzywienie, ubezpieczenie i jakies wynagrodzenie (jeszcze nie wiem jakie).

        Pozdrawiam,
        Dorota
        ---
        Moj kochany LEONEK

        Jezeli czegos nie mozna zrobic, to nalezy poprosic o to kogos, kto zwyczajnie
        nie wie, ze to nie jest mozliwe.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka