Dodaj do ulubionych

facet który prawie nie pije...kosmos?

12.08.12, 14:53
moj facet baaardzo rzadko pije, teraz w zasadzie wogole, wychodzi czesto z kumplem/kumplami ale z tego co zauwazylam raczej soki pijatongue_out stad podejrzewam ze nie smierdzi od niego nie zatacza sie ani nic, ale nie pytam jego spotkania jego sprawa
oczywiscie dla mnie to nie jest problem wrecz przeciwnie, ale dziwi mnie otoczenie, jak to twoj maz nie pije? i tu czasem dla zartow epitety
skad takie przeswiadczenie ze kurde facet no MUSI pic, przynajmniej jedno piwko dziennie, jak nie no to na spotkaniu ze znajomymi to juz MUS, no bo jakto facet wyglada z sokiem w pubie, skad kurde nawet u kobiet takie podejscie? (wiele z nich nie dowierzalo ze moj nie lubi, ma slaba glowe wiec rzadko pije itd) po protu otoczenie jest w szoku
skad sie takie cos bierze ze jak facet sobie dziennie jednego piwka do tv nie wypije to ciota i wogole niemezczyzna jakis taki
ja lubie sobie czasem wypic na spotkaniu, czasem jak najdzie toi w domu jak dziecko spi, czesto jest to temat niby zartow ze to ze mna mozna predzej/wiecej sie napic niz z moim mezem
powiem tez ze otoczenie to nie patologia ani biznesmeni, normalni zwykli sympatyczni ludzie, ktorzy jednak maja takie przekonanie ze facet musi pic bo nie jest prawdziwym facetem, w waszym kregu znajomych/rodzin tez tak jest?
Obserwuj wątek
    • bella_roza Re: facet który prawie nie pije...kosmos? 12.08.12, 15:12
      moj jest zupełnym abstynentem, po prostu nie lubi alkoholu. nie ma z tym żadnego problemu w otoczeniu. może to kwestia poziomu znajomych?
      • roksanka_3 Re: facet który prawie nie pije...kosmos? 12.08.12, 15:33
        no wlasnie pisalam ze nie sa z patologiitongue_out ani tacy ponad wszystkich (ktorzy tez ostro sobie pociagaja) to sa normalni porzadni fajni ludzie, pracujacy majacy rodziny, niezle zarabiajacy, wiec poziom ok, po prostu lubia pewnie pic, to nic ja tez lubie od czasu do czasu
        chodzi tez o to ze nikt nic nie mowi z oburzeniem, bardziej zartem ale widac eweidentne zdumienie kiedy moj facet nie pije, pije wolniej lub szybciej mu zaszumi w glowie
        • vesper_lynd_1 Re: facet który prawie nie pije...kosmos? 12.08.12, 15:40

          A muszą być z patologii?
          Znam wielu facetów- wykształconych, na poziomie że tak powiem a ich poglądy na rolę kobiet i mężczyzn w rodzinie są rodem ze średniowiecza.
          Stereotypów nie ima się postęp i rozwój cywilizacyjnywink
          Podobnie jak głupich komentarzy- "ze mną się nie napijesz"?
    • marzeka1 Re: facet który prawie nie pije...kosmos? 12.08.12, 15:42
      Mój mąż prawie w ogóle nie pije; taki sam był mój śp. teść; owszem zdarzy się kilka razy w roku wypicie piwa i tyle; na weselu wypił chyba z 3 kieliszki wódki i dosyć; pijanego w życiu go nie widziałam, a po ślubie jestem 23 lata.
      Nie wiem, dla mnie normą jest facet, który nie pije. Nie mogłabym być z pijącym sporo facetem.
      • lola211 Re: facet który prawie nie pije...kosmos? 12.08.12, 15:46
        Grunt to umiar.Alkohol to fajna sprawa o ile ktos nie przesadza.
        • kropkacom Re: facet który prawie nie pije...kosmos? 12.08.12, 15:53
          Przesadzić się każdemu zdarzy raz na ruski rok. Bywa, ale bycie ciągle pod wpływem?
    • lola211 Re: facet który prawie nie pije...kosmos? 12.08.12, 15:45
      Nie wnikam w upodobania i nie komentuje.
      Faktem jest, ze calkowici abstynenci to rzadkosc,stad pewnie zdumienie.
      Jesli ktos jest taki anty to czesto ludzie posadzaja takiego czlowieka o chorobe alkoholową- nie pije, bo nie moze.

      Sama osobiscie znam dwoch facetów nie pijacych ani kropli.W obu przypadkach sa to finansowi oszusci- zakladam,ze nie pija,aby nie stracic choc na minute kontroli nad soba, nie chlapnąc czegos, a ponadto zalezy im na tym,by byc jedynymi trzezwymi w towarzystwie- w ten sposob wyciagaja informacje.
      Zeby nie bylo-nie okreslam z góry wszystkich niepijacych jako oszustów.
      • hugo43 Re: facet który prawie nie pije...kosmos? 12.08.12, 15:48
        moj nie pije,w ogole.na dodatek mamy pubsmileto jest cyrk!i nie jest aa itp.po prostu nie lubi,widzi na codzien co alkohol robi z ludzismileto wyjatkowy komfort wiedziec,ze zawsze wraca trzezwy.
        • marzeka1 Re: facet który prawie nie pije...kosmos? 12.08.12, 15:51
          hugo43 napisała:

          > moj nie pije,w ogole.na dodatek mamy pubsmileto jest cyrk!i nie jest aa itp.po pro
          > stu nie lubi,widzi na codzien co alkohol robi z ludzismileto wyjatkowy komfort wie
          > dziec,ze zawsze wraca trzezwy.


          -zgadzam się z tym całkowicie; mój nie ma tak że nie pije nic, bo te kilka piw w roku czy lampka wina się zdarzy, ale nie jest żadnym problemem alkohol- a to dla mnie ważne.
          Wiem też, ze nie mam normalnego stosunku do alkoholu, bo mojego ojca zabił pijany kierowca i matka wdową w wieku 40 lat została, dlatego mam duuuży uraz do pijących facetów, dlatego wiem,że w życiu z takim być bym nie mogła.
        • jamesonwhiskey Re: facet który prawie nie pije...kosmos? 13.08.12, 00:35
          w islamie to chyba nie moga walic wody , co ?
      • kropkacom Re: facet który prawie nie pije...kosmos? 12.08.12, 15:50
        Muszę zwrócić uwagę facetowi aby się z chłopakami nawalił, by za oszusta nie robić big_grin Dobre big_grin
    • kropkacom Re: facet który prawie nie pije...kosmos? 12.08.12, 15:48
      Zauważyłam w czasie pobytu w Polsce, ze wielu facetów jest ciągle na rauszu. Przy jakieś tam aprobacie wszystkich dookoła i z różnych okazji. Nie żebym była abstynentką i swojego na sumieniu nie miała wink Nie przeczę też, ze w Czechach się pije, bo pije się sporo big_grin Jednak pije się też piwo bezalkoholowe i jest ono dostępne. No i nie wolno w ogóle po alkoholu siadać się za kierownicę auta, czy na rower. Mój mąż pije od wielkiego dzwonu. Niektórzy się dziwią. Inni nie.
      • kropkacom Re: facet który prawie nie pije...kosmos? 12.08.12, 15:58
        No i bardzo dobrze robi niektórym ubezpieczenie na życie. Po alkoholu we krwi to raczej ubezpieczalnia nikt nie wypłaci big_grin
      • bi_scotti Re: facet który prawie nie pije...kosmos? 12.08.12, 16:28
        kropkacom napisała:

        > Jednak pije się też piwo bezalkoholowe i jest ono
        > dostępne.

        Polski bezalkoholowy Lech jest bardzo OK, porownywalny z niemieckim Beck'iem smile Ochydne jest polskie Karmi, w ogole nie rozumiem jak mozna cos takiego produkowac - kto to pije? Ze znajomymi swiadomie bywamy od kilku lat wylacznie w tych pub'ach, w ktorych serwuja piwo bezalkoholowe. I tych pub'ow przybywa "w oczach", podobnie restauracji. Nie wiem czy podobnie jest w PL ale mam nadzieje, ze tak smile Wsrod polskich znajomych wciaz mieszkajacych w PL nie mam zadnych naduzywajacych %%% i zauwazylam, ze nikt juz nie prowadzi auta po alkoholu - idea designated driver jest jak najbardziej powszechna i skrupulatnie przestrzegana. Ale moze ja mam dziwnych znajomych?
        • lola211 Re: facet który prawie nie pije...kosmos? 12.08.12, 22:14
          Ja pije karmi.Bo nie smakuje jak piwosmile.Traktuje je jak napoj po prostu.
    • anel_ma Re: facet który prawie nie pije...kosmos? 12.08.12, 15:53
      żaden cud, mam prawie samych takich w otoczeniu smile
      wiec nie ma żadnych problemów na spotkaniach i wyjściach, jedni pija 1 piwko, inni wcale, no problem i pełna tolerancja, żadne zdziwienie
    • lolinka2 Re: facet który prawie nie pije...kosmos? 12.08.12, 16:04
      dlaczego kosmos? po prostu: kwestia gustu.
      Ja np. z okazji wyjść biorę ze sobą samochód, więc muszę być trzeźwa - zostaje Lech 0% i cola/ tonic/ soki. Towarzystwo przyzwyczajone do tego, choć podziwiają, że umiem się bawić 'bez". Ano umiem, bo nie procent, a kilka innych zmiennych stanowi o dobrej zabawie.

      Chłop z kolei niemal w ogóle nie wychodzi. Piwo w domu pijemy, gdy jest gorąco - i to zwykle jakiś radler czy cuś, w charakterze oranżady w sumie... Głęboką zimą zdarza się grzaniec galicyjski lub herbata z prądem. W temperaturach pośrednich - nic absolutnie, bo nie czujemy potrzeby. A żeby codziennie? OMG, toż to po prostu uzależnienie, a co najmniej picie ryzykowne.
    • angazetka Re: facet który prawie nie pije...kosmos? 12.08.12, 16:28
      Na szczęście w otoczeniu nie mam ludzi, którzy oceniają negatywnie innych dlatego, że ci inni nie piją/piją mało. Dorośli jesteśmy, każdy robi tak, jak chce.
      BTW nie widzę nic złego w - nawet - upiciu się raz na jakiś czas. Wszystko dla ludzi, byle z głową.
    • kocianna Re: facet który prawie nie pije...kosmos? 12.08.12, 17:49
      Mojego męża nawalonego jak messerschmidt widziałam jeden jedyny raz przez 11 lat małżeństwa. Piwo do obiadu to ja częściej zamawiam, niż on, bo on zwykle prowadzi big_grin Tak samo w towarzystwie. Przez cały rok wypija może sześć piw, dwie butelki wina i setkę wódki, jeśli akurat odwiedza mnie w zimie.
      Nie zdarza mu się pić alkoholu samemu, dla przyjemności/luzu, nie "dla towarzystwa".

      Ja piję zdecydowanie więcej od niego.
      • kocianna Re: facet który prawie nie pije...kosmos? 12.08.12, 17:51
        Aha, znajomi na niego machają ręką "a, bo on już taki jest". Z tym, że większość ludzi uważa go za, ekhm, oryginała, więc jedno dziwactwo więcej nikomu nie przeszkadza.
    • inguszetia_2006 Re: facet który prawie nie pije...kosmos? 12.08.12, 17:56
      Witam,
      Mój mąż nie pije i budzi to zdziwienie, o tyle,że przyjęło się, że jak para przyjeżdża samochodem, to nie pije kobieta. Panowie wyciągają whiskey i inne mocne trunki i mnie proszą, czy mąż może się napić, bo przygotowali takie pyszności z myślą o nim. A ja to co?;-P
      Czy ktoś przygotował pyszności z myślą o mnie? Ano, nie przygotował;-D Pieski los.
      Ale to niedobrze, że nie pije i teraz będzie pił. Alkohol w małych ilościach jest wskazany dla chłopców po zawałach. Chociaż lampkę wina raz dziennie. A on nie chce, cholera jedna.
      Pzdr.
      Ing
    • kajos5 Re: facet który prawie nie pije...kosmos? 12.08.12, 18:12
      mój nie pije prawie wogóle - tak samo jak ja. Po prostu tego nie lubimy. Mąż ze znajomymi wychodzi barrrdzo rzadko, a i wtedy kończy się góra na 1-2 piwach. W domu czasem wypijemy po lampce wina.
      • greca Re: facet który prawie nie pije...kosmos? 12.08.12, 19:10
        Ja i mój mąż w ogóle nie pijemy, nie lubimy i tyle.
    • niebieska.oktawia Re: facet który prawie nie pije...kosmos? 12.08.12, 19:37
      moj, juz byly, chlopak, nie pil do nieprzytomnosci, raczej skromnie jedno piwo na jakis czas w domu.
      nie mam niepijacych znajomych (srednia: 25-30 lat), spotkania na miescie musza zawsze byc oprawione alkoholem. dobrze sie tak bawimy, nie ma awantur i nasze spotkania sa inspirujace (srodowisko artystow, wolnych dusz ec), bywa, ze z powodu naszych smiechow przylaczaja sie do naszego stolika i inni ludzie. jest zabawnie.
      nie popieram picia na umor.
    • amonette Re: facet który prawie nie pije...kosmos? 12.08.12, 20:08
      Nie jest tak.
    • marianna1970 Re: facet który prawie nie pije...kosmos? 12.08.12, 20:29
      Nie każdy facet jest opojem i smakuje mu syf zwany piwem
    • red-truskawa Re: facet który prawie nie pije...kosmos? 12.08.12, 20:34
      Mój tez nie pije, od wielkiego dzwonu wypije piwo.
    • jolasiajolasiowska Re: facet który prawie nie pije...kosmos? 12.08.12, 20:52
      Kosmos, kosmos he hesmile Mój za każdym razem na wyjazdach w delegacje obrywał od kolegów, ze pantoflarz i doopa. Kiedy go pytałam, dlaczego sobie czasem piwa nie wypije to mówi ze musi mieć z kim, a oni nie są dla niego kompanami, bo pija póki dna nie zobaczą.... W pracy na miejscu też, czekali na wpisowe, nie doczekali sie. Moze i dzikus, ale zwyczajnie musi mieć chęć, dobry dzień, nadmiar kasy, co by go sumienie nie gryzło i dobre towarzystwo.
    • fifiriffi Re: facet który prawie nie pije...kosmos? 12.08.12, 20:58
      Nasz przyjaciel tez praktycznie nie pije.Piwo np potrafi poleżać w lodówce z 4mce.Jak się spotykamy tez raczej też nie wypijeChyba,że jedno jak zostaja na noc..Po prostu nie lubi.


      www.youtube.com/watch?v=4zDHkh6-AxY&feature=related

      [*]
    • bye.bye.kitty Re: facet który prawie nie pije...kosmos? 13.08.12, 00:55
      jakoś wątpię, że ludzie którzy wyzywają znajomego, czy męża znajomej, od ciot są "normalni i sympatyczni"
      • roksanka_3 Re: facet który prawie nie pije...kosmos? 13.08.12, 09:48
        bye.bye.kitty napisała:

        > jakoś wątpię, że ludzie którzy wyzywają znajomego, czy męża znajomej, od ciot s
        > ą "normalni i sympatyczni"

        a gdzie ja napisalam ze ktos go tak dokladnie nazywa he?
    • aandzia43 Jakaż miła odmiana na emamie! 13.08.12, 01:32
      Jakaż miła odmiana na emamie po tych koszmarnych wątkach w klimacie "kilka piwek codziennie na wieczór ku odprężeniu jeszcze nikomu nie zaszkodziło" Czyżby odwrót od dresiarstwa wink
      • papalaya Jakaż miła legenda na emamie! 13.08.12, 07:34
        "nie lubi":

        "pije soczek"

        "piwo syf"

        a poza tym ma fiuuuuta 12" i może 8x w nocy, rozbiera i składa silnik CRDi, biega w maratonie, po pracy łyka pospiesznie obiad i zajmuje się do nocy dziećmi

        a piwa nie lubi co najwyżej lampeczka (jedna) szato du pap za 129,90/butelka podczas świąt państwowych big_grin

        ematki i ich chłopy, buahahahahahaha...
        • bella_roza Re: Jakaż miła legenda na emamie! 13.08.12, 08:51
          papalaya napisała:

          > "nie lubi":
          >
          > "pije soczek"
          >
          > "piwo syf"
          >
          > a poza tym ma fiuuuuta 12" i może 8x w nocy, rozbiera i składa silnik CRDi, bie
          > ga w maratonie, po pracy łyka pospiesznie obiad i zajmuje się do nocy dziećmi
          >
          no wypisz wymaluj mój chłop smile swoje wady też ma rzecz jasna ale to powyżej prawie się zgadza wink no dobra, w maratonie (jeszcze) nie biega, jakieś 7km na razie. no i 12" to byłaby przesada wink
          • kropkacom Re: Jakaż miła legenda na emamie! 13.08.12, 08:58
            Nie stresuj papalaya big_grin A tak serio, ja bym się skupiła kto w tym wątku się wypowiedział, bo chyba tu jest pies pogrzebany. Jak będzie można się pijącym mężem pochwalić to odezwą się inne nicki. Proste. Też żadna się nie przyzna, ze mąż wali teksty typu: oj tam, trzeba wypić; w ciąży jesteś, ze nie pijesz; tylko cioty piją saczki.
            • kropkacom Re: Jakaż miła legenda na emamie! 13.08.12, 08:59
              Piją soczki - miało być.
    • antyideal Re: facet który prawie nie pije...kosmos? 13.08.12, 09:10
      Mam wujka, ktory mieszka na zapadłej wsi i chyba jako
      jedyny facet nie pije.
      Tzn.wypije sobie czasem, gdy ma ochote, lampke czegos porzadnego,
      a nie jak inni byle co, byle czesto i duzo.
      Ten to ma na tej wsi dopiero przechlapane i opinie dziwadła ;p
    • nowi-jka Re: facet który prawie nie pije...kosmos? 13.08.12, 09:23
      mój tez prawie nie pije
      po pierwsze picie mu naprawde nie słuzy, ciezko odchorowywuje jak juz sobie pozwoli, po drugie duzo pracuje i szkoda mu byc na kacu jak juz ma troche czasu
      kolekcja alkoholi zgromadzonych u nas w domu (prezenty na rózne okazje, podziekowania za wspólprace, wesela etc) tez jest obiektem wielu żartów ale nie fakt nie picia przez M - moze to kwestia poziomu znajomych
      Tylko wino nie ustoi bo ja lubie smile
    • peggy_su Re: facet który prawie nie pije...kosmos? 13.08.12, 09:28
      Mój tata nie pił alkoholu prawie wcale. Kieliszek koniaku raz na miesiąc, raz w roku ciemne piwo. Wódki nie znosił w ogóle. Krąży w rodzinie legenda że RAZ był pijany dawno dawno temu, przespał cały dzień i stwierdził że to nie dla niego.

      Mój mąż nie pije dużo. Często po imprezach prowadzi, odwozi nas i znajomych, więc zostaje przy coli. Latem wypije piwo-dwa w tygodniu, choć nie zawsze, zimą raczej nie, ewentualnie lampka wina w weekend.

      Mój brat pije bardzo okazjonalnie. Tyle że taka okazja u niego to ze dwa razy w roku, np w Sylwestra, czy jakiś pojedynczy gril latem.

      Ale żeby nie było, mamy też w dość bliskiej rodzinie alkoholika, więc róznie bywa. Pewnie jakąś średnią w rodzinie na głowę wyrównuje uncertain
    • tomelanka Re: facet który prawie nie pije...kosmos? 13.08.12, 12:02

      moj maz raczej rzadko pije, jakies 1 piwo raz na dwa tygodnie
      od czasu do czasu, przy okazji np. kawalaerskeigo albo jakiejs wiekszej imprezy sporo wypija, po czym potulnie kladzie sie spac, upija sie zawsze na wesolo, nie awanturuje sie, nawet jest milszy dla mnie niz zazwyczaj big_grin na weselach chodzi po sali z kieliszkiem w kieszeni, bo sie z kazdym musi napic big_grin
    • edelstein Re: facet który prawie nie pije...kosmos? 13.08.12, 12:06
      Skoro jest dorosly to niech robi jak chce.Moj pije co nie oznacza,ze sie zatacza.Czasem pije wiecej,czasem mniej,a czasem wcale.Nie znam niepijacych facetow.Kazdy cos lyknie,jeden wiecej,jeden mniej.Abstynentow to tylko z jematki znambig_grin
      • roksanka_3 Re: facet który prawie nie pije...kosmos? 13.08.12, 12:13
        moj nie jest absolutnym abstynentem, nie pije bo zazwyczaj prowadzi, bo nie bardzo lubi, bo ma slaba glowe, bo dba o wyglad (czyt brzuchtongue_out), dziwie sie po prostu ze tak kazdy twierdzi ze facet no musi pic, z kumplem sie napic po prostu musi bo jak nie to jakis taki nie facet wtedy jest
    • 5th_element Re: facet który prawie nie pije...kosmos? 14.08.12, 14:21
      my oboje zadko pijemy, mamy kupe znajomych, czesto wychodziny gdzies by wypic tylko kawe bo: nie ogranicza nas kwestia transportu, nastepnego dnia wstajemy bez bólu głowy. Na głupie pytania znajomych znajomych mozna odpowiedziec, ze sie antybiotyki bierze alo religia nie pozwala. Nie widze problemu.
      • majenkir Re: 14.08.12, 14:32
        5th_element napisała:
        > nastepnego dnia wstajemy bez bólu głowy.


        Ja pije i tez wstaje bez bolu glowy. Naprawde nie trzeba sie zalewac w trupa big_grin

        W swoim zyciu znalam dwoch facetow 100% abstynentow. Takich, co to nawet kropelki wina.
        Nie wnikalam dlaczego, w koncu to ich sprawa. Ale obaj bardzo dziwni.....


        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
        Charty
        • marianna1970 Re: 14.08.12, 14:49
          Tak, normalny to tylko pijak i alkoholik jakże to typowe w Polsce, przyzwolenie na picie syfu
        • kolpik124 tylko na ematce 14.08.12, 14:58
          W życiu nie spotkałam niepijącego faceta, no poza beżowymi i jednym kolegą, który przewlekle choruje żołądkowo wink

          A tu taki zlot abstynentek.

          No i tradycyjne myślenie: jak picie to pół litra jednym chlustem, łomot dla żony, kop dla dzieciaków i mamy klasyczny forumowy obraz patologii big_grin

          Jednego jeszcze brakuje w tym wątku: któraś musi skorelować katolicyzm z alkoholizmem, bo jak wiadomo każdy katolik to pijak...i złodziej...bo każdy pijak to złodziej big_grin
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka