Czy są tu miłośniczki takowej?
Bo ja uprawiam od wieki wieków darzę ją miłością niezmienną.
Hoteli latem nie lubię, śpię jak już naprawdę muszę. Pensonaty już prędzej.
Własny namiot, własna mata, wlasny spiwór, wieczorem siedzimy sobie przed własnymi śmieciami, jemy co tam maż upichci, rano kawa na powietrzu-BOSKO SMAKUJE.
Ludzie obok w gatkach (no dobra, w spodenkach, panie z jednym wałkiem na grzywce, urocze klapki i dresiki- no cuuuudo

pastikowe stoki i krzesełka...
Za miesiąc inaugurujemy sezon wyjazdem do Włoch, pierwszy nocleg tuż za Alpami-kurde, może być zimno, ale co tam...
Na tę okoliczność zostały wymieniowe naczynia (oczywiście plastiki) na...dziecięce z Ikei, hehehe, o takie:
www.ikea.com/pl/pl/catalog/products/90096908/
(leżę i kwiczę, patrząc na nie), chyba sztućce dokupię też, dla mojego prosiaka w sama raz.
Kto i gdzie się wybiera?