Dodaj do ulubionych

A propo kłótni małżeńskich

28.05.12, 15:10
Wczoraj pokłóciłam się z mężem o... Dzień Matki.
W sobote wróciłam do domu wieczorem. Nic. Żadnych kwiatków, laurek... Ok. 23.00 nie wytrzymałam i podziekowałam mężowi za Dzień Matki. On, że przecież nie jest moim dzieckiem... No i zaczęło się. Bo moim zdaniem, o ile ja pamiętam o Dniu Ojca, wszelakich urodzinach( babci, dziadzia, taty, rodzeństw itp) , świętach, okolicznościach, uroczystościach i czego tam jeszcze, uczę szcunku do TAKICH dni moje 4-letnie dzieci, o tyle w przypadku MOICH świąt, takich jak urodziny czy Dzień matki, to kto jak nie ojciec ma dzieciom tłumaczyć?! Co miałam, powiedzieć małym : dziś jest Dzień Matki, zróbcie mi laurki?
Nie mógł, cholera jasna wytłumaczyć dzieciakom, że to mamy święto i zrobić mi w ten sposób odrobinę przyjemności?! Było mi cholernie przykro sad
I nie byłoby awantury, gdyby małżonek nie zrobił obojetnej miny , wzruszył ramionami i nie powiedział: "Ale o co ci chodzi!!! Czepiasz się!"

Czy ja się czepiam?
Obserwuj wątek
    • gryzelda71 Re: A propo kłótni małżeńskich 28.05.12, 15:16
      Dzieci nieprzedszkolne?
      • misiowamama-2 Re: A propo kłótni małżeńskich 28.05.12, 15:24
        Przedszkolne, ale Dzień Matki w przedszkolu niestety mnie ominął, bo obaj od kilku dni chore w domu sad
        • gryzelda71 Re: A propo kłótni małżeńskich 28.05.12, 15:31
          Szkoda.Nie musiałabyś czekać na mężowska inicjatywę.
          • misiowamama-2 Re: A propo kłótni małżeńskich 28.05.12, 15:38
            Tak, wiem. Właściwie to liczyłam na to, że w przedszkolu będziemy obchodzić ten dzień wspólnie. Już widziałam te moje maluchy z laurkami w raczkach, jak biegną roześmiane do mnie, a przedewszystkim wiedzą o co w tym wszystkim chodzi.
            Może w przyszłym roku...
            A do męża i tak mam żal ...
            • cherry.coke Re: A propo kłótni małżeńskich 28.05.12, 15:43
              Moim zdaniem slusznie. Zwalil na ciebie (i przedszkole) wychowywanie dzieci w tej kwestii i gdyby nie awaria z przedszkolem, to zwalalby dalej sad
      • imasumak Ale co to ma do rzeczy? 28.05.12, 15:42
        Dzień Matki w przedszkolu to osobna sprawa. O domowe uczczenie tego święta powinien zadbać tata.
    • imasumak Re: A propo kłótni małżeńskich 28.05.12, 15:45
      A mnie się wydaje, że on po prostu zapomniał, a potem mu głupio było, stąd to zachowanie. Oczywiście nie powinno tak być, ale nie od dziś wiadomo, że kiedy mamy wobec kogoś bliskiego poczucie winy, to w pierwszym odruchu udajemy przed samym sobą, że jesteśmy w porządku. Dopiero później przychodzi refleksja.
      • misiowamama-2 Re: A propo kłótni małżeńskich 28.05.12, 15:59
        imasumak napisała:

        > A mnie się wydaje, że on po prostu zapomniał, a potem mu głupio było, stąd to z
        > achowanie. Oczywiście nie powinno tak być, ale nie od dziś wiadomo, że kiedy ma
        > my wobec kogoś bliskiego poczucie winy, to w pierwszym odruchu udajemy przed sa
        > mym sobą, że jesteśmy w porządku. Dopiero później przychodzi refleksja.

        Tak, poniekąd masz rację. Ale ja tak mam właściwie od lat. Tyle, że o ile mogłam tłumaczyć go w ten sposób ( w przypadku innych okazji), gdy dzieci nie było, o tyle teraz nie. I od czterech lat, co roku w ten dzień jest mi smutno...
        Wiem, "ten typ tak ma", więc to ja zawsze byłam tą od pamietania o wszystkim i wszystkich.
        Ale miło by było, gdyba 1-2 razy do roku pomyslał za mnie (o mnie?). I do tego z korzyścią dla dzieci...
        • imasumak Misiowamamo 28.05.12, 16:39
          A co Ci szkodzi na parę dni przed pogadać z mężem, przypomnieć mu o święcie? Ja wiem, że to nie jest wymarzona sytuacja, ale z drugiej strony, może efekt jego zaangażowania Ci to wynagrodzi? Nie mówiąc już o osiągniętym celu wychowawczym wobec dzieci smile.
          • misiowamama-2 Re: Misiowamamo 28.05.12, 16:42
            Przy najblizszej okazji tak zrobie smile
    • broceliande Re: A propo kłótni małżeńskich 28.05.12, 16:02
      nie dopuszczam do takiej sytuacji. Kilka dni przed takim świętem zaczynam ględzić, że ma z młodym cos przygotować.
      Więc pilnował rysowania laurki (laurki mnie biorą najbardziej), a w tym roku wystarczyło, żeby się upewnił, że robią coś w szkole.
      Lepiej pamiętaj o wszystkich świętach. Nie doradzam eksperymentów w rodzaju: zobaczymy, czy będzie pamiętał.
      • misiowamama-2 Re: A propo kłótni małżeńskich 28.05.12, 16:06
        broceliande napisała:

        >Kilka dni przed takim świętem zaczynam ględzić, że ma z młodym cos przygotować.

        Dobry pomysł. Chyba też zacznę to stosowaćwink

        > Nie doradzam eksperymentów w rodzaju: zobaczymy, czy będzie pamiętał.<

        Masz rację! W ten sposób czekam już 4 lata wink tongue_out
        • imasumak Re: A propo kłótni małżeńskich 28.05.12, 16:42
          O właśnie, o tym pisałam wcześniej smile.
          Wytrzyj i przypudruj nosek wink, i przygotuj się mentalnie na następne święto wink.
          I broń Boże nie odgrywaj się w stylu, tym razem ja zapomnę o Dniu Ojca. Niech widzi, i niech dzieci widzą jak powinno być prawidłowo.
          • cherry.coke Re: A propo kłótni małżeńskich 28.05.12, 17:05
            Hmm naprawde uwazacie, ze doroslemu chopu trzeba z wdziekiem przypominac, skoro media, wspolpracownicy itp. i tak z reguly poruszaja ten temat z parudniowym wyprzedzeniem?
            Bo mnie to bardziej wyglada na rozdzial trzeci z poradnika "Jak myslec za misia, zeby sie nie przemeczyl" big_grin
            • imasumak Re: A propo kłótni małżeńskich 28.05.12, 17:32
              To wszystko zależy od misia. Jeśli w innych sferach nie nawala, to uważam że opcja przypominania jest lepsza od opcji chandryczenia czy obrażania.
              • nutka07 Re: A propo kłótni małżeńskich 28.05.12, 17:58
                A ja uwazam, ze jezeli byloby to dla niego wazne to by PAMIETAL.
                Ale to zlewa i nie widzi potrzeby.
                • imasumak Re: A propo kłótni małżeńskich 28.05.12, 20:10
                  No może nie jest ważne? I co z tego? Przecież to nie oznacza automatycznie, ze rodzina jest dla niego nie ważna.
                  • misiowamama-2 Re: A propo kłótni małżeńskich 28.05.12, 20:23
                    imasumak napisała:

                    > No może nie jest ważne? I co z tego? Przecież to nie oznacza automatycznie, ze rodzina jest dla niego nie ważna.

                    Oczywiście imasumak, masz rację, że to nie oznacza, iż rodzina nie jest dla niego ważna. Ale ( to moje zdanie), jeśli ON WIE, że dla mnie to ważne, uszanował by i równocześnie przekazując dobre wzorce dzieciom ( bo to są dobre wzorce), zrobił mi przyjemność.
                    Ja zostałam wychowana w rodzinie, w której każdy pamięta o imieninach, urodzinach, rocznicach i innych świętach dotyczących bliskiego. Jakoś w głowie mi się nie mieści, żeby nie znać daty urodzin np. własnych rodziców, rodzeństwa, czy żony (mężą), bądź dzieci. A już zupełnie nie dopuszczam takiej ewentualności, żeby nie złożyć życzeń, czy uczcić taki dzień w inny sposób.
                    Oczywiście nie znaczy to, że potępiam osoby o innych poglądach w tym temacie. Ale ja przywiązuję wagę do tych rzeczy i jest mi przykro gdy osoba bliska to olewa.
                  • nutka07 Re: A propo kłótni małżeńskich 28.05.12, 23:12
                    No wlasnie, wiec jezeli nie jest to dla niego wazne to tym bardziej nie przypominam zeby cos zrobil.
                    Sama sie tym zajmuje.
                    • imasumak Re: A propo kłótni małżeńskich 29.05.12, 16:00
                      Ale to nie chodzi wyłącznie o małżeńskie relacje, chodzi przede wszystkim o dzieci, żeby widziały zaangażowanie ojca w takiej sytuacji.
                      • nutka07 Re: A propo kłótni małżeńskich 30.05.12, 00:15
                        Ale ojciec NIE JEST zaangazowany.
            • broceliande Re: A propo kłótni małżeńskich 28.05.12, 20:29
              E tam, niech sam za dużo nie myśli o mnie jako MATCE.
    • landora Re: A propo kłótni małżeńskich 28.05.12, 17:28
      E, moim zdaniem czepiasz się.
      Mąż nie jest Twoim dzieckiem, to fakt.

      >uczę szcunku do TAKICH dni moje 4-letnie dzieci,

      AŻ TAKICH dni? wink Może mąż pochodzi z rodziny takiej jak moja, gdzie do "państwowych" świąt typu dzień matki, dziecka, kobiet, babci czy dziadka nie przywiązuje się wagi?
      • nutka07 Re: A propo kłótni małżeńskich 28.05.12, 18:04
        Ale ona przywiazuje.

        Ja bym mezowi w ogole nie przypominala jak tu wyzej radza.
        Gdyby mi zalezalo to bym upiekla np. ciasto i powiedziala dzieciakom ze dzisiaj jest dzien mamy, same by zaskoczyly i cos np. namalowaly albo zyczenia zlozyly.

        Misiowamamo a o urodzinach chociaz przypomina? smile
        • verdana Re: A propo kłótni małżeńskich 28.05.12, 19:59
          O ile rozumiem, w poprzednich latach tez nie było Dnia Matki? Podejrzewsam, ze dla faceta, podobnie jak dla mnie , tego typu święta nie istnieją.
          I mam czasem wrażenie, że kobiety po prostu czekają na to, aż facet zapomni i bedą mogły udowodnić mu, jaki to on jest podły. Zamiast zwyczajnie powiedzieć "Za tydzień dzień matki, weź coś przygotuj z dziećmi, czekam", to rozpatruja sprawę w kategoriach "Jak kocha to bedzie wiedział, zę mi zalezy".
          A on kocha, ale do głowy mu nie przyjdzie, ze dzień matki jest wazny, bo dzień ojca jest dla niego czystą katorgą.
          • pade Re: A propo kłótni małżeńskich 28.05.12, 20:06
            Zaintrygowałaś mnie Verdano? A dlaczegóż to dla ojca Twoich dzieci Dzień Ojca jest katorgą?

            Jesli jedna strona związku nie wie, co jest ważne dla drugiej, to coś w związku zgrzyta, nie uważasz?
          • misiowamama-2 Re: A propo kłótni małżeńskich 28.05.12, 20:08
            verdana napisała:

            >> A on kocha, ale do głowy mu nie przyjdzie, ze dzień matki jest wazny, bo dzień ojca jest dla niego czystą katorgą.<

            Verdana, nie rozumiem. Czy dzień, w którym dzieci wyjatkowo okazuja miłość do ojca (nie znaczy że na codzień nie), nie wiem, rysują laurki, przytulają się, czy inne tam duperele- to katorga?
            Dla mnie to słowo ma zupełnie inne znaczenie...
            W dodatku nigdy nie zauważyłam ( od 13-tu lat), żeby z powodu Dnia Ojca był przygnębiony, zły czy niezadowolony...
            • verdana Re: A propo kłótni małżeńskich 28.05.12, 20:20
              Dla mnie te wszystkie "dnie" poza dniem dziecka są katorgą. Specjalny dzień dla okazania miłości, uczucia i laurek wszystkim mamom i wszystkim ojcoem - nie... Te przedstawianie w przedszkolu, na które czesto nie mozna zwolnić się z pracy. Dla mnie to sztuczne do bólu.
              Przytulanie sie to ja miałam na codzień, nie odświetnie. Strasznie nie lubię konieczności "wyjątkowego" okazywania uczuć z okazji świąt nieindywidualnych, szczególnie, gdy te uczucia mają okazywać dzieci.
              Dla mnie katorgą były przygotowania do święta, którego nikt w domu nie lubił.
              • pade Re: A propo kłótni małżeńskich 28.05.12, 20:28
                No to jesteście specyficzni.
                Moje dzieci z rozbrajająca wręcz radością rysują laurki, kupują kwiatki i kłócą się, kto pierwszy da mamie drobiazg. Przykro mi by było, gdyby była to dla nich męczarnia. Każdy ma swoje święto i lubi się czuć w tym dniu jeszcze lepiej niż na codzień.
                Co do przedstawień w przedszkolu, hmm, dziwne jest, to, co piszesz. Zdecydowana większość mam, które znam ma "gulę" w gardle, gdy widzi jak jej dziecko śpiewa albo recytuje. Moje dzieci załamałyby się, gdybym choć raz nie przyszła na przedstawienie.
                Aha, przytulanie też mam na codzieńsmile
                Nie mierz innych własną miarą.
                • misiowamama-2 pade 28.05.12, 20:40
                  Dokładnie o tym samych przed chwilą napisałam:-0
                  • misiowamama-2 Re: pade 28.05.12, 20:41
                    miało być smile
              • misiowamama-2 Re: A propo kłótni małżeńskich 28.05.12, 20:39
                verdana napisała:

                > Te przedstawianie w przedszkolu, na które czesto nie mozna zwolnić się z pracy . Dla mnie to sztuczne do bólu. <

                Mam nadzieję, że się nie obrazisz, ale ty jakaś pokręcona jesteś( tu i teraz wink ) A nie pomyslałaś, że to co sztuczne dla ciebie, jest prawdziwe dla dziecka? Nigdy nie zapomnę ani starszego syna, ani obecnych maluchów, jak podczas przedstawień w przedszkolu, wśród tłumu rodziców wypatrywały tej JEDYNEJ Mamy czy Taty, ich uśmiechu, wielkiej radości gdy widząc ich na sali, mogli dla nich zaśpiewać, zatańczyć itp. To dla dzieci wielka radość. Dla mnie to nie jest sztuczne, raczej normalne, że dziecko uczęszczające do przedszkola uczestniczy w takich imprezach.
                > Przytulanie sie to ja miałam na codzień, nie odświetnie.

                Rozczaruję Cię- przytulanie mam od kilku do kilkunastu razy na dzień. Słowa kocham też często smile

                Strasznie nie lubię konieczności "wyjątkowego" okazywania uczuć z okazji świąt nieindywidualnych, szczególnie, gdy te uczucia mają okazywać dzieci. <

                Ja lubię, ale nie uważam tego za konieczność.

                > Dla mnie katorgą były przygotowania do święta, którego nikt w domu nie lubił.

                Dla mnie nie. Oprócz imienin dla np. 30 osób, owszem, ale dla tych najbliższych, najważniejszych dla mnie osób, takie przygotowania sprawiają wiele radości. Robiąc to dla nich czuję się...spełniona. Brzmi pompatycznie? wink
                Taka juz jestem...
                • broceliande Re: A propo kłótni małżeńskich 28.05.12, 20:49
                  Zgadzam się.
                  Dla dziecka to całkiem inna perspektywa.

                  Ale miałam kiedyś podobne poglądy.
                  Na przykład nie obchodziłam Dnia Kobiet, wszyscy znajomi wiedzieli. I nagle któregoś dnia po pierwszej, takiej bardziej swiadomej laurce, stwierdziłam, że nie będę go częstować tą feministyczną gadką.
                  Jednak opowiedziałam o kobietach, które wtedy zginęły, żeby nie było, że "podziękujmy kobietom za pranie i sprzątanie tanim kwiatkiem".
                • verdana Re: A propo kłótni małżeńskich 28.05.12, 21:24
                  Jakoś nie wypatrywały. Nie uwazam, aby wzruszanie sie przedstawieniam było złe. Nie uważam też, aby nie wzruszanie sie było złe. Po prostu przedstawiam sytuację z innego punktu widzenia - podejrzewam, że Twój maż rozumuje podobnie jak ja. Nie dla wszystkich wazne jest to samo. Nie wszyscy są sentymentalni - ja nie jestem, wielu facetów nie jest.
                  A wyobraź sobie, zę sa zawody, w których nie da sie zwolnić i przyjść na przedstawienie przedszkolne.
                  Rozumiem, że Ty 'taka już jesteś" i to jest jak najbardziej OK. Ale weź pod uwagę, że jak widać nie dla wszystkich wazne jest to samo. Więc zamiast sie obrazać, ze twój facet "taki juz jest" po prostu uświadom mu, co jest dla Ciebie ważne. Bo on nie musi wcale tego wiedzieć, skoro, jak widzisz, nie to samo cieszy wszystkich.
                  • misiowamama-2 Re: A propo kłótni małżeńskich 28.05.12, 21:33
                    verdana napisała:


                    > ... po prostu uświadom mu, co jest dla Ciebie ważne. Bo on nie musi wcale tego wiedzieć, skoro, jak widzisz, nie to samo cieszy wszystkich. <

                    On wie, co dla mnie jest ważne. Widocznie ma to w d...uncertain
                    • verdana Re: A propo kłótni małżeńskich 28.05.12, 22:01
                      Tak? Wiedział, ze Ci zalezy i na złość zapomniał?
                      Mam wrażenie, że chcesz za wszelką cenę udowodnić, ze zapomnienie o dniu matki ma jakieś głębsze podłoę. Moze ma, ale wtedy nie brak obchodów jest tu istotny.
                      Nie mam w d... potrzeb męża, a o rocznicy slubu zapomniałam całkowicei...
                      • nutka07 Re: A propo kłótni małżeńskich 28.05.12, 23:20
                        Dlaczego na sile probujesz udowodnic ze to ona wymysla problem?
                        Napisala ze dla niej to wazne.
                        Maz wie i nic z tym nie robi.
                        Dla niego nie musi to byc wazne, wystarczy zeby przypomnial dzieciom.
                        Moje dzieciaki tez sie same wyrywaja zeby cos narysowac z jakis tam okazji.

                        Niby wiesz ze dla kogos jest wazne cos innego ale ciezko wyjsc Ci poza swoj sposob mylsenia. Szukasz bledu u osob myslacych inaczej niz Ty.
                        • verdana Re: A propo kłótni małżeńskich 29.05.12, 13:28
                          Jak ma przypomnieć dziecciom, skoro nie pamięta, zę jest dzień matki?
                          Tak trudno jest przypomnieć, skoro wiadomo, że maż zapomina o takich rzeczach? Po to, by być potem nieszczęśliwym, ze "znowu"?
                          Jesli to jedyny problem to jest to nieszczęście na własne życzenie. Jesli wyznacznik znacznie powazniejszych problemów - to te problemy sa wqażne, a nie Dzień Matki.
                          Nie, po prostu ja rozumiem, zę mozna zapomnieć. Rozumiem , że komuś moze zależeć na obchodzeniu takiego czy innego swięta - ale tu chodzi o to, że problemem nie jest zlekceważenie, a zapomnienie. I to zapomnienie traktuje sie jako element większej całości - jak zapomniał O Dniu Matki to nie kocgha, lekzeważy potrzeby, jest nieczuły.
                          A prawdopodobnie po prostu nie pamięta o datach.
                          • cherry.coke Re: A propo kłótni małżeńskich 29.05.12, 15:06
                            verdana napisała:

                            > Jak ma przypomnieć dziecciom, skoro nie pamięta, zę jest dzień matki?
                            > Tak trudno jest przypomnieć, skoro wiadomo, że maż zapomina o takich rzeczach?
                            > Po to, by być potem nieszczęśliwym, ze "znowu"?
                            > Jesli to jedyny problem to jest to nieszczęście na własne życzenie. Jesli wyzna
                            > cznik znacznie powazniejszych problemów - to te problemy sa wqażne, a nie Dzień
                            > Matki.
                            > Nie, po prostu ja rozumiem, zę mozna zapomnieć. Rozumiem , że komuś moze zależe
                            > ć na obchodzeniu takiego czy innego swięta - ale tu chodzi o to, że problemem n
                            > ie jest zlekceważenie, a zapomnienie. I to zapomnienie traktuje sie jako elemen
                            > t większej całości - jak zapomniał O Dniu Matki to nie kocgha, lekzeważy potrze
                            > by, jest nieczuły.
                            > A prawdopodobnie po prostu nie pamięta o datach.

                            Wiesz, ja tez nie mam glowy do dat i owszem zdarza mi sie zapomniec o czyichs urodzinach, rocznicach, najczesciej nie wiem, jaki jest dzien miesiaca, o ile nie jest mi to potrzebne do niczego itp. Ale moim zdaniem zeby zapomniec o czyms w rodzaju Dnia Matki to trzeba byc kompletnie oderwanym od rzeczywistosci, mediow, nie chodzic do pracy ani ulicami miasta. Albo aktywnie wypierac smile Bo przypominajki sa pare dni wczesniej, co mnie zapominalska akurat bardzo cieszy.
                          • nutka07 Re: A propo kłótni małżeńskich 30.05.12, 00:20
                            Ja tez rozumiem ze mozna zapomniec, zwlaszcza jezeli ktos nie przywiazuje uwagi do dat.

                            Ale on tu odpowiedzial ze nie jest jej dzieckiem, nie chodzi o zwykle zapomnienie.



                            I jeszcze doam od siebie wink ze gdyby CHCIAL to by sie 'poswiecil' i powiedzial dzieciom.
                          • misiowamama-2 Re: A propo kłótni małżeńskich 30.05.12, 09:58
                            Nie, to nie jest kwestia "zapomnienia" Na dzień przed przypomniałam mu o jego własnej matce. Na drugi dzień "grzecznie" zadzwonił, złożył życzenia. Więc ...
                            • cherry.coke Re: A propo kłótni małżeńskich 30.05.12, 15:36
                              misiowamama-2 napisała:

                              > Nie, to nie jest kwestia "zapomnienia" Na dzień przed przypomniałam mu o jego w
                              > łasnej matce. Na drugi dzień "grzecznie" zadzwonił, złożył życzenia. Więc ...

                              Ups. To chyba pokazal ci hierarchie waznosci, czyli dla kogo warto wykonac wysilek, a kto sie czepia...
                              • misiowamama-2 Re: A propo kłótni małżeńskich 30.05.12, 15:50
                                cherry.coke napisała:


                                > Ups. To chyba pokazal ci hierarchie waznosci, czyli dla kogo warto wykonac wysi
                                > lek, a kto sie czepia...

                                ot co. sad
                      • purpurowa_komnata Re: A propo kłótni małżeńskich 29.05.12, 13:46
                        > Tak? Wiedział, ze Ci zalezy i na złość zapomniał?
                        > Mam wrażenie, że chcesz za wszelką cenę udowodnić, ze zapomnienie o dniu matki
                        > ma jakieś głębsze podłoę. Moze ma, ale wtedy nie brak obchodów jest tu istotny.
                        > Nie mam w d... potrzeb męża, a o rocznicy slubu zapomniałam całkowicei...

                        Wiesz Verdana- mój mąż wie doskonale,że dla mnie ważny jest Dzień Dziecka, Dzień Matki i Dzień Ojca oraz urodziny domowników.
                        O ile jest zadowolony jak się o Dniu Ojca pamięta- tzn. ja pamiętam, to inne święta uważa za durne i nieistotne i w moim domu to niepamiętanie to pokazanie mi,że on celowo nie obchodzi durnych świąt-bo mnie głupio na tym zależy - to jego słowa.
                        • verdana Re: A propo kłótni małżeńskich 29.05.12, 15:04
                          To problemem w Twoim wypadku nie jest to, zę maż zapomina - tylko to,z ę celowo, świadomie i z premedytacją chce Ci zrobić na złość. To zupełnie co innego. Innymi słowy Twoim problemem jest fakt, że maż kompletnie ma Cię gdzieś, a nie to, że zapomniał.
        • misiowamama-2 Re: A propo kłótni małżeńskich 28.05.12, 20:11
          nutka07 napisała:

          > Misiowamamo a o urodzinach chociaz przypomina? smile
          >

          Jeśli chodzi o maluchy- też nie. Ale zrobię tak jak radzą niektóre forumki. Gdy ten dzień będzie się zbliżał, to po prostu powiem wprost czego oczekuję. I zobaczę co będzie wink A przekonać będę miała się okazję już niedługo. Urodzinki mama 23 czerwca, zresztą w tym dniu jest również ...Dzień Ojca wink
    • zabulin Re: A propo kłótni małżeńskich 28.05.12, 21:16
      Moim zdaniem nie przesadzasz. Mnie też byłoby przykro.

      Ja tez jestem kalendarz rodzinny- przypominam mężowi że są urodziny jego sióstr, imieniny ulubionego wujka.
      Mój mąż kompletnie nie ma pamięci do takich dat.

      Ale jak już ma przypomniane -przez radio, żonę, siostrę- to zawsze dopilnuje żeby solenizant był uczczony.
      W tym roku wziął M. do kwiaciarni i wspólnie wybrali bukiet dla mnie.
    • suazi1 Z okazji Dnia Matki... 29.05.12, 14:32
      ... życzę Ci, żebyś miała tylko takie problemy smile
    • 5kocur Re: A propo kłótni małżeńskich 30.05.12, 15:17
      krótko na temat: świnia, nie ojciec (i mąż)
    • babyaggie Czasem trzeba konkretnie powiedzieć! 30.05.12, 21:16
      Powiedz jeszcze raz spokojnie (!) mężowi, że to dla Ciebie ważne święto, Wytłumacz dlaczego, czego Twoim zdaniem uczy dzieci obchodzenie takich dni. Potem powiedz że chciałabyś uniknąć przykrości spowodowanej lekceważeniem tego co dla Ciebie ważne i...ustaw mu przypominajkę w komórce a w notatce zapisz co może przygotować z dziećmi dla Ciebie.

      Wiem, że wolałabyś żeby to wyszło z jego inicjatywy, ale 1) lepsze to niż kolejna przykrość za rok,
      2) za rok możesz zapomnieć o przypominajce i się ucieszyć z niedpodzianki.

      P.S.
      Mój ma takie przypominajki i wszyscy są szczęśliwi.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka