Dodaj do ulubionych

finansowanie hobby dziecka

12.09.12, 13:32
jakie macie do tego podejscie?
moje dziecko lat 10 ma hobby które wymaga zakupów o wartości ok 100zł co miesiąc-dwa. tzn tyle syn by chciał kupować, nie to że to jest obowiązkowe. każę mu zbierać z kieszonkowego, plus to co wyprosi u dziadków, czasem mu coś dołożę. ale zastanawiam się że może jestem zbyt twarda i powinnam mu to kupowac? tylko ze wówczas drugie dziecko zacznie mieć pretensje typu "jemu wciąż coś kupujecie" i wymyslać sobie zakupowe potrzeby które niekoniecznie będą uzasadnione.
dodam że to jest takie hobby całkowicie dodatkowe, zajęcia np sportowe czy sprzęt wszelaki finansują rodzice.
Obserwuj wątek
    • gryzelda71 Re: finansowanie hobby dziecka 12.09.12, 13:36
      A co to za hobby,bo mnie zainteresowało?
    • graue_zone Re: finansowanie hobby dziecka 12.09.12, 13:36
      Moje dziecko ma dużo droższe hobby, wręcz pasję, i wychodzę z założenia, że póki mnie stać, będę mu to finansować, ponieważ ze swojego kieszonkowego nie dałoby razy za nic na świecie. Na szczęście podchodzi to pod "zajęcia dodatkowe" szeroko rozumiane, więc mam w miarę czyste sumienie, że poza zwykłą zachcianką jest to coś, co bardzo rozwija dziecko.
    • amonette Re: finansowanie hobby dziecka 12.09.12, 13:40
      Oczywiście, że kupować. Drugie dziecko powinno mieć komunikat, że jego pasja też spotka się ze zrozumieniem.
      • kolpik124 Re: finansowanie hobby dziecka 12.09.12, 13:45
        Kupować, kupować, a zęby wbić w ścianę.

        Bo kilkaset zl miesięcznie każda ematka ma na waciki big_grin
        • amonette Re: finansowanie hobby dziecka 12.09.12, 13:50
          Ja w budżet każdej ematki nie wnikam. Pytanie odebrałam jako "czy to pedagogiczne" i uważam, że jak najbardziej.
          Jeśli ematka funduszy nie posiada, hobby nie sfinansuje i jest to dla mnie zupełnie oczywiste.
          • kolpik124 Re: finansowanie hobby dziecka 12.09.12, 14:09
            Mowa była o finansowaniu drogiego hobby.

            Nic nie wiemy co to za hobby.
            • gryzelda71 Re: finansowanie hobby dziecka 12.09.12, 14:15
              Hobby jedne drugiemu nierówne.
              Jazdę konną będę finansować choć droga,ale zbieranie figurek zwierząt już niekoniecznie.
              • kolpik124 Re: finansowanie hobby dziecka 12.09.12, 14:33
                No właśnie wink
        • jola-kotka Re: finansowanie hobby dziecka 12.09.12, 14:17
          kolpik124 napisała:

          > Kupować, kupować, a zęby wbić w ścianę.
          >
          > Bo kilkaset zl miesięcznie każda ematka ma na waciki big_grin

          czytać nie umiesz?
          Chodzi o sto złotych miesiecznie.
          • kolpik124 Re: finansowanie hobby dziecka 12.09.12, 14:34
            A niedługo druga pociecha upomni się o drugie tyle big_grin
            • jola-kotka Re: finansowanie hobby dziecka 12.09.12, 14:48
              Nie wiem jak można nie dać stu złotych miesięcznie dziecku na hobby tylko pozwolić żeby zebrało po dziadkach i jeszcze zmuszać do odbierania sobie kieszonkowego czyli rezygnowania z przyjemności na rzecz bardzo niekosztownego hobby.
              Moje serce by tego nie zniósło.
              • gulcia77 Re: finansowanie hobby dziecka 13.09.12, 14:44
                Jakbyś miała 100 zł na 3 dni jedzenia, albo i lepiej, to by zniosło smile
      • bella_roza Re: finansowanie hobby dziecka 12.09.12, 13:54
        a jesli drugie dziecko wymysli sobie pasję która znacznie więcej kosztuje? wink
        syn ma też inne zainteresowania które wspieramy (przede wszystkim czasem poświęconym ale pieniędzmi też jeśli trzeba). a to jest już taka 'wisienka na torcie'. ale trochę mi go szkoda że całe kieszonkowe na to idzie i nie lubię jak prosi u dziadków.
        • mgla_jedwabna Re: finansowanie hobby dziecka 12.09.12, 13:57
          Czyli nie będziecie finansować starszego, "bo młodszy". Dajecie dzieciakowi sygnał, że młodszy jet ważniejszy - nie ma kosztownego hobby, ale pieniądze się trzyma i tak dla niego, już istniejące hobby starszego nie jest tak ważne, jak to hipotetyczne młodszego.

          Co to za hobby? I czy przypadkiem nie polega na zbieraniu kosztownych rzeczy po prostu? W takim razie może lepiej pokierować zainteresowania dziecka w kierunku czegoś, co polega na "być" a nie "mieć"?
          • graue_zone Re: finansowanie hobby dziecka 12.09.12, 13:59
            Ale "być" bywa dużo kosztowniejsze.
    • kamelia04.08.2007 Re: finansowanie hobby dziecka 12.09.12, 14:04
      jesli cie stać, to czemu nie i jesli nie koliduje to z obowiązkiem szkolenym i jesli nie jest to niebezpieczne....
    • lady-z-gaga Re: finansowanie hobby dziecka 12.09.12, 14:25
      Jesli hobby oznacza po prostu kolekcjonowanie, to bym się zastanawiała.
      Co innego, gdy dziecko wkłada systematyczny wysiłek w coś, co lubi i co daje pozamaterialny efekt.
    • majenkir Re: 12.09.12, 14:29
      Na pasje mojej corki ida tysiace dolarow kazdego roku. Na syna nie wydajemy duzo, jego zajecia sportowe to grosze. Dlatego staram sie mu jakos "wyrownac" i na jego hobby (Lego big_grin) idzie pokazna sumka (choc to i tak kropla w morzu w porownaniu z jego siostra).
      • bovirag Re: 12.09.12, 15:21
        jesli mialobyc to durnowate zbieranie np kart a po pol roku wywalanie ich do smieci- to nie, nie finansowalabym, albo w ograniczonej (bardzo) sumie.
        Ale jesliby byla to faktycznie pasja, hobby, swir to tak. Placilabym.
        Moj syn inetresuje sie kosmosem i wszystkim co z tym zwiazane. Chce zostac naukowcem i wiedzeic wszystko na temat kosmosu. Teraz juz wiedza jego jest ogromna i czesto zagina nauczycieli swoja wiedza. I tak, wydaje pokazne sumki na np teleskopy do obserwacji gwiazd, czy np kursy w planetraium. Finansuje tez zakup ksiazek, czasopism, kursow itp. i bede dopoki bedzie go to fascynowalo.
    • robitussin Re: finansowanie hobby dziecka 12.09.12, 14:56
      bella_roza napisał:

      > jakie macie do tego podejscie?

      Wszystko zależy od tego jakie to hobby smile
      I zależy ile dziecko ma kieszonkowego.
      Wydatek 100 zł z kieszonkowego co miesiąc to dla mnie byłoby nieporozumienie, bo tyle, to moje starsze dzieci dostają.
      Generalnie jednak wszystko, w tym także ich hobby, sponsorujemy my, a kieszonkowe jest wyłącznie na ich wydatki - kino, pierdoły, słodycze, prezenty dla znajomych itp.
    • czarnaalineczka Re: finansowanie hobby dziecka 12.09.12, 14:59
      a jakie to hobby?
    • myelegans Re: finansowanie hobby dziecka 12.09.12, 15:04
      li jest to typowe kolekcjonerstwo typu: jeszcze jeden Drago beyblade, albo kolejny tech deck, ktorych ma kilka, to my zazwyczaj my kupujemy kilka sztuk, i chce tylko kolekcje powiekszac.... zeby miec wiecej to kupuje ze swoich oszczednosci.

      Jak byloby to cos rozwijajacego jakies umiejetnosci np. robotyka, czy jazda konna, czy zeglarstwo, to placilabym, jezeli budzet domowy by na to pozwalal, ale nie kosztem odejmowania sobie od ust, albo zycia na styk.
      • kolpik124 Re: finansowanie hobby dziecka 12.09.12, 15:07
        Coś tajemnicze to hobby big_grin
    • ashraf Re: finansowanie hobby dziecka 12.09.12, 15:41
      Po pierwsze, zalezy, czy kogos stac. Jak stac, to czemu nie? Pasja jest pasja, jezeli jeszcze rozwijajaca, to tym lepiej! Wyjatkiem byloby dla mnie zbieractwo rzeczy bardzo sezonowych (dzieciaki zbieraja nieraz zabawki, naklejki i inne pierdoly okreslonego typu, a za pol roku wyrzucaja), a przy tym kosztownych, to ograniczylabym kupowanie do minimum.
    • ga_ga_aga Re: finansowanie hobby dziecka 12.09.12, 16:28
      Jeśli założymy, że nie istnieje problem braku kasy w budżecie domowym, to nie zastanawiałabym się, czy powinnam się dołożyć, tylko jakie mam argumenty ku temu, żeby dziecku odmówić?

      Z opisu wnioskuję, że to jest prawdziwe hobby, a w przypadku takowego nie uzurpowałabym sobie prawa do wartościowania tego hobby: "świetne to twoje hobby, ale wiesz lepiej by było jakbyś zbierał co innego, a te pieniądze, które wydajesz na swoje obecne hobby, to może lepiej na naukę języków przeznaczyć?" Takie stawianie sprawy nie byłoby imo fair wobec dziecka. Hobby to hobby - to nie jest inwestycja w przyszłość, a i praktyczne aspekty hobby nie są istotne. Jeśli dziecko czerpie radość z tego hobby, z tym hobby są związane pozytywne emocje, ekscytuje się nim, planuje rozwijanie hobby, potrafi przeznaczyć na nie swoje kieszonkowe, a i pieniądze od bliskich przeznacza na nie ( czyli odmawia sobie innych przyjemności, żeby "zainwestować" wszystkie swoje fundusze w hobby), to ja bym wsparła to hobby również finansowo. Czy dobrze zgaduję, że tak z dorosłego punktu widzenia, dziecko być może zbiera jakieś "badziewie" i stąd twoje wahanie? Tylko proszę, nie daj sie podejść i nie pisz, co to dokładnie jest, bo to nie ma znaczenia. Jak napiszesz, rozpęta się dyskusja na poziomie: eee na takie gadżety to ja bym nie dała kasy albo ja też takie coś zbierałam w dzieciństwie, a przecież zupełnie nie o to tu chodzismile

      A co do ewentualnej zazdrości drugiego dziecka? Czy dobrze zakładam, że jakby przyszło ci dać taką samą sumę na miesiąc drugiemu dziecku, to już domowy budżet by tego nie wytrzymał?
      Jeśli tak jest, a ty nie możesz się pogodzić z faktem, ze jak jednemu dasz, to drugiemu nie będziesz mogła odmówić równowartości tego, co dostało pierwsze, to może dać każdemu po 50 zł?

      Albo może boisz się, że będzie cię sumienie dręczyło, że jednemu dziecku sponsorujesz hobby, a drugiemu nie? No ale skoro drugie nie ma na razie hobby, to jako rodzic nie uległabym podszytemu zazdrością wymuszaniu pieniędzy ode mnie ze strony tego drugiego. "Tak brat/siostra dostają dodatkowe fundusze na swoje hobby (i tu opis, co to jest hobby), a jak ty będziesz miał/a hobby, to przyjdź do mnie - wtedy pogadamy" i tyle. To nie sztuka dać dziecku kasę, żeby wydało na niby-hobby, sztuką będzie, jeśli to drugie dziecko znajdzie sobie coś, co z czasem się przekształci w hobby i później to hobby będzie rozwijało.

      ps Moje dziecko ma takie badziewiaste hobby, które trwa i trwa i ja mu nawet szczerze mówie: "grosza złamanego bym na to nie wydała, ale widzę, że dla ciebie to jest prawdziwe hobby i dlatego dostajesz na to pieniądze". Obserwuję jeszcze coś takiego, że do domu przychodzą mi inni kolekcjonerzy, odbywają się wymiany, było nawet tak, że na czas wakacyjnych wyjazdów koledzy oddawali sobie swoje kolekcje na przechowanie - ludzie drodzy! jaką atencją był otaczany ten zbiór kolegi!!! smile I jak tak patrzę, jaki te dzieci mają fun z powodu takiego - wydawać by się mogło badziewia - to przestaję żałować pieniędzy wydanych na te gadżetysmile
      • mehil.dam Re: finansowanie hobby dziecka 12.09.12, 16:50
        Ja nie wiem skąd się wzięło to durne określenie "dziecku się nie domawia". Ostatnio słyszę to zbyt często. Kupowanie dziecku wszystkiego co chce to najklasyczniejsze rozpieszczanie. Później dziecko wobec rodzica ma postawę roszczeniową. Wychowywanie człowiek w przeświadczeniu, że wszystko mu się należy - bez przesady!
        Wracając do tematu - dla niektórych jedno hobby będzie wartościowe, dla innych nie. Czy dawać dziecku dodatkowe 100zł miesięcznie? Jeśli Cię stać, a uważasz, że na prawdę się przy tym rozwija, może i tak, male wtedy musisz zapewnić drugiemu dziecku, że jeśli sobie znajdzie kiedyś drogie hobby też będziesz mu na nie dawać. A co jeśli hobby młodszego okaże się dla Ciebie bezsensowne? Powiesz mu, że jego zainteresowania są głupie i nie będziesz za nie płacić? A jak będą wspaniale rozwijające, a koszty Cię przerosną? Będziesz sponsorować część , choć tamtemu wszystko, czy jeść suchy chleb na obiad?
        a czemu nie chcesz zdradzić czym zajmuje się syn?
        • mika_p Re: finansowanie hobby dziecka 12.09.12, 22:33
          "Dziecku się nie odmawia" wzięło się z okoliczności chrztu - "dziecku się nie odmawia" = "nie odmawia się prośbie o zostanie rodzicem chrzestnym"
      • bella_roza Re: finansowanie hobby dziecka 13.09.12, 09:42
        ga_ga_aga napisał(a):
        > A co do ewentualnej zazdrości drugiego dziecka? Czy dobrze zakładam, że jakby p
        > rzyszło ci dać taką samą sumę na miesiąc drugiemu dziecku, to już domowy budżet
        > by tego nie wytrzymał?

        nie o to mi chodzi, ale raczej o fakt że wówczas młodsze dziecko będzie chciało dokładnie to samo, mimo że tak naprawdę go to nie interesuje. a staram się wpływać na to żeby bracia mieli różne zainteresowania żeby nie było bezpośrednich porównań.
    • duch_mariana Re: finansowanie hobby dziecka 12.09.12, 23:11
      > jakie macie do tego podejscie?
      > moje dziecko lat 10 ma hobby które wymaga zakupów o wartości ok 100zł co miesią
      > c-dwa.

      Skafander - 1180 złotych
      Buty - 220 złotych
      Butla - 790 złotych
      Jacket - 1690 złotych
      Płetwy - 290 złotych
      Maska - 160 złotych
      Automat oddechowy - 1830 złotych
      Komputer nurkowy - jeszcze nie kupiony, ale około 1500 złotych.
      To tylko sam sprzęt. I jeszcze podobno nóż, latarka, rękawiczki, coś tam jeszcze. Plus opłaty za kursy, które musi odbyć i certyfikaty. Podobno to dopiero początek, bo za rok będzie mogła robić już "dorosły" stopień i wtedy się zaczną wydatki, bo dojdą jakieś szkolenia specjalistyczne, będzie chciała suchy skafander, a ta przyjemność kosztuje ze wszystkim jakieś 6 tysięcy. Wydatków na wyjazdy już nawet nie liczę. Dziecinka postanowiła nurkować.
      • echtom Re: finansowanie hobby dziecka 12.09.12, 23:18
        Jeśli masz tyle kasy, to w czym problem? wink Ja nie mam, więc gdyby którejś z moich zamarzyło się nurkowanie, musiałaby poczekać, aż sama sobie zarobi.
      • kolpik124 Re: finansowanie hobby dziecka 13.09.12, 07:44
        Finansowanie dziecku pełnego zestawu sprzętu do profesjonalnego nurkowania technicznego jest dla mnie mocno dziwne. W każdej bazie nurkowej w Egipcie, Tajlandii czy na Bahamach bez problemu można wypożyczyć automat, nie wspominając o butli (kto the f...k kupuje swoją butlę???). Komputera za 1500 nie widziałam u ludzi codziennie schodzących na 50 m i prowadzących intro. Własna dobra maska, płetwy,fajka i pianka całkowicie wystarczają.

        "Dziecinka" robi z ciebie jelenia naciągając na sprzęt i kursy wymagalne do nurkowania na Titanicu. Jak dorośnie i będzie stać na kupno za własną kasę, to czemu nie. Ale jak cię stać big_grin
        • gryzelda71 Re: finansowanie hobby dziecka 13.09.12, 07:51
          Etam jelenia.
          ale zrobił wrażenie,jak to w dziecię inwestuje.
          • kolpik124 Re: finansowanie hobby dziecka 13.09.12, 08:04
            No, na forum zrobił big_grin

            Ciekawe jeszcze czy po wydaniu kasy na superhipersprzęt zasponsoruje jeszcze kilka wyjazdów rocznie nad Morze Śródziemne, Karaiby i Malediwy, no chyba że dziecię będzie zadawać szyku w okolicznych stawach big_grin
            • gryzelda71 Re: finansowanie hobby dziecka 13.09.12, 08:17
              Ponoć zimą już była gdzieś daleko w ciepłych morzach.Pewnie butle własna zabrała hehehe
              • kolpik124 Re: finansowanie hobby dziecka 13.09.12, 08:26
                Oczywiście, jak w ciepłe kraje, to tylko z własną butlą...i sprężarką big_grin
                • gryzelda71 Re: finansowanie hobby dziecka 13.09.12, 08:30
                  No własnie zapomniał o sprężarce...
                  O ob w końcu ten nóż zakupił,może się przydać bardziej niż sucha panka.
                  Nie wiedziałam,ze teraz uprawianie jakiegoś sportu zaczyna się od zakupu pełnego wyposażenia.
                  • kolpik124 Re: finansowanie hobby dziecka 13.09.12, 08:40
                    Takie czasy, oglądanie rybek na rafie to zajęcie dobre dla dziadków na egipskiej masówce, dziecko na tym forum zaczyna od schodzenia na 200 m na obiegu zamkniętym big_grin
                    • gryzelda71 Re: finansowanie hobby dziecka 13.09.12, 08:54
                      big_grin
                      Gdzie te czasy,że wystarczył ABC mieć własne...
                      • kolpik124 Re: finansowanie hobby dziecka 13.09.12, 09:09
                        Chociaż to może i dobrze, ze dziecię chce nurkować, a nie latać wtedy trzeba byłoby zainwestować w Cessnę i Ray-Bany big_grin
        • czarnaalineczka Re: finansowanie hobby dziecka 13.09.12, 11:24
          przeciez to nie marian placi tylko jego tatus tongue_out
        • duch_mariana Re: finansowanie hobby dziecka 13.09.12, 18:21
          > W każdej bazie nurkowej w Egipcie, Tajland
          > ii czy na Bahamach bez problemu można wypożyczyć automat, nie wspominając o but
          > li (kto the f...k kupuje swoją butlę???).

          A Ty myślisz, że ona weźmie do ust automat po nie wiadomo ilu ludziach? Z jacketem też był problem, bo jeden był z balastem, inny bez, w innym znowu coś tam ciężko było nacisnąć, w jeszcze innym pasek urwany, a to za duży, a to za mały, a to za luźny, a to uwiera, a to coś jeszcze. O butlę to w tym roku zrobiła dziką awanturę, zadzwoniła do mnie z bazy, darła się przez parę minut (a potrafi się drzeć na wdechu i na wydechu), nie dała dojść do słowa i dopiero kolega z którym pojechała wyjaśnił, że dali jej ciężką butlę i dostała zadyszki jeszcze zanim weszła do wody smile Na bazie nie mieli małych butli, więc jej kupiłem 7 litrową. Dla niej spokojnie wystarcza. W zagranicznych bazach tego problemu nie ma i są butle odpowiednie dla dzieci. Nie wiem jakie ludzie mają komputery, ja widzę to co w sklepach nurkowych jest. 1500 złotych to niezbyt wysoka cena. Ogólnie to ona podobno jeszcze nie potrzebuje komputera. To znaczy potrzebuje go tylko do sprawdzania głębokości. Ale to też kosztuje najmarniej koło 8 stów.
          • kolpik124 Re: finansowanie hobby dziecka 13.09.12, 19:15
            Nawet nie wiesz jakie bzdury piszesz.

            W bazach Avalon czy Ducks 10-letnie dzieciaki schodzą na standardowych butlach, "małych" w życiu nie widziałam.

            Kup jej jeszcze batyskaf, może zejdzie na dno Rowu Mariańskiego big_grin
            • duch_mariana Re: finansowanie hobby dziecka 13.09.12, 19:47
              > Nawet nie wiesz jakie bzdury piszesz.
              > W bazach Avalon czy Ducks 10-letnie dzieciaki schodzą na standardowych butlach,
              > "małych" w życiu nie widziałam.

              Czy standardowa butla dla dziecka waży 15,5 kilo? Zadzwoniłem teraz do tego kolegi co ona z nim była i podobno dostała butlę 15 litrów i kończyła nurkowanie mając 120 atmosfer i to podobno bez sensu żeby ona się szarpała z taką butlą i obciążała sobie kręgosłup. Dlatego kupiłem jej mniejszą. Poza tym stać mnie na to.
              • kolpik124 Re: finansowanie hobby dziecka 13.09.12, 21:25
                Ona spaceruje z tą butlą na plecach po nadmorskiej promenadzie?

                Reszta bez komentarza big_grin
                • duch_mariana Re: finansowanie hobby dziecka 13.09.12, 22:02
                  Czy kiedykolwiek byłaś w polskiej bazie nurkowej nad naszym polskim jeziorem? Ja byłem dwa razy w dwóch różnych bazach. I w jednej i w drugiej nurkowie sami sobie nosili sprzęt. To nie Egipt i tu nikt za nurkiem butli nosił nie będzie. Ubrana w ten cały sprzęt musiała zejść do jeziora. Z nurkowania z łodzi zrezygnowała, bo nie byłaby w stanie się w to ubrać na łodzi. Jak teraz była na Karaibach, to opiekował się nią nasz znajomy, właściciel łodzi i instruktor i on dla niej przygotował lekkie butle i to zupełnie inny standard, a nie to w Polsce, jakaś stuningowana wanna udająca łódź, 8 osób na pokładzie i dzieciak miałby na czymś takim założyć na plecy wielką i ciężką butlę. Co ty sobie myślisz, że ja pozwolę dzieciakowi obrzydzić fajne hobby przez wysiłek ponad możliwości? Nurkowanie ma być dla niej przyjemnością, a nie katorgą. Ma nurkować, a nie targać ciężary. Nad Hańczą to już w ogóle był jakiś horror bo zejścia do jeziora strome i śliskie, a ona z ciężką butlą. Dlatego dostała lekką. Co w tym takiego niezwykłego albo złego że kupiłem dla dziecka butlę? Zarabiam i kupuję. Za swoje kupuję co chcę i ile chcę. Coś się tak tej butli czepiła?
      • bella_roza duch Mariana 13.09.12, 09:39
        też się dziwię że kupujecie cały sprzęt. wystarczy własne abc i nóż a resztę się wypożycza w bazie, no ewentualnie piankę swoją lepiej mieć... a w ogole ile dziecina ma lat? ja nurkowałam i dlatego nie pozwolę moim dzieciom.
        • kj-78 Re: duch Mariana 13.09.12, 12:04
          A dlaczego nie pozwolisz? Ja tez nurkowalam i wlasnie dlatego pozwole smile Malo tego, chetnie wybiore sie na wspolne nurkowanie jak dzieciaki podrosna!
          • dagbe Nurkowanie. 13.09.12, 14:13
            Ja też zaczęłam niedawno nurkować razem z synem. I faktycznie z początku wypożyczaliśmy sprzęt, ale już dojrzewamy do zakupu swojego wink Będzie dobrze dopasowany, wyważony, sprawny i zawsze dostępny.
            Tak więc gdy ktoś nurkuje raz do roku, to rzeczywiście nie ma sensu inwestować. Ale jeśli każdy weekend spędza się pod wodą, to już warto rozważyć zakupy.
            A w sprawie meritum - ja staram się finansować hobby moich dzieci w miarę moich możliwości. I staram się pokazywać im różne aktywności, żeby mieli z czego wybierać. Między moimi synami jest ponad 8 lat różnicy, więc nigdy nie byli traktowani tak samo - wyznaję zasadę: "Każdemu według jego potrzeb".

            Pozdrawiam,
            Dagmara
            • gryzelda71 Re: Nurkowanie. 13.09.12, 15:07
              Rozbawiło mnie finansowe szaleństwo ducha,bo raz ze to na dziewcze coś koło 14lenie te nakłady,a dwa w Polsce żywot wiodą,więc o jakimże to cotygodniowym nurkowaniu mowa.
              • dagbe Re: Nurkowanie. 13.09.12, 17:29
                Faktycznie może rozbawić, jak się nie zna realiów. Ale ja go rozumiem, bo moje chłopię osiemnastoletnie już znacznie większe nakłady finansowe pochłonęło a kurs OWD na początku tegorocznych wakacji zrobiliśmy. I od tego czasu nurkujemy co tydzień w polskich jeziorach Kaszub i Mazur oraz w Zatoce Gdańskiej.
                Powoli zaczynam się przekonywać, że kilka tysięcy PLNów za suchy skafander to w zasadzie nie jest taka wygórowana kwota... Szczególnie, jeśli planuje się nurkowanie podlodowe wink
                Nurkowanie wciąga smile

                Pozdrawiam,
                Dagmara

                gryzelda71 napisała:

                > Rozbawiło mnie finansowe szaleństwo ducha,bo raz ze to na dziewcze coś koło 14l
                > enie te nakłady,a dwa w Polsce żywot wiodą,więc o jakimże to cotygodniowym nurk
                > owaniu mowa.
                • gryzelda71 Re: Nurkowanie. 13.09.12, 17:48
                  Ale ja doskonale widzę obecne trendy,że żeby zacząć jazdę konną trzeba czystej krwi araba mieć na własność we własnej stajni,bez tego nijak.
                  Tak i z nurkowaniem.
                  Tylko,że nie jest to normą,że na kurs przychodzi się z butlą.
                  I kto taki ekwipunek kupuje 14latce,bo coś w okolicach tego ma córka ducha,poza internetowymi tworami?
                  • dagbe Re: Nurkowanie. 13.09.12, 18:12
                    Uogólniasz trochę... Na temat jazdy konnej się nie wypowiadam, bo się tym nie interesuję. W przeciwieństwie do nurkowania. Ja też myślałam (mój mąż myśli tak do tej pory wink, że wystarczy sprzęt ABC i raz na rok popływam sobie w Egipcie. Ale po dwóch miesiącach widzę, że wciągnęło nas po uszy i teraz wiem, że własny sprzęt to nie tylko fanaberia a kwestia bezpieczeństwa - od tego zależy nasze życie.
                    I jeśli mój młodszy syn też będzie chciał nurkować (a na to się zanosi, jednak jeszcze za młody jest), to dostanie własny sprzęt niezależnie od tego, w jakim będzie wieku. Oczywiście o ile mnie będzie wtedy na niego stać.
                    Na kurs OWD nie przychodzi się z własną butlą, ale na kursy specjalistyczne już można wink

                    Ale ja to jestem z tych rodziców, co to czystej krwi araba kupią dziecku, jeśli jazda konna będzie jego pasją a własny koń - marzeniem wink Sobie zresztą też bym kupiła smile Stajni już mieć nie muszę, mogę wynajmować boks.

                    Rozumiem, że przejaskrawiasz specjalnie, żeby pokazać, jak bardzo obecne trendy Ci się nie podobają. Znam ludzi, którzy czternastoletnim (i młodszym) dzieciom kupują taki ekwipunek.
                    Tak więc nie koniecznie trzeba do tego być internetowym tworem wink

                    Pozdrawiam,
                    Dagmara
                    • gryzelda71 Re: Nurkowanie. 14.09.12, 08:15
                      Mnie dziwi,że teraz każde zainteresowanie jest automatycznie pasją?I takie pasje mają już 10latkowie.
                      Ale nie dziwne,jak po dwóch zajęciach np plastycznych w domu pojawiają się specjalistyczne materiały ze sklepów dla profesjonalistów.No wiem,że rodziców stać,tylko sensu w tym nie widzę.
                      • dagbe Re: Nurkowanie. 14.09.12, 08:47
                        A dla mnie zainteresowanie i pasja to synonimy. I owszem - dziesięciolatkowie miewają pasje. Kolega mojego syna jest zafascynowany motylami, ma na ich temat sporo materiałów i olbrzymia wiedzę. Najlepszym prezentem dla niego była wyprawa do Domu Motyli wink
                        Moje starsze Młode miało kilkuletni okres poszukiwań. Ustabilizował się przy wodzie (jest ratownikiem WOPR, żeglarzem i teraz nurkiem). Natomiast pasją młodszego Młodego są klocki LEGO a szczególnie programowalny zestaw LEGO Mindstorms. Na to też można wydać mnóstwo kasy wink
                        Może nie od razu po dwóch zajęciach, ale po dwóch-trzech miesiącach, jeśli dziecko wykazuje predyspozycje, też bym się wybrała do sklepu dla profesjonalistów. Ale rozumiem postawę, ze nie ma co inwestować w niepewny interes. Jeśli dziecko faktycznie ma pasję, to narysuje cudowny pejzaż kredkami z Biedronki wink

                        Pozdrawiam,
                        Dagmara
                        • bella_roza dagbe 14.09.12, 12:11
                          i co, kupiłas dziecku to lego mindstorms? tez się nad tym zastanawiam (ale nie jest to tematem tego wątku). dzieciak był na tych kursach i zastanawiam się na ile dałby radę samodzielnie z takim zestawem.
                          • dagbe Re: dagbe 14.09.12, 13:26
                            Kupiłam poprzednią wersję i wersję 2.0, więc mamy dwa procesory. Do tego pierdylion czujników i innych gadżecików. Młode składa, buduje, programuje namiętnie. Starszy też się tym interesuje i ja również, więc czasem tworzymy coś wspólnie. Starszy brał udział w tych zajęciach, gdy u nas startowały około 8 lat temu. Młodszy zaliczył już wszystkie stopnie kursów i uczestniczył w zeszłym roku w grupie konkursowej First LEGO League. Ma do dyspozycji najbardziej wypasiony komputer i bardzo rzadko używa go do gier wink
                            Tak więc ja polecam, ale dobrze jest mieć jakiegoś konsultanta w otoczeniu.

                            Pozdrawiam,
                            Dagmara
                            • bella_roza Re: dagbe 14.09.12, 13:28
                              super smile a jeden zestaw 2.0 też daje sporo możliwości czy tylko jedną? moj młody ma tylko poziomy junior i junior+ na razie zrobione, senior jest od 9 lat a on nie ma jeszcze siedmiu.
                              • dagbe Re: dagbe 14.09.12, 14:03
                                Jeden zestaw jest absolutnie wystarczający. Da się z tego zbudować różne konstrukcje.
                                Moje młodsze Młode też zaczęło kursy w wieku około 6 lat. Tak mu się to podobało, że połowę wakacji spędzał na tych półkoloniach. Trochę może za szybko mu to poszło, bo teraz ma 10 lat a kursów wakacyjnych na jego poziomie wiedzy i zaangażowania już (a może jeszcze?) nie ma. Na szczęście jest już na tyle samodzielny, że właściwie potrzebuje tylko konsultacji raz na jakiś czas.
                                Ja się nie sugerowałam wiekiem dziecka a jego zainteresowaniem, wiec na wyższe poziomy kursów chodził ze starszymi kolegami i koleżankami. Zresztą osoby prowadzące te zajęcia same to zaproponowały.

                                Pozdrawiam,
                                Dagmara
                      • e_r_i_n Re: Nurkowanie. 14.09.12, 12:41
                        gryzelda71 napisała:

                        > Mnie dziwi,że teraz każde zainteresowanie jest automatycznie pasją?I takie pasje mają już > 10latkowie.

                        Mogą mieć.
                        Gdyby tenis nie był pasją mojego dziecka, to nie spędzałby na korcie kilkunastu godzin w tygodniu, nie jeździł na turnieje itd.
                        I ta pasja zaczęła się, jak miał 8 lat i trwa nadal, a wręcz rozkwita.
                        • gryzelda71 Re: Nurkowanie. 14.09.12, 12:58
                          Owszem mają.
                          Teraz wstyd żyć bez pasji,choćby polegała ona na kupowaniu gazetki z maskotką kota.
                          • e_r_i_n Re: Nurkowanie. 14.09.12, 13:29
                            Nie wiem, jakie masz doświadczenia.
                            Nie każda pasja jest ciśnieniem wywieranym przez rodzica/otoczenie itd.
                            I znam sporo ludzi - i dzieci, i dorosłych, bez pasji. Też żyją.
                          • dagbe Gryzelda 14.09.12, 13:38
                            Czy Ty masz jakaś traumę związaną z pasjami czy tak dla rozrywki złośliwa jesteś?

                            Pozdrawiam,
                            Dagmara
              • duch_mariana Re: Nurkowanie. 13.09.12, 18:37
                To nie jest szaleństwo. To są ceny rynkowe sprzętu. Oczywiście że można wszystko wypożyczać, ale po co to robić? Wcale to tak tanio nie wychodzi. Opłaca się jak się nurkuje okazjonalnie, ale ona się wciągnęła, więc wypożyczając sprzęt za każdym razem, w końcu wyszłoby drożej niż kupienie swojego własnego.
          • bella_roza Re: duch Mariana 13.09.12, 14:38
            mam traumę, tuż koło mnie zginął podczas nurkowania nastolatek.
        • duch_mariana Re: duch Mariana 13.09.12, 18:27
          > w ogole ile dziecina ma lat? ja nurkowałam i dlatego nie pozwolę moim dzieciom.

          Dziecina ma 13 lat. Dlaczego nie pozwolisz dzieciom nurkować?
          • bella_roza Re: duch Mariana 14.09.12, 12:05
            napisałam wyżej. słyszałam płacz faceta któremu zginął podczas nurkowania 13letni syn. z tego powodu ja również po jakimś czasie przestałam nurkować, wystarcza mi snorkling. nie mówię nie, na ciepłym morzu z dużą przejrzystością jeszcze bym zanurała, ale już nie dla mnie ciemne polskie wody na których przez parę lat się zanurzałam.
    • echtom Re: finansowanie hobby dziecka 12.09.12, 23:14
      Nie wiem, o co chodzi i skąd te wątpliwości. Kwota 100 zł jest subiektywna - dla jednej rodziny dużo, dla innej mało. Co do wartości hobby - trudno to ocenić, ale zawsze trzeba wziąć pod uwagę, że dzieciństwo i wczesna młodość to etap poszukiwań i zainteresowania mogą się zmieniać. Bez sensu byłoby wypominanie: "Kupowałam ci X, a ty się teraz w ogóle tym nie bawisz", bo to raczej normalne w tym wieku. Przy większej liczbie dzieci rozsądniejsze jest dzielenie według potrzeb, nie po równo - tzn. dziecko, które aktualnie nie ma hobby i nie dostaje dodatkowych pieniędzy, powinno mieć świadomość, że jeśli taka pasja się pojawi, też dostanie wsparcie. Wiadomo, że "luksusowe" wydatki i tak ostatecznie zależą od sytuacji finansowej rodziny. Tak na marginesie uważam, że dzieci powinny być wcześnie wtajemniczane w domowy budżet, mieć świadomość, skąd się biorą pieniądze, na co rodzice je wydają, na co ich stać, a na co nie stać. Moje dziewczyny np. jeździły rotacyjnie na zagraniczne obozy, bo wiedziały, że stać mnie na sfinansowanie tylko jednego rocznie. A kiedy przyszły chude lata, powiedziałam im jasno, że nie ma kasy i w tym roku żadna nie pojedzie. No i zaczęły myśleć, jak tanio zorganizować sobie wakacje - dobra szkoła kreatywności wink
      • bella_roza Re: finansowanie hobby dziecka 13.09.12, 09:43
        echtom napisała:

        Tak na marginesie uważam, że dzieci powinny być
        > wcześnie wtajemniczane w domowy budżet, mieć świadomość, skąd się biorą pienią
        > dze, na co rodzice je wydają, na co ich stać, a na co nie stać.

        też tak uważam. ale mnie na to stać, jednak nie uważam, żebym z tego powodu musiała finansować każdą zachciankę dziecka.
        • echtom Re: finansowanie hobby dziecka 13.09.12, 10:12
          > jednak nie uważam, żebym z tego powodu musiała finansować każdą zachciankę dziecka.

          I słusznie - finansujesz to, co sama akceptujesz. Moje np. wiedzą, że wysupłam ostatni grosz na fajną wycieczkę, a nie kupię drogiego markowego ciucha. Niemniej w dzieciństwie sponsorowałam im kolekcje karteczek i innych bzdetów ze względu na znikomą szkodliwość społeczną hobby wink
    • pinkdot Re: finansowanie hobby dziecka 13.09.12, 08:21
      Moim zdaniem to zależy. 10-latkowi bym jeszcze finansowała, sama jednak zarabiałam w wakacje na swoje hobby (dosyć drogie) odkąd skończyłam 16 lat. O ile rodzice sponsorowali mi wejściówki na ściankę wspinaczkową, to cały sprzęt kupiłam za swoje pieniądze.
    • demonsbaby Re: finansowanie hobby dziecka 13.09.12, 09:06
      jaką pasją by nie było - dopóki jest na twoim utrzymaniu - pielęgnuj to zainteresowanie i jak najbardziej finansuj. Szacunek do pieniądza - możesz wyrobić innym podejściem, tłumaczeniem, itp., a szczególnie w przyszłości, kiedy dojrzeje do prac sezonowych / wakacyjnych od tych lat 16 ukończonych.
      Młodsze dziecko może mieć też wzór do naśladowania starszego, a to że będzie próbować nadużywać pewne zasady w domu, z szantażem emocjonalnym włącznie jest jak najbardziej naturalne z punktu widzenia dziecka. Tu również masz pole do popisu - okreslenie zasad finansowania.
      Najprościej należałoby określić budżet domowy + ekstra wydatek w wys. nie przekraczającej te np. 200zł (po 100 na dziecko) m-cznie, z założeniem, że wydatki związane z potrzebami tyt. zabawka / gra są odbierane z wydatków na hobby.
      Moje dziecię, fakt mam jedno, ze swoim zamiłowaniem do sztuk walki też kosztuje, plus ekstrasy w stylu: oporządzenia / kimona, etc w skali roku. Natomiast kolekcjonował przez rok minerały wraz z materiałami informacyjnymi - z wydawnictwa RBA, co było wydatkiem ok 40zł m-cznie, plus gwarantowaną ma co m-c publikację / książkę, film, makietę do budowy układów planetarnych - w zależności od zakupu pochłania średnio do 100zł. Nie powiem, że nie jest to obciążeniem, w ujęciu innych kosztów utrzymania dziecka, ale po prostu - odmawiam sobie zbędnych wydatków (np. fitness zamieniłam na wygibasy w terenie). Natomiast w kwestii odmowy na "widzimisie" jestem nieustępliwa z licytacją na argumenty w kwestii braku zakupu kolekcjonowanych materiałów o galaktykach.
    • e_r_i_n Re: finansowanie hobby dziecka 13.09.12, 09:10
      To dla mnie niewielki dylemat. Chociaż raczej bym była skłonna do dawania kieszonkowego i w sytuacji, gdy dziecku brakuje, ewentualnie jakąś z góry określoną kwotę bym dokładała.
      Gorzej, jak hobby/pasja to zajęcia sportowe wink Wtedy dylemat trudniejszy.
    • solejrolia Re: finansowanie hobby dziecka 13.09.12, 09:14
      jesli miałoby to być kolekcjonowanie, to odmówiłabym, i to zdecydowanie, ale jesli wiązałoby się z rozwojem, nabywaniem nowych umiejętności, to nie byłabym przeciwna finansowaniu takiego hobby. dla mnie 100zł to sporo i wolałabym wydać te pieniądze na naukę języka, czy naukę pływania.

      dlatego kluczowym pytaniem jest: jakie to hobby?
    • sefora74 Re: finansowanie hobby dziecka 13.09.12, 15:14
      Moi synowie trenują w klubie sportowym piłkę nożną. Finansujemy sprzęt, wyjazdy, zgrupowania i czasem zachcianki (np. wymarzone "modne" korki) ale pod jednym warunkiem: dobre wyniki w szkole. Wiem że to ogromna pasja moich dzieci i cieszę się że możemy ich wspierać i razem cieszyć się z osiąganych sukcesów.
    • bieganiemagdy Re: finansowanie hobby dziecka 13.09.12, 22:49
      Jeżeli hobby związane jest z rozwojem osobistym, sportem, zdrowiem to jak najbardziej pieniądze znalazłabym na pewno. Na tzw. zbieractwo - odpada.
      Aktualnie płacę dziecku zajęcia sportowe, sztuki walki. Wszystko w granicach normy.
      w przypadku sportu nie ma problemu z drugim dzieckiem bo się mu tłumaczy, że jak chce się na coś zapisać to też może wybrać.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka