Dodaj do ulubionych

zarobki a gospodarowanie

10.07.12, 16:29
przypuscmy, ze miedzy malzonkami jest duza roznica w zarobkach ( ona - 75 % przychodow, on 25 %), to czy zarabiajace wiiecej ma wiecej do gadania co do zagospodarowania tej kwoty?
Obserwuj wątek
    • empirical Re: zarobki a gospodarowanie 10.07.12, 16:39
      moim zdaniem - nie, wspolna kasa, to wspolna kasa.
    • mruwa9 Re: zarobki a gospodarowanie 10.07.12, 16:42
      wszystkie zarobki splywaja na wspolne konto, do ktorego kazde ma swoja karte. Nie ma znaczenia,kto w jakim stopniu doklada sie do wspolnego garnuszka.
    • grouse1 Re: zarobki a gospodarowanie 10.07.12, 16:45
      Co za różnica ile kto zarabia, pieniądze są wspólne i wspólnie powinni decydować w jaki sposób je wydać.
    • ga-ti Re: zarobki a gospodarowanie 10.07.12, 16:51
      Niby nie, ale większe wydatki zawsze konsultujemy. A gdy mam wydać sporą sumę tylko na mnie to zawsze ręka mi drgnie, bo to w większości mój chłop zarobił tongue_out
    • dziennik-niecodziennik Re: zarobki a gospodarowanie 10.07.12, 16:53
      nie. w kwestii zagospodarowywania pieniedzy najwiecej do gadania ma osoba rozsądniejsza.
    • gryzelda71 Re: zarobki a gospodarowanie 10.07.12, 17:14
      Skoro to ona zarabia więcej to i ona decyduje.Inaczej ma się sprawa,gdy on więcej wkłada.Wówczas decydują wspólniesmile
    • iwoniaw Jak sobie kto ustali, tak ma 10.07.12, 17:21
      Jeden będzie decydował proporcjonalnie do wkładanej kasy, inny przeciwnie.
      Grunt, to wcześniej ustalić, czy wchodzi się we wspólnotę majątkową i jakie to konsekwencje niesie.
    • solejrolia Re: zarobki a gospodarowanie 10.07.12, 20:15
      to zależy od tego, jakie są układy w rodzinie.

      u nas jest tak, że zarabiamy wspólnie (pracujemy razem), ale głównie tą kasą dysponuję ja, i ja ją wydaję. bo to ja robię większość zakupów, i do domu, nie tylko jedzenie, czy ciuchy, nawet garnitur jestem w stanie kupić mężowi, buty- bez problemuwink i do firmy, ale też na mnie jest kredyt, w większości na mnie rachunki itp...mężowi to pasuje, skoro ja mogę się tym zająć to przynajmniej opłaty/zakupy/ wydatki ma z głowy.
      i śmiejemy się, że ile bym nie miała, to wszystko wydamwink
      większe sprawy oczywiście razem ustalamy.
    • platki_sniadaniowe Re: zarobki a gospodarowanie 10.07.12, 20:22
      u nas nie ma znaczenia
      od lat mamy jedno wspólne konto na które wpływaja nasze dochody
      limity i wydatki ustalamy wspólnie
    • zolla78 Re: zarobki a gospodarowanie 11.07.12, 01:45
      Jak sobie ustalicie tak będziecie mieli. Ważne by zasady były jasne i ustalone.
      • azjaodkuchni Re: zarobki a gospodarowanie 11.07.12, 05:43
        U nas zasady są jasne mąż zarabia ja wydaję smile. A tak na serio to nie wyobrażam sobie, że pani sobie kupuje futro bo przecież zarabia a pan chodzi w dziurawych butach i odwrotnie.
    • default Re: zarobki a gospodarowanie 11.07.12, 08:55
      No raczej tak - wspónota wspólnotą, ale nie bardzo wyobrażam sobie takie sytuacje:
      a) zarabiam więcej od męża, a on mi się wp.. w decydowanie na co wydać moje pieniądze,
      b) zarabiam mniej od męża, a rządzę się jego pieniędzmi.
      Oba warianty budzą we mnie zdecydowany opór. Dla mnie wspólnota to nie grzebanie w kieszeni współmałżonka, a jedynie świadomość że W RAZIE POTRZEBY można (i trzeba!) na tego współmałżonka liczyć.
      • donkaczka Re: zarobki a gospodarowanie 11.07.12, 09:34
        widac wspolnota niejedno imie ma, bo dla mnie wspolne to nie moje czy twoje, tylko nasze i nikt nie patrzy ktory kawalek tortu jest jego, coby druga polowka nie ruszyla przypadkiem...
        • default Re: zarobki a gospodarowanie 11.07.12, 13:08
          Przecież nie chodzi o to " coby druga polowka nie ruszyla przypadkiem...", tylko o to by nie rządzić się samodzielnie, nie podejmować decyzji za kogoś. Ja wydaję moje pieniądze na zakupy, z których korzysta (nawet więcej niż ja smile) mój mąż i absolutnie mu tego nie wypominam, uważam to za naturalne. Ale gdyby on np. bez pytania wziął moją kartę i pokupował to co sam sobie wymyślił - to wściekłabym się strasznie.
    • kosmitka06 Re: zarobki a gospodarowanie 11.07.12, 09:08
      U nas nigdy tak nie było. Mamy wspólne konto (i nawet jak pracowałam nigdy nie mogłam doścignąć męża, u niego jest pensja + prowizja od sprzedaży, która często przewyższała samą moją pensję wink). Pieniądze na koncie są nasze i każdy ma do nich dostęp. Tylko większe wydatki ustalamy razem, poza tym nie ma czegoś takiego (i oby nigdy nie było) że mąż więcej zarabia to na więcej może sobie pozwolić.
    • lejdi111 Re: zarobki a gospodarowanie 11.07.12, 09:19
      ja obecnie nie pracuję ale to ja mam zawsze przy sobie kartę do bankomatu i ja decyduję co trzeba kupić. Mężowi jest to na rękę. Mnie co prawda też ale czasem chciałabym aby miał jakieś zdanie a nie ja muszę śpiewać, że trzeba meble kupić, lodówka się popsuła, kolor ścian wybierać, tapetę czy poinformować, że wakacje się zbliżają i zastanowić się gdzie je spędzimy. Oczywiście zarezerwować. Pamiętać o opłatach i o wszystkim.
    • chipsi Re: zarobki a gospodarowanie 11.07.12, 10:09
      Hm, im więcej zarabiam tym mniej mam do gadania wink
      Gdy pracował tylko mój mąż grzecznie oddawał mi całą wypłatę. Chyba się zwolnię tongue_out
    • alabama8 Re: zarobki a gospodarowanie 11.07.12, 13:38
      Są dwie (płciowe) wykładnie tego problemu:
      1) ON zarabia więcej, ONA mniej - i jeśli on chce dokładać do budżetu domowego po równo to jest wówczas sknerą, samolubem i podłą świnią.
      2) ONA zarabia więcej, ON mniej - i jeśli ona chce dokładać do budżetu domowego po równo to jest wówczas zaradną dziewczyną, znającą swoją wartość, a on roszczeniowym darmozjadem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka