mnb0
07.07.12, 13:34
to zalozyc nowa rodzine.
Jak czytam o rodzinach "patchworkowych", mamusi z innym panem, tatusiu z inna pania, kilku parach dziadkow, przyrodnim "rodzenstwie" to az mi sie niedobrze robi. To jakis koszmar. Jak mozna wyjsc z takiego czegos bez szwanku?
Pamietacie kiedys wpis na forum, jak to mama nie wie czy ma jechac na swieta z czworgiem dzieci czy z dwojgiem, bo "dziadkowie" chca widziec tylko swoje wnuki, a dzieci synowej juz nie?
Smutny musi byc los tych "starych" dzieci, strasznie musi byc miec (tfu) macoche czy ojczyma i "lepsze" rodzenstwo, jak Kopciuszek.
A wszystko w imie "ukladania sobie zycia", "prawa rodzicow do szczescia" itp. Uwazam, ze dzieci powinno sie miec z jednym partnerem. Jesli juz tatus czy mamusia nie moga sobie odmowic nowych zwiazkow, to chociaz mogliby sie w nich nie rozmnazac.
"nie chcialo mi sie [gotować obiadu] wiec mam rosół i mielone,moze jakiegos ziemniaka do tego" annaa77