Dodaj do ulubionych

Argumenty za ślubem

02.04.12, 16:45
Wątek może i głupi, ale może są tu osoby, które potrafią doradzić w pewnej, konkretnej sprawie. Jestem w ciąży, w związku niezalegalizowanym. Ślub swego czasu był planowany, ale został odwołany z przyczyn niezależnych i dość ciężkich, a potem zaszło się w ciążę. Zarówno ja, jak i partner mamy nastawienie, że ślub tak, ale bez parcia, zwłaszcza ja tego parcia nie mam. No i teraz się zastanawiam, czy jest sens organizowania teraz ślubu, przed porodem, czy też lepiej poczekać? No i całkowicie wyrachowanie wydaje mi się, że na jako nie-żona mam większe przywileje rodząc dziecko niż będąc w związku małżeńskim... A co do rozliczeń podatkowych, to jak to jest, bo jeśli bralibyśmy ślub to i od razu decydowalibyśmy się na rozdzielność, to wówczas jest wspólne rozliczenie się małżeństwa czy nie? I ogólnie jakie są przywileje będąc w ciąży mężatką i potem w pierwszych miesiącach życia dziecka, a jakie pozostając w związku nieformalnym? Czyli jakie przywileje wynikają ze wstąpienia w związek małżeński?
Obserwuj wątek
    • mgla_jedwabna Re: Argumenty za ślubem 02.04.12, 16:50
      W kwestii rozliczeń podatkowych, to i tak ten rok, w którym bierzesz ślub, rozliczasz jeszcze osobno.

      Co do bycia mężatką i korzyści, to jeśli nie masz żadnego innego ubezpieczenia zdrowotnego, a twój mąż ma etat, to masz ubezpieczenie jako członek rodziny. Nie wiem, co prawda, jak to wygląda z prawem do opieki zdrowotnej w ciąży i potem, w ciąży masz chyba i tak.

    • kroliczyca80 Re: Argumenty za ślubem 02.04.12, 17:01
      Jeden poważny plus braku ślubu - dziecko dostanie się do przedszkola. I jeszcze jeden - w razie rozstania odpada szopka w sądzie. No, chyba że się ktoś uprze.
      A za ślubem? Zależy od sytuacji, tego co kto wnosi do ew. małżeństwa, kto będzie pracował, kto siedział z dzieckiem (np. w przypadku choroby, nieprzyjęcia do żłobka itp), czyje mieszkanie, jaki kredyt, dużo tego... Każda sytuacja jest inna.
    • nabakier Re: Argumenty za ślubem 02.04.12, 18:02
      Dziecko urodzone w małżeństwie z automatu przypisywane jest mężowi matki- to argument za.

      Kiedyś funkcjonowało, że mąż może wziąć ileś dni opieki na ciężarną żonę i po porodzie. Nie wiem, czy ojciec nie-mąż może wziąć, bo niby jak udowodni, że to jego dziecko? -to też byłby argument za.

      Zasiłek porodowy z pracy z funduszu socjalnego (jest coś takiego?)-do sprawdzenia

      Można płodowi przepisać majątek w testamencie, tu: ojciec dziecku- a mąż z automatu jest owym ojcem, To na makabryczną okoliczność śmierci ojca przed narodzinami dziecka. Też argument za.
      • niebieski_lisek Re: Argumenty za ślubem 02.04.12, 18:11
        > Nie wiem, czy ojciec nie-mąż może wziąć, bo niby jak udowodni, że to j
        > ego dziecko?

        Jej partner chyba uzna dziecko, więc będzie wpisany w papierach dziecka. Nie trzeba być mężem żeby być ojcem.
        • nabakier Re: Argumenty za ślubem 02.04.12, 18:41
          Może tak, wydawało mi się jednak, że może uznać dopiero po porodzie.
          • madame_edith Re: Argumenty za ślubem 02.04.12, 19:27
            Można bez problemu uznać dziecko jeszcze nienarodzone.
            • sara_lund Re: Argumenty za ślubem 03.04.12, 14:15
              Jak rodzice nie są małżeństwem to powinni pójść przed porodem do usc i tam ojciec uznaje dziecko oraz rodzice decydują jakie nazwisko będzie noiło dziecko - to pomaga uniknąć niepotrzebnego stresu potem w szpitalu.
              mozna to zrobic dowolnie wczesnie (nie tylko tuz przed porodem.
    • atowlasnieja Re: Argumenty za ślubem 02.04.12, 19:22
      W niektórych szpitalach jeszcze krzywo patrzą na różne nazwiska matki i dziecka. Ale równie krzywo patrzyli jak znajoma przedstawiła się dwojgiem nazwisk.
      • indigo_kid Re: Argumenty za ślubem 02.04.12, 20:51
        Jakie rożne nazwiska? Dziecko ma napisane na bransoletkach "syn / córka Anny Kowalskiej" i tyle, żadnych personaliów i nazwisk.


        atowlasnieja napisała:
        > W niektórych szpitalach jeszcze krzywo patrzą na różne nazwiska matki i dziecka
        > . Ale równie krzywo patrzyli jak znajoma przedstawiła się dwojgiem nazwisk.
        • kai_30 Re: Argumenty za ślubem 02.04.12, 23:12
          indigo_kid napisała:

          > Jakie rożne nazwiska? Dziecko ma napisane na bransoletkach "syn / córka Anny Ko
          > walskiej" i tyle, żadnych personaliów i nazwisk.

          No, nie do końca tak. Moje najmłodsze dziecko, urodzone w konkubinacie, miało w szpitalu wpisane: Igrek, syn. Problem w tym, że ja się nazywałam wtedy Iks-Igrek, i drugi człon to było nazwisko mojego eks męża. Aktualnego mało szlag nie trafił, i do tej pory nie może na pierwszą, pokreśloną stronę książeczki zdrowia dziecka patrzeć wink
    • kasamandri Re: Argumenty za ślubem 02.04.12, 19:57
      Jeśli mąż lub żona ma prywatne ubezpieczenie medyczne, objęcie nim drugiego członka rodziny najczęściej jest dość symboliczną kwotą. Bez ślubu zazwyczaj nie da się tego zrobić.
      • beataj1 Re: Argumenty za ślubem 02.04.12, 21:38
        Mam prywatne ubezpieczanie medyczne dzięki niemężowi. Załatwienie tego nie był żadnym problemem - po prostu mnie zgłosił jak partnerkę (nie żonę) i jestem ubezpieczona. Pakiet zresztą taki fajny że jak by sie nie dało załatwić tego ubezpieczenia to bym się z chłopem ochajtała by je mieć. Na szczęście nie musiałam smile
        • kasamandri Re: Argumenty za ślubem 02.04.12, 23:10
          A to fajnie masz. Ale nie zawsze to jest możliwe.
    • indigo_kid Re: Argumenty za ślubem 02.04.12, 20:54
      Pracując w budżetówce jako samotna matka masz chyba jakieś przywileje, zależy od instytucji, ale np policjantki mają sporo.
    • lola211 Re: Argumenty za ślubem 02.04.12, 21:44
      Nie ma zadnego rozsadnego argumentu "za" jak widac.
    • baltycki Re: Argumenty za ślubem 02.04.12, 21:46
      Kurcze..
      Kochalem kobiete, chcialem aby zostala moja zona i nie zastanawialem sie, jakie bede mial z tego korzysci, jakie "straty".
      Ale ja starej daty jestem.
      • tulka7 Re: Argumenty za ślubem 03.04.12, 00:02
        baltycki, dzięki. Krótko, zwięźle, na temat i przywracając mi wiarę w zdrowy rozsądekwink
      • atowlasnieja Re: Argumenty za ślubem 03.04.12, 00:41
        baltycki! Mi się wydawało, że autorka wątku nie pyta się CZY BRAĆ ŚLUB tylko CZY SIĘ SPIESZYĆ PRZED PORODEM (bo ślub i tak mieli w planach)
        • nie-matka Re: Argumenty za ślubem 03.04.12, 11:40
          Dziękuję za wstawienie się wink. Rzeczywiście, ja się nie pytam czy spędzić z tym człowiekiem resztę życia, czy zakładać z nim rodzinę czy podjąć z nim jakieś zobowiązania tylko czy jest sens brać ślub i organizować go przed porodem, czy mam z tego tytułu jakieś wymierne korzyści przemawiające do organizowania ślubu już teraz na wariackich papierach, czy może lepiej na spokojnie później jak dziecko troszkę się odczepi od cyca wink. Niestety w naszym przypadku nie wchodzi w grę opcja ślubu: my dwoje, świadkowie, lampka szampana i do domu. Jest to związane z tym, że przy najbardziej skromnych założeniach będzie min. 20 osób, a mimo wszystko chcielibyśmy by w tym wydarzeniu uczestniczyło jeszcze kilka osób więcej.
          • olena.s Re: Argumenty za ślubem 05.04.12, 11:58
            Przewrotnie powiem, że dla osoby, która nie ma dzikiego parcia na rolę księżniczki w bieli, za to niekoniecznie lubi naciski rodziny, szybki ślub w dwie osoby plus płód jest niezłym pretekstem do załatwienia całej sprawy po swojemu: na przykład związek teraz, a impreza taka jak chcesz i wtedy, kiedy chcesz. Za rok i w plenerze, na przykład.
    • kocianna Re: Argumenty za ślubem 02.04.12, 22:53
      Przy tak hmmm... utylitarnym podejściu do legalizacji związku chyba bym się na nią nie decydowała.
      Z perspektywy 10-letniego stażu małżeńskiego przyznaję, że ślub był mi potrzebny z zupełnie innych powodów, niż kredyt, ubezpieczenie, miejsce w przedszkolu i takie tam. Nie wykluczam, że istnieją pary, i to całkiem sporo, które nie potrzebują w swoim życiu pewnego punktu odniesienia, jakim jest przysięga małżeńska, tudzież odwrotnie, które przysięgę lekce sobie ważą.
      Generalnie stosunkowo trudno jest ślub odkręcić, więc jeśli ma być tylko dla ułatwienia różnych formalności, a poważne powody, dla których został odłożony/odwołany nie minęły, to nie pchałabym się w to.
      • asocial Re: Argumenty za ślubem 02.04.12, 23:57
        Nie pomoge, bo jestem bardziej przeciw slubom (zwlaszcza ew. moim) niz za.
        Moge podac tylko standardowy argument, ze przy okazji jakiegos powaznego -odpukac- wypadku, informacje nt stanu zdrowia moze miec tylko najblizsza prawnie rodzina (czy sie myle?), a konkubent w swietle prawa taka chyba nie jest.
        Ale moze cos sie w tych kwestiach zmienilo w PL?
        Moge natomiast podac multum argumentow za NIE braniem slubuwink. Jesli mialabym dziecko, to zawarlabym zwiazek partnerski, na szczescie tu gdzie mieszkam jest to mozliwe.
        • triss_merigold6 Re: Argumenty za ślubem 03.04.12, 00:14
          Zazdroszczę tej możliwości zawarcia związku partnerskiego, to dobre rozwiązanie.

          Po ślubie jest ustawowa wspólnota majątkowa (chyba, że podpiszą intercyzę) i nie trzeba jej tworzyć przez różne notarialne umowy - to jest plus. Kwestia dziedziczenia, darowizn - taniej w małżeństwie. Konkubent nie dostanie tzw. opieki na partnerkę, na dziecko tak. Po konkubencie renta przysługuje dzieciom, kobiecie już nie, a po mężu owszem.
          Co do bliskich osób, prawo karne daje konkubentom możliwość odmowy składania zeznań traktując ich jak bliskie osoby.
          Ale i tak nie jestem na razie fanką ślubów, może kiedys mi przejdzie.
          • nie-matka Re: Argumenty za ślubem 03.04.12, 11:50
            Czyli tak na dobrą sprawę w naszym przypadku nic tak bardzo konkretnego za ślubem w tym momencie nie przemawia. Wspólnota majątkowa i tak nas nie interesuje, od razu ze ślubem decydujemy się na rozdzielność. Ubezpieczenie medyczne, jako osobie ciężarnej jak się dowiedziałam ostatnio, przysługuje za darmo, a poza tym i tak mam wykupiony prywatny pakiet. Dziecko do 18 rż. zdaje się też jest objęte bezpłatnym ubezpieczeniem. Ewentualnie kwestia rent, testamentów, darowizn, ale w najbliższych miesiącach nic takiego nie planujemy (choć trudno to planować, heh). Aha w budżetówce też nie pracuję.

            Kurczę, tak sobie teraz myślę to po co ludzie na gwałt decydują się wziąć ślub jak tylko zachodzą w ciążę, przecież to i tak nic nie zmienia i nie daje...? Myślałam że jest to podyktowane jakimiś profitami, a nie tylko tym że nie wypada.
            • triss_merigold6 Re: Argumenty za ślubem 03.04.12, 12:03
              Teoretycznie bezpłatna opieka medyczna przysługuje ciężarnej i dziecku do 18 roku życia. W praktyce żądają od Ciebie potwierdzenia ubezpieczenia w poradni u ginekologa na NFZ, w szpitalu i u każdego specjalisty dziecięcego. Po prostu mogą Cię nie przyjąć i nie przyjąć na wizytę dziecka, można się wykłócać oczywiście i udowadniać swoje prawa.
              • murwa.kac Re: Argumenty za ślubem 03.04.12, 12:42
                triss_merigold6 napisała:

                [quote[Teoretycznie bezpłatna opieka medyczna przysługuje ciężarnej i dziecku do 18 roku życia. W praktyce żądają od Ciebie potwierdzenia ubezpieczenia w poradni u ginekologa na NFZ, w szpitalu i u każdego specjalisty dziecięcego. Po prostu mogą Cię nie przyjąć i nie przyjąć na wizytę dziecka, można się wykłócać oczywiście i udowadniać swoje prawa. [/quote]

                bzdura.
                przyjmuja bez problemu i zadnego potwierdzenia nie wymagaja.
                • triss_merigold6 Re: Argumenty za ślubem 03.04.12, 12:48
                  Nie będę się sprzeczać ale mam inne doświadczenia. Przy przyjmowaniu do szpitala na patologię ciąży musiałam pokazać rmua. Kiedy moje dziecko miało w Kajetanach usuwany trzeci migdał, też pierwszym z kompletu dokumentów do okazania było poświadczenie ubezpieczenia. Ostatnio kontrola u stomatologa na NFZ - trzeba było pokazać papier od pracodawcy, że dziecko jest dopisane do składek.
                  Jak mówię, zapewne można się wykłócać i wyegzekwować ale IMO szkoda nerwów i ryzyko, że wizyta na którą się czekało 3 miesiące przepadnie.
                  • nie-matka Re: Argumenty za ślubem 03.04.12, 12:52
                    Z tym się zgodzę, bo nawet jak ostatnio przeglądałam stronę szpitala w którym chcę rodzić to w dokumentach, które należy zabrać na porodówkę, było m.in. wyszczególnione potwierdzenie ubezpieczenia, choć przecież każda ciężarna teoretycznie tego nie potrzebuje.
                    • triss_merigold6 Re: Argumenty za ślubem 03.04.12, 12:56
                      Z interwencji Cię przyjmą tzn. karetka, zagrożenie życia, poród w toku. Na patologię i na badania już nie. Powinni oczywiście ale IMO ciężarna np. w 8 miesiącu średnio ma zdrowie, żeby kopać się z koniem.
                      • murwa.kac Re: Argumenty za ślubem 03.04.12, 13:00
                        bzdura, bzdura, bzdura, bzdura.

                        ciezarna, kobieta w pologu i dziecko do 18go roku zycia ZAWSZE. bez wyklocania i awantur.
                        • jowita771 Re: Argumenty za ślubem 05.04.12, 10:12
                          Też mi się wydaje, że chcą mieć potwierdzenie ubezpieczenia, żeby wiedzieć, z kogo ściągać pieniądze za leczenie. I robią wrażenie, że bez tego nie przyjmą, bo myślą, że ludzie nie wiedzą, że i tak mają zapewnioną opiekę zdrowotną, ale jakby ciężarna powiedziała, że nie ma, to i tak muszą przyjąć.
                  • murwa.kac Re: Argumenty za ślubem 03.04.12, 12:56
                    ale to nie trzeba sie wyklocac.
                    wystarczy powiedziec, ze w tych przypadkach ubezpieczenie nie obowiazuje.

                    tak wyszlo, ze ostatnie 3 mce ciazy i 2 mce po porodzie nie mialam ubezpieczenia. przy porodzie nawet mnie nie pytali o dokumenty ubezp. tylko dowod. u ginekologa, zarowno w ciazy, jak i w pologu tez nie (ale jak juz poszlam po pologu - wolali)
                    wiem, ze 3 dziewczyny ze szkoly rodzenia mialy podobna sytuacje i zadna nie miala problemow, nie musiala sie wyklocac i niczego udowadniac. dodam, ze rozne szpitale.
                    syn w przychodniach czy w szpitalu bez niczego rejestrowany i przyjmowany. najwyzej ksiazeczke wolaja i pesel.

                    rodzilas chyba z 15 lat temu, a z dzieckiem bylas u lekarza z 10 na to wyglada. bo teraz takie rzeczy i nie maja prawa miec miejsca i nie maja zwyczajnie.
                    • triss_merigold6 Re: Argumenty za ślubem 03.04.12, 13:05
                      Rodziłam niespełna 9 miesięcy temu, a z dziećmi u lekarza bywam regularnie...
                      Ale topsze, Ty masz swoje doświadczenia, ja mam swoje. Ubezpieczenie miałam więc okazywałam.
                      Alergolog na NFZ nie chciała mi przyjąć dziecka, bo zapomniałam kwitu (książeczkę zdrowia dziecka miałam), przyjęła w końcu ale pod presją i ostatecznie dowoziłam poświadczenie ubezpieczenia.
                    • araceli Re: Argumenty za ślubem 05.04.12, 09:13
                      murwa.kac napisała:
                      > ale to nie trzeba sie wyklocac.
                      > wystarczy powiedziec, ze w tych przypadkach ubezpieczenie nie obowiazuje.
                      > tak wyszlo, ze ostatnie 3 mce ciazy i 2 mce po porodzie nie mialam ubezpieczenia.

                      Nie pisz głupot! Ubezpieczenie jak najbardziej obowiązuje i trzeba mieć jego potwierdzenie. To, że ciężarna nie pracuje nie oznacza, że nie ubezpiecza jej inna osoba (np. mąż) lub instytucja (np. urząd pracy, mops).

                      Takie jest w Polsce PRAWO - szpital/przychodnia/lekarz ma obowiązek sprawdzenia dowodu ubezpieczenia. Jeżeli tego nie zrobi NFZ może im nie zwrócić kasy za leczenie.
                  • mgla_jedwabna Re: Argumenty za ślubem 03.04.12, 13:41
                    Prawdopodobnie jest tak, że szpitalowi o niebo łatwiej jest wyciągnąć pieniądze za leczenie dziecka i ciężarnej, jeśli mają dane o ubezpieczeniu. IMHO, jak na to, że służbę zdrowia mamy koszmarnie niedofinansowaną, nie powinniśmy chyba dodatkowo im utrudniać odzyskania należnej kasy, skoro ubezpieczenie mamy.
        • mgla_jedwabna Re: Argumenty za ślubem 03.04.12, 13:38
          Niedawno w państwowej przychodni wypełniałam druczek treści:

          Upoważniam..........., osobę mi bliską, do otrzymywania informacji o moim stanie zdrowia i do dostępu dodokumentacji medycznej na wypadek mojej śmierci.

          ...albo jakoś podobnie. Nikt nie wnikał, czy "osoba mi bliska" jest moim ojcem, mężem, kochankiem, bratem, szefem, proboszczem mojej parafii czy kolegą ze szkoły.

          Skoro to była państwowa przychodnia, to druczek opierał się chyba o jakieś ogólnokrajowe standardy?
          • nie-matka Re: Argumenty za ślubem 03.04.12, 14:18
            Chyba ogólnokrajowe, bo ja też ostatnio podpisywałam taki druczek, choć żeby go podpisać to musiałam się najpierw dowiedzieć tu i ówdzie, że mogę i że coś takiego istnieje w mojej przychodni.
          • jowita771 Re: Argumenty za ślubem 05.04.12, 10:17
            > Skoro to była państwowa przychodnia, to druczek opierał się chyba o jakieś ogól
            > nokrajowe standardy?

            Nie wiem, zależy chyba, jak się trafi. Ja kiedyś dostałam do podpisania upoważnienie do informowaniu o zdrowiu dziecka. Chciałam się upewnić, że ojca dziecka nie muszę wpisywać, ale pani powiedziała, że muszę, mało tego, że muszę wpisać też siebie, bo mi nie udzielą informacji. I ja i mąż mamy pełne prawa rodzicielskie, pani z rejestracji do niedouczona kretynka i tyle. Nie wypełniłam wcale.
    • chipsi Re: Argumenty za ślubem 03.04.12, 12:32
      Skoro i tak planujecie ślub to moje argumenty nie będą Ci potrzebne. Oprócz korzyści finansowo-spadkowych, o których pisała Triss pozostaje "co ludzie powiedzą". I nie chodzi mi o zwykłe obgadywanie za plecami tylko o podejście do człowieka. Inaczej się załatwiało cokolwiek mówiąc "mąż" a inaczej "narzeczony". Mąż miał problem z dostaniem wolnego w wakacje bo "nie masz rodziny", mimo że od wielu lat żyliśmy razem. Ja nie mogłam uzyskać żadnych informacji czy to w banku czy w szpitalu bom nie rodzina. I jestem dziwna może ale nie wyobrażam sobie żeby każde z nas (ja, mąż, dziecko) miało inne nazwisko.
      Jeśli zastanawiasz się tylko nad terminem, poczekaj ze ślubem. Żadna przyjemność ślubować z brzuchem że o weselu nie wspomnę. Po co się spinać finansowo? No i nie będzie się nazywało że "musiała się wydać" wink
      • nie-matka Re: Argumenty za ślubem 03.04.12, 12:55
        No właśnie niektórzy twierdzą, że z brzuchem to nawet lepiej, niż później +1 smile. A wesele i tak mnie nie ominie bo dwa mi się szykują jak będę w ostatnim trymestrze big_grin, więc chyba nie będę sobie dokładać jeszcze trzeciego i to na dodatek takiego, które będę musiała sama zorganizować wink.
        • sara_lund Re: Argumenty za ślubem 03.04.12, 14:19
          A ja polecam szybki slub w ciazy - ja sama bralam jak mlode miało rok. I masakra organizacyjna - suknia wybrana w drugim sklepie, buty pierwsze z brzegu - nie bylo czasu na chodzenie po sklepach. Podczas wesela co rusz znikałam karmić...smile
          • moopsinka Re: Argumenty za ślubem 03.04.12, 14:50
            A ja, choć ślub organizowałam nie mając dzieci i nie będąc w ciąży, swoją suknię ślubną wybrałam w pierwszym sklepie, do którego weszłam wink A może po prostu miałam farta.

            Co do ślubu i błogosławionego stanu. Choć jestem tradycjonalistką i lubię mieć wszystko po kolei - czyli najpierw ślub z odpowiednim mężczyną, a później dzieci - to jednak nie zdecydowalabym sie na przyspieszenie ślubu z powodu ciąży. Bałabym się, że kiedys przy kłótni mąż wysoczy mi z tekstem, że musial się ze mną ożenić... uncertain

            • nie-matka Re: Argumenty za ślubem 03.04.12, 15:00
              Eeee tam, zawsze można pierwszemu z takim tekstem wyskoczyć wink.
              • chipsi Re: Argumenty za ślubem 04.04.12, 08:59
                Dobre smile
                Ja co rusz słyszę od mojego małżonka że go zmusiłam do ślubu. Może trochę racji ma, pewnego razu wrócił z pracy i usłyszał że sale zarezerwowałam....
    • attiya Re: Argumenty za ślubem 04.04.12, 09:11
      nie masz żadnych przywilejów, teraz nawet do żłobka aby dziecko byo przyjęte w pierwszej kolejności, to musisz być wdową, posiadać dokument, że ojciec dziecka siedzi w więzieniu albo że ojciec dziecka pozbawiony jest praw rodzicielskich
    • zolla78 Re: Argumenty za ślubem 04.04.12, 12:01
      Byłam dokładnie w takiej sytuacji jakiś czas temu i zdecydowaliśmy się poczekać. Teraz organizujemy właśnie imprezę na maj. Mała będzie miała trochę ponad rok.
      Osobiście nie doznałam żadnych szykanowań czy dziwnych spojrzeń z powodu różnych nazwisk czy podania dwóch nazwisk dla dziecka jak pytali.
      Chociaż jak już leżałam na porodówce i towarzyszący mi tata dziecka zagadnął coś, że głodny jest, z rozpędu zapytałam obecnej tam położnej "czy KOLEGA może pójść na obiad". Jej mina była bezcenna, a mój przyszły mąż do tej pory wypomina mi to faux pas.
    • yenna_m Re: Argumenty za ślubem 04.04.12, 23:57
      na dłuższą metę widzę bardzo dużo plusów związku małżeńskiego
      1. w ciągu trwania małżeństwa sytuacja zyciowa wielokrotnie się zmienia, zatem, moim zdaniem, wspólność małżeńska to fajna sprawa (to, co małżonkowie w trakcie trwania małżeństwa nabędą/zarobią po prostu idzie "na konto" dwojga, dzieli się wspólny dorobek)
      2. zabezpieczenie w postaci możliwości byciu na ubezpieczeniu małżonka w razie draki z pracą (i np niechęci do rejestrowania się w UP)
      3. kwestie związane ze służbą zdrowia (nie mam pojęcia - czy nadal tak jest, ale chyba tak) - jako żona/członek rodziny mam większe prawa do informacji niż jako konkubina (chyba? ale proszę, wyprostujcie mnie, jeśli jest inaczej)

      możliwe, że reprezentuję już pogląd staroświecki - ale czuję się bezpieczniej będąc żoną niż gdybym była konkubiną
      • paliwodaj Re: Argumenty za ślubem 05.04.12, 00:29
        moi znajomi brali slub bedac rodzicami 3 dzieci. najmlodsze mialo jakies 10 miesiecy, a ze udal im sie synus, ktory nie potrafi oddychac i funkcjonowac bez matki, cala ceremonia uplynela w krzyku i histerii malego. Bylo "kamera-akcja -A i G ida do samochodu w objeciach , usmiechnieci" pozniej "kamera -stop A pedzi do malego bo krztusi sie z placzu" pozniej" kamera -akcja A i G odjezdzaja machajac do kamery" za brama "kamera -stop , A pedzi do rzygajacego z placzu malego" no i tak dalej.
        Bierz wiec pod uwage ze i u ciebie tez tak moze byc, lepiej bierzcie slub jak jeszcze dziecko jest skutecznie mute w twoim brzuchu.
    • klubgogo Re: Argumenty za ślubem 05.04.12, 07:15
      NIgdy nie patrzyłam na małżeńśtwo jak na korzyść. Dla mnie ślub jest takim ukoronowaniem związku, czymś pięknym, co łączy dwojga ludzi, a że państwo dodaje do niego profity, to produkt uboczny.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka