Dodaj do ulubionych

Jestem złą matką

13.06.12, 18:49
Nakrzyczałam na swoje dziecko. Spłakał się tak, że zasnął. Wiem, tak nie można. Ale nie mam już siły. Z małym ostatnio coś złego się dzieje, zrobił się niegrzeczny, humorzasty, ciągle się obraża, drze rysunki, ma pretensje. Jestem z nim w domu już piąty rok - w zasadzie poszedł do przedszkola w tym roku, ale co to za chodzenie, połowę przechorował. Może jesteśmy sobą zmęczeni, mąż pojawia się rzadko, ma pracę wyjazdową, w moim miejscu zamieszkania nie mam ani rodziny, ani znajomych. W sumie to przez te pięć lat wiedliśmy z synem samotne życie, bardzo rzadko widywaliśmy się z kimkolwiek. Z pobytem dziecka w przedszkolu wiązałam nadzieję, że poznamy kogoś, będzie miał kolegę. Tymczasem okazało się, że mały rysuje najgorzej z grupy, dzieci się z niego śmieją, jest nieśmiały, wycofany, czasem agresywny - myślę, że tak reaguje na stres. Codziennie rano błaga mnie, żeby nie iść do przedszkola, ja często ustępuję. Mam w domu małe biuro rachunkowe, tak na razie pracuję, mam obowiązki. A dziecko domaga się uwagi, wiadomo. Jest przy tym niegrzeczny, złośliwy - panuję nad sobą,ale wreszcie któregoś dnia nerwy mi puszczają i krzyczę na dziecko. Teraz siedzę i płaczę, mam wyrzuty sumienia, ale, uwierzcie, nie mam już siły na wymyślanie zabaw, coś się we mnie wypaliło, marzę, żeby ktoś pomógł mi w opiece nad synem, nie daję już rady.
Obserwuj wątek
    • marzeka1 Re: Jestem złą matką 13.06.12, 18:52
      Nie jesteś złą matką, jesteś matką przemęczoną i znużoną opieką nad trudnym dzieckiem.
      • ona3010 Re: Jestem złą matką 13.06.12, 18:59
        Dokładnie tak jak wyżej.
        Pomyśl o jakimś bajkolandzie żeby dziecko zostawić na chwilę, ja tak robiłam i resetowałam się. Ale doskonale pamiętam jak młoda się budziła a moja pierwsza myśl w głowie była: jesssu kiedy ta 20??? Byłam przerażona całym dniem z nią tak dawała czadu.
        • monia_1981 Re: Jestem złą matką 13.06.12, 19:05
          Wiesz nie jesteś złą matką.
          A może potrzebuje ojca też niekiedy tak jest mój młody też dziś sie spytał czy jest tata powiedziałam mu ze nie ma to płakał ale mu przeszło mój mąż pracuje na zmiany i jest tylko z młodym jak pracuje 6-14.
          Głowa do góry.
      • asia.asz Re: Jestem złą matką 13.06.12, 19:02
        dziecko nie jest trudne
        dziecko daje ci sygnaly ze nie lubi przedszkola, prawdopodobnie przez to co napisalas, pomoz mu
        rysujcie duzo w domu, porozmawiaj z paniami, masz mozliwosc ze popoludniami jestes w domu zapros raz na jakis czas ktoregos z kolegow (z mama) do domu, niech sie zaprzyjaznia, a ty bedziesz miala z kim pogadac,
        moj starszy poszedl do przedszkola w zeszlym roku ze slaba znajomsocia jezyka (praktycznie nic nie umial), przeprowadzilsimy sie wlasnie, zapraszalam kolegoz z klasy zeby mogl sie bardziej zzyc, zwlaszcza jednego ktory mieszkal najblizej, z czasem zaprzyjaznili sie, bo i potem autobusem razem jezdzili. moje dziecko nie umialo czytac i pisac, tzn troche, ale jednak nowy jezyk - duzo trudniej, duuuuuzo pracowalam z nim w domu, nadal jest gdzies z tylu klasy pod tym wzgledem ale pani (wspolpracowalam ze szkola pod tym wzgledem, spotykalam sie i meilowalam jak byly problemy, pytania) sama stwierdzila ze zaczynali z innego pulapu i moj zrobil b duze postepy
        weekendy spedzcie na wyjazdach, wycieczkach, nawet do parku/lasu moze byc ciekawe i przyjemne, a dla dziecka rozwiajajace
      • an_ni Re: Jestem złą matką 13.06.12, 20:42
        jestes nadopiekuncza matka, bo posylajac dzieciaka dopiero w wieku 5 lat do przedszkola zrobilas z niego wyalienowana ciamajde
        sama sobie na glowe sciagnelas przemeczenie, znudzenie, wypalenie rola matki, oraz sama nie wychowalas tylko wyhodowalas synalka uczepionego twojej spodnicy
        myslalas ze bedzie mial kolege a co robilas przez 4 lata, patrzylas synkowi w oczy zamiast go socjalizowac z innymi dziecmi?
        dlaczego matki robia to swoim synom? glownie synom??
        • gryzelda71 Re: Jestem złą matką 13.06.12, 20:47
          A twoja rad brzmi cofnąć czas?
          • an_ni Re: Jestem złą matką 13.06.12, 20:56
            moja rada brzmi otworz oczy, otrzezwiej i zabierz sie za zmiane nastawienia do dziecka czyli zrob dokladnie odwrotnie niz ja opisalam
            ale mamuski beda glaskac po glowie i mowic to sie zdarza, wiec skoro sie zdarza to samo sie naprawi i zmieni, 90% matek trzyma pod kloszem synusiow i corunie?! albo super rada wyslij go do bawialni hehehe
            babka wyhodowala przez 5 lat rozpieszczonego gnojka nieprzystosowanego do zycia i teraz postanowila go odlaczyc go od pepowiny, poczula jednoczesnie zew wolnosci oraz zawod ze synus nie jest genialny a wrecz odwrotnie na tle innych dzieci i nazywa go niegrzecznym zlosliwym humorzastym
            komedia!!
            • iwoniaw Bez lukru, ale prawdziwie 13.06.12, 21:06
              No niestety, ale zgadzam się z an_ni. Dziecko nie jest trudne, dziecko ma 5 lat, a mama nad nim dotąd stała jak nad maluchem kompletnym, niemowlakiem wręcz. Teraz nie ma co się złościć i frustrować, tylko wprowadzić zasady i je egzekwować - skoro dziecko chodzi do przedszkola, to nie ma zostawania w domu "bo tak", zwłaszcza w sytuacji, gdy matka ma pracę do wykonania. No niestety, najwyższy czas, by dziecię się dowiedziało, że życie to również obowiązki, pewien rytm i wyzwania. Dziecko nie zacznie być bardziej zsocjalizowane i sprawniejsze manualnie od unikania rówieśników i zadań (przed)szkolnych.
            • gryzelda71 Re: Jestem złą matką 13.06.12, 21:07
              Czyli nie masz rady.Ot napisałaś bo zły dzień miałaś,a temat wybory by popuścić.Komedia!!!!
              • an_ni Re: Jestem złą matką 13.06.12, 21:28
                mialam bdb dzien, dziekuje
        • natalinek.j an_ni ma rację 13.06.12, 21:56
          w 100%.

          Matki najpierw trzymają dziecko w domu - zupełnie bez powodu, a później jest zdziwienie, że sobie nie radzi, że nie dogaduje się z dziećmi, że gorzej się rozwija, rysuje itd. A niby skąd ma się tego wszystkiego nauczyć? Mama nie nauczy jak komunikować się z rówieśnikami, jak tworzyć grupę z kolegami.
          Dziecko pozostawione w domu przeważnie tylko się bawi, a najczęściej niestety nudzi.... jest nabuzowane niespożytą energią i zaczyna się buntować. Kiedy syn poszedł do przedszkola dla innych stał się zakompleksionym niedorajdą, który nie potrafi się dostosować do grupy. Nic dziwnego, przecież do tej pory miał tylko mamę na co dzień. Zapewne mama rozpieszczała, wszystko było jego, o nic nie musiał się starać i nagle zderzył się z brutalną rzeczywistością. Szkoda mi go, bo to nie jego wina.... Wina leży po stronie takich rodziców, niestety. Czasu nie da się cofnąć, ale Młody potrzebuje jak najwięcej czasu spędzać z rówieśnikami, żeby nauczył się z nimi komunikować i życ w zgodzie. I znów pojawia się błąd jemu się nie chce do przedszkola, a mama odpuszcza.... ehhh to pogłębia problem i pokazuje, że co by nie było to mama zawsze odpuści. Albo konsekwentnie prowadzać go do tego przedszkola, można po godzinach zaprosić kolegę, czy dwóch i ułatwić im poprawę relacji, albo razem wybrać się na plac zabaw w okolicy przedszkola. No albo drugie wyjście zmienić przedszkole i od początku pilnować dobrych relacji w przedszkolu, tłumaczyć młodemu jak taka grupa funkcjonuje. Na pewno zostawianie go w domu to bardzo zły pomysł. Za chwilę pójdzie do szkoły i co wtedy? Jeśli on ma problemy emocjonalne, to jak sobie poradzi z nauką?
          Tata jest potrzebny wiadomo, ale wątpię, żeby tu o jego nieobecność chodziło, tylko tak jak napisałam o to, że został odizolowany od dziecięcego świata, od ludzi, jest ciągle z mamą. Dzieci najlepiej od najmłodszych lat uczyć kontaktu z innymi, są zajęcia dla maluszków, do przedszkoli przyjmuje się dzieci w wieku 3 lat rocznikowo, wtedy jest odpowiedni moment na adaptację w dużej grupie, na naukę budowania dobrych relacji z rówieśnikami i współpracy z nimi. Kolejne lata przedszkola to już nauka nowych rzeczy, stopniowo coraz trudniejszych, a koniecznych do pełnej gotowości szkolnej. Jak posyłasz dziecko w wieku 5 lat, to uczy się dopiero jak to jest w grupie, a jak ma znaleźć siły i czas na naukę umiejętności przypadających na dany wiek?

          Przedszkola powinny być obowiązkowe moim zdaniem.
          • asia_i_p Re: an_ni ma rację 14.06.12, 08:51
            Matki najpierw trzymają dziecko w domu - zupełnie bez powodu

            Podniosłaś mi ciśnienie lepiej niż kawa. Zupełnie jak ministerialne reklamy "mamo puść mnie do przedszkola" czy jakoś tak. Uwaga, będę wrzeszczeć NIE MA MIEJSC! Przez dwa lata doprowadzało mnie do szału, jak mi wszyscy opowiadali, jakie przedszkole jest ważne dla dziecka, a moje dziecko nie mogło się dostać, bo matki samotne, i znowu nie mogło się dostać, bo muszą brać pięciolatki. Dostała się właśnie jako rocznikowa pięciolatka.
            • chipsi Re: an_ni ma rację 14.06.12, 09:24
              Dokładnie. Natalinek pewnie zrobiła by włam do przedszkola albo okleiła się dynamitem żeby przyjęli jej dziecko. No chyba że pisząc "niepotrzebnie trzymają w domu" miała na myśli "zgubić w lesie" lub "oddać na części" big_grin
              • natalinek.j Re: an_ni ma rację 14.06.12, 12:00
                chipsi napisała:

                > Dokładnie. Natalinek pewnie zrobiła by włam do przedszkola albo okleiła się dyn
                > amitem żeby przyjęli jej dziecko.

                No popatrz, a wystarczyło, że zalogowałam się do systemu i złożyłam podanie w pierwszym dniu rekrutacji.
                Wszyscy moi znajomi, którzy obydwoje pracują też bez problemu dostali się do przedszkola (ich dzieci oczywiście). W moim bloku mieszka 7 par z dziećmi, też nigdy nie było problemu, z żadnym dzieckiem. Większość dzieci nieprzyjętych to jednak dzieci, których jedno z rodziców nie pracuje.

                A co do Twoich słów to widocznie tak się przygotowywałaś, bo mi nawet takie bzdury nigdy nie przyszłyby do głowy...... To świadczy niestety o Twoim poziomie.
                A może po prostu gdzieś trafiłam w czuły punkt i zabolało....

                I powtarzam, żeby dostać się do przedszkola wystarczy złożyć podanie, poczekać na wyniki, jeśli nie dostało się dziecko do danego przedszkola to trzeba poszukać na liście wolnych miejsc - co z reguły już wystarcza, ale..... jeśli ktoś nadal ma problem to odczekać trochę i podzwonić/pochodzić po placówkach i sprawdzić czy nie zwolniły się miejsca.
                Jeśli komuś zależy to zawsze znajdzie miejsce, a że się nie dostało to tylko głupia wymówka i przykrywka dla swojego lenistwa.
                • policjawkrainieczarow Re: an_ni ma rację 14.06.12, 19:15
                  jesli chętnych jest więcej, niż miejsc, to choćby skały srały dla wszystkich nie starczy.
            • natalinek.j Re: an_ni ma rację 14.06.12, 11:50
              Zawsze wiedziałam, że działam na ludzi, ale raczej byłam pewna, że na facetów tongue_out


              Mieszkam w W-wie jest tu duży problem z miejscami w przedszkolach, ale co roku widzę, że nie jest tak tragicznie, jak się na pierwszy rzut oka wydaje. Po pierwsze jak mama siedzi w domu bez pracy to widocznie stać tę rodzinę na jakiś prywatny ośrodek - przedszkole, klubik. W sumie nie ma co się dziwić, że takich dzieci nie przyjmują do przedszkola państwowego. Po drugie często jest tak, że rodzice upierają się przy jednym przedszkolu najbliżej domu, czy pracy i jak się do tego nie dostają, to już luz.... do innego nie puszczą, bo dalej, bo coś tam...... A lista wolnych miejsc wisi miesiącami. Po trzecie, to chyba wszyscy to zauważyli (mający dzieci w przedszkolu), że w międzyczasie rodzice rezygnują, przenoszą dzieci itp. powstają nowe miejsca np. w listopadzie do I grupy mojej córki (kilka lat temu) przyszła 3 nowych dzieci. Tylko chodzi o to, że jak komuś zależy to sobie poradzi, a wielu rodziców albo w ogóle nie posyła do przedszkola - bo szkoda kasy, bo i tak matka w domu, albo babcia itp.; albo jak nie dostają się do wybranej placówki to już dalej nic nie robią.

              A tak poza tym, jest wiele miejsc organizowanych przez np. spółdzielnie, gdzie za niewielką naprawdę opłatą można dziecko codziennie przyprowadzać na zabawę i naukę. U mnie niedaleko jest taki klub, dzieci są od 7-8 do bodajże 13, bez posiłków (tzn. jedzą tzw. drugie śniadanie przyniesione z domu). Jest to miejsce dla dzieci, które nie zostały przyjęte do przedszkoli. Wówczas dziecko przystosowuje się do grupy, uczy się nowych rzeczy i odizolowuje się od mamy, uczy się samodzielności.
              • asia_i_p Re: an_ni ma rację 14.06.12, 15:49
                A ja mieszkam w Trzebnicy, gdzie przedszkola są trzy - dwa państwowe (tam nie dało się dostać, bo samotne matki i pięciolatki) i jedno prywatne (tam nie dało się dostać, bo wszystkie miejsca są zajęte na dwa lata z góry. Był jeszcze owszem, jeden klubik, o którym było wiadomo, że ma się otworzyć, ale nie był w stanie jeszcze podać swojej lokalizacji, więc raczej bałam mu się zaufać, po czym dowiedzieć się we wrześniu, że się jednak nie otworzył, a ja mam wybór zabrać dziecko ze sobą do pracy na lekcje albo zostawić samo w domu. Zatrudniłam nianię.
                • edelstein Re: an_ni ma rację 14.06.12, 18:55
                  Jak ktos chce by jego dziecko mialo kontakt u rowiesnikami (regularny kontakt)to stanie na glowie,by taki kontakt zapewnic i przedszkola do tego nie trzeba,malowac itd.mozna nauczyc sie w domu.To nie dziecko jest niepokorne to matka zrobila z niego odludka i sie teraz dziwi,ze dziecko “dzikie“.
                • beauty_agadir Re: an_ni ma rację 14.06.12, 19:52
                  Och jak wspaniale widzieć kogoś z Trzebnicy! Pozdrawiam!
        • asia_i_p Re: Jestem złą matką 14.06.12, 08:48
          A skąd wiesz, że nie próbowała? Pierwsze podanie złożyłam, kiedy dziecko miało prawie trzy lata (jest październikowa), nie dostała się, drugie, kiedy miała prawie cztery lata, nie dostała się, trzecie, kiedy miała prawie pięć, zaznaczając, że chodzi mi o obowiązkowe przygotowanie przedszkolne i wtedy się dostała. W miasteczku były dwa równie zapchane przedszkola państwowe i jedno prywatne, do którego dziecko zapisywało się miesiąc po urodzeniu (wtedy jeszcze tu nie mieszkałam).
          • natalinek.j Re: Jestem złą matką 14.06.12, 12:06
            asia_i_p napisała:

            > Pierwsze podanie złożyłam, kiedy dziecko miało
            > prawie trzy lata (jest październikowa), nie dostała się, drugie, kiedy miała pr
            > awie cztery lata,

            A co robiłaś w tym kierunku w międzyczasie? Domyślam się, że nic.
            Nie dostała się i już....

            nie dostała się, trzecie, kiedy miała prawie pięć, zaznaczają
            > c, że chodzi mi o obowiązkowe przygotowanie przedszkolne i wtedy się dostała.

            Po tym jak dziecko siedziało w domu rok, to już można było na 100% w kolejnym roku jakoś tę sprawę załatwić, ale oczywiście nie, bo się nie dostało i tyle...
            No z takim podejściem, to naprawdę nic tylko współczuć.
            • asia_i_p Re: Jestem złą matką 14.06.12, 15:53
              Napisałam odwołanie - miejsc brak. Co jeszcze miałam robić, otworzyć przedszkole? Trzy są w mieście i tyle.
              Owszem, dało się tę sprawę JAKOŚ załatwić, czyli wygryzając osoby będące w tej samej sytuacji co ja. Trzy osoby oferowały mi załatwienie sprawy po znajomości (stąd pewnie brak możliwości dostania się z odwołania). Nie, dziękuję.
    • aanna6 Re: Jestem złą matką 13.06.12, 18:55
      nie jestes złą matka jestes zmeczona monotonią .
      • fifiriffi Re: Jestem złą matką 13.06.12, 18:56
        O matko ile złych matek jest na świecie....Poczekaj...chyba 90% wink więc głowa do góry...zdarza sięsmile
    • marzeka1 Re: Jestem złą matką 13.06.12, 19:05
      To może też wychodź częściej z dzieckiem, by miało kontakt z innymi ,np. na placu zabaw? rysuj w formie zabawy?- jest tyle fajnych książeczek dla dzieci.
      • verdana Re: Jestem złą matką 13.06.12, 21:16
        Potrzebne jest Wam rozstanie. Nie wiem, jakie masz możliwości, ale warto by znaleźć dla dziecka bardziej przyjazne przedszkole, w którym poziom rysunków nie byłby sprawą, która spędza dziecku sen z powiek. Radziłabym tez zapisać dziecko na jakieś zajęcia dodatkowe - moze własnie rysowanie? Mój syn rysował najgorzej w grupie, a na zajeciach Pani twierdziła, ze ma wyraźne zdolności. A jeśli nie - to jakiś sport? Cos, co dziecko polubi, a Ty troche odpoczniesz.
        I nie przejmuj się bzdurami - nietowarzyski czterolatek pewnie by przedzzkole jeszcze bardziej znienawidził.
    • mruwa9 Re: Jestem złą matką 13.06.12, 21:12
      jestescie soba zmeczeni i znudzeni, zwlaszcza dziecko nudzi sie jak mops. Przedszkole i grupa rowiesnicza sa mu potrzebne jak powietrze.
      Zdecydowanie przyjazne przedszkole. Krytykowanie i osmieszanie dziecka przed grupa (ze najgorzej rysuje) jest absolutnie niedopuszczalne!
    • karo.8 Re: Jestem złą matką 13.06.12, 21:22
      hej jesteś zmęczona. takie sytuacje mogą się zdarzyć,ale dla dziecka to żadne usprawiedliwienie.
      duży problem,to twoja samotność.monotonia,brak znajomych, rozrywki i ciągłe przemęczenie, bo 5 lat szmat czasu.
      • ttomojnowynick Re: Jestem złą matką 13.06.12, 22:10
        Syna do przedszkola posłałam jak miał niecałe cztery lata, teraz ma cztery i pół, był w grupie średniaków. Odpuściłam mu więc tylko rok i to nie z mojej winy - do przedszkola zwyczajnie się nie dostał. Któraś z was napisała - przedszkola powinny być obowiązkowe - i owszem, pod warunkiem, że te przedszkola są, mnie nie stać na płacenie za prywatne. Nazywanie mojego syna "rozpieszczonym gnojkiem" jest mega chamskie i wybitnie nietolerancyjne, ale to takie swojskie - dokopać leżącemu, przy okazji można się dowartościować, co nie??? A za inne rady dzięki, przemyślę. Chcę w wakacje posłać syna na półkolonie, jak myślicie?
        • iwoniaw Re: Jestem złą matką 13.06.12, 22:14
          Pisząc o odpuszczaniu myślałam (i sądzę, że inne piszące również) nie o nieposłaniu do przedszkola 3-latka, tylko o pozwalaniu, by nie chodził tam 5-latek, jeśli akurat ma fazę, że nie chce.
          Półkolonie to chyba dla dzieci wczesnoszkolnych? No chyba że u Was są i dla młodszych.
        • lady-z-gaga Re: Jestem złą matką 13.06.12, 22:35
          ttomojnowynick napisał:

          > Syna do przedszkola posłałam jak miał niecałe cztery lata, teraz ma cztery i pó
          > ł, był w grupie średniaków. Odpuściłam mu więc tylko rok i to nie z mojej winy
          > - do przedszkola zwyczajnie się nie dostał.

          Nic nie odpuściłaś, 3latki na ogół są za małe na przedszkole, Twoje dziecko poszło we własciwym momencie.
          Rozmawiałaś z panią? dziwnie to brzmi, ze dzieci smieją się z jego rysunków, mądra wychowawczyni nigdy nie dopuszcza do sytuacji, aby ktokolwiek był wysmiewany. U tak małych dzieci umiejętności bywają na bardzo róznym poziomie, a zadaniem przedszkolanki jest znaleźć w kazdej pracy coś, co można pochwalić.
          • edelstein Re: Jestem złą matką 14.06.12, 19:09
            What?do przedszkola mojego dziecka chodza i dwulatki,swietnie sie integruja.Rodzice,ktorzy chca pobyc z pociechami i tak raz w tyg.je przyprowadzaja na zajecia w przedszkolu.Teksty o trzylatkach za malych na przedszkole mozna uslyszec e wykonaniu matek polaczonych pepowina na stale z dzieciem.Dziecko,ktore kredki na oczy nie widzialo nie bedzie malowac nawet jak trzylatek.Widocznie syn autorki odstaje bardzo od ogolnego poziomu i nie widze nic dziwnego w tym,ze przedszkolanka zwraca uwage.To po to,by rodzice wzieli d...w troki i popracowali z dzieckiem choc znam jedna agentke,ktora na slowa krytyki zmienila dziecku placowke,w nowej nie uslyszala nic innego.Dziecko sie nie tylko ma by miec,trzeba z tym dzieckiem pracowac,uczyc,by jak najlepiej sie rozwijalo.
            • lady-z-gaga Re: Jestem złą matką 14.06.12, 19:42
              Zyjesz w innej rzeczywistości (za granicą), a przedszkole przedszkolu nierówne. Dziecko znajomej dostało się własnie (w Wwie), będzie w grupie prawie 30osobowej i będzie tam - uwaga - jedna wychowawczyni. Tak, uważam, że 3latek jest za mały, aby zaaklimatyzowac się do pobytu od rana do np 17tej, mówię to na podstawie wielu opinii lekarzy, dotyczy to zarówno rozwoju psychicznego, jak i odporności na choroby, ktora własnie ok 4roku zycia osiąga odpowiedni poziom.
              I piszę to, chociaz moje dziecko trafiło do przedszkola (państwowego molocha) tydzien po 3ch urodzinach smile z perspektywy czasu uwazam to za błąd, ten pierwszy rok przemęczylismy sie wszyscy, a dziecku nic dobrego to nie przyniosło. A nauka rysowania, malowania farbami, lepienia z plasteliny to rzeczy, których z powodzeniem i dużo wcześniej uczyłam w domu. Może w przypadku dzieci wiejskich, albo zaniedbanych, z patologicznych rodzin,lepsza jest jak najwczesniejsza socjalizacja, ale niekoniecznie wszystkim.
              I ciekawe, że nikt nie dyskutuje ze zjawiskiem braku dojrzałości szkolnej u niektórych 6latków, a uważa się, że kazdy 3latek nadaje się do przedszkola. Otóż nie, nie każdy.
    • 71tosia Re: Jestem złą matką 13.06.12, 22:11
      nie wiem czy zla ale napewno jestes mama, ktora niestety przeoczyla moment na pierwsze proby usamodzielnienia dziecka. Zastanow sie jak mu pomoc zaprzyjaznic sie z dziecmi - zapraszaj dzieciaki do siebie, jezeli jest niesmialy to bedzie sie pewniej czul w na swoim gruncie niz w przedszkolu, rob to tak czesto jak sie da. Zapisz dziecko na jakies zajecie gdzie spotka dzieci spoza grupy przedszkolnej. Porozmawiaj z pania w przedszkolu - co ona zrobila by pomoc twojemu dziecku, czy ona wogole wie o problemie malego. No i cwicz lapki w domu: rysowanie, malowanie, plastelina ale bawiac sie a nie koncetrujac na tym rysowaniu. Bardzo go chwal. To ze gorzej rysuje nie jest problemem samym w sobie ale to ze ma niewycwiczone lapki moze. Za chwile szkola i bedzie duuuuuzo trudniej.
      • ona3010 Re: Jestem złą matką 13.06.12, 22:51
        to się tez wypowiem...
        zauważyłam też nadopiekuńczość matek wobec synów, bardzo to smutne i współczuję już ich przyszłym żonom.
        • natalinek.j Re: Jestem złą matką 13.06.12, 22:55
          ona3010 napisała:

          i współczuj
          > ę już ich przyszłym żonom.
          >
          >

          big_grin
          • myelegans Re: Jestem złą matką 14.06.12, 02:17
            Albo mezom
    • ila79 A ja dla odmiany mam radę :) 14.06.12, 12:39
      Mój mały poszedł do przedszkola jak miał 3 lata, płakał, to było za wcześnie. Troche się zraził, dużo chorował, co sie zaaklimatyzował to miesiąc przerwy z powodu choroby. Pod koniec 4-latków zaczęło byc o tyle lepiej, że już nie płakał, zdażało się nawet, ze szedł chętnie. W 5-latkach rozwinał skrzydła, ale to cała zasługa pań, które się nim zajmowały. Był trochę wycofany, nadwrażliwy, fatalnie rysuje do tej pory, niechętnie pisze cokolwiek...ale jest specjalistą w dziedzinie paleontologii i zoologii smile. Panie to zauważyły, odpuściły rysowanie i pozwalają mu od czasu do czasu wygłosić "prelekcję". Każde dziecko musi czuć sie ważne i dowartościowane, wtedy będzie chętnie chodziło do przedszkola. Panie np. robią dzieciom na korytarzu tablice:"przedszkolak z pasją". I tak np. maja w grupie chłopca nadpobudliwego, na granicy ADHD, mały niewiele uczestniczy w zorganizowanych zajęciach, bo nie jest w stanie, za to genialnie rysuje, wszystko w trzech wymiarach. Miał więc swoja wystawe prac. Mój mały też miał przez miesiąc swoją tablicę, gdzie mógł zaprezentować swoje książki, kolekcje gadów i robali itp. Chodził dumny jak paw. Potem jeszcze okazało się, że jest świetnym aktorem i ma rewelacyjną pamięć słuchową. Wiadomo pisać, rysować musi sie nauczyć, ale ma jeszcze dużo czasu i można to ćwiczyc w domu, nie za dużo i na zasadzie zabawy. Jedna dziewczynka też z problemami aklimatyzacyjnymi mogła do przedszkola przynieść swojego kotka i pokazać wszystkim dzieciom. Także moja rada: nie odpuszczać dziecku, za to porozmawiać poważnie z paniami, samemu się zaangażować, pomyśleć jakie są mocne strony dziecka i maksymalnie je eksponować. Nie krytykować, że coś robi źle!
      Inna sprawa z ojcem, ja wszystko rozumiem, że praca, że kasa, ale dobrze by było, żeby jednak ojciec też trochę pozajmował się synem.
    • odnawialna Re: Jestem złą matką 14.06.12, 12:46
      Nie rozumiem skąd wniosek w niektórych wpisach, że autorka jest nadopiekuńcza?

      Ja to widzę tak:
      dziecko nie jest trudne, jest normalne jak każde inne, ma trochę trudności w przedszkolu, ale które dziecko nie ma zadnych trudności?

      > Z małym ostatnio coś złego się dzieje, zrobił się niegrz
      > eczny, humorzasty, ciągle się obraża, drze rysunki, ma pretensje.
      Dzieci są jak barometry, lustra. Masz kryzys, dziecko to czuje, bo odbija się to na relacjach między Wami. A do tego dochodzą problemy w przedszkolu. Dziecko swoje frustracje, złe emocje wyrzuca na zewnątrz, nie potrafi ich kontrolować, często pewnie nie rozumie swojej złości. Takie uzewnętrznianie zlych emocji jest o wiele lepsze niż tłumienie. Ale warto je "przepracować " z dzieckiem. Jesteś zły, bo... jesteś smutny, bo... No i pozwól mu się pozłościć, podrzeć, potupać, pokrzyczeć, mozesz nawet z nim pokrzyczeć smile byle nie zrobił sobie, ani nikomu innemu krzywdy. Poza tym popieram radę Verdany, potrzebne Wam rozstanie, jakieś zajęcia dla syna, które polubi, a może ktoś do opieki/zabawy z małym, na kilka godzin tygodniowo? Chodzi o jakąś odskocznię, bo teraz kisicie się we własnym sosie.
      I mały zyskałby nowe doświadczenia i Ty odetchnęłabyś, ale nie przy papierach! tylko do ludzi marsz! smile
      Odnośnie przedszkola - koniecznie rozmowy z panią i pomoc dziecku w znalezieniu przyjaciela. Wystarczy popytać syna, kogo lubi najbardziej i zaprosić do domu, albo na jakąś wspólną zabawę.
      Nie jesteś złą matką, ale to nakrzyczenie dobre dla dziecka nie było. Z drugiej strony też masz prawo być zła i sfrustrowana i taką siebie dziecku pokazać, ale nie w sposób, żeby ono czuło się winne. Ja bym wytłumaczyła czym był spowodowany krzyk i przeprosiła syna, 5-latek już dużo rozumie.
    • totorotot Re: Jestem złą matką 14.06.12, 18:57
      zmien przedszkole na dobre
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka