Dodaj do ulubionych

Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego łóżk

09.07.12, 12:43
Wysłać do Mokradełka ekipę znanych terapeutów? Poniosą spektakularną klęskę. Ład społeczny, w który wpisane jest sięganie po dzieci jak po swoją własność, nie da się łatwo terapeutyzować. Piszę te zdania nie bez oporów, ponieważ jestem przeciwniczką paniki moralnej, w tym paniki pedofilnej. Mokradełko jest współwinne i współuzależnione, nie podda się zbiorowej terapii, nie ma mowy. Dorosła ofiara kazirodczego wykorzystywania nie chce zrezygnować z obrazu rodziny, którym emanuje świat wokół.
Powiem tak - słabo mi się zrobiło po przeczytaniu tego tekstu..
Obserwuj wątek
    • niutaki Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 09.07.12, 12:56
      to chyba bohaterka tego artykulu:
      www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,53664,6397138,Mamo__odkryj_koldre.html
      przerazajacesad
      • antyideal Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 09.07.12, 13:11
        Przerazajace, przygnębiające,
        tak smutne, ze brak sił by to skomentowac...
        Ojciec kat, ale postawa matki budzi we mnie
        chyba jeszcze większą odrazę.

        • niutaki antyideal 09.07.12, 13:19
          A wiesz ze ja to samo czuje? Matke bym chyba zabila, k...a mac kto ma obronic dziecko, jesli nie matka? Ojciec oczywiscie bydlak i kat, ale matka sto razy gorszasad
          • antyideal Re: antyideal 09.07.12, 13:48
            Tak, matka ktora nie ma odruchu bronienia dziecka...nic jej nie
            usprawiedliwia.
            A potem rownie lekko podchodzi do krzywdzenia wnuczki...
            "nic sie nie stało, podotykał tylko"..ech sad
            • gazeta_mi_placi Re: antyideal 09.07.12, 14:31
              Matka winna, ale głównym winnym jest ojciec (co oczywiście nie usprawiedliwia matki).
              Przestańmy obarczać kobiety większą winą tylko dlatego, że są kobietami (matkami), w końcu chcecie równouprawnienia.
              • deelandra Re: antyideal 09.07.12, 15:59
                winna cała wieś i jej mentalność, ja chyba znam autorkę, poznałam ją na FB to jest wszystko tak skomplikowane, że mózg się lasuje....
              • kk345 Re: antyideal 09.07.12, 20:25
                > Matka winna, ale głównym winnym jest ojciec (co oczywiście nie usprawiedliwia m
                > atki).
                > Przestańmy obarczać kobiety większą winą tylko dlatego, że są kobietami (matkam
                > i), w końcu chcecie równouprawnienia.

                Gazeta, udało Ci się napisać bardzo mądre zdanie- szacunsmile
        • aneta-skarpeta Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 09.07.12, 14:09
          czemu postawa matki wzbudza wieksze obzudzenie i sprzeciw?

          ojca nie ma oboiwiazku dbania i chronienia tak samo?

          i ojciec kat i matka podtykająca są TAK SAMO winni, nikt bardziej nikt mniej

          zarówno matka i ojciec mają TAKIE SAME obowiazki wobec dzieci- w tym ochrone

          czyżby ojciec kat był zły, ale matka podtykająca jeszcze gorsza?
          • niutaki Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 09.07.12, 14:15
            No wlasnie dla mnie gorszasad takie mam zdanie, nie wiem co powoduje ze pedofil jest pedofilem, ale moze dziala tu jakis poped, trudny do opanowania? A co powoduje matka? Skoro to ojciec jest tym katem, to logiczne ze nie bedzie bronil dziecka przed samym soba, chodzi mi o role matki w takiej konkretnej sytuacji.
            • antyideal Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 09.07.12, 14:24
              Wlasciwie chcialam to samo napisac.
              Ojciec jest katem bez wątpienia, zadnego usprawiedliwienia,
              ale cos nim kieruje, hormony, zaburzony popęd, cos chorego,
              co sprawia, ze nie do konca rozumie, ze krzywdzi.
              A matka obserwuje to na zimno, a nawet pomaga mu.

              • gazeta_mi_placi Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 09.07.12, 14:35
                A może matka też zaburzona? Może słaba psychicznie (skoro usprawiedliwiacie potwora ojca to i ja mogę matkę usprawiedliwiać), może sterroryzowana przez ojca....
                • niutaki Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 09.07.12, 14:44
                  Nie usprawiedliwiamy, tylko zdajemy sobie sprawe ze moze, powtarzam moze byc tak ze nad popedem nie mozna zapanowac.
                  • hunkis Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 09.07.12, 14:53
                    Nie gadaj bzdur. Może matka ma popęd posyłania dzieci do łóżka ojca i też nie może nad nim zapanować?
                    Normalna osoba nie wiąże się z psycholem, a jak się zwiąże to ucieka. Matka jest tak samo chora psychicznie i zdemoralizowana jak ojciec, nie nadaje się do normalnego życia, takim ludziom trzeba zabierać dzieci bo przy następnej okazji z następnym facetem ta baba zrobi tak samo, ba, wybierze sobie takiego samego faceta.
                    Nie wiem czy pamiętacie sprawę austriackiego Fritzla i jego "niewinnej" żony. Wg mnie matka nie powinna być sądzona wiele łagodniej niż on. OBOJE to robili swoim dzieciom, ojciec zaspakajał się a matka mu to ułatwiała i pomagała w tym, bo jej to odpowiadało że tak się dzieje.
                    • niutaki Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 09.07.12, 14:59
                      Nie gadam bzdur jak bylas laskawa sie wyrazic, tylko wyrazam swoje zdanie i domysly, nie wiem co powoduje pedofilem - powtarzam, moge sobie tylko sprobowac wyobrazic, natomiast nie moge sobie wyobrazic, ze matka nie reaguje w zaden sposob. To jest tylko i wylacznie moje zdanie.
                      • aneta-skarpeta Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 09.07.12, 20:21
                        ojcem kieruje popęd- co potrafisz w jakis sposob zrozumiec

                        a matka strach, obawa przed porzuceniem przez mezczyzne ktorego kocha

                        tez ma jakis powod

                        tak samo niewytlumaczalny jak popęd

                        z Twoich postów wynika, ze niby ojca nie usprawiedliwiasz, ale rozumiesz, ze moze nie panowac, moze tak bardzo pragnąc, ze dziecko zmolestuje, ale nie potrafisz zrozumiec ze matka moze miec popierdzielone w glowie zupelnie tak samo jak ojciec i z chorej obawy porzucenia pozwala na kontakty z córką, udaje ze nie widzi etc

                        i budzi moj wewnętrzny sprzeciw usprawiedliwianie, rozumienie- nie wiem jak to okreslic- zachowanie ojca, jakby ojciec nie mial zasranego obowiązku opiekowac sie dzieckiem i o nie dbac. Ojcu jakos tam mozna "wybaczyc", choc to niewlasciwe slowo, ale wiadomo jacy są faceci- tylko popęd i popęd

                        ale matki za grosz nie mozna zrozumiec, jeszcze wieksza szmata jest to matka powinna się troszczyc

                        ------------

                        nie widzisz niesprawiedliwosci i irracjonalnosci takiego myslenia?

                        bo mnie to strasznie uderza
                        • chcesztomasz Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 09.07.12, 20:42
                          strach a choroba to dwie różne rzeczy, nie można ich porównywać. Jedno jet chorym potworem a drugie zdrowym potworem tyle że zdominowanym. Wina chorego potwora w ogolę nie podlega dyskusji, jest bezapelacyjna. Wina zdrowego potwora jest równie obrzydliwa, strach nie jest żadnym usprawiedliwieniem. Jako zdrowa osoba, bez chorych zapędów TYM bardziej powinna interweniować. Jak wylądujesz na bezludnej wyspie z seryjnym morderca i lękliwą sierotkę Marysię to od kogo będziesz się spodziewała" ludzkich reakcji na ludzka krzywdę"?
                          • gazeta_mi_placi Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 09.07.12, 20:46
                            Skąd wiesz, że zdrowym? Jeżeli ten "tatuś' używał przemocy to myślę, że na bank kobieta miała minimum silną nerwicę.
                            Badano ją (choćby psychiatrycznie), że wiesz że była to osoba zdrowa?
                          • czarnaalineczka Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 09.07.12, 20:49
                            >Jak wylądujesz na bez
                            > ludnej wyspie z seryjnym morderca i lękliwą sierotkę Marysię to od kogo będzie
                            > sz się spodziewała" ludzkich reakcji na ludzka krzywdę"?

                            od nikogo
                            zjem obydwoje suspicious
                          • aneta-skarpeta Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 09.07.12, 20:50
                            jako corka będę oczekiwala, zeby ojciec mnie przede wszystkim nie gwalcił, a potem zeby matka mnie chronila

                            tak samo będę oczekiwala przede wszytskim, zeby matka mnie nie biła, a dopiero potem zeby ojciec mnie przed nią chronił

                            rozumiesz o co mi chodzi?


                            ojciec ma takie same zobowiąznia wobec dziecka, jak matka

                            i skoro ojcu dajesz prawo do choroby, to czemu matce nie dajesz?
                            bo chyba mozna ustalic, ze kobeita, ktora tkwi w takim ukladzie musi byc chora psychicznie i mocno zaburzona- byc moze tak samo traktowana w swoim rodzinnym domu

                            i nawiazując do bezludnej wyspy- przede wszytskim bedę oczekiwala ze mnie nikt nie zamorduje. i skoro ktos moze byc na tyle slaby ze nie wytrzyma i mnie zaciuka, to tak samo ktos moze nie wytrzymac i nie móc się przeciwstawic temu morderstwu, spanikowac, obawiąc sie bardziej o swoje niz o moje zycie
                    • antyideal Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 09.07.12, 15:03
                      Zgadzam sie, takiej matce powinno sie dzieci zabrac,
                      jest za słaba, za ulegla, moze praca psychologiczno-terapeutyczna
                      bylaby w stanie jej pomóc.
                      Na pewno nie spelnia swojej roli, nie chroni dzieci. wiec co to za opieka.
                      Rowniez ukarałabym ją, nawet jesli dzialala pod wplywem strachu przed mężem.
                    • lauren6 Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 09.07.12, 16:21
                      hunkis napisała:

                      > Nie wiem czy pamiętacie sprawę austriackiego Fritzla i jego "niewinnej" żony.
                      > Wg mnie matka nie powinna być sądzona wiele łagodniej niż on. OBOJE to robili
                      > swoim dzieciom, ojciec zaspakajał się a matka mu to ułatwiała i pomagała w tym,
                      > bo jej to odpowiadało że tak się dzieje.

                      Pamiętam sprawę dziewczyny (a potem młodej kobiety), która od 13 roku życia sypiała w łóżku ze swoim ojcem, urodziła mu dwójkę dzieci. Cała rodzina wiedziała o tym: matka, bracia. Sprawę ujawniła po latach dziewczyna 19-letniego brata molestowanej kobiety, osoba z zewnątrz. Matka, zapytana dlaczego tolerowała gwałty na córce odpowiedziała, że nie ma zawodu, ma trójkę dzieci i gdyby mąż poszedł siedzieć nie mieliby za co żyć. Po tym jak ojciec poszedł do więzienia rodzina podobno rzeczywiście popadła w biedę, ale to tak na marginesie.

                      W moim odczuciu z punktu widzenia osoby żyjącej w normalnym świecie ciężko ocenić taką patologię. Ojciec zboczeniec bez dwóch zdań jest winny. Ale co z matką, braćmi, którzy woleli milczeć i dawać ciche zezwolenie na taki stan rzeczy? Nie potrafię sobie nawet wyobrazić jak to jest żyć w takim domu, być całkowicie zależną od męża, jego decyzji. Najłatwiej powiedzieć ofierze przemocy: wyjdź z domu i tam nie wracaj, rzuć go, odseparuj się. Ile jest jednak kobiet, które latami tkwią w toksycznych związkach i nie potrafią z nich wyjść? Choć mają wsparcie finansowe, emocjonalne rodziny.
                      Może ta matka też tak miała sprany mózg, że nie potrafiła przerwać tego układu. Może w jej świecie zanoszenie mężowi córki było mniejszym złem, bo w ten sposób chroniła inne dzieci przed ojcem? W jej skrzywionym światopoglądzie seks ojca z córką był mniejszą zbrodnią, niż skazanie innych dzieci na bicie, głód, poniewierkę?
                      Na pewno nie miała na tyle silnej osobowości by sprzeciwić się dominującemu mężowi tyranowi. Mąż tyran pewnie specjalnie wyszukał sobie na żonę kobietę słabą psychicznie, zależną od niego emocjonalnie, finansowo itd. W normalnym związku z normalnym człowiekiem byłaby zwykłą matką, ani dobrą, ani złą. W małżeństwie z pedofilem chcąc nie chcąc stała się współwinną jego zbrodni.
                      Nie postawię znaku równości między winą ojca i matki, a już na pewno nie powiem, że jest ona bardziej winna niż zboczeniec.
                      • gazeta_mi_placi Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 09.07.12, 16:26
                        >Nie postawię znaku równości między winą ojca i matki, a już na pewno nie powiem, że jest ona bardziej winna niż zboczeniec.

                        Też się zgadzam.
                      • antyideal Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 09.07.12, 16:35
                        Nie twierdzilam, ze matka jest bardziej winna,
                        tylko po prostu, subiektywnie, jej postawa budzi moze jeszcze wiekszy sprzeciw,
                        niz ohydne czyny ojca, bo wydawac by sie moglo, ze matka powinna byc dla dziecka opoką,
                        chroniacą je przed złem, i cokolwiek sie dzieje, stac po jego stronie.
                        A tu tak sie nie stalo, wrecz przeciwnie, stala sie pomocnikiem kata.
                        A winnych jest, oprocz rodzicow, wielu, srodowisko,
                        ktore pewnie jak zwykle cos tam wiedzialo, nie chcialo sie wtracac,
                        byc moze opieka spoleczna, ktora nie przyjrzala sie bacznie
                        tej rodzinie, mimo, ze wiedziala o alkoholu i przemocy,
                        nie zaoferowala innej pomocy oprocz zasiłku, moze ktos jeszcze.
                        • aneta-skarpeta Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 09.07.12, 20:25
                          a dlaczego uwazasz, ze matka MUSI byc opoką dla dziecka, a ojciec juz nie koniecznie?
                          czemu nie brzydzi cie bardziej ojciec tyran, ktory potrafi zastraszyc i gnebic całą rodzinę
                          tylko kobieta, ktora nie ma sily sie przeciwstawic ( nie wiadomo z jakich powodów) temu złu?
                          • antyideal Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 09.07.12, 20:54
                            Oboje powinni byc opoką.
                            Ale w sytuacji, gdy jedno staje sie oprawca,
                            oczekuje, ze to drugie stanie sie obrońcą.
                            A tu matka dobija dziewczynę, zamiast szukac pomocy.
                            I brzydzi mnie kobieta, ktora przynosi dziecko do łózka
                            mezowi w wiadomym celu, tak jak i brzydzi mnie
                            on i jego zachowanie.


                        • gazeta_mi_placi Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 09.07.12, 20:59
                          >Nie twierdzilam, ze matka jest bardziej winna

                          Na moje gazeciane oko raczej tak.
                          Piszesz w stylu, że ojciec biedak pod wpływem hormonów, popędów, nie panujący nad nimi, a matka "na zimno".
                          • antyideal Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 09.07.12, 21:03
                            Twoje gazeciane oko sie myli.
                            • aneta-skarpeta Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 09.07.12, 21:13
                              no jak? sama napisałas

                              antyideal napisała:


                              > Ojciec jest katem bez wątpienia, zadnego usprawiedliwienia,
                              > ale cos nim kieruje, hormony, zaburzony popęd, cos chorego,
                              > co sprawia, ze nie do konca rozumie, ze krzywdzi.
                              > A matka obserwuje to na zimno, a nawet pomaga mu.
                              >
                              • antyideal Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 09.07.12, 21:24
                                No i co?
                                Napisalam - ojciec jest katem, ZADNEGO USPRAWIEDLIWIENIA.
                                • aneta-skarpeta Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 09.07.12, 21:42
                                  zadnego usprawiedliwienia,
                                  ale cos nim kieruje,
                                  co sprawia, ze nie do konca rozumie, ze krzywdzi.
                                  A matka obserwuje to na zimno
                                  • antyideal Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 09.07.12, 21:49
                                    A o psychopatach, socjopatach, slyszalas ?
                                    Ojciec zachowuje sie tak, jakby nie rozpoznawal
                                    rzeczywistej szkodliwosci swoich czynow.
                                    Matka, wg.mnie widzi,ale jest zastraszona.
                                    Tym sie róznia.
                                    • aneta-skarpeta Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 09.07.12, 21:53
                                      slyszalam
                                      ale czy socjopatę usprawidliwia fakt, ze gwalci wlasne dziecko, albo w amoku poprzypalało syna petami lub skatowalo, bo przeszkadzalo grac na kompie? czy usprawiedliwiasz chorobą kobiete, która glodzi swoje dziecko, w wyniku czego kilkulatek z wycieczenia umiera? albo rodzice trzymający dziecko w klatce, albo moze usprawiedliwaisz chorobą matkę od dzieci w beczkach?

                                      co ma do rzeczy, ze ktos jest socjopatą?! jest tak samo winny- bo socjopata wie doskonale co robi, jest swiadomy, tylko nie ma w sobie odruchu wspolczucia, zalu

                                      taką samą socjopatką moze byc matka, ktora w wyniku traumy z dziecisntwa, znecania się meza nad nią stracila umiejętnosci wlasnicwego ocenienia sytuacji
                                      • antyideal Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 09.07.12, 22:02
                                        Toż o tym caly czas pisze, ze nic go nie usprawiedliwia.
                                        • aneta-skarpeta Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 09.07.12, 22:06
                                          tak, tak
                                          nic go nie usprawiedliwa, ale popęd, ale hormony, ale on nie wie co robi
                                          • antyideal Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 09.07.12, 22:11
                                            A przestepcy, tacy ciezszego kalibru zwlaszcza, to
                                            wedlug Ciebie tak dla jaj sa wysylani na obserwację psychiatryczną ?
                                            • aneta-skarpeta Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 09.07.12, 23:40
                                              oczywiscie, że nie dla jaj

                                              brevika uznali za poczytalnego

                                              a czy cos usprawiedliwia charlesa mansona? choc trudno uznać, że ma równo pod sufitem, to jest uznany za poczytalnego

                                              a kobieta, ktora kisiła swoje dzieci w beczkach? uznano ją za poczytalną
                                              • gazeta_mi_placi Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 10.07.12, 08:36
                                                A tak swoją drogą wiadomo co było z ojcem owych dzieci znalezionych w beczkach?
                                                Pamiętam, że chyba mu się upiekło bo nie wiedział, że żona w kolejnych ciążach chodzi.
                                                • lauren6 Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 10.07.12, 08:41
                                                  Matkę skazano na 25 lat więzienia, a ojca sąd wyższej instancji całkowicie uniewinnił, bo uznał, że mógł nie wiedzieć o kolejnych ciążach i porodach.
                                                  • gazeta_mi_placi Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 10.07.12, 20:25
                                                    a ojca sąd wyższej instancji całkowicie unie
                                                    > winnił, bo uznał, że mógł nie wiedzieć o kolejnych ciążach i porodach.

                                                    No proszę....
                                    • czarnaalineczka Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 09.07.12, 22:04
                                      psychopata bardzo dobrze wie co jest dobre a co zle
                                      po prostu wybiera to drugie
                                      • antyideal Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 09.07.12, 22:08
                                        Bo nie odczuwa takiego lęku przed konsekwencjami
                                        jak zdrowy czlowiek. Jest zaburzony.
                                        • czarnaalineczka Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 09.07.12, 22:16
                                          yyy??
                                          to normalni ludzie nie robia zlych rzeczy ze strachu przed konsekwencjami ?
                                          znaczy ze jakbys miala pewnosc ze konsekwencji nie bedzie to bys np zabila?
                                          • antyideal Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 09.07.12, 22:22
                                            Czasem mam wrazenie, ze tak tongue_outtongue_out
                    • chcesztomasz Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 09.07.12, 20:31
                      a co to jest popęd posyłania dziecka do łóżka pedofila, męża, zielonego kapturka bo nie wiem.
                  • princess_yo_yo Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 09.07.12, 15:47
                    buahahaha, proponuje wniesienie takiej obrony w sadzie przy oskarzeniu o gwalt, ale wszyscy beda mieli ubaw
                    • antyideal Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 09.07.12, 15:52
                      A czy ktos go broni i usprawiedliwia ?
                      • princess_yo_yo Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 09.07.12, 15:56
                        a czy ja na cos takiego wskazuje? ale skoro jestes w stanie wyobrazic sobie motywy dzialania ojca to rozumiem ze jestes tez w stanie wyobrazic sobie motywy dzialania matki ...
                        • antyideal Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 09.07.12, 15:59
                          Jestem w stanie sobie wyobrazic motywy matki.
                          Ale mimo to jej nie usprawiedliwiam.
                          Tak jak i ojca.
                          • aneta-skarpeta Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 09.07.12, 20:30
                            prawda jest taka, ze usprawiedliwiasz ojca- a to hormonami, a to popędem, a to zamroczeniem

                            uwazasz, ze ojciec nie ma wobec dziecka takich samych obowiązków jak matka ( ochrona, bezpieczenstwo). dajesz przyzwolenie na słabosc ojca, choc wiadomo ze złe jest gwałcenie dzieci, ale ma taki popęd, hormony, nie wie do konca co robi


                            straszne.
                            • gazeta_mi_placi Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 09.07.12, 20:35
                              Wyjątkowo zgodzę się ze Skarpetą.
                              To tak jakby umniejszać winę przestępcy (niekoniecznie pedofila, może być też np. morderca) bo inna osoba była świadkiem, a nie zgłosiła.
                            • gazeta_mi_placi Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 09.07.12, 20:40
                              >prawda jest taka, ze usprawiedliwiasz ojca- a to hormonami, a to popędem, a to zamroczeniem

                              Ciekawe czy gdyby jej mąż miał skok w bok tak samo by go usprawiedliwiała jednocześnie psy wieszając na kochance.
                  • gazeta_mi_placi Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 09.07.12, 16:01
                    Ze słabej psychiki nie zrobi się też mocnej (odnośnie matki), też zatem można i matkę wytłumaczyć.
                    Nie mniej jednak bezpośrednim winowajcą jest ojciec.
                    Tak, można uznać że matka jest równie winna jak ojciec, ale nie zgadzam się, że bardziej winna.
              • nangaparbat3 Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 09.07.12, 20:59
                A na jakiej podsatwie twierdzisz, że matka "na zimno"?
                raczej prawdopodobne, że matka sama byla wykorzystywana w dzieciństwie.
                • antyideal Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 09.07.12, 21:16
                  I to ją ma usprawiedliwiac ?
                  • nangaparbat3 Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 09.07.12, 21:20
                    Nie ma usprawiedliwiać. Ale wyjasniam, ze w tej rodzinie nie tylko ojciec byl "chory". Najprawdopodobniej.
                    • antyideal Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 09.07.12, 21:27
                      Tez tak uwazam.
                      Ale zwykle w sytuacji, gdy ma miejsce takie przestepstwo,
                      mozna powiedziec, ze wszyscy w otoczeniu sa chorzy, bo rzadko
                      udaje sie to utrzymac w 4 scianach, a mimo to nikt nie reaguje.
          • misiowamama-2 Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 09.07.12, 15:01
            Oboje są tak sam winni. NIKT I NIC nie usprawiedliwia żadnego z nich. Co to za matka, która widząc co spotyka jej dziecko, nie reaguje tak jak należy! To odrażające !
            Sama jestem matką i gdyby nie daj Boże coś takiego przytrafiło by się moim dzieciom, to chyba bym sk...na zabiła...
      • rosapulchra-0 Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 09.07.12, 13:26
        Ten wywiad jeszcze bardziej boli sad
      • gazeta_mi_placi Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 09.07.12, 14:28
        Koszmar.
    • hunkis czy to takie rzadkie zjawisko 09.07.12, 13:03
      ile jest rodzin, gdzie matka jest np ciemiężona przez ojca, nie tylko seksualnie, może to być przemoc emocjonalna, materialna.. a gdy przychodzą na świat dzieci, córka podrośnie to opresja i despotyzm ojca spada na córkę, a matka.....siedzi cicho i nie interweniuje bo właściwie jest jej lżej żyć jeśli ojciec wyżyje się na córce a da spokój jej.

      rozejrzyjcie się wokoło, czy we własnym domu tego nie uprawiacie.
      • tosterowa Re: czy to takie rzadkie zjawisko 09.07.12, 14:18
        Ja bym nawet poszła dalej i powiedziała, że taka postawa (matki) to zwykłe wygodnictwo.
        Seks ma z głowy, stary siedzi spokojny, portki w domu są. Wszystko na swoim miejscu. Obrzydliwe.
        • aneta-skarpeta Re: czy to takie rzadkie zjawisko 09.07.12, 20:33
          a przeprszam, postawa ojca to nie jest wygodnictwo?
          nie musi sie starac, nie musi szukac mlodocianek kochanki, tylko korzystac z córki
          • gazeta_mi_placi Re: czy to takie rzadkie zjawisko 09.07.12, 20:38
            Otóż to.
            Nie musi nic z tym robić (walczyć, iść do specjalisty, leczyć się) tylko korzysta.
            Pańcie atakują tu bardziej matkę od ojca, a potem płaczą, że nie ma równouprawnienia w rodzicielstwie, często te same w innych wątkach podkreślają, że rola ojca jest równie ważna jak rola matki.
          • tosterowa Re: czy to takie rzadkie zjawisko 09.07.12, 22:35
            a przepraszam, gdzie ja się w swojej wypowiedzi odnosiłam się do ojca?
    • kkalipso Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 09.07.12, 13:43
      A mnie zawsze zastanawia ,dlaczego książki czy opowiadania o pedofili zwłaszcza tej w rodzinie mają takie branie,po co ktoś ma ochotę kupić taką książkę i czytać..I z drugiej strony dlaczego osoba wykorzystywana ma ochotę o tym pisać i opowiadać..ulży jej,czy co?

      Pomaga w ten sposób innym dzieciom,hmmm nie sądzę,nie tędę droga!Czas na pisanie i tworzenie książki się znalazł,na wsadzenie dziada do pierdla już pomysłów nie było,dziwny ten świat...
      • rosapulchra-0 Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 09.07.12, 13:45
        Skrzywdzonej osobie często pomaga wygadanie się.
      • niutaki Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 09.07.12, 13:56
        No dziwny dziwny, ale to chyba tez reakcje otoczenia maja wplyw na rozne reakcje pokrzywdzonych.
    • podarunek_losu Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 09.07.12, 14:06
      Wspolczuje i niestety wiem co autorka przezyla.
      W moim wypadku tak tez sie dzialo, tyle ze w wieku 7 lat poszlam na wychowanie do dziadkow.
      Mimo, ze matka wiedziala ze ojciec mnie molestowal, a potem zgwalcil, to byla z nim do mojego 13 roku zycia.
      Pozniej w wieku 21 lat dowiedzialam sie ze nie byl to moj ojciec rodzony i mi ulzylo.
      A z matka zerwalam kontakt po tym jak mi powiedziala, ze nie myslala ze on bedzie sie tez dobierac do mojej siostry no bo to jego corka rodzona.

      Najsmutniejsze jest to, ze 90 % przypadkow wykorzystywania jest dokonywanych w rodzinie, dlatego bacznie obserwujcie swoje otoczenie.
      • gazeta_mi_placi Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 09.07.12, 14:29
        Otóż to, większość ma miejsce w rodzinie.
    • chcesztomasz Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 09.07.12, 15:43
      Zwymiotować mi się chce, jak można oddawać dziecko na noc mężowi wiedząc że on to robi a samej spać osobno. W głowie mi się nie mieści taka patologia.
      A co mnie bardziej bulwersuje chyba bardziej to to : fajnie tatuś robiłeś mi tak i tak ale se przyjadę na herbatkę, pożartujemy sobie i zostawię SWOJA CÓRKĘ z tobą ( tylko z tobą) bo idę do sklepu. Nie wiem ale jakoś specjalnie inteligentnym nie trzeba być, żeby przewidzieć to i owo, albo chociaż pomyśleć na zaś, podmuchać na zimnie co ona myślała, że 66 zbok będzie się afiszował jakby coś?
      Nie rozumiem jak można sobie tak żyć z takimi ludźmi, zostawiać im własne dziecko. Tak, wiem nie wywodzę się z takiej patologii, wiem pewne schematy pourazowe obowiązują ale...ludzie..
      • gazeta_mi_placi Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 09.07.12, 15:58
        Bywa różnie, znam rodzinę (dużo patologii, choć akurat samej pedofilii nie było) gdzie jedno z dorosłych już dzieci nie ma kontaktu z ojcem już 10 lat (z wyboru), a drugie (też z wyboru bo zarabia wystarczająco by wynająć mieszkanie na mieście, a kto wie może i by się udało jakiś kredyt załatwić) mieszka pod jednym dachem z nim nadal (ojciec alkoholik plus problemy z agresją).
      • mary_lu Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 09.07.12, 16:09
        Może niektórym trudno to sobie wyobrazić, ale mnie nie. W czasie wojny ludzie też próbują żyć normalnie, nie siedzą cały czas w schronach modląc się, aby wszystko w końcu sie skończyło. Podobno w obozach koncentarcyjnych kobiety próbowały się stroić... Większość osób bedzie próbować żyć "normalnie" za wszelką cenę.
        • czarnaalineczka Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 09.07.12, 19:25
          co ma normalne zycie do zostawienia swojej corki z pedofilem ??
          • mamaemmy Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 09.07.12, 19:54
            masakra.
            Znam niestety gorsze sytuacje;/
            Nie w rodzinie,ale w bliskich znajomych..
            • gazeta_mi_placi Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 09.07.12, 20:32
              I jak reagujesz?
          • ciociacesia potrzeba posiadania normalnej rodziny 10.07.12, 08:43
            mamy i taty paradoksalnie u tej Halszki jest/byla wieksza niz normalnie bo ona byla skrzywdzona i bardzo potrzebowala wlasnie takiego ciepla rodzinnego. tak jak pisze autorka - i sztab terapeutów by tam nie pomóg bo tam kazdy skrzywiony, wspolwinny i z wyparciem
      • aneta-skarpeta Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 09.07.12, 20:41
        dla mnie jedna ciut wieksza patologią jest gwałcenie wlasnej córki, którą mam obowiązek chronic przed złem
        • chcesztomasz Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 09.07.12, 20:48
          to w ogolę jest przewinienie nie podlegające dyskusji. Zbrodnią jest w ogolę o tym wspominać bo to jest oczywiste i jasne jak słońce. Ciężko jednak oczekiwać ludzkich reakcji od zwyrodnialców czyż nie?
          • gazeta_mi_placi Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 09.07.12, 20:52
            Ciężko oczekiwać racjonalnych działań od ofiar wieloletnie przemocy domowej (a kto wie zresztą co się działo w domu rodzinnym matki gdy ona sama była dzieckiem).
            Takie "osoby" jak ten "tatuś" na ogół nie wybierają na żony przedsiębiorcze lub po prostu przeciętne e-matki, często są to zastraszone niepewne własnej wartości, często we własnym domu rodzinnym za dziecka nie lepiej traktowane kobiety, niekoniecznie posiadające do tego wysoki iloraz inteligencji.
          • aneta-skarpeta Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 09.07.12, 20:54
            ale czemu ciezko oczekiwac, ze ojciec nie bedzie gwalcic swojej corki?
            • gazeta_mi_placi Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 09.07.12, 20:56
              Bo to wszak mężczyzna, wiesz popędy, hormony....
      • nangaparbat3 Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 09.07.12, 21:17
        chcesztomasz napisała:

        > Nie rozumiem jak można sobie tak żyć z takimi ludźmi, zostawiać im własne dziec
        > ko. Tak, wiem nie wywodzę się z takiej patologii, wiem pewne schematy pourazowe
        > obowiązują ale...ludzie..

        Bo ci "tacy ludzie " to są rodzice, najważniejsze osoby w zyciu kazdego człowieka.
        • gazeta_mi_placi Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 09.07.12, 21:33
          Ale przecież ona już była usamodzielniona, miała własną rodzinę w momencie gdy nadal odwiedzała "tatusia" uncertain
          • nangaparbat3 Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 09.07.12, 21:59
            A taki banał - co powie "ludziom" jak spytają dlaczego zerwala kontakty z ojcem?
            To nigdy nie jest proste i myślę, że latwo mówić, czego by się nie zrobiło, a ile tu wątków o nieporównywalnie prostszych konfliktach z rodzicami, ktorych nie potrafimy rozwiazać.
            • gazeta_mi_placi Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 10.07.12, 08:41
              >> A taki banał - co powie "ludziom" jak spytają dlaczego zerwala kontakty z ojcem
              > ?

              Bo był złym człowiekiem, znęcał się, był alkoholikiem.
              Ludzie na ogół rozumieją, współczują, czasem nawet i podziwiają.
              A nawet jeśli obgadują za plecami to zapewne ten typ ludzi którzy i tak by obgadywali daną osobę (lub wszystkich wokół), więc i tak nie ma znaczenia.
          • cielecinka Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 09.07.12, 22:05
            no właśnie to też jest dla mnie chore. Mdliło mnie jak czytałam te fragmenty o wizytach i rozmowach przez telefon. Nie wiem jakbym się zachowała w takiej sytuacji, ale mam nadzieję, że jak bym wyszła z takiego domu to nigdy bym się nie obejrzała za siebie i ucięła wszystkie kontakty zarówno z ojcem jak i z matką - skoro o wszystkim wiedziała.
            Z drugiej strony człowiek to zwierze stadne i niewiele osób potrafi mieć gdzieś co ludzie pomyślą i odciąć się od rodziny kompletnie.
            • gazeta_mi_placi Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 10.07.12, 10:11
              Może poszukać "stada" w nowym otoczeniu.
              Jakoś wiele e-matek z normalnych rodzin, które np. wyemigrowały daleko i własnych rodziców odwiedzają raz do roku z okazji świąt, jakoś dają radę żyć bez tatusia i mamusi.
              Nie mówiąc już o tym, że część dorosłych ludzi ma rodziców już niestety na cmentarzu i też jakoś z tym żyją.
              Będąc osobą dorosłą, samodzielną pod względem mieszkaniowym i finansowym, zwłaszcza posiadającą już własną rodzinę naprawdę da się normalnie żyć bez kontaktów z tatusiem (lub mamusią) alkoholikiem czy innym tyranem.
              • cielecinka Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 10.07.12, 18:38

                Gazeta, ja o tym wiem. Ja np. świetnie się czuję sama z sobą i nie mam problemów z ucięciem kontaktów jak ktoś przegina , nieważne czy to znajomi są, czy rodzony brat. Ale znam sporo osób, które pomimo tego , że rodzina jest toksyczna i zatruwa im życie cały czas ją odwiedzają , dają sobie wchodzić na głowę , a potem każdą wizytę odchorowują i nie mogą się pozbierać przez tydzień.
      • attiya Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 10.07.12, 09:56
        tez o tym pomyślałam
        dobierał się wcześniej oprócz autorki artykuły do siostry, klepał po tyłku jakąś kuzynkę, dotykał dorosłą autorkę artykuły tu i tam a ta jak zahipnotyzowana ciągle tam łaziła i jeszcze swoją córkę tam zostawiała - sory ale ta pani tez jest w jakimś sensie współwinna, bo raz, że jako dorosła osoba nic z tym nie zrobiła a dwa zostawiała swoją córkę tam
    • przeciwcialo Obrzydlistwo. 09.07.12, 20:09
      Jak złym człowiekiem trzeba byc aby cos takiego zafundowac własnemu dziecku. jak trzeba je nienawidzic bo nie sadze że ktos podkłada dziecko gwałcicielowi z miłości do niego....
    • gazeta_mi_placi Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 09.07.12, 20:47
      Jakoś Paniusie rzadko usprawiedliwiają rodzonego wink chłopa który się puści (lub potencjalnie by się puścił -wiadomo od razu walizki za drzwi) popędem i hormonami.
      • czarnaalineczka Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 09.07.12, 20:50
        usprawiedliwiaja tym ze ta zua dziwka go uwiodla
        • gazeta_mi_placi Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 09.07.12, 20:54
          To też racja.
        • aneta-skarpeta Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 09.07.12, 20:57
          przeciez wiadomo, ze jak suka nie da...
    • nangaparbat3 co by sie nie działo 09.07.12, 21:27
      WINNA JEST KOBIETA.
      Zdumiewajaca postawa części uczestniczek dyskusji.
      Powtorzę, co napisalam gdzieś tam wyżej: bardzo prawdopodobne, ze matka sama byla w dzieciństwie ofiarą molestowania.
      I tak, robimy naszym dzieciom to, co nam kiedys robili rodzice. Zwlaszcza kiedy otoczenie nie stanie po naszej stronie.
      • antyideal Re: co by sie nie działo 09.07.12, 21:33
        Skad to wzielyscie ??
        Tak bardzo chcialyscie to uslyszec ?
        • gazeta_mi_placi Re: co by sie nie działo 09.07.12, 21:34
          Między innymi z Twoich postów.
          • antyideal Re: co by sie nie działo 09.07.12, 21:40
            To ciekawe. Pisalam o obrzydzeniu znieczulicą,
            matki, rodziny, srodowiska.
            A wy sobie wyciagnelyscie co chcialyscie
            i, w kupie siła, najazd na wyrwane z kontekstu zdania.
            • aneta-skarpeta Re: co by sie nie działo 09.07.12, 21:49
              ok, co tutaj jest wyrwane z kontekstu?

              -Ojciec kat, ale postawa matki budzi we mnie
              chyba jeszcze większą odrazę.

              -Ojciec jest katem bez wątpienia, zadnego usprawiedliwienia,
              ale cos nim kieruje, co sprawia, ze nie do konca rozumie, ze krzywdzi.
              A matka obserwuje to na zimno, a nawet pomaga mu.

              -Nie twierdzilam, ze matka jest bardziej winna,
              tylko po prostu, subiektywnie, jej postawa budzi moze jeszcze wiekszy sprzeciw,
              niz ohydne czyny ojca

              i oczywiscie potem cos tam przebąkiwałas ze oboje tak samo winni etc

              ale te cytaty sa jasne i nie wymagają wymyślnej interpretacji, nieuwazasz?
              • antyideal Re: co by sie nie działo 09.07.12, 21:58
                Mam prawo do wlasnych odczuc, mam nadzieje ??
                Moze patrze przez pryzmat wlasnego macierzynstwa
                i silnej wiezi z dzieckiem, tym silniejszej, ze
                bylam w zwiazku przemocowym i musialam je chronic.
                Dlatego odrzuca mnie od matki,ktora w takiej sytuacji
                bierze strone mezczyzny.
                Ale to on jest sprawcą.
                Przestepca to przestepca,
                a ludzie ktorzy biernie sie przygladaja przestepstwu
                sa niemal rownie winni.
                • freakwave Re: co by sie nie działo 09.07.12, 22:24
                  i masz swieta racje, a glupie ciotki klotki ktore pierdziela farmazony w imie politpoprawnej feministycznej nowomowy sa w bledzie, bo trzeba byc naprawde wyrachowana zimna suka aby pozwalac na gwalcenie osmiolatki dla swietego spokoju, trzeba byc podwojna szmata aby w ten sposob zawodzic dzieci ktore ufaja matce bezgranicznie.
                  • gazeta_mi_placi Re: co by sie nie działo 10.07.12, 08:47
                    A ojciec jaką szmatą jest? Podwójną czy pojedynczą?
                    • freakwave Re: co by sie nie działo 10.07.12, 18:12
                      ojciec w ogole nie podlega pod zadna ocene, i mam nadzieje ze od kilku lat w piekle lucyferowi regularnie robi laske...
                  • lauren6 Re: co by sie nie działo 10.07.12, 08:58
                    Gdyby nie te feministyczne ciotki klotki wiele kobiet dalej trwałoby w toksycznych związkach, bitych poniżanych. To fundacje feministyczne prowadzą niebieskie linie, pomagają matkom z dziećmi znaleźć nowy dom, odciąć się od kata. Jeździcie po feministkach jak po burych sukach i później się okazuje, że kobieta z dziećmi nie ma skąd uzyskać pomocy. Do feministek nie pójdzie, bo to złe wariatki, które nienawidzą mężczyzn i innych kobiet. Od księdza usłyszy, że przysięgła przed ołtarzem i teraz musi dźwigać swój krzyż. Później zdziwienie, dlaczego matka tyle lat trwała przy ojcu pedofilu i nie próbowała zabrać dzieci z takiego układu.
                    Znasz tą zimną sukę? Wiesz czy szukała u kogoś pomocy? Dostała tę pomoc i ją odrzuciła? Będziesz miała takie informacje to masz prawo ją osądzać.
                    • czarnaalineczka Re: co by sie nie działo 10.07.12, 09:36
                      co ty bredzisz ???
                      dla tego co ci psychole robili swoim dzieciom nie ma zadnego usprawiedliwienia
                      • antyideal Re: co by sie nie działo 10.07.12, 09:50
                        I wszystko jasne.
                        Nie szukała pomocy, bo się feministek bała..
                      • lauren6 Re: co by sie nie działo 10.07.12, 11:37
                        Kto pisze o usprawiedliwieniu?

                        Mnie drażni stawianie znaku równości między winą ojca i matki lub wręcz twierdzenie, że kobieta jest bardziej winna, bo jest matką. Dlaczego o ojcu nikt nie napisze, że jest bardziej winny, bo jest ojcem?

                        Staram się zwrócić uwagę, że chociaż jej zachowanie wobec dzieci w naszych kategoriach jest niedopuszczalne, ona też była ofiarą. Winę ponosi przede wszystkim zboczeniec, który wiedząc o swoich skłonnościach wziął sobie za żonę, kobietę która najwyraźniej go nie pociąga, napłodził z nią dzieci, a później tak sterroryzował całą rodzinę, by w milczeniu znosili jak zabawia się z córką.
                        • czarnaalineczka Re: co by sie nie działo 10.07.12, 11:51
                          oboje sa tak samo winni

                          i blaga,m nie pierdziel o biednej sterroryzowanej kobicie
                          kiedy maz byl slabym zdychajacym staruchem
                          a ona mu kazala nosic czapeczke zeby sie biedaczek nie przeziebil
                          tez byla sterroryzowana ?
                          kiedy umarl tez byla sterroryzowana ??
                        • freakwave Re: co by sie nie działo 10.07.12, 18:18
                          wkurza mnie jak ktos wypowiada sie o rzeczach w temacie ktorych nie zasiegnal nawet podstawowej informacji, jestem pewien ze lauren swoje swiete oburzenie czerpie jedynie z reportarza w wysokich obcasach niech sobie poczyta jak mamunia bajeczki dzieciom na dobranoc prawila, jak gleboko patologiczna byla sama w sobie to moze zmieni zdanie smile
                          halszka i w reportarzu w wysokich napisala ze matka sama z siebie byla wyrachowana i okrutna, to kim byl ojciec nie podlega zadnej watpliwosci lezy ponizej jakiejkolwiek oceny moralnej, jego czyny sa jednoznaczne i nei ma dla nich usprawiedliwienia, a ta kobieta ze swoich egoistycznych pobudek podkladala mu dzieci do gwalcenia aby miec swiety spokoj...
                    • freakwave Re: co by sie nie działo 10.07.12, 18:14
                      lauren6 napisała:

                      > Znasz tą zimną sukę? Wiesz czy szukała u kogoś pomocy? Dostała tę pomoc i ją od
                      > rzuciła? Będziesz miała takie informacje to masz prawo ją osądzać.

                      prosta sprawa przeczytalas ktorakolwiek z ksiazek halszki czy tak sobie pierdzielisz bez sensu?
              • freakwave Re: co by sie nie działo 09.07.12, 22:15
                skarpeto, o ile w przypadku ojca alkoholika ze zniszczonym mozgiem mozna by mowic o ograniczonej poczytalnosci, o tyle w przypadku mamuni, ktora swiezo wykapana coreczke pakuje zwyrolowi do lozka w wiadomym celu, potem udaje ze nic nie widzi mozna mowic o wyrachowaniu i planie to zwykle szmaciszcze, winne sto razy bardziej niz ten gnoj ktory gwalcil te corki, ona wiedziala co dzieci przechodza i nie udzielila im zadnej pomocy, wrecz wyreczala sie corkami (trzyletnim dzieckiem!!!) w swoich obowiazkach malzenskich,nie ma na ta kobiete innych slow jak smiec stara ku..., najgorsze jest wtym wszystkim to, ze dzieci kochaly ja nad zycie ufaly je a ta szmata sama wypychala je w ramiona tatulka bo nic sie nie stanie jak sobie tatus pomaca...
                chore jestescie jesli bronicie takich plugawych szmat
                moze zwyczajnie nie macie pojecia o czym piszecie, to polecam lekture kato taty, pierwsze kilka stron powinno rozwiac watpliwosci ze mamunia jest tu winna chyba bardziej niz sam pedofil tatus
                • aneta-skarpeta Re: co by sie nie działo 09.07.12, 23:48
                  moze jestem dziwna

                  ale wymagam tego samego zarowno od matki jak i ojca dziecka

                  i gowno mnie obchodzi czy gwałcący ojciec jest alkoholikiem czy miał cięzki dzien w pracy i musi bo sie udusi

                  i jak najbardziej matka powinna chronic swoje dziecko jak i ojciec- na rowni.

                  i dziecko oczekuje wsparcia, poczucia bezpieczenstwa od matki i ojca na rowni.

                  czy jest cos co usprawiedliwia gwałcenie wlasnej córki?

                  czy alkohol usrpawiedliwia gwałcenie koleznaki z pracy- bo sie chlop zapił i zapomniał?
                  • freakwave Re: co by sie nie działo 10.07.12, 18:12
                    jestes dziwna bo nie rozumiesz co czytasz tongue_out
            • iwoniaw antyideal, jeśli tyle osób zgodnie ci pisze, 10.07.12, 19:10
              że wyczytało z twoich postów coś, czego - jak twierdzisz - nie chciałaś wyrazić, to zamiast się ciskać popracuj raczej nad formą przekazu.
              • antyideal Re: antyideal, jeśli tyle osób zgodnie ci pisze, 10.07.12, 20:05
                Martwiłabym sie, gdyby rzecz dotyczyla tylko moich postów.
                Ale tu wszystkie osoby, ktore wyrazily głeboki niesmak postawą matki,
                zostały uznane za obronców ojca, mimo kilkunastokrotnego
                powtorzenia, ze nie bronimy i nie usprawiedliwiamy go,
                Wiec problem lezy gdzie indziej.
        • violon-czela Re: co by sie nie działo 09.07.12, 22:49
          tez sie zastanwiam skąd ten wnniosek sie wziął. Czytam dyskusję i widze, że rozprawia się nad moralnością matki i molestowanej kobiety która równeiz bedąc matka zostawia swoje dziecko ojcu, powiela schemat. Ja nie widze tutaj że tylko matka jest winna ale matka zarówno w jednym jak i w drugim przypadku nie jest pedofilem bezposrednio czyniącym zło. nie zauwazyłam tez zeby były jakieś nienormalne, chore umyslowo co najwyżej, zastraszone z patologicznymi wzorcami co nie jest żadnym argumentem . Srednio sobie wyobrażam pedofila który donosi na siebie. Co nie znaczy, że on jest niewinna ofiarą choroby.
          • freakwave Re: co by sie nie działo 09.07.12, 22:51
            czytalas ksiazke?
      • przeciwcialo Re: co by sie nie działo 10.07.12, 15:42
        Chyba tylko jednostak z patologicznym tumiwisizmem mogłaby zło które ją spotkało fundowac dziecku.
        Bzdura nad bzdurami.
    • freakwave Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 09.07.12, 21:54
      obronczyniom mamusi polecam poczytac kato tate, moze zrozumieja, ze to zwykla wyzuta z milosci do dzieci egoistyczna ku... ktora podkladala ojcu corke aby jej dal spokoj...
      • nangaparbat3 Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 09.07.12, 22:13
        I na pewno na jakimś etapie życia podjęla swobodną decyzję że zostanie zimną ku... i bedzie podkladac dziecko, żeby mąż dał jej spokoj.
        Że wrobi męża w pedofilię - tak na zimno. a on da sie wrobic, bo mężczyzna, wiadomo, hormony, i w ogole zboczeniec.
        Naprawdę tak trudno pojąć, że tak postepujaca osoba albo jest chora, albo wcześniej sama byla ofiarą?
        • czarnaalineczka Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 09.07.12, 22:17
          pedofil pewnie tez byl wczesnije ofiara

          ale to ni huhu ich nie usprawiedliwia
          oboje byli potworami
          • nangaparbat3 Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 09.07.12, 22:27
            Byli - tylko dlaczego odium piszacych skupia sie tylko jednym z nich?
            • freakwave Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 09.07.12, 22:35
              moze dlatego, ze zbrodnia z przyklaskiem zaufanej osoby jest czyms jeszcze bardziej plugawym?
              moze dlatego ze w pale sie ludziom nie miesci, ze osoba ktorej sie ufa najbardziej na swiecie moze w tak parszywy sposob wykorzystac te zaleznosc aby jej bylo latwiej w zyciu?
              moze dlatego ze w oslupienie wprawia to ze matka moze z wyrachowaniem pozwalac na krzywdzenie w tak plugawy sposob wlasnych dzieci w imie swojego swietego spokoju.
              moze dlatego ze ta gloopia peezda byla jedyna swiadoma w stu procentach procederu osoba,ktora mogla go zakonczyc w jednej chwili, ale jej nie pasowaloco ludzie powiedza.
              dlatego jest dla mnie wzorem szmaty pierwsza klasa, to tak jakby ktos wiedzial o planowanym morderstwie i mu nie zapobiegl bo co ludzie powiedza...
              • nangaparbat3 Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 09.07.12, 23:11
                A to ojcu nie ufa sie najbardziej na świecie?
                • freakwave Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 10.07.12, 18:21
                  nie wiem gdybys miala takiego tatusia co by ci od 3 rz paluchy w tylek wkladal i onanizowal sie podczas dobranocki to bys mu ufala?
        • freakwave Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 09.07.12, 22:19
          co to zmienia z punktu widzenia dziecka molestowanego?
          halszka ktora przezyla pieklo mamusi i tatusia potrafila sie na swoj sposob przeciwstawic w przypadku molestowania swojej corki przez zwyrola.
          ta kobieta byla niewydolna wychowawczo od samego poczatku, a to co sie dzialo za zamknietymi drzwiami tego domu nie moze byc usprawiedliwiane jej rzekoma choroba, problemami psychicznymi i tak dalej, jakos w innych plaszczyznach zycia radzila sobie doskonale, tylko tutaj zaniemogla i tatusiowi coreczke na tacy podawala do konsumpcji.
          nie odczuwam zadnej litosci dla takich wiejskich suk ktorym sie wydaje ze jak ludzie ni widza to problemu ni mo.
      • niutaki Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 09.07.12, 22:18
        A ja twierdze ze matka jest winna, bo k....a mac niosla to dziecko sama do tego potwora i nikt mi nie wmowi ze nie wiedziala po co! Zadnego usprawiedliwiania ojca tu nie ma, po raz kolejny powtarzam: uwazam ze tym zboczencem kierowal poped, nie wiem jak to nazwac, cokolwiek tak? W taki k.... razie co kierowalo matka? Co moze kierowac kobieta, ktora niesie wlasna corke do ojca zeby ja gwalcil?? Jest gorsza, jest duzo gorsza, bo swiadomie pchala swoje bezbronne dziecko w rece zboka.
        • freakwave Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 09.07.12, 22:21
          halszka sama pisze ze matka byla okrutna warto poczytac co pisze sama ofiara a nie ubarwiac ze mamusia niewinna, ja popieram wszystkie ktore tu twierdza ze matka to szmata nad szmatami i powinna smazyc sie w piekle razem z tatulem
        • nangaparbat3 Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 09.07.12, 22:37
          w kazdym razie ty jestes lepsza, bo tego nie robisz. Cudowna jesteś, wspaniala, nieważne co robisz, wazne ze nie zanosisz dziecka potworowi, mozesz sie poczuć lepsza. Mozesz czuc sie dumna.
          zadowolona?
          • niutaki Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 09.07.12, 22:40
            Czy Ty sie dobrze czujesz?
            • nangaparbat3 Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 09.07.12, 22:45
              Nie. Jak czytam ten watek, w ktorym część piszących, w tym tym wiekszość kobiet, obrzuca wyzwiskami matkę, a niemal rozgrzesza ojca, czuje sie bardzo źle.
              • czarnaalineczka Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 09.07.12, 22:47
                no trudno takiej "matki" nie obrzucac wyzwiskami
              • antyideal Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 09.07.12, 22:48
                Nie moge sie nadziwic, ze nawet Ty, mądra, uważam, kobietasmile
                doszukalas sie tu rozgrzeszenia dla ojca.
                • nangaparbat3 Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 09.07.12, 23:04
                  Takie są proporcje.
              • freakwave Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 09.07.12, 22:49
                nie wiem moze na tyle masz problem z percepcja aby zauwazyc ze wiekszosc pisze o tatusiu w sposob jednoznaczny, wieksze jednak emocje budzi instytucja doskonale swiadomej sytuacji mamuni przygotowujacej trzyletnia coreczke na seksualne zabawy z tata...
                cieple slowa halszki o mamusi:

                "Mama jest człowiekiem okrutnym. Zawsze strasznie bała się ojca, a potem odgrywała się na nas. Nie była czuła, troskliwa."

                sucz zwykla i tyle, zamiast ratowac chociaz w jakomkolwiek stopniu te dzieciaki sie nimi wyslugiwala w spelnianiu zachcianek nawalonego faceta.
              • niutaki Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 09.07.12, 22:54
                Nanga Ciebie nie podejrzewam o brak umiejetnosci czytania ze zrozumieniem, wec sadze ze to emocje nie pozwolily Ci dokladnie zrozumiec o co dokladnie mi chodzi, przeczytaj moje wszystkie wypowiedzi w tym watku ok? Czesto czytam Twoje posty i powiem Ci ze sa wywazone i sensowne.
              • claudel6 Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 09.07.12, 23:26
                nikt tu ojca nie rozgrzesza, czytac nie potrafisz?
                • nangaparbat3 Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 09.07.12, 23:39
                  potrafie.
                  Widze mnostwo emocji skierowanych ku matce, i niewiele ku ojcu. widze dysproporcje.
                  Wolalabym zobaczyć zastanowienie nad przyczynami, ktore powodują, ze takie rzeczy sie dzieją - innymi niż te, że matka jest szmata i zimną suką. Z napisani że jest szmatą i zimna suka nie wynika nic, co mogloby w jakikolwiek sposob zapobiec podobnym sytuacjom lub pomoc wyjść z nich osobom, które w nich czy podobnych tkwią.
                  jedna z moich przyjaciołek zglosila sie kiedys na terapię i zapytana przez terapeutę, dlaczego, powiedziala, że nie chce krzywdzic swoich dzieci (spokojnie, nie chodziło ani o molestowanie, ani o bicie - o "zwykłe" awantury). I wtedy ten starszy już, doświadczony terapeuta powiedział: po raz pierwszy spotykam sie z kims kto deklaruje taką motywację.
                  Mnóstwo rodziców odmawia udziału w terapii rodzinnej wlasnego dziecka.
                  ale krzyczeć i obwiniac jest latwo.
                  • czarnaalineczka Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 09.07.12, 23:54
                    > Wolalabym zobaczyć zastanowienie nad przyczynami, ktore powodują, ze takie rzec
                    > zy sie dzieją - innymi niż te, że matka jest szmata i zimną suką.

                    ale w tym przypadku matka jest szmata i zimna suka
                    a ojciec zwyrodnialym zboczencem i choojem

                    oczywiscie mozna gdybac dlaczego tak jest bo oboje przeciez byli kiedys slodkimi niemowlaczkami
                    ale to nic nie wnosi
                    nijak nie pomaga ofiarom
                    wrecz przeciwnie zaciera zlo ktore robili
                    probujac ich tlumaczyc czy to choroba czy strachem czy dziecinstwem
                    troche robisz to samo co matka mowiaca ze
                    ojcu tez trzeba wspolczuc bo musi byc chory zeby takie rzeczy robic
                    • nangaparbat3 Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 10.07.12, 00:07
                      uwazasz, ze nazwanie matki "szmatą" pomoze ofierze? Owszem, gdyby ofiara nazwala matke "szmatą", nie dziwiłabym sie i nie protestowalabym, ale kiedy wypowiada sie postronna osoba może wystarczy powiedziec, że matka robila cos bardzo zlego?
                      • czarnaalineczka Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 10.07.12, 00:11
                        "cos bardzo zlego " to jest przepicie kasy na studniowkowa sukienke dla corki
                        a nie stale krzywdzenie dziecka i nawet nienpozwalanie co wspoluczestniczenie w molestowaniu corki
                      • freakwave Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 10.07.12, 18:25
                        takie nazewnictwo oddaje w pelni profil moralno mentalny tej osoby, tak samo mozna nazwac szmata doktora mengele czy amona goetha ktory co rano jednego zydka sobie musial trafic bo spac nie mogl potem w nocy...
                        obczajasz motyw? czy dalej masz problem z nomenklatura?
                  • gazeta_mi_placi Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 10.07.12, 08:46
                    >Widze mnostwo emocji skierowanych ku matce, i niewiele ku ojcu.

                    Ale tak jest zawsze.
                    Nie tylko w tym temacie. Zawsze to kobieta jest najbardziej winna.
                  • claudel6 Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 10.07.12, 10:08
                    No a nie pomyślałaś, ze może dlatego, ze jest to forum matek? Tadam! Otoz JEST to forum matek, które czytając o tej potwornej historii odnoszą się do siebie i swojej roli jako matki i nie potrafią wyobrazić SIEBIE (czyli matki) w takiej roli nawet jeśli miałyby na maxa spaprane dzieciństwo (a część z nich miała, co nie raz przyznała) albo byłaby na maxa zastraszona przez chłopa. Ojciec zwyrodnialec zboczeniec to jest w ogóle inna galaktyka, jak my się mamy do niego odnieść? Chyba tylko tak, że większość z nas zakopałaby go żywcem w ziemi. I tyle, natomiast matka – jestem matką, więc myślę: JAK MATKA mogła na coś takiego pozwolić, ba w tym uczestniczyć? I mną trzęsie.
                    Wot i tajemnica DLACZEGO większość kobiet TU na TYM forum skupia się na matce. I robienie z tego wyrzutów i skupianie się na tym przez kilkadziesiąt wpisów jest oznaką niezłej schizy.
                    A skoro tak ubolewasz, że się wytrząsają dziewczyny (i nie tylko) nad matką, to napisz coś ciekawego o ojcu. Ciekawe, co można nowego napisać o klasycznym przypadku popieprzonego pedofila, który z chorego popędu krzywdzi własne dziecko.
                    • nangaparbat3 Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 10.07.12, 11:19
                      Spokojnie, spokojnie.
                      Ja też jestem matką, tez sobie nie wyobrazam, i w zwiazku z tym wyobrazam sobie, ze aby cos takiego robic swojej córce, trzeba być w sensie emocjonalnym kaleką, trzeba byc osobą potwornie okaleczoną - i to bym chciala wiedzieć: co takiego działo sie/dzieje w zyciu kobiety, że w ten sposob postępuje.
                      I wlasciwie to oburzenie tez trochę mnie śmieszy, miliony matek na świecie zwyczajnie sprzedawaly i sprzedaje swoje corki, jedne do burdeli, inne wydajac za mąż. wiec moze to okaleczenie jest aż tak powszechne, a może nasze zasady i wartości mniej mają wspólnego z rzeczywistoscią niz nam sie wydaje.
                      A wracając do tematu - pare dni temu mama moja rozgadala się na temat "dogadzania" męzczyznom - zaczęlo sie od pretensji mojej babci do gosposi, ze ta zawsze gotowała "co pan lubi", nigdy nie interesujac sie specjalnie tym co lubi babcia. Mama uwaza, że w wielu srodowiskach funkcjonuje zasda dogadzania mezowi/ojcu, cala rodzina dba o to, by mial sie ona dobrze (o czyms takim pisze też Proust - jego matka i babka nie ujawniaja swoich pogladow na sprawę Dreyfusa, zeby nie denerwowć meza i ziecia). Jestem gotowa uwierzyc, ze akceptacja - mniej czy bardziej czynna, od zanoszenia dziecka po udawanie, że sie nie widzi, a nawet wypieranie tego, co sie widzi, to jakby kolejny stopień tego dogadzania meżczyznom, bez których opieki kobiety i dzieci przez tysiace lat bywaly skazane na śmierć lub niewole. Jest też faktem, ze ten kto ma wladzę rosci sobie prawo (a może ma prawo?) do seksu z tymi, ktorymi wlada (tak pieknie to brzmi w powiedzeniu "wladza to najlepszy afrodyzjak").
                      I jakos dziwnie do tego obrazu pasuje mi atak wlaśnie kobiet na matkę, bez proby zrozumienia, co przeżywala i co nia kierowalo.
                      poza tym nie podoba mi sie nazywanie "suką" czy "szmatą" kogokolwiek, tak, taka mam schizę.
                      • claudel6 Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 10.07.12, 11:44
                        czyli Twoim zdaniem nie ma takiego zachowania, za które można nazwać kobietę suką czy szmatą i wszystko można usprawiedliwić?
                        • nangaparbat3 Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 10.07.12, 12:08
                          wierzę, że wszystko mozna wyjasnić, w znaczeniu: zrozumiec przyczyny albo dowiedziec sie, jak postępowac, by zapobiec. pewnie że nie od razu, ale wierzę, że z czasem mozna by ograniczyc wykorzystywanie dzieci.
                          Zrozumiec to nie znaczy usprawiedliwić - wyrzadzone zlo jest zlem.
                          Nazywanie na zimno - bo tu, w necie, na podstawie recenzji z ksiązki, jest na zimno - jakiejkolwiek osoby suka i szmatą nie odpowiada mi. Gdybym uslyszala te slowa wypowiadane przez skrzywdzoną córkę, na pewno nie mowiłabym ani nie myslala, ze są niewlasciwe.
                • gazeta_mi_placi Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 10.07.12, 08:44
                  A ta pisanina o popędzie trudnym do opanowania to co to jest?
    • sueellen Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 10.07.12, 10:06
      A ja mam pytanie l Kto czyta takie rzeczy i po co?
      • gazeta_mi_placi Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 10.07.12, 10:14
        A kto czyta np. książki Grocholi (dla mnie dno dna) i po co?
        A kto czyta kryminały i po co?
        A kto czyta (a to akurat naprawdę mnie interesuje big_grin) przenudne blogi emigrantek i po co?
    • premeda Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 10.07.12, 10:11
      Przeczytałam cały wątek i mną po raz kolejny zatrzęsło. Co do reakcji matek (wogóle drugiego rodzica), czyli jak ona mogła? Co to za matka? itd Na forum kidprotect same ofiary to mielą w kilometrowych wątkach i jakoś do jednoznacznych wniosków dojść nie mogą. A przecież znają własnych rodziców o wiele lepiej niż emamy matkę Halszki. Jeśli ktoś wchodzi w związek z takim człowiekiem, wiedząc o jego skłonnościach to normalny nie jest. Po drugie jeśli partner nie wiedział..., no wyobraźcie sobie, że wasze dziecko przychodzi do was i mówi, że ojciec je molestuje? Włóżcie trochę wyobraźni i jakie uczucie, ano świat się urywa. Z drugiej strony, wciąż u nas pokutuje mit pedofila kryjącego się w krzakach, co go tylko małe dzieci podniecają. To jest nieprawda, większość przypadków ma miejsce w rodzinach i to wydają się normalni ludzie, prowadzący też normalne życie seksualne z żonami. A tak czujemy się bezpieczni, bo skoro mąż w łóżku z nami problemów nie ma to znaczy, że wszystko jest dobrze. I nie podoba mi się koncentrowanie uwagi na sprawcach, to zupełnie z pola widzenia spycha ofiary. Dywagacje co takim kieruje, popęd, hormony czy coś innego, to w jakiś sposób próba usprawiedliwienia. Tu nie ma co usprawiedliwiać (był taki artykuł kiedyś, że w Niemczech pedofile sami zgłaszają się na terapię, widać można). Za to ofiarach panuje przekonanie, że wyrosną i zapomną. Nie, nie wyrosną i nie zapomną i terapia jest potrzebna, by móc dalej żyć.
      • gazeta_mi_placi Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 10.07.12, 10:18
        Czasami jak na forum Małe Dziecko jakaś matka martwi się jakąś podejrzaną wydzieliną u córeczki pytam czy często dziecko zostaje sam na sam z ojcem lub innym mężczyzną, zawsze jestem mieszana z błotem za takie "paskudne" przypuszczenia, a inne forumowiczki jeszcze mówią, że są setki innych przyczyn takiej infekcji i żeby sobie Bóg wie czego owa matka nie wyobrażała.
        • maurra [...] 10.07.12, 12:22
          gazeta_mi_placi napisał:
          > Czasami jak na forum Małe Dziecko jakaś matka martwi się jakąś podejrzaną wydzi
          > eliną u córeczki pytam czy często dziecko zostaje sam na sam z ojcem lub innym
          > mężczyzną,


          pytanie, w jakim celu samotny i bezdzietny facet jakim jesteś gazeciarzu
          udziela się w wątkach o wydzielinach małych dziewczynek udając kobietę
    • guderianka Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 10.07.12, 12:01
      Ona winna, on winny, oni winny...
      Nie można wskazac palcem. Przecież to cała sieć układów sięgających zapewne jeszcze pokolenie lub pokolenia wstecz. Mentalność, którą reprezentują nadal funkcjonuje gdyż starsze pokolenie pewne zachowania uważało za normalne, były one społecznie akceptowalne. Nikogo nie dziwilo publiczne podczypywanie, niewybredne komentarze, nie uważano tego za coś zlego, za coś z czym trzeba walczyć. Moi rodzice to rocznik ok.54 -gdy ja dorastalam (lata 80-90) nie widzieli nic złego w tym, że wujek mnie macał, a drugi dotykał rosnących piersi i mówił, że zamieniam się w kobietę. hahaha-panowie smiech, panie smiech-przecież to nic złego. Więc i ja mimo dyskomfortu nie robiłam z tego afery i nie mam dzisiaj traumy-mimo że po latach zrozumiałam, że nie mieli prawa mnie dotykać! A jednak robili to-bo było na to ogólne przyzwolenie, wielce prawdopodobne jest, że to samo robili ich ojcowie....
      Książka taka jak ta opisuje schemat-pajęczynę , która pojawiała się w wielu rodzinach, w jednych w bardziej "zaawansowanej' formie (rodzice-dziecko), w innych tak jak w moim przypadku "tylko" wujek. Tych wujków, którzy probowali mnie macac/macali -było trzech. Jak było w innych domach ? Może niektóre dziewczynki nawet nie pamiętają pewnych gestów, może wyparły, może uznały je za normalne i nie warte by pamiętać ?
      • nangaparbat3 Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 10.07.12, 12:25
        Wujkow w tej roli nie pamietam, ale kolegow w szkole - jak najbardziej. W mniej wiecej szostej klasie to byla istna epidemia. I pamiętam, ze nikomu sie nie poskarzylam, a nawet że nie rozmawiałysmy o tym z kolezankami.
        Moja corka to juz inna epoka, wiec z dwiema kolezankami poszly prosic o pomoc pania pedagog. uslyszaly: to wasza wina, bo prowokujecie.
        pamietasz dyskusje o samobojstwie molestowanej gimnazjalistki? że to byly "konskie zaloty"???





        "Nie oktopus, nie elefant - moja żona..."
        • guderianka Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 10.07.12, 14:12
          Kolegę miałam jednego-takiego, który zaczął mnie molestować gdy miałam 6lat uncertain I tak przez kilka lat, dopóki nie byłam na tyle duża by twardo zareagować (ręcznie), No, ale on mnie ponoć kochał tongue_out , stąd to zachowanie, przez lata wyznwał mi milość (i okazywał tongue_out), jeszcze jak miałam 20 lat-prosił o chodzenie tongue_out
          Pamietam po pierwszym incydencie byłam sama z tatą w domu i podczas kolacji (jajecznica !)zapytałam między jajem a kesem chleba : Tato, a co to znaczy ru..ać. Dokładnie to słowo-bo kolega tego uzył gdy zaproponował zabawę u mnie w domu, że on sie na mnie połozy i zacznie tak sie ruszać. Kiedy zaczął ściągać majtki zerwałam się i zaczęłam wołać rodziców. No wiec tata mało sie nie zakrztusił, spytał skąd znam to słowo. Opowiedziałam sytuację. Nie skomentował tylko powiedział że to brzydkie słowo i dzieci nie mogą sie w to bawić. Tata-facet dobrze wykształcony i inteligenty. Poległ.

          w nawiązaniu do tego co uslyszała Twoja córka-autorka tej powieści jest najbardziej winna bo się godziła na praktyki ojca...ech uncertain
      • premeda Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 10.07.12, 12:28
        U mnie wujków nie było, za to był sąsiad dziadków. Jestem w stanie podać jeszcze dwóch innych znajomych. Zresztą w takich wiejskich społecznościach to było wręcz wiadomo, że taki Zenek czy Gienek obmacuje tylko jakoś żaden ojciec czy brat po pysku mu nie dał.
        A co kieruje dorosłymi 40-letnimi córkami, które z miłością wspominają swojego nieżyjącego od 15-tu lat ojca. Tego samego ojca, który molestował co najmniej 2 wnuczki, zrobił dziecko niepełnosprawnej intelektualnie kobiecie i prawpodobnie je same molestował, zwłaszcza że miał obsesję na punkcie seksu, jak jego żona poszła do szpitala to tylko po to by "gzić się" z lekarzami.
        • guderianka Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 10.07.12, 14:13
          tylko jakoś żaden ojciec czy bra
          > t po pysku mu nie dał.


          ano właśnie, to była norma

          A co kieruje dorosłymi 40-letnimi córkami, które z miłością wspominają swojego
          > nieżyjącego od 15-tu lat ojca


          lata życia w schemacie i współuzaleznienie..
      • antyideal Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 10.07.12, 12:29
        Nie mialam takich wujków, zresztą spotkania z dalszą rodzina byly tylko okazjonalne.
        Ale np.bedąc na koloniach, jako ok.10 letnia dziewczynka mialam wieczorem jakis problem, skaleczylam sie chyba?
        Pan kierownik kolonii wzial mnie do swojego pokoju, plasterek przykleic i pocieszyc...
        Nie pamietam co tam sie dzialo, nic drastycznego raczej, ale dlugo tam u niego bylam.
        Rano pochwalilam sie wychowawczyni, a ta spojrzala z takim specyficznym domyslnym usmieszkiem, do dzis to pamietam, i powiedziala kryjąc ironię
        "a pan kierownik pewnie byl bardzo mily, przytulał,głaskał po głowie, brał na kolana ?..."
        I mysle sobie, no tak, dorosli cos wiedzieli, ale tolerowali zachowania tego pana,
        nie chronili nas, dzieci. Byc moze mialam szczescie, a ktos inny został bardziej
        skrzywdzony..
        • guderianka Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 10.07.12, 14:15
          antyideal-przypomniałaś mi jeszcze jednego-nauczyciel od zpt w podstawówce. Ja miałam spokoj bo dlugo byłam płaska, ale bardziej rozwinięte koleżanki były macane. Przelotem po plecach, piersiach, pośladkach. Gadałyśmy o tym, z żenującym usmiechem bo pan Piotrek to taki fajny nauczyciel i mamy same 5....
          sad
      • rosapulchra-0 Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 10.07.12, 18:39
        Guderianka, napisałaś coś, co uderzyło mnie w głowę jak głaz. Przeżyłam podobne rzeczy, takie niby żartowne macanie, zarówno od strony wujka, jak i ojczyma. O ja cież..
        • triss_merigold6 Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 10.07.12, 19:09
          Czy jest jakaś patologia, która została Ci w życiu oszczędzona czy może masz bujną wyobraźnię?
          • rosapulchra-0 Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 10.07.12, 20:37
            Wybujałą wyobraźnię? Triss, oby w życiu nie spotkało cię nawet 1% tego zła, które mnie dotknęło. Szczerze ci tego życzę.
            • triss_merigold6 Może masz złą karmę? 10.07.12, 21:12
              Z tego co z grubsza nakreśliłaś na forum dotknął Cię (rozłożone w czasie oczywiście):
              - alkoholizm ojca
              - alkoholizm Twój własny, masz nie żadne tam idiopatyczne tylko banalne poalkoholowe zapalenie wątroby
              - nadużywanie narkotyków
              - uzależnienie od leków
              - hipochondria
              - depresja
              - małżeństwo z panem, który - tak wynika z bloga - dymał wszystko, co nie zdążyło uciec
              - zdrada owego pana
              - fatalne kontakty z całą rodziną i otoczeniem
              - a teraz jeszcze dorzuciłaś molestowanie przez ojczym i wujka cy kogo tam

              Pomyśl może o egzorcyzmach czy co, bo jeśli to wszystko prawda, to masz wybitnie złą karmę.
              • gazeta_mi_placi Re: Może masz złą karmę? 10.07.12, 21:31
                >masz nie żadne tam idiopatyczne tylko banalne poalkoholowe zapalenie wątroby

                Serio?
                Po czym to poznajesz?
                • triss_merigold6 Re: Może masz złą karmę? 10.07.12, 21:34
                  Wnioskuję z obszernie opisywanych doświadczeń alkoholowych Rosy i widoku jej twarzy na zdjęciach w necie - na taki fejs trzeba ciężko pracować całe lata, a wątroba u kobiet siada dużo wcześniej niż u facetów.
                  • gazeta_mi_placi Re: Może masz złą karmę? 10.07.12, 21:38
                    A dasz mi zdjęcie?
                    • triss_merigold6 Re: Może masz złą karmę? 10.07.12, 21:41
                      Nie. Nie trzymam takich rzeczy na kompie, nie mam takiej potrzeby.
                      Etatowy troll i nie ma dojść?
                      • gazeta_mi_placi Re: Może masz złą karmę? 10.07.12, 21:42
                        Niby skąd sad Gdybyś chociaż jakąś wskazówkę dała sad
                        • gazeta_mi_placi Re: Może masz złą karmę? 10.07.12, 21:44
                          A może ktoś inny ma i da.
                      • kosheen4 Re: Może masz złą karmę? 10.07.12, 21:53
                        triss_merigold6 napisała:

                        > Etatowy troll i nie ma dojść?

                        cienias nie troll, chyba faktycznie od jakiegoś czasu nad grobem stoi, stał się w 90% przewidywalny - jak mu od czasu do czasu jakaś fajna riposta wyjdzie, to wygląda na czysty przypadek sad
                        ♫ dziś prawdziwych trolli już nie ma
                        • triss_merigold6 Re: Może masz złą karmę? 10.07.12, 21:56
                          IMO to forum zasługuje na trolla w najlepszym gatunku, a nie jakieś spady.
                          • kosheen4 Re: Może masz złą karmę? 10.07.12, 21:59
                            triss_merigold6 napisała:

                            > IMO to forum zasługuje na trolla w najlepszym gatunku, a nie jakieś spady.

                            w kraju kryzys, to i troll o jakości kompotu z trzeciego tłoczenia mrożonych porzeczek.
                  • rosapulchra-0 Re: Może masz złą karmę? 10.07.12, 22:06
                    Ojej, ale się pani chwali! I kłamie do upęku. Jak zwykle. I jak żałośnie.. uncertain
                  • 18_lipcowa1 Re: Może masz złą karmę? 12.07.12, 19:27
                    triss_merigold6 napisała:

                    > Wnioskuję z obszernie opisywanych doświadczeń alkoholowych Rosy i widoku jej tw
                    > arzy na zdjęciach w necie - na taki fejs trzeba ciężko pracować całe lata, a wą
                    > troba u kobiet siada dużo wcześniej niż u facetów.



                    o dzizassssssssssss
              • rosapulchra-0 Re: Może masz złą karmę? 10.07.12, 21:32
                Odwal się ode mnie triss. I pięć twoich punktów się nie zgadza. A teraz zgadnij, które to suspicious
              • 18_lipcowa1 aaaaaaaaaaaaaaaaaaa 12.07.12, 19:26
                triss_merigold6 napisała:

                > Z tego co z grubsza nakreśliłaś na forum dotknął Cię (rozłożone w czasie oczywi
                > ście):
                > - alkoholizm ojca
                > - alkoholizm Twój własny, masz nie żadne tam idiopatyczne tylko banalne poalkoh
                > olowe zapalenie wątroby
                > - nadużywanie narkotyków
                > - uzależnienie od leków
                > - hipochondria
                > - depresja
                > - małżeństwo z panem, który - tak wynika z bloga - dymał wszystko, co nie zdąży
                > ło uciec
                > - zdrada owego pana
                > - fatalne kontakty z całą rodziną i otoczeniem
                > - a teraz jeszcze dorzuciłaś molestowanie przez ojczym i wujka cy kogo tam



                triss you made my day
                • gazeta_mi_placi Re: aaaaaaaaaaaaaaaaaaa 12.07.12, 20:30
                  Nie przepadam jak wiecie za Rosą, ale tym razem akurat jej wierzę.
                  Alkoholizm często się dziedziczy, zatem wierzę, że i ojciec i Rosa mają (mieli) ten sam problem.
                  Od alkoholizmu do problemów z wątrobą i mózgiem droga (zwłaszcza dla kobiet) dość niedaleka.
                  To wszystko może prowadzić do depresji i innych problemów ze zdrowiem stąd lekomania.
                  Rosa nie pracuje więc na wymyślanie chorób ma czas, zatem i hipochondria może się zdarzyć.
                  Zapitą babę i w dodatku dość prymitywną jak nasza Rosa dość łatwo zdradzić, więc w zdradę też wierzę.
                  I tam gdzie są niefajne relacje w rodzinie całkiem łatwo o molestowanie dziecka.
                  Fatalne kontakty z całą rodziną i otoczeniem - skoro prezentuje choć w połowie taki prymitywizm w kontaktach z innymi to też wierzę.
        • aandzia43 Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 10.07.12, 20:25
          Kobieto, twoja patologiczna potrzeba zwrócenia na siebie uwagi zaczyna przybierać zatrważające rozmiary. Do czego się jeszcze posuniesz? Helouuu, Mariola, przestałaś być wiarygodna jakieś 1000 postów i 10 łzawych historyjek temu.
        • guderianka Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 10.07.12, 21:47
          ...
          sad
      • gazeta_mi_placi Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 10.07.12, 20:29
        Ten wujek nie miał na imię Zbyszek?
    • aandzia43 Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 10.07.12, 20:33
      Wątek poczytałam, brawo dla Nangi i Gazety, siła ciężkości w oburzeniu i nienawiści kierowanych do matek-wspólniczek nie dziwi, choć ciągle jeszcze smuci. Nie dziwi również emocjonalny jazgot i histeria i brak (poza Nangą i Gazetą) prób nakierowania dyskusji na zrozumienie mechanizmów prowadzących do współpracy matki z katem i do przemilczania zjawiska przez całe społeczności. Temat ciekawy.
    • ilonka001988 Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 12.07.12, 16:31
      Skoro znam kobietę tak współuzależnioną w alkoholizm i przemoc męża, która nie chciała się z nim rozwieść ze względu na "bo dzieci będą miały rozbitą rodzinę bez ojca" a owe dzieci robiły pod siebie ze strachu i obrzydzenia jak ojca widziały. uncertain a ich mama zupełnie szczerze we własnym przekonaniu nie mogła się rozstać z mężem żeby "dzieciom ojca nie zabrać".

      Więc uwierzę też w matkę Halszki.

      Mnie też raz w życiu złapał za piersi jakiś dziwny sąsiad mojego wujostwa (ponoć też ze mną spokrewniony). Rodzice zareagowali w ten sposób żeby mnie odseparować od niego. Czemu ten stary ramol od mojego ojca w zęby nie dostał, pozwolono dalej mu siedzieć przy wspólnym stole..? Rodzice zadbali o moje bezpieczeństwo, ale nie napiętnowali go odpowiednio zdecydowanie i głośno. Pewnie żeby szumu i awantury nie robić, szczególnie że to był nie ich dom, nie ich impreza...
      Jeśli jest na coś przyzwolenie to tak bardzo ciężko się z tego wyrwać, traumy przenoszą się przez pokolenia, jak dana osoba jest w stanie walczyć z czymś złym skoro nie zna nic innego?
      • arwena_11 Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 13.07.12, 00:10
        Czytam was i ciężko mi uwierzyć w to co piszecie. Albo ja miałam takie szczęście. Moi rodzice to również rocznik początku lat 50. I jakoś sobie nie przypominam, żeby nie było reakcji na próby "macanek" przez dorosłych facetów. Kiedyś, miałam pewnie z 10 lat, wujek chciał mnie wziąć na kolana, bo już tu na kanapie nie ma miejsca, reakcja mojej mamy była natychmiastowa. Delikatnie powiedziała mu, żeby trzymał ręce przy swojej d..pie, bo mu je utnie. A sadzać na kolanach to może sobie swoją żonę. Pamiętam głupią minę i uśmieszek wujka, którym pokrywał zażenowanie. Wujem może nawet nie miał nic złego na myśli, ale moja mama nie tolerowała takich zachowań.
        Pamiętam też rozrubę w szkole jak wróciłam do domu w porwanej bluzce. Koledzy chcieli tylko żebym ich pocałowała ( mieliśmy po 12 lat ). I również pamiętam, że rodzice tych chłopców zareagowali odpowiednio do sytuacji, choć może na dzisiejsze czasy drastycznie. Tyłki mieli sine przez kilka dni. Ale od tej pory zachowywali się nienaganniesmile.

        Ja też nie jestem w stanie zrozumieć matki tej dziewczyny. Sama mam i miałam bardzo dobre kontakty z ojcem, ale w sprawie problemów szłam do mamy. To ona była mi bliższa. Rodzice działali razem, ale mama była motorem działań. I wiem, że jeżeli tata by jej nie poparł, to miałby przechlapane.
        Dla córki, to matka jest najważniejszą opoką i powierniczką. Nie wszystko można powiedzieć ojcu, zwłaszcza jak się dojrzewa.
        Zgodzę się z dziewczynami, że matka Halszki, to zimna i wyrachowana sucz. Nie wiem, jak można mieć zryty beret, że nie broni się własnych dzieci. Podobna jest do matki Madzi czy Szymusia. Tylko ochrona własnej duupy ją interesowała.
        • aandzia43 Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 13.07.12, 00:52

          > Czytam was i ciężko mi uwierzyć w to co piszecie. Albo ja miałam takie szczęśc
          > ie. Moi rodzice to również rocznik początku lat 50. I jakoś sobie nie przypomin
          > am, żeby nie było reakcji na próby "macanek" przez dorosłych facetów.

          Moi rodzice to lata trzydzieste i czterdzieste. Też reagowali szybko i konkretnie na próby niepotrzebnego zbliżania się do mnie dorosłych osobników płci przeciwnej. Moja wewnętrzna mała kobietka czuła się bezpieczna pod utworzonym przez nich kloszem. Teraz doceniam, jakie miałam szczęście.
          Jako już dorosła osoba zastanawiałam się, czy czasem sami nie byli kiedyś świadkami/ofiarami/sprawcami jakiś niezdrowych działań i nie przerobili sobie tego problemu na tyle dobrze, że potrafili reagować dojrzale, gdy sami byli rodzicami. Bo strach, jaki widziałam parę razy w oczach mojego ojca, gdy zbliżał się do mnie dorosły mężczyzna, dał mi do myślenia. Nie, ojciec nie był o mnie zazdrosny, nie byłam jego ukochaną córeczka, nie uwodził mnei emocjonalnie, nie więził mnie w domu i miał bardzo zdrowy stosunek do moich chłopaków i znajomych w ogóle. Ale ten strach w oczach... Co on kiedyś zobaczył? Co zrobił? A może po prostu miał wyobraźnię?
          • aneta-skarpeta Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 13.07.12, 01:15
            ja sobie nie przypominam żadnego obłapiania, oblesnego brania na kolanko przez wujków etc jak ktos z rodziny okazywał mi jakies serdecznosci czy czulosci to nie czulam dyskomfortu choc bariera dotyku bywala czesto przekraczana- ale jestem totalnie rpzeciwna traktowaniu dzieci jak jakies muzealne eksponaty, ktorych nie wolno dotykac, bo jak dotyka to z pewnością ma brzydkie mysli

            natomiast uswiadomilam sobie, ze moj 10 letni syn lata na golasa jak tylko może i często ja klepię go po tyłku np jak każę mu cos zrobic klepne i mówie- leć maleńki

            i teraz zastanawiam się nad czyms. siadanie na kolanach

            czy naprawdę traktujecie kazde wziecie na kolana jako pedofilskie zapędy?

            ja czasami chętnie biorę na kolana bratanice, dzieci kuzynki i okazuję im serdeczne gesty, nawet boje się napisać, ze moj mąż często przytula swojego przyszywanego synawink

            na kolanko siadac syn nie chce, ale czesto przylazi i pod pretekstem zabawy , niby przypadkie sie przytula, bo czuje potrzebe bliskosci ze mną i z nim. I ja nie widze w tym nic zlego

            nie raz nasz 10latek wpakowuje sie nam do lozka goły ( bo spi na golasa) i z nami leży przez jakis czas. ale u nas generalnie nagosc nie jest czyms szokującym i niestosownym

            moim zdaniem nie mozna popadac w paranoje i kazde omskniecie reki na kolano, albo nie daj bóg na pupe jest od razu w celach podniety.

            problem jest delikatny, ale trzeba byc bardzo rozsądny w ocenie, zeby nie popaśc w paranoje i np zabraniac ojcom myc córki, bo wtedy na pewno bedzie miał brudne mysli

            i cos o czym nikt jeszcze nie wspomniał

            www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/mamo-przestan-wstrzasajacy-film-o-kobiecej-pedofilii,264410.html
            • arwena_11 Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 13.07.12, 08:28
              Aneta, zgadzam się z tobą.
              U mnie w domu też nie było normalnie problemów z takim zachowaniem. Ta sytuacja z tym wujkiem była jedyna, i pewnie dlatego tak mi utkwiła w pamięci. To był brat cioteczny taty. Dużo starszy od niego. Nie wiem dlaczego mama tak zareagowała, może mina, jakiś gest?. Fakt jest taki, że mieliśmy z nimi bardzo rzadki kontakt ( nie mieli dzieci ).
              Moje dzieciaki też ganiały na golasa ( teraz już nie, bo się wstydzą), przytulają się do nas, moich rodziców, dalszej rodziny. Ale ja obserwuję. Dzieci wiedzą, że jeżeli ktokolwiek będzie chciał dotykać je w intymnych miejscach, mają mi powiedzieć natychmiast. My załatwimy sprawę.
              Dlatego nie mogę zrozumieć tej matki. Ojciec jest oprawcą, ale matki obowiązkiem było bronić dzieci. Sama wybrała sobie psychopatę za męża, to jej sprawa, ale dzieci sobie kata za ojca nie wybierały.

              Nie wiem czy zauważyłyście, zdanie, gdzie Halszka pisze, że jak ojciec był pijany i ich bił, to matka uciekała SAMA do ciotki. W sumie nawet suką nie można jej nazwać. Suka broni swoich szczeniąt przed niebezpieczeństwem. Nie mam słów, a przynajmniej tych które można napisać na określenie tej .....
              • antyideal Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 13.07.12, 10:02
                Oj uwazaj
                bo zaraz jawi sie wianuszek pań, z Anetą na czelewink
                ktory bedzie Ci wmawial, ze usprawiedliwiasz ojca
                i jestes niesprawiedliwa tak okrutnie oceniajac matke...
                • arwena_11 Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 13.07.12, 10:35
                  No wiesz, one sobie mogą matkę postawić na piedestale, bo ona taka biedna i poszkodowana psychicznie. Ale ja mam swoje zdanie i go nie zmienię.
                  • antyideal Re: Sypia z ojcem dostarczana przez matkę do jego 13.07.12, 11:22
                    Powiem Ci, ze zazwyczaj jestem pierwsza do szukania
                    przyczyn takiego, a nie innego postepowania ludzi,
                    bo rozumiem to, ze nie kazdy ma szczescie wychowywac sie
                    w normalnym srodowisku, ponadto niektorzy maja slabsza
                    odpornosc psychiczną niz inni, stad czesci udaje sie wyrwac z
                    patologii a pozostali toną w tym.
                    Ale po takim tekscie jak wywiad z Halszką, tak pelnym
                    żalu do matki i tak bolesnym dla czytelnika po prostu
                    nie mialam sily szukac powodow takiego zachowania matki,
                    widzialam tylko bezbronne dziecko wydane na pastwe potwora-ojca
                    przez potwora- matke.
                    Przez chwile myslalam stereotypowo, ze to zapadla prymitywna wies,
                    ale jednak z tekstu wynika, ze nie byla to rodzina
                    z najnizszego szczebla drabiny spolecznej, wiec matka miala raczej
                    swiadomosc, ze moze, ze powinnna i dokad udac sie po pomoc,
                    a ze jej nie szukala, to jej wybor, cokolwiek nia powodowalo.
                    Ojciec to przestepca, nalezala mu sie najwyzsza mozliwa kara,
                    wypowiadajacy sie tu uznali to za tak oczywiste, ze nie podlegajace dyskusji,
                    co zostalo potraktowane przez politycznie poprawne panie
                    za probe umniejszania jego winy i przenoszenia jej ciezaru na matke- rece opadaja..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka