Dodaj do ulubionych

Wojna z palaczami

    • chcesztomasz Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 13:49
      Palacze to najgłupsza grupa społeczna jaką znam. Ćpunów i alkoholików nie liczę bo oni raczej nie mogą logicznie myśleć. To oni powinni się dostosowywać do społeczeństwa. Bardzo mnie cieszą coraz wyże cenny za papierosy i coraz więcej zakazów dla tych dymających. Powinno się też im ukrócić środki na leczenie chorób które wywołując papierosy. Oczywiście po wykluczeniu innych czynników wpływających. Z nałogiem i czymś szkodliwym się walczy a nie reklamuje : pal sobie, pal służba zdrowia czeka z otwartymi ramionami. Jak można być normalnym człowiekiem myślącym ( papierosy nie odbierają świadomości" i palić to dziadostwo i płacić za to dziadostwo taką kasę mimo iż jak wól pisze czym to grozi.
      Czemu palacz wychodzi na zewnątrz? Żeby sobie domu ie zasmrodzić ale cudzy dom go nie obchodzi a szkoda bo to on pali i lubi to wiec niech se pali samo w domu i siedzi w tym CUDOWNYM i DROGIM smrodzie.
      • roksanka_3 Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 14:07
        a jak alkoholik (swoja droga nikt mu alkoholu do ust nie wklada na sile) staje sie po alkoholu agresywny i leje wszystko wszystkich jak popadnie? a jak narkoman zakazony hivem zaraza inne osoby to tez sa tacy ok? jeszcze nie slyszalam o tym zeby dziecko mialo traume do konca zycia bo ktores z rodzicow palilo sobie na balkonie fajki, a o takich dzieciach slyszalam natomiast wiele z rodzin alkoholikow i narkomanow

        • chcesztomasz Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 14:19
          Umiesz czytać ze zrozumieniem? Bo zaczynam mieć wątpliwości. Napisałam, ze pomijam alkoholików i ćpunów w swym wywodzie. Helołłł Swoja drogą porównujesz palacza do ćpuna czy alkoholika? Ja bym nie wrzucała tego do jednego worka dlatego, że nie spotkałam niebezpiecznego dla otoczenia palacza tylko dlatego, że pali. I na odwrót nie spotkałam normalnego ćpuna czy alkoholika zawsze te uzależnienia rzutowały na codzienne życie.
          Gdzie ja napisałam, że jakieś dziecko z powodu taty i mamy palacza ma traumę? helołł. No chociaż jak zdechnie na raka to może nie być za szczęśliwe. Zdechnie bo będąc nieświadomie czy świadomie w grupie ryzyka fajczył na potęgę, albo stworzył sobie okazję to przedwczesnej śmierci bo nie mógł pojąc że jak coś nie zabija, nie niszczy od razu to na pewno nie jest takie złe.
          • roksanka_3 Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 14:32
            "helołł" big_grin napisalas ze palacze sa najplupsza grupa spoleczenstwa pomiajajc alkoholikow i narkomanow bo nie mysla logicznie
            co za tym idzie wg ciebie sa ok bo nie mysla logicznie wiec moga szkodzic sobie i otoczeniu a palacz przeciez wie co robi wiec jest najgorszy z nich wszystkich
            smiechu warte
            • chcesztomasz Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 14:45
              Tak napisałam i podtrzymuje że to najgłupsza grupa społeczna. Koniec i kropka jak dla mnie.

              "co za tym idzie wg ciebie sa ok bo nie mysla logicznie wiec moga szkodzic sobie
              > i otoczeniu a palacz przeciez wie co robi wiec jest najgorszy z nich wszystkich"

              Według mnie czy według Ciebie. Bo ja nic takiego nie napisałam więc może z łaski swojej przestań dopowiadać sobie jakieś bzdury wmawiając innym że to własnie napisał.

              Palacze to zupełnie inna bajka niż ćpuni i alkoholicy. Ci drudzy nie są za bardzo w stanie logicznie myśleć wiec ciężko oczekiwać od nich logiki co nie znaczy ze są super fajni, mogą to tamto i siamto .TO TY NAPISAŁAŚ. GDZIE JA napisałam że mogą i że ktoś jest gorszy - NO GDZIE, w którym miejscu? abstrahuje już że na dole wysłałam drugi post z jednym zdaniem.

              Tak wiec gdzie napisałam że są gorsi od ćpunów, gdzie napisałam że mogą szkodzić i gdzie napisałam POMIJAM, z mojej wiedzy wynika, ze napisałam NIE LICZĘ.

              śmiechu warte to jest twoje czytanie ze zrozumieniem.
              • gazeta_mi_placi Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 15:31
                Wisłocka była palaczką.
                • olinka20 Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 16:21
                  Chyba Szymborska big_grin
                  • gazeta_mi_placi Re: Wojna z palaczami 05.08.12, 09:39
                    Jeden ch...
              • roksanka_3 Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 22:16
                taaa to jest na tym forum fajne...pisze sie cos nie majac pojecia o czym sie pisze a pozniej wykrety ja tego nie napisalam wcale tak nie myslalam blebleble big_grin
          • poznanianka-78 Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 17:16
            Umiesz czytać ze zrozumieniem?

            Ten tekst doprowadza mnie k...do szału na tym forum.Uczone kuźwa jedna za drugą....
            • chcesztomasz Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 18:30
              a umiesz czytać ze zrozumieniem?
        • chcesztomasz Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 14:20
          Umiesz czytać ze zrozumieniem? Bo zaczynam mieć wątpliwości. Napisałam, ze pomijam alkoholików i ćpunów w swym wywodzie. Helołłł Swoja drogą porównujesz palacza do ćpuna czy alkoholika? Ja bym nie wrzucała tego do jednego worka dlatego, że nie spotkałam niebezpiecznego dla otoczenia palacza tylko dlatego, że pali. I na odwrót nie spotkałam normalnego ćpuna czy alkoholika zawsze te uzależnienia rzutowały na codzienne życie.
          Gdzie ja napisałam, że jakieś dziecko z powodu taty i mamy palacza ma traumę? helołł. No chociaż jak zdechnie na raka to może nie być za szczęśliwe. Zdechnie bo będąc nieświadomie czy świadomie w grupie ryzyka fajczył na potęgę, albo stworzył sobie okazję to przedwczesnej śmierci bo nie mógł pojąc że jak coś nie zabija, nie niszczy od razu to na pewno nie jest takie złe.

          AAAA podtrzymuje swoje zdanie palacze to najgłupsza grupa ludzi jaką znam. Nie najgorsza a najgłupsza.
          • beti222 Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 15:16
            A kierowcy nie narażają swojego życia (często również życia innych) z powodu własnej wygody
            ? Żeby nie było, sama korzystam z cudu techniki jakim jest samochód, ale ja nie mam obsesji na punkcie cudzych wyborów i zagrożeń z nich wypływających. Każdy samodzielnie wybiera co mu pasuje, a leczenie należy się wszystkim.
            • chcesztomasz Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 15:36
              Kpisz, jakiej wygody - jakby chodzili na piechotę to nic by się nie stało? Jesteśmy ludźmi i poruszanie się tak czy siak to coś co musimy niejako robić, bo nie wiem jak ty ale ja bym 90 lat nie przestała w miejscu a nawet i wtedy mógłby mnie piorun walnąć. Najgłupszy argument jaki słyszałam potwierdza tylko moje zdanie o palaczach. Są w życiu rzeczy które się dzieją, tworzą, zmieniają i człowiek jakoś musi funkcjonować czy to z mamutami, wielbłądami, bryczkami czy samochodami.
              Każdy może wypowiedzieć się co sądzi o danym zjawisku.

              Leczenie należące się wszystkim to temat rzeka i nie taka oczywista oczywistość.

              Palacze to ogólnie śmieszne istotki które pala na potęgę, jęczą na pretensje a potem płaczą bo zachorowali bo przecież nie umarli po pierwszym papierosie to oni myśleli.

              Sorry to jest moje zdanie o palaczach - O litości. Moja sprawa i moje prawo.

              • beti222 Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 15:47
                Od dawna nie palę, więc luz. Idąc może Ci się coś stać, ale to jest, że tak się wyrażę, naturalny sposób poruszania się. Jazda samochodem generuje niestety całą masę nieszczęść, wypadki śmiertelne lub też z trwałym kalectwem, skomplikowane operacje i długie rehabilitacje, a to wszystko bo kierowca przycisnął sobie mocniej, co by nie wlec się przepisowo, tak dużo jest takich właśnie. A ile spalin emitują, zatruwają środowisko znacznie bardziej niż palacze. A co powiesz na amatorów tłustego i słonego jedzenia typu fast food ? Niech sam za siebie płaci każdy, kto świadomie naraża się na zagrożenie, czemu tylko palacze ? To co prezentujesz nazywa się uprzedzeniem, a uprzedzeń poważnie się nie traktuje.
                • chcesztomasz Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 15:57
                  tak, tak kiedyś ludzie w ogolę nie mieli wypadków. niby naturalne a od zawsze jakieś bawoła się wykorzystywało, może dlatego że to naturalne chodzenie codziennie na nie małe dystanse to za bardzo meczące jest a skoro męczące to może wcale nie nie takie naturalne? Czy to, że mamy nogi i możemy chodzić = że tylko tak powinniśmy się poruszać. Zatruwa środowisko człowiek, zostaw samochody w spokoju bo one nie są rozumne. niszczy siebie człowiek sam nie trzeba mu do tego komety.

                  Po raz enty powtarzam że rozmawiamy o palaczach. A co to jest świadome narażanie siebie na zagrożenie? Przecież zagrożeniem może być wszystko. Po raz enty mówię, że rozmawiamy o palaczach wiec nie wyskakuj mi tutaj z uprzedzeniami bo sorry przy najlepszych chęciach w jednym poście nie oblecę wszystkich zagrożeń wynikających głupoty ludzkiej. A ponieważ rozmawiamy o palaczach to wyrażę i wyraziłam zdanie o tejże grupie. Jak dla mnie jest na szczycie i co? Mam takie prawo. A moja niechęć jest uzasadniona ale nie muszę się spowiadać przed tobą.
                  • beti222 Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 16:03
                    Wcale nie chcę abyś się przede mną spowiadała, Twoja niechęć i Twoja sprawa. Rozmawiamy o palaczach jako o grupie społecznej, która powinna być karana za swój nałóg/przyjemność/wygodę, więc podałam kontrargument, że nie tylko palacze dla przyjemności czy wygody są zagrożeni chorobami, inne grupy również i jak karać to wszystkich albo nikogo, inaczej tekst o karaniu palaczy nie ma żadnego sensu ani logiki. To jak się ktoś porusza, czy pali, pije, co je i gdzie pracuje to mnie akurat najmniej interesuje i dzięki temu nie włażę ludziom w ich prywatne sprawy, nie obrażam i nie wypowiadam głupich propozycji o karaniu.
                    • chcesztomasz Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 16:10
                      Nie rozmawiamy o tym która grupa powinna byc karana z 66979967997809 innych. Rozmawiamy o palaczach. To watek o palaczach i o tejże grupie wyraziłam swoje zdanie. Nie o innych grupach. no ale ty wiesz lepiej nie.
                      • beti222 Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 16:18
                        Czasami bywa tak, że wyrażając swoją opinię nie możemy ograniczać się tylko do jednego przykładu, bo jesteśmy mało wiarygodni rozumiesz ? Pisząc o kierowcach i innych chciałam pokazać, jakim absurdem jest pomysł samodzielnego opłacania sobie leczenia przez palaczy.
                        • chcesztomasz Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 18:21
                          ja samodzielny pomysł opłacania sobie leczenia przez palaczy rozpatrywałam pod kątem starszaka ( nie wiem czy to określiłam) ale biorąc pod uwagę głupotę ludzka ( nie, nie pije do ciebie) i to, że nie powstrzymuje ich oczoje...ny napis na papierosach, statystyki itp TAK JAK I INNYCH (o których nie będę pisać bo to nie ten temat) stwierdzam, że nic by to nie dało.

                          END.
    • rosapulchra-0 Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 19:50
      Nie znoszę zasmradzających mi powietrze palaczy. Uciekam od nich jak najdalej. I sama się sobie dziwię, że przepaliłam tyle lat, tyle kasy i tyle zdrowia. Po rocznej przerwie zapaliłam papierosa, bardziej z ciekawości, niż pożądania. Po pierwszym zaciągnięciu zrobiło mi się słabo i podziękowałam. Nigdy więcej.
      Co do meritum - zgłoszenie do administracji czy spółdzielni może coś dać? Bo jeśli w ichnim regulaminie jest zakaz, to i kara za to powinna być. Sprawdź i działaj! Powodzenia!
      • mamaanulki Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 22:14
        "Palacze to najgłupsza grupa społeczna jaką znam."
        Podpisuję się pod tym wszystkimi odnóżami. Trzeba być kompletnym kretynem żeby wsysać w siebie taką smołę, truć siebie, swoich najbliższych i ludzi z otoczenia i jeszcze płacić za to ciężką kasę. Z litości już nie piszę o cuchnącym od palacza smrodzie.
        Co do innych nałogowców to palacze to dla mnie najbardziej chamska i uciążliwa i najbardziej roszcząca sobie prawo do zabijania innych patologia.Skoro mamy pozwolić truć się papierosowym syfiarzom to dlaczego nie pozwolić narkomanom na rozrzucanie zakażonych hivem igieł i latanie ze strzykawką i zarażanie ludzi. Dla mnie to to samo. Palacz, który zmusza mnie do palenia biernego mogącego spowodować u mnie raka jest dla mnie takim samym zagrożeniem jak narkoman który zakaża mnie wirusem hiv, który to wirus może spowodować chorobę Aids. Dla mnie zagrożenie jest takie samo, a jakoś nie widać tabunów narkomanów z zarażonymi strzykawkamina ulicach, a palaczy niestety tak. Nartkomani mają więcej kultury?
        • roksanka_3 Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 22:20
          . Palacz, który zmusza mnie do palenia biernego mogącego spowo
          > dować u mnie raka

          siedzisz z kims twarza w twarz w zamknietym pomieszczeniu kto pali? jesli tak to gratuluje to wlasnie jest palenie bierne, nikt ci nie kaze z kims takim siedziec i wdychac dymu, jesli mowiwsz o smrodku wlatujacym do mieszkania to moge cie zapewnic ze raka z tego nie dostanieszbig_grin
          • naomi19 Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 22:22
            to moge cie zapewnic ze raka z tego nie dostaniesz
            kolejny forumowy pseudu profesor medycyny, tym razem specjalista onkolog.
            • roksanka_3 Re: Wojna z palaczami 04.08.12, 08:45
              a ty jedna i druga jestescie onkologami? ze twierdzicie ze na pewno taki dym jest trujacy i powodujacy raka? tongue_out to dziala w 2 strony big_grin
              • mamaanulki Re: Wojna z palaczami 04.08.12, 11:59
                nie, nie jestem onkologiem , ale onkologiem jest moja siostra więc dużo słyszę i bywam na oddziale onkologicznym. To wystarczy, żebym trzymała się od tego świństwa z daleka. Wystarczy jak słyszę od siostry lub jej kolegów po fachu o przypadkach raka płuc u dzieci latami palących biernie od rodziców i dziadków. I tych rodziców płaczących potem w ich gabinetach: " bo myśmy nie wiedzieli", " bo nasi rodzice i znajomi robili i robią tak samo" , "bo wszyscy palą przy dzieciach", " bo oni nie wiedzieli, że to takie groźne i od tego można umrzeć, bo przecież papierosy są tak dostępne jak mleko i chleb".
                • beti222 Re: Wojna z palaczami 04.08.12, 12:51
                  mamaanulki napisała:

                  > nie, nie jestem onkologiem , ale onkologiem jest moja siostra więc dużo słyszę
                  > i bywam na oddziale onkologicznym. To wystarczy, żebym trzymała się od tego świ
                  > ństwa z daleka. Wystarczy jak słyszę od siostry lub jej kolegów po fachu o przy
                  > padkach raka płuc u dzieci latami palących biernie od rodziców i dziadków. I ty
                  > ch rodziców płaczących potem w ich gabinetach: " bo myśmy nie wiedzieli", " bo
                  > nasi rodzice i znajomi robili i robią tak samo" , "bo wszyscy palą przy dzieci
                  > ach", " bo oni nie wiedzieli, że to takie groźne i od tego można umrzeć, bo prz
                  > ecież papierosy są tak dostępne jak mleko i chleb".

                  Zgoda, ale my tu mówimy o rozrzedzonym dymie, który w nieznacznych ilościach wpada przez okno z balkonu sąsiada, to jednak nie to samo co czynne czy bierne palenie. Dużo bardziej szkodliwe są spaliny niż taki rozrzedzony dym.
                  • lola211 Re: Wojna z palaczami 04.08.12, 13:37
                    Chocbys nie ieim co pisała to fakt jest jeden- ten dym zawiera szkodliwe zwiazki i dziala negatywnie na organizm.Poza tym - smierdzi.To sa 2 istotne powody, by uznac, ze mogę byc w...na na sasiadów, którzy mnie tym w moim własnym mieszkaniu okadzaja.
                    Gdyby byli normalni, to wiedzac,ze jest to dla innych uciazliwe, po prostu zaprzestaliby tych praktyk.No ale jak to nałogowcy- maja wszystko w d, grunt zeby kiepa zajarac.
                    • beti222 Re: Wojna z palaczami 04.08.12, 16:28
                      Lola, ale trudno żeby sami utrudniali sobie życie dla Twojej wygody. Jasne, że dym zawiera szkodliwe substancje, ale nie przesadzajmy, w tej sytuacji nie zatrujesz się tym. Życie w mieście jest dużo bardziej szkodliwe niż trochę dymu, który wpadnie z balkonu sąsiada. Oni są u siebie, są palaczami, mają balkon i z niego korzystają. Jak paliłam kiedyś, to też paliłam na balkonie, nigdy nikt nie zgłaszał zastrzeżeń, ale u nas może taki jest układ mieszkań, że nie wpada dym, a może po prostu nie czepiamy się drobnych spraw. Ty również możesz być uciążliwa dla swoich sąsiadów z dołu, może Twoje dzieci od rana w weekendy głośno się zachowują albo może Ty w szpilkach śmigasz po panelach, wiesz nigdy nie ma tak, żeby każdy był w pełni zadowolony.
                      • lola211 Re: Wojna z palaczami 04.08.12, 21:41
                        > Lola, ale trudno żeby sami utrudniali sobie życie dla Twojej wygody.

                        Ale to jest normalne,gdy sie mieszka wsrod ludzi.Ogranicza sie swoje potrzeby,jesli sa uciazliwe dla otoczenia.Stad sama zachowuje sie w sposob cywilizacyjny,by nie przeszkadzac innym.A moglabym zachowywac sie glosno,skakac,tanczyc,.drzec sie i co tam jeszcze .Ale zawsze biore pod uwage, ze obok mieszkaja ludzie.I taki powinien byc standard.Fredro bajke na ten temat napisal.
                    • roksanka_3 Re: Wojna z palaczami 05.08.12, 09:48
                      negatywnie nie dzala, mozna to rozpatrywac tylko i wylacznie z punktu estetycznego, ale jesli tobie smierdzi i ci to przeszkadza to rozumiem sasiadow ze maja tow d*** to ich balkon i moga robic to co robia, a juz twopja sprawa jak to sobie rozwiazesz, na wiele sposobow mozna sie pozbyc tego smrodku tylko trzeba troche pomyslec glowa a nie bawic sie w gowniare ktora bedzie spryskiwac smierdzuchem okna sasiada...

                      mieszkasz wsrod ludzi i musisz sie liczyc z tym ze nie zawsze beda wszystko robic pod ciebie, nie jestes ksiezniczka ktorej nalezy sie wszystko, wybralas taki sposob mieszkania wiec nie psiocz na sasiadow poki ci drzwi mlotem nie rozwalaja i nie sraja na wycieraczke
                      • lola211 Re: Wojna z palaczami 05.08.12, 13:36
                        na wiele sposobow mozna sie pozbyc tego smrodku tylko trzeba tro
                        > che pomyslec

                        To zapodaj jakis skuteczny pomysl.

                        Od kilku dni wdrazam plan "wolnoc tomku w swoim domku".Bedzie glosno,bedzie smród z okien i beda sie trzasc zyrandole tej z dołu.A co.W koncu same piszecie, ze to cena mieszania w kamienicybig_grin.A ja tyle lat sie staralam zyc jak cywilizowany czlowiek, nie wadząc sasiadom,eh..po co, pytam sie?
                        • roksanka_3 Re: Wojna z palaczami 05.08.12, 15:30
                          skoro mieszka po skosie a nie pod toba to jaki sens darcia mordy i skakania tak zeby sie zyrandole trzesly?

                          to ze ty taka jestes z natury nie znaczy ze ktos inny nie lubi sobie w mieszkaniu potanczyc czy puscic glosniej muzyke nie w godzinach ciszy nocnej, z jakies racji kazdy ma siedziec jak mysz pod miotla? bo paniusia z gory/dolu sobie nie zyczy?
                • roksanka_3 Re: Wojna z palaczami 05.08.12, 09:43
                  haha, siostra onkologa i nie wie ze rozrzedzone dymy nie sa szkodliwebig_grin zeby bylo to trujace lub zebys dostala raka od czegos takiego musialabys siedziec z ta baba twarza w twarz i musialaby ci wdmuchiwac ten dym prosto do ust, lub przebywac z nia w zamknietym szczelnym pomieszczeniu
                  • mamaanulki Re: Wojna z palaczami 05.08.12, 10:36
                    wiesz, już nawet odpisywać się nie chce komuś kto ma tak zasrany tym g..nem mózg, bo wiem, że i tak nie zrozumiesz faktów lub nie dotrą one, bo ten nałóg tak działa. Napiszę więc tak prosto jak tylko będę umiała. Poobserwuj sobie kominy elektrowni, po co są na uboczu, po co mają zakładane filtry itp, a i tak jeszcze zatruwają powietrze. Przecież są rozrzedzone i idą w świat.A zanieczyszczają i trują! Więcej się wysilać nie będę w opisywaniu faktów, bo i tak fakty pewnie nie dotrą do kogoś komu szare komórki odleciały z dymem.
                    • beti222 Re: Wojna z palaczami 05.08.12, 10:41
                      Kominy elektrowni to nieco inny kaliber niż papieros zapalony na balkonie przez sąsiadkę. I przypominam, nie palę już od dawna, dym mi przeszkadza jako byłej palaczce naprawdę mocno, a mimo to nie porównuję dymka sąsiadki do kominów elektrowni.
                    • roksanka_3 Re: Wojna z palaczami 05.08.12, 10:47
                      ale ja nie pale tongue_out wiec ci nie wyszlo dosranie mitongue_out

                      po prostu mysle logicznie
                      jakby baba miala fajke o wielkosci kominu i produkowala dym porownywalny do tego co sie wydobywa z komina elektrowni moglabys miec pretensje...a tak...smiechu warte twoje wywody i skoro szkoda ci odpisywac to nie odpisuj big_grin
          • mamaanulki Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 22:22
            jesteś onkologiem?
    • sinusoidaa idąc tokiem rozumowania większości autorek 04.08.12, 00:30
      postów w tym wątku:
      1. załóżmy, że palenie jest zabronione wszędzie, papierosy strasznie drogie i wszyscy palacze rzucili palenie, a co tam, dołóżmy do tego jeszcze może alkohol, źródło zła wszelakiego. Efekt: cena paliwka na stacjach benzynowych rośnie proporcjonalnie do spadku ilości sprzedawanych fajek i flaszek, bo dziwnym i tajemniczym sposobem dziura w budżecie zaczyna się znacząco pogłębiać, aż do osiągnięcia rowu mariańskiego. Rozumiem, że w takiej sytuacji anty-palaczki będą zadowolone? Wszak dymek w końcu do nich nie doleci.
      2. Palaczom zabroniono palić w miejscach publicznych. Ok. Nie palą więc w knajpach, tylko w ogródkach. Ok. Ale e-matka, niepaląca, rzecz jasna, ma kaprys spożycia posiłku na zewnątrz. Tak więc palacz ma się katapultować, bo jest chamem i prostakiem. Zamknąć palaczy wewnątrz knajpy, tam, gdzie pazerny właściciel oszczędza na wentylacji i klimatyzacji. Zgoda. Ale taka zasada ma obowiązywać cały rok. Calutki. Bo palacze palą na zewnątrz niezależnie od pogody, temperatury, opadów. Ale nie-przecież e-matce się należy komfortowe miejsce tam, gdzie sobie w danej chwili wymyśli. Oczywista oczywistość.

      Czytając posty w tym wątku można podsumować, ze chamstwo i prostactwo nie bierze się z palenia. Większość słów tutaj padło z ust niepalących, a słowa te były na poziomie kałuży.
      Zmierzam do tego, ze prostak pozostanie prostakiem, niezależnie od bycia zwolennikiem czy przeciwnikiem nałogu.
      Wracając do korzeni wątku, mam wrażenie, ze autorce wątku na złość robi nawet wiatr, który wieje tylko tak, żeby wdmuchać dym fajkowy prosto do mieszkania. Szczerze mówiąc, to nie znam takich sytuacji, żeby wiatr z uporem maniaka wiał ciągle w jedną stronę.
      Znaczy się, autorka się po prostu czepia. Niestety, mieszkając w bloku, sorki, nie, kamienicy (jakby to była różnica, mając na uwadze zagęszczenie ludzi) , trzeba wliczyć w koszty współżycie z sąsiadami. Różnymi.

      Tak, jestem palaczem.
      Tak, nie palę w domu, bo lubię palić, a nie lubię siedzieć w dymie.
      Ale mam dom z ogródkiem.
      A w miejscach publicznych, gdzie palenie nie jest zabronione, palę w taki sposób, żeby innym nie dymić.
      Ale chyba przestanę się tak zachowywać, patrząc na rozdmuchaną roszczeniową postawę niepalących.
      • lola211 Re: idąc tokiem rozumowania większości autorek 04.08.12, 11:38
        Jestes placzem i to wszystko tłumaczy.Nie rozumiesz,ze twój nałog przeszkadza innym.Nie kapujesz, jak nie kapuje wiekszosc kopciuchów.Co wieczór mam ten dym w mieszkaniu, w co oczywiscie palaczowi niewygodnie wierzyc.
        Wystarczy jezdzic komunikacja miejska i byc zmuszonym stac na przystankach.Na kazdym praktycznie znajdzie sie smrodziarz, który bedzie dymil innym w twarz.
        W parku,na plazy, wzszedzie gdzie czlowiek chce pooddychac swiezym powietrzem moze natknac sie na wielbiciela dymka, smrodzacego normalnym ludziom prosto w nos.
        Cale szczescie im sie mocno ukrócilo, bo jeszcze nie dawno wedzili wszystkich bezkarnie nawet w pracy.Jest postep,co mnie bardzo cieszy.
        I nie, nie bede sie jako mieszkanka kamienicy godzic na taki stan rzeczy.Bede smrodzic smrodziarzom ile wlezie-obrzydze im to palenie na balkonie skutecznie.
        • sinusoidaa Re: idąc tokiem rozumowania większości autorek 04.08.12, 22:36
          Co wieczór mam ten dym w
          > mieszkaniu,
          No pacz pani, jest, jak napisałam wyżej, nawet wiatr robi Ci na złość wieje ciągle w stronę Twojego okna. Rozszerzyłabym hipotezę, on zmienia kierunek w momencie, kiedy otwierasz okno i zaczyna dmuchać w tę akurat stronę, Te wiatr to też pewnie palaczbig_grin
        • sinusoidaa Re: idąc tokiem rozumowania większości autorek 04.08.12, 22:52
          > Wystarczy jezdzic komunikacja miejska i byc zmuszonym stac na przystankach.Na k
          > azdym praktycznie znajdzie sie smrodziarz, który bedzie dymil innym w twarz.
          > W parku,na plazy, wzszedzie gdzie czlowiek chce pooddychac swiezym powietrzem m
          > oze natknac sie na wielbiciela dymka, smrodzacego normalnym ludziom prosto w no
          > s.

          Jeśli się nie mylę, to na przystankach obowiązuje zakaz palenia. Telefon do straży miejskiej powinien załatwić sprawę.
          Nie wiem, gdzie mieszkasz, ale w moim mieście, jednym z największych, nie widzę nigdy na przystanku nikogo palącego. Może odpowiednie służby działają lepiej, niż w powiatowych?

          I tak wszędzie, wszędzie ci okropni palacze są, na plaży, w parku, we własnej szafie prawie. Podejrzewam manię przesladowczą
          • lola211 Re: idąc tokiem rozumowania większości autorek 04.08.12, 23:00
            Straz przyjedzie-gdzies za pol godziny.Z pewnoscia mam czas, by tyle czekac i jeszcze przytrzymac palacza, by nie wsiadl wedle planu do tramwaju.Absurd.
            Pala, pala.3 dni korzystalam z KZ i przez te 3 dnia na kazdym praktycznie przystanku, gdzie stalam, natykalam sie na palacza.Wrocław.

            >Podejrzewam manię przesladowczą
            A ja podejrzewam powszechna chorobe- uzaleznienie od tytoniu.
            • sinusoidaa Re: idąc tokiem rozumowania większości autorek 04.08.12, 23:04
              lola211 napisała:

              > Straz przyjedzie-gdzies za pol godziny.Z pewnoscia mam czas, by tyle czekac i j
              > eszcze przytrzymac palacza, by nie wsiadl wedle planu do tramwaju.Absurd.
              > Pala, pala.3 dni korzystalam z KZ i przez te 3 dnia na kazdym praktycznie przys
              > tanku, gdzie stalam, natykalam sie na palacza.

              Skoro to takie powszechne zjawisko na przystankach, straż złapie innych palaczy nawet, jak przyjedzie po godzinie. I po co chłopaki mają szukać źle zaparkowanych samochodów, skoro na przystankach same mandaty czekają na wypisanie? Zgłoś problem po prostu, a nie żołądkuj się na forum
              • lola211 Re: idąc tokiem rozumowania większości autorek 04.08.12, 23:08
                Ale co to zmieni jesli chodzi o mnie? Za pol godziny mnie tez juz na tym przystanku nie było.Co sie nawdychalam to moje.
                • sinusoidaa Re: idąc tokiem rozumowania większości autorek 04.08.12, 23:15
                  Fakt, najlepiej nie robić nic, a żółć wylać na forum.
                  Popatrz trochę dalej, niż czubek własnego nosa i po prostu egzekwuj prawo. Bo na przystankach nie wolno palić.
                  A moze wypróbuj domowego sposobu, opryskaj gościa błotem, czy wywarem ze śmierdzących jaj na tym przystanku.
                  Czy moze taka odważna to jesteś tylko wtedy, kiedy gerda w drzwiach zaryglowana?
                  • lola211 Re: idąc tokiem rozumowania większości autorek 04.08.12, 23:20
                    Nie jestem spolecznikiem i nie zamierzam nawracac ogólu.Majac na uwadze swoj interes bede walczyc tylko z tymi palaczami, ktorzy przeszkadzaja mi osobiscie.
                    Palaczowe frajerstwo troche ucierpi.
                    • sinusoidaa Re: idąc tokiem rozumowania większości autorek 04.08.12, 23:26
                      Majac na uwadze swoj interes bede walczyc tylko z tymi palaczami, ktorzy przeszkadzaja mi osobiscie.
                      No to po kiego grzyba piszesz o smrodzie fajek na przystankach, parkach, plażach, skoro nie przeszkadza Ci to osobiście? Wszak tylko takich tępić zamierzasz?
                      Egzekwuj prawo tam, gdzie jest ono ustanowione, a nie tam, gdzie masz widzimisię
                      • lola211 Re: idąc tokiem rozumowania większości autorek 04.08.12, 23:34
                        > No to po kiego grzyba piszesz o smrodzie fajek na przystankach, parkach, plażac
                        > h, skoro nie przeszkadza Ci to osobiście? Wszak tylko takich tępić zamierzasz?

                        Bo tam bywam? Na przystankach,na plazy,w parkach? Nie interesuje mnie wojna z wszystkimi palaczami, tylko z tymi, na których sie natykam- tak trudno to pojąc?
                        • sinusoidaa Re: idąc tokiem rozumowania większości autorek 04.08.12, 23:47
                          Gubisz się. Wobec tego, co napisałaś, oblej śmierdzącą cieczą te jednostki, które ci przeszkadzają. Na przystankach, plazy, czy parku. Obawiam się tylko, ze jedyną osobą ukaraną w świetle prawa byłabyś ty sama.
                          Rzeczą jasną jest dla mnie, ze tego nie zrobisz w miejscu publicznym. Bo ktoś mógłby się bardzo zdenerwować. I jednak przytrzymać do czasu przybycia policji.
                          • lola211 Re: idąc tokiem rozumowania większości autorek 04.08.12, 23:57
                            Nie odrózniasz oblania okna od oblania osoby?
                            • sinusoidaa Re: idąc tokiem rozumowania większości autorek 05.08.12, 00:05
                              big_grin
                              Wybacz, ale po tej twojej wypowiedzi mówię -pas. Nie wiem, czy śmiać się, czy płakać.
                              a ty chcesz się odegrać na ramie okiennej, czy na sąsiadce? big_grin
                              Toż ona dłużej będzie śmierdziała po potencjalnym oblaniu.
                              Ale strach tak oblać sąsiadkę, prawda? Lepiej zza rogu, zeby nikt nie widział, nikt nie słyszał. I popodglądać zza zaciągniętej rolety.
                              Co za zenada.
                              Poziom kałuży.
                              Sorki, nie umiem już niżej zejść, zeby kontynuować rozmowę.

                              • lola211 Re: idąc tokiem rozumowania większości autorek 05.08.12, 00:12
                                Nieuwaznie czytasz.Rozpylony smród pojdzie w strone jej balkonu, a to zupelnie co innego niz oblanie palaczki.A okna to druga rzecz- tu chodzi o oblanie szyb-bedzie zmuszona je umyc.
                                Gdybym sie bala, to bym sie nie brala za to, bo wiadomo ze ona skojarzy kto ja zasmradza.Zrobie to identycznie jak palacz,powinnas zrozumiec- z wlasnego balkonu wyprodukuje smród, ktory wyladuje na jej terytorium- zrobie dokladnie to samo, co robi ona.
                                • sinusoidaa Re: idąc tokiem rozumowania większości autorek 05.08.12, 00:28
                                  czy ty naprawdę nie dostrzegasz, ze jesteś śmieszna? Zbuki, pistolet, celowanie w okna. Jezu
                                  • lola211 Re: idąc tokiem rozumowania większości autorek 05.08.12, 08:57
                                    Sposób walki trzeba dostosowac do wroga.
                                  • gazeta_mi_placi Re: idąc tokiem rozumowania większości autorek 05.08.12, 09:33
                                    I pomyśleć, że to nie 20-paroletnia koza tylko 40-latka, stara a głupia chciałoby się rzec.
                                    • lola211 Re: idąc tokiem rozumowania większości autorek 05.08.12, 13:38
                                      Stara a głupia to jest moja sasiadka, ktora pali, smierdzi i za wlasna kase sie truje.A wyglada jak czarownica- tak zjechana przez ten nałog.
                              • lola211 Re: idąc tokiem rozumowania większości autorek 05.08.12, 00:13
                                Masz racje- tez uwazam,ze palenie to zenada i zenada jest smierdziec i roztaczac wokol siebie smród.Jak palacze.
      • lola211 Re: idąc tokiem rozumowania większości autorek 04.08.12, 11:40
        >cryingjakby to była różnica, mając na uwadze zagęszczenie ludzi)

        Jest roznica, bo ludzi w kamienicy duzo mniej niz w bloku,a co za tym idzie duzo mniejsze ryzyko uciazliwosci.
        • gazeta_mi_placi Re: idąc tokiem rozumowania większości autorek 04.08.12, 17:30
          Nie każdy blok to wieżowiec.
        • sinusoidaa Re: idąc tokiem rozumowania większości autorek 04.08.12, 22:40
          wiesz, zależy od bloku i kamienicy.
          Ale biorąc pod uwagę wysokość mieszkań w kamienicy, to odległości między poszczególnymi balkonami są większe, niż w bloku. Mam tu na myśli oczywiście kamienicę z prawdziwego zdarzenia, a nie nowoczesną tandetną podróbkę.
          Tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, ze histeryzujesz.
          • lola211 Re: idąc tokiem rozumowania większości autorek 04.08.12, 23:24
            Ja histeryzuje, a ty za to pier..lisz.Czy to bedzie 3 m czy 4 i tak ten dym trafi sasiadowi pietro wyzej.Tak sie wlasnie u mnie dzieje, mimo ze to nie blok.
            • sinusoidaa Re: idąc tokiem rozumowania większości autorek 04.08.12, 23:29
              Widzę, ze nie pogadamy. Nie ten poziom intelektualny.Zasób słów Ci się kończy. Nie znoszę prostactwa.
              • lola211 Re: idąc tokiem rozumowania większości autorek 04.08.12, 23:38
                Jak nie jestes jak jestes? Palenie papierosów to nic innego jak frajerstwo i prostactwo.
                • sinusoidaa Re: idąc tokiem rozumowania większości autorek 04.08.12, 23:51
                  Taka opinia powiedziana ustami loli23986 nie jest w stanie mnie obrazić, ani nawet urazić. Opinia kogoś na wyzszym poziomie intelektualnym dałaby mi do myślenia. Ale nie obrażam się na ludzi głupszych od siebie.
                  • lola211 Re: idąc tokiem rozumowania większości autorek 04.08.12, 23:59
                    >Ale nie obrażam się na ludzi głupszych od siebie.

                    Cos jednak nas łaczy.Doprawdy-nie poczulam sie urazona.
                    • sinusoidaa Re: idąc tokiem rozumowania większości autorek 05.08.12, 00:06
                      > Cos jednak nas łaczy.
                      A uchowaj mnie przed tym Panie Boże.
                    • majowa_lamia Re: idąc tokiem rozumowania większości autorek 05.08.12, 00:13
                      tak, kur*** palaczom powinni zabierać dzieci - idź się leczyć - ta co to napisała ...
                      nie wędzisz mózgu fajkami a i tak z myśleniem u Ciebie nie najlepiej

                      tak, zatruwam dziecko (dwumiesięczny niemowlak) paląc na spacerze - jasne kur*** dmucham mu do wózka
                      dawno mnie tak nikt nie wk*** jak Wy w tym wątku
                      a już ta co z pistoletu zasmradza balkon ... nie wierzę że to prawda, tacy debile nie mogą istnieć naprawdę!
                      tak - i przeklinam i uwielbiam przeklinać, jestem cham i prostak

                      kolejna - tak, masz przeczucie, że Szymborska nie paliła na balkonie, no umrę ze śmiechu!!!

                      powodzenia życzę wszystkim walecznym antynikotynistom włączającym u siebie na cały dzień wiertarki udarowe itd - powodzenia, jak wy dacie radę to ja 1000 razy bardziej

                      tylko czemu to ścierwo można kupić w kiosku, czemu????
                      • lola211 Re: idąc tokiem rozumowania większości autorek 05.08.12, 00:15
                        > tylko czemu to ścierwo można kupić w kiosku, czemu????
                        Zeby frajerstwo zasilało budzet- proste.Panstwo was doi jak ostatnich durni.
                        • sinusoidaa Re: idąc tokiem rozumowania większości autorek 05.08.12, 00:31
                          > Zeby frajerstwo zasilało budzet- proste.Panstwo was doi jak ostatnich durni.

                          A z tego budżetu idą pieniądze na psychiatrę, do którego niezwłocznie powinnaś się udać.
                          Jasne, państwo nas doi jak durniów, a to dlatego, ze decyduje się na opłacanie leczenia psychiatrycznego przypadków beznadziejnych.
                          • lola211 Re: idąc tokiem rozumowania większości autorek 05.08.12, 08:58
                            Jak to szło? Nie obrazam sie na głupszych od siebie.
                            Zatem- obrazona sie nie czuje.
      • lola211 Re: idąc tokiem rozumowania większości autorek 04.08.12, 11:42
        palę w taki sposó
        > b, żeby innym nie dymić.

        Akurat- puszczasz dym,ktory sie nie roznosi? Tobie sie tylko wydaje, ze nie przeszkadzasz.
        • sinusoidaa Re: idąc tokiem rozumowania większości autorek 04.08.12, 22:41
          A Ty akurat wiesz najlepiej, ze JA przeszkadzam. Cóż, zmień zawód, kup szklaną kulę i zacznij wrózyć. Ale coś kiepsko widzę potencjalny zarobek z tego, zważywszy na sprawdzalnośćbig_grin
          • lola211 Re: idąc tokiem rozumowania większości autorek 04.08.12, 23:22
            Kazdy palacz tak pali,zeby innym nie przeszkadzac.W swoim wlasnym mniemaniu musi sie jakos usprawiedliwic.
      • lola211 Re: idąc tokiem rozumowania większości autorek 04.08.12, 14:03
        >bo lubię palić, a nie lubię siedzieć w dymie

        A sasiad niech w tym dymie siedzi, ot mentalnosc.
        • gazeta_mi_placi Re: idąc tokiem rozumowania większości autorek 04.08.12, 17:28
          Sąsiad może zamknąć okno.
          • lola211 Re: idąc tokiem rozumowania większości autorek 04.08.12, 21:42
            Ale to nie on przeszkadza, by musial okno zamykac.Niech zamyka palacz- od srodka.
          • laqunta Re: idąc tokiem rozumowania większości autorek 05.08.12, 19:06
            gazeta_mi_placi napisała:

            > Sąsiad może zamknąć okno.

            Zwlaszcza jak jest 30C. Wstyd takie glupoty wypisywac.
            • gazeta_mi_placi Re: idąc tokiem rozumowania większości autorek 05.08.12, 19:13
              Zwłaszcza jak jest 30 stopni, przy takiej temperaturze żar wlewa się do mieszkania i lepiej jest zamknąć wówczas okna.
        • demonii.larua Re: idąc tokiem rozumowania większości autorek 04.08.12, 22:38
          Lola, to ile Ci sąsiedzi palą, że siedzisz w dymie? Bo że smród czujesz jestem w stanie uwierzyć, ale że w dymie siedzisz to już nie bardzo big_grin
        • sinusoidaa Re: idąc tokiem rozumowania większości autorek 04.08.12, 22:44
          lola211 napisała:

          > >bo lubię palić, a nie lubię siedzieć w dymie
          >
          > A sasiad niech w tym dymie siedzi, ot mentalnosc.
          Nie wyrywaj z kontekstu z łaski swojej.
          Napisałam wyraźnie, palę w SWOIM WŁASNYM OGRÓDKU.
          • lola211 Re: idąc tokiem rozumowania większości autorek 04.08.12, 23:26
            I spedzasz w tymze ogródku 24 h na dobe.Zima równiez.Na miasto sie nie wypuszczasz,skadze.A zapomnialam- wówczas absolutnie nie palisz.Najarasz sie dopiero,az wrócisz do ogródka.
            • sinusoidaa Re: idąc tokiem rozumowania większości autorek 04.08.12, 23:34
              ola211 napisała:

              > I spedzasz w tymze ogródku 24 h na dobe.Zima równiez.Na miasto sie nie wypuszcz
              > asz,skadze.A zapomnialam- wówczas absolutnie nie palisz.Najarasz sie dopiero,az
              > wrócisz do ogródka.

              Zimą również palę na zewnątrz własnego domu. I palę często, jak chcę, ale nie 24 h/dobębig_grin
              Palę jeszcze we WŁASNYM samochodzie, w miejscach do tego przeznaczonych, a takze takich, w których nie jest to zabronione.
              I moze nie mieścić się to w twojej ciasnej główce, ale mam ten komfort, ze mogę zdecydowaną większość czasu spędzać w swoim domu.
              • lola211 Re: idąc tokiem rozumowania większości autorek 04.08.12, 23:36
                a takz
                > e takich, w których nie jest to zabronione.

                To nie pisz, ze palisz tak, by innym nie przeszkadzac.Bo owszem, w takich miejscach przeszkadzasz, smrodzisz innym.Legalnie, ale to nie zmienia faku,ze jestes intruzem zasmradzajacym otoczenie niepalącym.
      • ania_dentystka Re: idąc tokiem rozumowania większości autorek 04.08.12, 17:52
        NIE palę. Dym wyczuwam naprawdę z dużej odległości. Tak mam. Dym papierosowy jest bardzo nieprzyjemny dla osób niepalących a u niektórych powoduje wręcz niebezpieczne ataki duszności. I nie są to fanaberie. O szkodliwości biernego palenia napisano tyle, że bez sensu jest powtarzanie.
        Znając elementarne zasady fizyki wiadomo, że dym leci do góry i najbardziej przeszkadza sąsiadom z góry ewentualnie tym, w których stronę wiele wiatr.
        Palaczom dym najczęściej nie przeszkadza, bo gdyby tak było pewnie by nie palili.
        Czy można palić i jednocześnie nie szkodzić ( tak szkodzić) innym? Pewnie można we własnym mieszkaniu albo w dość dużej odległości od sąsiadów. Palacze jednak nigdy tego nie zrobią, bo uważają, że alergiczne reagowanie na dym i smród jest histerią.
        Palaczy jest nieco więcej niż osób niepalących więc wojna gwarantowana.
        Mam to szczęście, że nikt w mojej okolicy nie pali i na co dzień nie wdycham dymu. Gdyby się jednak zdarzyło, że sąsiedzi z dołu ( bo stamtąd czuje się najbardziej) palą to:
        - grzecznie poprosiłabym, żeby palili w mieszkaniu a nie na balkonie ( prawie w 100% jestem pewna, że reakcja byłaby taka sama jak w przypadku sąsiadki Loli)
        - zastosowałabym zasadę z wiersza Fredry o Pawle i Gawle. Sąsiadka usypia na balkonie dziecko - ja włączam odkurzacz, wiertarkę, radio - cokolwiek głośnego. Wolno mi przecież wiercić czy słuchać muzyki między 6.01 a 21.59. Podlewam kwiaty dość obficie, urządzam balangi z głośnym przytupywaniem, od czasu do czasu o 3.00 coś mi upadnie ( niech wzywa policję, mogę wpuścić panów mundurowych). Są jeszcze dzieci, zwierzęta, samochody, które mogą bardzo skutecznie obrzydzić życie sąsiadom. Pytanie czy warto? Może warto uszanować niepalących i zrozumieć, że ten "niewinny" dymek może skutecznie zaszkodzić zdrowiu sąsiada. I jeśli już chce się lub lubi palić to tak, aby innym nie szkodzić.
    • sumire Re: Wojna z palaczami 04.08.12, 16:56
      przeczytawszy cały wątek, ze zdumieniem - jako niepaląca - chyba staję po stronie palaczy, bo prezentowane tu metody walki z dymem papierosowym śmieszą i straszą jednocześnie. ot, mentalność Kargula i Pawlaka, robienie sobie na złość bez refleksji, że jedynym, co zazwyczaj takie zachowania przynoszą, jest rozpętanie regularnej wojny i niekończąca się eskalacja - ja ci brudną wodą po oknach, ty mi na balkonie grill zamiast papierosa. i zgniła satysfakcja, że tym razem to nam udało się zatruć komuś życie dla odmiany.
      ot, życie społeczne w wersji polskiej.

      swoją drogą - w moim bloku ludzie też palą na balkonach. przeszkadza mi to dużo mniej niż pisk dzieciaków, które o ósmej rano w niedzielę lubią bawić się pod oknami w chowanego. i co mam z nimi zrobić?...
      • majowa_lamia Re: Wojna z palaczami 04.08.12, 17:58
        chwila, chwila - ponoszę koszty potencjalnego leczenia - płacąc za fajki! a myślałyście, że kasa z fajek to dokąd trafia? słyszałyście o akcyzie?
        i proszę się od..... od palaczy, którzy palą tam, gdzie im wolno! miejcie pretensje do rządu, że fajki są w pl legalne - kupuję je w kiosku pod blokiem, palę gdzie mi się podoba, bo uwielbiam palić, również w parku, na plaży i na swoim balkonie - właśnie paliłam MNIAM! a jak komuś śmierdzi to jest to wyłącznie jego problem!
        szkoda że na mnie nie trafiła autorka wątku - dla niej zwiększyłabym liczbę wypalanych na balkonie fajek
        acha - jako nałogowy palacz odpowiadam - nie palę w chałupie, bo to cholerstwo strasznie śmierdzi! tongue_out
        i jeszcze jedno - palę również jak idę z moim dzieckiem na spacer!!! I nikomu k... nic do tego
        • majowa_lamia Re: Wojna z palaczami 04.08.12, 18:13
          czy Wy naprawdę nie słyszycie absurdu, o który postulujecie??? że ja dla cudzej wygody mam nie palić na swoim balkonie? jezu, dawno mnie tak nic nie wk..... jak te tutejsze pomysły, ludzie ...
          przecież to jest tak durne, że aż nie mogę uwierzyć, że ktoś może poważnie tak myśleć - że mnie poprosi i że ja nie będę robiła tego co jest zgodne z prawem i sprawia mi przyjemność!
          • violon-czela Re: Wojna z palaczami 04.08.12, 18:28
            sprawia ci przyjemność chyba obnoszenie się z tym i dymienie na innych ludzi, przy innych ludziach itp ale dymu w mieszkaniu nie lubisz - bardzo śmiesznie to brzmi ustach kogoś kto pali.
          • lola211 Re: Wojna z palaczami 04.08.12, 21:48
            Pal sobie ile wlezie, tylko tak,by ten smród nie dochodzil do innych.
          • laqunta Re: Wojna z palaczami 05.08.12, 19:19
            majowa_lamia napisała:

            > czy Wy naprawdę nie słyszycie absurdu, o który postulujecie??? że ja dla cudzej
            > wygody mam nie palić na swoim balkonie?

            Jeszcze tak absurdalenego wpisu jak Twoj nie czytalam. Jestes zaslepiona, ale oczka sie otworza juz niedlugo; rak, choroby serca, choroby tetnic i zyl masz gwarantowane niemalze w 100%. Przeczytaj sobie wtedy Twoj post. Wlosy Ci stana deba gdy zobaczysz czarno na bialym swoja glupote.
        • violon-czela Re: Wojna z palaczami 04.08.12, 18:25
          współczujemy dziecku i życzymy więcej rozumku. Tylko tyle możemy.
        • ania_dentystka Re: Wojna z palaczami 04.08.12, 19:17
          Mnie guzik obchodzi Twoje zdrowie- chcesz palić i się truć - Twoja sprawa. Nie obchodzi mnie zdrowie Twojego dziecka- możesz palić przy nim, możesz palić w ciąży, karmiąc itd.
          Natomiast jeśli uważasz, że JA mam wdychać smród Twoich papierosów to usłyszysz sprzeciw. A ponieważ nie ma większych egoistów, terrorystów niż palacze wobec niepalących więc proponuję, żeby wszyscy, którym przeszkadza papierosowy smród odpłacili pięknym za nadobne. Wiertarkę udarową kupuje się legalnie w sklepach. Wiercić we własnym domu można od 6.01 do 21.59 nawet gdy sąsiadowi bardzo to nie w smak. Sposobów, aby utrudnić życie sąsiadom jest dużo. Pies może szczekać- psy trzyma się w domach legalnie. Gotowanie kalafiora/smażenie ryby też nie jest zakazane ( można ewentualnie na chwilę otworzyć drzwi na klatkę schodową- też nie jest to zabronione). Mąż może grać w gry komputerowe a ich donośne odgłosy ( w godzinach 6.00-22.00 nie powinny nikomu przeszkadzać), podobnie jak audycje np. Radia Maryja- też puszczane na cały regulator- tu proponuję opuścić mieszkanie dla własnego zdrowia psychicznego. Można zaparkować palący sąsiiad mieszka na parterze to można pobawić się z dziećmi w zabawę kto głośniej krzyknie. Straż miejska raczej nie będzie interweniowała szczególnie na podwórku wczesnym wieczorem ( a to, że sąsiad usypia swoje dziecko albo ma migrenę to jego ból). Balanga nastolatków ( zakończona przepisowo) i trzaskanie każdego wychodzącego gościa może obudzić nieboszczyka nie tylko sąsiada. Czasem włączy się legalnie zainstalowany alarm np o 2.00, sąsiad wyrwany z głębokiego snu też jest bezradny. Wszystko zgodne z prawem, regulaminami, grzecznie. Tylko czy warto iść na sąsiedzką wojnę, w której wszyscy są przegrani i nie warto palić w mieszkaniu?
    • mia_siochi Re: Wojna z palaczami 04.08.12, 19:41
      Palacze to bez wyjątku śmierdzące chamy, takiemu do rozumu nie przemówisz, bo mózg uwędził.
      • sumire Re: Wojna z palaczami 04.08.12, 19:47
        gdybyś mieszkała nad Wisławą Szymborską, też byś jej obwieściła, że jest bez wyjątku śmierdzącym chamem? smile
        • mia_siochi Re: Wojna z palaczami 04.08.12, 20:03
          Jakby mi smrodziła w okno to nie miałoby znaczenia, jak się nazywa. Cham to cham.
          Aczkolwiek mam przeczucie, że akurat Szymborska nie wystawała z petem na cuchnącą popielniczką i nie kopciła ludziom w okna ;P
          • gazeta_mi_placi Re: Wojna z palaczami 05.08.12, 09:36
            Wiem akurat gdzie mieszkała i wiem że miała balkon i innych sąsiadów, powiem więcej - mieszkała też w kamienicy.
            • laqunta Re: Wojna z palaczami 05.08.12, 19:24
              Kiedys Szymborska powiedziala, ze gdyby ja ktos wyprosil na papierosa na balkon, to ona nigdy by takiego kogos nie odwiedzila. A ja jej na to, ze gdyby ktos chcial palic w moim domu, to nigdy bym go do siebie nie zaprosila. Bylysmy kwita.big_grin

              • gazeta_mi_placi Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 08:25
                Nie wiedziałam, że z takimi jak Ty rozmawiała.
                • laqunta Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 12:18
                  gazeta_mi_placi napisała:

                  > Nie wiedziałam, że z takimi jak Ty rozmawiała.

                  Oczywiscie, ze z takimi jak ja rozmawiala, ale nie rozmawiala z takimi jak Ty. big_grin
      • roksanka_3 Re: Wojna z palaczami 05.08.12, 10:04
        mia_siochi napisała:

        > Palacze to bez wyjątku śmierdzące chamy, takiemu do rozumu nie przemówisz, bo m
        > ózg uwędził.

        boze wy naprawde prawdziwych chamow i prostakow nie widzialyscie na oczy...oj duzo jeszcze przed wami a wtedy palaczy bedziecie wspominac z lezka w oku
        • mamaanulki Re: Wojna z palaczami 05.08.12, 10:47
          wątpię, żyję już prawie 40 lat i nigdy nie widziałam większych chamów od palaczy i raczej nie zobaczę, bo palaczy nikt nie przebije. Najlepszy przykład, gdy byłam w 8 m-cu ciąży i musiałam skorzystać z komunikacji i stałam w zimę ( akurat była ostra zima i śnieżyło mocno)pod wiatą. Nagle jakaś baba zapala papierosa więc grzecznie poprosiłam o zgaszenie , bo jestem w ciąży (gdyby była ślepa). Babsko posłało mi taką wiązkę, że szok. Na szczęście po mojej stronie stanęło kilka osób i ją wywalili z wiaty z tym papierochem ( nie było wtedy jeszcze ustawy o zakazie palenia na przystankach). I zapewniam, że nie jest to przypadek odosobniony .
          • beti222 Re: Wojna z palaczami 05.08.12, 11:02
            Kultura osobista i dobre wychowanie nie ma nic wspólnego z tym czy ktoś pali, czy nie. Ja kiedyś widziałam jak facet w wieku 45-50 lat strasznie darł się na obsługę w hipermarkecie, robił awanturę o nic, rozumiem że mam uważać, że mężczyźni w tym wieku to chamy i prostaki, bo kilku już takich w życiu spotkałam ?
            • mamaanulki Re: Wojna z palaczami 05.08.12, 11:18
              przeczytaj mój post jeszcze raz napisałam, że nie był to odosobniony przypadek miałam ich mnóstwo i ja i inne moje znajome. Co do kultury to właśnie u palaczy z kulturą mocno na bakier, co widać nawet tu po niektórych wpisach. Bo ja palę i klękajcie narody: każdy musi to wąchać , bo przecież mój nałóg jest najważniejszy, a inni po prostu wymyślają, są upierdliwi i jak im przeszkadza to niech się wyprowadzą. Zero kultury i empatii.I zawsze to będę powtarzać.
              • sumire Re: Wojna z palaczami 05.08.12, 11:20
                no, ja tam nie wiem, czy to po wpisach palaczy widać, kto tu na bakier z kulturą... osobiście mam dokładnie odwrotne wrażenie.
          • roksanka_3 Re: Wojna z palaczami 05.08.12, 12:24
            no to raczej nie byol najgorsze z mozliwych spotkan z chamem i prostakiem, mialam ich wiele wiecej i nic zwiazanego z palaczem...no ale niektorzy sa upierdliwi i koniec

            hehe przygotuj sobie godzinke czasu i przeczytaj wszystkie wpisy pod tym watkiem ciekawe jaka kokluzje wyniesiesz z lektury...raczej nie palacze maja pomysly coby babie po oknach jajami rzucac i rozpylac podobne swinstwa na pol kamienicy...toz to jest dopiero kultura nie? nie wiem kto tu chamem jest tak naprawde
            • lola211 Re: Wojna z palaczami 05.08.12, 13:41
              Prawda? Bo palaczom najwygodniej,aby reszta byla w pelni kulturalna i w ciszy i cierpieniu znosiła ich smierdzaca obecnosc.Bo im wolno po chamsku zasmradzac otoczenie i znajduja zrozumienie spoleczenstwa, jak widac.
              A figa-z palacych chamem trzeba po chamsku i tak wlasnie zamierzam czynic.
              • roksanka_3 Re: Wojna z palaczami 05.08.12, 15:36
                nie chodzi o zrozumienie spoleczenstwa wobec palaczy, tylko o sposob w jaki ty sie zamierzasz mscic, jest to conamniej dziecinne zenujace i wogole smiechu warte zeby stara baba strzelala z pistoletu domowej roboty smierdzaca mikstura big_grin
                • lola211 Re: Wojna z palaczami 05.08.12, 18:12
                  Pewnie, ze smieszne- ale nie mam wyboru.
                  • roksanka_3 Re: Wojna z palaczami 05.08.12, 18:49
                    no to skoro sama wiesz ze sie osmieszasz to rusz glowka i znajdz inny sposob, wiele bylo ci ich poddanych na tym forum, ale widze ze ty sie uparlas przy tej miksturze, po co wiec zakladasz watek skoro wiesz najlepiej
                    • lola211 Re: Wojna z palaczami 05.08.12, 18:53
                      Na razie to ze sposobów podano zasianie maciejki oraz wentylator.
                      Które musze nabyc.
                      A zgnile jajo mam pod reka.
                      • gazeta_mi_placi Re: Wojna z palaczami 05.08.12, 18:55
                        Klamkę od okna zamykającą okno chyba też masz pod ręką, prawda?
                        • lola211 Re: Wojna z palaczami 05.08.12, 18:57
                          Co z tego, skoro ten smród juz wczesniej wlazł?
                      • laqunta Re: Wojna z palaczami 05.08.12, 19:10
                        No i mozesz jeszcze zamknac okna.
                        • lola211 Re: Wojna z palaczami 05.08.12, 19:19
                          Oczywiscie- latem dzien z noca mam miec pozamykane okna.Bo smrodziarz pali.Komus sie cos pomylilo.
                          • laqunta Re: Wojna z palaczami 05.08.12, 19:27
                            Palenie w mieszkaniach tez powinno byc zabronione ( u nas juz jest) Dym przenika kanalami wentylacyjnymi, przewodami i roznymi szczelinami jesli domy stare lub bloki rozpadajace sie.
                            • gazeta_mi_placi Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 08:23
                              To za granicą są stare rozpadające się bloki w których mieszkają ludzie? Nie rozśmieszaj mnie, nie może być!
                              • laqunta Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 12:29
                                gazeta_mi_placi napisała:

                                > To za granicą są stare rozpadające się bloki w których mieszkają ludzie? Nie ro
                                > zśmieszaj mnie, nie może być!

                                W Polsce sa takie stare rozpadajace sie bloki, w Polsce np. we Wroclawiu na Nowym Dworze. Jak sasiad na dole pali, to szparami wciska sie dym do mieszkania wyzej, do pokoju w ktorym spi dziecko. W drugim pokoju to samo, a trzeciego nie ma. Dziwi mnie, ze Ty niepalaca nie jestes wstanie zrozumiec, jakie to moze byc uciazliwe miec sasiada palacza. Pewnie palisz lub pali ktos z kim mieszkasz.
                                • gazeta_mi_placi Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 15:41
                                  Nie, nie palę. Czasem (ale w sumie mamy takich dwóch gości na wszystkich znajomych) pozwalam palić znajomej w mieszkaniu i mimo, że robi to obok mnie jakoś nie czuję specjalnie dymu, a dym od sąsiada ma być niby jeszcze bardziej intensywny? Dziwne.
                                • pade Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 15:57
                                  Byłas tam kiedys, że takie bzdury opiwiadasz?
                                  Rozpadające się mogą być stare kamienice, ale odremontowane bloki?
                            • roksanka_3 Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 10:44
                              a przepraszam co ten dym przeszkadza? spowoduje zawalenie sie bloku jego wybuch czy co?;/
                              a opary ze smierdzacej kapuchy tez przenikaja kanalami wentylacyjnymi i co? nalezy zakazac gotowania w mieszkaniu?
                              • lola211 Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 10:48
                                Zadne opary z gotowania u nas sie nie przenosza.Zatem nie wiem co kto gotuje oraz nie mam powodu,by na to narzekac.
                              • laqunta Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 12:15
                                roksanka_3 napisała:

                                > a przepraszam co ten dym przeszkadza? spowoduje zawalenie sie bloku jego wybuch
                                > czy co?;/

                                Smierdzi i szkodzi wszystkim. Kapusta jest roslina jadalna, a tyton z bibulka nie.
                                • roksanka_3 Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 12:32
                                  sama napisalas ze zakazane jest palenie ze wzgledu na starosc budynkow, wiec pytam czy ten budynek sie zwali jak ktos sobie w mieszkaniu zapali??

                                  i co ma zdrowotnosc do przenoszenia sie kanalem wentylacyjnym??
                                  • gazeta_mi_placi Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 15:37
                                    Ona trolluje, wszak za granicą czyli w raju (tak, my w Polsce jesteśmy ciemni, nie bywamy w ogóle np. dorywczo za granicą, nie mamy tam żadnych krewnych ani znajomych, nie mamy dostępu do informacji z różnych zakątków świata, można nam wcisnąć dowolny kit jak to bywa za granicą) nie ma starych rozsypujących się budynków, a nawet jeśli takie (rzadko) się zdarzają to są przeznaczone do rozbiórki i żadni ludzie tam nie mieszkają.
                      • roksanka_3 Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 08:21
                        no a co za problem kupic wentylator? mozesz go nabyc w 15 min, krocej niz ci zajelo tworzenie mikstury, no tak ale to jest zbyt proste i upokarzajace rozwiazanie, aniech ma za swoje gupia baba nie? to jej jajem zgnilym po oknach...boshhh 15latka jest madrzejsza
            • ania_dentystka Re: Wojna z palaczami 05.08.12, 14:32
              Żyj i daj żyć innym. To motto powinno nam przyświecać, ale cóż mają robić osoby niepalące skoro palacze owszem żyją, ale innym żyć już nie dają, bo skutecznie zasmaradzają powietrze w otoczeniu. Są głusi na argumenty, że innym może to przeszkadzać itd.
              Na budynkach są napisy proszące o parkowanie samochodów przodem do budynków, tak, żeby spaliny z rur wydechowych nie zasmradzały mieszkań na parterze. Czym rózni się smród z rur wydechowych od smrodów z papierosów? Bo rozumując podobnie każdy powinien pakowac tak jak chce, bo co go obchodzą ludzie mieszkający na parterze, śmierdzi to już ich problem, przecież za miejsce parkingowe się płaci, albo jest się jego właścicielem w jakimś tam procencie. A tymczasem spójrzcie- samochody równiutko stoja ustawione przodem do budynków. Dlaczego?????
              • demonii.larua Re: Wojna z palaczami 05.08.12, 14:54
                Toteż Lola, powinna podziałać w spółdzielni czy wspólnocie czy kto tam zarządza w jej kamienicy, coby wprowadzić zakaz palenia na balkonach. A może okaże się, że nie jej jedynej przeszkadza papierosowy smród, tym łatwiej będzie coś zrobić.
                • lola211 Re: Wojna z palaczami 05.08.12, 18:14
                  Po pierwsze- to wymaga czasu, a ja jestem zasmradzana teraz.Po drugie- zakazy przez palaczy sa łamane- na klatce palili pomimo wyraznego zakazu spoldzielni.Dopiero urzadzona awantura poskutkowała.
                  • gazeta_mi_placi Re: Wojna z palaczami 05.08.12, 18:52
                    Ale czemu nie możesz zamknąć tego okna? Musi być non stop otwarte?
                    • lola211 Re: Wojna z palaczami 05.08.12, 18:57
                      Rusz głowa.Sa cieple wieczory- okna mam pozamykane cale dnie i w koncu na wieczór chcialabym pooddychac swiezym powietrzem.Zbytek luksusu, co nie?
                      • gazeta_mi_placi Re: Wojna z palaczami 05.08.12, 19:01
                        Weź zatem męża i dziecko na długi spacer, na pewno to zdrowsze (skoro tak bardzo na zdrowiu Ci zależy) niż wysiadywanie w domu przed telewizorem, nawet gdy sąsiadka nie pali.
                        • lola211 Re: Wojna z palaczami 05.08.12, 19:02
                          Sam sobie idz.
                          • gazeta_mi_placi Re: Wojna z palaczami 05.08.12, 19:15
                            Mnie sąsiedzi palący u siebie na balkonie nie przeszkadzają.
                            Rozmawiający na balkonie też nie, a też naruszają moje terytorium (odgłos rozmów się niesie poza dany balkon).
                            • laqunta Re: Wojna z palaczami 05.08.12, 19:37
                              Odglos rozmow nie smierdzi. A jesli te odglosy przejada we wrzaski i ryki, to co zrobisz?
                              • gazeta_mi_placi Re: Wojna z palaczami 05.08.12, 20:58
                                O ile nie będą to krzyki wskazujące na to, że komuś dzieje się krzywda to zamknę okno, świetnie wycisza.
                          • gazeta_mi_placi Re: Wojna z palaczami 05.08.12, 21:01
                            Dziękuję, od czasu do czasu chodzę i wychodzi mi to na zdrowie.
    • demonii.larua Re: Wojna z palaczami 04.08.12, 22:35
      Pomysły ze smrodem wszelkiej maści spalą na panewce z jednego powodu - każden smród idzie do góry, obojętnie czy z balkonu czy na klatce, wróci do Ciebie jak bumerang.
      Lejąc brudną wodą na jej okna ryzykujesz usyfienie okien innym sąsiadom oraz elewacji big_grin
      Ja bym poszukała legalnej drogi najpierw - jakieś regulaminy, w niektórych spółdzielniach wspólnotach zwyczajnie jest zakaz palenia na balkonach. W mojej na szczęście nie ma, więc sobie fajczę na balkonie - mam ten komfort, że mieszkam na ostatnim piętrze i jako jedyna mam balkon po tej stronie kamienicy. No i na klatce u nas nikt nie pali, mimo że zakazu nie ma. Sporo pewnie od ludzi jednak zależy.
      • lola211 Re: Wojna z palaczami 04.08.12, 23:06
        Juz wypróbowalam- z balkonu rozpryskuje w dol i zamykam okno balkonowe, otwieram po kilku minutach,gdy smród sie rozejdzie.Smród wylądował pietro nizej, do mnie nie dotarło.
        Co do szyb, to sasiadom nizej niej krzywdy nie zrobie, mam taki pistolet na wode,z ktorego strzela sie precyzyjnie.To nie musi byc duza ilosc błota,by zapaskudzic jej okna.
        • gazeta_mi_placi Re: Wojna z palaczami 05.08.12, 09:37
          Trollujesz prawda?
        • roksanka_3 Re: Wojna z palaczami 05.08.12, 10:03
          alez ty glupia jestes,
          jestes w stanie zasmrodzic komus okna, nameczyc sie robiac jakies mikstury po to by je rozpylic i ZAMKNAC OKNA zeby smrodek nie trafil do ciebie

          a nie jestes w stanie zamknac okna w chwili kiedy babka pali sobie na balkonie, wszak po kilku minutach dym papierosowy takze sie rozchodzi i nie smierdzi

          albo jestes taka durna albo lubisz sobie zycie utrudniac
        • demonii.larua Re: Wojna z palaczami 05.08.12, 11:13
          Rany, że też nie szkoda Ci energii big_grin
          • roksanka_3 Re: Wojna z palaczami 05.08.12, 12:21
            bo to wszystko po to ze zeby jej samej bylo lepiej, tylko po to zeby dosrac komus innemu i z tego miec satysfakcje zeby ta baba nie mogla robic sobie na swoim balkonie tego co jej sie podoba wszak dookola mieszkaja wrazliwe panienki ktorym dym smierdzi to co tam...jajami jej po oknach..ach kultura bije ze wszystkich stron
            • lola211 Re: Wojna z palaczami 05.08.12, 13:43
              Tak jest- mnie smierdzi, to jej tez ma smierdziec.Jak nie rozumie,to poczuje na wlasnej skorze.
              • roksanka_3 Re: Wojna z palaczami 05.08.12, 15:39
                a jezyka w gebie nie masz? ucieli? sparalizowana jestes zeby sie przejsc raz czy dwa i powiedziec, poprosic..tak poprosic bo to jej balkon i moze palic a ze tobie smierdzi to twoj problem, wiec licz laskawie na to ze sie dostosuje do twojej prosby, stara baba a taka niedojrzala jestes
                • lola211 Re: Wojna z palaczami 05.08.12, 18:16
                  A ty oczu nie masz? Chyba napisalam w pierwszym poscie, ze zostala poproszona?
                  To co pitolisz mi tu..
                  • roksanka_3 Re: Wojna z palaczami 05.08.12, 18:51
                    czytalam, ze twoj men poszedl, skoro tobie to przeszkadza to idz TY i ja popros, powiedz jak sprawa stoi przejdz sie raz czy dwa i zobaczysz co z ty zrobi, jak sie spelni prosby to zamontuj sobie wiatrak
                    • lola211 Re: Wojna z palaczami 05.08.12, 18:54
                      Jakas róznica,ktore z nas jej powiedzialo?
                      • gazeta_mi_placi Re: Wojna z palaczami 05.08.12, 19:06
                        Jak Twój mąż poszedł to nie wiesz jak wyglądała rozmowa, może faktycznie grzecznie poprosił, a może jak z innym sąsiadem przeprowadził męską rozmowę stąd niechęć sąsiadów do zmiany zachowania.
                        • lola211 Re: Wojna z palaczami 05.08.12, 19:09
                          Poprosil w mojej obecnosci, wychylajac sie z okna.Cos jeszcze?
                          • gazeta_mi_placi Re: Wojna z palaczami 05.08.12, 19:10
                            Ok, zacytuj więc jak dokładnie to brzmiało.
                            I jak brzmiała odpowiedź sąsiadów.
                          • roksanka_3 Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 08:23
                            oj to bardzo glupio zrobil, najgorszy ze sposobow informowania nie dziwne ze nie zareagowali
                            • lola211 Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 09:18
                              Juz nie wiesz co napisac, wiec wypisujesz bzdury.
                              Moze mial sie udac na audiencje do jasnie pani palaczki?Bic pokłony i unizenie prosic o zaprzestanie smrodzenia.
                              • gazeta_mi_placi Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 09:20
                                W sytuacji gdy nie ma zakazu palenia na balkonie niestety tylko to Ci pozostaje.
                                Zaś jeżeli jest taki zakaz to oczywiście wtedy prosić nie musisz.
                                • lola211 Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 10:52
                                  Gazeta- napisalam co bede robic.Bede jej zlosliwie zasmradzac otoczenie tak jak ona mnie.Wiec nie pisz, ze nic nie moge.
                                  • gazeta_mi_placi Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 16:02
                                    Owszem, możesz, ale ona (jeśli zechce) też może.
                                    I też może wymyślić sposób aby Tobie dodatkowo życie utrudnić (też być może niby legalny, też może taki gdzie ryzyko np. złapania za rękę i udowodnienia nikłe).
                                    Myślisz, że Ty jedna możesz być złośliwa i mieć swoje sposoby?
                                    Naprawdę warto (chyba, że niedługo planujesz wyprowadzkę w inne miejsce) robić sobie za wrogów sąsiadów na całe lata? Nigdy nie wiesz kiedy być może będziesz potrzebowała pomocy sąsiedzkiej.
                              • roksanka_3 Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 10:42
                                lolka wogole nie znasz sposobow komunikacji miedzyspolecznej, to jest do choroby jasnej JEJ balkon i moze palic jesli zakazu nie ma, ktorego ze slow tu nie rozumiesz??

                                w takiej sytuacji nie nalezy krzyczec przez balkon do babki tylko udac sie osobiscie zapukac i grzecznie poprosic czy nie moglaby palic mniej lub w innym miejscu
                                taki zadek gruby i ciezki ze sie go nie da podniesc z kanapy i podejsc pietro nizej? tylko na zdrowie ci to wyjdzie
                                • lola211 Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 10:50
                                  Po raz enty ci pisze, ze nikt nie krzyczał.
                                  Nie widze absolutnie koniecznosci schodzenia na dól- wrecz przeciwnie, w trosce o sasiadce nie przerywalismy jej rozrywki,a tak musialaby kiepa zgasic i isc otwierac drzwi.Zostala grzecznie poinformowana i poproszona.Finito, wystarczy.
                                  • roksanka_3 Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 12:35
                                    to dlatego napisalam ze prosba (gdzie ja napisalam krzyk??) przez balkon jest niestosowna bo to jej balkon wiec jesli chcesz uzyskac jakis cel, gododnosc dla siebie to trzeba bylo isc osobiscie


                                    >Zostala grzecznie poinformowana i poproszona.Finito, wystarczy.

                                    no widac nie wystarczy skoro sie plujesz ciagle na forum i spryskujesz jej okna paskudztwem
                                    cywilizowana osoba dazy do celu normalnymi sposobami
                                    • lola211 Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 17:29
                                      >cryinggdzie ja napisalam krzyk??)

                                      O tu, cytuje:

                                      >gdybym mu przez balkon wrzasnela
                                      • roksanka_3 Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 18:53
                                        oj boze ales ty wrazliwa, bierzesz wszystko do siebie
                                        nie pisalam tego postu do ciebie i nie opisywalam co ty robilas tylko gdybym JA krzyknela gosciowi z gory zeby przestal wiercic to bym nic nie zyskala

                                        a no tak, napisalam "wrzasnelabym" bo ciezko sie porozumiec z kims kto robi remont mowiac szeptem nie? big_grin no ale to widac za trudne na twoja glowke, wrzasniecie bylo dostosowane do mojej hipotetycznej sytuacji a chodzilo o ogolna komunikacje przez balkon, takze czytaj troszke wolniej i wyrazniej
                  • gazeta_mi_placi Re: Wojna z palaczami 05.08.12, 18:51
                    Wydaje mi się, że prośba z samej swojej natury zakłada także możliwość odmowy.
                    Jeżeli zaś nie zakłada możliwości odmowy (jak w Twoim przypadku) to nie jest to prośba, ale ewentualnie nieco bardziej grzeczny rodzaj żądania.
          • lola211 Re: Wojna z palaczami 05.08.12, 13:42
            Coz, ja nie z tych potulnych, co łeb schowaja i beda biernie zgadzac sie na wszystko.Chciala wojny,to ja bedzie miala.
            • beti222 Re: Wojna z palaczami 05.08.12, 13:55
              Lola, ale wylanie na jej balkon jakiejś śmierdzącej substancji byłoby równe z tym gdyby ona na Twoim balkonie paliła, bo na jej balkonie bezpośrednie znajdzie się źródło smrodu, a na Twoim nie znajduje się źródło tylko jego opary, więc zemsta jest nieadekwatna. Jakbyś wylała ten smród u siebie a do sąsiadki by dotarło, wtedy byłaby to analogiczna sytuacja. Z resztą moim zdaniem robisz burzę w szklance wody.
              • ania_dentystka Re: Wojna z palaczami 05.08.12, 14:35
                Nie jest to burza w szklance wody, bo są ludzie, którym dym z papierosów bardzo przeszkadza, duszą się, mają odruchy wymiotne. To nie przesada.
                • demonii.larua Re: Wojna z palaczami 05.08.12, 14:45
                  > Nie jest to burza w szklance wody, bo są ludzie, którym dym z papierosów bardzo
                  > przeszkadza, duszą się, mają odruchy wymiotne. To nie przesada.
                  Ja to wiem, i jestem w stanie zrozumieć że smród Loli przeszkadza. Śmieszy mnie jedynie, że zamiast "walczyć" w cywilizowany sposób, bawi się w zabawę, która może się obrócić przeciwko niej - bo niech sąsiadka się zasadzi, nagra oblewanie brudami i śmierdzącymi substancjami czy zbuczałymi jajami, to Lola będzie w bardzo kiepskiej sytuacji i nikogo nie będzie obchodziło, że ona tylko nauczkę chciała dać lub odpłacić pięknym za nadobne - chociaż w zasadzie to powinna dmuchać sąsiadom dymem papierosowym big_grin
                  Nie tędy droga moim zdaniem, no ale skoro ona lubi, to jej sprawa big_grin
                  • lola211 Re: Wojna z palaczami 05.08.12, 18:19
                    Napisze jeszcze raz- nie bede jej nic wylewac na balkon.Bede pryskac z takiego pryskacza jak do kwiatów smierdzacym wywarem.Capi,ale nic nie brudzi.Druga opcja to zapackanie jej okien,ale to dopiero wówczas gdy pierwszy sposob nie poskutkuje.

                    >że zamiast "walczyć" w cywilizowany sposób

                    Czyli co konkretnie?
                    • gazeta_mi_placi Re: Wojna z palaczami 05.08.12, 18:54
                      Uważasz, że takie zachowanie przystoi 40-letniej kobiecie, matce dzieciom nie uważającej się za patologię?
                      • lola211 Re: Wojna z palaczami 05.08.12, 18:58
                        Dynda mi to, prawde powiedziawszy.
                        • gazeta_mi_placi Re: Wojna z palaczami 05.08.12, 19:03
                          Dynda Ci, że wyjdziesz (wychodzisz) na chamkę i prostaczkę?
                          • lola211 Re: Wojna z palaczami 05.08.12, 19:10
                            Tak, dynda mi i powiewa co sobie forumowa brać pomysli.
                            Dynda mi i powiewa, co pomysli sobie chamka z dołu.
                            • gazeta_mi_placi Re: Wojna z palaczami 05.08.12, 19:11
                              Nawet jeśli jest chamką to trafił widać swój na swego. To kamienica z mieszkaniami socjalnymi?
                              • lola211 Re: Wojna z palaczami 05.08.12, 19:23
                                Grunt to znalezc z kazdym wspolny jezyk.Ja sie tylko dostosowuje do poziomu.

                                >To kamienica z mieszkaniami socjalnymi?

                                A to społdzielnie w swoich zasobach takowe posiadaja?
                                • gazeta_mi_placi Re: Wojna z palaczami 05.08.12, 21:00
                                  Oczywiście, sama poznałam gościa który dostał takie mieszkanie z przydziału socjalnego.
                            • roksanka_3 Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 08:39
                              a mnie osobiscie bardziej niz dym papierosow przeszkadzaja wieczne remonty w moim bloku, nie ma dnia (nawet niedzieli) zeby ktos nie stukal nie pukal nie wiercil wiertarka i dym fajki ktory ulatnia sie po minucie naprawde nie jest najgorszym zlem sasiedzkiego swiata, a ja mam straszne migreny nieraz i jak slucham tego stukotu non stop to choruje bardziej niz ty od tego dymu


                              ale co? mam jak chamidlo i prostak za kare stukac ludziom miotlą w moj sufit? skakac po mieszkaniu puszczac na caly glos muzyke?
                              nie, bo wiem ze zakazu remontu (tak samo jak zakazu palenia na wlasnym balkonie) po prostu nie ma!!
                              interweniowalam tylko i wylacznie2 albo 3 razy w sensie ze poszlam poprosic sasiadow po 21 godz zeby juz na dzisiaj skonczylikiedy moj synek byl choryz gorzaczka i usypianie i spanie samo w sobie bylo meczarnia, za kazdym razem sasiedzi wysluchali prosby

                              ale to trzeba z kultura i dobrym nastawieniem isc do czlowieka z prosba, no coz nie kazdy tak umie, nie kazdego nauczono jak sie nalezy zachowywac wsrod ludzi
                              • lola211 Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 09:19
                                Nie ma to jak porównywac remont z nałogiem.
                              • ania_dentystka Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 10:18
                                Tak, bo trafłiaś na kulturalnych ludzi.Tak jak przeszkadzało Ci wiercenie- chore dziecko- tak osobie uczulonej na dym ( a takich naprawdę jest sporo) przeszkadza palenie sąsiada. Róznica polega na tym, że: sąsiad nie wierci codziennie, a palacz pali kilkanaście papierosów dziennie, sąsiad przestał wiercić a palacz najwyżej pokaże środkowy palec. Sąsiad wykazał się zrozumieniem i ustąpił, a palacz....lpoczytaj wypowiedzi.
                                • roksanka_3 Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 10:50

                                  >Róznica polega na tym, że: sąsiad nie wierci codziennie

                                  alez wierci, od 3 lat nie mialam dnia spokoju, raz wierci raz stuka raz skuwa plytki, jak sie robi remont na raty i popoludniami po pracy to tak jest, tym bardziej ze mieszkam w duzym bloku gdzie nie tylko jedna rodzina robi remont ale naprzemian kazdy, inni dalsi sasiedzi ktorych halas do mnie i tak dociera, nie nachodze, bylam pare razy u tych najblizej kiedy mi dziecko chorowalo nie dla swojego widzimisie tylko dla dziecka


                                  wiesz..jak sie podchodzi do czlowieka kulturalnie to i czlowiek odpowie tym samym, gdybym mu przez balkon wrzasnela zeby do cholery skonczyl ten remont albo zaczela stukac lyzka w rury tez moglabym sie spodziewac innego efektu niz uzyskalam przez grzeczna prosbe

                                  nie wrzucaj wszystkich ludzi do jednego worka to ze ktos pali nie znaczy ze jest gburem, znasz doslownie wszystkich palaczy na swiecie i robilas jakies statystyki???
                                  ja nie pale a mimo to nie oceniam ludzi po ich nalogach tylko po tym jacy sa i jak sie zachowuja
                                  • lola211 Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 10:53
                                    >gdybym mu przez balkon wrzasnela

                                    A ktos wrzeszczal?
                                    • roksanka_3 Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 11:03
                                      co za roznica? niegrzecznie jest zwracac komus uwage przez balkon, ona ma prawo palic wiec ty musisz sie postarac zeby grzecznie ujac prosbe tak zeby ona ie do tego ustosunkowala

                                      nie mozesz wymagac zeby kazdy pod uwage bral twoja osobe bo ksiezniczka nie jestes i nie mieszkasz na odludziu
                                      • lola211 Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 12:23
                                        niegrzecznie jest zwracac komus uwage przez balkon

                                        To nie bylo zwrócenie uwagi tylko grzecznie wyrazona prosba.Nie manipuluj.
                                        • roksanka_3 Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 12:40
                                          wiesz co..jakos nie wierze w to ze twoj maz gzrecznie poprosil zeby nie palila na balkonie a ty juz na drugi dzien spryskujesz jej okna jajami..no sorry ale jedno drugie wyklucza, kultura to kultura albo sie ja ma albo nie, a nie tylko wybiorczo
                                          • gazeta_mi_placi Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 15:39
                                            Już na drugi dzień? Trochę dziwne bo aby z jaja zrobił się zbuk potrzeba więcej czasu niż dzień lub dwa, no chyba że dużo wcześniej przed (prawdziwą lub rzekomą) prośbą męża się przygotowała na wypadek odmowy.
                                            • roksanka_3 Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 18:55
                                              no nie wiem czy na drugi dzien to bylo tak tylko napisalam bo chodzilo o to ze raz prosza o palenie w innym miejscu a za chwile jajami babie po oknach, to albo sie jest kulturalnym i wyraza prosbe albo chamem caly czas
                                          • lola211 Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 22:13
                                            Twoja wiara mnie nie interesuje.Gdybys sie wysilila, to bys wpadla na to, ze najpierw chcialam sprawe zalatwic polubownie, grzecznie, zas srodki w postaci jaj to dopiero kolejny etap- gdy te pierwsze okazaly sie nieskuteczne.
                                            • gazeta_mi_placi Re: Wojna z palaczami 07.08.12, 12:09
                                              Nie rozumiem, jesteś z mężem jedno ciało? Bo wszak to mąż (nie Ty) poprosił sąsiadów o niepalenie, chyba że w międzyczasie i Ty też prosiłaś?
                                        • gazeta_mi_placi Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 15:42
                                          Prośba zakłada zarówno odpowiedź pozytywną, ale też negatywną, jeżeli wg Ciebie jedyną dopuszczalną możliwością była zgodna na prośbę (nie akceptowaliście odmowy) to nie była prośba, ale żądanie (być może wyrażone w uprzejmej formie, nie przeczę).
                                • gazeta_mi_placi Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 15:52
                                  Osoba uczulona na dym o ile nie jest sparaliżowana i cały dzień sama w domu też może zamknąć okno, naprawdę.
                          • laqunta Re: Wojna z palaczami 05.08.12, 19:30
                            Lola nie jest chamka i prostaczka. Chamami i prostakami sa palacze zatruwajcy ludziom zycie i wszyscy ci, ktorzy palaczy popieraja.
                            • roksanka_3 Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 08:32
                              nikt palaczy nie popiera tylko sposob walki z nimi jest conajmniej zenujacy, wszyscy chca lolce przekazac, ze takim postepowaniem sprawy nie zalatwi, jej sie nic nie nalezy bo balkon jest sasiadki, wiec musi liczyc tylko na to ze babka dostosuje sie do jej prosby, bo jesli zakazu ogolnego na balkonach nie ma to baba sobie moze palic ile wlezie
                              zamiast pojsc porozmawiac byc moze jest mozliwosc zeby babeczka sobie ukrocila troche to palenie, ja np gdybym palila i gdyby przyszla do mnie kulturalna osoba (nie wykrzykujaca z okna tylko przyszla osobiscie bo zalozmy ze nie zdaję sobie sprawy ze ten dym tak leci do sasiadow) i grzecznie poprosila powiedzialaby ze jest wrecz uczulona na dym i ze jej to bardzo zycie utrudnia, to bylabym sklonna na fajke wychodzic nawet przed kamienice, ale z takim chamidlem i prostakiem jakim jest lola to bym na ugode nie poszla i jeszcze bardziej specjalnie na zlosc bym jarala takze sie sasiadce nie dziwie
                              • lola211 Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 09:23
                                To juz sa tewoje wymysły.Nikt nie krzyczał z okna, tylko mówił-grzecznie.
                                Znam doskonale te kobiete, ty nie masz zas zielonego pojecia kto zacz.
                                Sam fakt,ze ktos sie oburza na grzeczna prosbe powinien ci dac do myslenia.
                                Ale ty masz misje udowadniania, ze to ja jestem chamska, wbrew oczywistym argumentom i zdrowej logice.
                                • roksanka_3 Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 10:58
                                  big_grin bo pekne zaraz ze smiechu, szczegolnie grzeczne, kulturalne i logiczne jest psikanie zgnilymi jajami babie po oknach, skoro prosba przez balkon nic nie dala to przejdz sie ze 2 razy osobiscie, jesli nic nie da kup wentylator boshh ile razy mozna pisac to samo zeby dotarlo?
                                  • lola211 Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 11:02
                                    Dalam jej szanse.Nie skorzystala.Nie,nie bede chodzic wiecej i prosic.Nie zrozumiala za pierwszy,m razem- dla mnie to czytelny sygnal.No to bedzie miec za swoje.
                                    • roksanka_3 Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 12:42
                                      gdybym ja byla na jej miejscu tez bym nic nie zmienila, co to jest takie wyplucie kilku slow przez balkon?
                                      moze ona naprawde nie wie ze wam tak smrodzi, moze jest podobna do ciebie i trzeba jej kilka razy ta sama rzecz powtarzac?
                                    • roksanka_3 Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 12:44
                                      i wiesz co? wyglada na to ze ty wcale nie chcesz zeby ci po prostu przestalo smierdziec, ciebie cieszy i rajcuje sama wojna z ta baba i o to w tym chodzi zeby jej dowalic a nie to zeby przestala palic smrodzac wam w okno
                                      znam takie kobiety jak ty i wspolczuje mezowi sasiadom dzieciom itd, zawsze znajda dziure w calym
                                      • laqunta Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 12:51
                                        roksanka_3 napisała:

                                        > i wiesz co? wyglada na to ze ty wcale nie chcesz zeby ci po prostu przestalo sm
                                        > ierdziec, ciebie cieszy i rajcuje sama wojna z ta baba i o to w tym chodzi zeby
                                        > jej dowalic

                                        A Ciebie cieszy i rajcuje dowalanie Loli.
                                        • roksanka_3 Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 18:56
                                          ja jej dowalam?big_grin dobrze wiedziec
                                          ja ją prostuje na dobra droge komunikacji spolecznejtongue_out
                                    • gazeta_mi_placi Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 15:57
                                      No to wobec tego teraz widać wyraźnie, że nie była to prośba. Osoba prosząca jeśli usłyszy odmowę nie mści się, bo prośba dopuszcza też możliwość odmowy.
                                      Po prostu był to rodzaj groźby.
                                      • lola211 Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 22:16
                                        No, i jeszcze psem na dodatek poszczułambig_grin- eh,gazeta..
                    • demonii.larua Re: Wojna z palaczami 05.08.12, 21:28
                      Już napisałam gdzieś tam niżej smile
                      • majowa_lamia Re: Wojna z palaczami 05.08.12, 22:11
                        lagunta - chyba nie sądzisz, że nie wiem o ryzyku raka i innych śmiertelnych chorób, które mogą być wywoływane przez palenie? A czy Ty wiesz, że na raka chorują nie tylko palacze? I czy wiesz że - o zgrozo - nie każdy palacz będzie miał raka? I - to Cię chyba dobije - że większość chorób nowotworowych jest uwarunkowanych genetycznie, a ryzykowne zachowania mogą tylko zwiększyć ryzyko na zachorowanie?
                        Dwa miesiące temu urodziłam zdrowe dziecko - a za miesiąc kończę 41 lat - to chyba jednak te fajki nie takie straszne??? (nie, w ciąży nie paliłam - zrobiłam sobie przerwę tongue_out)
                        Oczka jak to pięknie napisałaś mi się nie otworzą jak już będę miała tego zapowiedzianego przez Ciebie raka, wyobraź sobie, że odżywiam się niezdrowo, nie uprawiam sportu i nie dbam o poziom cholesterolu - tak, tak - to jak pisała któraś z forumek z powodu papierosów - tak mi mózg przydymiły, że nie potrafię logicznie myśleć - także nie będę wiedziała, które z tych jakże ryzykownych zachowań wywołają u mnie raka.
                        Może jednak wcześniej szlag mnie trafi z innego powodu i nie będę miała takich dylematów.

                        Napiszę raz jeszcze - dozwolone jest to, co nie zabronione. Nie dmucham nikomu dymem w twarz i nigdy nie zapaliłabym np u siebie w domu w towarzystwie niepalącego gościa. Ale niezależnie od tego, jaka będzie konfiguracja w moich kolejnych miejscach zamieszkania - zawsze będę paliła na moim balkonie lub w moim ogródku, niezależnie od tego, czy komuś to śmierdzi! I takie moje prawo i nie pojmuję, jak takie zachowanie można nazywać chamskim.
                        Lola ma pecha, że do Niej ten dym leci - ja na szczęście mieszkam na ostatnim piętrze i w mieszkaniu narożnym - więc nikomu nie smrodzę.

                        Jak to możliwe - że jest zakaz palenia we własnym mieszkaniu? Pytam poważnie - nie słyszałam o takiej sytuacji, to chyba nie Polsce i nie w mieszkaniu własnościowym?
                • gazeta_mi_placi Re: Wojna z palaczami 05.08.12, 16:08
                  Te osoby też mogą zamknąć okno, naprawdę.
                  Nie, nie jestem osobą palącą.
            • tosterowa Re: Wojna z palaczami 05.08.12, 14:05
              Ja pierdzielę, ty masz 40 lat i jesteś taka... hmm... niemądra?
              nie, ty nie możesz być prawdziwym bytem big_grin
              • lola211 Re: Wojna z palaczami 05.08.12, 18:21
                Jak lubisz to sie truj i wdychaj smrody innych-ja nie zamierzam.
                • roksanka_3 Re: Wojna z palaczami 05.08.12, 18:58
                  lola211 napisała:

                  > Jak lubisz to sie truj i wdychaj smrody innych-ja nie zamierzam.

                  hehe tak mi przyszlo do glowy czy tym spryskiwaczem czy tam pistoletem spryskujesz tez tylek meza jak bąka pusci big_grin
                  toz to tez smrodek a smrodu innych wahac nie zamierzasz!!
                  • lola211 Re: Wojna z palaczami 05.08.12, 19:01
                    Mamy na tyle duze mieszkanie,ze mozna sobie puscic na osobnosci.Ty jak rozumiem nie masz takiej mozliwosci.
                    • roksanka_3 Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 08:46
                      skoro masz takie duze mieszkanie to jak dym z fajki wlatuje to wyjdz sobie do innego pokoju lub do lazienki, mozna? mozna tylko trzeba pomyslec

                      Ty jak rozumiem
                      > nie masz takiej mozliwosci.

                      z twoim rozumieniem juz od pewnego czasu widze masz problemy
                      poza tym ja nie jestem taka upierdliwa baba jak ty i nie robie z igly widly
                      • lola211 Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 09:26
                        No oczywiscie,powinnam schowac sie do kąta, w lazience zamknac,zamiast jak czlowiek wieczory spedzac w miejscu do tego urzadzonym.Puknij sie w łeb roksanka.
                        • roksanka_3 Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 11:01
                          alez sasiadka tez spedza popoludnie tam gdzie jest do tego przeznaczone miejsce, i pali bo nie ma zakazu
                          • lola211 Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 11:03
                            Pryskanea zgiłymi jajami tez nie jest zabronione.
                            • laqunta Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 12:40
                              lola211 napisała:

                              > Pryskanea zgiłymi jajami tez nie jest zabronione

                              Ale smierdziec bedzie tez u Ciebie. smile Nie jest to dobry pomysl.
                            • roksanka_3 Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 12:46
                              nikt nie pisze ze to przestepswto, wiele osob probuje ci wytlumaczyc (swoja droga jak grochem o sciane) ze to durny pomysl
                              raz ze nic nie zdzialasz, zaczniesz wojne ktora nic ci nie da, najwyzej bedziecie sie bez skrupolow obrzucac po oknach zgnilymi jajami a chyba nie to chcesz osiagnac
                              dwa, wlasnie..bedzie smierdzialo takze u ciebie...
            • gazeta_mi_placi Re: Wojna z palaczami 05.08.12, 16:02
              Ty albo Twoja sąsiadka planujecie wyprowadzkę w najbliższym czasie? Bo jak nie to chyba strasznie ciężko mieszkać kolejne kilka, kilkanaście lat mając bliskiego sąsiada - wroga.
              A nigdy nie wiadomo kiedy pomoc sąsiedzka się przyda i czy kiedyś nie będziesz uzależniona od ich dobrej woli.
            • gazeta_mi_placi Re: Wojna z palaczami 05.08.12, 19:04
              Skoro nie jesteś potulna czemu sama nie poszłaś do sąsiadki tylko męża wysłałaś?
              • lola211 Re: Wojna z palaczami 05.08.12, 19:11
                Nikt nigdzie nie szedł.Jemu to przeszkadza dokladnie tak samo jak mnie -był szybciej przy oknie.
                Próbuj dalej.
    • peliczapla Re: Wojna z palaczami 05.08.12, 15:09
      Lola, już nie raz opisywałam sposób, który u mnie zadziałał. Chętnie powtórzę. Kupujesz mały wentylator jak największej mocy, nie na nodze, tylko taki do ustawiania bezpośrednio na biurku czy szafce. Stawiasz go na podłodze balkonu (nie na samym skraju, zresztą ustawienie musisz zoptymalizować sama - gdzie najlepiej się sprawdza), nachylasz śmigło lekko ku dołowi, włączasz. Chłodniejsze powietrze omiata część podłogi Twojego balkonu i zgodnie z jakimś tajemniczym prawem fizyki opada w dół, trzymając niżej dym z papierosa. Raczej nie ma zagrożenia, że podeślesz śmierdzący problem tym, którzy mieszkają jeszcze niżej od Ciebie i palacza, bo nie ma po prostu w sprzedaży tak silnych wentylatorów, które by poniosły to dalej. Za to palacz szybko czuje, że coś mu ten dymek nie ulatuje i że stoi w kłębach smrodu z własnego papierosa, co więcej, trochę mu nawet cofa do mieszkanka, którego on sam przecież nie chce sobie zasmrodzić, woli robić to innym. Plus jakieś nieproszone zimne tchnienie go z góry owiewa. Niedogodności dla Ciebie to konieczność podciągnięcia przedłużacza, żeby podłączać wentylator, no i zadawanie sobie trudu włączania go, kiedy już nos zaczyna podpowiadać, że czas na to. Ale za to można posiedzieć bez smrodu na własnym balkonie czy w pokoju przy otwartych drzwiach balkonowych. W dodatku może udać się wykształcić w palaczu odruch skracania do minimum wyjść na balkonowego dymka. W końcu gdy nie jest to już takie dla niego przyjemne, to okazuje się, że można szybko sobie ulżyć i spadać do środka. Ważne jest też to, że to nie jest żaden środek silnie odwetowy, jak np. wspomniane przez Ciebie lanie wody po oknach. Jeśli przy okazji zalejesz palaczowi np. pościel czy suszące się pranie, to grubsza kłótnia gotowa, i to już Ty będziesz winna wymiernej szkody (wina palacza - i tak, jak widzisz, bagatelizowana przez wielu - tymczasem rozwieje się z wiatrem). A tak, to tylko Ty dajesz odpór dymowi, który Ci przeszkadza, w momencie, kiedy jest problem. Sąsiad skończy smrodzić - to i Ty wyłączysz wentylator, przecież prądu nie będziesz marnować wink Palaczowi "wolnoć Tomku w swoim domu", to i Tobie jak najbardziej.
      • roksanka_3 Re: Wojna z palaczami 05.08.12, 16:25
        alez to jest zbyt cywilizowany sposob walgi z nalogiem sasiadki, lepiej spsikac jej balkon bo bedzie wieksza satysfakcja ze sie komus dokopalo na jego poziomie..no coz ludzie kulturalni postepuja inaczej ale LOLA to LOLA, nie mozna wymagac od osoby o zbyt niskim IQ tego zeby logicznie dobrala sposob walki z sasiadem i jeszcze stosowala do tego jakies proste prawa fizyki...to za trudne i zbyt banalne dla LOLI
        • lola211 Re: Wojna z palaczami 05.08.12, 18:24
          Te, Roksanka, trollu,chyba sie za duzo dymu w zyciu nawachalas, bo ci szare komórki wyzarło.
          • roksanka_3 Re: Wojna z palaczami 05.08.12, 18:54
            jak narazie to ty wachasz ten dym big_grin i uwazaj bo ci szare komorki pozjada tongue_out upss chyba juz pozjadal bo pomysle to ty masz dzieciece
      • lola211 Re: Wojna z palaczami 05.08.12, 18:26
        Musialabym ten wentylator ustawic na parapecie okna,dzieki za pomysl, przetestuje.
        • roksanka_3 Re: Wojna z palaczami 05.08.12, 18:55
          oo cos dotarlo szkoda ze dopiero teraz, pomysl z wiatrakiem byl podawany na samym poczatku przez ktoras forumke....eh faktycznie spalone masz te szare komorki skoro prawie 400 postow trzeba bylo zeby do ciebie dotarlo
    • maitresse.d.un.francais autorka ma samochodzik? 05.08.12, 19:16
      Pytam, bo jak wychodzę na ulice, to całe miasto śmierdzi spalinami.

      Samochodziarze powinni smrodzić we własnych garażach. tongue_out

      I proszę mi nie pisać, że samochód jest niezbędny. Nie jest, chyba że autorka zarabia wożąc ludzi taksówką.
      • mamaanulki Re: autorka ma samochodzik? 05.08.12, 19:24
        może ma może nie, ale założę się, że nie trzyma głowy sąsiadki przy rurze wydechowej, ani nie ma tej rury skierowanej do mieszkania sąsiadki więc porównanie bez sensu, ale widzę, że syfiarzom zaczyna brakować logicznych argumentów i zaczynają wstawiać swój stały repertuar o samochodach
        • maitresse.d.un.francais Re: autorka ma samochodzik? 05.08.12, 19:34
          mamaanulki napisała:

          > może ma może nie, ale założę się, że nie trzyma głowy sąsiadki przy rurze wydec
          > howej, ani nie ma tej rury skierowanej do mieszkania sąsiadki więc porównanie b
          > ez sensu, ale widzę, że syfiarzom

          bez epitetów proszę

          oczywiście nie wpadło ci do łba, że mogłabym nie palić, prawda? myślenie binarne

          a poza tym trzymając głowę przy rurze wydechowej można kogoś szybko uśmiercić (i proszę mi tego nie porównywać z ryzykiem raka)

          CAŁE MIASTO ŚMIERDZI SPALINAMI, to znaczy, że ich poziom jest zdecydowanie powyżej normy. Tak, spaliny samochodowe i wyziewy z fabryk POWODUJĄ raka i inne choroby. Patrz duże aglomeracje przemysłowe.

          Widzę, że mamaanulki samochodzik ma i swojej wygody będzie bronić per fas et nefas, czyli bluzgając komu się da.

          Widzę, że mam
        • mamaanulki Re: autorka ma samochodzik? 05.08.12, 19:38
          widzisz różnica jest taka, że sąsiadka zasmradza autorce wątku jej własne mieszkanie gdyby paliła na ulicy tam gdzie jeżdżą samochody, które tak chętnie przytaczasz, nie byłoby problemu. Ja mieszkam w centrum przy ruchliwej ulicy i spalin nie czuć, bo się rozchodzą, jeśli zaś ktoś mi wali syfem z bliskiej odległości jaką jest 1 piętro to niestety , ale truje mnie i zasmradza moją własność. Przepraszam niepalących, że tak rozwlekle i dokładnie to opisałam, ale każdy wie, że papierosy uszkadzają szare komórki i do takich osób trzeba pisać wolno jak najprościej.
          • maitresse.d.un.francais widzę, że mamaanulki bez obrażania nie może 05.08.12, 19:45
            m każdy wie
            > , że papierosy uszkadzają szare komórki

            Jaka szkoda! Gdyby bliska osoba nie paliła (ja nie palę, CHAMSKA mamoanulki) to byłabym w Mensie!

            A ty, niepaląca mamoanulki, jakie masz IQ?
            • maitresse.d.un.francais Re: widzę, że mamaanulki bez obrażania nie może 05.08.12, 19:48
              z moich postów nie wynika, że palę

              no ale widać osoba o tak wybitnej inteligencji jak mamaanulki nie potrafi tego pojąć

              za to co post, to okazuje chamstwo. to pewnie z tej nadmiernej inteligencji

              2/3 zanieczyszczeń w miastach produkują samochody. I nic mnie nie obchodzi, że komuś w mieszkaniu nie śmierdzą. Nie mam ochoty żyć w mieście, w którym każdy oddech jest trujący.
              • mamaanulki Re: widzę, że mamaanulki bez obrażania nie może 05.08.12, 20:29
                fakty Cię obrażają, nic na to nie poradzę, niestety. Tu masz pierwszy lepszy link na ten temat:www.medonet.pl/zdrowie-na-co-dzien,artykul,1656564,1,palenie-niszczy-mozg-szczegolnie-u-mezczyzn,index.html
                Co do mojego IQ to nie mam pojęcia ile wynosi. Na szczęście, nigdy nie musiałam się upewniać, że je w ogóle mam, jak niektórzy
                • maitresse.d.un.francais Re: widzę, że mamaanulki bez obrażania nie może 05.08.12, 22:56
                  mamaanulki napisała:

                  > fakty(...)

                  Tak, tak, tylko zapomniałaś zacytować artykułów o wpływie uprzemysłowienia i motoryzacji na zdrowie. A są takie.

                  Poza tym niech ja się wreszcie dowiem, ILE tego syfu produkuje palacz? Tonę dziennie? tongue_outPP




                  > Co do mojego IQ to nie mam pojęcia ile wynosi.

                  Przypuszczam, że około 90 - dolna granica średniej.

                  Niestety mylisz się, nie poszłam "mierzyć sobie IQ, żeby stwierdzić, czy je w ogóle mam w głowie", okoliczności, w jakich je poznałam, były zupełnie inne.

                  Rozumiem, że wyznajesz zasadę "Nie ma wypowiedzi bez dowalenia" i tę zasadę przekażesz Anulce?
                  • mamaanulki Re: widzę, że mamaanulki bez obrażania nie może 05.08.12, 23:08
                    a kto to jest Anulka?
                    bierzesz wszystko zbyt dosłownie
                    kiedyś któraś z forumek miała czy ma nick : wredna zdzira czy coś równie czarującego, myślisz, że tak publicznie ujawniła cechę charakteru? wrzuć na luz
            • lola211 Re: widzę, że mamaanulki bez obrażania nie może 05.08.12, 19:53
              Jeszcze a`propos samochodu-roznica jest taka,ze sa miejsca wolne od tego wynalazku i gdzie czlowiek spodziewa sie ciszy, spokoju i swiezego powietrza- to lasy, parki, plaze, wlasne mieszkania.Azyle,gdzie mozna odetchnac od atmosfery miasta i spalin.Niestety,tam ma wielkie szanse natknac sie na tytoniowych smrodziarzy.I nici z przyjemnosci.
              • maitresse.d.un.francais Re: widzę, że mamaanulki bez obrażania nie może 05.08.12, 19:56
                lola211 napisała:

                > Jeszcze a`propos samochodu-roznica jest taka,ze sa miejsca wolne od tego wynala
                > zku

                Coraz mniej, niestety.


                i gdzie czlowiek spodziewa sie ciszy

                Z wrzaskiem też tak uparcie walczysz czy tylko z paleniem?



                , spokoju i swiezego powietrza- to lasy
                > , parki, plaze, wlasne mieszkania

                Żartujesz!

                We własnym mieszkaniu w CENTRUM MIASTA spodziewasz się świeżego powietrza? Złudzenie.

                Podobnie w promieniu wielu kilometrów od dużego miasta nie jest ono świeże, i to nie z powodu papierosów. tongue_out

                Policz sobie, ILE (bo jakoś te informacje trudno znaleźć) CO2 i innych syfów wydziela papieros, a ile neutralizuje ich las.
                • lola211 Re: widzę, że mamaanulki bez obrażania nie może 05.08.12, 20:07
                  Tak, spodziewam sie swiezego powietrza i braku smrodu,.I o ile sasiadka mi nie smrodzi, wlasnie to mam.
                  • maitresse.d.un.francais Re: widzę, że mamaanulki bez obrażania nie może 05.08.12, 22:51
                    lola211 napisała:

                    > Tak, spodziewam sie swiezego powietrza

                    W centrum miasta???

                    Nawet gdyby nie było w tym mieście ani jednego palacza, to żyjesz złudzeniami.
                    • lola211 Re: widzę, że mamaanulki bez obrażania nie może 06.08.12, 09:27
                      Mieszkam tuz obok parku,przy niezbyt ruchliwej ulicy.Jak na miasto to tu jest naprawde ok pod tym wzgledem.
            • mamaanulki Re: widzę, że mamaanulki bez obrażania nie może 05.08.12, 20:53
              a chamska i bez wychowania to jesteś chyba raczej Ty. Skoro do tej pory Cię nie nauczono, że zwracając się do kogoś bezpośrednio formą TY, Cię, Wasz itp. zawsze piszemy to wielką literą.No cóż...
              • maitresse.d.un.francais Re: widzę, że mamaanulki bez obrażania nie może 05.08.12, 22:58
                No cóż, skoro twierdzisz, że BARDZIEJ chamskie jest pisanie "ty" niż uwagi w rodzaju "syfiarz", "trzeba do nich wyraźnie, bo są tępsi od nas", "zbadała sobie IQ, żeby sprawdzić, czy w ogóle je ma"

                to pozostaje mi współczuć Anulce, której przekażesz takie zasady.
                • mamaanulki Re: widzę, że mamaanulki bez obrażania nie może 05.08.12, 23:29
                  1.to nie było obrażanie tylko fakty:palacz gdy pali wytwarza smród, syf czy jak to nazwać, a więc syfi więc jest syfiarzem,
                  2.Link który wkleiłam, a także badania, które już lata temu stwierdzały, że palenie niszczy szare komórki, które są potrzebne do myślenia dają mi podstawę do takiego stwierdzenia, a także to, że Lola musi w kółko pisać to samo, bo ludzie Twojego pokroju niestety mają najwidocznie kłopoty ze zrozumieniem napisanego tekstu ( pokaż mi proszę w którym miejscu użyłam słowa "tępsi"?)bo strasznie ubarwiasz ,
                  3.chcę zaznaczyć, że to Ty pierwsza chciałaś badać moje IQ więc napisałam, że nie muszę, bo wiem, że jest wysokie i nikt z mojego otoczenia nie ma co do tego wątpliwości nie musiałam więc nigdy go mierzyć. W Twoje IQ ktoś najwidoczniej wątpił skoro tak skrupulatnie je badałaś.
      • lola211 Re: autorka ma samochodzik? 05.08.12, 19:25
        We wlasnym mieszkaniu czujesz spaliny?
        • maitresse.d.un.francais Re: autorka ma samochodzik? 05.08.12, 19:37
          lola211 napisała:

          > We wlasnym mieszkaniu czujesz spaliny?

          Owszem. Także na ulicy. Natomiast prawie nigdy nie czuję na ulicy cudzego dymu papierosowego. Spaliny zagłuszają.

          Poza tym wychodzę z domu i naprawdę jest mi wszystko jedno, czy zapadnę na płuca od spalin wyczuwanych na ulicy, czy w domu. Poza tym mieszkam w tym mieście i mam prawo do przestrzeni publicznej.

          Bo ograniczanie tematyki do własnego mieszkania prowadzi do wniosku, że wszak na zewnątrz może panować takie skażenie, żeby ludzie musieli chodzić w maskach przeciwgazowych. Jeśli tylko WE WŁASNYM MIESZKANIU nie muszą.

          Sprawdź sobie, ile syfu wydziela jeden samochodzik, a ile jeden palacz.
          • maitresse.d.un.francais Re: autorka ma samochodzik? 05.08.12, 19:38
            czyli autorka ma samochodzik, dziękuję
          • lola211 Re: autorka ma samochodzik? 05.08.12, 19:46
            Mnie interesuje MIESZKANIE,nie ulica.O ile nie mieszkasz w ruchliwym miejscu w suterenie lub na niskim parterze nie ma szans, bys przy otwartym oknie wieczorem mial spaliny w chalupie.
            Nie ma analogii.
            • maitresse.d.un.francais Re: autorka ma samochodzik? 05.08.12, 19:49
              lola211 napisała:

              > Mnie interesuje MIESZKANIE,nie ulica.

              Tak, widzę. Rozumiem, że na ulicy może być według ciebie nawet taki syf, aby konieczna była maska przeciwgazowa, byle w mieszkaniu nie śmierdziało.

              Pojęcie przestrzeni publicznej znasz?
              • maitresse.d.un.francais Re: autorka ma samochodzik? 05.08.12, 19:53
                Jeden samochodzik wydziela 271 kg dwutlenku węgla.

                Nie sądzę, aby palacz zdołał tyle wyprodukować. ;-PPP
              • lola211 Re: autorka ma samochodzik? 05.08.12, 20:04
                Cena cywilizacji.
                Wolalabym,zeby smierdzialo jak najmniej-gdybym mogla wybierac.
                Caly czas jednak zwracam uwage, ze czym innym jest ulica, a czym innym mieszkanie.
                • maitresse.d.un.francais Re: autorka ma samochodzik? 05.08.12, 23:01

                  > Wolalabym,zeby smierdzialo jak najmniej-gdybym mogla wybierac.

                  Ależ możesz.

                  Jeśli dziesięć tysięcy osób zrezygnuje z samochodzików, będzie śmierdziało mniej.

                  Cywilizacja to nie jest takie coś co zostało odgórnie dane.

                  > Caly czas jednak zwracam uwage, ze czym innym jest ulica, a czym innym mieszkan
                  > ie.
                  >
                  Czyli byle w twoim mieszkaniu było "świeże powietrze", jesteś gotowa wychodzić w masce gazowej, jeśli na zewnątrz będzie odpowiednio wysokie skażenie (tak, przesadzam, wiem), bo "taka jest cena cywilizacji"?
                  • lola211 Re: autorka ma samochodzik? 06.08.12, 09:28
                    Najbardziej smrodza autobusy- zacznijmy od likwidacji tych pojazdów.
                • roksanka_3 Re: autorka ma samochodzik? 06.08.12, 08:54
                  lolka ty naprawde powinnas sie wyprowadzic do jakiejs dziczy
      • ania_dentystka Re: autorka ma samochodzik? 06.08.12, 10:21
        Ale są ograniczenia. Myślę, że autorka nie parkuje tyłem do budynku i nie smrodzi z rury wydechowej ludziom mieszkającym na parterze. Bo to można porównać z paleniem na balkonie. Jesli ktoś pali w swoim mieszkaniu, na ulicy ( nie przystanku), ogródkach w kawiarni,itd to niech sobie pali do woli.
        Samochodami nikt nie jeżdzi po placach zabaw, a jeśli to robi to jest to naganne.
    • niebieska.oktawia Re: Wojna z palaczami 05.08.12, 23:03
      lola, przyznaj sie, to Ty jestes owa Justyna wink ?:
      natemat.pl/26039,wasze-sprawy-zakaz-palenia-w-letnich-ogrodkach-czas-powstrzymac-chamstwo-palaczy-mowi-posel-po
      • roksanka_3 Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 08:52
        ale jajatongue_out na pewno ona, pisala ze jest z wroclawia big_grin upierdliwa baba ja cie nie mogetongue_out
      • lola211 Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 09:30
        Akurat nie ja, ale w pełni popiera,m i sie zgadzam.
        Palacze to źródlo obrzydliwego smrodu.Rzyg.
        • niebieska.oktawia Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 10:13
          lola, ale ogrodek to nie jest dobro wspolne i wlasciciel decyduje o tym, czy mozna palic czy nie. nie chcialabym, by panstwo regulowalo kazda, najmniejsza kwestie, nie mowiac o tym, ze takie dzialania pokazuja hipokryzje i podwojna moralnosc rzadzacych.. sama pewnie wiesz jak wielkie pieniadze ida do budzetu z tytulu akcyzy.
          mysle rowniez, ze trzeba byc olbrzymim czepiaczem, by przeszkadzal dym na swiezym powietrzu.
          • mary_lu Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 10:26
            Świeżym, chłe chłe...

            No, to jak będzie zgłoszony projekt, to może Roksanka uwierzy, ze przeszkadza. Bo bez zakazu, to znaczy, że nie przeszkadza.

            Za mną dwa kolejne dni spacerów połączonych z próbą zjedzenia czegoś na mieście. Tylko raz mieliśmy szczęście i nie wędzono nas podczas posiłku.
            • roksanka_3 Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 13:00
              ja nie pale, dym czuje ale mi on az tak nie przeszkadza, wiec jezeli jestes jakas nader wrazliwa to w twoim interesie jest postarac sie znalezc takie miejsce zeby ci nie dymiono
              wkurzaja sie palacze w ogrodkach? znajdz taki gdzie ich nie bedzie
              tak jak ty masz prawo do swierzego powietrza, tak samow niektorych miejscach palacze maja prawo palic

              dlaczego twoje prawo jest wieksze od innych??
              • roksanka_3 Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 13:01
                swiezego tongue_out
              • laqunta Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 13:15
                roksanka_3 napisała:

                > wkurzaja sie palacze w ogrodkach? znajdz taki gdzie ich nie bedzie
                > tak jak ty masz prawo do swierzego powietrza, tak samow niektorych miejscach p
                > alacze maja prawo palic

                I to jest myslenie palacza, albo zony palacza. Czlowiek ma prawo do swiezego powietrza, a palacz ma "prawo" palic, tylko dlatego, ze wymusil to prawo na innych. Na szczescie to sie zmienia. Nie ma czegos takiego jak prawo do palenia, to tylko laska spoleczenstwa dla uzaleznionych od nalogu ludzi, ze pozwala im sie w niektorych miescach palic.
                Czlowiek z papierochem na ulicy to widok zalosny i brzydki. Taki czlowiek daje zly przyklad dzieciom i mlodziezy. Warto o tym palaczki - mamusie pomyslec.
                • roksanka_3 Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 19:02
                  o boze matka teresa sie znalazla big_grin padne normalnie
                  nie jestem palaczka i zona palacza tez nie,

                  tak samo moge patrzec z twojej strony, tobie spoleczenstwo tez daje łaskę oddychania swiezym powietrzem
                  skoro to nie jest zakazane przez panstwo tzn ze MAJA PRAWO palic, fakt w niektorych miejscach jest zakaz, ale w innych jesli nie ma to moga palic i to nie jest laska spoleczenstwa tylko fakt poparty w ustawie, gdzie moga a gdzie nie moga
              • mary_lu Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 16:00
                Oczywiście, święte prawo palacza - usiąść przy stoliku obok, gdy jem obiad i smrodzić mi podczas posiłku. On nie musi się rozglądać i zastanawiać, czy nie dosiadł się do osób, którym bedzie przeszkadzał. Ale ja mogę potulnie pozbierać talerzyki i popatrzeć, czy jeszcze został jakiś niezadymiony fragment ogródka.

                Nie bywałąm dużo w domach palaczy, ale wydaje mi się, ze raczej nie ma zwyczaju smrodzenia podczas posiłków? Z jakiegoś powodu się powstrzymują, dopóki domownicy nie skończą jeść?
                • gazeta_mi_placi Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 16:06
                  Jeżeli dzieje się to w sali dla niepalących lub miejscu dla niepalących w ogródku powinien reagować personel. Osobiście nigdy nie widziałam palacza w żadnej restauracji dla niepalących, jedynie jeśli już to w ogródkach gdzie było dopuszczalne (przez właściciela lokalu) palenie.
                  Ci palacze naprawdę palili w sali dla niepalących lub w ogródkach z zakazem palenia?
                  • mary_lu Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 19:10
                    Widziałeś kiedyś ogródek z zakazem palenia, w Polsce?

                    Ale najwyraźniej już wiele osób zauwaza problem, pewnie niedługo bedzie zakaz palenia w kawiarnianych ogródkach. Wreszcie normalny człowiek będzie mógł spokojnie posiedzieć na dworze, zamiast uciekać przed nałogowcami.
                    • roksanka_3 Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 22:08
                      a mnie np przeszkadzaja pijaczki na moim strychu w bloku, ktorych w zimniejszych porach jest mnostwo, a w cieplejsze dni na podworku ( nie mowie o menelach)

                      nieraz musialam z zatkanym nosem przelazic przez kupsko albo siki pijakow i w tym momencie tez jestem zla na rzad ze mozna alkohol kupowac w sklepie i picw ogrodku na rynku, klubie, pubie, swoim mieszkaniu i na balkonie

                      i co mam zrobic? zgnilymi jajami po nich jechac jak tylko zobacze? walka z wiatrakami tak samo jak wasza z palaczami
                    • gazeta_mi_placi Re: Wojna z palaczami 07.08.12, 12:11
                      Bez przesady, to czy dany rejon kawiarnianego ogródka powinien być dla palących lub niepalących powinno zależeć wyłącznie od właściciela danej knajpy, a nie od państwa.
                      • mary_lu Re: Wojna z palaczami 07.08.12, 15:32
                        Właściciele wystraszeni są i każdy boi się pierwszy wychylić, tak samo było z lokalami dla niepalących. Wprowadzono ustawę i teraz przynajmniej można normalnie wyjść do knajpy w zimnych porach roku. Skoro tylko to podziałało i to błyskawicznie, podobno w dodatku bez zmniejszenia dochodów knajp, to teraz pozostaje tylko czekać na dalsze kroki.
                        • roksanka_3 Re: Wojna z palaczami 07.08.12, 16:20
                          a dlaczego nie mozna zakazac w knajpach picia alkoholu??
                          • mary_lu Re: Wojna z palaczami 07.08.12, 16:26
                            Nie uroniłabym za alkoholem jednej łzy. Ale nie interesuje mnie temat jakoś szczególnie, bo ci, którzy robili na moich oczach jakieś burdy po alkoholu, raczej nie w knajpie się upili.

                            Nie zauważam, czy ktoś obok mnie pije drinka alkoholowego, czy bezalkoholowego. W typowych piwiarniach nie bywam.
            • gazeta_mi_placi Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 15:47
              Większość lokali ma sale dla niepalących, naprawdę.
          • lola211 Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 10:33
            Dym przeszkadza bez wzgledu na to czy to jest pomieszczenie czy otwarta przestrzen.Smierdzi identycznie.
            Co do ogródkow- ja po prostu nie chodze przez to do knajp.Na wrocławskim rynku jestem codziennie, knajpa przy knajpie, stolik przy stoliku.Zewszad z wiatrem unosi sie papierosowy dym.Nie trzeba wcale siedziec w strefie dla palaczy.
            Wlasciciele decyduja, ok, ich sprawa.Jestem w stanie zrozumiec, ze tam gdzie piwo czy kawa tam musi pojawic sie papieros,nalogowcy tak maja.
            Natomiast moja tolerancja konczy sie,gdy odbiera mi sie prawo do przebywania z dala od tego smrodu-w moim wlasnym mieszkaniu czy w miejscach, ktore z zalozenia słuza wypoczynkowi.
            Palacze naprawde nie rozumieja, ze ich nałóg dotyka osoby postronne i im przeszkadza? Ciezxko pojac, ze jak pala na plazy, to ten syf sie przemieszcza i zasmradza innym otoczenie? Jakim cholernym egoista trzeba byc?
            • beti222 Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 10:42
              > Palacze naprawde nie rozumieja, ze ich nałóg dotyka osoby postronne i im przesz
              > kadza? Ciezxko pojac, ze jak pala na plazy, to ten syf sie przemieszcza i zasmr
              > adza innym otoczenie? Jakim cholernym egoista trzeba byc?

              Lola, są osoby, którym bardzo przeszkadza wrzask dziecięcy, bieganie między ręcznikami co powoduje sypanie piaskiem na wysmarowane olejkiem ciało. I mogę powtórzyć za Tobą "jakim cholernym egoistą trzeba być?" Uwierz mi, jak jestem nasmarowana oliwką, a jakieś dziecko biegnie tuż obok mojego ręcznika obsypując mnie piaskiem to mam ochotę awanturę urządzić, ale zamiast tego zaopatrzyłam się w dwa parawany i jak wyjeżdżamy na wakacje to sama się chronię przed tym co najbardziej mi na plaży przeszkadza, nie wymagam aby rodzice usadzili swoje dzieci.
              • lola211 Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 10:45
                Z dziecmi jest o tyle prosciej,ze wlasnie osłonisz sie parawanem albo wybierzesz miejsce, gdzie ich nie ma.
                A dym unoszony z wiatrem dopada nawet z dalszych miejsc.Duzo trudniej sie przed tym uchronic.
                • beti222 Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 10:55
                  Z wyborem miejsca, gdzie dzieci nie ma jest o tyle problem, że zawsze mogą przyjść później, więc nie do końca jest tak jak piszesz. To, że na plażach jest przeludnienie i trudno o to aby nie siedzieć na kupie to inna sprawa. Potworny zgiełk, wrzaski (od których się nie uchronisz), przekleństwa dochodzące z ręczników obok, panowie sprzedający gorącą kukurydzę i wrzeszczący co chwilę, muzyka dochodząca z pobliskiego plażowego baru, palacze, to wszystko są uroki relaksu na popularnych plażach. Można albo się przenieść na mniej uczęszczane plaże albo zaakceptować, innej rady nie ma.
                  • lola211 Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 11:00
                    Dlatego wybieram miejsca mniej uczeszczane i jedyny problem jaki sie pojawia, to wlasnie smród papierosów.
                    • roksanka_3 Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 13:03
                      boze jaka ty pechowa jestesbig_grin idziesz tam gdzie prawie nie ma ludzi a jak znajdzie sie juz jakis ludź to cholera pali...big_grin
                      no nie do wiary
              • mary_lu Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 10:55
                A jak starsze osoby idą powoli o lasce i blokują Ci przejście, albo rozmawiają głośno, bo im słuch szwankuje, to też gotujesz się w środku?

                Przydałaby sie niektórym umiejętność rozróżniania naturalnych zachowań prezentowanych na różnych etapach życia człowieka, od patologii nałogu. Oprócz wielu innych aspektów, ułatwiłoby to chociaż dyskusję big_grin
                • beti222 Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 10:58
                  mary_lu napisała:

                  > A jak starsze osoby idą powoli o lasce i blokują Ci przejście, albo rozmawiają
                  > głośno, bo im słuch szwankuje, to też gotujesz się w środku?
                  >

                  Nie przeszkadzają mi, więc luz.

                  > Przydałaby sie niektórym umiejętność rozróżniania naturalnych zachowań prezento
                  > wanych na różnych etapach życia człowieka, od patologii nałogu. Oprócz wielu in
                  > nych aspektów, ułatwiłoby to chociaż dyskusję big_grin

                  Naturalny etap rozwoju czy nie, ja nie lubię być co chwila uwalona piaskiem, kiedy wysmarowałam się właśnie oliwką. Bieganie tuż obok ręcznika obcej osoby nie jest naturalnym etapem w rozwoju.
                  • mary_lu Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 11:09
                    Stwórzcie grupę terapeutyczną z Gazeciarzem i Atowlasnieja (jesli nicka nie przekręcam), łatwiej bedziecie leczyć się z tych szkodliwych dzieci, bo dyskutować się o chorobach nie da. O nałogach też nie.
                    • beti222 Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 11:26
                      To, że lubisz być wypaćkana mieszanką oliwki z piaskiem to Twoja sprawa, ja nie lubię i nie ważne kto mnie tak usyfił, ważne że nie znoszę tego. Dzieci same w sobie mi nie przeszkadzają.
                      • mary_lu Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 12:17
                        To chyba martwe Ci nie przeszkadzają, bo każde żywe na plaży wykonuje jakieś ruchy, a to jest związane z przemieszczaniem piasku. Tak samo zdarza sie sypnąć piaskiem dorosłemu, ale rozumiem, że Ciebie i Gazeciarza obsypuja wyłącznie dzieci.
                        • beti222 Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 12:36
                          Nie ważne kto mnie obsypuje, ważny jest efekt, dorośli jednak chodzą bardziej uważnie, dzieci biegają nie zwracając na nikogo uwagi. Z resztą napisałam, że na plaży występują różne niedogodności oprócz palaczy i biegających dzieci. Trzeba się z tym pogodzić. Albo akceptujemy panów przeklinających z koca obok, muzykę puszczaną z baru obok i inne atrakcje albo przenosimy się na mało uczęszczaną plażę. Ja od sypiących piaskiem osób odgradzam się parawanem, resztę znoszę bez szkody dla zdrowia i potrafię się relaksować, nawet przy puszczanym przez osobę obok dymku.
                        • gazeta_mi_placi Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 15:45
                          Nie, rzadko bywam na plaży i na razie nie spotkałam obsypujących dzieci, ale wybieram (jeśli już jestem) ustronne w miarę możliwości miejsce.
            • niebieska.oktawia Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 10:44
              rozumiem, ze Twoj egoizm ("maja nie palic!!") jest lepszy? wink

              • lola211 Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 10:46
                Ja palic nikomu nie zabraniam.Pod warunkiem, ze ten dym nie bedzie walił innym w nos.Zwlaszcza w ich mieszkaniach.
                • niebieska.oktawia Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 10:50
                  nie chce mi sie czytac wszystkich odpowiedzi.. rozmawialas z sasiadami? moze oni sobie nie zdaja sprawy ze skali problemu?

                  ciekawe, czy taki daszek nad ich balkonem zamontowany , nawet materialowy, by sie sprawdzil i pomogl. glosno mysle.... wink
                  • lola211 Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 10:55
                    Tak, powiedzielismy i poprosilismy o zmiane miejsca palenia.Bez skutku.
                    • roksanka_3 Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 13:05
                      no to zes ja poprosilatongue_out a gdzie niby ma zmienic to miejsce, jak pojdzie na drugi koniec balkonu to ci cos da?? co ma isc na sasiedni balkon?
                • roksanka_3 Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 19:08
                  lola211 napisała:

                  > Ja palic nikomu nie zabraniam.Pod warunkiem, ze ten dym nie bedzie walił innym
                  > w nos.Zwlaszcza w ich mieszkaniach.

                  alez ta baba nie wali ci dymem prosto w nos uswiadom to sobie, ona sobie legalnie pali na balkonie a to ze ty czujesz i ci to przeszkadza to twoj problem, mozesz pogadac z baba jesli jest ok to cos wymysli tak aby wam nie wadzic, jesli nie to mozesz sobie zabarykadowac te czesc balkonu z ktorej dochodzi dym
    • mia_siochi a propos kultury palaczy 06.08.12, 11:31
      Spędziłam tydzień nad polskim morzem i mam szczerze dość zwracania uwagi palącym chamom, że się nie dmucha dymem w twarz i nie zakopuje petów w piasku.
      Tak, palacz= cham.
      • mamaanulki Re: a propos kultury palaczy 06.08.12, 13:25
        no, właśnie temat rzeka. Właśnie wracając z pracy zwróciłam grzecznie uwagę takiej parce smrodzącej przy moich drzwiach na klatce schodowej, że tu się nie pali, bo jest zakaz. Usłyszałam, że czekają na kumpla , to poczekajcie przed klatką tam spokojnie można zapalić (wszystko grzecznie i spokojnie). Bluzgi i zero reakcji, postraszyłam policją i wyciągam telefon. Znowu bluzgi i straszenie mnie kosą. Zostałam pięknie nazwana szmatą przez panienkę.Na szczęście wyszli.Więc przestańcie niektórzy bredzić o tym, żeby autorka poszła i grzecznie poprosiła aby pańcia łaskawie jej nie truła.
        • gazeta_mi_placi Re: a propos kultury palaczy 06.08.12, 15:32
          Gdzie Ty mieszkasz?
        • majowa_lamia Re: a propos kultury palaczy 06.08.12, 18:52
          mamoanulki, czy Ty się słyszysz? Czy Ty naprawdę uważasz, że każdy palacz "straszy kosą"? Litości!

          Słuchajcie - jeżeli ktoś ma mieszkanie własnościowe i nie jest członkiem żadnej spółdzielni to dopóki prawo krajowe nie zabroni palenia na balkonie i we własnym mieszkaniu wspólnota i sąsiedzi mogą mu skoczyć. Nie rozumiecie tego? I nie ma możliwości podniesienia czynszu itd, bo w mieszkaniu własnościowym nie płaci się czynszu.
          Przecież rozumiem Was wszystkich niepalących - ale nie rozumiem, czemu Wy nie rozumiecie palących.

          Ostatnio jechaliśmy z dzieckiem, włączyło syrenę głodomora, przejeżdżaliśmy koło McDonalda, tam ławeczki, wysiadłam, karmię. Ze środka wychodzi facet z kawą i zaczął palić. Tak, siedliśmy w miejscu, gdzie można palić i wk* byłam na siebie, że nie pomyślałam, nie na palacza! Przenieśliśmy się dalej i tyle. Nie przyszłoby mi do głowy, żeby mu zwrócić uwagę, żeby nie palił. Inna sprawa, że nie wiem, jak można zapalić przy dwumiesięcznym, dziecku (będąc tym facetem), ale to już nie jest kwestia przepisów itd tylko dobrego wychowania i odrobiny empatii, ale te cechy nie są przynależne tylko niepalącym!

        • roksanka_3 Re: a propos kultury palaczy 06.08.12, 19:12
          mamaanulki ale patologia big_grinjak sie mieszka w slumsach to nie mozna oczekiwac przywitania godnego krolowejtongue_out i popatrz a tu te chamy w fajkami, wy to macie pecha naprawde do tych palaczy i lolka i ty, ja spotykam i mijam czesto palaczy i popatrz ty sie nigdy mnie nikt szmata nie nazwal..no ale moze ja taka upierdliwa stara baba nie jestem
          • mary_lu Re: a propos kultury palaczy 06.08.12, 19:24
            Bo Ty Roksanko po prostu promieniujesz kulturą i dobrą energia, to i żyjesz bezkonfliktowo. Czysta z Ciebie duszyczka, więc nikt Ciebie nie atakuje, nawet bezpodstawnie.

            roksanka_3 napisała:


            > natomiast w bloku tez mam takich podobnych kilka ematek ktore wiecz
            > nie sie i cos czepiaja i jakby nie wiedziec czemu zawsze pindy przylaza do mnie
            > ;/ a to im pety porozrzucane przeszkadzaja (nie pale juz od ladnych 10 lat!) a
            > to halas remontu razi, "to na pewno u pani remont" (hola hola ja remontu od kil
            > ku lat nie robilam), takze panienkom p[rzeszkadza doslownie wszystko i jakos za
            > wszystko dostaje sie mnie,
            • roksanka_3 Re: a propos kultury palaczy 06.08.12, 22:13
              mary_lu napisała:

              > Bo Ty Roksanko po prostu promieniujesz kulturą i dobrą energia, to i żyjesz bez
              > konfliktowo. Czysta z Ciebie duszyczka, więc nikt Ciebie nie atakuje, nawet bez
              > podstawnie.

              o toto wlasniesmile i uwierz mi tak sie da zyc..
              ja po prostu lubie ludzi i nie doszukuje sie w ich zachowaniu ciagle jakiegos zamachu na swoja osobe, na glowe mi nie wchodza ale i sa traktowaniz szacunkiem co rowniez wraca do mnie, naprawde fajnie mi sie zyje bez wojen o pierdoly z sasiadami i innymi ludzmi
              • mary_lu Re: a propos kultury palaczy 07.08.12, 10:02
                Wierzę, ze tak da się żyć, ale z Twoich postów wyraźnie wynika, że jesteś blokowym szkodnikiem, którego wszyscy sąsiedzi mają dosyć.
                • asiula1987 Re: a propos kultury palaczy 07.08.12, 15:24
                  haha czytanie i rozumienie wybiorcze masz udoskonalone do perfekcji widzetongue_out

                  ja pisalam o tym ze w moim bloku tez sa takie paniusie co to im wszystko przeszkadza i chodza po ludziach po domach (tak do mnie tez) i pytaja kto halasuje kto robi remont
                  a ze ja z ludzmi nie lubie wojowac grzecznie im odpowiadam ze to nie ja i koniec rozmowy
                  • mary_lu Re: a propos kultury palaczy 07.08.12, 15:32
                    I trollem nieudolnym jesteś do tego.
                    • roksanka_3 Re: a propos kultury palaczy 07.08.12, 16:23
                      a kto to troll? szczerze?
    • ekata Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 12:03
      1. Na plaży, gorąco, 30 stopni, moje dziecko stawia babki z piasku. 3 cm. dalej jakaś pani wydmuchuje na małego dym.
      2. Pani na przystanku. Podjeżdża autobus. Rzuca za siebie peta i wchodzi do autobusu.
      3. Stoję w kolejce do straganu z owocami. Pan stojący za mną chucha mi dymem w kark. Odwracam się i widzę jak popiół spada na śliwki stojące nieopodal. Pan rzuca peta, który niefortunnie ląduje w koszyczku z malinami.
      4. Znowu przystanek autobusowy. Podjeżdża autobus. Widzę jak jakiś pan nerwowo wciąga resztki papierosa. Wydycha dym już w autobusie. Prosto na mnie.
      5. Winda. Wsiada pan i najzwyczajniej w świecie wyciąga papierosa i zaczyna palić.

      Wszystkim zwróciłam grzecznie uwagę. Spotkałam się z agresją lub ignorowaniem mojej prośby.
      Ten nałóg jest naprawdę beznadziejny i nawet gdyby to sama Wisława dmuchała na plaży na moje dziecko to zwróciłabym jej uwagę...
      • beti222 Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 12:42
        Nie znoszę palenia na klatce schodowej czy w windzie, smród jest potworny. Wydmuchiwania dymu w autobusie również nie znoszę ani palenia w kolejce, bo nie dość że śmierdzi to można kogoś niechcący przypalić. Z plażą bywa różnie, jak jeszcze kiedyś paliłam, to robiłam to również na plaży, ale w moim "królestwie" za parawanem, więc nikomu bezpośrednio w twarz nie dmuchałam, a to jak się dym roznosi dalej to już wpływu na to nie miałam. Niestety na plażach jest tak ciasno, że trudno wszystkim dogodzić. Jednak palenie na własnym balkonie to zupełnie coś innego niż te wszystkie przytoczone przez Ciebie sytuacje.
        • ekata Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 13:08
          Ale te sytuacje wzbudzają we mnie coraz większą niechęć i poczucie bezsilności.
          Jak już wrócę do domu to nie chciałabym czuć dymu we własnych czterech kątach.
          Na szczęście nie mam tego problemu.
          Na plaży, w upale, wśród dzieci jest to szczególnie denerwujące.

          Mój tata przez 20 lat palił. Ja nigdy. Jak miałam 18 lat robiłam jakieś badania kontrolne, min. rentgen klatki piersiowej. Jakież było moje zdziwienie gdy lekarz po analizie zdjęcia zapytał ile lat palę. A paliłam 18 lat - biernie.Ojciec nigdy nie palił w mieszkaniu, zawsze na balkonie, ale jak byliśmy gdzieś na otwartej przestrzeni to ten dym był zawsze przy nas. W domu zresztą też było czuć dym.

          W latach jego młodości to było modne, nikt nie mówił o zagrożeniach. Ale teraz już wiadomo, ani to modne, ani zdrowe.

          Ojciec rzucił jak miał 45 lat. Ale wpłynęło to na jego wygląd, na kolor kości zębowej. Jego przyjaciel, z którym palił w pracy już nie żyje. Nowotwór płuc - lekarze nie pozostawili złudzeń. Zabiła go nikotyna.

          Nie rozumiem czemu nie zalegalizować marihuany? Jak dla mnie kompletnie bez różnicy a marihuana stosowana w umiarze nie jest tak toksyczna jak papierosy.
          • beti222 Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 13:39
            Paliłam 10 lat, nie jest to bardzo długo, ale wystarczająco aby zostawić ślad. Kilka dni po wypaleniu ostatniego papierosa wybrałam się na badania płuc, lekarz powiedział, że widać po moich płucach, że nie palę, ja na to, że właśnie po 10 latach rzuciłam, on stwierdził, że super, że tak bywa, że palacze nie mają żadnych zmian. Nie mniej jednak mój dziadek i wujek umarli ponad 20 lat temu na raka przez palenie papierosów. Z tym, że to były nieco inne papierosy niż mamy obecnie, co nie zmienia faktu, że są szkodliwe.
            • mary_lu Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 16:06
              beti222 napisała:

              > Paliłam 10 lat, nie jest to bardzo długo, ale wystarczająco aby zostawić ślad.

              Ten ślad został u Ciebie w umyśle - zamiast przyznać szczerze, że poddawałaś się 10 lat zgubnemu nałogowi, szkodząc sobie i innym, teraz tworzysz fantastyczne historie o tym, jak to palenie absolutnie Tobie nie zaszkodziło oraz nie przeszkadza Tobie ani nikomu innemu, kto nie jest dziwacznie przewrażliwiony.

              Ale to znany mechanizm, opisywany sto razy w kazdym podręczniku psychologii dla poczatkujących.
              • beti222 Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 16:15
                > Ale to znany mechanizm, opisywany sto razy w kazdym podręczniku psychologii dla
                > poczatkujących.

                Psychologiem to akurat jestem, więc wrażenia na mnie nie zrobisz big_grin

                > Ten ślad został u Ciebie w umyśle - zamiast przyznać szczerze, że poddawałaś si
                > ę 10 lat zgubnemu nałogowi, szkodząc sobie i innym, teraz tworzysz fantastyczne
                > historie o tym, jak to palenie absolutnie Tobie nie zaszkodziło oraz nie przes
                > zkadza Tobie ani nikomu innemu, kto nie jest dziwacznie przewrażliwiony.

                A gdzie napisałam, że nie przyznaję się do tego, że poddawałam się zgubnemu nałogowi ? Jasne, że się poddawałam, rzuciłam i wiedząc jak bardzo to szkodzi, poszłam się przebadać. Na szczęście u mnie spustoszenia w organizmie nie ma, nie dorabiaj sobie całej ideologii to zwykłych faktów, które podałam. Gdzie napisałam, że dym mi nie przeszkadza ? Pisałam kilka razy, że jako byłej palaczce, dym przeszkadza mi bardzo, ale z tego powodu nie mogę wymagać od sąsiadów aby zaprzestali palenia na własnym balkonie. Nie dopisuj sobie historyjek, których nie ma.
                • mary_lu Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 16:23
                  To przeczytaj jeszcze raz swoje posty, bo naprawdę zrobiłaś na mnie wrażenie tym, że kompletnie nie masz pojęcia o tym, co wypisujesz.
                  • beti222 Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 16:28
                    Pojęcie mam doskonałe. Zwyczajnie mam inne zdanie niż Ty. Palenie śmierdzi, szkodzi i przeszkadza, ale na swoim własnym balkonie palacz palić może i czy Ci się to podoba czy nie, tak właśnie jest i jeśli prawo tego nie zmieni, to dalej bezkarnie będzie mógł to robić.
                    • ekata Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 16:32
                      Generalnie to na plaży też może. I na ulicy może. W sumie prawie wszędzie może
                      sad
                      • beti222 Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 16:37
                        ekata napisała:

                        > Generalnie to na plaży też może. I na ulicy może. W sumie prawie wszędzie może
                        > sad

                        Może niestety. Dlatego jest zakaz palenia na przystankach i w lokalach, żeby nie zatruwać innym życia. Idąc przez ulicę palić może, może palić na plaży i w ogródkach piwnych. Nie mnie oceniać czy to dobrze czy nie, ale tak właśnie jest. Ja się nie czepiam, bo żyję i daję żyć innym, jakoś przeżyję chwilę czując dym, nie robię o to afery, ale ja akurat nie mam chęci do robienia awantur bez konkretnego powodu.
                        • ekata Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 16:42
                          Ja też się nie czepiam tylko proszę palaczy, aby na ulicy, plaży i w ogródku nikt mi nie wydmuchiwał dymu w twarz. Proszę też palaczy, żeby nie zaśmiecali ulic, jezior i chodników petami.
                          To na prawdę tak wiele?
                        • mary_lu Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 16:45
                          Nie masz, bo przez 10 lat smrodziłaś innym i do głowy Ci nie przyszło, ze im szkodzisz.

                          Smrodzenie komuś do mieszkania to absolutnie nie jest "żyj i pozwól żyć innym", które postulujesz, raczej "truj siebie i innych, bo nie ma prawnie na Ciebie bata". Czego też nie jestem tak do końca pewna, niedawno eksmitowali u nas rodzinę, której się wydawało, ze są bezkarnie "bo nie ma paragrafu". Wystarczył upór kilku osób w klatce i okazało się, że są "uciążliwi" i są na to paragrafy.
                          • ekata Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 16:50
                            Być może napisałabym to łagodniej, ale tak..się.
                            Jak dla mnie konieczność wdychania dymu również nie ma nic wspólnego z zasadą "żyj i pozwól żyć", wręcz przeciwnie.
                          • ekata Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 16:51
                            Być może napisałabym to łagodniej, ale tak.. zgadzam się.
                            Jak dla mnie konieczność wdychania dymu również nie ma nic wspólnego z zasadą "żyj i pozwól żyć", wręcz przeciwnie.
                          • gazeta_mi_placi Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 16:52
                            Z powodu palenia papierosów na własnym balkonie?
                            • mary_lu Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 16:59
                              Tam raczej chodziło o głośne zachowanie głównie POZA ciszą nocną, ale o tłumy palących też.

                              Nie twierdzę, ze można kogoś eksmitować za kilka dymków na balkonie, ale dzwoniłam dzisiaj do naszej spółdzielni i pytałam, jak to jest z tym paleniem - na prośbę sąsiadów wysyłają do palącego pismo, jeśli nic to nie daje, palący jest uporczywy i jest kilka chętnych do świadczenie przeciwko niemu osób, to można poddać pod głosowanie usuniecie go z członków spółdzielni, co choćby daje wyższy czynsz.
                              • gazeta_mi_placi Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 17:34
                                Regulamin spółdzielni (wspólnoty) nie może być ponad prawem ogólnie obowiązującym, jeżeli prawo zezwala na palenie w danym miejscu (tu - prywatny balkon) a chyba takie prawo obecnie obowiązuje to regulamin wspólnoty (spółdzielni) odnośnie palenia na balkonie może mieć najwyżej formę grzecznościową i nic ponad to.
                            • laqunta Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 17:40
                              gazeta_mi_placi napisała:

                              > Z powodu palenia papierosów na własnym balkonie?


                              Balkon to nie hermetyczna puszka, lecz otoczony jest przestrzenia nalezaca do wszystkich mieszkancow domu. Dym nie zatrzymuje sie na balkonie palacza, bo nie po to palacz wychodzi na balkon, by wlasne spaliny wdychac, lecz ulatuje i zasmradza okoliczne balkony. Jesli pietro wyzej matka wystawi wozek ze spiacym niemowlakiem, to co dziecko bedzie wdychalo? Na wlasnym balkonie to sobie mozna krzeselko postawic i posiedziec, a nie papierosy palic, czy grilla czy inne swinstwa. To co soba reprezentujesz, to jest wlasnie ten brak dyscypliny spolecznej, brak poczucia wspolnoty, brak odpowiedzialnosci, to jest wlasnie to polskie chamstwo i buractwo.
                              • roksanka_3 Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 22:17
                                tu nie chodzi o to czy i jak komus to przeszkadza ale co stanowi prawo
                                • lola211 Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 22:24
                                  No popatrz, to co tak sie pultasz na moj pomysl z jajami? Prawo nie zabrania.
                                  • roksanka_3 Re: Wojna z palaczami 07.08.12, 09:56
                                    a ty myslisz ze sasiadka specjalnie wychodzi na ten balkon i jara fajke zeby TOBIE zrobic na zlosc? i na pewno wogole nie lubi palic tylko po prostu chce ci smrodzic?

                                    wiec skoro ona nie robi ci na zlosc to po co tysie mscisz w taki durnowaty dziecinny sposob? co tym osiagniesz? oprocz dzieciecej satysfakcji ze "jej tez bedzie smierdzialo tak jak mnie", nic wiecej, wiesz praktyki oko za oko... stosowane byly w starozytnosci, z racji swojego wieku powinnas wykazac sie odrobina inteligencji..chyba ze jej brak calkowicie...
    • mamaanulki piszmy poparcie to może się uda!!!!!!!! 06.08.12, 14:32
      na szczęście ktoś się zainteresował problemem z wszędobylskimi, chamskimi palaczami więc dziewczyny do roboty i działajmy zamiast odpisywać palaczkom na ich posty o prawach palaczy do trucia i zabijania l naszych dzieci i innych ludzi.
      Link: forum.gazeta.pl/forum/s,567,137900452,137900452.html?rep=1&t=1344255985638
      • 5aleksa Re: piszmy poparcie to może się uda!!!!!!!! 06.08.12, 21:05
        ale byłoby super gdyby to przeszło, chociaż w to wątpię, koncerny tytoniowe nie pozwolą na odpływ pieniędzy od palących frajerów.
        • ewelinacynk Re: piszmy poparcie to może się uda!!!!!!!! 06.08.12, 22:13
          Przede wszystkim państwo ma z tego zysk i na to nie pozwoli.
      • mamaanulki Re: piszmy poparcie to może się uda!!!!!!!! 06.08.12, 22:47
        ups, technika zawiodła.Jeszcze raz link:wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,12261387,_W_Polsce_panoszy_sie_chamstwo_i_terror_palaczy___.html
        • asiula1987 Re: piszmy poparcie to może się uda!!!!!!!! 07.08.12, 15:29
          naprawde nie macie wiekszych problemow w zyciu??
          a dlaczego inne nalogi was tak nie oburzaja tylko palacze? pijanstwo jest jak dla mnie sto razy gorsze a jakos w ogrodkach domach i na balkonach pic mozna dlaczego z tym nikt nic nie zrobi? jak wszystkim po rowno to wszystkim
          nalog nalogowi nie równy czy co??
          • sylki Re: piszmy poparcie to może się uda!!!!!!!! 07.08.12, 17:07
            bo tak nie śmierdzi?
          • ekata Re: piszmy poparcie to może się uda!!!!!!!! 07.08.12, 20:13
            Poziom absurdu jest już tak wysoki, że przychodzi mi do głowy jednosmile

            www.youtube.com/watch?v=gPq5EY1O09g&feature=related

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka