Hej,
piszę pod zmienionym nickiem (wiem, uwielbiacie to...tak, wstydzę się pisać pod własnym), potrzebuję opinii osób postronnych a z przyjaciółkami nie chcę o tym gadać.
Mój mąż ponad pół roku temu zmienił pracę na powiedzmy, wymagającą pod względem czasowym - pracuje 6 dni w tyg, zaczyna bladym świtem. Chadza spać około 21 (...) i jest wiecznie potwornie zmęczony, do tego długo chorował w okresie zimowo - wiosennym no i przełożyło się to na jego ogólną kondycję. Już od początku roku nasze pożycie szwankowało a moje libido, jak na złość, szalało, więc praktycznie zawsze to ja inicjowałam sex, kilkakrotnie spotykając się z odmową, z totalnym brakiem zainteresowania na moje mniej lub bardziej konkretne zaloty oraz jakość sexu też nie była jakaś powalająca. Pomyślałam sobie, że mam już trochę dość "proszenia się" i postanowiłam czekać na jego inicjatywę - w końcu facet po 30.jakieś potrzeby musi mieć. Więc sobie poczekałam i się nie doczekałam. W tym czasie stwierdziłam, że skoro ja czegoś chcę to powinnam ja o to zabiegać, więc powróciłam do starych zwyczajów. Z marnym efektem. Dodam, że nie robiłam mu żadnych wymówek ani uwag, czekałam cierpliwie, wiedziałam, że może mieć gorszy czas itp. - pamiętając, że kiedyś ze mną było podobnie i często "odmawiałam" bzykania. No ale do meritum: stan ten trwa już prawie 5 miesięcy, w tym seksu było może jakieś 6 razy. Rozmowy były, bez awantur i wymówek tylko spokojne rozmowy, twierdzi, że jest tak wymęczony pracą i ogólnie czuje się źle, że w ogóle nie myśli o seksie. Hmmm...
Wszystko jestem w stanie zrozumieć, ale mam swoje potrzeby i potrzebuję bliskości męża

Odnośnie ewentualnych zdrad: akurat mam prawie pewność, że tego nie robi, po prostu nie ma fizycznie możliwości, gdyż pracujemy w jednej firmie (nie w bezpośredniej bliskości ani współpracy), razem jeździmy i wracamy, po pracy jest zmęczony i jak już mówiłam, zasypia o 21. W tygodniu rzadko wychodzi, w niedzielę spotka się z kumplami (wiem, że z nimi bo przezornie kilka razy to sprawdzałam), nie włazi na strony porno itp., nigdy go na niczym nie przyłapałam (choć wiem, że to akurat o niczym nie świadczy

).
I teraz chcę spytać, jak to wygląda z zewnątrz? Co wy o tym myślicie?