Dodaj do ulubionych

Dzieci.Rozwód.Pies.

11.08.12, 16:42
Dziewczyny, potrzebuję Waszej opinii.
Jestem w trakcie rozwodu. Wciąż mi ciężko i trudno się pozbierać, ale nie o tym chciałam.
Mam dwoje dzieci, które oczywiście przeżywają całą sytuację i też nie jest im łatwo.
Zaczęłam zastanawiać się nad tym, żeby kupić dzieciakom psa. Dzieci są już stosunkowo duże (12 lat i 7 lat) i nie będą umiały obchodzić się z psem.
Serce mi podpowiada, że to dobry pomysł. Dzieci będą miały dodatkowe zajęcie w domu, sądzę, że zyskają nowego psiego przyjaciela, ich myśli będą kręcić się wokół psa. Łatwiej im będzie znieść to, co się dzieje między rodzicami.
Rozum mi natomiast podpowiada: NIE! Nie bierz sobie na głowę dodatkowego obowiązku.
Dziewczyny, które macie psy, napiszcie proszę, czy faktycznie z psem jest tak dużo pracy?
Co mnie czeka? I poradźcie proszę jaką rasę psa wybrać?
Obserwuj wątek
    • lola211 Re: Dzieci.Rozwód.Pies. 11.08.12, 16:56
      Jestem na tak.Najwazniejszy obowiazek to spacery, 12 latek sobie z tym poradzi.Mala rasa- bo mozna zabrac na wyjazd,jest poreczniejszy i po prostu latwiej takiego ogarnąc.Moze jakiegos psiaka ze schroniska?
      • lolinka2 Re: Dzieci.Rozwód.Pies. 11.08.12, 17:01
        schroniskowce są najfajniejsze.
        P.S. Mam poschroniskowego spaniela w ramach tymczasu do wydania do adopcji. Chcesz?
        • e.f.f.a Re: Dzieci.Rozwód.Pies. 11.08.12, 17:04
          lolinka2 napisała:

          > schroniskowce są najfajniejsze.
          > P.S. Mam poschroniskowego spaniela w ramach tymczasu do wydania do adopcji. Chc
          > esz?

          Lolinko, dziękuję. U mnie proces decyzyjny nieco trwa wink
          Pies to tak najwcześniej za 3-4 miesiące.
          • lolinka2 Re: Dzieci.Rozwód.Pies. 11.08.12, 18:27
            to jeśli rasa i pochodzenie nie będą ci robić różnicy, daj znać. Jak nie ten, to inny spaniel u nas będzie - bo tymczas jest zawsze pełny smile
    • lolinka2 Re: Dzieci.Rozwód.Pies. 11.08.12, 17:00
      mam 10 i 6 latkę. Oraz 3 psy, kota i ślimaka.
      Psów nie wyprowadza żadne z nas, poza okresami, gdy obie dziewczyny są jednocześnie na wakacjach - na codzień robią to we własnym zakresie. One też pilnują, żeby zwierzaki były nakarmione i napojone, a także sprzątają, gdy któremuś zdarzy się wpadka oraz standardowo kłaki i inne takie (czyli odkurzacz w ruch)... Ja kupuję karmę (głównie przez net, więc do domu dowiozą i wniosą), organizuję veta i zasadniczo na tym cała okołopsia praca się kończy.
    • majenkir Re: 11.08.12, 17:01
      No nie wiem... pies ojca nie zastapi. Chyba big_grin
      Wg mnie powinnas najpierw sie rozwiezc, ochlonac, przyzwyczaic do nowej sytuacji i dopiero wtedy decydowac sie na psa, bo z nowym nabytkiem nie bedzie Ci latwiej, tylko trudniej wink.
      • e.f.f.a Re: 11.08.12, 17:08
        majenkir napisała:

        > No nie wiem... pies ojca nie zastapi. Chyba big_grin
        > Wg mnie powinnas najpierw sie rozwiezc, ochlonac, przyzwyczaic do nowej sytuacj
        > i i dopiero wtedy decydowac sie na psa, bo z nowym nabytkiem nie bedzie Ci latw
        > iej, tylko trudniej wink.
        Raczej chyba nie zastąpi, chociaż jeśli chodzi o oddanie i uczucia - to może jednak by się psu udało.
        Tak wiem, najpierw nieco ochłonę. Psa do domu bym chciała zaprosić w listopadzie/grudniu.
        • majenkir Re: 11.08.12, 17:10
          A tak z drugiej strony, to ja nie wyobrazam sobie zycia bez psa tongue_out.
          • e.f.f.a Re: 11.08.12, 17:13
            majenkir napisała:

            > A tak z drugiej strony, to ja nie wyobrazam sobie zycia bez psa tongue_out.
            W dzieciństwie też miałam. Ale mieszkałam w domu jednorodzinnym, psem opiekowali się bardziej rodzice.
            A jakie są minusy posiadania psa?
            • bi_scotti Re: 11.08.12, 17:56
              e.f.f.a napisała:

              > A jakie są minusy posiadania psa?

              Ze go kochasz jak domownika a zyje krocej niz ludzie i wtedy bardzo boli ...
              Ze zaczyna "rzadzic" w domu i plany calej rodziny uklada sie "pod psa" smile
              Ze sie czlowiek lapie na tym, ze do psa mowi glosno na spacerze "no idzze jak czlowiek!" wink
              Wiecej grzechow (minusow) nie pamietam!
              • dzoaann Re: 12.08.12, 10:50
                Bi- rewelacyjne, a z tym ostatnim, to myslalam, ze tylko ja tak glupio gadam do psasmile
            • naomi19 Re: 11.08.12, 19:44
              minusy:
              -koszty (weterynarz, ew. leki, operacje, karma, preparaty na kleszcze itp)
              -konieczność wychodzenia niezależnie od pogody
              -zabiegi pielęgnacyjne
              - w razie choroby trzeba wnosić na rękach, jeśli mieszkasz w domu
              -konieczność codziennego odkurzania, jeśli będzie przebywał w mieszkaniu/domu
              - mimo częstego sprzątania kudły w domu, ogólnie więcej brudu, w przypadku niektórych ras mega ilości śliny na meblach, dywanie, ścianach uncertain
              -kłopoty, jeśli często wyjeżdżacie lub długo pracujesz- pies nie może być non stop sam ani co tydzień podrzucany do znajomych, bo wyjeżdżacie co weekend.

              Kocham psy, ale na razie minusy mnie zdecydowanie odstraszają. Niestety wchodząc do domu psiarza/kociarza to się czuje... nawet jeśli jest czysto.
              • lola211 Re: 11.08.12, 21:58
                To chyba jak duzy pies i niezbyt sprzatane.W kilku domach czuc,w wielu-nic a nic.
                • mysz1978 Re: 11.08.12, 22:23
                  ech... trzymaj sie podczas rozwodu - mile to wszystko nie jest uncertain
                  a pomysl z psem wydaje mi sie byc bardzo dobry smile Jesli dzieci naprawde tego chca i sa juz na tyle duze ze podolaja z obowiazkami, to mysle ze Ty duzo roboty miec nie bedziesz smile
                  • e.f.f.a Re: mysz1978 12.08.12, 10:36
                    mysz1978 napisała:

                    > ech... trzymaj sie podczas rozwodu - mile to wszystko nie jest uncertain
                    Dzięki. Jest faktycznie trudno. Myślałam, że lepiej dam sobie radę sad
                    Emocje, żal przeplatany ze złością, niezrozumienie - nie mogę sobie z tym wszystkim poradzić sad
    • aqua48 Re: Dzieci.Rozwód.Pies. 11.08.12, 17:02
      Dzieci 12 i 7 letnie spokojnie sobie poradzą z psem. Przy Twoim wsparciu i nie odpuszczaniu wyprowadzania na spacer. Zależy jeszcze w jakich godzinach pracujesz i jak długo pies musiałby zostawać sam w domu. Suki lepiej znoszą dłuższe pozostawanie, pies częściej sika. Najlepiej byłoby wziać już nieco podchowanego psa, nauczonego czystości, bo niektóre psy długo załapują, innym zajmuje to parę dni, ale podłoga w domu jest w tym czasie do sprzątania nieustannie. Licz się z tym, że młody pies może gryźć, niszczyć, zwłaszcza zostawiany sam, wyć i jęczeć. A także od czasu do czasu wymiotować (jak się nażre trawy), czasami trzeba wstać w nocy i wyprowadzić na nieoczekiwany spacer, trzeba go szczepić i odrobaczać, prowadzić na smyczy, a na czas wyjazdów i wakacji zapewnić opiekę.
      Jesteś w stanie to znieść? I wybaczyć psu jego psie zachowanie? Odwdzięczy Wam miłością bezgraniczną.
    • hamerykanka Re: Dzieci.Rozwód.Pies. 11.08.12, 17:04
      To jest dobry pomysl.
      Sama tez radzilam malzenstwu, ktore stracilo syna, zeby kupili psa. Na poczatku sie wahali, potem sama z nimi pojezdzilam i wybrali spaniela. Przelali na niego uczucia, zaczeli traktowac jak dziecko w sensie " co dzis psica zrobila", a onna oddala im serce.

      Co do opieki, radze wziac psa, ktory juz jest nauczony czystosci w domu; jest nieagresywny i zna podstawy posluszenstwa typu chodzenie na smyczy, przychodzenie do nogi. Krotkowlosy bedzie wymagal mniej pielegnacji, rowniez po deszczu i blocie nie bedziecie musieli go kapac, no i mniej siersci w domu.
      Radze skontaktowac sie z roznymi organizacjami adopcyjnymi i raczej adoptowac psa dopasowanego do twojej rodziny. Odradzam jamniki i malutkie psy, czesto sa jazgotliwe i maja maly prog odpornosci na bol (i cierpliwosci) wiec wieksza szansa ze ugryza dziecko. Kiedy pracowalam w klinice najczesciej bylam pogryziona przez chihuahua i wlasnie jamniki smile
      • e.f.f.a Re: Dzieci.Rozwód.Pies. 11.08.12, 17:11
        hamerykanka napisała:


        >
        > Co do opieki, radze wziac psa, ktory juz jest nauczony czystosci w domu; jest n
        > ieagresywny i zna podstawy posluszenstwa typu chodzenie na smyczy, przychodzeni
        > e do nogi. Krotkowlosy bedzie wymagal mniej pielegnacji, rowniez po deszczu i b
        > locie nie bedziecie musieli go kapac, no i mniej siersci w domu.
        > Radze skontaktowac sie z roznymi organizacjami adopcyjnymi i raczej adoptowac p
        > sa dopasowanego do twojej rodziny.

        Czyli nie brać szczeniaka?
        Da się znaleźć psa dopasowanego do rodziny? Jak to się robi?
        • a.va Re: Dzieci.Rozwód.Pies. 11.08.12, 17:58
          Effa, wolontariusze, którzy opiekują się psami do adopcji, na ogół znają swoich podopiecznych, wiedzą, jaka jest historia psa (w miarę możliwości oczywiście), czy pies jest przyjazny dla ludzi i innych zwierząt, jaki ma charakter. Na pewno ci doradzą.
        • hamerykanka Re: Dzieci.Rozwód.Pies. 11.08.12, 21:54

      • bi_scotti Re: Dzieci.Rozwód.Pies. 11.08.12, 17:13
        Przyjaciolka w trakcie koszmarnie bolesnego rozwodu zaopatrzyla dom w 2 koty (dzieci mialy 8 i 6 lat wtedy) i to byla najlepsza decyzja jaka wtedy podjela. Dla dzieci i dla niej samej. Zwierzeta w domu czynia to "cos", ze latwiej jest zyc. Ja bym nie czekala 3-4 miesiecy tylko tego spaniela od Lolinki wziela w poniedzialek, no moze we wtrorek jesli jestes zabobonna i nie chcesz zeby to bylo 13-tego wink
        Powodzenia we wszystkich decyzjach i dzialaniach!
    • a.va Re: Dzieci.Rozwód.Pies. 11.08.12, 17:49
      Na twoim miejscu wzięłabym psa i nie czekałabym 3-4 miesiące. Kot albo pies są rewelacyjnymi odgromnikami emocji i stresu - można się do nich wygadać, wyszaleć z nimi (z psem na spacerze, z kotem w zabawie), porelaksować przy głaskaniu i miętoszeniu. Z obowiązków przy psie najupierdliwsze są spacery (bo trzeba nawet wtedy, gdy się nie chce), ale 12-latka da radę spokojnie, a i tobie dobrze zrobi przelecenie się z psem, więc możecie się wymieniać.

      I też jestem za tym, żeby to była średnia rasa i już odchowany psiak, odpadnie ci ta cała kołomyja z uczeniem czystości i chowaniem wszystkiego przed zębami szczeniaka.
    • naomi19 Re: Dzieci.Rozwód.Pies. 11.08.12, 19:47
      I wiedząc tak mało nt psów nie decydowałabym się na adopcję, tylko zaopatrzyłabym się w szczeniaka. Takie psy z historią często są problematyczne, mają swoje 'schizy', nawyki, lęki. Szczeniaka wychowasz po swojemu, wpasuje się w Wasz rytm dnia.
    • bezpocztyonline Spacery, sierść, łapy 11.08.12, 23:02
      Pies to obowiązek na kilkanaście lat.

      Twój dwunastolatek będzie zbuntowanym nastolatkiem, maturzystą, studentem, absolwentem, pracownikiem, nawet odejdzie z domu, bo się usamodzielni, a pies nadal będzie u was (no chyba, że - jak to u niektórych bywa - tylko do najbliższych wakacji).

      Pies musi spacerować co najmniej 3 razy dziennie (młodsze oraz niektóre dorosłe potrzebują częściej - np. pięć razy dziennie). I nie po dwie-trzy minuty, tylko co najmniej trzydzieści.
      Rano przed wyjściem do pracy/szkoły, po południu po powrocie, wieczorem. Każdego dnia, bez względu na pogodę, samopoczucie, ochotę etc. Bywa, że pies czasem (rzadko, ale bywa) ma pilną potrzebę nawet o pierwszej czy drugiej w nocy. Nie ma możliwości, by nie wyjść. Wyjść trzeba. Czy upał, deszcz/ulewa/burza, śnieg, mróz nawet trzydzieści stopni - pies wyjść musi.
      Jeśli ulewa czy burza, pies będzie wolał wyjść przed (i wrócić przed), jeśli się nie zdąży, a pies nie będzie chciał chodzić w taką pogodę - trzeba przewidzieć czas, jak już się względnie wypogodzi. Jeśli upał - wychodzi się wcześniutkim rankiem, długo tak, by pies się też wyhasał, kolejne spacery krótkie w celach toaletowych, konkretny spacer dopiero wieczorem, gdy upał zelżeje.

      Pies musi się bawić, być obiektem zainteresowania także codziennie. Jak mały to i kilka godzin dziennie, jak dorosły, to z pół godziny, czasem kilkanaście minut mu starczy.

      Pies musi jeść i pić. Miska na wodę staje się stałym i widocznym elementem wyposażenia domu, podobnie, jak psie legowisko. Miska na jedzenie może się pojawiać w okresie karmienia, potem być chowana. Karma nie powinna być byle jaka z marketu (o tych karmach z reklam zapomnij, nie nadają się do jedzenia, mogą nawet psu zaszkodzić). Karmy trzeba kupować droższe, można też samemu gotować, ale trzeba też o tym pamiętać (składniki, proporcje). Jedzenie dla psa też swoje kosztuje. Nie wytłumaczysz psu, że cię nie stać.

      Pies ma sierść i niezależnie od jego woli, ta sierść zostaje na podłogach, dywanach, meblach, ubraniach. Owszem, są specjalne szczotki do czyszczenia z takiej sierści, ale one lepiej sobie radzą z długą sierścią niż z krótką. Krótką sierść będziesz wyciągała z ubrań jeszcze po kilku latach od śmierci twojego psa. Do tego ślady łap. Obowiązkowe sprzątanie domu praktycznie codziennie. Jeśli nie - nigdy już w twoim domu nie będzie tak ładnie, jak w folderze.

      Weterynarz - to wydatek rzadki, ale trzeba o tym pamiętać. Szczepienie - ok. 100 zł. Odpchlanie, ochrona przed kleszczami, odrobaczanie - w zależności do wielkości psa, ale trzeba się liczyć z podobną kwotą, tyle, że nie raz do roku, a około raz na miesiąc. Jeśli pies będzie zdrowy, to więcej tego typu wydatków nie będzie. Jeśli zachoruje, trzeba się liczyć z większymi kosztami. Późniejszy wiek psi (po około 8 latach) to właściwie pewność stałych psich chorób.

      Koszty szkolenia psa, finansowe i czasowe (jeden i ten sam stały opiekun psa powinien na te szkolenia chadzać i to raczej nie dwunastolatek, bo dla szybko dojrzewającego psa dwunastolatek po roku czy nawet dwóch nadal będzie "szczeniakiem", podczas, gdy pies będzie w pełni dorosłym psem).

      W wieku dwóch lat pies zacznie próbować przejmować władzę w domu.
      Wcześniej zdąży poniszczyć wasze buty i meble.

      Ponadto będzie gryźć twoje dzieci. Szczeniak tylko na zdjęciach wygląda przesłodko. Oraz gdy śpi (a wcale nie śpi dużo, znacznie mniej niż dorosły pies). Szczeniak głównie bawi się "w gryzienie", miewa koszmarnie ostre ząbki (mleczne zwłaszcza, ale i te stałe na początku też) i nie ma wyczucia, że kogoś może ugryzienie boleć. Trzeba krzyczeć, wtedy na chwilę przestanie i zacznie od nowa. Dlatego, jeśli się zdecydujesz na psa, nie zakładaj nam tu za miesiąc wątku pt. "Mój pies gryzie moje dzieci". Gryzie to typowa psia zabawa.

      Reasumując - owszem, dzieci będą miały zajęcie przy psie, ale ty też. I tak w końcu wszystko zostanie na twojej głowie, bo dzieci będą wolały towarzystwo swoich rówieśników, a nie psa.
      • e.f.f.a Re: bezpocztyonline 12.08.12, 10:34
        do przemyślenia. Bardzo dziękuję.
    • red-truskawa Re: Dzieci.Rozwód.Pies. 12.08.12, 11:46
      Z decyzja o posiadaniu psa jest troszke tak jak z decyzja o posiadaniu pierwszego dziecka - chcesz, boisz sie, bo nie wiesz tak na prawde co cie czeka, i czas aby sie zdecydowac jest dobry wtedy, kiedy twoja chec wziecia psa jest wieksza niz twój strach przed tym. Przy decydowaniu sie na dziecko wiesz, ze bedziesz musiała zrezygnowac z pewnej czesci życia jaka miałas do tej pory ale tak na prawde nie zdajesz sobie sprawy co zyskasz w zamian, tu jest podobnie- cos tracisz (jakas czesc swobody, wolnosci, masze troche wieksze ograniczena finansowe, wiecej roboty w domu, itd) ale zyskujesz cos takiego czego nie da sie opisac słowami, co możesz doswiadczyć tylko jak sie zdecydujesz- jest to przywiazanie, pewnien rodzaj uczuć jakich sie nie spotyka nigdzie indziej. Czy warto....??? dla mnie tak, cholernie warto, własnie ze wzgledu na te uczucia których doswiadczasz, ale jest to pewnego rodzaju orgraniczenie.
      Musisz dobrez przeliczyć "za i przeciw". Dzieci już sa dosc duze wiec ze spacerem sobie poradzicie, ale ty zansz najlepiej swoje dzieci i wiesz czy sa obowiazkowe, czy maja słomiany zapał i nowa atrakcja szybko im sie nie znudzi. Zastanów sie co bedzie jak bedziesz chciała wyjechac i nie bedziesz mogła zabrac ze soba psa, czy znjdzie sie ktos kto go wezmie na kilka dni. Poamysl o finansach- karama i wydatki lecznicze, popytaj znajomych, którzy maja już psy ile wydaja na ich utrzymanie, tez w razie choroby, bo to nie jest "zawsze" ale wtedy sa dosc duze koszty.
      Zastanów sie nad rasa/typem psa, nie koniecznie musi byc rasowy, a nie bierz pod uwage tylko jego wygladu, bo mozesz zle dobrać sobie psa; charakterystyki ras mozna znalezc w necie.
      Moim zdaniem dobrym wyjsciem jest adopcja psa, już troche odchowanego, a nie zupełnie małego szczeniaka. Kilkumiesiaczny szczeniak, który juz nie załatwia sie w domu, to ciagle szczeniak z młodzienczym urokiem, a duzo łatwiej juz cos powiedziec np o jego zapedach dominacyjnych. Nie radziałabym brac psa w ciemno ze schroniska, chyba ze jakis wolontariusz sie nim opiekuje i moze ci powiedziec cos o jego charakterze. To nie prawda,z e dorosłe psy adopcyjne wszytkie maja schizy, z którymi nie da sie poradzić, ale jezeli nie miałas nigdy psa to trzeba szukac psa który nie jest dominantem, bo mozesz sobie nie poradzic. Czasto takie adopcyjnie psy sa maksymalnie podporzadkowane człowiekowi, czesto własnie prez krzywdy jakie od nich doznały wiedza, ze to człowiek rządzi i jest silniejszy.
      Nie prawda, ze kazdy pies wykazuje dominacje jak osiagnie dojrzałosc psychiczna, wszytko zalezy od właciciela i od umiejetnego postepowania z psem. Jezeli własciciel pozwoli psu na "rzadzenie" to oczywiste, ze bedzie on to robił lub próbował, bo czesto pies jest "madrzejszy" niz jego pan, ale tak na prawde bycie przewodnikiem stada to szalenie ważna, odpowiedzialna i trudna rola z punktu widzenia psa, i pies jeżeli nie musi, to sie do niej nie pali, a musi wtedy kiedy jego pan jest "mieczakiem" i nie potrafi być alfą w stadzie, wtedy pies musi, bo przeciez ktos musi być obrońca stada, tym kto ustala zasady wink
      Z oragnizacji adopcyjnych watro tez wziac psa, bo sa przebadane, bo sa juz w jakiejs mierze sparwdzone ze wzgledu na charakter, ale jak wszedzie, i tam zdarzaja sie ludzie- naciagacze, którzy nie powiedza ci szczerze psie, a zrobia wszytko abyś go wzieła.
      Z adoptowaniem psa powinno być troche jak z adopcja dziecka- nie idziesz i nie wybierasz sobie tego, bo wyglada ładnie, musisz go najpierw poznac wiec najpierw dobrze poodwiedzac takiego psa, czy to w schronisku czy w domu tymczasowym, powyprowadzac na spacer, spedzic z nim troche czasu, abys i ty go poznała ale tez zeby on miał czas na poznanie ciebie, bo to cholerny stres dla psa taka nagła zmiana właciciele i otoczenia.

      To nie jest łatwa decyzja, powinna być dobrze przemyslana, odpowiedzialna, bo jest na kilkanasie lat i dotyczy żywego stworzenia, które tez czuje i przeżywa stresy, ale jak juz sie wezmie takiego kudłacza, to ilosc pozytywnych emocji, które potrafi dostarczyc, jest niewyobrażalna smile
      Zycze podjecia trafnej decyzji. smile
      • hamerykanka Re: Dzieci.Rozwód.Pies. 12.08.12, 15:21
        Lubie to, red-truskawa! smile
        Ja tylko dodam, ze jak nasza corka miala trzy lata, wielismy dwa szczeniaki dobermany. Zabawa byla glownie dla mnie-uczenie czystosci i pilnowanie, aby nie pozarly wszystkich rozwleczonych zabawek (gryzly tez glownie mnie); Ale teraz sa najlepszymi niankami (maja po ok 1,5 roku), kiedy mala siezi i oglada bajki obie psice musza , po prostu musza polozyc glowe na jej kolanach i dopiero wtedy jest pelnia szczescia.
        Dla mnie tez sa pocieszeniem-wyczuwaja kiedy mam depresje i laduja swoje tylki na moje kolana w ramach pocieszenia.
        Spzreatanie owszem jest, siersc wszedzie i odciski lap tez. Ale dom jest dla nas do zycia w nim, a nie my dla niego, to nie muzeum.
        Nie wyobrazam sobie domu bez nich.
    • kozauwoza Re: Dzieci.Rozwód.Pies. 12.08.12, 15:50
      Z psem duzo roboty nie ma. Za to jest sporo dobrej energii i dobrych uczuć. Spacery są czasem minusem ale w wiekszosci jednak plusem i służą zdrowiu smile

      Poważnym problemem moga sie okazac wakacje, jakies dłuższe wyjazdy weeckendowe ale tez da sie jakoś to ogarnąć.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka