Dodaj do ulubionych

A mnie jest żal...

28.08.12, 23:31
Moja córka idzie do zerówki. I strasznie mi jej szkoda, że zamiast beztrosko gonić po podwórku, obserwować wiewiórki i zbierać kasztany będzie musiała gnić w szkole. Rok wcześniej. Jak odroczyli reformę, mogli ją odroczyć całkiem, a nie zostawiać ten idiotyczny obowiązek przedszkolny dla pięcioaltków, z którymi potem nie wiadomo co robić - zostawiać na drugi rok w zerówce, żeby sie nudziło, czy posyłać do szkoły, do której nie będzie wystarczająco dojrzałe. Mogliby sie zdecydować.

Podejrzewam, że absencja małej bedzie powyżej przeciętnej - po prostu w pogodne dni będzie mi żal ja zamykac na tyle godzin w szkole, a w deszczowe będzie mi żal przed świtem wyciągać z łóżka.

A tak, pojojczeć sobie chciałam...
Obserwuj wątek
    • iin-ess Re: A mnie jest żal... 28.08.12, 23:39
      przesadzasz i to mocnosmile
    • antyideal Re: A mnie jest żal... 28.08.12, 23:43
      Oj tam, oj tam,
      ile ona bedzie w tej szkole, 3, 4 godziny?
      pospiewa sobie, porysuje i do domu..
      • andaba Re: A mnie jest żal... 28.08.12, 23:48
        Od 8.30 do 14.30 jak dobrze pamiętam. Wychodzi 6 godzin. Bo te 5 podstawy, plus angielski, muzyka, religia, gimnastyka, codziennie coś...
        Po zajęciach szybko na obiad, potem zimą juz ciemno.
        sad
        • toxicity1 Re: A mnie jest żal... 28.08.12, 23:51
          Do zimy jeszcze daleko...
          A potem - byle do wiosny.smile
        • varna771 Re: A mnie jest żal... 28.08.12, 23:51
          dobre, najbardziej podoba mi się absencja duża smile przedszkole, zerówka zawsze coś nauczy , dziecko jest bardziej smiałe, rozgarniete ...
        • solaris31 Re: A mnie jest żal... 28.08.12, 23:52
          no reforma kończy się idiotycznie niestety. złe i nieprzygotowane reformy powinny skończyć w koszu na śmieci uncertain

          przesadzasz troszkę wink moja córka / też 5-latka/ tęskni za przedszkolem strasznie. jak przedszkole jest fajne, to jest ok wink

          natomiast ja rozważam pozostawienie córki w zerówce na 2 rok, bo nie mam ochoty, zeby szła do szkoły jako 6-latka. szkoła do której ma iść jest nieprzygotowana, a ja jakoś nie widzę mojego dziecka siedzącego w ławce. ale mam jeszcze rok, a to duzo czasu i może zmienię zdanie.
          • mamalgosia Re: A mnie jest żal... 29.08.12, 18:41
            solaris31 napisała:

            > no reforma kończy się idiotycznie niestety. złe i nieprzygotowane reformy powin
            > ny skończyć w koszu na śmieci uncertain

            Wszystkie reformy ostatnie reformy Oświaty powinny kończyć w koszu, a są wdrażane
            >
        • antyideal Re: A mnie jest żal... 28.08.12, 23:59
          To moj w drugiej klasie znacznie mniej czasu
          w szkole spedzal...tzn.mogl spedzac,
          ale trudno go ze szkoly(swietlicy) bylo wyciagnac sad
        • methinks Re: A mnie jest żal... 29.08.12, 00:39
          Zrezygnuj z religii, bajki moze w domu poczytac.
        • gazeta_mi_placi Re: A mnie jest żal... 29.08.12, 09:12
          Współczuję sad
          Takie dziecko to powinno jeszcze w domu być sad
    • bye.bye.kitty ja żałuję mojej 28.08.12, 23:55
      że w ogóle musi brać udział w tej farsie zwanej systemem edukacji.

      a siebie razem z niąsmile
      • antyideal Re: ja żałuję mojej 29.08.12, 00:01
        Heh, moj wprawdzie dzieki szkole nauczyl sie pisac,
        ale poza tym elegancko sie zwija zamiast rozwijac
        odkad poszedl do szkoly..wink
        • bye.bye.kitty Re: ja żałuję mojej 29.08.12, 00:10
          i marnuje czas.

          założyłam teczkę na bzdurne quizy z pytaniami w stylu "jak miał na imię szwagier stryja Anaruka, chopca z grenlandii?", "kto jest twoim ulubionym bohaterem ze 100milowego lasu i dlaczego Kubuś?"

          no może nie sa aż tak durne, ale prawie. Albo bardziej.

          dziecko nie jest w stanie zmusić się do Anaruka, woli Adriana Mole'a tudzież Durella. Rozumiem i pochwalam, olewam złe oceny z takich testów.

          W ogóle to zauważyłam, że dzieci przestają lubić książki pod wpływem szkoły i wcale się nie dziwię - gdyby ktoś kazał mi co tydzień przez 45 minut odpowiadać na pytania w stylu "jaką herbatę Magrat parzyła dla babci Weatherwax?" "dlaczego nadrektor Ridculy jest dobrym przykładem managera?" "ilu goblinów widział Bilbo Baggins?" błagałabym, żeby zmniejszono mi wyrok na rok słuchania Justina Biebera.
          • bye.bye.kitty Re: ja żałuję mojej 29.08.12, 00:11
            dla jasności: uwielbiam TP, a Tolkiena mogę czytać w koło, tam i z powrotem.
            • antyideal Re: ja żałuję mojej 29.08.12, 00:24
              Cos w tym jest, zanim poszedł do szkoly na pytanie
              "co chcialbys dostac na urodziny/dzien dziecka/pod choinke"
              odpowiadał- ksiazkę!, teraz - książka mój wrog sad
              Z sympatii do angielskiego zapoczatkowanej w przedszkolu
              wyleczyla go skutecznie pani od angielskiego w szkole.
              Na szczescie ma na tyle przytomna wychowawczynię, ktora na ucho mi mowi,
              ze im mniej go w szkole tym dla niego lepiej... wink
              • bye.bye.kitty Re: ja żałuję mojej 29.08.12, 00:29
                smile

                nasza zeszłoroczna wycho miała niestety fiksację na temat testów i wyników
                uczę córkę olewać

                ma swoją robotę;P są tematy i zagadnienia w których nie odpuszczam,
                ale np wiedzę na temat rodzajów chwastów się lepiej zdobywa biegając boso przez tydzień wakacji na wsi niż ze 100 nudnych czytanek, zakończonych ponurym testem
                • antyideal Re: ja żałuję mojej 29.08.12, 00:41
                  O tak, nie ma to jak wlasnorecznie rozlozyc na czynniki pierwsze
                  kolbe kukurydzy zerwaną na polu, poglaskac jaszczurke
                  złapaną przez usmarkanego miejscowego 4latka, czy zobaczyc
                  drżącego malego kotka wyniesionego po raz pierwszy z czelusci piwnicy
                  przez jego dumną matkę smile
                  • andaba Re: ja żałuję mojej 29.08.12, 00:46
                    Ano właśnie.
                    W odniesieniu do pięcioltaka spacery moim zdaniem maja znacznie większą wartość edukacyjną niż siedzenie w szkole. No dobra, prac plastycznych takich fajnych jak w szkole robić nie będę, bo nienawidzę, ale przyrodę mogę pokazywać całymi dniami.
                    • iwoniaw To w tej zerówce serio "kiszą się" w budynku? 29.08.12, 10:01
                      Przecież dzieciaki chyba wychodzą - zarówno na plac zabaw (teraz wszędzie przy szkołach mających zerówki place nowe pobudowane - u Was nie?) przy szkole, jak i na spacery, a jak jest pogoda pt. psa by nie wygonił, to i w domu na podwórku nie siedzi, prawda? W zerówce ma za to towarzystwo i zabawy, których matce nie chciałoby się (jak Tobie różnorakich prac plastycznych) lub nie potrafiłaby zorganizować (albo by się nie dało zwyczajnie, bo nawet wielodzietni nie mają raczej w domu całej grupy rówieśniczej).

                      Żal to mi malutkich dzieci, których rodzice nie mają wyboru i codziennie budzą je ciemną nocą, by przed 7.00 dostarczyć je do żłobka/przedszkola, gdzie muszą one siedzieć minimum 9h, dopóki rodzic z pracy nie wróci.
                      Dziecko 5-letnie, którego matka ma możliwość posyłania go tylko na 5h podstawy + ew. pojedyncze dodatkowe zajęcia, które dziecko lubi, jest w sytuacji najbardziej komfortowej z możliwych i można mu raczej pozazdrościć niż go żałować.
                      • andaba Re: To w tej zerówce serio "kiszą się" w budynku? 29.08.12, 11:48
                        E tam, wychodzą, na pół godziny na osiedlowy plac, bo przy szkole nie ma.

                        Malutkich dzieci to mi dopiero żal, ale jako że to nie moje, to żal nieco bledszy, niech się ich matki martwią...
                    • iin-ess Re: ja żałuję mojej 29.08.12, 11:32
                      andaba napisała:

                      > Ano właśnie.
                      > W odniesieniu do pięcioltaka spacery moim zdaniem maja znacznie większą wartość
                      > edukacyjną niż siedzenie w szkole. No dobra, prac plastycznych takich fajnych
                      > jak w szkole robić nie będę, bo nienawidzę, ale przyrodę mogę pokazywać całymi
                      > dniami.

                      Matko dziewczyny, jak wy macie takie podejście to co się dziwicie, ze dzieci szkoły nie lubia. Nauka to nie tylko poznawanie przyrody, ale tego w szkole też nie barkuje, ale na litość boską przecież te dzieci nie idą do do jakiegoś więzienia, będą miały czas jeszcze na wszystko poza szkołą. Nie dramatyzujcie! A co z kontaktami z rówieśnikami, z nauką zycia w społeczeństwie? Moim zdaniem rozpoczynanie edukacji w zerówce to stanowczo za późno.
                      • andaba Re: ja żałuję mojej 29.08.12, 12:06
                        Moje dzieci szkołę lubią, ale czym innym jest obowiązek edukacji dla nastolatka, a czym innym dla dziecka, które ma 4,5 roku...

                        Ona nawet się cieszy, ale obawiam się, że szybko przestanie - nienawykła do siedzenia z zamkniętą buzią oraz do spędzania połowy dnia w budynku będzie miała ciężko.



                        Kontaktu z dziećmi jej nie brakuje - ma go wszędzie, w domu, na podwórku, na placach zabaw, akurtat to ostatnia rzecz, jaka jest jej potrzebna

                        • iin-ess Re: ja żałuję mojej 29.08.12, 12:16
                          andaba napisała:

                          >
                          >
                          > Ona nawet się cieszy, ale obawiam się, że szybko przestanie -
                          >
                          > no właśnie, nic dodać nic ująć
                          >
                          >
      • anorektycznazdzira Re: ja żałuję mojej 30.08.12, 08:57
        > że w ogóle musi brać udział w tej farsie zwanej systemem edukacji.
        >
        > a siebie razem z niąsmile

        Ooo, to, to!
        Posłałam syna do szkoły rok wcześniej mimo, że mi to nie odpowiada m.in. dlatego, że wiem, że za rok będzie mi tak samo nie odpowiadać. Poza tym dwie zerówki i gadanie w kółko o tym samym, co ona akurat i tak świetnie dawno wie plus dwukrotne mieszanie grupy skutecznie mnie przekonało (u nas jest "polityka" porąbanej dyrektorki, że dzieci wychodzące z zerówek się zawsze miesza, bo pani sobie nie lubi ustalonych i zżytych grup...)
        • anorektycznazdzira errata: "...co ON akurat i tak wie" n/t 30.08.12, 08:58
    • kub-ma Re: A mnie jest żal... 29.08.12, 00:13
      A za rok nie będzie Ci żal?
      • andaba Re: A mnie jest żal... 29.08.12, 00:21
        Za rok byłaby konieczność, a tak zrobili coś idiotycznego.

        Gdyby przynajmniej utrzymali reforme w początkowej formie to dziecko poszłoby do szkoły jako sześciolatek, razem z tysiącami podobnie niedojrzałych osiołków i trudno. A tak to będzie dylemat, czy posać niedojrzałego osiołka, czy dziecko ma rok stracić.

        Co do uroku zabaw i spacerów - tego jest mi żal nawet jak chodzi o starsze dzieci, przestaje mi ich być żal gdzieś w okolicach 12 roku zycia, jak już wiewiórki i zbieranie kwiatków cieszą mniej niż koledzy...
        • anetuchap Re: A mnie jest żal... 29.08.12, 00:58
          A do zerówki w przedszkolu nie może chodzić?
          Moje obie dziewuchy chodziły do zerówki w przedszkolu.
          Starsza miała naprawdę wysoki poziom w tej zerówce,bo w 1 klasie
          brylowała,a na angielskim przez 2 lata było to,co ona miała w przedszkolu.
          Młodsza miała znacznie niższy poziom (inne przedszkole), teraz idzie do 1 klasy
          i trochę się martwię jak ona sobie poradzi.
          • gryzelda71 Re: A mnie jest żal... 29.08.12, 07:14
            > Starsza miała naprawdę wysoki poziom w tej zerówce,bo w 1 klasie
            > brylowała,a na angielskim przez 2 lata było to,co ona miała w przedszkolu.
            > Młodsza miała znacznie niższy poziom (inne przedszkole), teraz idzie do 1 klasy
            > i trochę się martwię jak ona sobie poradzi.

            Martwisz się,że nie będzie brylowała i nudziła się na lekcjach?
        • iin-ess Re: A mnie jest żal... 29.08.12, 11:41
          andaba napisała:

          A tak to będzie dylemat, czy posać niedojrzałego osiołka, czy dziecko
          > ma rok stracić.
          >
          > a ty juz zakładasz, że dziecko za rok będzie niedojrzałe. Skąd to możesz wiedzieć? No ale skoro masz zamiar krzywdzić swoje dziecko zniechęcając do szkoły, przekazując złe emocje, utwierdzając w przekonaniu, ze szkoła to okropny obowiązek, który nic dobrego nie daje, zabierając mu możliwość rozwoju i integracji z rówieśnikami, na pohybel polskiej oświacie to juz twoja sprawa, szkoda tylko dziecka.
        • falka_85 Re: A mnie jest żal... 29.08.12, 12:44
          > przestaje mi ich być żal gdzieś w okolicach 12 roku zycia, jak już wiewiórk
          > i i zbieranie kwiatków cieszą mniej niż koledzy...
          No tak na mój gust to koledzy są ważniejsi niż wiewiórki i zbieranie kwiatków znacznie wcześniej niż w 12 roku życia. Sama okresu kiedy zbieranie kwiatków tudzież wiewiórki wyprzedzało w hierarchii ważności koleżanki i kolegów zwyczajnie nie pamiętam.
    • jagienka75 Re: A mnie jest żal... 29.08.12, 07:08
      Mnie tam też żal tych dzieciaków.
      Co do dawania do I klasy, to większość rodziców, których znam, zostawia dzieci na drugi rok w zerówce. Tylko jedna sąsiadka posyła 6 latkę do tej pierwszej klasy, chociaż i ona za szczęśliwa z tego powodu nie jest.
      W naszym przedszkolu ok 20 rodziców posyła 5 latki do przedszkola, za to w szkole są 3 grupy 0 po ok 30 osób.
    • asia_i_p Re: A mnie jest żal... 29.08.12, 07:35
      Też miewam takie nastroje, ale z drugiej strony widzę, że przetrzymanie w przedszkolu byłoby bez sensu. I serce mi rośnie, jak o 22 drugiej odbieram z nasiadówki zuchowej dumną z siebie jak diabli córkę (zazwyczaj chodzącą spać o ósmej) albo jak słyszę, jak moje nieśmiałe dziecko wita się radośnie z połową miasta (tę dziewczynkę znam ze świetlicy, tę z zuchów). Albo tłumaczy mi, skąd brali z zuchami i dokąd zanosili światło betlejemskie. Kiedy wyglądam z okna korytarza mojej szkoły i widzę, jak moja córka zmierza od strony swojej szkoły, starannie wypełniając wszystkie moje zalecenia bezpieczeństwa wink. Szkoła ma i dobre strony.
      • triss_merigold6 Re: A mnie jest żal... 29.08.12, 08:45
        Nie zrozumiałaś autorki. Jej córka nie chodziła do przedszkola (więc nie ma mowy o przetrzymywaniu) tylko plątała się w obejściu.
      • mnb0 Re: A mnie jest żal... 29.08.12, 14:11
        > Albo tłumaczy mi, skąd brali z zuchami i dokąd zanosili światło betlejemskie.
        Ze co? Moze ty tez nam wytlumacz skad brali i dokad zanosili to "swiatlo betlejemskie"?
        Czy Zuchy/Harcerze to tez organizacje kosicelne?
        Czy w Polsce nie ma swieckich organizacji dla mlodziezy?
        • asia_i_p Re: A mnie jest żal... 29.08.12, 17:37
          Nie wiem, czy w Polsce są świeckie organizacje dla młodzieży, wiem, że zastęp zuchowy mojej córki, prawdopodobnie podpięty pod ZHR, a nie ZHP, przy okazji Bożego Narodzenia roznosi światło betlejemskie i zawozi prezenty do Domu Dziecka, gdzie odgrywa także jasełka, oraz że bierze udział w koncercie kolęd. Zapewne jest harcerska alternatywa dla niewierzących, bo ZHP też u nas działa.
    • baba.z.broda Re: A mnie jest żal... 29.08.12, 09:30
      w gruncie rzeczy nie wiadomo, czy Twoja córka ma potrzebę plątania się po podwórku i robienia rzeczy, ktore już robiła tysiace razy
      czy to Ty masz potrzebę posiadania małego dziecka, ktore bawi się pod Twoim okiem
      a może dla niej lepsza będzie socjalizacja i nowe wrażenia?
      w innych krajach dzieci 5letnie chodzą do szkoły i nie wyglądają na mocno skrzywdzone tym faktem
      • triss_merigold6 Re: A mnie jest żal... 29.08.12, 09:35
        Oszczędniej jest nie posyłać do przedszkola/zerówki.uncertain
      • anorektycznazdzira Re: A mnie jest żal... 30.08.12, 09:01
        Miejmy nadzieję, jednakowoż:
        w innych krajach szkoła inaczej wygląda, prawda? Szczególnie w tych, które musisz mieć na myśli pisząc o szkole dla 5latków.
    • wrzesniowamama07 Re: A mnie jest żal... 29.08.12, 09:35
      Mój syn za rok - jako sześciolatek - zapewne pójdzie do szkoły do pierwszej klasy. Ze śpiewem na ustach (i swoich i moich przede wszystkim). Wcale mi go nie żal, jestem przekonana że będzie zachwycony. Nie uważam, że jest "osiołkiem" (choć nie umie czytać i pisać i nie wiem czy się tego w przedszkolnej zerówce i podczas różnych zabaw domowych nauczy).
    • lauren6 Re: A mnie jest żal... 29.08.12, 09:40
      Przesadzasz.
    • marychna31 Re: A mnie jest żal... 29.08.12, 09:58
      Zerówka to pięć godzin. Od 8 do 13. W tym zabawy z dziećmi, również na dworze i dwa śniadania. Po trzynastej nie może ganiać wiewiórek w parku?
    • gryzelda71 Re: A mnie jest żal... 29.08.12, 10:00
      Edukacja domowa jest rozwiązaniem dla ciebie.Bo dla córki niekoniecznie.
    • morekac Re: A mnie jest żal... 29.08.12, 10:12
      Podejrzewam, że absencja małej bedzie powyżej przeciętnej - po prostu w pogodne dni będzie mi żal ja zamykac na tyle godzin w szkole, a w deszczowe będzie mi żal przed świtem wyciągać z łóżka.

      Pamiętaj, że trzeba mieć frekwencję powyzej 50%, żeby otrzymać promocję do następnej klasy... wink
      • amonette Re: A mnie jest żal... 29.08.12, 12:11
        Hmmm, jak pomyśleć, to pogody nadającej się na posłanie dziecka do przedszkola praktycznie nie ma big_grin
    • imasumak Mam nadzieję, że nie zarażasz swoim 29.08.12, 11:07
      "entuzjazmem", bo to byłoby ze szkodą dla nastawienia Twojej córki do kwestii zerówki.
      • 3-mamuska Re: Mam nadzieję, że nie zarażasz swoim 29.08.12, 11:34
        Ja tam sie cieszylam jak mój 3- latek poszedł do przedszkola.
        Teraz jest mi go żal bo za tydzień zaczyna zerowke szkolna a nie ma jeszcze 5- lat.
        Bedzie w tej szkole aż do 16 r.z i bedą częścią jego swiata ci ludzie.
        A wyjedzie z domu miedzy 8-8.15 a przyjedzie miedzy 15.30-16.
        I jakoś rak mi smutno ze obcy ludzie bedą mieli na niego wpływ, ibeda go uczyć inaczej niż ja.
        No bedą mieć wpływ na całe jego zycie.
        • baba.z.broda Re: Mam nadzieję, że nie zarażasz swoim 29.08.12, 11:41
          od razu widac, ktore matki wychowują swoje dzieci dla świata ( i po to, aby dzieciak ten świat poznał i dobrze się w nim czuł), a ktore dla siebie
          mam wrażenie, że niektore z Was najchętniej wepchałyby sobie dzieciaka z powrotem w macicę, kiedy trzeba się nim podzielic z kimkolwiek
          • amonette Re: Mam nadzieję, że nie zarażasz swoim 29.08.12, 12:09
            Później taaki malutki, wymagajacy ochrony, troski i kapci przyniesionych w zębach i delikatny jest dwunastolatek, dwudziestolatek, słodki miś czterdziestolatek wink
          • q_fla Re: Amen! n/t 29.08.12, 13:13

          • vesper_lynd_1 nie, nie, nie 29.08.12, 18:06
            że niektore z Was najchętniej wepchałyby sobie dzieciaka z powrot
            > em w macicę, kiedy trzeba się nim podzielic z kimkolwiek

            Nie, to nie tak.
            Zauważ kto jęczy- te, które nie pracują, i przeraża je nie to, że dzieckiem sie trzeba podzielic, tylko przeraża perspektywa braku zajęciawink No i trzeba znaleźc kozła ofiarnego i wtedy jak znalazł jest ta wstretna, drylująca z myślenia i kreatywności tfu, tfu...szkooooooołaaaaaaaaawink
            • antyideal Re: nie, nie, nie 29.08.12, 18:17
              Bo taka jest wlasnie polska szkola -
              oduczająca kreatywnosci i samodzielnego myslenia,
              bo to niewygodne dla nauczycieli.
            • 3-mamuska Ale śmieszna jestes.... 29.08.12, 20:10
              vesper_lynd_1 napisał(a):

              > że niektore z Was najchętniej wepchałyby sobie dzieciaka z powrot
              > > em w macicę, kiedy trzeba się nim podzielic z kimkolwiek
              >
              > Nie, to nie tak.
              > Zauważ kto jęczy- te, które nie pracują, i przeraża je nie to, że dzieckiem sie
              > trzeba podzielic, tylko przeraża perspektywa braku zajęciawink No i trzeba znale
              > źc kozła ofiarnego i wtedy jak znalazł jest ta wstretna, drylująca z myślenia i
              > kreatywności tfu, tfu...szkooooooołaaaaaaaaawink

              Jak sie ma dziecko niepełnoprawne które nie wiele mówi, i nie powie ze pani nawrzeczszala albo szarpala, albo ze nie zjadlo nic bo poza domem nie je , ma antenie to chyba normalne ze człowiek sie martwi.

              Jak wychowuje dzieci bez wrzaskow a potem przychodzi córka ze szkoły i mówi ze pani wrzeszczace to , co machnąć ręka niech obca bag wydziela sie na dziecko bo to SZKOLA to jej można.
              Mojej mama dostawała od nauczycieli klasy linijka.
              Jeśli ty pozwalasz tak traktować dziecko twoja sprawa.

              I 2 strszych ze śmiechem odprowadzalam jestem szczęśliwa ze idą i czegoś sie uczą.
              Chodź to końca nie jestem zadowolona ze Szkola działa na zasadzie matrycy.
              • 3-mamuska Re: Ale śmieszna jestes.... 29.08.12, 20:14
                3-mamuska napisała:

                > vesper_lynd_1 napisał(a):
                >
                > Jak sie ma dziecko niepełnoprawne które nie wiele mówi, i nie powie ze pani naw
                > rzeczszala albo szarpala, albo ze nie zjadlo nic bo poza domem nie je , ma ante
                > nie to chyba normalne ze człowiek sie martwi.
                >
                > Jak wychowuje dzieci bez wrzaskow a potem przychodzi córka ze szkoły i mówi ze
                > pani wrzeszczace to , co machnąć ręka niech obca bag wydziela sie na dziecko bo
                > to SZKOLA to jej można.
                > Mojej mama dostawała od nauczycieli klasy linijka.
                > Jeśli ty pozwalasz tak traktować dziecko twoja sprawa.
                >
                > I 2 strszych ze śmiechem odprowadzalam jestem szczęśliwa ze idą i czegoś sie uc
                > zą.
                > Chodź to końca nie jestem zadowolona ze Szkola działa na zasadzie matrycy.
                >
                Do tego chodziło mi o to ze ci ludzie bedą mieli duży wpływ na syna, to czego nauczy sie w tej szkole być może bedzie miało wpływ czy kiedyś bedzie w stanie żyć samodzielnie i nie czeka go kiedyś zakład opieki społecznej, a nie o to ze musi iść do szkoły.
                • baba.z.broda Re: Ale śmieszna jestes.... 29.08.12, 22:39
                  przepraszam za uszczypliwość, odebrałam Twoj post jako narzekanie matki, ktora nie może pogodzic sie z utratą kontroli nad dzieckiem
                  jesli masz dziecko niepełnosprawne lub chore, to Twoja troska jest zupełnie innej kategorii, niz rozterki autorki wątku
                • vesper_lynd_1 Sama jesteś smieszna 30.08.12, 08:57


                  ..i typowa ematkawink
                  Czy autorka wątku albo inna pani-załozycielka narzekająca na to, że wakacje się kończą, posiadają dzieci chore lub niepełnosprawne? Nie wynika to z ich postów. Nie wydziwiaj więc, tylko skup sie na rzeczywistości. Twoje doświadczenia ze szkołą nie powinny przysłaniać problemu zawartego w tym watku.
    • mamalgosia Re: A mnie jest żal... 29.08.12, 11:37
      Mnie też było żal mojego 6latka jak zasuwał do szkołysad Oczywiście z całym dostosowaniem do sześciolatków to pic na wodę, biedny był bardzosad
      • amonette Re: A mnie jest żal... 29.08.12, 11:53
        A jaka to krzywda go spotkała?
        • mamalgosia Re: A mnie jest żal... 29.08.12, 18:35
          A taka na przykład, że nikt nie brał pod uwagę, że sześciolatek bez przygotowania inaczej prowadzi rączkę niż siedmiolatek po zerówce (nie mieścił się w linijkach). Albo tego, że nie dosięga do umywalki. Że wysiedzieć 45 minut jest mu trudniej niż o rok starszym dzieciom. Mnóstwo innych rzeczy, Niepotrzebnie ironizujesz
          • lusitania2 Re: A mnie jest żal... 29.08.12, 19:17
            mamalgosia napisała:

            > A taka na przykład, że nikt nie brał pod uwagę, że sześciolatek bez przygotowan
            > ia inaczej prowadzi rączkę niż siedmiolatek po zerówce (nie mieścił się w linij
            > kach).

            a to urzędowo oczekuje się od niego mieszczenia się w linijkach już i od razu?


            >Albo tego, że nie dosięga do umywalki.

            ojejejejej
            a w domowej łazience jak sobie to sześcioletnie maleństwo na codzień radzi? Rozumiem, że ty masz w domu malutki sedesik, bidecik i umywalkę, ale z tym wszystkim jesteś wyjątkiem, jak na rasową e-matkę przystało, w realu pięcio- i sześciolatki spokojnie dają sobie radę z wyposażeniem łazienek na standardowej, nie lilipuciej, wysokości.

            • mamalgosia Re: A mnie jest żal... 29.08.12, 21:19
              Jakoś mi się nie chce w takim tonie rozmawiać
          • hanalui Re: A mnie jest żal... 29.08.12, 19:35
            mamalgosia napisała:

            > A taka na przykład, że nikt nie brał pod uwagę, że sześciolatek bez przygotowan
            > ia inaczej prowadzi rączkę niż siedmiolatek po zerówce (nie mieścił się w linij
            > kach).

            Pytanie co robiłas i dlaczego nie przygotowywałas? Co robiłas przez 6 lat? Żadnych rysunków, szlaczkow, książeczek, malowania, kolorowania? Mój 5 latek mieści sie w linijkach.

            > Albo tego, że nie dosięga do umywalki.

            Masz 6 letniego karla?

            Że wysiedzieć 45 minut jest mu tr
            > udniej niż o rok starszym dzieciom. Mnóstwo innych rzeczy.

            Tiaaaa ... lepiej powiedz ze twoje dziecie latalo jak opętane a ty miałas gdzieś jego opanowanie stad bidulek nie wysiedzi.
            • gaja78 Re: A mnie jest żal... 29.08.12, 19:48
              hanalui napisała:


              > Że wysiedzieć 45 minut jest mu tr
              > > udniej niż o rok starszym dzieciom. Mnóstwo innych rzeczy.
              >
              > Tiaaaa ... lepiej powiedz ze twoje dziecie latalo jak opętane a ty miałas gdzie
              > ś jego opanowanie stad bidulek nie wysiedzi.
              >

              Matko kochana, jak się uczy dziecko opanowania ? big_grin

              Zasadniczo większość 6-latków ma problem z wysiedzeniem 45 minut i nie ma w tym niczego dziwnego. Dlatego zajęcia w pierwszej klasie wyglądają ciut inaczej, niż normalne lekcje. Przynajmniej w szkole mojej córki.
              • hanalui Re: A mnie jest żal... 29.08.12, 23:46
                gaja78 napisała:

                > Zasadniczo większość 6-latków ma problem z wysiedzeniem 45 minut i nie ma w tym
                > niczego dziwnego.

                Nie wiem czy większość czy tylko te polskie mieszkajace w PL takie nadpobudliwe. U mnie 4 latki zaczynaja szkole i jakoś nad ich wysiedzeniem nikt nie rozpacza.
                • gaja78 Re: A mnie jest żal... 30.08.12, 06:00
                  hanalui napisała:

                  > Nie wiem czy większość czy tylko te polskie mieszkajace w PL takie nadpobudliwe
                  > . U mnie 4 latki zaczynaja szkole i jakoś nad ich wysiedzeniem nikt nie rozpacz
                  > a.
                  >

                  Ale nie siedzą 45 minut jednym ciągiem w ławce nad książką. Nieprawdaż ? smile
                  • gaja78 I wciąż nie wiem 30.08.12, 06:02
                    jak się takie małe dziecko uczy opanowania ...
                    • hanalui Re: I wciąż nie wiem 30.08.12, 19:28
                      gaja78 napisała:

                      > jak się takie małe dziecko uczy opanowania ...

                      No ja nie wiem jak twoje sie uczy, bo każde inne, poza tym nigdy sie nad tym nie zastanawialam ot uczylam sie ma zachowywac i moje sie dalo opanować, w lawce siedziec potrafi podobnie jak 100 innych i niestety tez nie mam pojęcia jak ci inni rodzice to zrobili. Ja ani dziec nad siedzeniem nie rozpaczamy...
                      Skoro twojego sie nie daje opanować to albo nadpobudliwe albo masz złe metody wychowawcze i tyle.
                      • miaowi Re: I wciąż nie wiem 30.08.12, 22:13
                        Bzdurzysz, niestety. Dziecko nadpobudliwe to nie efekt złych metod wychowawczych, biedaczyno. Poza tym ruchliwe dziecko to nic złego. Gdzie jest powiedziane, że jak sie rusza, to nie absorbuje wiedzy? Może jest kinestetykiem?
                  • hanalui Re: A mnie jest żal... 30.08.12, 19:20
                    gaja78 napisała:

                    > Ale nie siedzą 45 minut jednym ciągiem w ławce nad książką. Nieprawdaż ? smile

                    Siedzą 2h potem lunch i ganianie po podworku i następne 2h w ławce
                    • gaja78 Re: A mnie jest żal... 30.08.12, 19:37
                      hanalui napisała:

                      > gaja78 napisała:
                      >
                      > > Ale nie siedzą 45 minut jednym ciągiem w ławce nad książką. Nieprawdaż ?
                      > smile
                      >
                      > Siedzą 2h potem lunch i ganianie po podworku i następne 2h w ławce
                      >
                      >

                      Jeszcze raz, bo nie wierzę: JEDNYM CIĄGIEM ?
                      Bez przenoszenia się z zajęciami na podłogę ?
                      Bez chodzenia po klasie ?
                      Bez wstawania w ogóle ?
                      Jesteś absolutnie pewna ?

                      W jakim mieście mieszkasz ?
                      • hanalui Re: A mnie jest żal... 30.08.12, 20:25
                        gaja78 napisała:

                        > Jeszcze raz, bo nie wierzę: JEDNYM CIĄGIEM ?
                        > Bez przenoszenia się z zajęciami na podłogę ?
                        > Bez chodzenia po klasie ?
                        > Bez wstawania w ogóle ?
                        > Jesteś absolutnie pewna ?

                        Jednym ciagiem przez 2h dzieci sa w klasie a co oni tam robia przez 2h to nie wiem bo nigdy na zajęciach nie byłam, ba... nawet do szkoły rodzicom nie wolno wchodzić, pod drzwiami sie dziecie oddaje, no chyba ze to wywiadowka albo umówione spotkanie, a te w godzinach szkolnych sie nie odbywają.
                        Ale podłogi by sie na nią przenieść w klasie nie ma, no chyba ze pod stoliki, z pewnością powiercic sie na krzesłach mogą, wyjść do WC mogą, bo to nie skazanie i obóz karny, ale na chodzenie po klasie za bardzo miejsca nie ma, chyba ze do tablicy, kata z książkami cos przyniesc, wziac. No siedzą przy stolikach i wykonują zadania przy stolikach, czasem pewnie zespolowo, z roznych ksiazek, roznego rodzaju to takie dziwne?
                        A ...stoliki 6 osobowe, przemieszywane co miesiąc by sie grupki nie robiły
                        • gaja78 Re: A mnie jest żal... 30.08.12, 20:33
                          hanalui napisała:

                          > Jednym ciagiem przez 2h dzieci sa w klasie a co oni tam robia przez 2h to nie w
                          > iem bo nigdy na zajęciach nie byłam, ba... nawet do szkoły rodzicom nie wolno w
                          > chodzić, pod drzwiami sie dziecie oddaje, no chyba ze to wywiadowka albo umówio
                          > ne spotkanie, a te w godzinach szkolnych sie nie odbywają.

                          To nie jesteś w stanie dowiedzieć się tego z relacji dziecka ? Nie rozmawiacie o szkole, co robili na zajęciach, jak wygląda klasa, jak wyglądają zajęcia, zabawy ... ?

                          > Ale podłogi by sie na nią przenieść w klasie nie ma, no chyba ze pod stoliki,
                          > z pewnością powiercic sie na krzesłach mogą, wyjść do WC mogą, bo to nie skazan
                          > ie i obóz karny, ale na chodzenie po klasie za bardzo miejsca nie ma, chyba ze
                          > do tablicy, kata z książkami cos przyniesc, wziac. No siedzą przy stolikach i w
                          > ykonują zadania przy stolikach, czasem pewnie zespolowo, z roznych ksiazek, ro
                          > znego rodzaju to takie dziwne?

                          No dziwne trochę.
                          Pierwsza klasa mojej córki (dzieci 6 i 7-letnie) ma specjalne miejsce w sali, gdzie siadają w kółku na tę część zajęć, w której nie korzystają z książek.

                          > A ...stoliki 6 osobowe, przemieszywane co miesiąc by sie grupki nie robiły
                          >

                          Córka w zerówce (dzieci 5 i 6-letnie) również miała stoliki 6-osobowe , które zajmowały taką samą powierzchnię, jak przestrzeń do zabawy w tej samej sali ...
                          • gaja78 A co dzieci u was robią 30.08.12, 20:36
                            w czasie przeznaczonym na ganianie na podwórku, kiedy pada ?
                            • hanalui Re: A co dzieci u was robią 30.08.12, 21:01
                              gaja78 napisała:

                              > w czasie przeznaczonym na ganianie na podwórku, kiedy pada ?

                              Ganiaja po podwórku big_grin niezależnie od pogody
                          • hanalui Re: A mnie jest żal... 30.08.12, 20:56
                            gaja78 napisała:

                            > To nie jesteś w stanie dowiedzieć się tego z relacji dziecka ? Nie rozmawiacie
                            > o szkole, co robili na zajęciach, jak wygląda klasa, jak wyglądają zajęcia, zab
                            > awy ... ?

                            No patrz niestety nie...moje dziecie szybciej opowie film, bajkę niż to co miał w szkole, przedszkolu, czy w co i z kim sie bawił w ogródku. Ale po przerobionym materiale wiem ze czytają, rozwiązują zadania matematyczne, w ramach matematyki maja gry planszowe, domino i inne, wypełniają ćwiczenia z zadaniami, maja prace plastyczne, uczą sie o zabach/kurczakach i ich cyklu rozwojowym, maja dodatkowy język, uczą sie zasad bezpieczeństwa itd, itp

                            > No dziwne trochę.
                            > Pierwsza klasa mojej córki (dzieci 6 i 7-letnie) ma specjalne miejsce w sali, g
                            > dzie siadają w kółku na tę część zajęć, w której nie korzystają z książek.

                            Nie ma miejsc do kolek, widac bez kółka sobie radzą bo Jaselka bez kółka przygotowali ...tongue_out, więc i śpiewanie, i wierszyki wszystko w szkole bez udziału rodziców, rodzice tylko na występ zostają zaproszeni

                            > Córka w zerówce (dzieci 5 i 6-letnie) również miała stoliki 6-osobowe , które z
                            > ajmowały taką samą powierzchnię, jak przestrzeń do zabawy w tej samej sali ...

                            Do zabawy jest boisko z narysowanymi klasami, wezami, pajeczyna do lazenia, koszem ... w salach sie dzieci ucza. Jeden dzień w tygodniu jest dniem sportowym gdzie przez cały dzień dzieci ćwiczą
                            • gaja78 Re: A mnie jest żal... 30.08.12, 21:04
                              hanalui napisała:

                              > No patrz niestety nie...moje dziecie szybciej opowie film, bajkę niż to co miał
                              > w szkole, przedszkolu, czy w co i z kim sie bawił w ogródku.

                              Skąd zatem wiesz, że siedzą 2 godziny przy stolikach ?

                              > Nie ma miejsc do kolek, widac bez kółka sobie radzą bo Jaselka bez kółka przyg
                              > otowali ...tongue_out

                              przygotowali Jasełka siedząc przy stolikach ? smile smile smile

                              > Do zabawy jest boisko z narysowanymi klasami, wezami, pajeczyna do lazenia, kos
                              > zem ... w salach sie dzieci ucza. Jeden dzień w tygodniu jest dniem sportowym g
                              > dzie przez cały dzień dzieci ćwiczą

                              A co robią, jak cały tydzień leje deszcz ?
                              • jagienka75 Re: A mnie jest żal... 30.08.12, 21:17
                                > A co robią, jak cały tydzień leje deszcz ?


                                No jak to, co robią? Po deszczu biegająbig_grin
            • andaba Re: A mnie jest żal... 29.08.12, 19:59
              hanalui napisała:

              > Pytanie co robiłas i dlaczego nie przygotowywałas? Co robiłas przez 6 lat? Żadn
              > ych rysunków, szlaczkow, książeczek, malowania, kolorowania? Mój 5 latek mieśc
              > i sie w linijkach.

              O, matka jedynaka, zgadłam?


              > Masz 6 letniego karla?

              Bardzo kulturane pytanie, akurat na twoją miarę.


              > Tiaaaa ... lepiej powiedz ze twoje dziecie latalo jak opętane a ty miałas gdzie
              > ś jego opanowanie stad bidulek nie wysiedzi.

              Słyszałaś lala o tym, że dzieci się różnią temperamentem? jedno usiedzi osiem godzin i nie miauknie, inne nie usiedzi 15 minut i nic tu wychowanie nie ma do rzeczy.
              Z wiekiem tę umiejętność jest coraz łatwiej wypracować i ten rok może mieć ogromne znaczenie. Oczywiście, że są dzieci, które nie sprawiają żadnych kłopotów i pewnie twoje takie jest, ale jednak trochę pokory pasowałoby mieć, dzieci się zmieniają, nie wyrażaj się z takim lekceważeniem o innych dzieciach i ich zachowaniu, bo kiedyś może ci się tym beknąć.

              • hanalui Re: A mnie jest żal... 30.08.12, 00:00
                andaba napisała:

                > Słyszałaś lala o tym, że dzieci się różnią temperamentem? jedno usiedzi osiem g
                > odzin i nie miauknie, inne nie usiedzi 15 minut i nic tu wychowanie nie ma do r
                > zeczy.

                Tiaaaaaa robaczku ... W tamtym roku z moim dzieckiem rozpoczęło naukę w 2 klasach 50 dzieciaków 4 letnich, w 2 klasach wyżej 2 rok w szkole 5-latki- tez jakieś 50 sztuk. Widać jakieś niemoty ta setka dzieci i wszystkie bez temperamentu bo radziły sobie z siedzeniem.
                • andaba Re: A mnie jest żal... 30.08.12, 00:13
                  hanalui napisała:

                  Widać jakieś niemoty ta setka dzieci i wszystkie bez temperamentu b
                  > o radziły sobie z siedzeniem.
                  >

                  Pewnie miały przekazane przez rodziców przy pomocy kija, że mają siedzieć grzecznie, bo ich z raju wygonią smile

                  Ja tam wole te nasze polskie swobodne dzieciaki, a nie stłamszone biedactwa pozbawione swojego miejsca w świecie.
                  • hanalui Re: A mnie jest żal... 30.08.12, 00:43
                    andaba napisała:

                    > Pewnie miały przekazane przez rodziców przy pomocy kija, że mają siedzieć grzec
                    > znie, bo ich z raju wygonią smile

                    Tiaaaaa tak sobie to tłumacz ...

                    > Ja tam wole te nasze polskie swobodne dzieciaki, a nie stłamszone biedactwa poz
                    > bawione swojego miejsca w świecie.

                    O jakiej swobodzie mówisz...o 5 latku zachycajacym sie komunikacja? surprised? Bo moje dziecie to przestało cieszyć jakoś w wieku lat 2-3. Jakieś opóźnione to dziecie masz ...
                    • andaba Re: A mnie jest żal... 30.08.12, 00:55
                      Wiesz, zawsze mi sie wydawało, że wyśmiewanie ułomności innych to oznaka przygnębiajacego chamstwa. Nawet na ematce się z tym nie spotkałam, a ty tak rzucasz to że karzeł, to że opóźnione. Tak cię bawi to, że ktoś może mieć chore dziecko, czy uważasz to za obelgę?

                      • hanalui Re: A mnie jest żal... 30.08.12, 01:18
                        andaba napisała:

                        > Tak cię bawi to, że ktoś może mieć chore dziecko
                        > , czy uważasz to za obelgę?

                        A masz chore czy zdrowe? Bo z pierwszego postu wynika ze zdrowe i o takich mówię. Natomiast zdrowy super hiper rozwinięty na maminych wycieczkach i pod mamina spodnica 5 latek (jak to opisujesz) zachycajacy sie jazda komunikacja, kiepsko radzacy sobie pisaniem, kolorowaniem w linijkach, radzeniem sobie z umywalka, wysiedzeniem przy zajeciu wydaje mi sie odstawac i to bardzo.
                        • gaja78 Re: A mnie jest żal... 30.08.12, 06:10
                          hanalui napisała:

                          > A masz chore czy zdrowe? Bo z pierwszego postu wynika ze zdrowe i o takich mówi
                          > ę. Natomiast zdrowy super hiper rozwinięty na maminych wycieczkach i pod mamina
                          > spodnica 5 latek (jak to opisujesz) zachycajacy sie jazda komunikacja, kiepsko
                          > radzacy sobie pisaniem, kolorowaniem w linijkach, radzeniem sobie z umywalka,
                          > wysiedzeniem przy zajeciu wydaje mi sie odstawac i to bardzo.

                          To jest tylko twoje "wydaje mi się" i nic ponad to.
                        • andaba Re: A mnie jest żal... 30.08.12, 20:41
                          hanalui napisała:

                          kiepsko
                          > radzacy sobie pisaniem, kolorowaniem w linijkach, radzeniem sobie z umywalka,


                          Możesz mi pokazać, gdzie pisałam o takich problemach?
                          Bo córka pieknie koloruje, pisze literki w liniach, z sanitariatów korzysta bez pomocy od kilku lat.
                • yuka12 Re: A mnie jest żal... 30.08.12, 21:18
                  I pewnie dlatego tutejsze dzieci sprawiają wrażenie niemot. Albo nadmiernie agresywne i ruchliwe albo nad podziw spokojne i wycofane. Niewiele z nich, chyba tylko najmłodsze, które chodzą na 3 godziny, zachowuje się jak prawdziwe dzieci- ciekawskie, radosne, pełne życia.
                  • yuka12 Re: A mnie jest żal... 30.08.12, 21:19
                    Ps. Piszę o UK.
                  • hanalui Re: A mnie jest żal... 30.08.12, 21:41
                    yuka12 napisała:

                    > I pewnie dlatego tutejsze dzieci sprawiają wrażenie niemot. Albo nadmiernie agr
                    > esywne i ruchliwe albo nad podziw spokojne i wycofane. Niewiele z nich, chyba t
                    > ylko najmłodsze, które chodzą na 3 godziny, zachowuje się jak prawdziwe dzieci-
                    > ciekawskie, radosne, pełne życia.

                    A tak, tak..... To normalne ... Dzieci maja niemoty, ludzie dorośli tez niemoty, guzik potrafią, głupi są ogolnie, nie to co madrzy Polacy tylko nie wiedzieć czemu i gospodarkę maja od nas lepsza i uczelnie sporo lepsze, i społeczeństwo bogatsze z większymi osiągnięciami niż w PL, wydali na świat Harego Pottera, 007, kupę gwiazd filmowych i muzycznych, ze moznaby wymieniać i wymieniac ... dziwy nie, to u nich odbyla sie pierwsza olimpiada, a tacy durni.. nawet trawę maja lepsza bo o nią dbają ( to z wątku obok) ... i to oni wciąż sie bardziej liczą w eoropie i świecie niż PL
                    • gaja78 Re: A mnie jest żal... 30.08.12, 21:51
                      hanalui napisała:

                      > A tak, tak..... To normalne ... Dzieci maja niemoty, ludzie dorośli tez niemoty
                      > , guzik potrafią, głupi są ogolnie, nie to co madrzy Polacy tylko nie wiedzieć
                      > czemu i gospodarkę maja od nas lepsza i uczelnie sporo lepsze, i społeczeństwo
                      > bogatsze z większymi osiągnięciami niż w PL

                      Tu akurat system edukacji ma niewielkie zasługi. Znasz mniej więcej historię Wielkiej Brytanii ?

                      >, wydali na świat Harego Pottera, 00
                      > 7, kupę gwiazd filmowych i muzycznych, ze moznaby wymieniać i wymieniac ...

                      big_grin

                      > to u nich odbyla sie pierwsza olimpiada,

                      ?
                      pierwsza według jakich kryteriów ?
            • miaowi Re: A mnie jest żal... 30.08.12, 22:11
              Z tym gonieniem to daj sobie spokój. Nauczyciele to wylobrzymiają, bo są wygodni. U mnie w klasie była dziewczynka, która mając i 7 i 8 lat łaziła po klasie. Nauczyciel ani raz nie podniósł na nią głosu. Innym dzieciom się to nie udzieliło. Przeszło samo. Dzisiaj dziewczyna jest lekarzem i pracuje w szpitalu w Anglii.
              Nie przesadzaj zatem, jeśli dzieciak chodzi po klasie, to w niczym nie umniejsza jego inteligencji ani zdolności kojarzenia. A jak nauczyciel sobie nie radzi - no, to ma spory problem.
    • amonette Edukacja domowa 29.08.12, 11:52
      Poszukaj w necie, może to jest rozwiązanie dla ciebie (chyba nie pracujesz zawodowo). Wystarczy znaleźć przyjazną takiemu systemowi placówkę - można i korespondencyjnie się pod nią podpiąć.
      Dla mnie lament nad socjalizacją pięciolatka w grupie przedszkolnej jest mocno przesadzony. Na wiewiórki spokojnie jej czasu wystarczy.
      • mamalgosia Re: Edukacja domowa 29.08.12, 18:37
        amonette napisała:


        > Dla mnie lament nad socjalizacją pięciolatka w grupie przedszkolnej jest mocno
        > przesadzony.

        ???
        Chyba niedokładnie przeczytałaś
    • dzoaann Re: A mnie jest żal... 29.08.12, 11:56
      a moja ma 4 lata i jutro idzie do szkoly, mam nadzieje, ze nie bedzie chorowac i bedzie chodzic kazdego dnia. Mam nadzieje, ze skorzysta jak najwiecej i polubi szkole tak jak jej starsi bracia.
      • carmita80 Re: A mnie jest żal... 29.08.12, 12:04
        Moj mlodszy mial 4lata i miesiac gdy zaczal szkole, codziennie od 9-15, mial 100% frekwencje tak jak 97% dzieci w klasie. Nauczyl sie wielu ciekawych rzeczy m.in czytac, pisac, liczyc, nawiazal przyjaznie. Minal rok i w przyszla srode idzie do pierwszej klasy, nie moze sie doczekac, bardzo lubi szkole. IMO codzienne calodzienne ganianie po podworku 5-latka to strata czasu. W szkole.dzieci i tak sa ponad godzine na zewnatrz wiec maja czas na fajne zabawy, ale oprocz tego to czas na cos wiecej.
        • 3-mamuska Re: A mnie jest żal... 29.08.12, 20:35
          carmita80 napisała:

          > Moj mlodszy mial 4lata i miesiac gdy zaczal szkole, codziennie od 9-15, mial 10
          > 0% frekwencje tak jak 97% dzieci w klasie. Nauczyl sie wielu ciekawych rzeczy m
          > .in czytac, pisac, liczyc, nawiazal przyjaznie. Minal rok i w przyszla srode id
          > zie do pierwszej klasy, nie moze sie doczekac, bardzo lubi szkole. IMO codzien
          > ne calodzienne ganianie po podworku 5-latka to strata czasu. W szkole.dzieci
          > i tak sa ponad godzine na zewnatrz wiec maja czas na fajne zabawy, ale oprocz t
          > ego to czas na cos wiecej.

          Mieszkasz w UK? Prawda ? Moja tez lubi szkole odliczania dni do nowego roku szkolnego.
    • kai_30 Re: A mnie jest żal... 29.08.12, 12:06
      Kurczę. Mój najmłodszy rok temu jako dwulatek poszedł do żłobka, teraz idzie do przedszkola - i już nie może się doczekać. Byliśmy w poniedziałek podpisać umowę i bardzo prosił, żeby mu pozwolić pójść do sali, nie chciał wyjść big_grin Skończyło się na zabawie w przedszkolnym ogrodzie, ale dopytuje codziennie, czy to już dziś do przedszkola. Nie mam poczucia, że go krzywdzę - ma dużą potrzebę kontaktu z innymi dziećmi, jest ciekawy świata, lubi się uczyć nowych dzieci i nie ma w nim strachu przed rozstaniem, a wyłącznie ekscytacja - że będą nowi koledzy, nowe zabawki, fajna pani (chodziliśmy na zajęcia integracyjne). Co w tym krzywdzącego?

      Dlaczego uważasz, że latanie po podwórku jest lepsze dla dziecka niż dobre przedszkole/szkoła? No, chyba że niedobre, to co innego.
      • andaba Re: A mnie jest żal... 29.08.12, 12:15
        Bo nie ma takiej potrzeby?

        To oczywiste, ze ktos kto posyła dziecko do żłobka, nie rozumie punktu widzenia w którym ktoś jest niezadowolony z posyłania do przedszkola pięciolatka. Podobnie jak ja nie jestem w stanie zrozumieć, że można dwuletnie dziecko posłać na pół dnia do żłobka.

        Ktoś, kto pracuje zawodowo musi podporządkować potrzeby dziecka swoim potrzebom - ktoś, kto nie pracuje, może pozostawić wybór dziecku. Do tej pory do ukończenia 6 lat dzieci miały wybór - szły do przedszkola, jezeli chciały, jeżeli nie, zostawały w domu. Niewykluczone, że córka i tak zadecydowałaby o pójściu do przedszkola, ale nie miała okazji o tym zadecydować, zadecydowano za nią.
        • iin-ess Re: A mnie jest żal... 29.08.12, 12:18
          andaba napisała:



          > Ktoś, kto pracuje zawodowo musi podporządkować potrzeby dziecka swoim potrzebom
          > - ktoś, kto nie pracuje, może pozostawić wybór dziecku. Do tej pory do ukończe
          > nia 6 lat dzieci miały wybór - szły do przedszkola, jezeli chciały, jeżeli nie,
          > zostawały w domu. Niewykluczone, że córka i tak zadecydowałaby o pójściu do p
          > rzedszkola, ale nie miała okazji o tym zadecydować, zadecydowano za nią.

          Jaja sobie robisz?
          • andaba Re: A mnie jest żal... 29.08.12, 12:19
            Czemu?
        • amonette Re: A mnie jest żal... 29.08.12, 12:18
          Już pisałyśmy - możesz wybrać inną opcję. Ale chyba wolisz się użalać nad sobą i córką.
          • andaba Re: A mnie jest żal... 29.08.12, 12:21
            Nie, nie mogę, więc zostało mi jedynie użalanie się.

            wink
            • amonette Re: A mnie jest żal... 29.08.12, 12:23
              A dlaczego nie możesz skoro tyle osób może?
    • lechasia Re: A mnie jest żal... 29.08.12, 12:33
      > Podejrzewam, że absencja małej bedzie powyżej przeciętnej - po prostu w pogodne
      > dni będzie mi żal ja zamykac na tyle godzin w szkole, a w deszczowe będzie mi
      > żal przed świtem wyciągać z łóżka.

      Sorry, ale nie rozumiem takiego podejścia, dziecko powinno wiedzieć, że szkoła jest obowiązkowa, a chodzenie do niej nie zależy od pogody i humoru mamy.
    • chipsi Re: A mnie jest żal... 29.08.12, 12:39
      Nie marudź. W przedszkolu jest fajnie! Dzieci naprawdę dużo się bawią, uczą lepiej niż w domu, ma kontakt z rówieśnikami (dzieci przebywające tylko z dorosłymi nie są do końca normalne - to moje osobiste obserwacje tongue_out)
    • draconessa Re: A mnie jest żal... 29.08.12, 13:06
      Przesadzasz. Moj syn poszedl do szkoly zaraz po ukonczeniu 4 lat i juz nie moze sie doczekac konca wakacji ! Szkole uwielbia, zreszta pierwsza klasa to prawie jak przedszkole - moze troszke wieksza dyscyplina, a nauka odbywala sie poprzez zabawe. Mieli tez wycieczki, wyjscia do teatru. Marek poznal wielu kolegow, zsocjalizowal sie. Wiem, ja na poczatku tez czulam sie dziwnie, gdy nie bylo go w domu - wychodzil o 8.30 a wracal o 1530 - szkola o piec minut drogi. Ale teraz widze, jak bardzo sie rozwinal i...wydoroslal?big_grin Szkola to nie samo zlo - oczywiscie pod warunkeim, ze madrze prowadzona! Zamist wiec robic zalosliwe miny raczej postaraj sie nastawic corke pozytywnie i przedstawiaj jej plusy, a nie minusy. Milczeniem pomine Twe wzmianki o nieprowadzeniu corki przy...eee...niesprzyjajacej pogodzie do szkoly. Jak slonce, to za ladnie, jak pada deszcz, to za brzydko...Litosci... Do konca zycia bedziesz ja przy spodnicy trzymac?
      • iin-ess dobra rada 29.08.12, 13:37
        Urodź sobie następne dziecko i puki co je zawłaszczaj, a starszym daj żyć. Bo myślę, ze nie chodzi ci o córkę tylko o siebie. Bo ty taka biedna zostaniesz sama. Albo do pracy idź.
        • andaba Re: dobra rada 29.08.12, 13:45
          Urodzić to nawet chętnie bym urodziła, niestety, nie mogę sobie na to pozwolić, podobnie, jak na opiekę nad maluszkiem - a miałam juz załatwione dzieciaki do opieki, niestety, musiałam zrezygnować sad

          Córce dam zyć, ale zwyczajnie mi jej żal, jednak przymus chodzenia do szkoły nie jest niczym przyjemnym i dziecko ma na to czas, ostatecznie i tak 12 lat będzie w murach gnić - nacieszy sie tym "przywilejem". Beztroska dzieciństwa już sie nie wróci.

          Co roztkliwiania się nad dziećmi i związaną z tym niezaradnością tychże - wszystkim życzę równie dojrzałych, odpowiedzialnych i samodzielnych dzieci jak moje. Mimo mojego braku entuzjazmu do edukacji od pierwszych lat życia.
          • iin-ess Re: dobra rada 29.08.12, 13:54
            andaba napisała:


            > podobnie, jak na opiekę nad maluszkiem - a miałam juz załatwione dzieciaki do
            > opieki, niestety, musiałam zrezygnować sad
            >
            dlaczego?
    • asia06 Re: A mnie jest żal... 29.08.12, 17:35
      Drogie mamy, które tak wsiadłyście na autorkę wątku!

      Autorka wątku na absolutną rację. Bo jej narzekanie, to przede wszystkim narzekanie na system oświaty, który jest po prostu niespójny. Bzdurą jest posyłanie pięciolatka do zerówki, skoro rodzice postanowili zacząć szkolną edukację dziecka od 7 roku życia. Co robić przez ten brakujący rok? Ustawodawcy czegoś niestety tu nie dopracowali.

      Znam rzeczywistość polskich szkół. Nie są one, niestety, gotowe do przyjęcia dzieci sześcioletnich. Mówicie, że w innych krajach edukację szkolną zaczyna się od 5 roku życia. W porządku, ale czy cały czas w szkolnych ławkach, z kredą i czarną tablicą?

      Dlaczego autorka wątku nie może posłać swojej 5-latki np. do przedszkola albo być z nią w domu? Wierzcie mi, dziecko w domu nie musi oznaczać szwendania się po domu.

      Poza tym każde dziecko jest gotowe na wejście do grupy w swoim czasie. Dla jednego są to 3 lata, dla innego 6.

      Pozdrawiam serdecznie i życzę jak najlepszych wrażeń w nowym roku szkolnym
      • antyideal Re: A mnie jest żal... 29.08.12, 17:50
        Masz rację,
        a zwlaszcza tutaj:

        > Mówicie, że w innych krajach edukację szkolną zaczyna się
        > od 5 roku życia. W porządku, ale czy cały czas w szkolnych ławkach, z kredą i c
        > zarną tablicą?
        >

        dla dzieciakow to męka i nawet pozytywnie nastawionych do szkoly
        jest to w stanie do niej zniechecic.
      • lusitania2 Re: A mnie jest żal... 29.08.12, 18:01
        asia06 napisała:

        > Znam rzeczywistość polskich szkół.

        rili? To czemu bredzisz jak Piekarski na mękach?
        Ile godzin tygodniowo ma pierwszoklasista?

        > Mówicie, że w innych krajach edukację szkolną zaczyna się
        > od 5 roku życia. W porządku, ale czy cały czas w szkolnych ławkach, z kredą i c
        > zarną tablicą?

        nie wiem, jak w innych krajach, ale ani pięciolatków, ani sześciolatków nie przykuwa się na czas pobytu w zerówce do stolików przy tablicy. Suprise, suprise - pierwszoklasiści też mają przewidzaną sporą dawkę zajęć wymagających ruchu, a nie tkwienia przed tablicą.
        • antyideal Re: A mnie jest żal... 29.08.12, 18:12
          No baa, przewidzianą moze mają.
          A w praktyce moj 6letni pierwszoklasista mial
          raz na tydzien, czasem dwa, godzinę gimnastyki
          i to nie na sali a na korytarzu.
          I siedzenie od dzwonka do dzwonka jak trusia
          przez 4 godziny.
        • asia06 Re: A mnie jest żal... 29.08.12, 18:29
          > rili? To czemu bredzisz jak Piekarski na mękach?

          Tak, pracuję w szkolnictwie. Widziałam dużo dobrego, ale i złego też.

          > Ile godzin tygodniowo ma pierwszoklasista?
          Wystarczająco za dużo na siedzenie w ławkach 6-latków.
      • amonette Re: A mnie jest żal... 29.08.12, 18:09
        Oczywiście że może posłać małą do przedszkola. Jeśli nie mieszka w mikromiejscowości gdzie takiej placówki nie ma.
        • mamciunia_kamciunia2 Re: A mnie jest żal... 29.08.12, 18:32
          i dobrze ze niema bo przeczkole to nie jest odpowiednie miejsce dla dzieci to samo szkoła muj synio wlasnie skonczyl szkolnom zeruwke i najgorsze jest to ze musi słóchac pani i robic co ona karze a on nie jest do tego pszyzwyczajony bo w domu nie miał rzadnych ograniczen i robil co chciał i kiedy chciał i byl szczensliwy wszystkim panią to pszeszkadzało sad
          • mamcia-fasolci Tesz jesteś hinkom? 29.08.12, 18:42

    • edelstein Re: A mnie jest żal... 29.08.12, 18:36
      Nie rozumiem co takiego strasznego jest w przedszkolu i podstawowce,ze polscy rodzice takie szopki odstawiaja.Moj syn poszedl jak kazdy znany mi 3latek do przedszkola,do szkoly pojdzie w wieku 6,5,bo jest z poczatku roku.Uwazam,ze pozno.Rodzicow prowadzajacych pociechy wg ich upodoban uwazam za ciemnogrod.Na szczescie tutaj takich opornych karze sie grzywnami.
      • andaba Re: A mnie jest żal... 29.08.12, 18:49
        edelstein napisała:

        > Rodzicow prowadzajacych pociechy wg ich upodoban uwazam za ciemnogrod.Na szczes
        > cie tutaj takich opornych karze sie grzywnami.


        A posłanie trzylatka do przedszkola to z odgórnego prikazu, czy z upodobania rodziców?



        > Nie rozumiem co takiego strasznego jest w przedszkolu i podstawowce,ze polscy r
        > odzice takie szopki odstawiaja


        Nic strasznego nie ma, poza idiotycznym wymogiem posyłania pięciolatków do zerówki.
        W wypadku zachowanej pierwotnej formy reformy miałoby to sens, w obecnej nie ma.
        Bo albo zostawi się dziecko w zerówce i będzie się drugi rok uczyło tego samego, co każde dziecko co najmniej przeciętne zniechęci na wstepie, jeżeli się pośle do szkoły, to może się okazać że jest jednym z niewielu sześciolatków w grupie i będzie odstawać przez większość szkoły. Moja jest z końca roku, w dodatku hipotroficzny wcześniak, ma niewiele ponad metr wzrostu, nawet nie zauważą jak ja rozdepczą...


        • lauren6 Re: A mnie jest żal... 29.08.12, 19:32
          Przecież nie mówimy o posyłaniu do żłobka niemowlęcia ledwie odstawionego od piersi, ale o 5-latce. Krzywda jej się nie stanie, korona z głowy nie spadnie, jak pójdzie do tego przedszkola. Liźnie trochę dyscypliny, pobawi się z innymi dzieciakami, pochodzi na zajęcia dla przedszkolaków. Nawet jeśli to będzie dwa lata pod rząd. Od patrzenia w domu na kwiatki i pszczółki dziecko nie nabywa umiejętności budowania więzi społecznych, nie uczy się komunikacji z rówieśnikami.
        • gaja78 Re: A mnie jest żal... 29.08.12, 19:59
          andaba napisała:

          > Bo albo zostawi się dziecko w zerówce i będzie się drugi rok uczyło tego samego
          > , co każde dziecko co najmniej przeciętne zniechęci na wstepie,

          Ależ w zerówce to nie nauka jest najważniejsza, tylko kontakt z rówieśnikami.

          > jeżeli się poś
          > le do szkoły, to może się okazać że jest jednym z niewielu sześciolatków w grup
          > ie i będzie odstawać przez większość szkoły.

          W tym temacie zdążysz się zorientować przez rok trwania zerówki. Z klasy mojej córki w zerówce zostało 6 dzieci, pozostałe 20 idzie do pierwszej klasy, w tym mniej więcej tyle samo 6-latków i 7-latków.

          > Moja jest z końca roku, w dodatku
          > hipotroficzny wcześniak, ma niewiele ponad metr wzrostu, nawet nie zauważą jak
          > ja rozdepczą...

          No bez przesady ...
        • iin-ess Re: A mnie jest żal... 29.08.12, 21:27
          andaba napisała:

          >
          > .
          to może się okazać że jest jednym z niewielu sześciolatków w grup
          > ie i będzie odstawać przez większość szkoły. Moja jest z końca roku, w dodatku
          > hipotroficzny wcześniak, ma niewiele ponad metr wzrostu, nawet nie zauważą jak
          > ja rozdepczą...
          >
          >
          Ale pleciesz. Wzrost niema tu nic do rzeczy.
          A moje dziecko poszło do 1 klasy jako 6 latek i w klasie było tylko 2 6-latków i córka jest jedna z najlepszych uczennic w klasie i niczym nie odstaje jeżeli już to "wystaje"- w górę
        • edelstein Re: A mnie jest żal... 29.08.12, 22:59
          Kazde dziecko w De ma zapewnione miejsce od lat trzech.Rodzice nie musza jednak go przyjac,ale w w wieku 4lat jest test przed szkola na tenat opanowania niemieckiej mowy,ogolnego rozwoju i wiadomo doskonale,ze dzieci,ktore tak jak twoje ogladaja pszczolki beda mialy ten zasob slow mniejszy i nie veda tak zsocjalizowane.
          Wzrost dziecka nie ma nic do rzeczy,tutaj w jednej grupie sa dwulatki i szesciolatki i zadeptanych brak.Sama bylam z konca roku i wczesniak,nie zadeptano mnietongue_out opanuje material pojdzie wczesniej do szkoly i tyle.Wcale to takie glupie nie jest,bo znam autentycznie takich co musieli powtarzac zerowke,i kurcze to wlasnie byly dzieci poslane tylko do zerowki.
          • andaba Re: A mnie jest żal... 29.08.12, 23:11
            edelstein napisała:

            > Kazde dziecko w De ma zapewnione miejsce od lat trzech

            Zwłaszcza te, których rodzice maja je w de i wolą żeby wychowywały placówki.

            ale w w wieku 4lat jest test przed szkola na tenat opanowania niemi
            > eckiej mowy,

            Jak się nie emigruje, to nie ma konieczności specjalnego uczenia mowy 4-latka, moja ma taki zasób słownictwa, że oko bieleje, sama czesto jestem w szoku, jakie słowa zna i jak prawidłowo ich używa.

            Oczywiście, że ze wzrostem to racja, napisałam to trochę żartem, ale nie wierz, że dziecko, które wczesniej idzie do przedszkola lepiej sobie radzi w szkole - trudno o wiekszą bujdę.
            Wszystko zależy od skłonności i zdolności dziecka, a nie od momentu rozpoczęcia edukacji przedszkolnej. Gdyby to miało decydujacy wpływ, wszystkie złobkowe dzieci byłyby prymusami, a te które zaczynaja jako 5-6 latki byłyby w ogonie. A tak nie jest.
            • edelstein Re: A mnie jest żal... 29.08.12, 23:29
              Tak,tak,tak sobie to tlumacz.Gdyby dzieci nie mialy potrzeby od lat trzech przebywania w grupach nikt,by nie tworzyl prawa,ze kazdemu dziecku sie to miejsce nalezy.I tak dla wiadomosci dziecko moze przyjsc do 9.30 i zostac zabrane o 12,14lub16.Rodzice decyduja.
              Ten test obejmuje wszystkie dzieci zamieszkale na terenie Niemiec,obojetnie czy ich rodzice sa Niemcami,jedno jest Niemcem lub zadne.Emigracja nie ma nic do rzeczy.To jest wymog.
              Mialam mozliwosc obserwacji,ktore dzieci lepiej sobie radza i to byly te co chodzily do przedszkola,a nie tylko do zerowki.Nie wiem jak teraz,ale kiedys grupy byly juz po 3latach zgrane i nowy mial w nich ciezko gdy dolaczyl w zerowce.Przedszkole to nie tylko nauka.Odetnij pepowine,bo dusisz nia dziecko.
              • andaba Re: A mnie jest żal... 29.08.12, 23:37
                edelstein napisała:

                > Mialam mozliwosc obserwacji,ktore dzieci lepiej sobie radza i to byly te co cho
                > dzily do przedszkola,a nie tylko do zerowki

                W jakim wieku są twoje starsze dzieci?
                Jesteś pewna, ze o wynikach zadecydował moment rozpoczęcia edukacji, a nie zdolności i predyspozycje dziecka?
                • edelstein Re: A mnie jest żal... 29.08.12, 23:44
                  Dziecko mam jedno,plus dwoje rodzenstwa,ktore wspolwychowywalam,zaczeli w wieku lat 3,super uczniowie,wlasnie pokonczyli licea.Oprocz tego mam w rodzinie przedszkolanki i nauczycielki,czesc nauczanie wczesnoszkolne,napatrzylam sie.
                  • andaba Re: A mnie jest żal... 29.08.12, 23:50
                    No widzisz, a ja mam czworo starszych dzieci, które poszły do przedszkola w wieku 5-6 lat i też swietnie się uczą. Czyli reguły nie ma. I tez mam rodzeństwo i mnóstwo znajomych pedagogów i jednego jestem pewna - nie ma reguł.

                    I taka ciekawa rzecz - najwięcej grzmią matki przedszkolaków, one są najbardziej zorientowane w przebiegu edukacji dzieci w zależności od wieku rozpoczęcia edukacji.
                    Ciekawa jestem ile z tych najbardziej o swoich racjach przekonanych ma chociazby dziecko w gimnazjum, co tam w gimnazjum, niechby w 4 klasie...
                    • edelstein Re: A mnie jest żal... 30.08.12, 00:01
                      Jak tak czytam ciebie i twoj pomysl na dziecinstwo to przedszkole wydaje mi sie rajem i o ile sklonna jestem poprzec rodzica co zostawia dziecko przy sobie,ale faktycznie z nim robi wszystko co oferuje przedszkole i wiecej to w twoim przypadku to nie ma miejsca.Wybacz spacery,biblioteka,jezdzenie komunikacjs i wiewiorki to kpina.Puszczenie samopas na podworko to zaden szczyt rodzicielskie milosci.
                    • hanalui Re: A mnie jest żal... 30.08.12, 00:19
                      andaba napisała:

                      > No widzisz, a ja mam czworo starszych dzieci, które poszły do przedszkola w wie
                      > ku 5-6 lat i też swietnie się uczą. Czyli reguły nie ma.

                      Oooo czyli syndrom ostatniego dziecka maluszka forever...
            • iin-ess Re: A mnie jest żal... 30.08.12, 00:31
              andaba napisała:


              > Oczywiście, że ze wzrostem to racja, napisałam to trochę żartem, ale nie wierz,
              > że dziecko, które wczesniej idzie do przedszkola lepiej sobie radzi w szkole -
              > trudno o wiekszą bujdę.
              > Wszystko zależy od skłonności i zdolności dziecka, a nie od momentu rozpoczęcia
              > edukacji przedszkolnej. Gdyby to miało decydujacy wpływ, wszystkie złobkowe dz
              > ieci byłyby prymusami, a te które zaczynaja jako 5-6 latki byłyby w ogonie. A t
              > ak nie jest.

              A właśnie, że jest. Jak czytam listy dzieci, które zdają z nagrodami zauważyłam, ze większość nazwisk znam z przedszkola.
    • sarah_black38 Re: A mnie jest żal... 29.08.12, 18:49
      O ludzie, przepraszam, ale głupszego postu dawno nie czytałam. Wsadź te biedne dziecko nie tyle z powrotem do macicy ile pod szklany klosz.

      Nie zdajesz sobie sprawy ,że własne frustracje przelewasz na dziecko? Że możesz wychować taką mimozę , nieprzystosowaną do życia? A może wyjedź na mityczny zachód , do krainy mlekiem i miodem płynącej , gdzie trawa wiecznie zielona?
      • andaba Re: A mnie jest żal... 29.08.12, 18:59
        Skarbie, jakie frustracje? I czemu mam wychować mimozę? Jakoś do tej pory mi sie to nie udało, a poglądów na wychowywanie dzieci nie zmieniłam w tym roku.

        Każdy ma inne priorytety - jeden posyła dzieci do złobka, zanim im zeby wyjdą i do przedszkola, zanim sie na nocnik nauczą załatwiać, a inni za rozsądniejsze uważają pozwolenie, aby dziecko rozwijało się własnym tempem, w środowisku najbardziej przyjaznym z możliwych. I aby samo mogło zadecydować, czy już czas na edukacje w placówce, czy nie. Pewnie, że są takie, które nie podjęłyby takiej decyzji przed 7 rokiem życia, ale większośc dzieci jednak tę dojrzałość do 6 roku życia osiąga. I daje to pozytywne efekty, o czym sie przekonałam kilkakrotnie.



        I co ma do tego zachód? Chyba mnie z kimś pomyliłaś, bo jestem ostatnią osobą na tym forum, która jest zwolenniczką emigracji.
        • sarah_black38 Re: A mnie jest żal... 29.08.12, 19:10
          Nie mów do mnie skarbie, bo brzmi to protekcjonalnie . To po pierwsze. Po drugie to Twoje jojczenie tak odbieram ( jako przelewanie frustracji na dziecko) . Mam prawo, prawda?

          Co ma do tego zachód? Ano wszystko tam fajne. Oświata także, tam się nie rzuca dzieciątek lwom na pożarcie wink. Tylko w tej wstrętnej polskiej szkole, gdzie nie można swobodnie zbierać kasztanów ...
        • gaja78 Re: A mnie jest żal... 29.08.12, 20:02
          andaba napisała:

          > Każdy ma inne priorytety - jeden posyła dzieci do złobka, zanim im zeby wyjdą i
          > do przedszkola, zanim sie na nocnik nauczą załatwiać, a inni za rozsądniejsze
          > uważają pozwolenie, aby dziecko rozwijało się własnym tempem, w środowisku najb
          > ardziej przyjaznym z możliwych. I aby samo mogło zadecydować, czy już czas na e
          > dukacje w placówce, czy nie.

          Weź pod uwagę, że twoja córka - znając lub czując twoje nastawienie do sprawy - z wielkim prawdopodobieństwem nie powie ci prawdy, czy chce iść do szkoły. Bo będzie starała się mówić ci to, co ciebie zadowoli. Tak działają dzieci. Pozwól jej więc być beztroskim dzieckiem i nie sprzedawaj jej swoich uprzedzeń ...
          • andaba Re: A mnie jest żal... 29.08.12, 20:11
            gaja78 napisała:

            > Weź pod uwagę, że twoja córka - znając lub czując twoje nastawienie do sprawy -
            > z wielkim prawdopodobieństwem nie powie ci prawdy, czy chce iść do szkoły. Bo
            > będzie starała się mówić ci to, co ciebie zadowoli. Tak działają dzieci.

            Może twoje, moje nie. Jak chciały iść do przedszkola, mówiły to wyraźnie. Ja nie mam nic przeciwko przedszkolom, moja starsza córka tez poszła do przedszkola wieku 4,5 roku, bo chciała iść, chodziła żmudne 3 lata praktycznie do tej samej grupy, bo takie jednoodziałowe przedszkole mamy, była zadowolona, więc i ja tez byłam zadowolona.

            Ja nie epatuję przed córka niechęcią do szkoły, przeciwnie, wychwalam zalety, zresztą rodzeństwo tez to robi, jedni z większym, inni z mniejszym entuzjazmem, ale jest nastawiana wyłącznie pozytywnie. Mimo to nie widzę w niej tego entuzjazmu, jaki był w rodzeństwie, gdy zbliżał się ten dzień. I dlatego się boję, że może jednak nadszedł za szybko, niestety, a może na szczęście bez mojej winy.

            • edelstein Re: A mnie jest żal... 29.08.12, 23:35
              Czytajac twoje wywody i mi entuzjazm przyblakl.Mam przed oczyma przedszkole jak oboz koncentracyjny.Nie znam nikogo z trauma poprzedszkolnatongue_out Moj syn uwielbia przedszkole,swoich kolegow i panie.
              • asia06 Re: A mnie jest żal... 29.08.12, 23:59
                > Nie znam nikogo z trauma poprzedszkolna.

                A ja znam. Na początek mojego brata dawno temu.

                A teraz moją córkę, która do przedszkola poszła w wieku 5 lat. Po dwóch miesiącach skończyłam współpracę z tym przedszkolem. Trauma dziecka porażająca.
                Ta sama dziewczynka poszła do szkoły w wieku lat 6. I została - zadowolona, wręcz przeszczęśliwa. Uwielbia szkołę, nauczycieli i koleżanki, a nawet kolegów smile
                • edelstein Re: A mnie jest żal... 30.08.12, 00:04
                  No tak na ematce zawsze wyjatki.Niech zgadne poszla w wieku 5lat,weszla w zgrana grupe i zwyczajnie jej aklimatyzacja nie wyszla.Nie dziwi mnie to nic a nic.Do szkoly poszla,bo musiala,obowiazek jest.
                  • asia06 Re: A mnie jest żal... 30.08.12, 00:33
                    Nie, do przedszkola poszła do świeżo utworzonej grupy - osiedle rozwojowe, więc dzieci przybyło.

                    Do szkoły w wieku 6 lat nie musiała iść, mogła poczekać jeszcze rok. I w szkole akurat weszła w starą przedszkolną grupę.

                    Czyli dokładnie odwrotnie niż mówi Twoja teoria.

                    Aha, no i ja akurat ematką nie jestem. Bywam tu sporadycznie. Trochę czasu nie mam na takie zabawy.
    • aandzia43 Re: A mnie jest żal... 29.08.12, 19:04
      A ile godzin dziennie będzie córka spędzać w zerówce? Cały dzień od rana do nocy? Bo jeśli tylko kilka godzin, to nie widzę najmniejszego powodu do użalania się nad jej pogrzebanym dzieciństwem.
      O pożytkach z socjalizacji w większej, zorganizowanej grupie rówieśniczej już nawet nie wspomnę, bo dziewczyny pisały. Nad sobą się użalasz, nie nad dzieckiem.
      • asia06 Re: A mnie jest żal... 29.08.12, 19:10
        Nie użala się, tylko na reformę narzeka. Da się to zauważyć?
        • aandzia43 Re: A mnie jest żal... 29.08.12, 19:25
          Chwileczkę, a to co jest:
          "Jak odroczyli reformę, mogli ją odroczyć całkiem, a nie zostawiać ten idiotyczny obowiązek przedszkolny dla pięcioaltków, z którymi potem nie wiadomo co robić - zostawiać na drugi rok w zerówce, żeby sie nudziło, czy posyłać do szkoły, do której nie będzie wystarczająco dojrzałe. Mogliby sie zdecydować.

          Podejrzewam, że absencja małej bedzie powyżej przeciętnej - po prostu w pogodne dni będzie mi żal ja zamykac na tyle godzin w szkole, a w deszczowe będzie mi żal przed świtem wyciągać z łóżka.

          A tak, pojojczeć sobie chciałam... "

          "Idiotyczny obowiązek przedszkolny dla pięciolatków" napisała Andaba i to chyba powinno wystarczyć za całą odpowiedź. Jeśli kilka godzin dziennie spędzonych w towarzystwie rówieśników na zorganizowanych zabawach i przyswajaniu wiedzy jest według matki idiotyzmem, to jak oceniasz jej stosunek do edukacji i socjalizacji dziecka? Kilka godzin, nie kilkanaście. Śniadanko w domciu, potem zajmujące gry i zabawy w zerówce, a potem do domciu i obiadek. Nad czym tu się użalać? Z punktu widzenia pięciolatka po prostu radocha i urozmaicony żywot. Nawet, jak się czasem nei chce głowy od poduszki rano oderwać, co doskonale rozumiem, bo sowa od zarania dziejów byłam.
          • andaba Re: A mnie jest żal... 29.08.12, 19:33
            Obowiązek posyłania pięciolatków do przedszkola uważam za idiotyczny w świetle braku konieczności posyłania do szkoły sześciolatków. Skoro mogę zadecydować, żeby nie posłać sześciolatka, dlaczego nie mogę zadecydować odnośnie pięciolatka?

            I to właśnie uważam za niedoróbkę, niespójność i idiotyzm.

            • asia06 Re: A mnie jest żal... 30.08.12, 00:09
              Zgadza się. Totalna porażka systemu edukacji.
          • hanalui Re: A mnie jest żal... 29.08.12, 19:46
            aandzia43 napisała:

            > "Idiotyczny obowiązek przedszkolny dla pięciolatków" napisała Andaba i to chyba
            > powinno wystarczyć za całą odpowiedź. Jeśli kilka godzin dziennie spędzonych w
            > towarzystwie rówieśników na zorganizowanych zabawach i przyswajaniu wiedzy jes
            > t według matki idiotyzmem, to jak oceniasz jej stosunek do edukacji i socjaliza
            > cji dziecka? Kilka godzin, nie kilkanaście. Śniadanko w domciu, potem zajmujące
            > gry i zabawy w zerówce, a potem do domciu i obiadek. Nad czym tu się użalać? Z
            > punktu widzenia pięciolatka po prostu radocha i urozmaicony żywot.

            Mama by wolała socjalizowac dziecie w komunikacji miejskiej która dzieciak lubi i byłoby to po drodze do pracy czyli wygodnie dla matki. Po czym w drodze powrotnej z dzieciakiem gdzies na ploty, na kawusie dla ogółu by sie ładniej nazywało zwane biblioteka lub niesieniem promyczka dzieciecego..big_grin
            • andaba Re: A mnie jest żal... 29.08.12, 19:50
              hanalui napisała:

              Po czym w drod
              > ze powrotnej z dzieciakiem gdzies na ploty, na kawusie dla ogółu by sie ładniej
              > nazywało zwane biblioteka


              Taaa? A gdzie ja to ostatnio na kawusi byłam i na plotach?



        • iin-ess Re: A mnie jest żal... 29.08.12, 21:39
          asia06 napisała:

          > Nie użala się, tylko na reformę narzeka. Da się to zauważyć?

          no właśnie nie da się zauważyć tego, bo biadoli, że dziecko już wiewiórek nie ujrzy na oczęta niemalże jakby w jakim bunkrze zamknąć mieli
          • asia06 Re: A mnie jest żal... 30.08.12, 00:20
            Przesada, nadinterpretacja Twoja. Wiewióreczki są tu trochę z przymrużeniem oka potraktowane. Na zasadzie: lepiej by było, gdyby dziecko pooglądało wiewióreczki przez rok, a potem poszło do zerówki, niz daw lata chodzic do zerówki.
      • andaba Re: A mnie jest żal... 29.08.12, 19:29
        Już pisałam - od 8,30 do 14,30, czyli po przyjściu do domu i zjedzeniu obiadu jest zimą ciemno, a i jesienią nieprzyjemnie...

        Mogłabym niby posłać na 4 godziny do przedszkola, ale wtedy z kolei nie zdążyłabym jej odebrać, a niestety o tej porze nie miałabym kogo wysłać.

        Najbardziej pasowałoby, gdyby nadal jeździła ze mną, tak jak dotychczas, a przy okazji zaliczałybyśmy spacery przy ładnej pogodzie, przy brzydkiej bibliotekę. Gdy się nie udało nic z tych rzeczy przynajmniej miała kontakt z ludźmi, dla który jest promyczkiem, a i ona na tym korzystała, no i pojeździła sobie komunikacją, co uwielbia.

        Pewnie, że liczę na to, że szkołę polubi i jest duże prawdopodoieństwo, że tak się stanie, niemniej widzę po niej, że sama jeszcze w tym roku na przedszkole nie zdecydowałaby się i to mi wystarcza, aby być niezadowoloną z tej konieczności.
        • na_pustyni Re: A mnie jest żal... 29.08.12, 19:41
          Mnie w ogole jest szkoda dzieci, ktore musza chodzic do szkoly, ale taka jest kolej rzeczy.
          Zapowiedzialam juz dziecku, ze ma sie nie stresowac zlymi stopniami. Ma sie uczyc tego, co lubi, z reszty ma zdawac. Zero cisnienia na szostki wszczepiam jej od dziecinstwa wink Swiadomie powielam podejscie mojej mamy, ktora nie cisnieniowala, a my uczylismy sie swietnie.
        • edelstein Re: A mnie jest żal... 29.08.12, 23:40
          Moj syn jest w przedszkolu do 16.Po przedszkolu rower,pilka nozna,plac zabaw,basen,plac zabaw pod dachem,wycieczki plus caly weekend. na ogladanie wiewiorektongue_out
        • edelstein Re: A mnie jest żal... 29.08.12, 23:55
          To bedzie dla ciebie szok,nie dosc,ze dzieci jezdza w przedszkolu komunikacja przy okazji wycieczek to sa jeszcze wycieczki do zajezdni,strazy pozarnej,mechanika itd.,do biblioteki tez chadzaja i czesto gesto maja swoja wlasna.Wybacz,ale dla mnie jezdzenie i biblioteka jak wklad w rozwoj dziecka jest smieszne i nie wiem czy mam sie smiac czy plakac.Takie rozrywki to mozna raz na jakis czas 3latkowi zaserwowac,a nie 5latce.Z ciekawosci co oprocz tych dwoch rzeczy pokazalas dziecku.Bylas w muzeach,nad rzeka,jeziotem,morzem w gorach?jechalo twoje dziecko tramwajem,kolejka linowa,wyciagiem,pociagem,kolejka podniebna,lecialo samolotem???bylo w zoo,na farmie,w zamkach?
          • andaba Re: A mnie jest żal... 30.08.12, 00:10
            edelstein napisała:

            > To bedzie dla ciebie szok,nie dosc,ze dzieci jezdza w przedszkolu komunikacja p
            > rzy okazji wycieczek

            Zdarza się

            to sa jeszcze wycieczki do zajezdni,

            Nie ma

            strazy pozarnej

            Nie ma. Tzn w strazy były, ale ze mną, maja wujków i kuzynów strażaków.

            ,mechan
            > ika

            Mechanika to mają w domu, w zyciu na wycieczce z przedszkolem czy szkołą nie były.

            .Bylas w muzeach

            Owszem

            ,nad rzeka,jeziotem,

            Tak

            w gorach

            Tak

            jechalo twoje dzi
            > ecko tramwajem,kolejka linowa,wyciagiem,pociagem,

            Tak

            bylo w zoo,na farmie,w zamkach?

            Tak.


            Z wszystkich wymienionych przez Ciebie rzeczy nie było nad morzem i nie leciało samolotem. Jak na 4,5 letnie nieemigracyjne dziecko to chyba nie jest specjalne zaniedbanie?


            Widzisz, jedni wola zwalić robotę na placówki, inni maja radość w pokazywaniu dziecku świata bez ich posrednictwa.
            • edelstein Re: A mnie jest żal... 30.08.12, 00:20
              Sa wycieczki,sa,tu sa,w przedszkolach w Pl,ktore znam sa.
              Ciekawa jestem czemu pijesz do emigracji,moje dziecko nie jest emigrantem z prostego powodu ja mam papiery po ojcu,jego ojciec Niemiec,urodzone w Niemczech.Z reszta,by ci powiedzial,ze on deutsch jest.
              To ja ci powiem moje 3,5letnie dziecko mimo chodzenia do przedszkola zjechalo juz pol Europy roznymi srodkami komunikacji.Zwiedzilo tyle,ze lista nie mialaby konca.A w przedszkolu ma to czego ja mu jako matka zapewnic nie moge czyli socjalizacje na wysokim poziomie,bo latanie po dworzu z innymi dziecmi to nie to samo co wspolne wyjscia,zainteresowania,wspolne posilki i przede wszystkim przyzwyczajenie do innych zasad niz te w domu.
              • andaba Re: A mnie jest żal... 30.08.12, 00:33
                Akurat do ciebie nie piłam nt emigracji, tylko napisałam że moje dziecko jest nieemigracyjne.
                Więc miało prawo nie lecieć samolotem. Wiadomo, ze jak ktos jeżdzi z jednego kraju do drugiego, to raczej nie hulajnogą.

                edelstein napisała:

                > Sa wycieczki,sa,tu sa,w przedszkolach w Pl,ktore znam sa

                No są, ale tych wycieczek jest nieporównywalnie mniej, niż jeździ ze mną, czy ze mną i ojcem.
                Bywa, że zwalniam dzieci ze szkoły, własnie po to, żeby pojechać na wycieczkę. Bo są lepsze niż te organizowane przez szkołę, gdy za autokar od dziecka płaci sie tyle, co cena benzyny na dwukrotne pokonanie danej trasy, a w programie zjeżdzanie zdmuchanej zjezdżalni i pieczenie kiełbasek - zadnego zwiedzania, bo dzieci nie lubią, bo nuuudnooo. A moich większośc lubi, więc zwiedzamy.


                > To ja ci powiem moje 3,5letnie dziecko mimo chodzenia do przedszkola zjechalo j
                > uz pol Europy roznymi srodkami komunikacji

                Jak sie to ma do dyskusji na temat posyłania dzieci do przedszkola?
                Jeździsz, to bierzesz ze soba dziecko, trudno, zeby je przechowywała na czas podróży w dworcowej przechowalni.

                A w przedszkolu ma to czego ja mu jako matka zapewnic nie moge

                A widzisz, a ja mogę.

                bo latanie po dworzu z innymi dziecmi to nie to sa
                > mo co wspolne wyjscia,zainteresowania,wspolne posilki i przede wszystkim przyzw
                > yczajenie do innych zasad niz te w domu.

                Może i zgoda, ale na to przyjdzie jeszcze czas. Ona jest doskonale zsocjalizowana, podobnie jak jej starsze rodzeństwo, które, o zgrozo, nie chodziło do przedszkola od 3 roku zycia.

                • hanalui Re: A mnie jest żal... 30.08.12, 01:27
                  andaba napisała:

                  > Ona jest doskonale zsocjalizowa
                  > na, podobnie jak jej starsze rodzeństwo, które, o zgrozo, nie chodziło do przed
                  > szkola od 3 roku zycia.

                  Faktycznie niesamowita socjalizacja ... dzieci znudzony wycieczka ogniskiem, bo nie taka ze zwiedzaniem jak organizuje mama. A to dzieci nie wiedza ze czasem w grupie trzeba robić rzeczy niekoniecznie lubiane przez cała grupę?

                  Swoją droga u mnie po kilku takich numerach ze opuszczaniem szkoły przez dziecko (dziecko moze miec 20 dni nieobecności ogółem w roku szkolnym - choroby nie choroby) dostalabys nadzór kuratorski i byłabys patologia
                • gryzelda71 Re: A mnie jest żal... 30.08.12, 07:37
                  Tak siebie opisałaś,że serio nie wiem czemu edukacji domowej nie chcesz uskutecznić.Nie będzie siedzenia w ławce,zlewu zbyt wysoko,i dużo lepiej rozpracujesz zagadnienia wszelakie.
                  • andaba Re: A mnie jest żal... 30.08.12, 08:38
                    gryzelda71 napisała:

                    że serio nie wiem czemu edukacji domowej nie chcesz uskutec
                    > znić.

                    Chyba nie mam odpowiednich kwalifikacji. Niewykluczone, że w przypadku dziecka przedszkolnego byłoby to do przeskoczenia, ale też wymagałoby wcześniejszego załatwienia sprawy - a ja w maju jeszcze liczyłam na to, że albo okaże się, że obowiązku nie ma, albo że córka nieco dojrzeje przez te kilka miesięcy, albo że dostanie inną wychowawczynię. A tu nic z tego, jaki był dzieciuch i wiercipięta, tak jest nadal. A pani starsza i niezbyt cierpliwa, grupa duża, bo rodzice sobie uświadomili, że szkolna zerówka taniej wychodzi, dopiero w lipcu (gdyby się zdecydowali wcześniej - byłyby dwa oddziały, jeden dla sześcio, jeden dla pięciolatków, co całkowicie zmieniałoby postać rzeczy).

                    Pozostaje mieć nadzieję, że obawy są przedwczesne, a ona sobie poradzi.
                    Wyprawka stoi w reklamówce i jest codziennie nieśmiało dotykana. Ja musze jeszcze uszyć woreczek na strój gimnastyczny i wpoić dziecku, że o wszystko trzeba pani pytać, co dla takiego latawca będzie trudne do opanowania. I wio, witaj szkoło. Brrr.
                • czarne-jagody Re: A mnie jest żal... 30.08.12, 08:08
                  Nasza szkoła rejonowa przyjmuje do zerówki 6latków, 5latki nie sa objęte według dyrekcji objęte obowiązkiem szkolnym. Tak wię reforma jest różnie interpretowana w kraju. Moja sąsiadka nie zapisała swojej 5letniej córki ani do zerówki ani przedszkola.
                  • andaba Re: A mnie jest żal... 30.08.12, 08:26
                    czarne-jagody napisała:

                    > Nasza szkoła rejonowa przyjmuje do zerówki 6latków, 5latki nie sa objęte według
                    > dyrekcji objęte obowiązkiem szkolnym. Tak wię reforma jest różnie interpretowa
                    > na w kraju.


                    Szczerze mówiąc twoja rejonówka jest chyba jedyną, która tak interpretuje. Bo gdziekolwiek się dowiadywałam, czy czytałam, obowiązek przedszkolny pięciolatków nie został anulowany po odroczeniu sześciolatków.
                    U nas dyrekcja wysyłała listy przypominajace do wszystkich pięciolatków w rejonie.
                    • czarne-jagody Re: A mnie jest żal... 31.08.12, 08:10
                      Ja żadnego listu przypominajacego nie dostałam ale moje dziecko 5letnie kolejny rok bedzie uczęszczać do przedszkola. Jednak sąsiadka nie zapisała swojej 5latki i nikt sie o dziecko nie upomina. Mówiła mi że jej siotra też nie zapisała dziecka 5letniego do szkoły w sąsiedniej miejscowości, województwo podkarpackie.
                • edelstein Re: A mnie jest żal... 30.08.12, 21:09
                  Moje tez nie jest emigracyjne,samolotem np do Wloch lecialotongue_out
                  Mozna chodzic do przedszkola i szkoly,a wycieczki robic poza czasem zajec.W de nie mozna zwolnic dziecka ot tak.Mialabys policje i jugendamt na karku.Jak widac juz wiadomo czemu zaczeto pilnowac.Wiecej andab bylo.Nie musze brac ze soba,ale chce i przedszkole nie przeszkadza w tym nic a nic.Kiedy ma przyjsc ten czas,dziecko ma lat5?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka