Właśnie skończyłam czytać. Śmiałam się i płakałam jednocześnie. Prawdziwe. DObrze się czyta, bo ryczące dziecko obok dające znać, że trzeba się nim zająć nie przerywa wątku (treściowo krótkie felietony, to idealna forma dla mam
Brawo - czytałyście? Szczególnie podobały mi sie "niniusie" - o słodko pierdzących mamuśkach (o mnie również kiedyś) i o podróżach.