Dodaj do ulubionych

Zapracowany tata

03.06.12, 23:20
W jaki sposób Wasi zapracowani mężowie/niemężowie zajmują się dziećmi? W jaki sposób wykorzystują ten czas, który mają? Jak tworzą więzy?
Obserwuj wątek
    • haniachcepatyka Re: Zapracowany tata 03.06.12, 23:33
      Niepytany odpowiem - niedawno zmieniłem pracę i dopiero teraz mogę powiedzieć, że coś buduję konkretnie. Przez dwa lata pracowałem prawie po 20h/dobę, nierzadko wyjeżdżałem. Po robocie nie zawsze miałem czas chociaż godzinę posiedzieć z dzieckiem. Zostawały niezajęte przez klientów chwile w weekendy, czasami kąpiel, kolacja, czytanie bajki na dobranoc - chociaż tyle - dla małej to bardzo dużo było.
      Teraz jak zmieniłem pracę - 17:30 jestem w domu - obiad, później zazwyczaj chociaż godzinkę spaceru (czasami 3wink, czasami ją wykąpię, zjemy coś na kolację, coś poczytamy. A w weekendy to już w ogóle wygłupy i szaleństwa, skakanie po domu, z piłką na dworze, kilkugodzinne spacery, wyjazdy na wieś - rzeczy na które wcześniej nie było czasu.

      --
      haniachcepatyka.pl
    • noemi29 Re: Zapracowany tata 03.06.12, 23:48
      Nie wiem czy mój mąż zalicza się do kategorii "zapracowany"?
      Pracuje 7-16 lub 10-18/19, czasem wszystkie soboty w miesiącu, a nieraz tylko jedną. Godziny ma nienajgorsze, bo max.9, ale często wraca z pracy zmęczony jak trup.

      Od urodzenia ZAWZE mąż kąpie nasze dziecko, czyta na dobranoc, od jakiegoś czasu też siedzi z małym, póki nie zaśnie. Gdy zaczyna pracę o 10 to cały ranek bawi się z synkiem, czyta mu, jemy razem śniadanie. Kiedy kończy pracę o 16 to albo zabiera małego na spacer, albo jadą coś "załatwić".

      W weekend (sobota lub niedziela przed południem) zabiera synka na męską wyprawę na łono przyrody. Poza tym stara się robić z synkiem różne prace samochodowo-domowe. To tak w skrócie.
      (myślę, że sporo czasu spędza z naszym dzieckiem, dla siebie robi coś, gdy mały spi)
      • haniachcepatyka Re: Zapracowany tata 03.06.12, 23:58
        Najbardziej brak mi takich poranków - wychodzę do pracy po 6tejuncertain
        Wieczorem też poza czytaniem za dużo nie mam do gadania, bo to mama ma pierśiwink

        Ale w weekendy zazwyczaj jestem budzony przez małą łaskotkami w stopysmile

        --
        haniachcepatyka.pl
    • gazeta_mi_placi Re: Zapracowany tata 04.06.12, 09:55
      Mnie zawsze dziwi sytuacja - bardzo zapracowany ojciec, a przy okazji nie ma kasy nawet na pomoc domową dla utyranej przy małym dziecku matce która się żali, że sobie nie radzi i nie ma znikąd pomocy.
      • alfa36 Re: Zapracowany tata 04.06.12, 11:23
        gazeta_mi_placi napisała:
        bardzo zapracowany ojciec, a przy okazji nie ma ka
        > sy nawet na pomoc domową dla utyranej przy małym dziecku matce
        A Ty w Polsce mieszkasz?
        • nutka07 Re: Zapracowany tata 04.06.12, 12:07
          No jeszcze tylko by brakowalo, zeby Gazeta byl trollem emigrantem.
          • alfa36 Re: Zapracowany tata 04.06.12, 13:35
            nutka07 napisała:

            > No jeszcze tylko by brakowalo, zeby Gazeta byl trollem emigrantem.
            Nie wiem, kim jest gazeta, ale realia w Polsce są nieco inne (na emamie to wiem, jakie są, ona tak emamowo pisze).
    • joxanna Re: Zapracowany tata 04.06.12, 14:08
      To mój mążsmile. Pracuje tak 9-18/19, więc rano odprowadza dzieci do szkoły i przedszkola. Wieczorem, jak wróci to nie ma już w zasadzie wiele czasu, bo dzieci chodzą spać 20.30-21.30, ale jest cały czas z dziećmi (chyba, że one akurat czymś się zajmują) bawi się z nimi, przewala, tańczy, coś tam na komputerze i je kąpie (wszystkie 3) i usypia (dwójkę z trzech). Czasem jeszcze potem pracuje w nocy. W soboty i niedziele jesteśmy wszyscy razem od rana do wieczora, bo my też lubimy być razem.

      Jak ja pracuję wieczorem, to on sam ogarnia wszystkie dzieci, bo mnie po prostu nie ma.

      Ogólnie mój mąż jest bardzo zaangażowanym ojcem, ale to ja pilnuję kalendarzy, wycieczek, skarpetek, prac domowych, zakupów itp.
      • e-ness Re: Zapracowany tata 04.06.12, 14:28
        Mój mąż praktycznie przejał wszelkie obowiązki związane z opieka nad dziećmi( poza gotowaniem- choc jak trzeba to rosół upichcismile)
        Jak miało się pojawić drugie dziecko miał taka prace, ze zastanawiałam sie czy nie zostane sama po cc bo on nie bedzie mógł isc na urlop, z powodu stresów i ilosci przepracowanych godz nie pamięta praktycznie nic z pierwszych miesięcy życia synka i niewiele młodszej córki.
        Terza nadrabia i jest super tatą.
        2 razy z tyg odbiera dzieci z przedszkola( choć nie musi bo ja to moge zrobić)
        Soboty do 17 sa tylko ich, chyba ze gdzieś wyjeżdżamy, a nawet i wtedy zabiera dzieciaki a ja mam czas dla siebie
        niedziela do biadu tez jest tylko dla taty, a jak pracuje w soboty to często wracają później abym mogła odpocząć czyli pogotowaćsmile
        Kąpiel dzieci on, usypianie też- dzieci wolą tatusia bo maja więcej luzu, u mnie szybka prysznic bez wygłupiania,. czytanko i spaniewink
        Generalnie jak podpuszczam go o trzecie dziecko, to śmieje sie ze piersią karmić nie będzie mógłsmile
    • lepsza.polowa Re: Zapracowany tata 04.06.12, 14:53
      Myślę, że to co u nas najbardziej się sprawdza to zasada, że skoro czas z tatą jest mocno ograniczony, to tata stara się, aby te momenty były dobrze wykorzystane i specjalne. I wliczają się tutaj atrakcje typu wycieczki, kino, puszczanie latawców, jak i takie bardziej przyziemne i z definicji mniej atrakcyjne zajęcia - odrabianie lekcji, pieczenie babeczek czy mycie samochodu (chociaż możliwość ubabrania się w wodzie czy mące jest jak najbardziej atrakcją). Ja sama pomagam trochę tacie w taki sposób, że pewnych rzeczy z synem nie robię, bo są one zarezerwowane dla taty (np. latawce właśnie), ja mam swoje atrakcje, a tata swoje.

      Zadziwiające jest to, że choć syn spędza od zawsze dużo więcej czasu ze mną, to tata jest powiernikiem największych problemów syna. Tzn. mi też opowiada, ale dopiero jak temat obgada z tatą.
    • chipsi Re: Zapracowany tata 04.06.12, 15:58
      W jaki sposób? W takim sam jak ja, matka pracująca. Nawet więcej czasu ma teoretycznie bo z odkurzaczem nie biega.
    • asia.asz Re: Zapracowany tata 04.06.12, 16:33
      moj m pracuje duzo ale nie ma regularnych godzin pracy, tzn nic sie nie stanie jak wyjdzie pozniej, wazne zeby pewne rzeczy byly zrobione, co ma tez minus ze przed waznymi spotkaniami pracuje po nocach zeby sie wyrobic
      wychodzi zwykle ok 8-9, tak ze czesto zostawiam mlodszego gdy ide odprowadzic starszego na autobus
      wraca 19-20, jesli dzieci jeszcze nie spia a jest czas kapania to zostawiam to jemu, potem mycia paszczy i kladzenie do lozka, czyli generlanie reszta wieczoru z dziecmi jest jego, czesto przed snem sie wyglupiaja, czytaja, graja w gry
      jesli wraca wczesniej to zajmuje sie tez kolacja dla dzieci itp itd,
      powiem szczerze ze ten czas gdy wraca z pracy i wchodzi do domu to czas kiedy ja moge odpoczac (jestem z mlodszym w domu, w ciagu dnia robie okolodomowe rzeczy wiec jemu tak naprawde tylko dzieci zostaja po powrocie, nawet zmywac nie musi, bo ja czesto rano zmywarke puszczam)
      weekendy spedzamy razem /jesli m nie pracuje/ i wtedy wszyscy wychodzimy tam gdzie cos sie dzieje i co wrzucilam do swego kalendarza (jestem lepsza w wyszukiwaniu tych rzeczy), czyli wychodzimy do muzeum, parku, na imprezy roznorakie itp itd raczej nie ma weekendu ze siedzimy w domu
    • klubgogo Re: Zapracowany tata 04.06.12, 20:36
      W wieku 0-3 mój pracował od 7 do 20, więc ledwo zdążał na wieczorną kąpiel niemowlaka, później na buziaka po kąpieli. Rekompensata była dopiero w sobotę po popołudniu i niedzielę. Teraz system pracy wyjazdowy, czyli nie ma go 3 dni, tydzień, 1,5 tygodnia, wraca na 2-3 dni i nadrabia, córka taty wtedy nie odpuszcza.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka