Dodaj do ulubionych

free lancerzy

13.08.12, 18:49
Czy są tutaj? A konkretnie chodzi mi o tłumaczy.
Czy nie uważacie, że agencje sztucznie obniżają ceny tłumaczeń? Dzwonię dziś do jednej pytam się o stawki - dostaję odpowiedź, że 20 zł za 1800 znaków to dużo i gadka - wydaje mi się, że specjalnie spreparowana na potrzeby rozmowy z tłumaczami - że dzwonią do nich klienci, że nie chcą tyle płacić, że odpowiadają, że oni (ci klienci) nawet za 18 zł za stronę potrafią znaleźć tłumaczenie. Dla mnie to taki szantaż. Wydawało mi się, że żeby robić tłumaczenia, to trzeba znać ten język w stopniu powyżej przeciętnej, powyżej komunikatywnego stopnia - to takie założenie minimum. Tymczasem to co oni oferują to wystarcza na życie w biedzie. Przy 20 PLN (i to jest już zdaniem tej pani dużo) za stronę, to żeby zarobić 4000 brutto, musiałabym zrobić 200 stron miesięcznie. Od 4000 brutto należy odliczyć podatek 18%: 740 zł i ZUS: 940 zł, zostaje: 2340 zł na rękę. 200 stron miesięcznie to jest naprawdę dużo, jeszcze zależy od stopnia trudności, itp.
Więcej zarabia sekretarka w niejednej firmie, ale zależy mi na pracy w domu.
Co ja mogę zrobić w takiej sytuacji? Wygląda na to, że albo się zgodzę i coś zarobię (a muszę), albo nie zgodzę się i zarobię 0. widzicie jakieś inne rozwiązanie?
Obserwuj wątek
    • birkin-bag Re: free lancerzy 13.08.12, 18:57
      a masz duże doświadczenie jako tłumacz? Możesz sobie pozwolić na wybrzydzanie?
      ja takich stawek nie akceptuję, ale nie mam noża na gardle
      • twister67 Re: free lancerzy 13.08.12, 19:22
        Czy mam nóż na gardle? Muszę mieć po prostu dodatkowe źródła zleceń, bo mam same długi, a uważam, że powinnam nie tylko zawsze być na + na początku miesiąca ale jeszcze i mieć odłożone z 5000 PLN i na razie to jest nierealne.
        Nie mam skąd wziąć innych źródeł.
    • a.va Re: free lancerzy 13.08.12, 19:01
      Nie jestem tłumaczem, ale też freelancerem. Może jednocześnie z braniem zleceń z agencji wyrabiaj sobie nazwisko - ogłaszaj się w necie, wysyłaj oferty do firm? Będziesz miała bezpośrednich zleceniodawców, zawsze to lepsze stawki.
      Też uważam, że 20 zł za str. to bardzo mało.
      • twister67 Re: free lancerzy 13.08.12, 19:26
        a.va napisała:

        > Nie jestem tłumaczem, ale też freelancerem. Może jednocześnie z braniem zleceń
        > z agencji wyrabiaj sobie nazwisko - ogłaszaj się w necie, wysyłaj oferty do fir
        > m? Będziesz miała bezpośrednich zleceniodawców, zawsze to lepsze stawki.
        > Też uważam, że 20 zł za str. to bardzo mało.
        A wierzysz, że z wysyłania ofert do firm coś wychodzi? Nie to, żebym się przepracowała wysyłając oferty do firm - wysłałam może 50 na przestrzeni 4 lat, ale odzew zero.
        Druga sprawa, jak ogłaszać się w necie? Zapłaciłam 800 PLN za stronę internetową, muszę swoją drogą skontaktować się ponownie z tym człowiekiem. Mówił mi, że należy pogrubiać istotne słowa na stronie, to zwiększa częstotliwość jej wyświetleń. Strona działa od kwietnia, i do tej pory ani jedno zlecenie nie przyszło do mnie tą drogą.
        Ogłoszenia na gumtree na przykład - darmowe chyba giną w tłumie, inne są płatne np. do 30 PLN, warto zaryzykować??? A jeżeli już to chyba konsekwentnie, np. 3 miesiące ciągłego ogłaszania się, inaczej chyba nie ma sensu, co?
        Pytam się, bo do tej pory nie robiłam tego, ale mam dosyć finansowania swoją ciężką pracą czyjejś fury i domu, na który mnie nie stać.
        • a.va Re: free lancerzy 13.08.12, 19:35
          Musisz być widoczna w google. Poszukaj w necie, jak zwiększyć pozycjonowanie swojej strony internetowej (samo pogrubienie niektórych słów nie wystarczy). Albo możesz to zlecić firmom, które się w tym specjalizują (nie pytaj mnie, ile to kosztuje, bo nie wiem). Poza tym, jeśli masz na to trochę kasy, to wykup pojawianie się twoich reklam w wynikach wyszukiwania w google (wskazówki, jak to zrobić, też znajdziesz w googlach).

          Oferty do firm warto słać w taki sposób, żeby dotarły do kogoś, kto potrzebuje twoich usług. Pewnie wysyłasz na jakieś ogólne maile, to słabe przebicie, lepiej dowiaduj się, jaki jest mail kogoś, kto zajmuje się zlecaniem tłumaczeń i wysyłaj tej osobie bezpośrednio.

          Poszukaj też w necie porad, jak sformułować swoją ofertę wysyłaną mailami, bo może robisz podstawowe błędy (mail jest za długi, temat maila nie przyciąga uwagi itd.).
          • twister67 Re: free lancerzy 13.08.12, 19:45
            Dzięki ava i wszystkie, kochane jesteście.
    • crises Re: free lancerzy 13.08.12, 19:37
      Z agencjami, które liczą nieuwierzytelnione w stronach, w ogóle nie należy rozmawiać, bo to oznacza, że to jakieś zapóźnione technicznie firemki, 100 lat za Afroamerykanami.
      • twister67 Re: free lancerzy 13.08.12, 19:49
        chodzi o CAT? Ale ja też mam problem, bo mam Tradosa, i nie wiem jak się go nauczyć. 29.08 provider na polskę będzie robił szkolenie zdalne - zobaczymy co z tego dam radę sobie przyswoić. Ja wiem, że CAT obniżył koszty tłumaczeń, bo np. ręcznie haftowana odzież staje się zbytkiem w dobie haftów maszynowych, ale jak się nauczyć tych CATów.

        • crises Re: free lancerzy 13.08.12, 19:53
          Którego? 2007 jest prosty jak konstrukcja cepa, wystarczy 15-minutowy instruktaż, żeby zacząć pracę. Z 2009/2011, niestety, trudniej. Było MemoQ-a kupić...
    • beverly1985 Re: free lancerzy 13.08.12, 19:44
      Ja zlecam czasem tłumaczenia przez agencje i bardzo dużo za to płacę. Korporacja, w której pracuję, ma podpisaną umowę z 2 agencjami- z tego jedna jest bardzo nieprofesjonalna w obsłudze (nie w samym tłumaczeniu a po prostu wolno odpisuje na maile, myli zlecenia, źle wystawia faktury) a druga jest szybka. Tej szybkiej za przetłumaczenie np. 3-4 zdań z angielskiego na polski lub odwrotnie płaci się ok. 60 zł.

      Nie wiem, ile z tego dostaje tłumacz- może 10 zł?

      Z tego wszystkiego płyna 2 wnioski
      -> istnieją klienci, którzy wcale na mega-niskie stawki nie naciskają
      -> agencja pobiera bardzo duże prowizje.
      • crises Re: free lancerzy 13.08.12, 19:54
        Nieno, profesjonaliści też stosują ryczałt na drobne duperelki poniżej 100 słów, typu 20-30 zł.
      • twister67 Re: free lancerzy 13.08.12, 19:55
        beverly1985 napisała:

        > Ja zlecam czasem tłumaczenia przez agencje i bardzo dużo za to płacę. Korporacj
        > a, w której pracuję, ma podpisaną umowę z 2 agencjami- z tego jedna jest bardzo
        > nieprofesjonalna w obsłudze (nie w samym tłumaczeniu a po prostu wolno odpisuj
        > e na maile, myli zlecenia, źle wystawia faktury) a druga jest szybka. Tej szybk
        > iej za przetłumaczenie np. 3-4 zdań z angielskiego na polski lub odwrotnie pła
        > ci się ok. 60 zł.
        >
        > Nie wiem, ile z tego dostaje tłumacz- może 10 zł?
        >
        > Z tego wszystkiego płyna 2 wnioski
        > -> istnieją klienci, którzy wcale na mega-niskie stawki nie naciskają
        > -> agencja pobiera bardzo duże prowizje.
        Ale ja się z tobą zgadzam. nawet zrobiłam kilka tłumaczeń dla takiej agencji, gdzie powyżej 25 PLN za stronę nie było w ogóle dyskusji. Przy okazji wyjaśniania jakiejś terminologii głupia babka dała mi telefon do klienta, a on niechcący się wygadał, że agencji płacą 50 PLN za stronę - już nie jest ich klientem.
        Ale w tej konkretnej sytuacji, w jakiej jestem teraz, nic nie mogę zrobić, co najwyżej nie zgodzić się na 20 PLN za stronę i jak wynika z powyższych postów podjąć szereg działań, które w przyszłości - nie wiadomo kiedy - 2 , 3 może 6 miesięcy zaowocują. Bardzo chętnie pokonkurowałabym z agencjami, które łoją 60 PLN za stronę, bo za 40 byłabym zadowolona.
    • szanowna_pani Re: free lancerzy 13.08.12, 19:53
      Wyspecjalizuj się w branży, która Cię interesuje i rozpuść wici drogą pantoflową (to się teraz nazywa networking smile ) żeby zdobywać zamówienia bezpośrednio.
      Byłam i tłumaczem, i klientem tłumaczy i z obu tych pozycji mogę powiedzieć że najważniejsza jest jakość i terminowość tłumaczenia, ale żeby na tym bazować musisz wyrobić sobie nazwisko a nie być podwykonawcą przez agencję.
      Zdarzyło mi się, że zadzwonił do mnie potencjalny klient i mówi: "byłem podwykonawcą przy projekcie xxx, widziałem pani tłumaczenia, i chciałbym żeby pani przyjęła ode mnie zlecenie bo po pani nie trzeba poprawiać."

    • kocianna Re: free lancerzy 13.08.12, 20:23
      Ja wybrzydzałam. Nie zejdę poniżej pewnej ceny i już.
    • a_lex Re: free lancerzy 13.08.12, 20:51
      tak, agencja daje tłumaczowi marne 20 zł, a ile bierze od klienta?
      jakość tłumaczeń spada przez to drastycznie... na allegro pełno "tłumaczy", którzy "obrabiają teksty" za 10 zł. chyba z tłumaczem google...
      ja ostatnio rozliczałam się za słowo i wychodziłam nieco lepiej, ale przy marnej ilości zleceń to "nieco lepiej" i tak nie było satysfakcjonujące.
      cóż, takie czasy. mamy mnóstwo "specjalistów", po kursach językowych, samozwańczych tłumaczy, którzy psują rynek. stąd takie stawki. zanim klient zweryfikuje jakość pracy takiego "tłumoka", swoje już zapłaci. a reszta musi walczyć o swoje miejsce.
      oby nie obniżaniem stawek, bo to droga donikąd...

      aha, z przykrością porzuciłam tłumaczenia, mam nadzieję, że nie na zawsze. ale kiedy kolejny raz słyszę "cóż, nie możemy zaproponować więcej niż 15, 20, 22 zł za specjalistyczny tekst, ekspres, najlepiej za dwie godzinki..." to wolę podziękować i zająć się czymś innym. szanuję swój czas i pieniądze, które za ten czas mi się należą.
      • dragica Re: free lancerzy 13.08.12, 20:58
        Mam podobne odczucia...Tlumacze od 10 lat, specjalizuje sie w dosc waskiej dziedzinie i jak ktos mi oferuje 20 pln a strone pretlumaczona z jezyka, ktory jednak bardzo popularny nie jest, rezygnuje..Jescze 2 lata temu bylo wiecej zlecen i lepiej platnych, terazz jest lekka tragedia.
    • hermenegilda_zenia Re: free lancerzy 13.08.12, 22:13
      Cóż, kto zamierza zarabiać jako wyrobnik biur czy agencji tłumaczeniowych dużo nie zarobi. Tylko znalezienie klientów bezpośrednich, najlepiej korporacyjnych jest kluczem do przyzwoitych zarobków. Jeżeli jesteś tłumaczem od wszystkiego, to niestety raczej marne twoje szanse na przebicie się. Należy wyspecjalizować się w kilku dziedzinach, ale naprawdę dogłębnie i wtedy można samemu decydować, czy brać zlecenia i za ile. Za 20 złotych zdarzyło mi się robić tłumaczenie raz w życiu, jak byłam jeszcze na studiach, pod koniec lat 90-tych, uważam, że to rozmienianie się na drobne, a kto się nie szanuje, tego też nie szanują. Szczerze powiedziawszy, nie chciałabym, żeby tłumaczył dla mnie ktoś, kto wycenia się tak nisko, bo prawdopodobnie jego cena odpowiada niewielkim umiejętnościom. Byłoby mi szkoda czasu na pracę za taką żenującą stawkę, naprawdę.
    • princy-mincy Re: free lancerzy 13.08.12, 22:15
      to latwo sprawdzic, ile sobie licza od klienta
      wystarczy zadzwonic i zapytac o cene 3 stron w trybie zwyklym
      moja firma regularnie korzysta, placimy ogromne pieniadze, na pewno nie tyle, ile tu podajesz
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka