Po prostu cudownie, pogoda piękna weekend długi a ja wylądowałam w poniedziałek z synem w szpitalu.
Zaczęło się od wysypki, pojechaliśmy do lekarza a pani doktor stwierdziła iż to pokrzywka tyko tak duża i rozległa a na dodatek z opuchlizną, że na oddział skierowanie wypisała
I tak leżymy sobie na pediatrii a wysypka pojawia się i znika oraz wędruje od czubka głowy po koniuszki placów

Do domu mieliśmy iść ale ta cholera uparta i złośliwa jest cały dzień siedziała schowana a jak na wieczór przepustkę mieliśmy dostać to wyskoczyła w całej okazałości.
Teraz młody wygląda jak indycze jajo a najgorsze jest to, że największy wysyp następuje ok 30 min po podaniu sterydu ale lekarka twierdzi iż to zbieg okoliczności....
Syn śpi a ja muszę się totalnie umęczyć aby zasnąć koło niego.