Dodaj do ulubionych

Antydepresanty - warto w to iść???

07.06.12, 20:02
Tak się zastanawiam. Z moją nerwicą żyję już ładne kilkanaście lat i jak do tej pory nawet nieźle sobie radziłam. Jednak ostatnio zmuszona byłam udać się do psychiatry z powodu ucisku w klatce piersiowej ( choroby serca wykluczone) no i dostałam lek o nazwie Elicea i dodatkowo Afobam. No i przyznam się, że strasznie się boję tych leków, zwłaszcza uzależnienia. Po rozmowie z lekarką doszłam do wniosku, że chyba ze mną nie jest aż tak źle. Na minus : jestem mega drażliwa, wybuchowa, ciągle poddenerwowana, do tego dochodzi tachykardia najprawdopodobniej na tle nerwowym właśnie. No jak nic niedługo zawału dostanę. A i jeszcze niewiele rzeczy mnie cieszy ale...
potrafię rano wstać, radzę sobie chyba całkiem nieźle z codziennymi obowiązkami , czasem nawet się uśmiechnę albo i nawet zanucę jakąś melodię wink , mam plany, marzenia więc chyba to nie jest jakaś mega depresja.
No i tak się zastanawiam czy rzeczywiście warto sięgać po te środki. Macie jakieś doświadczenia w tym temacie? Najbardziej się boję tego, aby po odstawieniu nie było jeszcze gorzej. Ponadto jak z utrzymaniem wagi no i seksem? Po przeczytaniu ulotki skutki uboczne bardzo mnie przerażają.
I jeszcze jedno, jak już zaczynać to kiedy? Za 3 tygodnie wylatuję na wczasy, nie wiem czy jak zacznę teraz to miną bóle glowy, zawroty itd., które podobno zawsze pojawiają się na początku brania antydepresantów, alez drugiej strony marzę o tym aby trochę wyluzować.
Obserwuj wątek
    • yenna_m Re: Antydepresanty - warto w to iść??? 07.06.12, 20:10
      o "pojsciu" w antydepresy nie decyduje forum ani widzimisię pacjenta, tylko lekarz psychiatra (po przeprowadzonym wywiadzie, który zwykle trwa jakis czas wink )
      • caroline1974 Re: Antydepresanty - warto w to iść??? 07.06.12, 20:20
        yenna_m napisała:

        > o "pojsciu" w antydepresy nie decyduje forum ani widzimisię pacjenta, tylko lek
        > arz psychiatra (po przeprowadzonym wywiadzie, który zwykle trwa jakis czas wink )

        Szłam do lekarza przekonana o tym, że jestem strasznie chora. Dopiero jak ten zaczął zadawać pytania to jednak doszłam do wniosku, że chyba jednak nie jest tak źle. No ale i tak dostałam receptę na tą Eliceę a wcale nie prosiłam o tego typu leki ( bardziej zależało mi na jakimś doraźnym uspokajaczu).
        • jola-kotka Re: Antydepresanty - warto w to iść??? 08.06.12, 00:35
          Znam kobiete,ktorej psychiatra po dlugim wywiadzie,badaniach w szpitalu psychiatrycznym,zapisal tego typu lek.
          Po odstawieniu rowniez na zalecenie lekarza przez poltora roku przelezala w lozku jak roslina nic do niej nie docieralo,fizycznie bylo tak zle,ze trzeba byla ja karmic,myc, na szczescie opiekowal sie nia syn,pewnego dnia po prostu wstala i jak by nic sie nie stalo,zaczela normalnie funkcjonowac,w tej chwili bierze ziolowe leki uspokajajace i ma za soba sprawe sadowa przeciwko pani doktor,ktora ja tak ekstra leczyla,oczywiscie wygrana sprawe,zanim to wezmiesz lepiej zasiegnij opini jeszcze kilku specjalistow,pozdrawiam.
          • dziennik-niecodziennik Re: Antydepresanty - warto w to iść??? 08.06.12, 09:44
            ściemniasz kochana. albo niedokładnie opisujesz sprawę.
          • redheadfreaq Re: Antydepresanty - warto w to iść??? 08.06.12, 13:00
            Niezła baja big_grin Zdrowo się uśmiałam big_grin
          • gosc.sebek Re: Antydepresanty - warto w to iść??? 01.08.12, 11:15
            jola-kotka napisał(a):

            > Znam kobiete,ktorej psychiatra po dlugim wywiadzie,badaniach w szpitalu psychia
            > trycznym,zapisal tego typu lek.
            > Po odstawieniu rowniez na zalecenie lekarza przez poltora roku przelezala w loz
            > ku jak roslina nic do niej nie docieralo,fizycznie bylo tak zle,ze trzeba byla
            > ja karmic,myc, na szczescie opiekowal sie nia syn,pewnego dnia po prostu wstala
            > i jak by nic sie nie stalo,zaczela normalnie funkcjonowac,w tej chwili bierze
            > ziolowe leki uspokajajace i ma za soba sprawe sadowa przeciwko pani doktor,ktor
            > a ja tak ekstra leczyla,oczywiscie wygrana sprawe,zanim to wezmiesz lepiej zasi
            > egnij opini jeszcze kilku specjalistow,pozdrawiam.

            to chyba jakiś zart!!te leki raczej na nia nie działały wogóle albo niewiem co.Niema takiej opcji,to nie pawulon!!
      • k1k2 Re: Antydepresanty - warto w to iść??? 07.06.12, 20:24
        no na szczescie nie zawsze - pacjent(ka) tez ma prawo do wlasnego zdania i wyboru sposobu leczenia. psychiatra nie jest wszechwiedzacy, a do tego "big farma" robi co moze w marketingu psychotropow bo to produkt jak kady inny.
      • helufpi Re: Antydepresanty - warto w to iść??? 07.06.12, 20:40
        > o "pojsciu" w antydepresy nie decyduje forum ani widzimisię pacjenta, tylko lek
        > arz psychiatra
        No niezupełnie. Lekarz proponuje terapię, ostateczną decyzję podejmuje pacjent (lub rodzic pacjenta), korzystając ze swojego rozumu i wolności, i na swoją odpowiedzialność. Zresztą często propozycje różnych lekarzy są od siebie b. odległe (mogłabym podać takie przykłady, że mózg stajesmile i wtedy pacjent tym bardziej musi wybrać.
        • yenna_m Re: Antydepresanty - warto w to iść??? 07.06.12, 20:44
          oczywiscie, natomiast pacjent bez wskazań psychotropów nie dostanie
    • melancho_lia Re: Antydepresanty - warto w to iść??? 07.06.12, 20:11
      Przetestowałam kilka... Poza sennością i (przy jednych) wilczym apetytem nie miałam żadnych sensacji. Libido specjalnie nie zmienione (ale raczej niskie), waga stoi na szczęście w miejscu.
      Czy działają? ja tam specjalnie poprawy nie widzę, chociaż moje otoczenie mówi mi, że jest lepiej, bo jestem bardziej wyciszona, mniej się denerwuję i ogólnie mam więcej energii do życia.
      Ale czy warto to juz musisz sobie sama wraz z lekarzem odpowiedziec.
      • mamaemmy Re: Antydepresanty - warto w to iść??? 07.06.12, 20:20
        Afobam jest ok,mam w pracy znajome które go biorą.
        U nas chętniej idzie meliska zaparzana 2 minuty-mówie od razu tez mam nerwice ale jak na razie działa validol i melisa-doraznie oraz cwiczenia fizyczne-naturalnie dają kopa endorfin.
    • donkaczka Re: Antydepresanty - warto w to iść??? 07.06.12, 20:18
      lekarz cie uprzedzil o mozliwosci uzaleznienia, czy masz sama z siebie takie fobie?
      osobiscie nie znam osoby uzaleznionej od antydepresantow, a znam sporo takich, ktore braly, czasem przez dluzszy czas - wliczajac w to siebie
      • lolinka2 Re: Antydepresanty - warto w to iść??? 07.06.12, 20:29
        afobam może uzależnić, brany przez dłuższy czas - to akurat fakt.
        O eliceę bym się nie martwiła w kontekście potencjalnych uzależnień, to escitalopram (SSRI).
        • yenna_m Re: Antydepresanty - warto w to iść??? 07.06.12, 20:46
          ano dokładnie
          afobamu bym się bała brać bez absolutnych wskazań
          (brałam onegdaj w silnej reakcji lękowej przez kilka dni póki nie puściło)
          • caroline1974 Re: Antydepresanty - warto w to iść??? 07.06.12, 20:53
            yenna_m napisała:

            > afobamu bym się bała brać bez absolutnych wskazań

            Wiem, że Afobam może uzależniać. Mam go brać tylko w sytuacjach kryzysowych.
    • antyideal Re: Antydepresanty - warto w to iść??? 07.06.12, 20:19
      Raczej warto, nawet nie mając mega depresji.
      Wyciszają lęki, uspokajają, nie wpedzają co prawda w stan nieustajacej euforii,
      ale jesli ktos zyje w ogromnym napieciu pomagają.
      U mnie powodują co prawda nadmierną sennosc, ale biore od niedawna
      i dopiero ustalamy z lekarzem co i jak, takze problemy zołądkowe czasem sa.
      Zacznij brac juz, za 3 tygodnie powinno sie juz unormowac,
      u mnie najgorszy, koszmarny byl pierwszy tydzien,
      nie bylo bólu głowy, raczej zmiany nastroju i bezsennosc.
      Apetyt na poczatku sie zwiekszyl ale juz wrocil do normy,
      nie przytylam więc.
    • k1k2 Re: Antydepresanty - warto w to iść??? 07.06.12, 20:31
      Alicea to glownie anydepresant, Afobam to anksjolityk (t.j. srodek przeciwlekowy).

      Antydepresanty raczej nie uzalezniaja, a zaczynaja dzialac dopiero po 1-2 tyg od brania. Anksjolityki i srodki nasenne sa znane z silnych wlasciwosci uzalezniajacych; generalnie im szybciej dzialaja (a niektore juz po 20min) tym trudniej odstawic.

      Badan dot. stosowania lekow jet multum, z wynikami za i przeciw. U ok. 40% ludzi z depresja mozna lekow nie podawac jezeli podejma sie konsekwentne wysilku fizycznego (bieganie itp), no ale komu se chce skoro latwiej wziac pigulke wink Stany lekowe mozna kontolowac cwiczeniami relaksacyjnymi, medytacja, joga, i sporteam aerobowym rowniez.

      Z drugiej strony, niektore antydepresanty bardzo ladnie wspomagaja wychodzenie z depresji, i to nie tylko przez zmiane poziomy neurotransmiterow ale rowniez przez stumulacje nowych polaczen nerwowych. Szczegolnie w polaczeniu z terapia pozwalaja "ruszyc z miejsca."

      Prostej odpowiedzi TAK-NIE to raczej nie znajdziesz, to bedzie Twoj wybor czy chcesz sie bawic w zmiane trybu zycia, czy brac leki, czy psychoterapia, czy jedno i drugie i trzecie.

    • antyideal Re: Antydepresanty - warto w to iść??? 07.06.12, 20:34
      Moze byc tak, ze wiecej je, bo ma lepszy nastroj i apetyt wiekszy.
      Mialam tak na poczatku, gdy puscily nerwy, wpadlam z lekka w euforie wink
      i zwiekszyl sie apetyt.
      Teraz nastroj wrocil do normy, tzn.jest taki sobie winkwiec i apetyt taki sobie.
      Duzo zalezy od indywidualnej reakcji organizmu, w skutkach ubocznych niby podają, ze masa
      ciala moze ulec zwiekszeniu ALBO zmniejszeniu.
    • dziennik-niecodziennik Re: Antydepresanty - warto w to iść??? 07.06.12, 21:36
      > jestem mega drażliwa,
      > wybuchowa, ciągle poddenerwowana, do tego dochodzi tachykardia najprawdopodobn
      > iej na tle nerwowym właśnie. No jak nic niedługo zawału dostanę. A i jeszcze ni
      > ewiele rzeczy mnie cieszy

      no to istotnie, świetnie z Tobą jest...
      nigdy nie zrozumiem czemu ludzie tak się leków boją.
      pomóż sobie. potem mozesz leki odstawic, jak znadziesz sposób na niefarmakologiczne poprawianie swojego stanu.
      uzależnisz sie predzej od Afobamu niz od elicei...
      • caroline1974 Re: Antydepresanty - warto w to iść??? 07.06.12, 21:57
        dziennik-niecodziennik napisała:

        > no to istotnie, świetnie z Tobą jest...

        Jak już napisałam z nerwicą żyję już kilkanaście lat i prawdę mówiąc przyzwyczaiłam się już do takiego stanu. Ja już nie pamiętam jak to jest być radosną, wyluzowaną itd.
        Tyle, że pytania psychiatry zbiły mnie trochę z tropu. Bo np.
        - czy czynności codzienne wykonuje pani automatycznie, jak robot - NIE
        - a może ma pani problemy ze snem - no NIE
        - no to może jest pani bardziej płaczliwa - też NIE
        Ponadto nie siedzę w kącie i nie patrzę tępym wzrokiem przed siebie, wychodzę do ludzi itd.
        Tak więc już sama zaczęłam wątpić, że rzeczywiście potrzebne są mi antydepresanty.

        • best_bej uwaga na afobam 07.06.12, 22:15
          kiedyś o tym pisałam tu
          • caroline1974 Re: uwaga na afobam 07.06.12, 22:28
            Tak, wiem, ale i tak mnie twój wpis w tym innym wątku poraził. Afobam mam brać jak już nie będę mogła złapać tchu i to tylko dopóki ta Elicea nie zadziała. Później już nie tykać Afobamu ( z resztą od dwóch dni leży jeszcze nie tknięty, a przygodę z Eliceą chyba jutro zacznę)
          • caroline1974 do Best_bej 07.06.12, 22:34
            Jeśli mogę zapytać, ile razy dziennie i jaką dawkę łykałaś tego Afobamu, że w sumie tak szybko się uzależniłaś?
            • best_bej Re: do Best_bej 07.06.12, 23:32
              to było jakieś 9 lat temu, o ile pamiętam to 2x0,25mg i 1x 0,5mg czyli 3 razy dziennie łacznie 1mg.
              Nie pomogły powaga.
              Pomogła terapia i antydepresanty. Te nie uzależniłysmile
              Mimo wszystko warto było! Moje życie bez lęku to cudowne życiesmile
        • deelandra Re: Antydepresanty - warto w to iść??? 07.06.12, 22:34
          bo to są akurat pytania diagnozujace depresję, skoro odpowiedziałaś negatywnie psychiatra nie zgłębiał tematu i tyle
          • melancho_lia Re: Antydepresanty - warto w to iść??? 08.06.12, 10:01
            Są różne rodzaje depresji, Negatywna odpowiedź na powyższe pytania wcale jej nie wyklucza. osoba z depresją niekoniecznie będzie leżeć całymi dniami w łóżku albo płakać po kątach. niejednokrotnie są to osoby, które mają bardzo wysoką samokontrolę i na zewnątrz funkcjonują normalnie, nawet się śmieją...
            • deelandra Re: Antydepresanty - warto w to iść??? 08.06.12, 10:55
              mówię o glębokiej depresji akurat i wiem o czym mówisz, bo ile razy ja słyszałam ty? ty masz depresję? życie to gra
        • dziennik-niecodziennik Re: Antydepresanty - warto w to iść??? 08.06.12, 00:11
          no właśnie - żyejsz juz z tym kilkanaście lat i sie przyzwyczaiłaś. co nei znaczy ze czujesz się normalnie i dobrze.
          mozliwe ze na lekach odzyskasz siebie sprzed nerwicy. nie uwazasz ze warto spróbowac czy życie bez nerwicy i depresji nie jest jednak fajniejsze?...
          leki zawsze mozesz odstawic.
        • d.o.s.i.a Re: Antydepresanty - warto w to iść??? 08.06.12, 12:26
          > iłam się już do takiego stanu. Ja już nie pamiętam jak to jest być radosną, wyl
          > uzowaną itd.

          I juz po tym jednym zdaniu moge zgadywac w ciemno, ze wymagasz leczenia.
    • tully.makker Re: Antydepresanty - warto w to iść??? 07.06.12, 21:51
      Ja po Zolofcie tylam od samego patrzenia na jedzenie, odmawialam sobie wszystkiego, a waga i tak rosla. Lekarka zmienila mi na Asentre, ta sama substancja czynna, sertrolina, i w ciagu kilku miesiecy wrocilam do swojej normalnej wagi.
    • ida771 Re: Antydepresanty - warto w to iść??? 07.06.12, 22:33
      Jakby było z tobą zle to trzeba byłoby brac.
      Ale najwyrazniej nie jest źle. Spróbuj poradzic sobie tabletką ziołową z walerianą nawet połówka wystarczy i puls potrafi się obniżyc ładnie, dodaj dobry magnez codziennie oraz taniec, jakies latino ze 2 razy w tygodniu.
      Nie bralabym lekka reka psychotropow bo potem cięzko to odstawic. Bardzo dobrze ze jestes sceptycznie nastawiona.

      A lekarz?- cóż, musi coś przepisac bo w końcu po to do niego przyszlas.
    • a.va Re: Antydepresanty - warto w to iść??? 07.06.12, 22:49
      Już to pisałam kilka razy na tym forum, że z antydepresantami mam dobre doświadczenia - nie uzależniły mnie, schudłam (a nie utyłam), bardzo mi pomogły się wygrzebać z depresji. Skutki uboczne (mdłości, bóle głowy) przeszły mi po tygodniu, więc nie musisz czekać do powrotu z wakacji. Ale libido rzeczywiście mi spadło. To był taki śmieszny mechanizm, że na lekach stale miałam tak dobry nastrój, że nie chciało mi się kochać, bo w sumie cały czas się czułam, jak po dobrym orgazmie wink
      Natomiast leków na nerwicę nigdy nie brałam, więc co do tego drugiego leku to nie mam doświadczenia.
      Na lęki i nerwicę genialna jest terapia behawioralna, też już to kiedyś pisałam. Naprawdę, polecam, nie jest za bardzo inwazyjna (nie grzebie się w przeszłości), a pomaga.
    • katia.seitz Re: Antydepresanty - warto w to iść??? 07.06.12, 23:10
      Leki z grupy SSRI (w tym Elicea) nie powodują zamulenia, ogłupienia, ani uzależnienia. Co do wzrostu wagi, to bywa różnie, ale tak czy inaczej apetyt można kontrolować - nie tyje się od leków, a zwiększonego łaknienia.
      Osobiście uważam, że nie ma po co męczyć siebie i - to nie mniej ważne - otoczenia własną drażliwością i wybuchowością, skoro można sobie pomóc.
    • laoy Re: Antydepresanty - warto w to iść??? 07.06.12, 23:23
      Moje doswiadczenia z a-depresantami:
      . Pierwszy, poltora roku, raczej nie pomogl, pozostawil w spadku tiki po lewej stronie ciala. Ten efekt utrzymuje sie do dzis pomimo ze ostatnia tablete wzielam we wrzesniu 2011.
      Drugi, brany 09.2011-02.2012 zamienil mnie w zastraszone zwierze i prawie doprowadzil do samobojstwa. Wcale nie w ciagu dwoch pierwszych tygodni. Zmienila mi sie osobowosc. W spadku zostalo mi PMDD (to PMS ale wielokrotnie bardziej nasilone)- wczesniej nie mialam. I podobnie, ten efekt (PMDD) utrzymuje sie do dzisiaj pomimo ze ostatnia tableta wzieta w lutym.
      Schodzenie z tego drugiego antydepa bylo straszne. Po prostu straszne.
      Wiecej zadnego antydepa nie wezme. Nie chce sie zamienic w warzywo.
    • damajah Re: Antydepresanty - warto w to iść??? 07.06.12, 23:38
      Mam doświadczenia - zle. Leki antystrachowe są bardzo odurzające, spałam po nich godzinami. Leki antydepresyjne były bardzo uzależniające, przytyłam bardzo w czasie 1,5 roku zażywania a jak zdażyło mi się wyjechać i zapomnieć o kekach to miałam wręcz halucynacje i takie odpały że szkoda gadać. A problemów to nie załatwiło i po długim odstawianiu leków (pół roku) i tak nadal miałam te same problemy, nerwicę, ataki paniki itp.
      Problemy życiowe po prostu trzeba powoli rozwiązać, zmierzyć się z tym. Nerwica/strach w moim przypadku okazały się do pokonania na różne sposoby i na różnych poziomach (m. in na poziomie duchowym, to fakt)
      Dziś radzę sobie bardzo dobrze bez żadnych leków, napady paniki mam bardzo rzadko i dokładnie wiem jak sobie radzić. To samo z nerwowością, złością - wiem co robić żeby to zwalczyć bez leków. Walenie serca, ataki duszności, wrażenie że zaraz umrę - znam to. U mnie ma to podłoże w wielu sprawach, również w długiej chorobie która mnie podkopała psychicznie. Finalnie przekonałam się że żadne leki mi nie pomogą tak jak ja sama sobie mogę pomóc.
      • heca7 Re: Antydepresanty - warto w to iść??? 07.06.12, 23:54
        Jako osoba będąca "po drugiej stronie" powiem, że leki brać warto. Choćby po to żeby nie niszczyć życia rodzinie jak robi ktoś z mojego najbliższego otoczenia. I to od wielu lat (20-25). Naprawdę mamy dosyć. Oczywiście główna "zainteresowana" twierdzi, że ona jak lelija tylko inni źli uncertain
        • evee1 Re: Antydepresanty - warto w to iść??? 08.06.12, 06:11
          Ja tez mam dobre doswiadczenia z lekami, ktore biore od ladnych paru lat, leczac swoja nerwice. Z przerwami, w czasie ktorych probowalam sie nauczyc zyc bez nich, ale w wszystko wracalo, mimo psychoterapii. U mnie akurat problemow zyciowych niet, wiec nie bardzo mam co rozwiazywac.
          Akurat wiele antydepresantow bardzo dobrze leczy stany lekowe, ataki paniki i argesje, wiec to nie jest tak, ze one tylko lecza depresje, ktora na ogol kojarzy sie z niemoznoscia wstania z lozka i patrzeniem w sufit. Poza tym rozne leki roznie dzialaja na dana osobe i nie zawsze od samego poczatku psychiatra trafia w dobry lek. Ja bralam jeden nietrafiony, podczas gdy inny dziala na mnie swietnie. Nic mnie nie zamula i nie mam brawie zadnych skutkow ubocznych.
          To, czy powinnas leki brac zalezy od tego jak sama sie czujesz. Twojej zdolnosci do funkcjonowania w zyciu nie da sie zmierzyc zadnymi testami i nikt Ci jednoznacznie nie odpowie kiedy powinnas juz zaczac brac leki, czy jeszcze nie. Jezeli jeszcze masz sile i ochote funkcjonowac o wlasnych silach, to moze jeszcze nie czas. Ja tez przez 13 lat dawalam sobie rade, ale jak zaczelam brac antydepresanty, to swierdzilam, ze zmarnowalam wiele lat zycia nie biorac ich wczesniej.
    • lejdi111 Re: Antydepresanty - warto w to iść??? 08.06.12, 07:16
      Miałam kiedyś przepisany xanax (to jest chyba to samo co afobam) i szybko z niego zrezygnowałam. Usypiał mnie niemalże natychmiast po zażyciu. Miałam brać go dwa razy dziennie. Łykając go rano w dzień nie potrafiłam normalnie funkcjonować. A po zażyciu wieczorem miałam kłopot aby wstać z łóżka następnego dnia. Raz zasnęłam po nim o 18 a na drugi dzień o 11 mąż miał kłopot z wywaleniem mnie z łóżka. Dodam, że miałam przepisaną najmniejszą dawkę.
    • mia_siochi Re: Antydepresanty - warto w to iść??? 08.06.12, 08:12
      Brałam sertralinę dłuższy czas i czułam się po niej BOSKO. Świat był piękny, nie wkurzający, wstawałam z łóżka jak szczygiełek, nic a nic nie przytyłam, doskonale spałam. Brała też moja siostra, to był jedyny czas, kiedy można było się z nią dogadać.
      Nie każdy antydepresant to zamulacz wink
    • mamalgosia Re: Antydepresanty - warto w to iść??? 08.06.12, 08:55
      Brałam asentrę 1,5 roku. Nie obserwowałam żadnych skutków ubocznych, ale i niestety żadnych skutków pożądanych. Odstawienie - również zero reakcji.
      • i_jeszcze_jeden Re: Antydepresanty - warto w to iść??? 08.06.12, 10:37
        Piszesz, że jesteś wybuchowa, nerwowa. Weź więc pod uwagę dobro swojej rodziny, współpracowników, innych osób, które są narażone na wybuchy Twojej nerwowości. Otoczenie też płaci cenę za Twoją nerwicę.
        • mamalgosia Re: Antydepresanty - warto w to iść??? 08.06.12, 10:57
          to chyba nie do mnie
          • i_jeszcze_jeden sorry 08.06.12, 11:18
            Przepraszam, źle podpięłam, miało być do autorki posta
      • penelopa40 Re: Antydepresanty - do mamalgosi 08.06.12, 10:44
        no przepraszam, ale lekarz-idiota... skoro nie było efektu to po co ładował w ciebie 1,5 roku asentrę! po 3-4 tygodniach trzeba było przerwać i próbować inny lek...
        ja akurat mam bardzo pozytywne doświadczenia z asentrą, obecnie setaloftem ale to ta sama substancja... jedynym skutkiem ubocznym jest tycie, ale coś za coś ...
    • redheadfreaq Re: Antydepresanty - warto w to iść??? 08.06.12, 13:07
      ELicea jest świetnym lekiem smile Nie zamula, nie otępia, nie usypia. To nie Xanax, który wali jak młotem po głowie, po którym człowiek nie wie, jak się nazywa. Biorę od ponad roku, jestem w stanie normalnie funkcjonować. Lęki osłabły, większość minęła.

      Oczywiście terapia lekowa to nie wszystko - lęki skądś się wzięły (nie z powietrza i nie z genów). Jeżeli jesteś z Warszawy, mogę polecić Ci świetne centrum psychoterapeutyczne.

      Osobom, które proponują picie melisy albo walerianę w tabletkach, sugeruję pójście na spacer, bo nie wiedzą, o czym mówią.
      • aagnes Re: Antydepresanty - warto w to iść??? 08.06.12, 13:33
        Poprosze o namiary na te centrum, obawiam sie, ze bede musiala z niego skorzystac.
    • marghe_72 Re: Antydepresanty - warto w to iść??? 08.06.12, 15:18
      caroline1974 napisała:

      > Tak się zastanawiam. Z moją nerwicą żyję już ładne kilkanaście lat i jak do tej
      > pory nawet nieźle sobie radziłam. Jednak ostatnio zmuszona byłam udać się do p
      > sychiatry z powodu ucisku w klatce piersiowej ( choroby serca wykluczone) no i
      > dostałam lek o nazwie Elicea i dodatkowo Afobam.

      Eliceę brałam ładnych parę miesięcy.
      Zero uzależnienia . Odstawiłam bez najmniejszego problemu
    • caroline1974 Re: No i wzięłam... i masakra 08.06.12, 20:15
      Dzięki wszystkim za odpowiedzi. Wzięłam dzisiaj pierwszą tabletkę Elicei i masakra jakaś. Przymuliło mnie na maksa, do tego zawroty głowy sad . Aż się boję co będzie dalej. Powiedzcie, że to minie. Mam cichą nadzieję, że to są przemijające skutki uboczne a nie źle dobrany lek np.
      • antyideal Re: No i wzięłam... i masakra 08.06.12, 20:20
        To minie, ja przez pierwszy tydzien bałam sie sama siebie,
        tak dziwnie sie czulam i takie miałam jazdy psychofizyczne...
        Ale czesto na poczatku jest pogorszenie, w ulotce tez pewnie o tym piszą.
        Wytrzymaj.
      • dziennik-niecodziennik Re: No i wzięłam... i masakra 08.06.12, 20:39
        spokojnie, po pierwszej tabletce tak bywa. pobierz z trzy tygodnie i zobacz czy nie przejdzie. jak ni to trzeba bedzie zmienic lek.
      • marghe_72 Re: No i wzięłam... i masakra 08.06.12, 21:10
        caroline1974 napisała:

        > Dzięki wszystkim za odpowiedzi. Wzięłam dzisiaj pierwszą tabletkę Elicei i masa
        > kra jakaś. Przymuliło mnie na maksa, do tego zawroty głowy sad . Aż się boję co
        > będzie dalej. Powiedzcie, że to minie. Mam cichą nadzieję, że to są przemijając
        > e skutki uboczne a nie źle dobrany lek np.

        Nie sądzę, żeby to był efekt Elicei. Ona tak szybko nie działa.
        Tak czy siak zgłoś to swojemu lekarzowi. Niech szuka innego leku skoro ten Ci nie lezy
        • marghe_72 Re: No i wzięłam... i masakra 08.06.12, 21:13
          A nie nakręcasz się przypadkiem?
          Przeczytałaś ulotkę i czekasz na efekty uboczne.
          Spokojnie smile

          Biorę leki od dłuższego czasu, tylko po jednym specyfiku czułam się naprawdę źle.
        • gosc.sebek Re: No i wzięłam... i masakra 01.08.12, 11:23
          marghe_72 napisała:

          > caroline1974 napisała:
          >
          > > Dzięki wszystkim za odpowiedzi. Wzięłam dzisiaj pierwszą tabletkę Elicei
          > i masa
          > > kra jakaś. Przymuliło mnie na maksa, do tego zawroty głowy sad . Aż się bo
          > ję co
          > > będzie dalej. Powiedzcie, że to minie. Mam cichą nadzieję, że to są przem
          > ijając
          > > e skutki uboczne a nie źle dobrany lek np.
          >
          > Nie sądzę, żeby to był efekt Elicei. Ona tak szybko nie działa.
          > Tak czy siak zgłoś to swojemu lekarzowi. Niech szuka innego leku skoro ten Ci n
          > ie lezy
          >
          bez przesady...przeciez po pierwszej tabletce nie bedzie zdrowa ,nerwica robi swoje ,to jest normalny objaw ,strach przed ubocznymi powoduje napiecie stad zawroty i inne cuda ,ja wspomagałam sie relanium i było w miare znosnie..
    • gosc.sebek Re: Antydepresanty - warto w to iść??? 01.08.12, 11:12
      caroline1974 napisała:

      > Tak się zastanawiam. Z moją nerwicą żyję już ładne kilkanaście lat i jak do tej
      > pory nawet nieźle sobie radziłam. Jednak ostatnio zmuszona byłam udać się do p
      > sychiatry z powodu ucisku w klatce piersiowej ( choroby serca wykluczone) no i
      > dostałam lek o nazwie Elicea i dodatkowo Afobam. No i przyznam się, że straszni
      > e się boję tych leków, zwłaszcza uzależnienia. Po rozmowie z lekarką doszłam do
      > wniosku, że chyba ze mną nie jest aż tak źle. Na minus : jestem mega drażliwa,
      > wybuchowa, ciągle poddenerwowana, do tego dochodzi tachykardia najprawdopodobn
      > iej na tle nerwowym właśnie. No jak nic niedługo zawału dostanę. A i jeszcze ni
      > ewiele rzeczy mnie cieszy ale...
      > potrafię rano wstać, radzę sobie chyba całkiem nieźle z codziennymi obowiązkami
      > , czasem nawet się uśmiechnę albo i nawet zanucę jakąś melodię wink , mam plany,
      > marzenia więc chyba to nie jest jakaś mega depresja.
      > No i tak się zastanawiam czy rzeczywiście warto sięgać po te środki. Macie jaki
      > eś doświadczenia w tym temacie? Najbardziej się boję tego, aby po odstawieniu n
      > ie było jeszcze gorzej. Ponadto jak z utrzymaniem wagi no i seksem? Po przeczyt
      > aniu ulotki skutki uboczne bardzo mnie przerażają.
      > I jeszcze jedno, jak już zaczynać to kiedy? Za 3 tygodnie wylatuję na wczasy, n
      > ie wiem czy jak zacznę teraz to miną bóle glowy, zawroty itd., które podobno za
      > wsze pojawiają się na początku brania antydepresantów, alez drugiej strony marz
      > ę o tym aby trochę wyluzować.
      witaj
      mam podobnie od 9 lat ,
      po pierwsze to nie depresja ,raczej nerwica z napadami lęku
      po drugie warto brać leki chociazby poto by nie doprowadzić do powazniejszych zmian takich jak wylew ,udar itp
      afobam doraznie tylko w razie potrzeby bo silnie uzaleznia ,osobiscie wole relanium
      ten drugi obowiazkowo i regularnie ,to sa leki nowej generacji ,wiec bespieczne
      co do objawów ubocznych:jesli bedziesz sie tak wczytywać w ulotke to gwarancja ,ze bedziesz miała je wszystkie po kolei,nie czytaj tego bo uboczne nie u wszystkich występują a jesli nawet to nie sa tak straszne i mijaja w miare leczenia
      rozumiem cie bo miałam tak samo ,wkoncu zgłosiłam sie do szpitala ,zeby pod okiem lekarzy zaczac brac leki ,w sumie nie było tak żle ,pierwsze dwa dni zawroty głowy ,ale znosne
      jeśli chcesz pogadać to napisz na priv ,chetnie ci pomoge w miare mozliwosci
      pozdrawiam i uszy do góry ,bedzie dobrze ,musi być
    • bramanka warto! 01.08.12, 12:25
      cóż, od pół roku jestem na antydepresancie- asentra.
      moej zycie nabralo sensu smile takei są fakty. jestem w stanie walczyc z mega przeciwnosciami, a niestety, ostatnio wiele mi sie ich pojawilo.
      poszłam do psychiatry ze skokami cisnienia i tachykardia- moze byc niebezpieczna, ale lepiej ja leczyc antydepresantami (jezeli jest psychosomatyczna) a nie lekami kardilogicznymi- zdanie kardiologa.
      2 tygodnie to przyzwyczajanie sie- nie czujesz, ze lek dziala, a pojawiaja sie sensacje- w moim wypadku stala biegunka......
      a potem kop szczescia- potem mi sie unormowalo i jest dobrze.
      bede brala tak dlugo jak potrzebuje- oprocz doraznych efektów, ma rownież sprzyjac ogólnie, po odstawieniu (Powolnym!!)
      zacznij brac teraz- a przed uropem bedziesz szczesliwasmile i czeka cie wtedy jeden z lepszych uropów, nawet jak deszcze bedzie padac big_grin
      • beti222 Re: warto! 01.08.12, 13:40
        Również biorę asentrę, skutków ubocznych prawie nie poczułam, jedynie byłam bardziej senna. U mnie powodem zażywania psychotropu są stany lękowe i asentra świetnie sobie z tym radzi. Po kilku miesiącach brania asentry i super samopoczucia musiałam lek odstawić ze względu na ciążę. W 6 miesiącu lęki wróciły tak silne, że musiałam natychmiast wrócić do tabletek. Tym razem leki zadziałały nieco później, bo jakiś miesiąc po zażyciu pierwszej tabletki (za pierwszym razem wystarczyło kilka dni) dopiero poczułam się wolna od lęków. Moim zdaniem warto brać antydepresanty, bo pomagają bardzo. Też z początku się bałam, po przeczytaniu ulotki odechciało mi się leczenia, ale lekarz mnie uspokoił i bardzo się cieszę, że mogę normalnie funkcjonować.
        • renkag Re: warto! 02.08.12, 09:51
          A jak szybko zwiększałyście dawkę tej Asentry i do jakiej doszłyście? Czy bardzo powolne zwiększanie niweluje skutki uboczne? (np. przez tydzień 1/4 tabletki, tydzień 1/2 itd. Czy szybciej zwiększałyście?
          • beti222 Re: warto! 02.08.12, 13:31
            Początkowo przez 2 tygodnie po 1/2 tabletki rano, po dwóch tygodniach cała tabletka rano. Przy odstawianiu również 2 tygodnie po 1/2 i przy powrocie również. Teraz będzie trochę inaczej, bo jak po porodzie będę wracać do asentry to od razu do całości, ale przerwa będzie krótka (2 tygodnie i dwa dni) i organizm mam już przyzwyczajony.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka