Miec pieniadze i nie moc nic kupic?czy nie miec forsy i nie moc? bo kurcze postanowilam odswiezyc szafe moja i mlodego i po przejsciu x sklepow zaczynajac od C&A i H&M na P&C konczac doszlam do wniosku ze jestem albo za biedna,bo widocznie rzeczy pasujace na mnie zaczynaja sie od kwot w tysiacach albo cos nie tak z ta moda.Spodnie rurki chcialam w jakims ciekawym kolorze,znakomita czesc nie wchodzila w lydkach,a jak weszla to w talii zostawal zapas materialu przy czym w tylku czesc ledwo,ledwo wlazila.Bluzki,jak dobre w piersiach to waskie w ramionach lub szerokie w talii jak dla ciezarnej,albo na odwrot ladnie lezace w talii a piersi musialabym chyba wpychac prasa jakas(wszystko w sklepach w ktorych do tej pory cos znajdowalam dla mnie).Dziecko w okresie intesywnego wzrostu,szczuple,spodnie wisialy jak na psie lub byly obcisle,ala rurki i dzieciowi nie pasowaly.Bluzki,bluzy z potworami i innymi dziwnymi nadrukami,czesc niby postacie z bajek,ale jak sie tak czlowiek przyjrzal to nie podobne do bohaterow kreskowek.Sporo wlazilo przez glowe syna z trudem,a jak weszlo to okazywalo sie za luzne.W efekcie kazda sztuke odziezy mu przymierzylam i wyszlo na to,ze dwie koszulki polo,jedna koszula i dwie z dlugim rekawem zostaly zakupione.Po calym dniu lazenia po sklepach stwierdzam,ze nie wiem czy nie lepiej by bylo nie miec tej kasy i oszczedzic sobie stresu,bardzo lubie zakupy,ale zaczyna mi sie odmieniac.
Aaa i bylam z mlodym u fryzjera,chcial fryzure na Biebera,skad mu sie to wzielo nie wiem,przelknelam ta dluga grzywe,przynajmniej on jest zadowolony

Nie mam sie w co ubrac!