Dodaj do ulubionych

Rozpad małżeństwa

01.09.12, 21:07
Witam!
Mam problem i potrzebuję albo:
kubła zimnej wody na łeb
kopa w doope
przytulenia
oplucia jadem
konstruktywnych porad
Niech każdy znajdzie coś dla siebie.

Nie jest mi do smiechu. Mieszkam z mężem i dwojgiem dzieci w mieszkaniu z mamą męża. Od jakiegoś czasu nie potrafię się z mężem dogadać. Ciągle się kłócimy. Mąż jest absolutnie po stronie mamy i mam wrażenie że mnie ma w doopie. Ja z jego mamą się nie kłócę i żyjemy w poprawnych stosunkach. Ale nasze pożycie się rozpadło(prawie). M mówi że jak mi nie pasuje to mogę się wyprowadzić. Tylko że nie wiem czy chcę tak to zakończyć i trochę się boję co dalej. Wszyscy mi mówią że widziałam co brałam-tak, ale nie do końca. M bardzo się zmienił. Kiedyś zabiegał o mnie i czułam że mnie kocha. A teraz jest jakiś koszmar.
Piszę TU bo podczytywałam wątki i inne koleżanki też piszą o takich sprawach więc pomyślałam że wolno.

Obserwuj wątek
    • lopez27.1 Re: Rozpad małżeństwa 01.09.12, 21:16
      Mam podobną sytuację .Małżeństwem jesteśmy od 6 lat mamy 3 letniego synka.Też kłócimy się bardzo często na dodatek jesteśmy w trakcie budowy domu i coraz częściej zastanawiam się czy warto to ciągnąć.Trochę boję się czy sama dam radę finansowo itp.Czuję się bezsilna i nie wiem na co czekam.
      • litle.frog Re: Rozpad małżeństwa 01.09.12, 21:24
        Ja finansowo nie dam rady (chyba).
        Jak postępować z mężem? Nie wiem. Jak z jego mamą? Nie wiem.

        A wy sami mieszkacie?
        • claudel6 Re: Rozpad małżeństwa 01.09.12, 23:40
          jak to się stało, ze mieszkasz z teściową? przeciez to jest jakis kanał. dorośli ludzie mieszkają ze swoimi rodzinami zstępnymi. z mężem/żoną/partnerem i ew. dziećmi. rodziców się odwiedza.
          • litle.frog Re: Rozpad małżeństwa 02.09.12, 08:08
            Niestety tak to wyszło. Kasy za mało na wynajem.
            • jola-kotka Re: Rozpad małżeństwa 02.09.12, 08:13
              litle.frog napisał(a):

              > Niestety tak to wyszło. Kasy za mało na wynajem.

              Trudno jest ci cos doradzic,bo nic nie wiemy,co takiego robi ci tesciowa,ze maz trzyma jej strone?
              piszesz,ze twoje kontakty z tesciowa sa poprawne,wiec gdzie jest problem?Maz trzyma strone matki przy okazji konfliktow?
              Ja nic nie rozumiem.
              Takie maslo maslane.
              • litle.frog Re: Rozpad małżeństwa 02.09.12, 08:19
                Może faktycznie tak to brzmi, ale nie jest. Mąż by chciał żebym mamie nadskakiwała, uważa ją za najważniejszą osobę. Szczerze mówię nie mam kasy, jest bardzo źle. A on mówi że mama też nie ma i mam np. kupować pieczywo również dla niej, gotować też dla niej. Dodam że składamy się na opłaty mieszkaniowe ale już na te obiadki to nie. Może dla wielu z was to nie był by problem, ale postawcie się przed dylematem: jak dasz mamie bułki na śniadanie to nie będziesz miała bułek na drugie śniadanie dla dzieci, nie mówiąc już o sobie. On nie widzi w tym problemu że dzieci nie dostaną. Jak mówię żeby kupował "coś" tylko dla nas bo na więcej nas nie stać to obraża się i mówi że jak mi się nie podoba to mogę "wypie....szać".
                • rita75 Re: Rozpad małżeństwa 02.09.12, 14:20
                  Może dla wielu z was to nie był by problem, ale postawcie si
                  > ę przed dylematem: jak dasz mamie bułki na śniadanie to nie będziesz miała bułe
                  > k na drugie śniadanie dla dzieci, nie mówiąc już o sobie

                  Troche chora sytuacja. Macie oddzielne kuchnie? Nie mozesz tych bulek wiecej kupic? Talerz zupy wiecej ugotowac? Nie rozumiem jak dorosli ludzie moga stwarzac takie problemy. Nie wyobrazam sobie mieszkac z mamą i miec podzial na moje i twoje. Gdybym to ja mieszkala ze swoja mama i moj maz robilby takie problemy, byloby mi bardzo przykro.
                  • litle.frog Re: Rozpad małżeństwa 02.09.12, 18:24
                    Czy ty normalna jesteś? Chyba nie. Pisze że ona do jedzenia nie dokłada. A mnie nie stać na jej utrzymanie.
                    Czytaj całości a nie kawałek. Tam troszkę niżej jest to napisane. uncertain
                    • rita75 Re: Rozpad małżeństwa 02.09.12, 19:35
                      >Czy ty normalna jesteś? Chyba nie. Pisze że ona do jedzenia nie dokłada. A mnie
                      > nie stać na jej utrzymanie.

                      Jakie Twoje utrzymanie? Mąż Cię utrzymuje. Ma chyba prawo kupic wlasnej matce bulkę?


                      • litle.frog Re: Rozpad małżeństwa 02.09.12, 19:41
                        W pierwszej kolejności ma OBOWIĄZEK kupić własnym dzieciom. Przeczytaj wszystko albo się nie wypowiadaj. Ona zarabia na siebie więcej niż on na czworo. Stuknij się w łeb!!!!!!
                        • rita75 Re: Rozpad małżeństwa 02.09.12, 19:51
                          Ona zarabia na siebie więcej niż on na czworo. Stukni
                          > j się w łeb!!!!!!


                          Sama sie stuknij, najlepiej deska z gwozdziem. Twoja tesciowa to musi bysc swieta osoba, skoro toleruje chamke w swoim mieszakniu, sadzac po twoich odzywkach.
    • litle.frog Re: Rozpad małżeństwa 01.09.12, 22:30
      Naprawdę nikt nie pomoże? sad
      • lusitania2 Re: Rozpad małżeństwa 01.09.12, 22:43
        mamy wiedzieć lepiej, od ciebie samej, czego chcesz?
        We are very, very sorry - niestety szklana kula w serwisie dotąd, dopóki sama tej decyzji nie podejmiesz. Wtedy jak najbardziej możemy służyć radą co do konkretnych kroków rozwodowych albo umiejętności zamykania oczu na wady męża ku wspólnemu dalszemu wieloletniemu współżyciu.
    • mamako2216 Re: Rozpad małżeństwa 01.09.12, 22:36
      Nie bardzo rozumiem.Masz problem z mężem czy jego mamą?A moze z obojgiem?,bo piszesz ,ze z mamą się nie kłócisz i masz poprawne stosunki a dalej piszesz,że nie wiesz jak z nią postępować,więc o co chodzi z ta mamą?
      • litle.frog Re: Rozpad małżeństwa 01.09.12, 22:38
        Głównie chodzi o męża. A z mamą to już sama nie wiem czy lepiej w zgodzie czy na wojenną ścierzkę.
        • konwalka Re: Rozpad małżeństwa 01.09.12, 22:45
          najpierw obejrzyj "plac zbawiciela"
          i rozwiazanie samo przyjdzie
          • imasumak Re: Rozpad małżeństwa 01.09.12, 22:49
            Nie żartuj, bo dziewczyna jeszcze weźmie to zbyt dosłownie.
            • litle.frog Re: Rozpad małżeństwa 02.09.12, 08:11
              Nie widziałam tego filmu ale dosłownie na pewno bym go nie wzięła
          • bez_gwarancji Re: Rozpad małżeństwa 01.09.12, 22:51
            No nie wiem. Ja po Placu Zbawiciela doszłam do wniosku, że sama nie dam sobie rady, że skończe marnie jak bohaterka. I męczyłam się jeszcze jakiś czas (nie przez film, tak wyszło po prostu). A teraz już jestem sama i jest O NIEBO lepiej. I łatwiej. I lżej, chociaż zostałam samotną mamą. I wcale nie zarabiam jakichś kokosów. Fakt, ex płaci alimenty i bardzo interesuje się dzieckiem.
            • litle.frog Re: Rozpad małżeństwa 02.09.12, 08:13
              Ja nie jestem przekonana czy by płacił a tym bardziej czy zajmował by się dziećmi.

              A to ty odeszłaś? pewnie miałaś mieszkanie i jakąś perspektywę.
              • lauren6 Re: Rozpad małżeństwa 02.09.12, 08:45
                Co to znaczy, że nie jesteś przekonana? Jeśli nie będzie płacił alimentów komornik go do tego przymusi. Jeśli nadal będzie kombinował, np. udawał, że nie ma pracy, choć pracuje na czarno, twierdził, że nie ma żadnego majątku, bo wszystko należy do jego matki, to wystąpisz o alimenty od babci, u której teraz mieszkacie. Babcia pewnie ma jakąś emeryturę, z której można ściągać alimenty i jak mąż zobaczy taki pozew w skrzynce to dwa razy się zastanowi zanim uchyli się przed kolejną ratą alimentów. Jest wiele rozwiązań takiej sytuacji. Skoro już teraz mąż głodzi Wasze dzieci, by babcia miała wyższy standard życia, to przydałby się zimny kubeł wody na głowę.
    • imasumak Re: Rozpad małżeństwa 01.09.12, 22:52
      Nie bardzo rozumiem. Z mamą męża żyjesz w poprawnych stosunkach, nie kłócisz się, a mąż staje zawsze po jej stronie? O co tu chodzi?
      A z mężem przestań się awanturować, a zacznij rozmawiać.
      W jakiej jesteście sytuacji, musicie mieszkać z mamą?
      • litle.frog Re: Rozpad małżeństwa 02.09.12, 08:20
        Tam wyżej wyjaśniłam. Zerknij.
    • bez_gwarancji Re: Rozpad małżeństwa 01.09.12, 23:20
      Jedyna chyba konstruktywna rada: zrób wszystko, żebyście zamieszkali bez teściowej. Choćby była miła i niekonfliktowa. Małżeństwo z kimś trzecim na karku zawsze lub prawie zawsze stanie na krawędzi.
      • litle.frog Re: Rozpad małżeństwa 02.09.12, 08:21
        Niestety ale mam wybór tylko z deszczu pod rynnę.
    • kocianna Re: Rozpad małżeństwa 02.09.12, 08:22
      Zrób wszystko, żebyście mieszkali osobno.
      Warto rozmawiać z mężem o uczuciach - o Twoich uczuciach, nie trzymać ich w sobie, bardzo prawdopodobnie on nie ma pojęcia, że coś się psuje, coś ci nie pasuje, "i w ogóle to histeryzujesz". Szczera, spokojna rozmowa może choć trochę pomóc.

      A jak prowadzić takie rozmowy możecie się nauczyć na Spotkaniach Małżeńskich (moja pierwsza sygnaturka). Będziecie rozmawiać tylko we dwoje i nikt obcy nie będzie Was słuchał, a fajnie jest przypomnieć sobie, za co się pokochało tego faceta smile
      • litle.frog Re: Rozpad małżeństwa 02.09.12, 08:30
        On nie chce rozmawiać, wcale. Zresztą od dwóch dni są "cisze dni". On rozmawia tylko z mamą.
        Jak próbuje zwierzyć mu się ze swoich uczuc i powiedzieć co mnie "boli" to się obraża i znowu są "ciche dni". I nie zaczynam rozmowy od "ty jesteś winien" lub cos w tym stylu. Ale jak mówię że mi przykro, że czuję się samotna, odepchnięta i nic nie warta to też jest "foch". Wiele razy słyszę że do niczego się nie nadaje, żebym się wyprowadziła i odpi..przyła od niego.
        • jagienka75 Re: Rozpad małżeństwa 02.09.12, 08:32
          Ale jak mówię że mi przykro, że czuję się samotna, odepchnięt
          > a i nic nie warta to też jest "foch". Wiele razy słyszę że do niczego się nie n
          > adaje, żebym się wyprowadziła i odpi..przyła od niego.



          A co na to wszystko matka męża, z którą masz takie dobre relacje?
          • litle.frog Re: Rozpad małżeństwa 02.09.12, 08:37
            Nie mówię że relacje są super, tylko że poprawne. A ona nic sobie z tego nie robi. Nie obstaje po żadnej ze stron(jawnie). Wczoraj mi powiedziała że mamy tak ciągle. A jak weszła do mnie do pokoju i zobaczyła ze płaczę to zapytała tylko czy mogę na chwilę przyjść i naprawić jej komputer. Nie mówię że powinna przełożyć syna przez kolano, czy zacząc mnie przytulać. Sama nie wiem czy jej postawa mnie cieszy czy smuci. Bo z jednej strony to nie wtrąca się a z drugiej to jej syn którego wychowywała.
        • jola-kotka Re: Rozpad małżeństwa 02.09.12, 08:38

          litle.frog napisał(a):

          > On nie chce rozmawiać, wcale. Zresztą od dwóch dni są "cisze dni". On rozmawia
          > tylko z mamą.
          > Jak próbuje zwierzyć mu się ze swoich uczuc i powiedzieć co mnie "boli" to się
          > obraża i znowu są "ciche dni". I nie zaczynam rozmowy od "ty jesteś winien" lub
          > cos w tym stylu. Ale jak mówię że mi przykro, że czuję się samotna, odepchnięt
          > a i nic nie warta to też jest "foch". Wiele razy słyszę że do niczego się nie n
          > adaje, żebym się wyprowadziła i odpi..przyła od niego.


          A moze ta matka nastawia go przeciwko tobie i dlatego on cie tak traktuje?
          • litle.frog Re: Rozpad małżeństwa 02.09.12, 08:43
            Tak wprost to nie. Ale on jest podatny na sugestie. I co mam z tym robić? Zabronić mu rozmów z mamą? Wywołam wojnę, i ja na niej najwięcej stracę.
            • jagienka75 Re: Rozpad małżeństwa 02.09.12, 08:54
              Czyli za Twoimi plecami sączy mu swój jad, bo gdyby była w porządku, już dawno postawiłaby synalka do pionu.
              A to nie jest przypadkiem tak, że ona chce mieszkać tylko z synusiem oraz wnuczkami a Ciebie po "cichu" pozbyć się z domu?
              • jola-kotka Re: Rozpad małżeństwa 02.09.12, 09:00
                jagienka75 napisała:

                > Czyli za Twoimi plecami sączy mu swój jad, bo gdyby była w porządku, już dawno
                > postawiłaby synalka do pionu.
                > A to nie jest przypadkiem tak, że ona chce mieszkać tylko z synusiem oraz wnucz
                > kami a Ciebie po "cichu" pozbyć się z domu?

                No wlasnie ja mysle dokladnie tak samo,ta mamusia mi sie cos nie podoba.
                • jagienka75 Re: Rozpad małżeństwa 02.09.12, 09:14
                  > No wlasnie ja mysle dokladnie tak samo,ta mamusia mi sie cos nie podoba.


                  Na dodatek ona sama straciła pracę i kto wie, czy mamusią nie użala się nad synusiem? Przecież on taki biedny musi teraz "harować" na całą rodzinę i żonę, tego "darmozjada".
                  Te jego teksty, że ona ma wypieprzać z domu, to trzymanie strony mamusi, która pewnie za plecami mąci w ich małżeństwie.

                  • litle.frog Re: Rozpad małżeństwa 02.09.12, 10:40
                    Więc co ja mam robić? Naprawdę potrzebuję rady, bo sama już nie wiem.
                • litle.frog Re: Rozpad małżeństwa 02.09.12, 10:39
                  Ale co ja mogę zrobić? jak z nią się pokłócę to będzie jeszcze gorzej. A on wierzy mamie i nie pozwoli jej "krzywdy" zrobić.
              • litle.frog Re: Rozpad małżeństwa 02.09.12, 10:37
                Ona wie ze jak ja się wyprowadzę to razem z dziećmi.
                Rozmawiałam z nią dziś i mówi że rozmawiała z nim, ale to nie przyniosło skutku. Nie wiem w co wierzyć.
        • premeda Re: Rozpad małżeństwa 02.09.12, 18:31
          >Wiele razy słyszę że do niczego się nie n
          > adaje, żebym się wyprowadziła i odpi..przyła od niego.
          Mój chłop właśnie powiedział, że te słowa świadczą, iż jest już po związku. I nie ma się co zastanawiać.

          .
          • litle.frog Re: Rozpad małżeństwa 02.09.12, 18:33
            Ok.A co w mojej sytuacji radzi zrobić?
      • jola-kotka Re: Rozpad małżeństwa 02.09.12, 08:35
        OK rozumiem,ale po pierwsze mieszkacie u tej jego matki i moze on czuje sie w obowiazku jakos jej za to podziekowac.
        Po drugie,bardzo istotne jest jak ty to co masz do powiedzenia mu przekazujesz,bo jesli w formie awantury,to reakcje z gory mozna przewidziec,atak za atak.
        Kajzerka u mnie w osiedlowym sklepie kosztuje 50 gr,wiec jak kupisz dwie wiecej chyba nie zbankrutujesz,jak gotujesz np.zupe to tez na bank nie na dwa talerze.
        Mysle,ze przesadzasz,to sa bzdurne problemy,przez,ktore rozwalasz swoje malrzenstwo.
        Jesli ta zlotowka dziennie na serio jest problemem to trzeba usiasc na spokojnie i o tym porozmawiac,nie tylko z mezem,ale rowniez z tesciowa.
        Moze byc tak,ze ona mu saczy jakis jad za twoimi plecami,a on boi sie,ze jak nie wykona jej zadan wyleci razem zrodzina na bruk.
        Przyjzyj sie bardziej stosunkowi matki do syna,bo to,ze na pierwszy rzut oka wszystko wyglada ladnie nie znaczy,ze tak jest.
        Rady typu zrob wszystko,zebyscie mieszkali odzielnie sa glupie,bo chyba wiadomo,ze kazdy jak by tylko mogl mieszkal by odzielnie od rodzicow majac swoja rodzine.
        Na takie rozwiazanie jak mieszkanie z tesciowa decyduja sie tylko ci,ktorzy nie maja innego wyjscia,
        • litle.frog Re: Rozpad małżeństwa 02.09.12, 08:42
          Jola, ale ja napisałam że te dwie dodatkowe kajzerki to naprawdę jest dla mnie problem, ten talerz zupy też. Nie mamy pieniędzy. Do 10tego jest 8 dni a ja mam w portwelu 20 złotych. I tu mam wybór albo dzieci albo mama, która zarabia więcej na samą siebie niż mąż na nas czworo. Ja nie dawno straciłam pracę. Szukam.

          Czy potrafisz zrozumieć biedę?
          • jola-kotka Re: Rozpad małżeństwa 02.09.12, 08:48
            Potrafie,jesli na serio tak jest jak piszesz,to nie karm tej matki,rob swoje.
            Ja bym zaryzykowala i wyprowadzila sie nawet do kolezanki,moze pan otrzezwieje,bo cos mi sie wydaje,ze nie widzi realnego zagrozenia.
            Mysli,ze bez ryzyka moze ci mowic wyp... a ty i tak tego nie zrobisz.
            Zrob mu zimny prysznic.
            • litle.frog Re: Rozpad małżeństwa 02.09.12, 10:42
              Nie karm to łatwo powiedzieć. Bo mąż pozwolił jej brać jak swoje.

              A jak on się nie opamięta po takiej wyprowadzce? To co ja zrobie? Na stałe u koleżanki zostaniemy?
              • jola-kotka Re: Rozpad małżeństwa 02.09.12, 10:50
                litle.frog napisał(a):

                > Nie karm to łatwo powiedzieć. Bo mąż pozwolił jej brać jak swoje.
                >
                > A jak on się nie opamięta po takiej wyprowadzce? To co ja zrobie? Na stałe u ko
                > leżanki zostaniemy?

                A ja jestem pewna,ze sie opamieta,on cie traktuje jak szmate,mysli,ze ty jestes do niego przypisana na zawsze,wie,ze nie masz pracy kasy to mozna cie olewac bo i tak nic nie zrobisz,bedziesz znosic jego szykany.
                Sprawdza jak male dziecko na ile moze sobie pozwolic.
                Jak mu pokarzesz,ze nie z toba takie numery wezmiesz ze soba dzieci to oczy mu sie szybko otworza.
                Chodzi o to,ze musisz mu pokazac,swoja wartosc,udowodnic,ze nie jestes zerem,ktorym mozna pomiatac inaczej bedziesz zyla z kims kto jest przekonany,ze jestes jego wlasnoscia.
                Nic z tym nie zrobisz to z kazdym dniem bedzie coraz gorzej.
                • litle.frog Re: Rozpad małżeństwa 02.09.12, 10:53
                  dwa lata temu tak zrobiłam. I nawet do mnie nie zadzwonił, nie przyszedł. To jego mama była wtedy mediatorem-wróciłam. Tydzień było dobrze a potem od nowa.
                  • imasumak To o czym piszesz nazywa się przemocą 02.09.12, 13:29
                    ekonomiczną. Mąż traktuje Cię jak miotłę, bo wie, że nie masz gdzie i za co pójść.
                    Moim zdaniem pomocy powinnaś szukać tu.
          • jagienka75 Re: Rozpad małżeństwa 02.09.12, 08:56
            I tu mam wybór albo dzieci albo mama, która zarabia wię
            > cej na samą siebie niż mąż na nas czworo. Ja nie dawno straciłam pracę. Szukam.


            Teściowa nie dokłada się do budżetu domowego???
            O TYLKO SOBIE a Wy SOBIE i jeszcze JEJ???
            • litle.frog Re: Rozpad małżeństwa 02.09.12, 10:43
              do opłat dokłada, ale do tego jedzenia które je to już nie.
              • barbibarbi Re: Rozpad małżeństwa 02.09.12, 11:10
                Współczuję. Nie ma łatwych rozwiązań w twojej sytuacji. Postaraj się znaleźć najpierw pracę, będziesz silniejsza finansowo.
                Wygląda na to że Pan nie jest zaangażowany uczuciowo, a jego zachowanie wobec ciebie, to po prostu buractwo. Na dzieciach też mu nie zależy?
                • litle.frog Re: Rozpad małżeństwa 02.09.12, 11:14
                  Na dzieciach? Na jednym mu zależy.
    • kamunyak Re: Rozpad małżeństwa 02.09.12, 14:24
      a nie możesz porozmawiać z teściową, nie mężem a właśnie teściową, o waszej sytuacji materialnej? że nie masz na jedzenie dla dzieci? w końcu to jej wnuki więc chyba ją ruszy kiedy dzieci będą głodowały.
      Osobiscie to w takiej sytuacji dawałabym męzowi (i teściowej) do jedzenia to, na co was stać. Czyli na obiad jakaś postna zupka z pajdą chleba, lepiej karmiąc dzieci bo potrzebują.
      No i ja jakos nie wyobrażam sobie żeby mąz się do mnie odzywał tak, jak do ciebie twój.
      Za wszelką cenę musisz znaleźc jakąkolwiek pracę i strac się jednak wyprowadzić i usamodzielnić. Facet, który w trudnych chwilach okazuje się być szują zamiast wspomagać żonę, nie jest godzień uwagi.
      On cię nie kocha i nie szanuje, po co ci taki ktoś?
    • black-cat Re: Rozpad małżeństwa 02.09.12, 14:36
      Do kogo należy mieszkanie?
      Jeżeli jest wspólne, nie wyprowadzać się, złożyć wniosek o rozwód, alimenty i podział majątku.
      Ponieważ takie sprawy trwają długo, poszukać dodatkowej pracy, kupować i gotować wyłącznie dla siebie i dzieci.
      Jeżeli należy do męża / teściowej - wyprowadzić się, złożyć wniosek o alimenty (lub o alimenty i rozwód). Koniecznie poszukać dodatkowej pracy (sprzątanie, opieka nad dziećmi w weekendy i po pracy itp.).
      Alimenty małżonek płacić musi, komornik sobie z nim poradzi.
      • joanna35 Re: Rozpad małżeństwa 02.09.12, 15:13
        A co z opieką nad dziećmi, kiedy Autorka będzie w pracy? Ktoś się nimi musi zająć. Kanał kanałem, ale to wszystko nie jest takie proste kiedy sie ma dzieci, a dodatkowo jest zależnym od przemocowca(przemoc ekonomiczna i psychiczna), po którym mozna się spodziewać wszystkiego najgorszego. Pewnie, że należy wiać, tylko z głową, a nie na hura. Najpierw trzeba sobie przygotować zaplecze czyli w pierwszej kolejności praca. A jak wiadomo z tym może nie być ani łatwo ani szybko. Może należaloby skorzystać z pomocy MOPR. Przy takich instytucjach często działają Ośrodki Interwencji Kryzysowej gdzie można skorzystać z porady psychologa, prawnika. Poza tym istnieją Domy Samotnej Matki, ośrodku typu Szansa.
        Podczas pisanaia przyszło mi do głowy pytanie - jak myślisz czy gdyby nie Wasza trudna sytuacja ekonomiczna mąż byłby inny? Piszesz, ze wcześniej nie był taki, więc może to sytuacja i Twoje pretensje wyzwalają w nim najgorsze cechy. Może za jego przykrym zachowaniem zachowaniem kryje się poczucie, ze jest cieniasem, który nie potrafi zapewnić rodzinie godziwych warunków do życia, ze zawiódł Ciebie, że nie tak to miało być. Oczywiście, tylko zgaduję. Pozdrawiam.
        • litle.frog Re: Rozpad małżeństwa 02.09.12, 18:30
          To kawał wała i tyle. Rozmawiałam z teściową i powiedziała że nie będzie się wtrącać. Mówiłam że to jej syn i że wychowywała go całe życie ale nie poczuwa się do obowiązku.
    • drzewachmuryziemia Re: Rozpad małżeństwa 02.09.12, 15:16
      Facet, który zawsze stoi po stronie mamy + rzuca tekst, ze jak Ci coś nie pasuje, to mozesz sie wyprowadzić, to dla mnie po prostu tragedia. Sorry.
      • litle.frog Re: Rozpad małżeństwa 02.09.12, 18:31
        Że tragedia to ja wiem, ale co zrobić?
        • joanna35 Re: Rozpad małżeństwa 02.09.12, 18:34
          litle.frog napisał(a):

          > Że tragedia to ja wiem, ale co zrobić?

          Sprecyzuj czy chodzi Ci o to co Ty możesz zrobić bez oglądania się na męża i teściową czy o to w jaki sposób Ty możesz wpłynąć na męża/teściową, zeby zrobili to na czym Tobie zależy?
          • litle.frog Re: Rozpad małżeństwa 02.09.12, 19:05
            Na początek wolałaby załatwić to pokojowo. A jak się nie da to co począć ze sobą.
            • drzewachmuryziemia Re: Rozpad małżeństwa 02.09.12, 19:39
              nie wiem, nie czytalam wszytskich Twich wypowiedzi, chyba są jakies sposoby na samodzielne zamieszkanie...
              • litle.frog Re: Rozpad małżeństwa 02.09.12, 19:42
                Na przykład jakie?
                • drzewachmuryziemia Re: Rozpad małżeństwa 02.09.12, 20:38
                  nie wiem jaką masz sytuację. Nie masz pracy? (nie mozesz znaleźć, czy dzieci są bardzo małe?) jak sie wyprowadzisz, on powienien ci płacic alimenty na dzieci, moze jakis zasiłek Ci sie nalezy. sa osrodki interwencj kryzysowej, w których mozna czasowo zamieszkac, moze u kogos z rodziny -zyjesz w przemocy, jak nie chcesz nic zmieniac, poszukaj chociaz specjalistycznej pomocy dla siebie, sa grupy wsparcia, są specjalisci, mozna skorzystac i zaplanowac jakies wyjscie
                  • litle.frog Re: Rozpad małżeństwa 02.09.12, 20:41
                    Nie mam pracy, zaczynam szukać. U rodziny pomieszkać nie ma jak.
                  • rita75 "Placu Zbawiciela" nie ogladalas? 02.09.12, 20:44
                    Ona ma niezyciowy zawod i znikąd pomocy.
                    • drzewachmuryziemia Re: "Placu Zbawiciela" nie ogladalas? 02.09.12, 21:21
                      owszem oglądałam,pracowałam nawet w osrodku interwencji kryzysowej i naprawde mozna znaleźc pomoc, choc jak sie jest w srodku takiego syfu wydaje sie to mało realne
                      • rita75 Re: "Placu Zbawiciela" nie ogladalas? 02.09.12, 21:40
                        naprawde m
                        > ozna znaleźc pomoc,

                        Otóż to. Zawsze mozna znalezc rozwiazanie. Autorka nie za bardzo potrafi rozmawiac z ludzmi, odmienne zdanie latwo ja wyprowadza z rownowagi. Nie potrafi mediowac, ma problemy z komunikacją, ale ze stosowaniem inwektyw juz nie. Dobry psycholog by mial tu spore pole do popisu.
                        • jola-kotka Re: "Placu Zbawiciela" nie ogladalas? 03.09.12, 03:13
                          Moim zdaniem to ty jestes bardzo zastraszona,wmawianie ci,ze jestes zerem zrobilo swoje.
                          Postaraj sie na poczatek ogarnac wlasne emocje,po twoich wypowiedziach tutaj do jednej z kolezanek,twierdze,ze masz zakodowane w glowie,ktos mnie atakuje (czyt,nie zgadza sie zemna nie podziela mojego zdania)musze sie bronic agresja,udowodnic za wszelka cene,ze moje ma byc na wierzchu bo inaczej zgine.
                          Taka postawa nie pomaga,odsuwa cie od ludzi,wzbudza w nich nie chec i w rezultacie rowniez agresje.
                          Mysle,ze to pietnuje sytuacje w twoim zwiazku.
                          Na dzien dzisiejszy oboje jestescie po jednych pieniadzach,startujecie do siebie i jedno drugiemu chce udowodnic,kto jest silniejszy,lepszy,kto ma prawo do wiekszej wladzy.
                          Takie zachowanie sciagnie wasza rodzine na dno emocjonalne,zniszczy rodzine i ucierpia dzieci.
                          Nie potrafie za wszystko winic twojego meza,bo wydaje mi sie,ze ty rowniez nie jestes bez skazy.
                          Moim zdaniem sami juz sobie z tym nie poradzicie.
                          Potrzebna jest pomoc kogos z zewnatrz,psycholog to dobre wyjscie.
                          Gdybym ja miala 20zl na ponad tydzien na dodatek majac dzieci,to pomimo tego,ze codziennie nosze szpilki mam dlugie paznokcie i bardzo cenie sie itp.(to tak zebys zrozumiala do czego powinien byc zdolny czlowiek w takiej sytuacji nawet jesli mysli o sobie -co to nie ja) poszlabym sprzatac cudze domy,kobieta,ktora u mnie sprzata zarabia 200zl w trzy godziny.
                          Ty zarob sto zl,to juz jest bardzo duzo przy twoim skromnym budzecie.
                          Jest wiele sposobow na dodatkowa prace,nie musisz zarabiac 10000 miesiecznie zarob 800zl,ale zrob to.
                          800 zl zakladajac,ze masz 100 za kazde sprzatanie to jest zaledwie osiem wyjsc z domu,nie wierze,ze nie da sie tego zorganizowac tymbardziej,ze mieszkasz z tesciowa.
                          Daj ogloszenie ja sama w ten sposob znalazlam swoja pania do sprzatania zwykle ogloszenie w necie.
                          Dzisiaj juz go nie ma bo,gdyby chciala ogarnac wszystkich chetnych nic innego by nie robila tylko sprzatala,takze zapotrzebowanie jest.
                          Nie masz sie gdzie wyniesc ok,to zrob wszystko,zeby poprawic relacje z mezem,zaobserwuj jak duzy jest wplyw tesciowej na twojego meza,postaraj sie dowiedziec o co jej chodzi,to sie da zrobic.
                          Jednak jesli tesciowa mieszka z wami slyszy wasze awantury i widzi cie spiaca na podlodze,moze sama nie umie sie odnalezc w tej sytuacji ma lepszy kontakt z synem wiec z nim na ten temat rozmawia i jak to matka automatycznie staje w jego obronie.
                          Facet czujac,ze ma poparcie brnie w konflikt z toba coraz glebiej.
                          Musisz sie tez pogodzic z faktem,ze to wy mieszkacie u niej a nie ona u was i to wy musicie sie dostosowac nie mozesz winic meza za zachowanie matki,mozesz sercem,zrozumieniem tak sie z nia dogadac,zeby nikt na tym nie cierpial i zeby w miare mozliwosci dalo sie spokojnie razem zyc.
                          Powiedz tesciowej,ze nie masz pieniedzy na pieczywo i obiady dla niej,bo wtedy nie bedziesz miala co dac jesc dzieciom,tylko jakas ku... by tego nie zrozumiala.
                          Ogranicz zale i awantury z mezem do maksymalnego minimum.
                          Moim zdaniem cala ta sytuacja jest spowodowana brakiem kasy i twoje nawet male dochody plus meza moglyby duzo pomoc.
                          Jesli zastosujesz to wszystko i nic sie nie zmieni skorzystaj z rad dziewczyn i poszukaj pomocy w instytucjach,ktore zajmuja sie pomoca takim kobietom jak ty.
                          Wydaje mi sie,ze napisalam wszystko co mozna zrobic,oczekujesz,ze na forum ktos znajdzie zloty srodek,takiego nie ma,to sa chyba jedyne rozsadne sposoby.
                          Moze ktoras z dziewczyn zweryfikuje cos doda,ale ja innego wyjscia nie widze.
    • beverly1985 Re: Rozpad małżeństwa 02.09.12, 19:45
      Krótkoterminowo: popros męza, aby robił zakupy. Może wtedy zrozumie, ze kasy na jedzenie nie wystarczy dla wszystkich.

      Dlugoterminowo: znajdź pracę, jakąkolwiek ale szybko. Mówisz że do 10-tego jest 8 dni a masz 20 zl w portfelu- nie wyobrażam sobie tego, w takiej sytuacji wyszłabym z domu roznosic ulotki, sprzedałabym niepotrzebne rzeczy, zaoferowała dorywcze sprzatanie, no cokolwiek!

      Po czym: wyprowadźcie się z tego mieszkania.
      • litle.frog Re: Rozpad małżeństwa 02.09.12, 19:54
        Ale to nie koniec bo on długo nie pracował i dom utrzymywałam ja. A teraz to dopiero pensje za pół miesiąca dostał i do 10tego nie było siły żeby wystarczyło. Od dwóch tygodni utrzymuje nas moja rodzina, dają mi kase na zakupy, więc tak jakby to ja utrzymuje.

        A nie dawno też było ciekawie. Walnął drzwiami, ja do niego "rób tak dalej to wylecą" a on "nie twoje to co Cię to obchodzi". Moja reakcja była taka ze wygarnęłam zeby mojego nie tykał. Mam właśnie poduszkę i kołdrę na podłodze.
        • aqua48 Re: Rozpad małżeństwa 02.09.12, 20:00
          Nie bardzo rozumiem, ta teściowa nie widzi, że wam sie nie przelwa, że nie wystarza ne te bułki dla wszystkich? Ja gotowałam obiady również dla mojej Mamy, ale ona dokładała się do "garnka", mimo, ze nie było takiej koniecznosci. Po to żeby czyste sumienie mieć. Nie mogłaś z nia pogadać jak z kobietą, ze nie wystarcza Wam i że prosisz o dokładkę do jedzenia?
          Pozostałe zachowania męża to prostu przemoc, powinnaś przede wszystkim poszukać pracy i spróbować się wyprowadzić, jednocześnie zakładając mężowi sprawę o alimenty.
          • yoka1 a Twoja rodzina 02.09.12, 20:30
            a gdzie w tym wszystkim jest Twoja rodzina - rodzice, rodzeństwo? Na ich pomoc nie możesz liczyć?
            • litle.frog Re: a Twoja rodzina 02.09.12, 20:40
              Na pomoc w sensie przyjmijcie mnie do swojego domu-niestety nie, finansowo pomagają jak mogą, ale sami kokosów nie mają.
            • rita75 Re: a Twoja rodzina 02.09.12, 20:40
              > a gdzie w tym wszystkim jest Twoja rodzina - rodzice, rodzeństwo? Na ich pomoc
              > nie możesz liczyć?

              Ona jest ze wsi. Ma tylko siostrę, która przejela ziemię po rodzicach. I nie bardzo chce siostre z przychowkiem utrzymywac.
    • rita75 Drogi trollu 02.09.12, 20:24
      Ale to ostatni post do
      > Ciebie.

      szkoda, tak milo się rozmawialo smile)) No coz, a ja skomentuje co glupszy Twoj post wink)))) I co mi zrobisz? smile)))))

      > Nie warto do de...bila zawsze pok
      > ona DOŚWIADCZENIEM


      Osoba, która jest w twojej sytuacji, czyli jak śliwka w szambie na własne zyczenie, nie powinna nikomu imputowac debilizm.
    • wies-baden Re: Rozpad małżeństwa 03.09.12, 09:53
      Potrzebujesz *kubła zimnej wody na łeb*.
      Teściowa przyjęła was pod swój dach, w związku z tym odpada wam płacenie rat kredytowych czy opłat za wynajem. To jest jej wkład finansowy w wasz budżet. Zdarza się, że ludzie nie mają pieniędzy, ale sami są za to odpowiedzialni. Rozumiem, że rok szkolny się zaczął a tobie zostało 20 złotych w portfelu, trzeba do pracy, rodacy.
      Po sposobie w jaki odzywałaś się do jednej z osób na forum (co to za wyrażenie "stuknij się w łeb") sądzę, że cię ponosi agresja, jeśli nawet tłumisz ją w stosunku do teściowej, to i tak w powietrzu wisi siekiera i to jest powód twoich kłótni z mężem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka