Dodaj do ulubionych

Czy to się teraz tak robi?

    • mruwa9 Re: Czy to się teraz tak robi? 17.04.12, 22:19
      Kiepsko rokuje. To nie tyle kwestia savoir-vivre'u, ile bezpieczenstwa dziewczyny. Facet jest albo takim egoista, ze poza nim samym nic go nie obchodzi, albo totalnym kretynem z ciasnym rozumkiem, pozbawíonym wyobrazni.
      Szkoda zycia na marnowanie czasu z kims takim.
    • maria.vermeer Re: Czy to się teraz tak robi? 17.04.12, 22:25
      Ona mu wyraźnie mówi, że się boi, a on ją zostawia samą w autobusie nocnym? Skreślony natychmiast!

      Rany, mnie nie tak dawno temu kumple z klasy pod drzwi zawsze odstawiali, a jak raz był siarczysty mróz i kazałam im się nie wygłupiać (nie bałam się ani trochę wracać sama do domu), zostawili mnie 2 przystanki od domu, następnie wydzwaniali czy żyję, a następnego dnia mi powiedzieli, że głupio im było samym wracać (3 kolegów z paczki mieszkało koło siebie) gdy wiedzieli że ja jadę sama i nigdy więcej się na to nie zgodzą. Z tego, co tutaj czytam to moi koledzy to żadne wyjątki, tylko opisany pan to wyjątkowy głupek.
      • triss_merigold6 Re: Czy to się teraz tak robi? 17.04.12, 22:29
        No głupek. Jeszcze jako tako usprawiedliwiałabym osiemnastolatka, że nie pomyślał, a rodzice nie wbili do łba jak się zachowywać, ale 25-letniego faceta, który nie odprowadza 18-latki to skreśla całkowicie. Z czystej ciekawości dałabym jeszcze jedną szansę po bardzo wyraźnym komunikacie.
    • i_love_my_babies Re: Czy to się teraz tak robi? 17.04.12, 22:32
      pamiętam, jak mój niemiecki przyjaciel nie dość, że odwoził mnie pod dom, to czekał, aż zniknę za drzwiamiwink)))

    • 18_lipcowa1 ale wiocha 17.04.12, 22:33

      mnie panowie przez cale miasta odprowadzali pod same drzwi, niewazne czy zima, czy wieje czy im słabo- tak za czasów LO i wczesnych studiów
      potem zawozili swoim autem lub taxi
      • triss_merigold6 Re: ale wiocha 17.04.12, 22:38
        No wiocha, ale jak widzisz znajdą się takie ematki, które twierdzą, że nienienie teraz facet nie musi odprowadzać panny/kobiety do domu i zwyczaj zanikł. To strasznie smutne tak siebie nie szanować i swoich córek.
        • asocial Re: ale wiocha 17.04.12, 22:41
          wlasciwie to ten zwyczaj jest ¨logiczny¨, dziewcze mlode, niedoswiadczone i jest wieksze prawdopodobienstwo, ze cos jej sie przydarzy po drodze. A ze w grupie razniej, to logicznie byloby panienke odprowadzic. Wyprzedze ewentualne pytanie ¨a co z biednym panem, on tez sam wraca¨ i powiem, ze pan nie dosc, ze starszy, to na pewno silniejszy od dziewczyny, czyli ma wieksze szanse na wykaraskanie sie z trudnej sytuacji.
          Wiec jesli komus nie chce sie byc gentlemanem, to niech bedzie logicznyuncertain
        • adwarp Re: ale wiocha 17.04.12, 22:57
          "ale jak widzisz znajdą się takie ematki, które twierdzą, że nienieni
          > e teraz facet nie musi odprowadzać panny/kobiety do domu i zwyczaj zanikł"

          może to ematki synów?wink
          w sumie to widzę same głosy,że powinien odprowadzić do domu, a ty doczytałaś inaczej?

          • triss_merigold6 Re: ale wiocha 17.04.12, 23:06
            Nanga ma córkę, dziewczę właśnie w takim wieku, że powinna być odprowadzana/odwożona do domu bez mrugnięcia okiem przez chłopaka.
        • 18_lipcowa1 Re: ale wiocha 18.04.12, 09:05
          . To s
          > trasznie smutne tak siebie nie szanować i swoich córek.

          zgadzam sie, bardzo smutne
    • rosabell Re: Czy to się teraz tak robi? 17.04.12, 22:40
      burak i sknerauncertain
      • zuzi.1 Re: Czy to się teraz tak robi? 17.04.12, 22:44
        nisar, ten chłopczyk zdecydowanie kwalifikuje się do skreślenia, co za burak.....żeby dziewczynę samą nocnym do domu puszczac, niezły goguś
    • wuika Re: Czy to się teraz tak robi? 17.04.12, 22:50
      Jeśli dziewczyna prosi o odwiezienie, a facet to olewa, to cóż. Nie upierałabym się na niego.
      • kiszczynska Re: Czy to się teraz tak robi? 17.04.12, 22:53
        Mam jednak nadzieje, ze bede razem i ze takie nieodprowadzanie zaowocuje eliminacja jednego z nich (jej, JEJ, JEj)
        • bi_scotti Re: Czy to się teraz tak robi? 17.04.12, 23:04
          Coz to za pytanie? Co ma do tego "teraz"? Zawsze byli chamowaci, wygodniccy faceci i sie czlowiek takich pozbywal po pierwszym rozpoznaniu; ewidentnie i "teraz" sa tacy ale nie nalezy zwalac winy na "takie czasy, moja pani" tylko 25-latka splawic w krotkich, zolnierskich slowach i rozpoczac spotkania z jak najbardziej wspolczesnym facetem, ktory wie jak sie zachowac.
    • czarnaalineczka Re: Czy to się teraz tak robi? 17.04.12, 23:04
      nie rokuje
      a mowienie o nim per facet obraza facetow
    • iwoniaw Nie, nie robi się i nie robiło się nigdy, chyba że 17.04.12, 23:14
      dziewczyna się kompletnie nie szanuje. Facet jest zdecydowanie do odstawienia, nie rokuje absolutnie. Jak napisały dziewczyny wyżej - nawet _koledzy_ w liceum bez żadnych podtekstów randkowych odprowadzali mnie pod same drzwi, choćby mieli później nocą iść na piechotę na nocny autobus. Facet, który umawia się na randkę, jest dorosły i słyszy wprost, że dziewczynę ma odprowadzić i mimo tego nie odwozi jej do domu, jest chamem, głupkiem i sknerą i na pewno drugiej szansy dostać nie powinien - jeśli tak to wygląda na początku związku (?) to co będzie dalej?
    • zabulin porażka 18.04.12, 07:50
      Ja bym go olała.
      Nawet mając 17 lat miałam wymagania co do facetów smile smile smile (tak piszę jakby kto chcial tłumaczyc, ze panna młoda i zaślepiona)
      a odprowadzenie w nocy pod dom zalicza się wg mnie do standardu a nie hiper uprzejmości.

      Dla mnie ten pan standardu nie osiąga.

      Mnie faceci zawsze transportowali pod dom, a większość czekala nawet aż wejdę do domu (od bramki miałam jakieś 60 m smile)
      • katus118 Re: Czy to się teraz tak robi? 18.04.12, 08:22
        Powinien odprowadzić pod dom, więc pana lepiej zawczasu olać.
        Już tym bardziej w godzinach wieczornych/nocnych.
      • azile.oli Re: porażka 18.04.12, 08:23
        Facet do odstrzału. Chyba średnio mu na dziewczynie zależy, skoro nie chce spełnić jej prośby. Do tego związek nie rokuje - takiego faceta trzeba o wszystko prosić, o wszystko z nim walczyć, nie docierają proste komunikaty, a najważniejsza dla niego jest własna wygoda - szybciej będzie w domu, czy gdzie się tam potem wybiera.
    • ok_pl Re: Czy to się teraz tak robi? 18.04.12, 08:29
      wytlumacz znajomemej, zeby sie szanowala i ze to niedopuszczalne, prawdopodobnie gosc chce tylko zaliczyc, a randka pierwsza po takiej sytuacji powinna byc osatatnia-co to znaczy dac szansesmile???na co? z chama nic nie bedzie, co najwyzej by poudawal chwile a ten typek nawet tego nie zrobil
    • chusteczka4 Re: Czy to się teraz tak robi? 18.04.12, 08:50
      A tam nieodpowiedzialny on nie jest, po prostu nie interesuję go czy dziewczyna wróci do domu czy nie smile
    • bea.bea Re: Czy to się teraz tak robi? 18.04.12, 08:55
      Myślę, że każda z nas wie że są pierwsze symptomy których na początku nikt nie zauważa i jeśli nawet teraz po uwagach facet się poprawi to po jakimś czasie wylezie z podwójną siłą.
      Kolega wykazuje kompletny brak empati i troski...więc jak kiedyś dziewczyna będzie musiała pojechać do porodu autobusem..smile to teraz był pierwszy objaw..smile Odpuściła bym. Niech szuka faceta który bedzie się o nią troszczył bez nakazów..smile
    • default Re: Czy to się teraz tak robi? 18.04.12, 09:00
      nisar napisała:

      > Co - Waszym zdaniem - takie zachowanie mówi o facecie?

      Mówi:
      - jest egoistycznym dupkiem, w dodatku niewychowanym chamem,
      - na dziewczynie mu specjalnie nie zależy (gdyby zależało, to odwożenie jej pod dom byłoby dla niego wręcz przyjemnością, bo - pomijając kwestie szarmanckości i zapewnienia bezpieczeństwa - po prostu mógłby z nią dłużej przebywać),
      - w ogóle jakiś niewydarzony (może sknera albo nieudacznik życiowy), skoro wozi się autobusami, zamiast zapewnić dziewczynie wygodny transport własnym samochodem. Taksówką w ostateczności.
    • antychreza Re: Czy to się teraz tak robi? 18.04.12, 14:11
      W czasach kiedy lepszy połówek dopiero przymierzał się do bycia lepszym połówkiem, spotykaliśmy się u niego na Zwierzyncu (w Krakowie). Tak było wygodniej - mieszkałam z rodzicami, a on w studenckim mieszkaniu. Praktycznie codziennie jeździł ze mną ze Zwierzyńca na Wolę Duchacką żebym do domu trafiła, raczej wczesnym wieczorem. W obie strony wychodziało ponad półtorej godziny. Potem namówiłam go zeby jeździł tylko pod kino Kijów, dalej sama sobie poradzę smile
      A to ledwo 3 lata temu było. Skoro powiedziała, że niepwenie sie czuje, a on olał, to olałabym jego
    • bri Re: Czy to się teraz tak robi? 18.04.12, 14:20
      IMHO chłopak nie ma obowiązku odprowadzać dziewczyny pod drzwi, ale jeśli ona wyraźnie o to prosi, a on odmawia to wiele mówi o poziomie jego zaangażowania. Zakochany za specjalnie raczej nie jest.
    • volta2 Re: Czy to się teraz tak robi? 18.04.12, 15:37
      nie namawiałabym swoich synów na odwożenie do drzwi panien randkowych jeśli syn nie dysponowałby autem.

      też nie widzę potrzeby fundowania przelotnej znajomej taxi, nie na tak pobieżnym etapie znajomości.(kino, kolacja - ok, tu nie trzeba dzielić rachunków)

      albo umawiają się u niej w domu i nie ma groźby niebezpiecznego powrotu dla panny, albo panna myśli zawczasu jak się bezpecznie transportować - kasa od rodziców na taksę, rodzic odbiera z kina, czy skąd tam, albo - banalnie - odprowadzenie na przystanek nie o północy, żeby nie ryzykować, a nieco wcześniej.

      to przy założeniu, że mieszkają w dużym mieście, gdzie odległość w jedną stronę oscyluje wokół godziny.

      oczywiście młodzieniec w dzisiejszych czasach w ogóle ale to w ogóle nie jest narażony na pobicie w nocnym, na wyskoczenie z kasy/telefonu itp. takie rzeczy tylko nastkom mogą się przytrafiać?

      ciekawa jestem w tym konkretnym przypadku jakie panna i młodzieniec mają odległości do pokonania i jakie rozwiązania są możliwe?
      • oldrena1 Re: Czy to się teraz tak robi? 18.04.12, 16:05
        Nieno, jasne, taki 25-letni żuczek właściwie mógłby być odtransportowany pod drzwi domu przez 18-letnią dziewczynę. Męska płeć na wymarciu jest, słabsza ogólnie. Jeszcze by biedne chłopię dostało od kogoś... to przynajmniej dziewczyna go własnym ciałem zasłoni.
        A jej co wlaściwie mogłoby grozić, nie? A poza tym - równouprawnienie i wogle.
        • volta2 Re: Czy to się teraz tak robi? 18.04.12, 16:41
          równouprawnienie właśnie jest,
          obiad pan ma zrobić zmęczonej żonie bo rączki i głowę na karku wszak ma

          a nastka nie ma nóg i się boi?
          jak się boi, to jest za mała na takie randki w środku nocy się kończące. i finito.
          rozumiem, że panna w ogóle tej randki nie chciała, i pan ją z pokoju na siłę wyciągnął? tak było?


          policzcie sobie:
          randka kończy się o północy w środku miasta, o pierwszej są u panny pod domem, o drugiej pan jest z powrotem w środku miasta a o drugiej trzydzieści pan jest wreszcie pod drzwiami.
          przy świetnie funkcjonującym układzie połączeń oczywiście.

          no więc sama przyjemność o 2.30 być na mieście, bez względu na wiek. warszawa nie jest miastem bardzo przyjaznym, i ja bym się dziś o swojego 40 letniego żuczka bała, nie tylko o syna 20+

          różnica między żuczkiem 40 letnim taka, że takiego na 100% powinno być stać na taxi, 20+ mieszkającego w wawie w mieszkaniu studenckim, pracującego na umowie śmieciowej i płacąego za semestr studiów ileś tam zeta - już niekoniecznie.

          no więc - jaka rozsądna alternatywa na powrót?
          umawiać się wcześniej
          zapraszać do siebie
          pożyczać od kogoś samochód, jak się nie ma swojego?(tabuny chętnych)
          odwiezienie panny autobusem a potem przerzucić się na taxi w nocnej taryfie, najlepiej jeszcze poza strefą?

          • misia_matysia Re: Czy to się teraz tak robi? 18.04.12, 16:57
            > jak się boi, to jest za mała na takie randki w środku nocy się kończące. i finito.

            Idąc tym tokiem myślenia to facet też mógłby dziewczynę wcześniej wypuścić do domu niż zawracać jej głowę do północy wink
            • indigo_kid Re: Czy to się teraz tak robi? 19.04.12, 16:35
              A siłą ją przetrzymywał, ze wypuszczać musi? Dziewczyna chyba ma język w buzi, żeby powiedzieć, ze chce już wracać.
              Matko, nie róbcie z nas kobiet takich sierotek.
          • iuscogens Re: Czy to się teraz tak robi? 18.04.12, 16:59
            Masz zadatki na teściową dziesięciolecia tongue_out
            • czarnaalineczka Re: Czy to się teraz tak robi? 18.04.12, 17:44
              10/10
          • oldrena1 Re: Czy to się teraz tak robi? 18.04.12, 17:01
            Co ma obiad i zmęczenie któregokolwiek z małżonków do troski o bezpieczny powrót do domu słabszej ode mnie osoby? Do tej osoby poczucia bezpieczeństwa przy mnie?

            Czyli co ma młoda dziewczyna do wyboru? Albo zero rozrywek wieczorno-nocnych w towarzystwie potencjalnego ukochanego, albo przyspieszony kurs samoobrony i gaz pieprzowy w kieszeni, albo powinna zadbać o takie własne dochody, żeby wracać do domu taksówką zostawiając starszego od siebie młodzieńca gdzie bądź (a najlepiej własnym samochodem; nie podrzucając do domu żuczka, bo nie ma takiego obowiązku, nieprawdaż).
            Myślę, że szafowanie równouprawnieniem dochodzi czasem do granic absurdu.

            Nisar pisze o przypadku, w którym brak ewidentnej troski człowieka o 7 lat starszego o młodą dziewczynę, o jej bezpieczeństwo. Kazał mu ktoś się z nia umawiać o tak późnej porze (że odwrócę Twoje pytanie)? Mógł ją w samo południe do baru mlecznego zaprosić.
          • policjawkrainieczarow Re: Czy to się teraz tak robi? 18.04.12, 18:49
            > no więc sama przyjemność o 2.30 być na mieście, bez względu na wiek. warszawa n
            > ie jest miastem bardzo przyjaznym, i ja bym się dziś o swojego 40 letniego żucz
            > ka bała, nie tylko o syna 20+

            no wiec jezeli pan nie jest w stanie zrganizowac taksowki noca, to jest za maly na randk o takiej porze i finito.
            • volta2 Re: Czy to się teraz tak robi? 18.04.12, 22:40
              to panny nie płacą za swoje wymagania? jak nie, to muszą zmienić target z 20+ na 30+, ci z racji lepszej pozycji zawodowej zwykle już na taksy mają.

              20+ to raczej bilety jeszcze kasuje(przynajmniej tak było w moim środowisku)
      • czarnaalineczka Re: Czy to się teraz tak robi? 18.04.12, 16:50
        przynajmniej wiadomo kto takich "mencizn" wychowuje smile
        • ciociacesia no ba 19.04.12, 10:55
          3 daniowy obiadek dla wybrtednych mecizn bo jedno danie to nie obiat
      • gryzelda71 Re: Czy to się teraz tak robi? 18.04.12, 17:39
        A jak ten strachliwy i bez kasy młodzian wróci od panny do siebie do domu?Może kawaler dopóki nie ma jak panny odstawić powinien zadowolić się skejpem,czy gg?
        • iuscogens Re: Czy to się teraz tak robi? 18.04.12, 17:55
          No jak to jak?? To 18-latka powinna go odprowadzić, w końcu po coś te nogi ma, nie?? Niech se nie myśli rozpuszczona flądra, że biedny 25-letni żuczek może czas tracić na to, żeby po nocy ją odprowadzać. Jeszcze się nie wyśpi i co to będzie?? A poza tym jak się bezczelnie zgodziła na spotkanie późną porą to powinna być przewidująca i pomyśleć o żuczkowym transporcie. Chciała równouprawnienia to niech ma za za swoje suspicious
          • volta2 Re: Czy to się teraz tak robi? 18.04.12, 18:47
            no więc właśnie, zgadzając się na taką a nie inną porę spotkania nie zdawała sobie sprawy jak wróci do domu?

            i że będzie się bała też nie wiedziała?

            naprawdę wszystkie zakładacie że facet powinien jej fundąć taksówkę?
            (mam w rodzinie 20+ i panny są odwożone do domów, ale nie taksówkami tylko autem pożczonym od ojca. ale ojciec jest na miejscu i autem dysponuje, ten widać nie dypsonuje, odprowadza na przystanek i być może z racji odległości nie jedzie już dalej- czego ja osobiście nie uważam za naganne, jak cała reszta tutaj, jedyne co za naganne w tej sytuacji mogę uznać, to miejsce spotakania i czas nieodpowiedni. powrót do domu z nocnych randek to nie jest sprawa do ustalenia po wyjściu z domu, a przed. i tu mama nastki powinna się zastanowić, czy się zgodzić, bo zakładam, że nastka nie decyduje jeszcze samodzielnie o tak późnych powrotach z miasta, nie od koleżanki z naprzeciwka)

            dla mnie - żeby ocenić jednoznacznie sytuację - należałoby poznać więcej szczegółów.
            niejednokrotnie rozstawałam się z facetem na przystanku w centrum wawy i wracałam do domu sama. to był w zasadzie jedyny facet który mnie nie holował do domu -głównie z racji odległości - co rozumiałam doskonale - i ten jakoś właśnie mężem moim został.

            no, ale ja widać duża dziewuszka już byłam, drogę do domu znałam na wylot, w pociągach bywało nieciekawie, ale nie widziałam sensu wożenia faceta tym pociągiem dla "honoru" i by mi udowadniał że rycerski jest.



            • gryzelda71 Re: Czy to się teraz tak robi? 18.04.12, 19:59
              Toż pisze,że jak facet nie umie się zachować to niech z randkami poczeka.
              • volta2 Re: Czy to się teraz tak robi? 18.04.12, 20:45
                może musi zmienić target na takie bardziej samodzielne, lub - bliżej mieszkające?

                bo nisar daje tylko info że nastka ma 20 minut z centrum, a facet z innej dzielnicy. może z jabłonny? dalekiej białołęki?
                albo z targówka przemysłowego?(o ile rzecz tyczy warszawy?)

                ja tak właśnie miałam, mój facet z centrum miał 20 minut wieczorem(nie w korkach) a ja - nie dość, że w przeciwnym kierunku - to bagatela, 60 minut pociągiem. też uważasz, że miałam czekać na rycerza, co to mnie w tym pociągu będzie pilotował?



                • iuscogens Re: Czy to się teraz tak robi? 18.04.12, 21:08
                  Czegoś tu nie rozumiem, panie mają być samodzielne, wracać same a chłopcy to biedne żuczki, którzy nie mogą po zmroku chodzić bez opieki bo zaraz ich napadną??

                  ja na twoim miejscu bym oczekiwała, że mnie chłopak odwiezie. Jak się z moim spotykałam np. w centrum to gdyby wracał z tego centrum to byłby w domu w ciągu 25 minut, ale odwoził mnie i był po półtorej godziny.
                  • volta2 Re: Czy to się teraz tak robi? 18.04.12, 21:59
                    ale jakby mnie chłopak odwiózł do domu pociągiem, to by już nie wrócił tej nocy, ostatni do wawy był o 23. a pierwszy z rana 4.40.

                    oczywiście w imię miłości miał czekać do tej czwartej
                    ale widać miłość niejedno ma imię, i mój mnie eskortować nie musiał.

                    a jak eskortował, to z noclegiem, śniadaniem, i powrotem do wawy następnego dnia ok.18-tej. i to wtedy, gdy byliśmy parą a nie ludziami co to się 2 razy na mieście umówili.


                    i
                    • ciociacesia znam ci ja takich co czekali 19.04.12, 11:01
                      jezdzili, noce na dworcach w kutnie spedzali po to zeby dziewczyne na kilka godzin zobaczyc. potem o tym ładne piosenki napisali

                      ja oczekuje ze facet wyrazi gottowosc odprowadzenia, a jesli dziewczyna mowi ze sie boi to odporowadzi, chociaz sama bylam zosia samosia i wracalam sama
                • gryzelda71 Re: Czy to się teraz tak robi? 19.04.12, 08:07
                  Może znaleźć taką co ma samochód.Ale bliżej domu,sąsiadkę np.No możliwości mnóstwo.
                  • indigo_kid Re: Czy to się teraz tak robi? 19.04.12, 14:49
                    Ale autorka pisze, ze to panna ma problem a nie chłopak. Po co jemu proponujesz inne rozwiązania, skoro jemu tak jest wygodnie? tongue_out
                    • gryzelda71 Re: Czy to się teraz tak robi? 19.04.12, 17:18
                      Owszem,panu wygodnie BYŁO.Bo autorka pisze,że się skończyłosmile
            • policjawkrainieczarow Re: Czy to się teraz tak robi? 18.04.12, 21:36
              > naprawdę wszystkie zakładacie że facet powinien jej fundąć taksówkę?

              zalozenie jest proste, na randki sie chodzi, zeby miec przyjemnosc, a nie, zeby sie bac w imie czyjegos komfortu dojazdu do domu. Jesli facet oczekuje, ze ktos sie bedzie bal, zeby on mial przyjemnosc, to nadaje sie do odstrzalu.
      • nanuk24 Re: Czy to się teraz tak robi? 18.04.12, 20:49
        teraz juz wiem, skad sie ci chlopcy biora.
    • gupia_rzona Re: Czy to się teraz tak robi? 18.04.12, 16:42
      Rany! przecież nawet "w tych czasach" byle taksówkarz, odwożąc kobietę nocą do domu czeka, aż wejdzie do domu/na klatkę schodową! Dlatego zachowanie pana, będącego przedmiotem wątku uważam za naganne. Jeszcze od biedy niech ją do taksówki wsadzi (jak opisałam powyżej taksówkarz zadba o jej bezpieczny powrót), ale nie do autobusu nocnego uncertain
    • lilly811 Re: Czy to się teraz tak robi? 18.04.12, 16:50
      Wprawdzie ma już 30 lat ale jak miałam naście to jakoś nie przypominam sobie aby któryś facet mnie nie odprowadził( odwiózł autobusem, samochodem) do domu- ewentualnie zamawiał taxi- wtedy nie odprowadzał.
      Ja bym faceta skreśliła- widać, że mu nie zależy...
    • yoko0202 no niestety 18.04.12, 17:15
      moją licealistkę pod drzwi odprowadzają najzwyklejsi koledzy, w sensie nie że "chłopak" tylko normalny kumpel, mnie zresztą też (choć tutaj można by pokusić się o stwierdzenie, że starsze pokolenie zostało po prostu lepiej wychowane, ale jak widać i młodzi dają radę)
      jak dla mnie facet to skreślenia
      • spanish_fly Re: no niestety 18.04.12, 17:44
        Mnie tego pięknego zwyczaju oduczył stalker, który poznawszy mój adres bardzo długo nie chciał się odczepić - dzwonki do drzwi o każdej porze dnia i nocy, wystawanie pod klatką i łażenie za mną, wciskanie mi się do domu bez zaproszenia, w końcu bójka z przyjacielem, który próbował mu wytłumaczyć, że sobie nie życzę jego towarzystwa, itd. Pomogła dopiero przeprowadzka. Od tamtej pory z randek z osobami, które mało znałam, i którym nie bardzo jeszcze ufałam, wracałam sama.
    • sueellen Re: Czy to się teraz tak robi? 18.04.12, 17:33
      mnie faceci odprowadzali pod same drzwi. Zawsze i wszyscy, nawet ci co okazywali się dupkami.
      • verdana Re: Czy to się teraz tak robi? 18.04.12, 18:00
        Facet, który umówił sie na randkę, powinien odprowadzić. Podejrzewam, że albo facet nie miał na myśli randki, tylko pójście do kina - dziewczyna jest mu raczej obojętna. Ale przy tej różnicy wieku stawiałabym na to, że brak odprowadzenia jest rewanżem za nieudane spotkanie - nie miało byc zadnego odporowadzania, tylko wspólne pójście do mieszkania pana.
    • fifiriffi Re: Czy to się teraz tak robi? 18.04.12, 18:25
      No wydaje mi się,że ten 25latek powinien odprowadzic 18latkę pod dom/blok.
      • iin-ess Re: Czy to się teraz tak robi? 18.04.12, 18:53
        _________________________________________________________________________
        • pysiaczek1234 Re: Czy to się teraz tak robi? 18.04.12, 21:24
          Pod same drzwi mieszkania byłam odprowadzana nawet przez gościa co to miał dziary wszeędzie a i uważany za niezłego zbira w mieście. Jako kolega odprowadził mnie pod drzwi mieszkania.
          Sama jestem w wieku tego chłopaka co podałaś i nie wydaje mi się , żeby moi znajomi, koledzy nie odprowadzali dziewczyn pod dom, właśnie ze względu na ich bezpieczeństwo, takie czasy. Olać gościa i tyle. Albo zrozumie albo nie jest wart.
          Dodam , że nie takie kilometry na piechotę pokonywali oby tylko dziewczyna była bezpieczna w domu, i nie ważne czy zależy czy nie i koleżanki tak odprowadzają. Mnie mimo , że mam męża znajomy pod dom z imprezy odwiózł i sprawdzał czy na pewno do mieszkania dotarłam, a to zwykły znajomy.
          • nisar Decyzja zapadła: 18.04.12, 21:30
            gość zostanie odstrzelony. Pytanie tylko: coś mówić "na temat" czy olać odgórnie?

            A, dla jasności: formuła spotkania została zaproponowana przez pana, nie była to absolutnie propozycja nastki smile
            • mysia-mysia Re: Decyzja zapadła: 18.04.12, 21:36
              jeśli powie: może się spotkamy w niedzielę to wystarczy odpowiedzieć: sorry ale nie
              jeśli on na to: to może w poniedziałek, nie odpowiadać
              jeśli on na to: ale o co chodzi, coś jest nie tak? to wtedy można powiedzieć krótko i na temat; trzeba jednak pilnować żeby nie zaczął wtedy odwracać kota ogonem

              ale możliwe że na "sorry ale nie" już się więcej nie odezwie
            • czarnaalineczka Re: Decyzja zapadła: 18.04.12, 21:43
              odgornie
              chyba ze mloda ma ochote na prace u podstaw i tlumaczenie chlystkowi dlaczego jest chlystkiem
            • volta2 Re: Decyzja zapadła: 18.04.12, 22:04
              a decyzję podjęłyście wspólnie?
              i po konsultacjach forumowych...
              oj, chyba nie tylko ja mam zadatki na teściową dziesięciolecia...

              taksa nie zafundowana - odstrzał, chyba gość się ucieszy, zwłaszcza w kontekście tego, że nastka rozważała jeszcze przynajmniej jedno spotakaniesmile

              • nisar Re: Decyzja zapadła: 18.04.12, 22:17
                Volta, chyba nie masz nastoletniej córki wink Ja Ci gwarantuję, że nastolatce NIE DA się narzucić decyzji, uwierz na słowo.
                Nastolatka sama była zdegustowana postawą chłopasia, bo po pierwsze, to odprowadzenie jej w pewnym sensie obiecał, po drugie - jak pisałam wyżej - propozycja takiej konkretnej atrakcji w takim konkretnym momencie dnia wyszła od niego więc raczej mógł przewidzieć że trzeba będzie wrócić do domu (do którego ma od nas kolejne 20 minut autobusem), po trzecie, nastka bywała odprowadzana już w gimnazjum, przez chłopców będących wyłącznie kolegami, z natury rzeczy znacznie młodszymi niż 25 latek. Co nie znaczy że jej nie szkoda...
                • martishia7 Re: Decyzja zapadła: 18.04.12, 22:20
                  20 minut powiadasz? Do odstrzału po stokroć.
                • volta2 Re: Decyzja zapadła: 18.04.12, 22:35
                  oczywiście, że piszę z pozycji matki synów
                  ale też osoby, która miała związek i ma do tej pory - z facetem który mieszkał na południu warszawy, a ja miałam dom godzinę jazdy pociągiem z północnej części miasta.

                  gdybym się upierała na randkach z eskortą(albo co gorsza, moi rodzice) to pewnie facet nie byłby dziś moim mężem, bo by się zamęczył. zresztą jak usłyszał gdzie mieszkam, to w ogóle związku ze mną nie brał pod uwagę, bo właśnie był wychowany w duchu "odprowadzania".

                  a jak tu odprowadzić wieczorem, gdy powrót do domu zająłby pół doby nocną komunikacją publiczną(miał omen, nomen, 25 lat, nie miał samochodu i nie najlepsze relacje z rodzicami, by "się" prosić o samochód)
                  w łikendy ze mną jeździł(nie było bardzo lajtowo, bo podpita młodzież, itp), ale żeby zostać na niedzielę. w tygodniu nie musiał mnie chronić przed ludźmi wracającymi z nocnej zmiany.
                  dodam, że moi rodzice - nie za często, ale zdarzało się, że wyjeżdżali po mnie na ostatni pociąg, albo dawali na taksówkę.

                  nigdy nikt nie uważał, że jego obowiązkiem jest towarzyszenie mi w drodze powrotnej(a było to w erze bezkomórkowej jeszcze)

                  w waszym przypadku - nie napisałaś chyba wyraźnie, ale on zgodził się na jej odstawienie i nie odstawił? jeśli tak, to odstrzał z powodu OSZUKANIA a nie z powodu nieodwiezienia do domu by się należał. bo wygląda na to, że świadomie wprowadził ją w błąd - rozumiem, że gdybyście wiedziały, że skończy się na samotnym powrocie nocnym - w ogóle nie byłoby randki, tak?

                  tego wyraźnie nie napisałaś w poście startowym, tylko o tym, że ona boi się wracać. a to już zupełnie inna historia. jak się boi - zaprasza do domu, albo do idą do pubu na osiedlu.

                  i czy on coś mówił, jak do tego autobusu ją pakował? nie odwiozę cię, choć obiecałem, bo...

                  i jeszcze nie doczytałam, że odbierał dziewczynę z domu, i tu faktycznie, zasady raczej takie, że jak odbiera to i dostarcza. początkowo uznałam, że to takie spotkanie na mieście. a że zauważyłam to dopiero teraz, to mi się optyka zmienia. no, nic, najważniejsza ifno, to taka, że obiecał a słowa nie dotrzymał.

            • kali_pso Re: Decyzja zapadła: 18.04.12, 23:00

              A sama tez by chciała żeby ktoś ją kiedyś potraktował jak g...no..czy jednak wolałaby usłyszeć - dlaczego?
    • edelstein Re: Czy to się teraz tak robi? 18.04.12, 21:33
      Za pierwszym sie nie bala,za drugim sie boi?winkpowinien na jej prosbe zareagowac i ja dostarczyc pod drzwi.Imho teraz mi sie przypomnialo,ze od kiedy jestem z moim nie wracam sama po nocach,pewnie dlatego,ze juz sie nie szlajambig_grin Nie mam parcia na odprowadzanie i nigdy takowego nie mialam,wiec uwazam “robta co chceta“.
      Aha w tym przypadku to nie brak odprowadzania jest problemem,tylko brak reakcji na prosbe.
    • amandaas Re: Czy to się teraz tak robi? 18.04.12, 21:45
      Odpowiem jako 24latka- w życiu do glowy by mi nie przyszlo żeby oczekiwać od faceta ze będzie jechał ze mną autobusem nocnym w inną stronę miasta i potem pewnie czekał godzinę (bo noce jeżdzą co godzinę, max co pół) na powrotny.
      I każdej z moich koleżanek też by to nie przyszło do głowy.

      Żądanie od faceta aby spędzał 2 nocne godziny na przystankach i w autobusie jest troche brakiem szacunku.

      Tak jak ktoś napisał na początku- skoro jest sie na tyle dorosłym żeby spędzac wieczory w mieście to jest sie na tyle doroslym żeby z tego miasta wrócić.
      • iuscogens Re: Czy to się teraz tak robi? 18.04.12, 21:49
        Tylko widzisz, od sensownego faceta nie trzeba żądać, bo on sam woli poświęcić trochę czasu i odwieść dziewczynę do domu i mieć pewność, że nic jej się nie stanie.
      • iuscogens Re: Czy to się teraz tak robi? 18.04.12, 21:54
        I powiem Ci jak 28-latka, na kiepskich facetów trafiłaś widocznie.
        Posłuchaj się starszej koleżanki i zapamiętaj, ze nie wymaganie od faceta do niczego dobrego nie doprowadzi wink
        • green_sofia Re: Czy to się teraz tak robi? 19.04.12, 06:55
          Alez to nie o to chodzi, że mi się nie zdarzyło żeby facet zaproponował odwiezienie. Owszem, zdarzyło, tyle że ja kategorycznie i absolutnie odmawiałam bo marnowanie czyjegoś czasu bez przyczyny (tak, bez przyczyny, dorosły człowiek sam się dowiezie do domu) uważam za brak szacunku. Jeśli dziewczyna się boi to bierze taksówkę i tyle.

          Co innego MÓJ facet. Od swojego partnera mam prawo wymagać, ale nie od obcego faceta z którym tylko się spotykam. Z resztą nawet swojemu nie miałam serca kazać dylać po nocy po miescie. Jak już pisałam- hop do taksówki i sprawa załatwiona.
          • ciociacesia w ogole randka 19.04.12, 11:30
            nie konczaca sie sexem to troche marnowanie czasu faceta tongue_out
    • a1ma Re: Czy to się teraz tak robi? 18.04.12, 21:49
      Zartujesz?? Każdy facet odwozil mnie po randce i odprowadzal pod same drzwi, nawet jesli to oznaczało, ze u mnie jesteśmy o 2 w nocy, a on do siebie wraca nocnym o 3 rano. Jesli zdarzyloby sie inaczej, to na pewno byłaby to nasza ostatnia randka.
    • redheadfreaq Re: Czy to się teraz tak robi? 18.04.12, 22:03
      Może i nie ma zasady, ale WYPADA. Zwłaszcza dziewczynę sporo młodszą i w środku nocy.

      Chyba nie zdarzyło mi się nie być odprowadzoną - to o w układach, nazwijmy to - swobodnych, chyba że wyraźnie sobie tego nie życzyłam.

      Dla mnie facet byłby skreślony (choć wiem, że to nie takie proste).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka