Dodaj do ulubionych

Prowadzenie auta.

06.06.12, 17:31
Awanturujecie się, kto ma prowadzić auto?
Bo u nas to podstawowy problem. Małżonek z tych co to uważa, że tylko on najlepiej prowadzi. Ustąpiłam, on jeździ autem do pracy, ma zdecydowanie dalej, więc jakby nie ma o czym gadać. Ale gdy razem gdzieś jedziemy - problem. On uważa, że tylko on powinien prowadzić. Złości się, bo przestawiam ustawienia siedzenia, kierownicy i lusterka, a to dla niego nie do przyjęcia! big_grin
Bardzo poważnie myślę o zakupie drugiego auta uncertain
Obserwuj wątek
    • gazeta_mi_placi Re: Prowadzenie auta. 06.06.12, 17:34
      W Polsce to standard, że małżeństwa (o ile oboje mają prawo jazdy) mają po dwa auta.
      Nawet moja niepracująca koleżanka, matka dwójki dzieci ma swój samochód, mąż swój.
      Musicie kiepsko sobie radzić skoro na rodzinę macie tylko jeden.
      • lafiorka2 Re: Prowadzenie auta. 06.06.12, 19:33
        gazeta_mi_placi napisała:


        > Musicie kiepsko sobie radzić skoro na rodzinę macie tylko jeden.


        No i gazeta się popisała jak zwykle.To ja ci napiszę.Mam tylko jedno auto,bo mąż ma dalej do pracy,poza miasto,a ja w miasto do pracy jedynie w weekend mogę sobie pojechac,bo wolę tramwajem podjechac i nie męczyc się w korkach,bądz szukac miejsca do zaparkowania.
      • aniorek Re: Prowadzenie auta. 07.06.12, 12:47
        gazeta_mi_placi napisała:

        > Musicie kiepsko sobie radzić skoro na rodzinę macie tylko jeden.

        A wy z mezem tez macie dwa, gazeciarzu?
        • rosapulchra-0 Re: Prowadzenie auta. 07.06.12, 13:04
          Gazeciarz i samochód?? HAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHA!!! Jego nawet na gazetę nie stać! http://emots.yetihehe.com/1/rotfl.gifhttp://emots.yetihehe.com/1/rotfl.gifhttp://emots.yetihehe.com/1/rotfl.gif
    • lola211 Re: Prowadzenie auta. 06.06.12, 17:34
      Nie, bo kazde ma swoje.A jak jeziemy gdzies razem, to jakos bez kłotni udaje sie uzgodnic, kto.
    • sadosia75 Re: Prowadzenie auta. 06.06.12, 17:35
      Każdy ma swoje i nie ma problemu z tym kto jedzie. Mąż jeździ swoim i jeśli jedziemy tylko z dziećmi to jedziemy jego autem i kieruje mąż. Jeśli zabieramy tez psy ze sobą to jedziemy moim autem i tu kieruję ja.
      Też nie znosimy przestawiania foteli, lusterek, kierownicy, radia. Dlatego każde z nas ma swoje auto i każde jeździ swoim i nie ma tego problemu.
    • i_jeszcze_jeden Re: Prowadzenie auta. 06.06.12, 17:35
      Ja w sumie wolę siedzieć jako pasażer. Jak jedziemy razem, to nie prowadzę. Dla mojego męża na szczęście prowadzenie nie jest sposobem na rodzinną dominację.
      Ale w sumie to trwam w tych stereotypowych układach - mąż za kółkiem, żona z dzieckiem. A niech będzie...
    • sueellen Re: Prowadzenie auta. 06.06.12, 17:41
      Zapitalam po 20 mil w jedną stronę do pracy, więc co ja jeszcze będę na wyjazdach za kierownica siadać? Niech się chłop nakieruje, a ja posiedze w tym czasie na ematce! U nas to oczywiste, jedziemy razem - prowadzi on. Ja niezwykle rzadko, najcześciej gdy go gdzieś podwożę albo skądś zabieram.
    • ib_k Re: Prowadzenie auta. 06.06.12, 17:47
      na szczęście mam normalnego męża i jestem dobrym kierowcą, mój mąż nie ma potrzeby w ten sposób (w żaden) dominować

      poza tym oczywiście na co dzień mamy swoje samochody
      • rosapulchra-0 Re: Prowadzenie auta. 06.06.12, 18:03
        Na szczęście też mam normalnego męża big_grin
        Kwestię dominacji pozostawiam twojej chorej wyobraźni tongue_out
        • kejt202 Re: Prowadzenie auta. 06.06.12, 20:57
          rosapulchra-0 napisała:

          > Na szczęście też mam normalnego męża big_grin
          > Kwestię dominacji pozostawiam twojej chorej wyobraźni tongue_out

          Jesuuuu... jakbyś komuś nie dogryzła to byś chora była. Normalnie stracony wątek byłby.
          • rosapulchra-0 Re: Prowadzenie auta. 06.06.12, 22:48
            No tak. Mnie nie dogryziono. Wcale.
        • m_incubo Re: Prowadzenie auta. 08.06.12, 10:46
          Szczęściara jesteś, szkoda tylko, ze twój mąż nie ma normalnej żony.
    • patysiak Re: Prowadzenie auta. 06.06.12, 17:53
      kazde z nas ma wlasny samochod. a gdy jedziemy gdzies razem prowadzi M bo ja jestem wygodna i lubie byc wozona tak samo jak lubie prowadzic gdy jade sama.
      • sadosia75 Re: Prowadzenie auta. 06.06.12, 18:15
        tak samo jak lubie prowadzic gdy jade sama.

        Jej big_grin Jakie cudne big_grin
    • najma78 Re: Prowadzenie auta. 06.06.12, 18:09
      Mamy dwa auta. Kiedy jedziemy razem to roznie, czasem ja a czasem on, nie ma z tym problemu.
    • gryzelda71 Re: Prowadzenie auta. 06.06.12, 18:12
      Każdy ma własne,ale jak jedziemy gdzieś razem kieruje mąż.
    • princy-mincy Re: Prowadzenie auta. 06.06.12, 18:18
      Mamy dwa auta ale czesto sie nimi wymieniamy, ustawienie lusterek i fotela zajmuje doslownie chwile.
      Gdy jedziemy gdzies razem zazwyczaj jestem pasazerem, ale nie jest to regula, ze tylko on moze prowadzic auto.
    • sokhna Re: Prowadzenie auta. 06.06.12, 18:24
      U nas nie ma tego problemu. Jak jedziemy moim autem to prowadze ja (moj maz nie cierpi jezdzic moim samochodem), jak meza, to roznie: krotkie trasy ja, dluzsze maz, ja wtedy wole sie przsiasc na siedzenie pasazera i zdrzemnac.
    • gonia28b Re: Prowadzenie auta. 06.06.12, 18:33
      o rany, ja sobie nie wyobrażam życia bez dwóch samochodów w rodzinie.
      Zwłaszcza, że mieszkamy na takim zad***u, że... naprawdę nie wyobrażam sobie inaczej.

      I nie kłócimy się o to kto ma prowadzić. A właściwie, to ubolewam nawet nad tym, że to On nie prowadzi w drodze powrotnej z jakiejś imprezy, wiadomo... big_grin
      Nawet jak gdzieś razem po prostu jedziemy bez zamiaru picia %, to i tak oddaję kierownicę mężowi - z wygody wink mi już trochę przeszło udowadnianie sobie i całemu światu, że jestem dobrym kierowcą - po prostu jeżdżę jak trzeba i już.
      • thaures Re: Prowadzenie auta. 06.06.12, 19:04
        Gdy jedziemy dużym samochodem przeważnie prowadzi mąż, ale -chyba- dlatego, że się nie pcham na fotel kierowcy. W zasadzie jak jedziemy razem to prowadzę tylko po imprezie lub na długich trasach...Natomiast za nic nie mogę przekonać męża, żeby gdzieś pojechał moim autkiem ( wściekle żółtym), gdy jego jest zastawione przez moje. Nie i koniec- muszę wychodzić i robić mu miejsce, by wyjechał.
        "Jego" samochód , gdy jadę sama biorę bez żadnych obiekcji z jego strony.
        • gonia28b Re: Prowadzenie auta. 06.06.12, 20:00
          może Ci siedzenia nie chce przestawiać? wink)))
    • myszmusia Re: Prowadzenie auta. 06.06.12, 19:04
      nie awanturujemy sie bo kazdy ma swoje. jak jedziemy moim to ja prowadze jak meza to on
    • myszmusia Re: Prowadzenie auta. 06.06.12, 19:07
      troche ci sie to:

      Na szczęście też mam normalnego męża
      Kwestię dominacji pozostawiam twojej chorej wyobraźni


      kłoci z tym:

      Bo u nas to podstawowy problem. Małżonek z tych co to uważa, że tylko on najlep
      > iej prowadzi.

      wink
    • mruwa9 Re: Prowadzenie auta. 06.06.12, 19:14
      nie ma problemu, mamy 2 auta, ale czasem sie nimi zamieniamy (moje jest oszczedniejsze w eksploatacji, wiec zabiera je ten,kto danego dnia bedzie wiecej jezdzil). Jesli sie o cos wkurzam, to gdy w ramach sprzatania maz wynosi mi z samochodu rzeczy, ktore specjalnie w nim zostawilam, zeby w nim lezaly, np. butelka z woda do picia lub zapas toreb i reklamowek na zakupy. Ja mu za to zawsze przestawiam muzyke w odtwarzaczu smile
      Jesli jezdzimy gdzies razem, wole byc pasazerem. Z lenistwa.
      • katus118 Re: Prowadzenie auta. 06.06.12, 19:15
        Dlatego warto mieć dwa samochody wink
        • mruwa9 Re: Prowadzenie auta. 06.06.12, 19:25
          nie, to bardzo glupi argument, zeby miec 2 samochody dla polechtania wlasnego ego, podniesienia prestizu. Bez sensu, nieekonomicznie i nieekologicznie.
          W naszym przypadku 2 samochody to koniecznosc, wynikajaca z sytuacji rodzinno-zawodowej. Ale gdybysmy mogli, najchetniej przesiedlibysmy sie na rowery. I okresowo sie przesiadmy, gdy tylko mamy taka mozliwosc.
          • katus118 Re: Prowadzenie auta. 06.06.12, 19:30
            Ja nie pisze o połechtaniu własnego ego. Nam też dwa samochody są potrzebne.
            I skąd ,,wniosek'', że miałam na myśli niby co innego?
    • suazi1 Re: Prowadzenie auta. 06.06.12, 19:17
      Każdy ma swoją "zabawkę", więc nie ma tego problemu. Jeżeli mamy jechać gdzieś razem, dobrodusznie ustępuję, bo nie lubię prowadzić, gdy obok siedzi mąż. Raz skończyło się na tym, że zostawiłam go na przystanku autobusowym wink
    • nandadevir Re: Prowadzenie auta. 06.06.12, 19:22
      genialny pomysł, nie będziesz żałowac!

      Nie awanturuje się, woli jak ja prowadzę bo on bardzo nerwowo jezdzi i prowadzę tez na różne zakrapiane imprezy wink
    • nanuk24 Re: Prowadzenie auta. 06.06.12, 19:23
      u nas kazdy jezdzi swoim w ciagu tygodnia, przy wspolnych wyjazdach jezdzimy "moim", ale maz prowadzi, bo chce sie nacieszycwink(ja jezdze osobowka, maz pick - upem). Poiwiem szczerze, ze i mnie denerwuje to przestawianie fotela i lusterek, no i ja naleze do tych, co komentuja i pouczaja kierowcebig_grin
    • lafiorka2 Re: Prowadzenie auta. 06.06.12, 19:30
      Jak to mówią..."najlepsi kierowcy leżą na cmentarzu".

      Nie,ja nie mam takich problemów.Jak mam ochotę usiąśc za kółkiem informuję o tym męża i on nigdy nie ma nic przeciw temusmile
    • dziennik-niecodziennik Re: Prowadzenie auta. 06.06.12, 19:46
      hehe
      mój mąż też ma takie zapędy big_grin ale starannie go ukrócam. po pierwsze - ja mam prawo jazdy prawie dziesięc lat dłużej niż on, po drugie - auto jest moje big_grin
    • mayaalex Re: Prowadzenie auta. 06.06.12, 19:56
      Mamy jeden samochod - moj smile ale na codzien wole komunikacje miejska bo mieszkam w centrum i wszedzie latwiej i szybciej nia dojade i nie musze myslec o parkowaniu. Przy dalszych wyjazdach zazwyczaj jakos sie dzielimy, ale zadne z nas sie nie pali do prowadzenia (ja bo jestem leniwa a on bo nie moze wtedy w restauracji zbyt duzo wypic). On w tej chwili nie pracuje bo jestesmy z dzieckiem ale jak pracuje to ma kierowce wink wiec drugie auto zbedne.
    • kura28 Re: Prowadzenie auta. 06.06.12, 20:53
      Każde z nas ma swój samochód, ale sytuacją którą opisujesz jest dla mnie bardzo dziwna.
      My się samochodami w miarę potrzeb zamieniamy, ustawienie lusterka zajmuje 10 sekund.
      Niby czemu przestawienie fotela miałoby być "nie do przyjęcia"? To brzmi jak opis jakiegoś natręctwa wink
      • bri Re: Prowadzenie auta. 08.06.12, 13:37
        > Niby czemu przestawienie fotela miałoby być "nie do przyjęcia"? To brzmi jak op
        > is jakiegoś natręctwa wink

        To tylko pretekst.
    • hamerykanka Re: Prowadzenie auta. 06.06.12, 21:15
      heh, my mamtrzy auta i wszystkie sa potrzebnesmile
      Oboje lubimy prowadzic, ale jak jedziemy razem, prowadzi on-ja moge kontemplowac okolice. Na dluzsze trasy - kilkunastogodzinne i parodniowe, wymieniamy sie za kierownica.
      Rosa-kupcie nowsze auto, takie, ktore zapamietuje ulubione pozycje siedzenia i lusterek danego kierowcy, wsadzasz klucz i wszystko sie samo od razu ustawia smile
      A swoja droga nie lubie takich macho, co to reperuja sobie ego siadaniem za kolkiem, kazdy jeden miszczu kierownicy, inni to durnie...moj ojciec jest tez taki. Nienawidze z nim jezdzic nawet jako pasazer sad
    • helufpi Re: Prowadzenie auta. 06.06.12, 22:44
      My mamy na rodzinę 1 auto (i 6 rowerów, wszystkie sprawne i używane). Nie rozumiem, jak można nie umieć szybko przestawić fotela i lusterka, przecież dla wprawionego kierowcy we własnym samochodzie to kilka sekund. A i tak trzeba to skontrolować (kto ma małe dzieci, szczególnie małych chłopców, wie o co chodzi). No ale dla nas samochód to przedmiot użytkowy, nie symboliczny. To, że jeździmy mniej więcej po równo ma też znaczenie ze względu na bezpieczeństwo, bo to jest umiejętność, którą trzeba ćwiczyć, a jak się wozi dzieci to już w ogóle.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka