Dodaj do ulubionych

Brak seksu w małżeństwie (długie...)

08.07.12, 18:13
Hej,
piszę pod zmienionym nickiem (wiem, uwielbiacie to...tak, wstydzę się pisać pod własnym), potrzebuję opinii osób postronnych a z przyjaciółkami nie chcę o tym gadać.
Mój mąż ponad pół roku temu zmienił pracę na powiedzmy, wymagającą pod względem czasowym - pracuje 6 dni w tyg, zaczyna bladym świtem. Chadza spać około 21 (...) i jest wiecznie potwornie zmęczony, do tego długo chorował w okresie zimowo - wiosennym no i przełożyło się to na jego ogólną kondycję. Już od początku roku nasze pożycie szwankowało a moje libido, jak na złość, szalało, więc praktycznie zawsze to ja inicjowałam sex, kilkakrotnie spotykając się z odmową, z totalnym brakiem zainteresowania na moje mniej lub bardziej konkretne zaloty oraz jakość sexu też nie była jakaś powalająca. Pomyślałam sobie, że mam już trochę dość "proszenia się" i postanowiłam czekać na jego inicjatywę - w końcu facet po 30.jakieś potrzeby musi mieć. Więc sobie poczekałam i się nie doczekałam. W tym czasie stwierdziłam, że skoro ja czegoś chcę to powinnam ja o to zabiegać, więc powróciłam do starych zwyczajów. Z marnym efektem. Dodam, że nie robiłam mu żadnych wymówek ani uwag, czekałam cierpliwie, wiedziałam, że może mieć gorszy czas itp. - pamiętając, że kiedyś ze mną było podobnie i często "odmawiałam" bzykania. No ale do meritum: stan ten trwa już prawie 5 miesięcy, w tym seksu było może jakieś 6 razy. Rozmowy były, bez awantur i wymówek tylko spokojne rozmowy, twierdzi, że jest tak wymęczony pracą i ogólnie czuje się źle, że w ogóle nie myśli o seksie. Hmmm...
Wszystko jestem w stanie zrozumieć, ale mam swoje potrzeby i potrzebuję bliskości mężauncertain Odnośnie ewentualnych zdrad: akurat mam prawie pewność, że tego nie robi, po prostu nie ma fizycznie możliwości, gdyż pracujemy w jednej firmie (nie w bezpośredniej bliskości ani współpracy), razem jeździmy i wracamy, po pracy jest zmęczony i jak już mówiłam, zasypia o 21. W tygodniu rzadko wychodzi, w niedzielę spotka się z kumplami (wiem, że z nimi bo przezornie kilka razy to sprawdzałam), nie włazi na strony porno itp., nigdy go na niczym nie przyłapałam (choć wiem, że to akurat o niczym nie świadczywink).
I teraz chcę spytać, jak to wygląda z zewnątrz? Co wy o tym myślicie?
Obserwuj wątek
    • rosapulchra-0 Re: Brak seksu w małżeństwie (długie...) 08.07.12, 18:21
      Przemęczenie to jedno. Ja bym na twoim miejscu namawiała męża, żeby poszedł do lekarza i zrobił podstawowe badania. U mnie zaczęło się od zmęczenia, pół roku później już było bardzo źle.
      • saftino Re: Brak seksu w małżeństwie (długie...) 08.07.12, 18:24
        dzięki, ale to już przerabialiśmy - zmusiłam go do zrobienia badań krwi kiedy tak chorował długo i wszystko w normieuncertain A może masz jakieś propozycje co oprócz podstawowych badań wykonać?
        • an_ni Re: Brak seksu w małżeństwie (długie...) 08.07.12, 18:30
          nie harowac tak
          nie od dzis wiadomo ze nieroby maja najwieksze libido
        • rosapulchra-0 Re: Brak seksu w małżeństwie (długie...) 08.07.12, 18:42
          U mnie był problem z wątrobą. Z dnia na dzień słabłam, nie zdawałam sobie z tego sprawy, morfologię i coś tam jeszcze miałam w normie. Zrobili mi próby wątrobowe, które spowodowały opad szczęki mojej GP. GGT, norma to maks 40, ja miałam ponad 200, 4 miesiące później 800 i całą resztę skaczącą jak zając na linii prądu. Ponad rok zajęło lekarzom doprowadzenie mnie do stanu używalności, a w tym kilka miesięcy w szpitalu plus groźba przeszczepu. Póki co - to ryzyko odeszło, ale i tak podobno jestem jak tykająca bomba zegarowa. Problem polega na tym, że w chwili, gdy posypała się wątroba, to nastąpił efekt domina - popsuła się trzustka, żołądek, jelita, śledziona, psyche i jeszcze jakieś drobiazgi, jak np. od dwóch lat nieustający katar, czy pogorszone widzenie lub migreny. Lajf. I coby nie powiedzieć - budzę się, boli - wiem, że żyję wink
        • mrowka_bigbitowka Re: Brak seksu w małżeństwie (długie...) 08.07.12, 18:47
          U mnie bylo podobnie. Przez kilka miesiecy bylam nie do zycia. Nie mialam sily na nic o seksie nie wspominajac, zero koncentracji, gdzie usiadlam moglam spac. Porobilam badania i tez nic nie wykazalo specjalnie, zbadalam cukier (bo u nas w rodzinie cukrzyca), ale tez ok. Gdzies przypadkiem trafilam na artykul o odtruwaniu organizmu z toksyn. Zrobilam dodatkowo badanie moczu i okazalo sie, ze mam dwukrotnie ponad norme "zakwaszony" organizm. Jak zaczelam skladac wszystko do kupki to sie okazalo, ze to nic dziwnego, np.: jedynymi przyjmowanymi przeze mnie napojami byly kawa (3-4 dziennie) i coca cola (skrzynka na tydzien tylko dla mnie!). Do tego mnostwo slodyczy itp.
          Odstawilam natychmiast to badziewie, zaczelam brac srodki o pH zasadowym i juz na zwyklych paskach testowych do badania moczu jak sie ogolny stan organizmu stan poprawia. Kuruje sie dopiero 2 miesiac, a moja koncentracja i wydolnosc wzrosly ogromnie. Wrocila ochota na seks i inne aktywnosci fizyczne smile Az maz sam jest zaskoczony wink

          Ja wiem, ze to brzmi troche z kosmosu, ale u mnie wystarczylo tylko to. Oczywiscie podloze takiego samopoczucia moze byc rozne, ale zapytaj meza wlasnie jak mu idzie w pracy? Czy to tylko zmeczenie fizyczne? Jak u niego z koncentracja?
          Zycze Ci (wlasciwie mezowi), zeby okazalo sie, ze to tylko cos niegroznego, latwiego do "zwalczenia", a nie jakis wiekszy problem.
          • kosc_ksiezyca Re: Brak seksu w małżeństwie (długie...) 09.07.12, 19:02
            Hej,

            jakie są to badania? U nas z seksem (jak na razie big_grin) idealnie, ale czuję się przemęczona, a coli i słodyczy sobie ostatnio nie odmawiam, więc może to i dobry pomysł. smile
    • rzona.bez.ambicji Re: Brak seksu w małżeństwie (długie...) 08.07.12, 18:32
      to ja też napiszę pod moim alternatywnym nickiem, bo ten standardowy mąż może znać.
      U mnie była podobna sytuacja. Z tym, że u mnie bardziej niepokojąco, bo w ciągu roku naliczyłam 4 zbliżenia. I też były rozmowy. Spokojne. O badaniach, o tym co jest powodem... też słyszałam, że jest przemęczony, że nie wie co się z nimdzieje. Również jak wy pracowaliśmy razem, więc wiedziałam, że nie ma nikogo na boku.
      Zmieniłm pracę. Poznałam faceta, którego interesowałam jako kobieta. Powiedziałam o tym mężowi. Lojalnie go poinformowałm, że jak tak dalej pójdzie, to jest facet do którego mogę odejść. Poprosiłam go o przemyślenie sytuacji i decyzję.
      Wybrał mnie. Zaczął się starać, zabiegać. Dziś jest między nami dobrze. Chyba potrzebował kubła zimnej wody na głowę.
      Jest forum "brak seksu w małżeństwie". Poszukaj
      P.S. Nie polecam ci mojego sposobu. Po prostu opisuję.
      • saftino Re: Brak seksu w małżeństwie (długie...) 08.07.12, 23:00
        Poznałam faceta, którego interesowałam jako kobieta.

        na niego to nie działa...Mało tego, on uważa, że jeśli ktokolwiek się mną interesuje to dlatego, że ja mu daję sygnały, flirtuję i ogólnie rzecz biorąc to moja wina i jest wściekły, obarcza mnie poczuciem winy "bo tylko do ciebie ktoś ciągle zagaduje", dziwny jest ten mój mąż.
        • attiya Re: Brak seksu w małżeństwie (długie...) 09.07.12, 11:20
          klasyczny sposób wzbudzenia winy w kobiecie i przerzucenia jej z siebie na żonę
          jeśli podobasz się komuś innemu, niż własny mąż, to jest to twoja wina, bo po ślubie niektórzy panowie tak mają, że już nie muszą się starać a i żona już w spódniczkach powyżej kolan chadzac nie może, bo to już jest zdrada
          ale to tak na marginesie, ten tekst męża to poniżej pasa, sam wie, że źle robi ale winę wyraźnie na ciebie zrzuca
          • rzona.bez.ambicji Re: Brak seksu w małżeństwie (długie...) 09.07.12, 15:21
            zgadzam się w stu procentach!
            Jesteś kobietą. Masz prawo podobać się komuś innemu. I nie ważne czy jesteś mężatką, czy nie!
            Masz prawo dawać sygnały innym mężczyznom, flirtować... to nie jest zdrada. Masz prawo czuć się kobietą seksowną smile to część gry męsko - damskiej. Szkoda, że pan mąż tego nie rozumie sad
    • platki_sniadaniowe Re: Brak seksu w małżeństwie (długie...) 08.07.12, 18:56
      facet po 30 unikajacy seksu? trochę dziwne jak dla mnie, tydzien, miesiąc ale 5 to już przesada.
      moze go juz nie pociągasz?
      razem przed pracą, razem w pracy i razem po pracy
      wcale sie nie dziwie że mu sie bzykać nie chce
      • mrowka_bigbitowka Re: Brak seksu w małżeństwie (długie...) 08.07.12, 19:06
        Nie przesadzaj, my tez widzimy sie z mezem przyslowiowe 24h i jakos nie to bylo problemem. Ja nie mialam sily po prostu fizycznie kiwnac palcem. W pracy (dobrze, ze we wlasnej firmie) bralam wolne co chwile, bo praca nie miala sensu. Nie moglam sie na niczym skoncentrowac, a jak juz sie za cos zabralam to trwalo to nieskonczenie dlugo. Niewazne czy wstawalam w tygodniu o 6 czy w weekend o 12 bylam zmeczona. Taki stan nie trwal 2 czy 3 tygodnie tylko od jesieni zeszlego roku... Juz sama mnie to meczylo, bo nawet nie mialam sily bawic sie z dzieckiem.
      • rosapulchra-0 Re: Brak seksu w małżeństwie (długie...) 08.07.12, 19:15
        Powaliło cię??
        I co z tego, że razem pracują?
        • platki_sniadaniowe Re: Brak seksu w małżeństwie (długie...) 08.07.12, 19:18
          rosapulchra-0 napisała:

          > Powaliło cię??
          > I co z tego, że razem pracują?

          to do mnie?
          • rosapulchra-0 Re: Brak seksu w małżeństwie (długie...) 08.07.12, 19:21
            No, a do do kogo??
            Bzdury piszesz po prostu.
            • platki_sniadaniowe Re: Brak seksu w małżeństwie (długie...) 08.07.12, 19:24
              no widzisz,
              nie każdy może byc taki mądry jak TY
        • aandzia43 Re: Brak seksu w małżeństwie (długie...) 09.07.12, 00:32

          > Powaliło cię??
          > I co z tego, że razem pracują?

          Nie powaliło jej, to całkiem prawdopodobne. Habituacja. Oglądanie kogoś przez całą dobę i/lub kręcenie się w obszarze wpływów tego kogoś przez całą dobę, może stępić instynkty reagowania na tę osobę. Między innymi instynkty erotyczne. Ja tak mam.
    • kamcia_79 Re: Brak seksu w małżeństwie (długie...) 08.07.12, 19:45
      piszesz ze praca wymagajaca pod wzgledem czasowym i jest zmeczony, a potem za razem do tej pracy jezdzicie i z niej wracacie, czyli rozumiem pracujecie w tych samych godzinach i ty nie jestes zmeczona...
      • saftino Re: Brak seksu w małżeństwie (długie...) 08.07.12, 22:32
        czyli rozumiem pracujecie w tych
        > samych godzinach i ty nie jestes zmeczona...

        no dokładnie! mało tego - ja jeszcze dodatkowo muszę mieć siłę na zajmowanie się dzieckiem, zwierzętami i ogranianie domu, tylko ja robię zakupy, ja troszczę się o sprawy typu lekarz itp. Ale fakt, ja pracuję 5 dni bez nadgodzin, jemu zdarza się i 3 tygodnie pod rząd jechać 10h + soboty (wtedy oczywiście razem nie jeździmy).
        A co do teorii, że wszędzie razem - jak już pisałam powyżej, w pracy się nie widujemy, po prostu pracujemy w tym samym miejscu a to ogromna korporacjasmile
        Też myślałam o tym, że już go nie pociągam, ale mój wygląd zewnętrzny nie zmienił się prawie wcale odkąd się znamy a co do charakteru to uważam, że jestem wręcz fajniejsza (dzięki dużej pracy nad sobą), wiem, że teraz już samo paradowanie nago może nie wystarczać, ale prawdę mówiąc, jestem trochę zniechęcona do wykazywania się w tej materiiuncertain Aha, mówił mi też, że nawet nie onanizuje się, więc to też może być odpowiedź, że prawdopodobnie nie we mnie przyczyna - co prawda ja jestem bardzo wyczulona i nie wierzę we wszystko w 100% no ale takie są fakty na dzień dzisiejszy.
    • kkalipso Re: Brak seksu w małżeństwie (długie...) 09.07.12, 00:17
      Współczuję-ja mam odwrotnie,mój mąż jest wciąż nienasycony!A wracając do tematu to moja koleżanka nerwicy się dorobiła przez "ten"problem,akurat w ich przypadku chodziło o to,że on lubił kobiety o "k...wskim"wyglądzie ,zachowaniu itp. W momencie kiedy zaciążyła,urodziła i stała się mamą ,a kobieta bardzo obowiązkowa przestała tak się zachowywać ,ubierać(bo rozmiary już nie takie) i tak przestała podniecać męża,woli sobie dobrze pod prysznicem zrobić,niż pokochać się z żoną!

      Może twój mąż też ma jakiś haczyk,bo to normalne nie jest taki młody i nie ma potrzeb,ubierasz się dla niego jakoś ładniej?

      Ja kiedyś zrobiłam mojemu niespodziankę(czarny gorset,pończoszki,szpile),jak mnie zobaczył to oniemiał,do tej pory jak o tym wspomina to jest gotowy na wszystko i nie to,że tak jest raz na ruski rok tylko wtedy się zupełnie tego nie spodziewał a ja wyglądałam bosko...

      Może twój mąż też ma jakieś upodobania ,a nie chce napierać .Musisz go rozkręcić ,co w tym kierunku zrobiłaś ,oprócz tego,że chcesz?
      • saftino Re: Brak seksu w małżeństwie (długie...) 09.07.12, 07:39
        Może twój mąż też ma jakiś haczyk,bo to normalne nie jest taki młody i nie ma p
        > otrzeb,ubierasz się dla niego jakoś ładniej?

        zawsze ubieram się ładnie i kobieco, a znamy się sto lat więc jeśli chodzi o jego "haczyki" to znam je i uskuteczniałam czasami (bo generalnie jestem taką osobą, która nigdy nie będzie nadskakiwać facetowi, nie będzie się płaszczyć i ganiać w gorsetach i szpilkach codziennie aby pana zadowolić, bo on też albo przede wszystkim, dla mnie nie robi niczego) - ostatni raz było tak: chciał coś tam do zjedzenia a akurat byłam w kuchni więc zrobiłam a w międzyczasie zachciało mi się bzykania, więc szybciutko przebrałam się ładnie i zaniosłam mu to jedzenie. I co? I zjadł na mnie nawet nie patrząc, przepraszam - spojrzał kątem oka, zapytał "chcesz się bzykać??? (z takim smutkiem w głosie i miną męczennika) i oznajmił, że jest bardzo zmęczony i w ogóle o tym nie myślał (!), więc ja posiedziałam chwilę i poszłam sobie jak niepyszna. Uraz psychiczny pozostał i się zamknęłam w sobie. Mam w sobie taką blokadę i złość, że za nic nie zmusi mnie teraz nikt i nic abym znowu wyskoczyła jak Filip z konopi.
        Aha - jest lato, więc chadzam po domu roznegliżowana, wiem, że kręcą go tyłki więc latam w koszulce spod której wystaje 1/3 pupy, przyklejam się do mebli i sprzętów domowych tym gołym tyłkiem a zainteresowania jak nie było tak nie ma. Nawet nie spojrzy. Ech...już naprawdę nie chce mi się wymyślać, bo czuję się jak suka w rui.
        • rzona.bez.ambicji Re: Brak seksu w małżeństwie (długie...) 09.07.12, 15:27
          eh jakbym siebie sprzed kilku lat czytała smile też się raz w gorset odwaliłam i co? reakcja była "no ładny"...
    • asia_i_p Re: Brak seksu w małżeństwie (długie...) 09.07.12, 00:27
      A jak poziom aktywności w innych sferach życia? Normalnie czy też zwolnił? I jak ogólny nastrój?

      Bo może go jakaś depresja łapie?
      • najma78 Re: Brak seksu w małżeństwie (długie...) 09.07.12, 08:05
        Znacie sie 100 lat do tego facet niesamowicie przemeczony a to moze powodowac stany depresyjne gdzie sex jest ostatnia rzecza o jakiej sie mysli, twoja presja w tej materii tez dodatkowo dziala jako blokada na niego wiec nie badz zdziwiona. Moze twoj maz juz cie nie chce? Bierzesz to pod uwage? Znajdz sobie kogos do bzykania i zaspokoj ta sfere, to wcale nie musi byc maz. A maz niech zacznie normalnie pracowac a nie harowac od switu do nocy po 6 dni w tygodniuu, bo juz meza nie masz, a dla niego moze sie to skonczyc jeszcze gorzej. Niechec do seksu to sygnal, ze dzieje sie cos niedobrego.
    • edelstein Re: Brak seksu w małżeństwie (długie...) 09.07.12, 09:52
      Mysle,ze mu sie znudzil sex z toba.Inaczej nie potrafie wytlumaczyc tego zjawiska.
      • ledzeppelin3 Re: Brak seksu w małżeństwie (długie...) 09.07.12, 10:16
        Mniej pracy plus seksuolog dla niego. Nie myśl, ze on Cie nie chce, bo to wejście do czarnej dziury i rozpieprzenie małżeństwa. A rozpieprzyc najlatwiej. A dzieci szkoda. Może oczywiście dojść do ultimatum: alno seksuolog, albo odchodzę- ale spokojnie, facet pracuje ponad siły, seks jest raz w miesiącu- to jest efekt przepracowania.
        Poważnie niech on rozważy mniej pracy. Zmuś go do tego.
        • lauren6 Re: Brak seksu w małżeństwie (długie...) 09.07.12, 10:38
          Jeśli żona przestałaby go kręcić to facet jechałby na pornosach, a tak nie jest. Praca z nadgodzinami 6 dni w tygodniu to bardzo dużo i prędzej czy później każdemu odbije się na zdrowiu. Brak ochoty na seks, ciągła senność, zmęczenie to są objawy depresji i w pierwszej kolejności wypadałoby wykluczyć tą chorobę. Potem inne. Znalezienie sobie kochanka na pewno nie polepszy sprawy, szczególnie jeśli mąż rzeczywiście cierpi na depresję! Lepiej zainwestować w fajny wibrator wink
        • adellante12 Re: Brak seksu w małżeństwie (długie...) 09.07.12, 10:57
          Wychodzi na to ze go "nie krecisz"..
          Żaden seksuolog nic nie pomoze jesli facet nie ma na żone ochoty... Choćbyscie go i do wizyty u stu seksuologów wysłały...
          problem lezy gdzie indziej i nie ma nic wspólnego z praca przemęczeniem i depresja...
          Poza tym depresja u faceta... Buhahhahhahha.
          Sama autorka napisała że sex był rzadko i byle jak... To powinno dac do myslenia.
          Powinna pomysleć co kreci jej faceta - jak znam zycie pewnie nie ma pojecia. To przerazające jak mało kobiet zdaje sobie sprawe z tego co kreci ich facetów.
          • lauren6 Re: Brak seksu w małżeństwie (długie...) 09.07.12, 11:11
            > Poza tym depresja u faceta... Buhahhahhahha.

            Po tym zdaniu przestałam czytać dalej posta.
          • saftino Re: Brak seksu w małżeństwie (długie...) 09.07.12, 11:15
            hola hola, proszę nie insynuować dobrze?

            > Poza tym depresja u faceta... Buhahhahhahha
            mój mąż chorował już wcześniej na depresję i ma ku temu skłonności więc uspokój trochę swoje emocje, bo mało widocznie wiesz.

            > Sama autorka napisała że sex był rzadko i byle jak... To powinno dac do mysleni
            > a.

            tak, przez ostatnie pół roku, wcześniej całe życie było wspaniale.
            Nagle od pół roku przestałam go kręcić? Jakoś nie wierzę w takie cuda, tym bardziej, że jak pisałam już ze mną nic się nie zmieniło.

            Jeśli chodzi o zmianę pracy czy też zwyczajów w niej - chwilowo nie ma takiej możliwości, ale namawiam go usilnie na zaprzestanie pracy w soboty, chociaż przez miesiąc.
            Wygląda na to - co potwierdziłyście w większości i za co dziękuję - że to efekt przemęczenia, zwłaszcza że wcześniej uprawiał dużo sportu , dawało mu to siłę napędową i sprawiało dużo satysfakcji, a teraz jak raz w miesiącu pójdzie na rower to jest sukcesuncertain
            Powiem wam, że mimo tego, że się nie bzykamy to on cały czas powtarza mi, że podobam mu się, że wyglądam tak jak kiedy się poznaliśmy itp. - no chyba by mi tak nie ściemniał co?smile

            PS oczywiście, że przyjmuję do wiadomości taką możliwość, że nie chce mu się już ze mną właśnie, dlatego m.in założyłam ten wątek



            • adellante12 Re: Brak seksu w małżeństwie (długie...) 09.07.12, 12:07
              Najwazniejsze że dostałas odpowiedzi które cię satysfakcjonują i które akceptujeszsmile)))
              I oczywiście te których oczekiwałaś. Sytuacja uleczona wszystko wróciło do normy...buhahhahha
              • saftino Re: Brak seksu w małżeństwie (długie...) 09.07.12, 12:37
                spadaj na drzewosmile
                akceptuję wszystkie odp, ale nie zgadzam się z głupotami w stylu, który prezentujesz - nie przeczytałaś wszystkich moich postów lub wyciągasz z kontekstu i ponadto trącisz ignorancją (ten śmiech o depresji u mężczyzn) - dyskutujemy i ja przedstawiam fakty, które ty zdajesz się celowo pomijać po to tylko, żeby za wszelką cenę udowodnić mi, że nie kręcę mężasmile
                Pozdro, idź pluć jadem gdzieś indziej bo na nie to nie działa
                • edelstein Re: Brak seksu w małżeństwie (długie...) 09.07.12, 13:01
                  Zdecyduj sie,albo akceptujesz wszystkie wypowiedzi,albo nie i wtedy selekcjonujesz je na te twoim zdaniem glupie.Imho zadziwiajace jak niektorzy latwo wypieraja naga prawde z umyslu.
                  Powiem tak,nie znam ani jednego faceta w wieku 30+, ktory bylby tak zmeczony by miec sex piec razy w ciagu pol roku.Akurat faceci po trzydziestce maja potencje jak mlode buhaje dlatego kocham facetow w tym przedziale wiekowym.Ci panowie,ktorzy sa oficjalnie przemeczeni najczesciej odnajduja sie w burdelach vide S.Kampsbig_grin pan w kwiecie wieku z calkiem,calkiem zonka.
                • adellante12 Re: Brak seksu w małżeństwie (długie...) 09.07.12, 14:08
                  nie przeczytałaś wszystkich moich postów

                  Ignorancja traci fakt nie zwrócenia nawet uwagi na to że rozmawiasz z facetem...
                  Mówię ci to jako facet nie jako mamusia psiapsiółka.
                  I powiem ci że yettiego, dwudziestoletniej dziewicy, smoka i faceta z depresja w zyciu nie spotkałem. Ponoć wszyscy istnieja...
                  • kamire12 Re: Brak seksu w małżeństwie (długie...) 09.07.12, 14:26
                    eeee. to chyba siedzisz w pokoju z 4 ścianamismile hehehe... to, że nie spotkałeś, to nie znaczy, że takich "rzeczy" nie ma....
                    jak trzeba być ograniczonym............. oj

                    a do autorki: pytałaś męża wprost? co się dzieje, czy dla niego to normalne? czy chce to zmienić?
                  • saftino Re: Brak seksu w małżeństwie (długie...) 09.07.12, 14:27
                    powtórzę ci jeszcze raz: spadaj na drzewosmile mało w życiu widziałEŚ chłopczyku, więc żegnam.
                  • babyaggie Re: Brak seksu w małżeństwie (długie...) 09.07.12, 16:29
                    adellante12 napisał:

                    >
                    > I powiem ci że yettiego, dwudziestoletniej dziewicy, smoka i faceta z depresja
                    > w zyciu nie spotkałem. Ponoć wszyscy istnieja...

                    A dlaczego takie przekonanie w Tobie twki, że mężczyzna nie może mieć depresji? Tylko kobiety zapadają na taką chorobę? Co do dziewic 20-letnich też się dziwię. .. To że Ty nie spotkałeś nie znaczy że ich nie ma. Kim jesteś, że tak wiesz wszysto o zasobach kobiecych vagin?

                    Niemniej jednak najbardziej mnie zastanawia fakt dlaczego mężczyzna nie może mieć depresji i dlaczego uważasz, że jesteś w tej kwestii wyrocznią.
            • edelstein Re: Brak seksu w małżeństwie (długie...) 09.07.12, 12:54
              Faceci z depresja,jesli gdzies egzystuja to super,ze omijaja mnie szerokim lukiem.Tu polowa forum choruje na depresje lub tarczyce,lub wszystko razemtongue_out
              Twoj maz chorowal na depresje powiafasz,i co nie widzialas,ze ma nawrot i potrzebowalas na forum spytac?depresja jest super wymowkatongue_out no i latwiejsza do przelkniecia niz to,ze go nie krecisz.
              Moj wlasny pracuje w soboty od zawsze,poprzedni to samo i o cholera oni zawsze mieli i maja ochote.Mimo 6dniowego tyg.pracybig_grin
    • gardenia_nowak Re: Brak seksu w małżeństwie (długie...) 09.07.12, 11:11
      IMO mniej pracy i na wszelki wypadek szersza diagnostyka. Może też jakieś suplementy/zmiana diety w tym mniej kawy, więcej wody.
    • attiya Re: Brak seksu w małżeństwie (długie...) 09.07.12, 11:12
      kup sobie wibrator, kulki, żele i to wszystko, co pozwoli ci sam na sam cieszyc się seksem tongue_out
      albo dla odmiany zmień fryzurę, kup sobie coś wystrzałowego, wychodź raz na jakiś czas wieczorami, poproś koleżankę o wysyłanie sms-ów do ciebie co jakiś czas o treści "marzę o tobie" , wyobrażam sobie jak to byłoby razem , "jesteś śliczna"i coś w ten deseń tongue_out
      ofkors zostaw telefon z otwartym sms-em, niech mąz przeczyta, pomyśli, zastanowi się nad tym, ze jest was dwójka w małżeństwie. Kup film erotyczny dla pań, kup kilka gazet dla pań, daj je znaleźć mężowi....
      albo dla odmiany zaproponuj mężowi terapię albo odwiedziny u seksuologa
      i w rozmowie daj do zrozumienia, że jeszcze nie chcesz szukać podniet poza domem, bo masz męża ale nie jesteś zakonnicą i nie masz zamiaru żyć w celibacie
      • edelstein Re: Brak seksu w małżeństwie (długie...) 09.07.12, 13:06
        Najlatwiej jest powiedziec“sluchaj takie zycie seksualne nie zaspokaja mnie i nie zadowala,co jest?“.Jematki maja wiecej niz nascie lat,a zamiast dawac facetowi jasne,krotkie komunikaty bawia sie w smsy od kolezanek podajacych sie za facetow.Ja tak wzbudzalam zazdrosc chlopaka bedac w liceum.
        • pink_shortbread a czy 09.07.12, 16:11
          Dbasz o siebie? Uważasz, że jesteś atrakcyjna? Bo mąż nie rzuci się na ciebie tylko dlatego, że jesteś jego żoną. A jeżeli jesteś super zadbana i atrakcyjna to i tak musisz uświadomić sobie jedną rzecz. Miłość i wzajemny pociąg nie trwa wiecznie. Tak już nas natura zaprogramowała.
    • kai_30 Re: Brak seksu w małżeństwie (długie...) 10.07.12, 10:17
      A tarczycę sprawdzał? Nie tylko TSH, ale też ft3 i ft4? Niedoczynność tarczycy daje bardzo podobne objawy do depresji, a spowolnienie organizmu i brak sił i ochoty na cokolwiek (również na seks) jest bardzo częste...
      • verdana Re: Brak seksu w małżeństwie (długie...) 10.07.12, 10:32
        Zmiana pracy, jak rozumiem, spowodowała brak seksu. Więc wydaje sie, zę zbieżność raczej nie jest prszypadkowa. Podejrzewam, zę to nie tylko zmęczenie, ale zaabsorbowanie pracą + prawdopodobne klopoty w tejże. Facet jest nie tylko zmęczony, ale zdenerwowany - wraca do domu, a mentalnie nadal jest w pracy. Chce położyć się, zasnąć i o niczym nie pamiętać, a nie uprawiać seks. Szczególnie przy sklonności do depresji i zamartwiania się. Przemęczone kobiety mają to samo - łóżko to dla nich miejsce do spania, a seks - to ewentualnie dodatkowy wieczorny obowiązek, który trzeba odwalić, jak umycie podłogi.
        Nie jest też wykluczone, ze mąż ma problemy z seksem i boi się kolejnych zbliźeń.
        Tak czy inaczej - wydaje się, że maż musi przestać tyle pracować, bo niedługo problemy z seksem okażą się drobiazgiem, bo mąż zwyczajenie sie pochoruje.
        • yoko0202 racja 10.07.12, 10:42
          autorka pisze, że facet pracuje 6 dni w tygodniu, zrezygnował ze sportu itp. przyjemności - naprawdę jestem w stanie sobie wyobrazić, że stresująca (i być może nie do końca lubiana?) praca i brak możliwości oderwania się od tego i zajęcia tym, co naprawdę się lubi, może spowodować totalne przemęczenie i zabić ochotę na seks nawet z kochaną i dotychczas pożądaną partnerką.
          • triss_merigold6 Re: racja 10.07.12, 10:48
            No super i co, pan ślepy jest? Chyba rozumie, że ma do wyboru: pracę w takim natężeniu, ciągłe zmęczenie i utratę zdrowia oraz rozpad rodziny albo przystopowanie z pracą, odpoczynek i znalezienie czasu na inne sfery życia.
            Diagnozę prawdopodobną już mamy, tyle, że IMO panu należy brutalnie uświadomić alternatywę, a nie czekać aż się sam domyśli.
            • verdana Re: racja 10.07.12, 10:51
              O ile pan nie jest naciskany, aby robił kariere i dużo zarabiał. Pan może uwazać, ze na tym ucierpi tylko on sam, a dobrobyt rodziny jest najwazniejszy.
              • triss_merigold6 Re: racja 10.07.12, 10:58
                Wiesz co, ja znam paru facetów mających rodziny, którzy robią karierę i nieźle zarabiają (we własnych firmach przede wszystkim) i żaden nie jest na tyle popieprzony, żeby pracować po 10 godzin 6 dni w tygodniu. Sporadycznie tak, ale nie przez ładnych parę miesięcy non stop.
                • verdana Re: racja 10.07.12, 11:02
                  A ja, niestety, znam dwóch takich facetów. Jeden nawet na spotkaniach towarzyskich odbiera służbowe telefony, a zdarza się, że wychodzi z tekstem "przepraszam, ale muszę natychmiast jechac do pracy". Dla rodziny czasu ma zero, pracuje w MSZ.
                  We własnej firmie to co innego, ale są miejsca, gdzie "dyspozycyjność" stała sie bogiem i albo tak pracujesz, albo nie masz szans na awans.
                  • triss_merigold6 Re: racja 10.07.12, 11:08
                    Ok, bywa. Pracoholizm się leczy.
                    IMO tu żona może spokojnie postawić ultimatum, a w realiach pracowych chyba się orientuje skoro pracują w tej samej korporacji.
                    • yoko0202 Re: racja 10.07.12, 11:40
                      triss_merigold6 napisała:

                      > Ok, bywa. Pracoholizm się leczy.

                      tu też różnie bywa, jak się lubi to co robi, to w zasadzie człowiek wcale aż tak się nie męczy - swego czasu w korporacji ledwo wytrzymywałam 8 godz., zmordowana byłam jak koń po westernie, wracałam do domu i padałam na twarz, nie byłam w zasadzie w stanie zająć się innymi przyziemnymi sprawami 'po pracy', teraz jestem na swoim, czasami trzeba przepracować więcej godzin albo i weekendy ale jakimś cudem mam i czas i chęci na spędzanie wolnych chwil z rodziną i z przyjaciółmi, i na upieczenie ciasta, i na siłownię, i na spontaniczne wypady itp itd.

                      > IMO tu żona może spokojnie postawić ultimatum, a w realiach pracowych chyba się
                      > orientuje skoro pracują w tej samej korporacji.
                      chyba nie pozostaje nic innego, bo grzeczne rozmowy typu a co się tobie dzieje, a dlaczego tobie się nie chce, to raczej nic nie dadzą
                • an_ni Re: racja 10.07.12, 11:29
                  ale on jest mlodym wilczkiem jeszcze ,30 latkiem zaledwie, wiec zapieprza bezmyslnie zeby sie nachapac
                  az do wykonczenia i wowczas nic juz z niego nie bedzie, nie tylko brak seksu, ale i brak mozliwosci do pracy na przyklad z powodu wykonczenia nerwowego
                  takze pancia nie tylko powinna patrzec na seks ale na caloksztalt
                  • triss_merigold6 Re: racja 10.07.12, 11:32
                    No dokładnie, korporacja go przeżuje i wypluje po pierwszym dłuższym zwolnieniu. Seks (brak seksu) jest tutaj wisienką na torciku.
                • verdana Re: racja 10.07.12, 11:29
                  A ja znam takich panów - w MSZ, w koropracji. We własnej firmie to trochę inna sprawa.
                  Poza tym wpadło mi do głowy jeszcze jedno przypuszczenie, dość przykre raczej.
                  Pan pracuje tak długo nie dlatego, że musi, ale dlatego, żeby nie być w domu z żoną. Ma dosyć zony, albo domu po prostu. Dlatego też nie ma seksu, bo mężowi znudziła się żona, albo coś jest niedobrego w małżeństwie, niekoniecznie z jego winy. I nie ma ochoty ani żony widzieć, ani z nią sypiać.
                  • ledzeppelin3 Re: racja 10.07.12, 11:41
                    Albo terapia, albo rozwód.
                  • jola-kotka Re: racja 12.07.12, 03:37
                    Z zewnatrz to wyglada tak,ze ci sie malzenstwo sypie i nawet nie znasz przyczyny,zmeczenie zmeczeniem,ale bez przesady,zamiast spotkania z kumplami w niedziele gdyby chcial poswiecil by czas tobie.
                    Tak to wyglada z tego co opisujesz,a sytuacje moze rozwiazac tylko bardzo szczera rozmowa z mezem i nie o braku seksu w waszym zwiazku tylko o przyczynach tego stanu,bo ma on na bank zupelnie inne podloze,brak seksu jest tylko skutkiem czegos z czego jeszcze nie zdajesz sobie sprawy.
                    Szukanie choroby u meza bym sobie odpuscila,bo to na 99% nie w tym rzecz.
                    • sanrio Re: racja 12.07.12, 14:38
                      tak, Jola i jej rady...wszak dla ciebie tylko sex się w życiu liczy
                  • wies-baden Re: racja 22.10.19, 17:39
                    Myślę podobnie... a poza tym co z urlopem? Może zamiast niedzielnych wyjść z kolegami mógłby zaprosić żonę, do kina, teatru, klubu, na kolację. Dlaczego nie jest zainteresowany randką z żoną, skoro taki zapracowany w tygodniu.
                    To pytanie retoryczne do autorki postu.
                • saftino Re: racja 10.07.12, 14:30
                  Triss, wiesz co miałam cię za sympatyczną i inteligentną osobę, ale po tym tekście ręce mi opadły:
                  żaden nie jest na tyl
                  > e popieprzony, żeby pracować po 10 godzin 6 dni w tygodniu

                  Sytuacja z pracą ma się tak: jest jednym z niewielu specjalistów w tym co robi i jest duże zapotrzebowanie na pracę, którą on wykonuje - w soboty dostał przykaz pracy dla innego projektu, z odmową nikt się nie liczy bo przecież "wszyscy przychodzą". Dodatkowo piastuje nowe stanowisko i powinien przez jakiś jeszcze czas na nim się wykazywać. I nie jest on popieprzony, ani pracoholikiem, ani nie ma konieczności zarabiania za wszelką cenę, ani nikt od niego tego nie oczekuje, tylko po prostu jest sumienny i chce dobrze wykonywać swoją pracę, niestety właśnie znając realia naszej firmy wiem, że jeśli chce tu pracować to musi się dostosować do wymagań.
                  Co prawda, wszystko ma swoje granice i wszystko dąży do tego, żeby przynajmniej w te soboty nie pracował.
                  • lauren6 Re: racja 11.07.12, 09:35
                    Praca 8h dziennie, 40h w tygodniu to nie żadna fanaberia. Te godziny zostały ustalone na podstawie możliwości ludzkiego organizmu. Tak żeby człowiek miał szansę pracować wydajnie, jednocześnie mając czas na odpoczynek i regenerację sił.

                    > Sytuacja z pracą ma się tak: jest jednym z niewielu specjalistów w tym co robi
                    > i jest duże zapotrzebowanie na pracę, którą on wykonuje - w soboty dostał przyk
                    > az pracy dla innego projektu, z odmową nikt się nie liczy bo przecież "wszyscy
                    > przychodzą".

                    Korporacyjne bla bla bla. Twój mąż jest obowiązkowy, pracowity, więc wypatrzyli w nim łosia, na którego można zwalić dodatkową pracę i wykona ją z uśmiechem na ustach. Zawsze jest ta sama argumentacja: jeśli nie on to... (tu wpisz dowolne: projekt upadnie, nikt inny nie będzie potrafił itd.). Jest ważnym, niezastąpionym specjalistą dopóki nie przyjdą poważniejsze problemy zdrowotne i zwolnienia w firmie. Wtedy okaże się, że na jego miejsce jest dziesięciu specjalistów, może nie z takim doświadczeniem zawodowym, ale zdecydowanie młodszych, zdrowszych i pewnie z mniejszymi oczekiwaniami finansowymi.

                    > Co prawda, wszystko ma swoje granice i wszystko dąży do tego, żeby przynajmniej
                    > w te soboty nie pracował.

                    Tu nie chodzi o to by w soboty tyle nie pracował. To kolejna manipulacja korporacji, która łaskawie mu odpuści soboty, zostawiając nadal nadgodziny w tygodniu. Jedynym wyjściem dla Was to zmiana środowiska i pracy na taką, gdzie będą normalne godziny pracy (wykonalne, skoro Twój mąż jest specjalistą w tym co robi oraz ma doświadczenie zawodowe). W tej firmie już się nauczyli, że męża można wykorzystywać do woli i wątpię by im się to odmieniło.
                    • saftino Re: racja 11.07.12, 14:56
                      To kolejna manipulacja korpor
                      > acji, która łaskawie mu odpuści soboty, zostawiając nadal nadgodziny w tygodniu
                      > . Jedynym wyjściem dla Was to zmiana środowiska i pracy na taką, gdzie będą nor
                      > malne godziny pracy (wykonalne, skoro Twój mąż jest specjalistą w tym co robi o
                      > raz ma doświadczenie zawodowe). W tej firmie już się nauczyli, że męża można wy
                      > korzystywać do woli i wątpię by im się to odmieniło.

                      i tu się zgadzam.uncertain
                  • triss_merigold6 Re: racja 11.07.12, 09:42
                    Ok, czyli facet musi i chce, przynajmniej dopóki nie okrzepnie na nowym stanowisku.
                    W takiej sytuacji wymaganie od niego inicjatywy w seksie i zainteresowania tą sferą będzie z góry skazane na porażkę, bo jest zwyczajnie nieludzko zmęczony i zaabsorbowany pracą. No to musisz poczekać, aż zwolni tempo.
                  • ledzeppelin3 Re: racja 11.07.12, 09:50
                    > Sytuacja z pracą ma się tak: jest jednym z niewielu specjalistów w tym co robi
                    > i jest duże zapotrzebowanie na pracę, którą on wykonuje

                    Węc z palcem w nosie może dyktować warunki pracy. O wybitnych specjalistów pracodawcy się biją.
    • przeciez.wiem Niech mąż hormony zbada n/t 10.07.12, 23:43

    • rodota2112 Re: Brak seksu w małżeństwie (długie...) 21.08.12, 21:23
      no to jest problem,
      byłam w podobnej sytuacji, też się "prosiłam o seks" , aż wkońcu mi się znudziło iiiii....... kumpela doradziła mi żebym zaczeła się przy nim pieścić. Więc posłuchałam rady dobrej koleżanki i skutek był zaskakujący hehe, jak zaczełam to robić on nagle przestał być śpiący i zmęczony pracą. W pierwszym momencie moich pieszczot powiedział żebym robiła to ciszej bo telewizora nie słyszy, więc zrobiłam jak kazał z tym, że na jego oczach wziełam na dłoń trochę oliwki i schowałam ją pod kąłdrę i zaczełam delikatnie smarolować swoje piersi , uda i waginę. Jeśli to nie poskutkuję to masz duży problem. Nie chce być świnia i pisać od tak ale może tak być że kogoś ma.
      • rodota2112 Re: Brak seksu w małżeństwie (długie...) 21.08.12, 21:24
        a poskutkuje na 99%
    • malinka108 [...] 22.10.19, 11:45
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • roks30 Re: Brak seksu w małżeństwie (długie...) 22.10.19, 11:59
        Po 7 latach to albo się poprawiło albo są już po rozwodzie😂
        • bywalec.hoteli Re: Brak seksu w małżeństwie (długie...) 22.10.19, 12:06
          może smile
    • 18lipcowa3 Re: Brak seksu w małżeństwie (długie...) 22.10.19, 12:17
      Moze powinien zmienic prace?
    • araceli Re: Brak seksu w małżeństwie (długie...) 22.10.19, 12:37
      saftino napisała:
      > Mój mąż ponad pół roku temu zmienił pracę na powiedzmy, wymagającą pod względem
      > czasowym - pracuje 6 dni w tyg, zaczyna bladym świtem. Chadza spać około 21 (.
      > ..) i jest wiecznie potwornie zmęczony, do tego długo chorował w okresie zimowo
      > - wiosennym no i przełożyło się to na jego ogólną kondycję.
      (...)
      Co wy o tym myślicie?

      Jak zarżniesz faceta to brak seksu będzie twoim najmniejszym problemem.
    • klaramara33 Re: Brak seksu w małżeństwie (długie...) 22.10.19, 16:08
      Nie jest czuły? Daje czasem buziaka czy powie coś miłego? Jeśli przestal okazywać uczucia, to niestety może być ktoś trzeci. Zapytaj jego i to nie raz, przecież ile można tak się męczyć, lepiej mieć jasną sytuację.
    • drobnostka7 Re: Brak seksu w małżeństwie (długie...) 22.10.19, 16:18
      Zanim poczytam komentarze, to na świeżo, spontanicznie, wysłałabym Twojego męża na gruntowne badania, bo za osłabieniem, zmęczeniem musi coś stać, a w dalszym etapie rozważyłabym namawianie go na ponowną zmianę pracy, bo być może obecna nie jest dla niego.. Każdy ma swój zegar biologiczny, powinniśmy się z nim liczyć, bo nadwyrężanie go może mieć tragiczne skutki. Powodzenia!!
      • raczek47 Re: Brak seksu w małżeństwie (długie...) 22.10.19, 16:27
        Ludzie, wątek sprzed siedmiu lat.
        Spamer wyciągnął, żeby jakieś g...zareklamować.
        Kosz.
        • memphis90 Re: Brak seksu w małżeństwie (długie...) 22.10.19, 22:32
          Ej, ja bym się chętnie dowiedziała co z tą panią, co sobie pod kądrą oliwiła waginę, bo inaczej zagluszala telewizor!
          • piekna_remedios4 Re: Brak seksu w małżeństwie (długie...) 23.10.19, 13:50
            smarolowała!
    • tanebo2.0 Re: Brak seksu w małżeństwie (długie...) 22.10.19, 22:44
      natemat.pl/288095,dlaczego-mezczyzni-nie-chca-uprawiac-seksu-newsweek-wyjasnia-powody
    • beverlyja90210 Re: Brak seksu w małżeństwie (długie...) 22.10.19, 23:00
      Jeśli nie jest chory (ja przy ciężkiej chorobie miałam idealne wyniki krwi) nie zdradza i ma lat 30+ może znudził się mu seks taki jak do tej pory? Może trzeba jakieś odmiany?
      • kai_30 Re: Brak seksu w małżeństwie (długie...) 23.10.19, 23:13
        Odmiana, myślę, nastąpiła przynajmniej taka, że pan ma lat 40+ obecnie big_grin
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka