Dodaj do ulubionych

Czy dajecie coś lekarzom

03.06.12, 18:52
np. po udanym zabiegu ? 'Starsze 'pokolenie to często praktykuje, a 'młodsze"? Dla lekarzy to przecież ich praca, a jak wygląda 'wdzięczność' pacjenta w praktyce?
Obserwuj wątek
    • beataj1 Re: Czy dajecie coś lekarzom 03.06.12, 18:56
      Nie daje. Nawet jakbym czuła taką potrzebę czuję się z tym tak niezręcznie że mam wrażenie że próba okazania wdzięczności lekarzowi skończyłaby się mimowolnym obrażeniem go. Nie umiałabym wręczyć w elegancki i ładny sposób fantu pewnie zaczęłabym sie miotać i jąkać. Więc ograniczam się do podziękowań werbalnych.
      • wioskowy_glupek Re: Czy dajecie coś lekarzom 03.06.12, 19:13
        Tak dałam przed zabiegiem, bo czekałam 6 miesięcy a ciągle nie przesuwałam się w kolejce. W końcu trafiłam do szpitala i leżałam 2 tyg, bo nie było miejsca na oddziale w klinice. Oczywiście miejsce się znalazło po wręczeniu koperty.
        Teraz daję przy każdej wizycie kontrolnej, bo każdy kto nie chce czekać miesiącami na kontrole i tracić całego dnia w kolejce, daje.

        Żeby nie było, lekarz wyraźnie sobie zażyczył podał nawet kwotę.
        • iceland.3 Re: Czy dajecie coś lekarzom 03.06.12, 19:22
          Mój mąż pracuje w klinice na chirurgii i nigdy żaden lekarz nie zazyczył sobie pieniędzy od pacjenta. Co innego jeśli w grę wchodzi wizyta prywatna w gabinecie prywatnym to wtedy jest to prywatna usługa. Natomiast pacjenci na siłe czasami chcą dać mojemu mężowi pieniądze, a żeby wypisał lewe zwolnienie, a to zeby podziekować czy skrócić termin oczekiwania na zabieg. Nigdy ani on ani żaden z jego kolegów nie przyjął pieniędzy. Czasami na siłe te pieniądze dają, wtedy jest stanowcze NIE i opieprzenie delikwenta za proponowanie łapówki. Dla mnie jest jakąś abstrakcją to o czym pisze wioskowi_głupek.
          • wioskowy_glupek Re: Czy dajecie coś lekarzom 03.06.12, 20:12
            No niestety na niektórych oddziałach w niektórych szpitalach to po prostu codzienność...
            Lekarze mają nawet specjalny taryfikator za zabieg. Zaufaj mi że przy pensji 800 zł nie korci mnie żeby na siłę dawać 3K komukolwiek bez potrzeby smile
          • upartamama Re: Czy dajecie coś lekarzom 04.06.12, 16:32
            iceland.3 napisała:

            > Mój mąż pracuje w klinice na chirurgii i nigdy żaden lekarz nie zazyczył sobie
            > pieniędzy od pacjenta. Co innego jeśli w grę wchodzi wizyta prywatna w gabineci
            > e prywatnym to wtedy jest to prywatna usługa. Natomiast pacjenci na siłe czasam
            > i chcą dać mojemu mężowi pieniądze, a żeby wypisał lewe zwolnienie, a to zeby p
            > odziekować czy skrócić termin oczekiwania na zabieg. Nigdy ani on ani żaden z j
            > ego kolegów nie przyjął pieniędzy. Czasami na siłe te pieniądze dają, wtedy jes
            > t stanowcze NIE i opieprzenie delikwenta za proponowanie łapówki. Dla mnie jest
            > jakąś abstrakcją to o czym pisze wioskowi_głupek.


            Poprostu się uśmiałam jak koń po tym co napisałaś iceland. Tak samo jak słyszę koleżankę co ma męża w drogówce, że on ani żaden od nas z posterunku nigdy nie wziął a mój mąż im dawał jAk GO ZA PASY CZY PRĘDKOŚĆ ZATRZYMALI i brali.
            Zamiast pleść takie banialuki lepiej się nie wypowiadać.
            Lekarze biorą, policja bierze. Nie dasz to czekasz w kolejce . małżonek miał wyznaczoną wizytę na rezonans za 6 miesięcy. A jak lekarz dostał to termin miał za miesiąc. Ot życie.
            • iceland.3 Re: Czy dajecie coś lekarzom 04.06.12, 16:39
              Mój mąż nie bierze łapówek. Jego koledzy z kliniki tez nie. Mój mąż rozpoczął dyzurowanie z Berlinie i nie narzeka na zarobki. Jeśli by nawet narzekał nie upadłby tak nisko żeby pobierać profity za leczenie. Wina leży równiez po stronie pacjentów. Kiedyś jeden zakradł się do dyzurki lekarskiej i sam zostawił kopertę ze swoim nazwiskiem tylko go niezły opieprz od mojego męża czekał. Wiuęc nie pisze, że kazdy policjant czy lekarz bierze łapówki. Bo to jest obelga dla mojego męża.
              • gabi683 Re: Czy dajecie coś lekarzom 04.06.12, 17:06
                iceland.3 napisała:

                > Mój mąż nie bierze łapówek. Jego koledzy z kliniki tez nie. Mój mąż rozpoczął d
                > yzurowanie z Berlinie i nie narzeka na zarobki. Jeśli by nawet narzekał nie upa
                > dłby tak nisko żeby pobierać profity za leczenie. Wina leży równiez po stronie
                > pacjentów. Kiedyś jeden zakradł się do dyzurki lekarskiej i sam zostawił kopert
                > ę ze swoim nazwiskiem tylko go niezły opieprz od mojego męża czekał. Wiuęc nie
                > pisze, że kazdy policjant czy lekarz bierze łapówki. Bo to jest obelga dla moj
                > ego męża.

                Zapamiętaj sobie dokładnie jak by nie było tych co BIORĄ to nie było by tych co dają
              • landora Re: Czy dajecie coś lekarzom 04.06.12, 19:02
                Wierzę, że nie każdy lekarz bierze łapówki, przyznasz jednak, że przynajmniej niektórzy biorą.

                A pacjent często nie ma wyboru - albo płaci, albo umiera. Dlatego też tak, moi rodzice dali łapówkę lekarzowi, który miał operować moja babcię (operacja na raka). Po pierwszej kopercie znalazło się miejsce w mniejszej sali. Po drugiej znalazł się termin operacji. Uważam, że po prostu nie mieli wyboru.
                • mysz1978 Re: Czy dajecie coś lekarzom 04.06.12, 20:11
                  pieniedzy nie dalam nigdy i glupio bym sie czula.
                  Inne rzeczy owszem - poczawszy od czekoladek dla pediatry naszej od czasu do czasu, czy tez pielegniarce, skonczywszy na kawie, czekoladkach, ciescie czy tortu za pobyty w spzitalu (dwa razy po porodzie i raz jak bylam z synkiem 2 tygodnie).
                • ania_dentystka Re: Czy dajecie coś lekarzom 05.06.12, 08:03
                  Nie zawsze. Mój dziadek kilka lat temu trafił do szpitala w dość ciężkim stanie. Duszność. Po godzinie był juz w stanie zagrożenia życia. Do tego wiek 85 lat! Przenieśli go na OIOM, ratowali. W każdej chwili mogli zaprzestać, bo były realne przyczyny zagrożnia zycia i mógł w każdej chwili umrzeć. Walka o życie trwała 10 dni. Potem jeszcze 5 dochodzenia do siebie. Dziadek wyszedł na własnych nogach. Orócz podziękowań ( do dyrekcji szpitala i kwiatów) nikt ni nie dawał.
                  otem jeszcze 4 pobyty w situ. Krótkie i nie tak dramatczne. Żadnych łapówek, zawsze kwiaty . Więc trochę nie tak
            • iceland.3 Re: Czy dajecie coś lekarzom 04.06.12, 23:34
              Upartamama te roszczenia to do nfz, a nie do lekarzy. Po prostu za rok nfz chcialo oplacic twojemu mezowi badanie. Albo nfz oplaca za rok albo sam pacjent oplaca badanie i ma je w przeciagu kilu dni. To jest wina systemu. Długie terminy są spowodowane limitem przez nfz.
              • iceland.3 Re: Czy dajecie coś lekarzom 04.06.12, 23:42
                Przypuśmy, żę rezonans może wykonać miesiecznie 100 badań a NFZ zawiera kontrakt z daną jednostką na 20 badań rezonansowych miesięcznie. Twój mąż jest pacjentem nr 60, który chce w danym miesiącu miec zrobiony ten rezonans ale wykończyły sie już miejsca i tak twój mąż musi poczekać ileś miescy na zrobinie tego badania. Wtedy nfz to oplaci albo oplaca pacent i szybciej ma zrobione badanie. Rozumiesz?
                • iceland.3 Re: Czy dajecie coś lekarzom 04.06.12, 23:43
                  To samo z kolejkami do specjalistów.
                • franczii Re: Czy dajecie coś lekarzom 05.06.12, 08:25
                  A rozumiesz co sie do ciebie pisze, ze to nie pacjent sobie oplaca badanie wplacajac kase do kasy i biorac fakture tylko daje lekarzowi do kieszenie i miejsce sie znajduje?
        • gabi683 Re: Czy dajecie coś lekarzom 04.06.12, 08:27
          wioskowy_glupek napisała:

          > Tak dałam przed zabiegiem, bo czekałam 6 miesięcy a ciągle nie przesuwałam się
          > w kolejce. W końcu trafiłam do szpitala i leżałam 2 tyg, bo nie było miejsca na
          > oddziale w klinice. Oczywiście miejsce się znalazło po wręczeniu koperty.
          > Teraz daję przy każdej wizycie kontrolnej, bo każdy kto nie chce czekać miesiąc
          > ami na kontrole i tracić całego dnia w kolejce, daje.
          >
          > Żeby nie było, lekarz wyraźnie sobie zażyczył podał nawet kwotę.

          Trzeba być kompletnym debilem aby tego nie nagrać i nie pościć w TV24
          • wioskowy_glupek Re: Czy dajecie coś lekarzom 04.06.12, 22:01
            Trzeba być niezłym debilem, żeby coś takiego zrobić a jeszcze większym, żeby pisać takie idiotyzmy... myśl trochę !
            • gabi683 Re: Czy dajecie coś lekarzom 05.06.12, 10:32
              wioskowy_glupek napisała:

              > Trzeba być niezłym debilem, żeby coś takiego zrobić a jeszcze większym, żeby pi
              > sać takie idiotyzmy... myśl troch



              Dałaś łapówkę masz się czym szczycić a potem ci co nie mają umierają ,to ty pomyśl trochę ja mam czyste sumienie.Stać mnie na danie ale zasranym obowiązkiem lekarzy jest leczyć a nie brać kasę od ludzi ciężko chorych .Składali przysięgę jak widać dla nie których to nic nie znaczące słowa .....
    • zabulin Re: Czy dajecie coś lekarzom 03.06.12, 19:32
      Nie daję pieniędzy. W zasadzie niczego nie daję.

      A tak już całkiem po prawdzie- po porodzie mąż kupił dla połoznej i lekarki odbierającej poród po bukiecie kwiatów i bombonierkę.
      Obie nie były "moje" - pojechałam rodzić i były sobie na dyżurze smile Fajne babki, pomagały.
      Kwiaty im się należały.

      Kilka tygodni po porodzie poszłam równiez do lekarza prowadzącego ciąże i podarowałam mu kosz owoców.
      Niczego nie oczekiwał,nie prosił, a byłam mu wdzięczna bo bdb poprowadził ciąże.

      Pieniedzy nigdy żadnemu lekarzowi nie dałam.
      • aqua48 Re: Czy dajecie coś lekarzom 03.06.12, 19:39
        Raz upiekłam tort i zaniosłam do dyzurki, taki domowy. A drugim razem kupiłam pudło kremówek i zostawiłam pielęgniarkom. Dalam też ordynatorowi bukiet kwiatów, skrzywił się, że niepotrzebnie robie sobie wydatki i powiedział, że można wykupić cegiełkę na potrzeby szpitala jak ktoś ma taką wolę. Wykupiłam. Z tych datków zakupiono m. innymi nowe, supersterowalne łóżka do sali pooperacyjnej, więc warto bylo.
      • thaures Re: Czy dajecie coś lekarzom 03.06.12, 19:46
        Moja mama była teraz w szpitalu- wszyscy wokoło mi mówili,że mam iść do ordynatora i dać mu kasę, nie chciałam tego robić, ale dałam sobie czas do środy- jeżeli do tej środy by ją nie wzięli na operację miałam iść i dać kopertę. Na szczęście mama była zoperowana we wtorek. Dałam pieniądze pielęgniarce za prywatny dyżur nocny. A pielęgniarkom przy wypisie kawę i słodycze.
        Pieniądze dałam raz w życiu- gdy rodzice musieli iść do szpitala i wcześniej byłam z nimi w prywatnym gabinecie. Pociłam się całą wizytę, bo nie wiedziałam jak to zrobić i czy lekarka mnie nie wyrzuci z gabinetu. Powiedziałam, że chciałabym zapłacić więcej za wizytę- pani wzięła kopertę i wrzuciła ją do szuflady.. Niesmak miałam długo.
    • red-truskawa Re: Czy dajecie coś lekarzom 03.06.12, 19:51
      Tak, kwiaty.
    • wuika Re: Czy dajecie coś lekarzom 03.06.12, 20:06
      Nie, nie daję. Choć spotkałam się z prezentami dla ginekologów za dobre poprowadzenie ciąży. Dla mnie to nieco dziwne, bo lekarze i tak są nieźle opłacani, więc po co te prezenty...
    • jowita771 Re: Czy dajecie coś lekarzom 03.06.12, 20:20
      Nie daję. Wyjątkiem był mój ginekolog, dałam prezent, bo nie brał pieniędzy za prowadzenie ciąży.
      • ania_dentystka Re: Czy dajecie coś lekarzom 04.06.12, 09:57
        Osobiście uważam, że nie branie pieniędzy za robienie czegokolwiek w prywatnym gabinecie stawia obie strony w głupiej sytuacji. Pieniądze zarobione są legalnie .
    • paartycja Re: Czy dajecie coś lekarzom 03.06.12, 20:24
      nie,na szczęście nigdy nie miałam takiej potrzeby zresztą mam jakieś tam zasady i wolałabym nigdy nie stać przed wyborem-dać kopertę czy nie
    • bloopsar Re: Czy dajecie coś lekarzom 03.06.12, 21:20
      Owszem zdarzyło się, kilka razy to była konieczność, kilka razy własna inicjatywa i faktycznie podziękowanie 'od serca' - np. ostatnio po udanym zabiegu i zadziwiająco 'przyjemnym' miesięcznym pobycie na oddziale (w porównaniu z kilkoma innymi oddziałami tej specjalizacji w innych miastach) - wyrazem wdzięczności był alkohol (wybrany po konsultacji z pielęgniarkami hehe) dla ordynatora, który także był chirurgiem mnie operującym.
    • katus118 Re: Czy dajecie coś lekarzom 03.06.12, 23:07
      Panowie to by mi mogli płacić w pewien sposób...
      A na poważnie: nie wzięłabym i tak kasy, mam pewne zasady i swój honor. Do tego głodem nie przymieram.
      Tak samo ja nie dałabym nikomu.
    • agus-ka Re: Czy dajecie coś lekarzom 04.06.12, 00:01
      Generalnie nie daję, raz mi się zdarzyło dać lekarzowi czekoladki za zmienianie opatrunków córce na oddziale. Z prowadzenie ciąży, poród itd mówię zwykłe dziękuję
    • lolinka2 Re: Czy dajecie coś lekarzom 04.06.12, 01:11
      Ginekolog, który całą moją młodość prowadził mnie gratis w gab. prywatnym, a potem prowadził nam całą pierwszą ciążę w tym samym gabinecie (również gratis) i rodził z nami Dużą, naprawdę solidnie się mną opiekując cały czas (a pół ciąży odleżałam w szpitalu, bo to była "przebojowa" mocno ciąża) po tym porodzie dostał od nas prezent - nie kasę, tylko fajnie oprawioną książkę z dedykacją. Bardzo się ucieszył smile a ja stoję cały czas na stanowisku, że się mu taki dowód wdzięczności należał - nie celem "dorabiania" go, tylko dokładnie z czystej naszej wdzięczności i pamięci.

      Poza tym nikomu nigdy nic. Raz, że nie uznaję tego za słuszne/ uczciwe, dwa - nie potrafię uskuteczniać łapówkarstwa, trzy - nigdy nie miałam potrzeby, bo zawsze normalna rozmowa z personelem wystarczała do załatwienia różnych moich spraw (i zabiegów, i pobytów planowych, i badań - często bezkolejkowo).
      • 3-mamuska Re: Czy dajecie coś lekarzom 04.06.12, 06:15
        Nic nie daje, lekarza który robił operacje nie widziałam na oczy. O tym kiedy ma być operacja zostałam powiadomiona listownie na podstawie tego jak sie czuje i jakie są wyniki badań,została ustalona data.
        Dałam czekoladki polskie 2 razy , raz przed świętami i raz na zakończenie leczenia 18 miesięcznego, osobie która w pewnym sensie prowadziła to leczenie, a nie był to lekarz.
    • default Re: Czy dajecie coś lekarzom 04.06.12, 08:24
      Ja nie daję nigdy nic, ale mój mąż ma to po prostu "we krwi". Dla niego pierwsza rzecz w przypadku np. znalezienia się w szpitalu (lub potrzeby dostania się do szpitala) to ustalić "komu i ile". Ponieważ wie, że mnie to wkurza, załatwia to za moimi plecami. Potem się dziwię, dlaczego akurat tylko ja mam pojedynczy pokoj z łazienką... smile
      • papalaya Re: Czy dajecie coś lekarzom 04.06.12, 08:29
        a dzień później cię z tego pokoju wywożą jak znajdzie się ktoś hojniejszy od mężusia big_grin
        • gazeta_mi_placi Re: Czy dajecie coś lekarzom 04.06.12, 09:23
          big_grin big_grin big_grin
      • aguar Re: Czy dajecie coś lekarzom 04.06.12, 13:05
        Ja tam zazdroszczę takiego męża
        • d.o.s.i.a Re: Czy dajecie coś lekarzom 04.06.12, 22:09
          A ja bym sie takim mezem brzydzila.
          Ot, rozne standardy ludzie wyznaja.
    • pszczolaasia Re: Czy dajecie coś lekarzom 04.06.12, 09:13
      taa. buzi na "do widzenia:.

      wink
      a tak na powaznie.
      nie.
      podzikewoalam pare razy mojemu Dochtore... on wie za co, ja wiem za co. kropka. dostal ode mnie fajna pamiatkewink stoi do dzis na jego biurku. wiele mu zawdzieczamy.
      a i dostaje ode mnie co roku zyczenia swiateczno noworczne.
    • anoresk Re: Czy dajecie coś lekarzom 04.06.12, 09:29
      Może trochę nie na temat , ale nie mogłam się powstrzymać.
      Jako członek( członkini :smile) państwowej służby zdrowia bardzo proszę wszystkich pacjentów : NIE DAWAJCIE NIC , szczere " dziękuję " naprawdę wystarczy( oczywiście , jeśli jest za co ). Relacja między lekarzami a pacjentami jest dwustronna - oczywiście spotkać wciąż można lekarzy chamów i łapówkarzy , za których osobiście mi wstyd , ale i pacjenci swoje mają swoje za skórą - wciskanie kwiatków , alkoholi i kopert jest po prostu przestępstwem , tak samo jak ich przyjmowanie. Jeśli chcemy , żeby coś się zmieniło , zacznijmy od siebie.
      • ania_dentystka Re: Czy dajecie coś lekarzom 04.06.12, 09:55
        Popieram, ale nie widzę niczego złego jesli komuś kogo się lubi, ceni, kto zrobił coś więcej niż musiał obdaruje się kwiatami. I dotyczy to nie tylko lekarzy.
        Ostatnio dałam bardzo ładne kwiaty pani notariusz, która - niezależnie od honorarium- bardzo dokładnie tłumaczyła mi pewne zawiłości prawne- a nie musiała.
        Kwiaty dostała moja sąsiadka, która bardzo mi pomogła i ustrzegła od kłopotów- a mogła "nie widzieć".
    • m_india Re: Czy dajecie coś lekarzom 04.06.12, 10:02
      Tak, dokładnie to samo co innym osobom, które uprzejmie mnie obsłużyły, szczere "dziękuję" i równie szczery uśmiech.
      To chyba wystarczy? nie?
      • eliszka25 Re: Czy dajecie coś lekarzom 04.06.12, 10:31
        nigdy nic nie dalam, bo uwazam, ze to zbedne. lekarz nie leczy mnie z dobrego serca, tylko dlatego, ze to jest jego praca, za ktora dostaje wynagrodzenie. rownie dobrze moglabym dawac koperty listonoszowi, za to ze przyniosl poczte. owszem, jak lekarz/pielegniarka czy kto tam jeszcze, jest naprawde mily i czyjemy potrzebe specjalnego podziekowania, to ewentualnie jakis kwiatek dodany do szczerego "dziekuje", ale prezentow materialnych nie uznaje. kwiatow w sumie tez nigdy nie dalam, ale to jest ewentualnie dopuszczalne, jak dla mnie, nic wiecej.

        za to moj tesc jest z gatunku takiego, ze wszedzie gdzie sie pojawi, po prostu "musi" dac lapowke. bardzo czesto sygnalow ze strony przeciwnej w ogole nie ma, ale on "musi". strasznie mnie to wkurza.
    • panizalewska Re: Czy dajecie coś lekarzom 04.06.12, 10:44
      Matka lekarz to wymieniamy się darami regularnie, głównie klopsami, mielonymi, pasztetem, mrożonkami, ciastami big_grin
      A tak na serio - nie, nie daję. Mamy cudnego kochanego wprost dentystę, to sobie poopowiadamy o dzieciach (od co najmniej roku wisi mi zdjęcia swojej świnki morskiej wink), mąż miał niedawno migdałki rżnięte u dość znajomej lekarki, w państwowym szpitalu - mówiłyśmy sobie dzień dobry na korytarzu, ale żeby specjalnie z kwiatami, czy bombonierą, to nie.

      Znajomy mamy za to dostał kiedyś w podzięce od pacjenta drożdżówkę. Nadgryzioną big_grin
      • magda1104 Re: Czy dajecie coś lekarzom 04.06.12, 11:59
        Ciekawe to wszystko, co piszecie. Ja na myśli miałam raczej takie drobiazgi: kawa, kwiatki, czekoladki... ale widzę, że duch w narodzie nie zginął jeszcze wink
        Też uważam, że wystarczy dziękuję, ale ja po szpitalach zwykle nie chodzę, a ostatnio byłam, więc taka mnie refleksja naszła....
    • yenna_m Re: Czy dajecie coś lekarzom 04.06.12, 13:08
      nic

      po porodzie przyszlam do lekarza z wypasionym alkoholem

      ale w sumie dzis uwazam, ze glupote zrobilam, bo lekarz potem olal moja depreche (gdy mu zglaszalam, ze mam jazdy jak cholera)

      moglam wczesniej trafic do odpowiedniego lekarza i zaoszczedzic sobie masy cierpienia
    • mary_lu Re: Czy dajecie coś lekarzom 04.06.12, 15:14
      Wczoraj wychodziłam ze szpitala i poprosiłam męża, żeby przywiózł tort z najlepszej cukierni.

      Miałam zabieg w nowowybudowanym budynku szpitala akademickiego. Wnętrze jak w amerykańskim filmie, a personel chyba do tych luksusów się dostosował, bo latali wokół mnie jak w "Na dobre i na złe".
    • gazeta_mi_placi Re: Czy dajecie coś lekarzom 04.06.12, 17:46
      Daję lekarzom, prawnikom, menadżerom, politykom z PO, senatorom, niektórym sąsiadom.
    • edelstein Re: Czy dajecie coś lekarzom 04.06.12, 19:02
      Nie,lekarz to taki sam zawod jak kazdy inny i nie leczy mnie za free tylko z moich wlasnych skladek.Tak samo nie rozumiem dlaczego daje sie prezenty nauczycielom.Jedyne co dalam w zyciu to kartke z podziekowaniami.Polozne maja w dyzurce sciane gdzie owe podziekowania sa wywieszane.
    • slonko1335 Re: Czy dajecie coś lekarzom 04.06.12, 22:25
      Tak. Zdarzyło się iz lekarka załatwiła coś co dla mnie było nie do przeskoczenia przez cholerską biurokrację. Poświeciła swój czas i wykorzystała swoje znajomości aby mi "ułatwić" życie. Byłam jej bardzo wdzięczna bo sprawa dla mnie była baaardzo ważna a to co zrobiła wykraczało poza jej zakres obowiązków.

      Podobnie mój prowadzący ciążę ginekolog. Zrobił więcej niż przewiduje jego zakres obowiązków, tak z czystej empatii, dobrego serca.
    • tomelanka Re: Czy dajecie coś lekarzom 04.06.12, 22:26

      tak, lezalam z dzieckiem w szpitalu tydzien po porodzie, dostawalam krew, maly leki, pielegniarki byly baardzo mile (no nie wszystkie wink), bardzo ulatwialy mi zycie choc nie musialy, przy wypisie zanioslam do poloznych i do noworodkowych po kawie i czekoladkach do kawy
    • lejdi111 Re: Czy dajecie coś lekarzom 05.06.12, 10:34
      Nie zawsze i każdemu ale czasem mi się zdarza. Są to wyjątkowe sytuacje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka