amonette
19.06.12, 13:36
Jeden facet miał paskudny zwyczaj spławiania akwizytorów ubezpieczeniowych - jak się dowiadywał kto dzwoni i w jakiej sprawie, ze zbolałą miną informował, że właśnie się dowiedział, że ma raka i pół roku życia... Co oczywiście spławiało akwizytora. Strasznie i z wyjątkową lubością się tym "procederem" chwalił, chociaż mało komu się wydawało to tak zabawne jak jemu.
No i dzisiaj się dowiedziałam, że faktycznie ma raka. Aż mi zimno się zrobiło. Zło chyba faktycznie do nas wraca...