Dodaj do ulubionych

bezmięsne obiady-małe dzieci, wybredny mąż

    • aguti_1 Re: bezmięsne obiady-małe dzieci, wybredny mąż 30.03.12, 00:10
      Kk, a może znasz jakieś inne ortodoksyjne poznańskie bezmięsne potrawy? Zauważyłam, że w menu mojego meża, które odbierałam jako poznańskie, bo dla mnie egzotyczne, a okazuje sie, ze może tylko właściwe dla jego rodziny, jest sporo dań takich "studenckich" albo na zimno. Najszybszy obiad studencki -wiadomo - dwa jajka na miękko smile. Te bułki (dla mnie tylko śniadanie czy kolacja), czy choćby śledź w smietanie - lubi, ale dzieciom go nie dam, tylko ziemniaki z tego jedzą, a ja tez na obiad wole coś ciepłego, czy choćby ten gzik - w domu jadłam to na śniadanie. Jajecznica na obiad jest dla mnie bardzo egzotyczna, ale zdziwiłaś mnie, że to nie ogólnopoznańskie danie.
      Nanuk, jakbym widziała mojego małego wybredniaka. Gdy wyczuje najmniejsze cząstki czegoś twardego (ohydne warzywa), od razu wypluwa. Obecnie je kapustę kwaszoną gotowana z mięsem i grzybami - to nadaje jej smak, który lubi, bo bez dodatków mu nie pasuje i czasami ma okresy na mandarynki albo pomarańcze. Trochę warzyw mu czasem przemycam np. z mieszanki chińskiej, posiekanej dokładnie z mięsem. A, lubi sos sojowy - można mu wcisnąć troche fasolki. I to wszystko, z owoców jeszcze banany. A ile Twój syn ma lat?
      • aguti_1 Re: bezmięsne obiady-małe dzieci, wybredny mąż 30.03.12, 00:24
        Cherry, nie mam anielskiej cierpliwości, strasznie mnie to wszystko denerwuje i dołuje czasami, zwłaszcza, że o jego nielicznych obowiązkach trzeba mu przypominać, nic nie zrobi bez wskazania palcem. Jak poproszę - Mógłbys powiesić pranie? To wiesza, ale sam z siebie nie bardzo. A ilez można razy dziennie prosić, hrabia sie nadmie w końcu... Chyba sobie z nim nie umiem poradzic tak, żeby i mi było dobrze. A źle na mnie działa taka atmosfera obrażenia, zagniewania, trwajaca czasem miesiącami. Tak że wykształciłam rodzaj schizofrenii, starając się nie zwracać mu uwagi (podobno ciągle mu zwracam uwagę). Zbieram więc porzucone w łazience po kapieli dzieci pampersy, wyrzucam do kosza zostawione na szafce śmieci, załatwiam sprawy techniczne, które go nie obchodzą, jak peknieta sprężyna w wózku czy połamane szczebelki w łóżeczku. Tak żyjemy niby razem, ale obok siebie. Kiedyś myślalam, że rozmowy moga wszystko zmienić, teraz wiem, że nie zmieniaja nic, bo go nie obchodzi nic poza tym, co obchodzi aktualnie jego. Staram się z tym pogodzic, ale mi ciężko i troche samotnie. Nawet bardzo... Ech, miałam o tym nie pisać, ale tak jakoś wyszło...
        • cherry.coke Re: bezmięsne obiady-małe dzieci, wybredny mąż 30.03.12, 00:38
          Oj bardzo to smutne! Stosunek twojego meza do potraw jest w takim razie symptomatyczny, jesli chodzi o jego podejscie w ogole... Nie wiem czy uda sie naprawiac skutki zamiast przyczyn.. W kazdym razie - powodzenia.
        • nanuk24 Re: bezmięsne obiady-małe dzieci, wybredny mąż 30.03.12, 01:00
          arszenik mu, a nie miesa!tongue_out
        • aga_sama Re: bezmięsne obiady-małe dzieci, wybredny mąż 30.03.12, 03:15
          Kilkanaście miesięcy temu miałam ostry kryzys kulinarny, a uwielbiam gotować. Z jednej strony stołu mąż, lubiący tradycyjne albo kaloryczne potrawy, z drugiej autystyczny syn z wybiórczością jedzeniową i dietą. do tego dołek finansowy, który wykluczał akcje pt. młody ma ryż z groszkiem i kurczakiem, zamów nam pizzę.
          Ok. roku trwało ułożenie wszystkiego. Kilka poważnych rozmów z mężem, że dziecko chore, dieta, kasy nie ma. Wybraliśmy potrawy pod kątem małego: rosół, pomidorowa, ryż z groszkiem, mielone, pieczone mięso, brokuł, marchew, spaghetti. I rozszerzaliśmy to powoli. Jak ryż z groszkiem, to może z soczewicą, a my do tego por i żółty ser, jak brokuł ok, to zapiekanka z makaronem, brokułami i kurczakiem, jak spaghetti, to z papryką. jak syn już zaczął jeść makaron nitki, to carbonara, jak mięso pieczone, to do worka wrzucałam paprykę, cebulę, marchew... Jak mlody nauczył się jeść pieczone warzywa, to weszły duszone i chińszczyzna. Jak mielone, to może pulpety... Pulpety to teraz nasze ulubione danie mięsne, z chudego drobiu, gotowane w rosole, z tradycyjnym sosem pomidorowym jak do gołąbków.
          Bardzo ważne było też to, że często gotujemy razem, staramy się, żeby podpasować każdemu, ale jak komuś nie smakuje, to nie musi jeść, byleby nie obrażał nikogo przy stole!
          Wydaje mi się, że Ty za dużą wagę przywiązujesz do jedzenia, więc mąż ma Cię w garści - on wybrzydza Ty jesteś nieszczęśliwa. Musisz z nim szczerze i delikatnie porozmawiać, że jest Was czworo, troje nie będzie dostosowywać się do jego niezdrowych upodobań. Zacznij gotować lżej, niekoniecznie wege co drugi dzień i stopniowo włączać do jadłospisu męża ulubione potrawy... Najgorsze jest to, że u Was kwestia tego co na stole urosła do rangi problemu, a przecież to ma być miłe spotkanie rodziny przy stole smile

          Smacznego.
          Jak mnie się udało z chłopem z kieleckiego i kosmitą przy jednym stole, to Tobie uda się się z mężem smile
        • czarnaalineczka Re: bezmięsne obiady-małe dzieci, wybredny mąż 30.03.12, 09:57
          a myslals o zrobieniu mezowi kuracji mascia leszczynowa ?suspicious
        • pade Aguti_1 30.03.12, 11:15
          Czytam i czytam i nadziwić się nie mogę. Żaden z przepisów podanych przez forumki nie podpasuje Twojemu mężowi, bo nie i już. Przemyśl sobie porządnie to, co tu napiszę: gotuj tylko dla siebie i dla dzieci, mąż niech gotuje sobie sam. Poważnie piszę. Postaw warunek: jestes otyły, źle sie odzywiasz, nie ruszasz się, to najprostsza droga do choroby i inwalidztwa-marsz do lekarza po podstawowe badania a potem do dietetyka. Dopiero jak zrozumie jaką krzywdę sobie robi takim jedzeniem możecie usiąść i zmienic jadłospis. Na zdrowszy oczywiście.
          • pade Re: Aguti_1 30.03.12, 11:20
            Aha, jeszcze jedno, mój syn nienawidzi warzyw i owoców oprócz jabłek i bananów. Jest nas w domu czworo, trudno, żeby ze względu na jedną osobę jeść tylko pomidorowa i rosoł. Kupiłam więc blender i mój syn-nastolatek je papkismile A jak mu smakują!
            Spróbuj miksowac, nie będzie czego wypluć, dzieciom oczywiście, mąż niech gotuje sobie sam.
            • moofka Re: Aguti_1 30.03.12, 17:13
              niech gotuje sobie sam, skoro robie szit i nie zamierzam nic z tym robic
              to nie jest w porzadku podejscie
              (nie pije tu do autorki watku, bo ona zamierza tylko tak ogolnie)
              to na tej samej zasadzie gdybym obowiazku meza byly wykonywane beznadziejnie
              auto sie sypie, podloga sie klei a na konto wplywa 1600 ze innych rzeczy z ematki znanych przez grzecznosc nie wymienie
              a jak sie nie podoba - to se zrob sama surprised
              po to sie ludzie w rodzine sklejaja, zeby jakos tak sobie naprzeciw wychodzic
              rowniez przy stole
              i wcale sie nie dziwie
              ze facet karmiony jablkiem w ciescie nie jest zachwycony
              • cherry.coke Re: Aguti_1 30.03.12, 17:29
                Z podzialem obowiazkow swiete slowa, tylko pytanie, jakie obowiazki i w jaki sposob wykonuje domagajacy sie posilkow. Bo jesli (sytuacja hipotetyczna) ogranicza sie do lezenia na kanapie, badz tez dla domu robi jakies przypadkowe czynnosci niechetnie i po nagabywaniu, to owo jablko w ciescie to i tak super propozycja za taki wklad...
              • pade Re: Aguti_1 30.03.12, 21:30
                ale zdaje się, że te dziwne potrawy to wymysł męża a nie zonysmile
                Mąż powinien przejść na dietę i to ścisłą, i żadne nowe przepisy nie pomoga skoro jest wybredny i swoje zdrowie ma gdzieś. Skoro trzeba się jakoś dogadac w rodzinie, to chyba mąż może wyjść naprzeciw i zadbać o to, by zona za szybko nie została wdową a dzieci sierotami.
    • evee1 Re: bezmięsne obiady-małe dzieci, wybredny mąż 30.03.12, 04:31
      > Tak więc nakładam dzieciom, sobie, potem jeszcze mocno przyprawiam i sypię górkę soli...
      ...
      > Zwłaszcza, że od dzieciństwa ma nadwagę, teraz już, jako dorosły, otyłość.
      Jak tak dalej pojdzie, to problem rozwiaze sie sam uncertain, bo pan maz po prostu zejscie z tego padolu na wylew krwi do mozgu albo atak serca. A przynajmniej kontroluje wyniki, czy do tego tez ma awersje jak do kasz i warzyw?
      Przy diecie jaka opisalas, to nawet moj maz, ktory za jedzeniem miesem (i jedzeniem ogolnie) specjalnie nie przepada ( i jest szczeuply), tez bylby glodny. Jak chcesz mezowi dawac zdrowsze posilki miesne, ze rob kotlety mielone z miesa i warzyw, tak zeby tych warzyw nie bylo widac. I dus te kotlety je, a nie smaz na patelni. Usuwaj skore i wszelki widoczny tluszcz z miesa PRZED gotowaniem/pieczeniem. Paniere rob z platkow owsianych/platkow kukurydzianych. Jezeli uzywasz bulki tartej, to sama ja rob z suszonych starych bulek. Zainteresuje sie po prostu dobra dietetyczna kuchnia miesna. Podejrzewam, ze wtedy maz bedzie szczesliwszy, a i Tobie bedzie latwiej. No i koniecznie odzwyczaj go od takich ilosci soli!!! Jest wiele przypraw, ktore skutecznie zmieniaja smak potraw i powoduja, ze nie trzeba dodawac soli. Na przyklad estragon poleca sie osobom, ktore nie moga w diecie uzywac soli. Ale on ma dosc silny smak i ja akurat uwielbiam te przyprawe, ale rozumiem, ze nie kazdy musi.
      Mozesz tez do menu miesnego dolaczyc po prostu zupy skladajace sie wylacznie z warzyw. O ile oczywiscie maz bedzie chcial tego tknac. Na mojego, nie jedzacego w ogole warzyw ani owocow, syna byl to jedyny sposob.
    • kol.3 Re: bezmięsne obiady-małe dzieci, wybredny mąż 30.03.12, 07:31
      Ja myślę, że Twoja kuchnia nie jest najzdrowsza. Bardzo dużo potraw słodkich i mącznych.
    • franczii Re: bezmięsne obiady-małe dzieci, wybredny mąż 30.03.12, 07:54
      No wiesz jak mu zaserwujesz jablka w ciescie lub pierogi z truskawkami na obiad to nie dziwie sie ze glodny chodzi. Tez bym byla glodna.
    • kali_pso Re: bezmięsne obiady-małe dzieci, wybredny mąż 30.03.12, 08:03
      Będę wdzięczna za wszelkie sugestie, choć nie ukrywam, że nie będzie łatwo smile


      Zmień męża- będzie łatwiejwink
      Jako robot kuchenny chcesz zyskac dodatkowe funkcje? Dziewczyno, Ty lepiej przyjrzyj swojej pozycji w związku, zamiast zastanwiac się czy lepiej zrobić naleśniki czy kawał mięcha na obiad podać...
      • moofka Re: bezmięsne obiady-małe dzieci, wybredny mąż 30.03.12, 08:33
        > Zmień męża- będzie łatwiejwink
        > Jako robot kuchenny chcesz zyskac dodatkowe funkcje? Dziewczyno, Ty lepiej przy
        > jrzyj swojej pozycji w związku, zamiast zastanwiac się czy lepiej zrobić naleś
        > niki czy kawał mięcha na obiad podać...

        bez przesady naprawde
        Ty czesto masz tendecje po stosunku do garow kondycje malzenstwa oceniac
        sorry, jakby mnie ktos paskudztwem karmil to pewnie tez bym jeczala
        skoro tak sie podzielili ze to ona dba o kuchnie
        to moze chyba chlop oczekiwac ze zje smacznie i zdrowo
        ustalanie codziennego jadlospisu dla rodziny to naprawde duza odpowiedzialnosc
    • kropkacom Re: bezmięsne obiady-małe dzieci, wybredny mąż 30.03.12, 09:24
      Niech sobie sam gotuje.
      • franczii Re: bezmięsne obiady-małe dzieci, wybredny mąż 30.03.12, 09:59
        O matko, skoro maja taki podzial obowiazkow ze gotowanie jest na jej glowie to chyba facet moze oczekiwac jakiegos porzadnego posilku, ktorym sie naje a nie jablek w ciescie. Nie wiem jak ty ale ja od meza oczekuje ze sie wywiaze porzadnie ze swoich obowiazkow i nie uslysze "sama se zrob" jak cos spartaczy.
        • kropkacom Re: bezmięsne obiady-małe dzieci, wybredny mąż 30.03.12, 11:26
          Dziwne, ze to zawsze kobiety lądują przy garach. Pracują, nie pracują, ale to panie "lubią" gotować. Oczekiwania to on może mieć w restauracji. Rodzina to inna bajka. Wcale się nie dziwie kobietom, które po iluś tam latach kieratu mówią dość. Oczekiwania...
          • franczii Re: bezmięsne obiady-małe dzieci, wybredny mąż 31.03.12, 07:58
            Jestes zwolenniczka bylejakosci?
            Kiedy moj maz sprzata to chcialabym, zeby to robil porzadnie i nie odpowiadal ze oczekiwania to moge miec jesli se zatrudnie pania do spratania. Kiedy zostawiam z nim dzieci to oczekuje, ze da im porzadna kolacje a nie chipsy, ze pojda spac wymyte a nie padna w ubraniach przed tv.
            Kiedy robi zakupy to nie zapomni polowy rzeczy. a jak zapomni to nie bedzie sie tlumaczyl "sama se zrob".
            Analogicznie kiedy gotuje to chce zeby to bylo smaczne i sycace.
            • kropkacom Re: bezmięsne obiady-małe dzieci, wybredny mąż 31.03.12, 08:11
              To ci szybko odpisze big_grin
              Dziwi mnie, ze zdrowy mężczyzna grymasi. Tak, dzieciom mogłam wybaczyć. Zdrowy i dorosły mężczyzna może sobie jedzenie ostatecznie sam zrobić. Oczywiście obiady powinny być przyrządzane z myślą o całej rodzinie. Całej. Nie tylko z myślą o panu. Gotująca obiady kobieta nie dość, ze musi codziennie sterczeć przy garach, kombinować jadłospis to jeszcze musi uważać na często napięty budżet. No i musi gotować zdrowo. Bo jak ktoś utyje lub zachoruje to towarzystwo skupi się na tym, ze źle rodzinę żywiła. I jeszcze, więcej macie zrozumienia dla niedbalstwa facetów niż dla kobiety sterczącej przy garach. Facet nie wstawi kartofli i nie zrobi obiadu tylko zje sam to co ma pod ręką lub poczeka na żonę aby mu podała - niedawny wątek na emamie.
          • przeciwcialo Re: bezmięsne obiady-małe dzieci, wybredny mąż 31.03.12, 12:14
            Często to kto gotuje wynika ze specyfiki pracy. Gdyby gotował mój mąz to obiad jedlibysmy o 20-21 bo mąz długo prtacuje.
            Gotuje więc ja a mąż zwozi do domu produkty- zakupy robi głównie on.
            • kropkacom Re: bezmięsne obiady-małe dzieci, wybredny mąż 31.03.12, 12:19
              Przecież może po pracy gotować na dzień kolejny. Tak robi wiekszość pracujących pań.
              • przeciwcialo Re: bezmięsne obiady-małe dzieci, wybredny mąż 31.03.12, 12:25
                Nie lubimy odgrzewanych dwudniowych obiadów. Jak ktos lubi to niech je odgrzewane jedzenie. Takie kotlety czy ryba odgrzewane to sam miód, tfu... O ziemniakach, kaszy czy makaronie nie wspomne.
                • dziennik-niecodziennik Re: bezmięsne obiady-małe dzieci, wybredny mąż 31.03.12, 12:36
                  ziemniaczki odsmażane - pyszka! smile
                • kropkacom Re: bezmięsne obiady-małe dzieci, wybredny mąż 31.03.12, 12:59
                  Tworzysz problemy tam gdzie ich nie ma.
              • franczii Re: bezmięsne obiady-małe dzieci, wybredny mąż 31.03.12, 13:35
                Ale czy to ze kobieta gotuje musi oznaczac ze jej maz wyleguje sie wtedy na kanapie do gory brzuchem?
                W tym czasie kiedy ja gotuje moj maz robi zakupy w drodze powrotnej z pracy lub zalatwia inne sprawunki, do ktorych ja szczerze serca nie psiadam np. mycie i tankowanie mojego samochodu, pompowanie opony w rowerze badz naoliwianie lancucha itp. Albo myje dzieci i przebiera w pizamy, nastawia/rozwiesza pranie.
                Owszem moglibysmy sie zamienic rolami i ja robilabym zakupy a on by gotowal. Tylko ze wtedy ja musialabym czekac do 18 na jego przyjazd po czym moglabym pojechac po te zakupy i wrocilabym po 19. Czyli 2 razy tyle czasu by mnie to kosztowalo. Co z tego, ze mnie gotowanie wychodzi sprawniej, musze sobie skomplikowac zycie zeby nie wyjsc na robota kuchennego .
                • franczii Re: bezmięsne obiady-małe dzieci, wybredny mąż 31.03.12, 13:36
                  Aha, ja pracuje a nigdy nie gotuje wieczorem na kolejny. No chyba ze robie jakies danie co odgrzewane smakuje lepiej to wtedy od razu na 2 dni.
                  • kropkacom Re: bezmięsne obiady-małe dzieci, wybredny mąż 31.03.12, 17:18
                    Szczerze? Jak wam pasuje to co innego niż opcja - nie pasuje. Chociaż generalnie gotowanie uważam za jedną z bardziej pracochłonnych prac. I to, jak ktoś nie lubi ogrzewać, jest codzienna praca. Żmudna praca i jeszcze trzeba jęczenia wysłuchiwać. Naprawdę robienie zakupów i ubieranie dzieci w piżamki to dla mnie relaks.
                    • franczii Re: bezmięsne obiady-małe dzieci, wybredny mąż 01.04.12, 10:24
                      Ja tez lubie robic zakupy ale nie cierpie sterczec pol godziny w korku zeby do sklepu dojechac o 18 kiedy u mnie sa godziny szczytususpicious
                      A przygotowanie pelnowartosciowego posilku najczesciej zajmuje mi mniej niz wyszorowanie i przebranie 2 brudasow.
                      • kropkacom Re: bezmięsne obiady-małe dzieci, wybredny mąż 01.04.12, 10:34
                        > A przygotowanie pelnowartosciowego posilku najczesciej zajmuje mi mniej niz wys
                        > zorowanie i przebranie 2 brudasow.

                        Naucz męża gotować, bo niedługo dzieci same się umyją i przebiorą.
                        • franczii Re: bezmięsne obiady-małe dzieci, wybredny mąż 01.04.12, 11:38
                          Ale moj maz potrafi sobie ugotowac. Dosc podstawowe potrawy i nie tak dobrze i zroznicowanie jak ja ale wie co z czym zeby pelnowartosciowy posilek sobie i dzieciom dac. Mieszkal sam przez prawie 10 lat i nie mial nikogo do obslugi.
                • kropkacom Re: bezmięsne obiady-małe dzieci, wybredny mąż 31.03.12, 17:13
                  Ja tam lubię robić zakupy i nie znam faceta, który nie lubi tankować i myć samochodu big_grin I nikt mu dupy nie truje. Facetowi znaczy. Zresztą chyba codziennie nie myje. Ba, mojemu nawet myjnia myje. O gotowaniu obiadu przez faceta pisałam w opcji jak mu obiad nie smakuje. Ja tam restauracja nie jestem. Jadłospis ustalamy dla czterech osób i nie raz, i nie dwa trzeba się ugiąć.
                  • franczii Re: bezmięsne obiady-małe dzieci, wybredny mąż 01.04.12, 10:33
                    Moj wcale tak nie lubi jezdzic na myjnie. Zreszta wcale mu sie nie dziwie: czekac z zalozonymi rekami pol godziny. 2 samochody=2 x w tygodniu. Ja w ciagu pol godziny jestem w stanie przygotowac posilek nawet 2daniowy. A jak nie samochod to moj rower musi oporzadzic, garaz wyczyscic. Dziekuje bardzo. A jak porzadnie zrobi to jaasne ze mu nikt dupy nie truje.
      • izak31 Re: bezmięsne obiady-małe dzieci, wybredny mąż 30.03.12, 10:00
        Dokładnie to co napisała Kropka. Przy ślubie nie przyrzeka się bycia słuzbą i kucharką. Mój sobie już kilka lat sam gotuje i jakoś daje sobie radę.
        • franczii Re: bezmięsne obiady-małe dzieci, wybredny mąż 30.03.12, 10:07
          Kazde sobie rzepke skrobie?
          • izak31 Re: bezmięsne obiady-małe dzieci, wybredny mąż 30.03.12, 10:28
            Najczęsciej tak, rzadko jadamy razem. Poza tym małzonek ma dwie sprawne rece. Taki mamy podział obowiązków,że nie interesuje mnie czy maż jest głodny i czy ma czyste ubranie.
            • agni71 Re: bezmięsne obiady-małe dzieci, wybredny mąż 30.03.12, 10:36
              izak31 napisała:

              > Najczęsciej tak, rzadko jadamy razem. Poza tym małzonek ma dwie sprawne rece. T
              > aki mamy podział obowiązków,że nie interesuje mnie czy maż jest głodny i czy ma
              > czyste ubranie.

              A to raczej nietypowo macie. Każdy sobie oddzielnie przygotowuje posiłki i każdy pierze tylko swoje ubrania? wydaje mi sie to dość .... nieekonomiczne.
              • izak31 Re: bezmięsne obiady-małe dzieci, wybredny mąż 30.03.12, 10:41
                Ale jest uczciwsze względem czasu poświecanego na obowiązki domowe. Poza tym jak ja lub maż pierzemy swoje rzeczy w pralce to pralka jest zazwyczaj pełna...i tak by trzeba było puszczac po raz drugi. Jemy tez rózne rzeczy wiec jedna osoba musiałaby robić dwa posiłki. Zdarza sie,ze robimy coś wspolnie do jedzenia ale to rzadko. Poza tym jak przyjde z pracy to ostatnią rzeczą na jaką mam ochote to robić cos w domu.
                • izak31 Re: bezmięsne obiady-małe dzieci, wybredny mąż 30.03.12, 10:42
                  poza tym już kiedys na temat pisałam w jakimś wątku i nie bedę się powtarzać. koniec offtopu
                • franczii Re: bezmięsne obiady-małe dzieci, wybredny mąż 31.03.12, 08:02
                  Poza tym jak przyjde z pracy to ostatnią rzeczą na jaką mam ochote
                  > to robić cos w domu.

                  Bo nie macie dzieci. Nie masz co porownywac swojej sytuacji do sytuacji rodziny z dziecmi.
                  • przeciwcialo Re: bezmięsne obiady-małe dzieci, wybredny mąż 31.03.12, 12:18
                    Ciekawe czy sypialnie tez osobne skoro taki rozdział prowadza wink
                    • nanuk24 Re: bezmięsne obiady-małe dzieci, wybredny mąż 31.03.12, 15:54
                      nie czepialabym sie tak tej osobnej sypialni.
                      My rodzilenego zycia domowego nie prowadzimy, ale osobne sypialnie mamytongue_out
        • przeciwcialo Re: bezmięsne obiady-małe dzieci, wybredny mąż 31.03.12, 12:16
          No to jak tak każdy sobie rzepke skrobie to po kiego grzyba byc razem. Sublokator tez sobie gotuje uncertain
    • edelstein Re: bezmięsne obiady-małe dzieci, wybredny mąż 30.03.12, 10:31
      Moze czas wreszcie pojac,ze gusta sa rozne i nie wszyscy przepadaja za pitrawami bezmiesnymi,a jesli maja takie to jest ich malo.My z bezmiesnych to tylko pierogi ruskie i makaron z serem jadamy.Moj syn nie lubi warzyw,ja tez nie lubie,od wynalazkow typu kotlety sojowe odrzuca mnie na kilometr(syn jest na soje uczulony).Jakby moj partner probowal mi zmienic diete to podziekowalabym mu i wyprosila z kuchni na zawsze.Ciekawa jestem jakim cudem dzieci ematek jedza mieso tylko 2,3razy w tyg.W przedszkolach i szkolach mieso jest 4razy w tyg.tylko piatki sa bezmiesne,a i to nie zawsze.Jestem bardzo zdrowa osoba mimo jedzenia miesa b.czesto,moj syn tak samo.Zadne przeziebienia i inne sie nas nie imaja.
      • hellulah Re: bezmięsne obiady-małe dzieci, wybredny mąż 30.03.12, 17:21
        > Ciekawa jestem jakim cudem dzieci ematek jedza mieso ty
        > lko 2,3razy w tyg.W przedszkolach i szkolach mieso jest 4razy w tyg

        Takim cudem, że od przedszkola nie jada obiadów w szkole? smile
        • edelstein Re: bezmięsne obiady-małe dzieci, wybredny mąż 30.03.12, 22:43
          Jesli rodzice maja czas gotowac i sa w domu tak wczesnie to ok.Jakos nie widze rozwiazania gdy dziecko musi byc w placowce caly dzien.Ma nie jesc,bo podaja mieso?
          • hellulah Re: bezmięsne obiady-małe dzieci, wybredny mąż 30.03.12, 23:01
            Ja nie wnikam, co ma - zarzucasz (m. in. mnie) ściemę i nie masz racji. (BTW moje dziecko w szkole je drugie śniadanie - kanapkę, owoc, a obiad ok. 16.30-17)
    • aguti_1 Re: bezmięsne obiady-małe dzieci, wybredny mąż 30.03.12, 16:49
      Dzięki dziewczyny, za wsparcie smile Arszenik... hmmm...wink
      Nie chce mi sie juz znowu pisać, o co chodziło mi z tymi wymienionymi potrawami, może po prostu łatwiej przeczytać ze zrozumieniem to, co już napisałam?
      Dietetyczną kuchnię mięsną mam opanowaną, aż za bardzo, po paru latach starania się, bo mąż deklarował się, że ma zamiar schudnąć, a ja mu jeszcze wierzyłam, usłyszałam, że moja kuchnia jest niezbyt smaczna, brakuje jej wykończenia - bułeczki tartej, śmietany, podprawienia mąką, sosy spływają mu z mięsa... No to gotuję tak, jak lubi (dla niego doprawiam). Bo inaczej nie zje, zostawi na talerzu,a ja nie lubię wyrzucać jedzenia, nie wszystko można i jest sens mrozić, zwłaszcza jak nieco rozgrzebie. Dlatego mnie to denerwuje, że trzeba wyrzucać. Moglabym olać to, że mu coś nie smakuje, ale, jak pisałam, to rzutuje na jego stosunek do mnie, kwasi sie z czasem atmosfera - wiadomo, przez żołądek do serca, he, he... Nie chciałabym, żeby wyłącznie on sobie gotował, bo gotuje za tłusto i niemal wyłącznie z mięsem.
      Nad pozycją w związku zastanawiam się od dawna i jest ona dołujaca, co z tego, kiedy nie umiem tego zmienić.
      Ryby są zwierzętami, i to niewątpliwymi, składają się z tkanki mięsnej i za rośliny w żaden sposób uznać ich nie mogę. Zresztą ryby lubimy, raz w tygodniu co najmniej jemy - ale jako obiad mięsny. Jedlibyśmy częściej, ale zdobycie ryby, a nie kawałka lodu z farfoclami w środku w Poznaniu nie jest zawsze proste.
      Dzięki za sugestię, że wszelkie kaszowe i inne kotlety można dusic, myślałam, że sie rozpadają, spróbuję.
      Miksowanie niestety na młodego nie działa, spojrzy i od razu mówi - wystarczy sad Ale może pomału się coś zmieni, ostatnio wciągnął raz buraczki, a dziś duszone warzywa, co prawda karmiony - myslał, że daję mu coś innego, niż ma na talerzu smile
      • kk345 Re: bezmięsne obiady-małe dzieci, wybredny mąż 31.03.12, 00:11
        > Jedlibyśmy częściej, ale zdobycie ryby,
        > a nie kawałka lodu z farfoclami w środku w Poznaniu nie jest zawsze proste.

        No nie przesadzaj, zajrzyj do zamrażarki choćby w Biedronce, takie np. kostki z morszczuka- niedrogie, bez tony lodu, czesto kupuję.
      • sea.sea Re: bezmięsne obiady-małe dzieci, wybredny mąż 31.03.12, 16:27
        Ja nie twierdzę, że ryba to roślina, ale chodzi mi o to, że jeżeli nie chcesz jeść tyle mięsa z przyczyn zdrowotnych, to porządna ryba - mimo że jest zwierzęciem - ma zupełnie inne walory i jest znacznie zdrowsza, niż mięso z wszystkich innych zwierząt. Ot co.

        Problem z kupnem porządnej ryby nie składającej się głównie z lodu, to inna kwestia. Ale można dostać np łososia sałatkowego [taki w kawałkach] - jest tańszy niż plastry i można go dodać do sałatki, ryżu albo zrobić z nim sos do makaronu.
    • hellulah Re: bezmięsne obiady-małe dzieci, wybredny mąż 30.03.12, 17:20
      Oczywiście, że nie trzeba nawet nie powinno się jadać mięsa codziennie. To jedzenie mięsa codziennie szkodzi.

      Nie czytałam wątku, powiem od siebie. U nas obiady z mięsem (kurczak, indyk, kaczka wieprzowina) są raz-dwa razy w tygodniu, sporadycznie dwa-trzy razy w tygodniu. Nie piszesz nic o rybach, a akurat ryby jadamy bardzo często (najprościej - pieczone w folii w piekarniku z ziołami). Z kolei sporadycznie jadamy pierogi i kluski, ponieważ sami tego nie przygotowujemy, a kupowanych gotowych nie chcemy jeść zbyt często.

      Kilka pomysłów na szybko:
      - kotleciki z utłuczonych kukurydzy, marchewki i groszku (jajko, trochę bułki tartej, usmażone);
      - kotlety z jajek (jajko gotowane, posiekane z pietruszką, z dodatkiem jajka surowego i odrobiny bułki tartej);
      - pieczarki duszone, albo z porem i pietruszką, albo z pomidorami i papryką, do makaronu;
      - jabłka, pora, oliwki, pomidory, pietruszka - podduszone;
      - kotleciki z mielonego twarogu na ostro (z kminkiem, imbirem, odrobiną cebulki);
      - wszelkiego typu sosy do makaronu, trudno tu nawet dawać jeden przepis, jest tego mnóstwo, pewnie już zresztą padały przepisy;
      - fasola niekoniecznie z pomidorami, także z bazylią, tymiankiem, cebulką i odrobiną pieprzu.

    • damajah Re: bezmięsne obiady-małe dzieci, wybredny mąż 30.03.12, 18:16
      Moje dzieci jedzą mięso dwa razy w tyg - mają się świetnie.

      Super przepis (robiłam kilka razy, pyszny, mój mąż też wybredny okropnie)
      zwegowani.pl/chrzanowo-orzechowy-gulasz-ziemniaczany-z-boczniakami/
      ja w tym zrezygnowałam z masła, zamiast śmietany dodaję jogurt grecki light, zamiast orzechów włoskich sezam (włoskie mnie się zawsze spalają na patelni)
    • lipsmacker Re: bezmięsne obiady-małe dzieci, wybredny mąż 31.03.12, 00:44
      Makaron z bialym serem i pesto, kotlety z jajka ze szczypiorkiem i curry, panierowane pieczarki, panierowany camembert z frytkownicy podany z salatka, zolta fasolka podsmazona z czosnkiem i przyprawami, to tak na szybko mi przyszly na mysl moje ulubione dania
    • aguti_1 Re: bezmięsne obiady-małe dzieci, wybredny mąż 31.03.12, 00:44
      Kk, dziękuję za informację o rybkach w Biedronce - zobaczę, jak z tym lodem (bo naprawdę zniechęca mnie, gdy po rozmrożeniu ryby nawet na patelni zostaje mi jakaś paćka, którą moge zamienić tylko w skwarki. Jakoś ryby mrożone przez nas w zamrażalniku sie tak nie zachowują). Mój mąż czasem przywozi ryby gdzieś z piątkowa - tam jest jakas centrala rybacka czy coś, nie pamiętam, albo z marketów, i mrozimy, no ale jak się kończą, to jest bieda. Zostaje makrelka wędzona smile. Od niedawna zdaje się jest też jakiś dostawca na Placu Bernardyńskim, ale nie pamiętam - w czwartek, we wtorek... znad morza przywozi świeże.
      Jutro wyjeżdżam z młodymi do dziadków całą rodzina na weekend, więc odezwę się, jak wrócę.
      • najma78 Re: bezmięsne obiady-małe dzieci, wybredny mąż 31.03.12, 09:38
        Nie przeczytalam calego watku - zbyt dlugi wiec moze ktos ci o tym wspomnial, a moze nie. Jesli chcesz stosowac diete wegetarianska musisz sie o niej dowiedziec faktow,wiedziec jak komponowac posilki i jakich produktow uzywac oraz w jakich proporcjach aby byla to dieta prawidlowo zbilansowana zwlaszcza, ze serwujesz to dzieciom. Wazne, one potrzebuja zelaza i vit. D (produkuje przez naslonecznienie) ale takze uzyskuje z pozywienia dlatego tak wazna jest wiedza. Przepisy znajdziesz w internecie, jest ich masa. W diecie wegetarianskiej podstawa to dania oparte na roslinach straczkowych (fasola, soczewica, cieciezyca - hummus, soya - tofu) jajach, nabiale. Kasze, makarony, ziemniaki, ryz, warzywa i owoce. Przetwory maczne jak pieczywo, placki (chapati, nan, tortille itp.). Natomiast nalesniki, kluchy, jablka w ciescie itp. ktore serwujesz to trudno nazwac daniami obiadowymi, a ze zdrowym odzywianiem nie maja wiele wspolnego. Co do twojego wybrednego meza to pierwsza uwaga, jesli lubi mieso to trudno go zmuszac do diety veg, druga uwaga nalesniki, kluchy itp. wcale nie pomoga mu schudnac, trzecia sprawa, nie zmusisz nikogo do odchudzenia sie i przyjecia zdrowego stylu zycia, musi sam tego chciec. Problem wybrednosci twojego meza to jedno i ma to podloze bardziej zlozone i dotyczy waszych wzajemnych relacji i kondycji zwiazku.
    • najma78 Re: bezmięsne obiady-małe dzieci, wybredny mąż 31.03.12, 10:05
      Ja tez nie jestem amatorka diety miesnej, preferuje veg, ale moj maz i corka mieso uwielbiaja, syn bardziej jak ja u niego z talerza najpierw znikaja warzywa, potem mieso. Potrawy z miesem sa u nas 4-5 razy w tygodniu choc ja nie jadam miesa a tak czesto, bo jesli robie np. pieczen wolowa to starcza na dwa obiady i pierwszego dnia jemy to wszyscy a drugiego ja sobie przyrzadzam cos veg. i wszyscy jestsmy zadowoleni. Podobnie z calym kurczakiem, kaczka, starcza na dwa obiady, wykrawam pozostalosci miesa i przygotowyje zapieknake albo noodle itp., smacznie, aromatycznie, zdrowo (spora ilosc warzyw) szybko i wciaz z miesem. Przyrzadzam tez mieso wolowe, wieprzowe, baranie, krolicze, dziczyzne na mnostwo sposobow, bo lubie gotowac i nie znosze nudy i wszyscy sa zadowoleni. Moze powinnas zweryfikowac swoja kuchnie tak aby stala sie ona bardziej atrakcyjna i zdrowsza.
    • olena.s Wariacje z tortillą, coś hinuskiego, wege hamburge 01.04.12, 09:18
      Tortilla to rodzaj hiszpańskiego omletu. Najczęściej kroi się surowe ziemniaki w cieniuteńkie milimetrowe plasterki, doprowadza do miekkości na oliwie (no niestety) a następnie zalewa jajem plus sól i pieprz i smaży na omlet. DO tego sałata.
      1, Ja wzbogacam to o masę innych warzywek - świetnie robi papryka, dobre są zgrillowane wcześniej bakłażany. proporcja jaja do warzyw jest u mnie jak 1:2 chyba. Dobre jest tez na zimno, spora zaleta.
      2. Na bazie około hinduskiej szpinak curry. Znów doprowadzasz kostki z pyry do miękkości (Hindusi robią to metodą ciut tłuszczu na dno gara, pokrywka musi szczelnie przykrywać pyry dotykając ich. Jak pyry są już niemal miękkie wwalasz posiekany czosnek (parę ząbków), kiedy zaczyna pachnieć walisz rozmrozony/świeży szpinak (do tego lepiej idzie moim zdaniem ten w całych liściach). Mleko kokosowe z puszki. Oraz przpyrawy - albo szalejsz sama (kumin, kurkuma, mielona kolendra, cynamon, czili) albo gotowa mieszanka curry.
      W ogóle, o ile masz mozliwość popróbować/podpatrzyć hinduskie dania wege, to jest to sycąca, (acz raczej mało odchudzająca) kopalnia smakow i pomysłów. Ile razy zabieramy do knajpy gości z Polski dziwią się, że to takie pyszne, różnorodne i sycące.
      3. Coś, co nazywamy wege hamburgerem: cukinia w plasterki 1 cm, parę liści szpinaku, pomidor w plastrach, ser żółty (np. cheddar).
      Duza patelnia na mały ogień, kropla oliwy, ciuteńka wody - moze dwie łyżki. Na to dajesz plasterki cukini, układając je tak, aby odpowiadały wielkości buły. Na kazdą porcję cukini kładziesz kilka liśći rozmrożonego lub zblanszowanego szpinaku, na nie - plasterki pomidora, na nie - plasterek sera. Minimalne grzanie, pokrywka. Kiedy ser się stopi przekładasz taką porcję na bułę. Bez przypraw - ser załatwia kwestię soli. Pycha.
    • guderianka Re: bezmięsne obiady-małe dzieci, wybredny mąż 01.04.12, 09:21
      Jak taki wybredny niech sam sobie gotuje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka