Dodaj do ulubionych

Zachęcić tatę

24.06.12, 18:38
Mam 2 dzieci-3-letnią Majkę oraz Michalinę, która ma rok. Wszystko przy dzieciach robię sama.Kąpie,przewijam,karmię,smaruję,przebieram,kładę spać itp. Ostatnio zaczęłam podupadać na zdrowiu,mam 23 lata,podejrzenie dyskopatii, silne bóle nóg.A mój mąż nie pomaga mimo to. Rozumiem,że on pracuje do późna (wychodzi o 6.40 a wraca ok 17-18.00) ale czemu niektórzy faceci wracają do domu i od razu biegną do dzieci.Nawet mój tata,który wracał po pracy potrafił zająć się mną i rodzeństwem. A byłyśmy 4 dziewczyny. Co zrobić,żeby zachęcić męża do pomocy przy dzieciach? Ja za niego jeszcze muszę robić. Czuję się jakbym 3 dzieci miała. sad Pomóżcie.Czy wy też macie podobne problemy z facetami?
Obserwuj wątek
    • mruwa9 Re: Zachęcić tatę 24.06.12, 18:48
      ocknelas sie o 3 lata za pozno, z reka w nocniku.
      Trzeba bylo zaczac ponad 3 lata temu, i to nie na zasadzie prosb czy zachet, ale uswiadomienia sobie i mezowi, ze dzieci maja dwoje rodzicow, a nie tylko matke. I dzielic sie obowiazkami przy dzieciach.
      Odgrywanie nezastapionej matki-Polki msci sie szybko, jak sama widzisz.
    • kkalipso Re: Zachęcić tatę 24.06.12, 19:18
      Ciekawa jestem ile lat ma twój mąż?
    • marzeka1 Re: Zachęcić tatę 24.06.12, 19:32
      "Ja za niego jeszcze muszę robić.

      - i tu się mylisz: NIE MUSISZ, a dlaczego robisz? Nie wiem. Nie możesz z nim pogadać? U mnie było tak,że do 8 miesiąca życia synów, to mąż, a nie ja je kąpał, ja za bardzo się bałam.
    • wuika Re: Zachęcić tatę 24.06.12, 20:42
      Nie, nie mamy. A gdybyśmy miały faceta, który przy pierwszym dziecku palcem nie kiwnie, drugie dziecko musiałoby chyba być z gwałtu lub totalnej wpadki.
      Jak zachęcić tatę? Nijak, nie zachęcisz kogoś, kto się w ogóle zająć nie chce. Po prostu musisz do tego zmusić. Dokładna rozpiska, jak się przebiera dziecko, jak się ubiera, co dziecko je, gdzie są zabawki. A potem wyjście z domu, wyciszenie lub wyłączenie telefonu i niech sobie radzi.
      • agunia777 Re: Zachęcić tatę 24.06.12, 21:10
        U mnie pełna rewelacja w temacie, ale zajmowaliśmy się wspólnie dzieckiem od urodzenia, nie było problemu w postaci "strachu przed niemowlakiem" (często faceci tłumaczą się czymś takim). Porozmawiaj z nim z czego wynika ta ogólna niechęć. Może z przepracowania, może ze strachu, może z nieznajomości tego jak się obchodzi z dzieckiem*

        *z dzieckiem obchodzi się jak z każdym innym stworzeniem ludzkim. filozofii w karmieniu, kąpaniu czy zabawie nie ma innej niż w w karmieniu SIEBIE, kąpaniu SIĘ, czy spędzaniu czasu w sposób zapewniający ogólną radość. Dziecko zaakceptuje niejadalne zupki gotowane przez ojca - spokojnie. A spędzanie czasu nie musi być książkowe. Ja z moim ojcem robiłam 1000 różnych rzeczy - i normalnych i nietuzinkowych. Z tych nietuzinkowych - co mi się przypomina - chodziliśmy "na żaby i na biedronki". Oczywiście nie zabierając ich nigdzie,nie zjadając czy co tam można pomyśleć. Oglądaliśmy je, liczyliśmy, porównywalismy itd. Po prostu jakaś forma zabicia czasu z dzieckiem. Uwielbiałam takie rzeczy.
    • mia_siochi Re: Zachęcić tatę 24.06.12, 21:49
      icetruskafka napisał(a):


      > Czy wy też macie podobne problemy z facetami?

      Nie,nie mamy.
      • eliszka25 Re: Zachęcić tatę 25.06.12, 01:46
        jak zachecic? normalnie. wreczasz tatusiowi dziecko i mowisz, ze trzeba przebrac/umyc/nakarmic/uspic. taaaaraaaaam! gotowe. powiedz prosto z mostu, ze nie dajesz rady, chocby ze wzgledow zdrowotnych i ze musi ci pomoc. kapiela naszych synow zajmuje sie maz, bo zostal do tego oddelegowany smile. jak chce, zeby w czyms pomogl czy cos zrobil, a on sie do tego nie pali, to wale prosto z mostu, ze ma dac dziecku obiad, wykapac, polozyc spac czy wziac na spacer. na szczescie od poczatku byl zainteresowany dziecmi na tyle, ze sam bral sie za karmienie, przewijanie itd. ja nie zgrywalam bohaterki i wiele rzeczy naturalnie spadlo po prostu na meza, bo ma np. wiecej sily i latwiej mu wstawic 2-latka do wanny niz mnie. czasem jednak jego swiat go pochlania i wtedy nie czekam, az sie domysli, tylko mowie, ze ma zrobic to i tamto.

        zacznij od malych kroczkow, bo na wielka rewolucje moze sie zbuntowac, a powoli mozesz wiecej osiagnac. niech na poczatku np. przejmie uzypianie. powiedz, ze dzieci za nim tesknia i niech choc wieczorem maja chwile sam na sam z tata przed snem. niech im poczyta bajke, posiedzi w pokoju, czy co tam jeszcze robisz przed zasnieciem dzieci. potem moze zaczac myc i zyskasz wolny wieczor smile. jak jest w domu, to automatycznie np. podstaw mu talerz z jedzeniem roczniaka pod nos i powiedz "nakarm dziecko". po jakims czasie powinien sie wdrozyc. jak bedzie sie stawial, to zostaw sam na sam z dziecmi na caly dzien bez wczesniejszego przygotowywania jedzenia/ubrania itd. niech zobaczyki to miod zajmowac sie samemu dwojka malych dzieci.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka