Dodaj do ulubionych

romans z pracownicą

13.09.12, 10:42
wspólnik mojego męża ma romans z ich pracownicą. sprawa wyszła niedawno- jakieś subtelne oznaki były od jakiegoś czasu, ale jak kochanków nakryła sprzątaczka, sprawa się rypła.... on żonaty z dwójka małych dzieci, ona bezdzietna mężatka. mąż-słusznie- obawia się konsekwencji dla firmy, ewentualna sprawa o molestowanie mogła by ich pogrążyć. co robić? jak wybrnąć z tej sytuacji?
dziewczyna zaczyna szarogęsić się w firmie, jest nieprzyjemna dla pozostałych pracowników i wyraźnie wykorzystuje swoją pozycję.
mąż chce porozmawiać ze wspólnikiem, ale osobiście uważam, że niewiele to da.
co radzicie?
Obserwuj wątek
    • lelija05 Re: romans z pracownicą 13.09.12, 10:57
      A żona już wie?
      • kolpik124 Re: romans z pracownicą 13.09.12, 11:00
        Przywróć męża do pionu, szybko i ostro, a panienki niech się pozbędzie z firmy pod byle pretekstem.
        • madzioreck Re: romans z pracownicą 13.09.12, 14:00
          Bzykali oboje, ukarać panią. Cudowne.
          • graue_zone Re: romans z pracownicą 13.09.12, 14:06
            Osoba, która wykazuje brak lojalności wobec własnego męża nie zawaha się przeciwko brakowi lojalności wobec pracodawcy. A romans miał na celu najwyraźniej uzyskanie korzyści zawodowych a nie był wybuchem uczuć.
          • graue_zone Re: romans z pracownicą 13.09.12, 14:06
            A, pana to też dotyczy, też należałoby go zwolnić, tylko że on jest wspólnikiem i raczej się nie da.
    • graue_zone Re: romans z pracownicą 13.09.12, 11:04
      Panienka won z firmy, a wspólnik niech swoje problemy sam.
    • mysia-mysia Re: romans z pracownicą 13.09.12, 11:05
      twój mąż chyba nie może wiele zrobić; pozbywanie się jej z firmy pod byle pretekstem nie jest dobrym pomysłem; wkurzy się i może narobić wam kłopotu

      chyba że macie jakąś zaprzyjaźnioną firmę, gdzie moglibyście ją polecić do pracy za co najmniej to samo wynagrodzenie, wtedy przynajmniej romans "wyjdzie" z firmy i nie będzie to wasz problem

      uważam że mąż jak najbardziej powinien porozmawiać ze wspólnikiem, dlaczego uważasz że to zły pomysł? zależy co mu powie
    • sonix73 Re: romans z pracownicą 13.09.12, 11:11
      To nie moj maz romansuja, a jego wspolnik.wspolmalzonkowe nie wiedza. Tak sobie mysle, ze powinien chyba wiedziec maz tej pani. Bo moze zmusilby ja do odejscia z pracy. Jak sie ja wyrzuci to sprawa o molestowanie murowana.. No i zal mi zdradzanej zony. Dzieci sa malutkie. Moze gdyby nic nie wiedziala maz jakos by wrocil do pionu... Eh, faceci... I baby siegajace po cudzych mezow..
      • gryzelda71 Re: romans z pracownicą 13.09.12, 11:15
        A czemu żona ma nie wiedziec?Chciałabyś być oszukiwana?
      • sundry Re: romans z pracownicą 13.09.12, 11:23
        No tak, wredne baby sięgają bo cudzych bezwolnych misiówbig_grin
      • kolpik124 Re: romans z pracownicą 13.09.12, 11:25
        Jaasne...na forum zawsze to koleżanka, wspólnik, kuzynka i inna sąsiadka smile

        A zatroskana psiapsióła pyta się na forum big_grin
    • maggorlo Re: romans z pracownicą 13.09.12, 11:17
      Dorośli ludzie bzykają się w tajemnicy. Rozumiem, że nieetyczne ale dlaczego ktoś ma z tego powodu tracić pracę?
      • k1234561 Re: romans z pracownicą 13.09.12, 11:32
        maggorlo napisała:

        > Dorośli ludzie bzykają się w tajemnicy. Rozumiem, że nieetyczne ale dlaczego kt
        > oś ma z tego powodu tracić pracę?

        Ci dorośli ludzie póki co są w innych związkach,mają swoich partnerów a w przypadku tego pana,posiada on dzieci,to raz a dwa skoro panna zaczęła się szarogęsić w firmie bo nagle zorientowała się,że romans z szefem daje jej więcej możliwości i swobody niż innym pracownikom,to na pewno to na dłuższą metę nie służy dobrym relacjom z pozostałymi pracownikami i tzw.ferment w firmie gotowy.Dlatego właśnie powinna ta pani odejść z prac,bo jej życie osobiste za bardzo ingeruje w sprawy firmy.A to jak wiadomo nie służy działalności owego przedsiębiorstwa.
        • maggorlo Re: romans z pracownicą 13.09.12, 12:36
          Zycie seksualne pracowników, niezależnie od ich stanu cywilnego to ich prywatna sprawa. To czy ktoś ma romans nie jest powodem do zwalniania. Podobnie "szarogęszenie". Można z ową panią porozmawiać o problemach i dojść do sensownego rozwiązania, tak aby zmieniła swoje zachowanie na adekwatne do jej pozycji zawodowej.
          Egzystencja każdego pracownika w jakiś sposób koliduje z interesem firmy. Firmie zależy na dyspozycyjnym i zadowolonym pracowniku a tu pracownik raz ma chory ząb, innym razem dziecko w szpitalu albo pogrzeb w rodzinie,lub co gorsza rozwód i ani dyspozycyjny, ani zadowolony nie jest. Każdego od razu należałoby zwalniać...
          • anorektycznazdzira Re: romans z pracownicą 13.09.12, 16:38
            Życie seksualne zasadniczo jest prowadzone poza terenem firmy. Tak się jakoś utarło tongue_out
            Pewne czynności fizjologiczne do zakładu pracy nie pasują, akty seksualne i spanie są na czele listy.
            Jak ktoś tego nie kuma, rypie się w gabinecie i daje nakryć sprzątaczce, a potem jeszcze nie ma tyle rozumu, zeby się zachowywać neutralnie i zamiast tego się szarogęsi- to temat w istotny sposób zaczyna rzutować na kondycję firmy. Poza tym takie historie to bomby z opóźnionym zapłonem, bo oboje zainteresowani mają małżonków i wcześniej czy później zacznie się jazda. Skoro firma była sceną romansu to w nastenej kolejnosci firma właśnie staje się sceną tej jazdy. Dlatego właśnie szanujace się firmy mają zasadę, ze sex to owszem, nie ich sprawa, a więc won z tym sexem na terytorium poza zawodowe.
            • riki_i Re: romans z pracownicą 13.09.12, 18:49
              Mnie nakrył ogrodnik smile ale bzykałem sekretarkę jako prezes / właściciel

              Natomiast moja księgowa nakryła inną sekretarkę jak ciągnęła druta pewnemu Panu, który przyszedł niby jako interesant (podejrzewam, że to był nabytek z netu). Tę sekretarkę zwolniliśmy, a potem dowiedziałem się absurdalnym przypadkiem (przy braniu faktury na firmę od taksówkarza, który okazało się , że ją znał i stale woził), że ta pani była netową cichodajką. I generalnie za wszystko płaciła "w naturze". Dodam, że zatrudnił ją poprzedni prezes smile)))))
      • mysia-mysia Re: romans z pracownicą 13.09.12, 11:32
        już nie w tajemnicy a pracę ma tracić (co odradzam) nie z powodu bzykania się ale z powodu panoszenia
      • kamunyak Re: romans z pracownicą 13.09.12, 11:33
        No, nie bardzo w tajemnicy...
        I nie bardzo bez konsekwencji. Gdyby panienka siedziała cicho i po godzinach bzykała się z szefem, na służbowym fotelu, to pewnie nikt by afery nie robił.
        Ale panienka najwyraźniej nie bzyka się dla czystej przjemności a dla korzyści osobistych.
        Niech "życzliwy" zawiadomi męża.
        Pogadać ze wspólnikiem można ale ponieważ widać, że myśli czymś zgoła innym niż głową, to, myślę, że to niewiele da.
        Co do żony wspólnika - i tak się dowie wcześniej czy później. Chyba, że naprawdę ślepa i głupia. Ale myślę, że powiadomienie męża panienki wystarczy. Dla chłopa zdrada to coś więcej niż policzek.
    • kosmitka06 Re: romans z pracownicą 13.09.12, 11:45
      Powiadomić męża owej Pani, a pozniej niech Twój mąż (bo skoro jest wspólnikiem ma również coś do powiedzenia) pod byle pretekstem niech zwolni ową Panią. Chociaż kolega męża nie jest bez winy... bo chyba siłą go nie wzięła?!
    • ashraf Re: romans z pracownicą 13.09.12, 11:51
      Ale przepraszam jakie konsekwencje dla firmy? Od kiedy romans z szefem to molestowanie? Bedzie siara w domach obojga zdradzajacych, ale to chyba nie Wasz problem. Maz natomiast powinien porozmawiac ze wspolnikiem nie o dupczeniu a o jego konsekwencjach, tj. szarogeszeniu sie panienki i wykorzystywaniu sytuacji do celow zawodowych.
      • hellulah Re: romans z pracownicą 13.09.12, 12:07
        Chodzi o sfabrykowanie dowodów na molestowanie - w takim układzie raczej nietrudne. Pan wspólnik się hmm podłożył jak gimbus.
        • sundry Re: romans z pracownicą 13.09.12, 12:41
          Jakie niby te dowody?
          • hellulah Re: romans z pracownicą 13.09.12, 14:49
            Na pewno nie tylko mąż autorki wątku widział to i owo (ach ta "chemia"), o choćby pani sprzątająca biuro, która na tym czy innym nakryła kochanków. Czyli da się udowodnić współżycie. Teraz dokładamy do tego przymus - sytuacja pracodawca-pracownica (nie wolno odmówić) plus jeszcze jakieś badania na depresję czy inne zaburzenia płynące z tego przymusu. Voila!

            • sundry Re: romans z pracownicą 13.09.12, 15:07
              Tak, pracownicy nie wolno odmówić sypiania z szefembig_grin Chciałabym widzieć minę sędziegosmile
              • hellulah Re: romans z pracownicą 13.09.12, 15:45
                Ok żartujesz sobie? czy serio nie rozumiesz?

                Oczywiście, że pracownica może odmówić szefowi seksu. No jasne. Może odmówić i już. Tyle tylko, że szef jest jej szefem, czyli przełożonym, i za odmowę może ją odpowiednio ukarać, na wiele różnych interesujących sposobów. Na przykład przesuwając na gorsze stanowisko czy w ogóle zwalniając z pracy.
                • sundry Re: romans z pracownicą 13.09.12, 15:56
                  A wtedy ona pójdzie do sądu pracy i wygra. Ja rozumiem, że mamy rynek pracodawcy, ale bez przesadysmile
                  • hellulah Re: romans z pracownicą 13.09.12, 16:27
                    No i co z tego, że wygra w sądzie pracy po zwolnieniu? Naprawdę załatwia to wszelkie związane z utratą stanowiska problemy?

                    Piszesz tak, jakbyś np. uważała, że każda ofiara przemocy "przecież może" zgłosić się tu i tam, opuścić dom i "wygrać". Oczywiście, może - jakby na to spojrzeć z boku - ale zadaj sobie pytanie, czemu tego nie robi?

                    Niejedna sprawa o molestowanie seksualne opierała się właśnie na tym, że ofiara bała się utracić miejsce pracy. Jakoś sędziom nie było do śmiechu tak jak tobie.

                    Owszem, w sprawie np. tej www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/kto-tu-kogo-skrzywdzil dowody ostatecznie rozstrzygnęły na korzyść oskarżonych o ile pamiętam (teraz nie chce mi się czytać), ale zauważ, że jak najbardziej argument o podległości służbowej był.

                    Poczytaj sobie zresztą tu gazetapraca.pl/gazetapraca/1,90443,2492687.html
                    • sundry Re: romans z pracownicą 13.09.12, 16:34
                      Wygrana w sądzie pracy może oznaczać przywrócenie do pracy, czyli nie ma utraty stanowiska. A co do fałszywych oskarżeń- jasne, że to możliwe, ale zauważ jak delikatna to sprawa, kobita chyba musiałaby mieć nie po kolei w głowie, żeby oskarżać o gwałt, którego nie było.
                      • anorektycznazdzira Re: romans z pracownicą 13.09.12, 16:43
                        Niektórzy niestety mają nie po kolei. Albo zaczynają mieć, kiedy się druga strona wymiksuje z gorącego romansiku pod wpływem współmałzonka albo zwykłego 'przeszło mi'. Zemsta w zasiegu reki: sprawa o molestowanie. Ciagnąca sie sprawa dobije mu małżeństwo, wyrok sądowy opinię a nałożona kara kondycję finansową firmy. Miód. Kto by się bawił w obcinanie rękawów od koszuli albo pomazanie speyem fury... wink
                        • sundry Re: romans z pracownicą 13.09.12, 16:45
                          Kocham to forum, jak na razie romans kwitnie, a tu już wyrok za molestowanie został wydanybig_grin
                          • hellulah Re: romans z pracownicą 13.09.12, 19:16
                            smile

                            Bo ja tam jestem z tych planujących ze sporym wyprzedzeniem. Nie mam kutasa, nie wiem, jak się myśli tą częścią ciała - może to jest jakaś całkiem odmienna logika, bo na rozum, to naprawdę nie warto babrać się w tak ryzykownych sytuacjach jak takie popychanie pracownicy.

                            A ten pan miał to już miał mega pecha:
                            krakow.gazeta.pl/krakow/1,35798,12478347,Dal_numer_do_kliniki__odpowie_za_pomoc_w_usunieciu.html
                      • hellulah Re: romans z pracownicą 13.09.12, 16:46
                        Co do oskarżeń, to masz rację, ja tu sobie tylko spekuluję z nudów pod wpływem autorki, która obawiała się czegoś podobnego. Baba (ta romansująca) faktycznie musiałaby mieć nie po kolei w łepetynie, ale jakaś szansa na to, że tak jest - istnieje, choć racja że niewielka, stąd mój wniosek, że dymamiczny szef to idiota.

                        Dalej nie rozumiesz o co mi chodzi - nieważne, że wygrana w sądzie pracy i tak dalej, to nie jest dla sądu argument. Ofiara z definicji jest zastraszona i nie musi postępować 100% racjonalnie (pomijając już to, jak fajnie się pracuje po przywróceniu do pracy i ile kosztuje - emocjonalnie - wywalczenie swojego w sądzie pracy w takich okolicznościach). Jak najbardziej to, że szef dyma podwładną świadczy na jego niekorzyść jako przesłanka o molestowaniu. Naprawdę baba może zeznać, że bała się utraty pracy, bała się szumu z sądem pracy, nie chciała psuć sobie opinii w branży (który szef chce potem takiego pracownika?), zależało jej na tej konkretnej itd. Oczywiście ważne są (jak w linku) inne dowody, ale nie pisz, że sędzia się będzie śmiał czy nie uzna tego argumentu, bo tak nie jest.
    • demonsbaby Re: romans z pracownicą 13.09.12, 13:08
      sonix73 napisała:

      ewentualna sprawa o molestowa
      > nie mogła by ich pogrążyć. co robić? jak wybrnąć z tej sytuacji?

      Z jakiej sytuacji??? nikt doniesienia (czyt. molestowana) do prokuratury nie złożył. Jeżeli fakt molestowania miejsca nie miał - sprawa jest nadzwyczajnie prosta - po zbadaniu doniesienia przez śledczych - kolejny zarzut - tym razem w stosunku do osoby składającej fałszywe zawiadomienie.

      > dziewczyna zaczyna szarogęsić się w firmie, jest nieprzyjemna dla pozostałych p
      > racowników i wyraźnie wykorzystuje swoją pozycję.

      No to jednak nie wzbudziłoby u śledczych skojarzeń z molestowaniem, jeśli sprawa miałaby się rozgrywać w tym kierunku.

      > mąż chce porozmawiać ze wspólnikiem, ale osobiście uważam, że niewiele to da.
      > co radzicie?
      Mąż, jedyne co może, to kolegę - wspólnika zapytać o umiejętność utrzymywania dyscypliny w firmie. Jeżeli kolega/wspólnik do takowej się nie poczuwa - mąż może spróbować samodzielnie w stosunku do pracownika o nagannym zachowaniu uskuteczniać: upomnienia ustne, upomnienia pisemne, nagany, etc. - zgodnie z prawem pracy:
      www.jobs.pl/prawopracy.nsf/archiwumJS3X/37E507D741DD0BF9C12579B50037442A
      praca.gazetaprawna.pl/artykuly/314990,kiedy_pracodawca_moze_zastosowac_kare_porzadkowa.html
      firmyrodzinne.pl/warto-przeczytac/baza-wiedzy/55-porady-prawne/290-czy-pracodawca-ma-prawo-nalozyc-na-pracownika-kare-pieniezna.html
      • jola-kotka Re: romans z pracownicą 13.09.12, 13:50
        Po pierwsze co to za firma,w której sprzątaczka pozwala sobie na ujawnienie czegoś takiego.
        Po drugie ile romansów w firmie kończy się w sądzie sprawa o molestowanie,znikomy procent,na to trzeba mieć dowody.
        Spreparowanie dowodów,śmieszne.
        To co robi wspólnik z pracownica to ich prywatna sprawa,twój mąż może interweniować w kwestii jej zachowania,na początek poprosić wspólnika aby to on porozmawial ze swoją kochanka na ten temat.
        Przeważnie w firmach takie sprawy wspólnicy nawzajem za wszelką cenę chcą zatuszować, nie latają po zonach,mezach,taki rozgłos często odbija się czkawka dla całej firmy.
        A tutaj widzę zależy wam żeby to rozdmuchac oczywiście jak zawsze w źle pojętym dobrym interesie współmałżonków,bo nikt nie wie co do końca łączy tych dwoje i zaraz się okaże,że matka z dwojgiem małych dzieci zostanie,samotna matka z alimentami na nie,bo mąż odejdzie z kochanka,tego wykluczyć nie można.
        Lepiej żeby prywatne sprawy każdy załatwiał po swojemu bez udziału "życzliwych".
        Zwolnienie tej kobiety z pracy-nie sądzę aby zgodził się na to ten wspólnik,a po drugie to dopiero mogłoby zaszkodzić firmie.
        W interesie twojego męża leży dbanie o dobro firmy a nie małżeństwo wspólnika i jego kochanki,a żadnej firmie taki rozdmuchany incydent nie wychodzi na dobre.
        Jedyną osoba która powinna stracić pracę jest sprzątaczka,kolejna złota zasada nielojalnych pracowników,którzy nie potrafią trzymać języka za zębami natychmiast pozbywamy się z firmy.
        • sundry Re: romans z pracownicą 13.09.12, 13:55
          > Jedyną osoba która powinna stracić pracę jest sprzątaczka,

          A na jakiej podstawie?
          • slonko1335 Re: romans z pracownicą 13.09.12, 14:14
            > A na jakiej podstawie?

            jak to na jakiej? tajemnice służbowe na światło dzienne wypuszczawink
        • gryzelda71 Re: romans z pracownicą 13.09.12, 13:56
          Co to za wspólnik co pracownicy uwagi nie zwróci.Cuda panie cuda.
        • morekac Re: romans z pracownicą 05.02.13, 18:20
          Po pierwsze co to za firma,w której sprzątaczka pozwala sobie na ujawnienie cze
          > goś takiego.
          Pani sprzątaczka mogła to ujawnić drugiemu wspólnikowi - w uproszczeniu: swojemu drugiemu szefowi. Nic nagannego w takim przypadku, może nawet powinna...
    • kamelia04.08.2007 Re: romans z pracownicą 13.09.12, 13:43
      och, biedy misio, omotany przez bezwzgladną harpie, która teraz to zaczyna sie szarogesic.
      Cos mi sie zdaje, że twoje zaangazowanie jest bardzo mocne, mocniejsze niż "wspólnik męża ma romans...."

      Może to trzeba z tym wspólnikiem porozmawiac, potrzasnąć nim? Gdyby nie jego romansowanie, to nie byłoby takiej sytuacji w firmie?

      Najłatwiej, to zwolnic pracownice i uważać, że jest pozamiatane.
      Ciekawe, co bedzie, jak przyjdzie inna na jej miejsce i bedzie nowy romans? Znowu to samo, zwonienie i nastepna?

      Ze wspólnikiem pogadac, żone zawiadomic.....
    • slonko1335 Re: romans z pracownicą 13.09.12, 14:09
      Z jakiej sytuacji chcesz wybrnąć? To z kim sypiają dorośli ludzie nie powinno Cię ani męża obchodzić. Proponuję aby mąż porozmawiał z panem wspólnikiem aby na schadzki umawiał się poza biurem i do porządku panią przywołał jeśli chodzi o zachowanie w pracy a reszta to już ich sprawa.
    • georgia241 Re: romans z pracownicą 13.09.12, 14:53
      A nie da się pozbyć ich obojga?
    • georgia241 Re: romans z pracownicą 13.09.12, 14:56
      A to nie ty byłaś tą sprzątaczką? Bo ja sobie nie wyobrażam, że z pozycji sprzątaczki idę do twojego męża i mu mówię o romansie jego wspólnika.
    • imasumak Jedyne co Twój mąż może zrobić, 13.09.12, 15:12
      to ustawić ową panią do pionu, żeby przestałą się szarogęsić.
    • mia.12 Re: romans z pracownicą 13.09.12, 16:02
      Maz niech powaznie porozmawia ze wspolnikiem i niech wylozy jaki wplyw ta sytuacja ma na ich firme.Jesli nadal nic by sie nie zmienilo to zatroszczylabym sie zeby ,,zyczliwy'' poinformowal wspolmalzonkow obu stron,trudno.
      Ewentualnej sprawy o molestowanie nie obawialabym sie bo jakie ta kobieta mialby przedstawic dowody?Soczysta korespondencje,ktora miedzy soba wymienili(jesli w ogole),to tylko udowodni ze mieli romans a nie,ze szef probowal do czegos ja zmuszac itp.
    • policjawkrainieczarow Re: romans z pracownicą 13.09.12, 16:23
      Zakres sluzbowych obowiazkow czy odpowiedzialnosc pani za nie dostosowac tak, zeby odpowiadala za prace wylacznie przed niebzykanym szefem, a wtedy niebzykany zef moze temperowac jej szarogeszenie bez mieszania bzycznych ukladow w to wszystko, z wyciaganiem konsekwencji wlacznie ze zwolnieniem, no przeciez jego o molestowanie nie oskarzy chyba?
      • czar_bajry Re: romans z pracownicą 13.09.12, 20:00
        Wg mnie trzeba postawić sprawę jasno-zero kontaktów damsko męskich w pracy
        Wspólnika do pionu , pani jasno dać do zrozumienia aby nie przekraczała swoich obowiązków a jak nie pasuje to zmieniła pracę.
        Najlepszym wyjściem było by uruchomienie kontaktów i znalezienie pani innej pracy, pan jako współwłaściciel firmy raczej tej pracy nie zmieni.
    • gerwaz Re: romans z pracownicą 05.02.13, 13:26
      zwolnić oboje
      a po jakimś czasie wspólnik może wrócić smile
      • imasumak Re: romans z pracownicą 05.02.13, 15:11
        A jak się zwalania wspólnika?
      • sundry Re: romans z pracownicą 05.02.13, 17:43
        Ciekawe, czy romans nadal trwasmile
        • ailia Re: romans z pracownicą 05.02.13, 18:18
          A jak myślisz? Nagła kasa i czas na agroturystykę... Szkoda tej zdradzanej żony i dzieci.
          forum.gazeta.pl/forum/w,567,142203183,142203183,czy_warto_otworzyc_agroturystyke_.html
    • leeah Re: romans z pracownicą 05.02.13, 16:19
      są to dorośli ludzie, niech robią co chcą, tylko niech to nie rozwala pracy firmy.
      Jeżeli dziewczyna przegina należało by ją jakoś pouczyć, aby zaprzestala swoich praktyk.
    • zurekgirl Re: romans z pracownicą 05.02.13, 17:23
      Dorsli ludzie to sa przeciez, jak chca miec romans to niech maja. Wezwalabym na rozmowe oboje, powiedziala, ze kazdy w firmie ma swoje zadania, atmosfera ma byc mila i poprawna dla wszystkich a bzykanie w hotelu po pracy i juz.
    • adellante12 Re: romans z pracownicą 05.02.13, 17:35
      "co robić? jak wybrnąć z tej sytuacji?
      > dziewczyna zaczyna szarogęsić się w firmie"


      A ty to niby nie???
      Z wątku wychodzi ze nawet tam nie pracujesz wiec jakie ty masz prawo do wpierniczania sie w cokolwiek?
      Bo bzykasz się z jednym z współwłaścicieli oficjalnie???
      Hhahhaha kolejna na stanowisku "zona szefa" ....
      • imasumak Re: romans z pracownicą 05.02.13, 18:30
        No chwila, a skąd on wie o tej sytuacji, chyba od męża, prawda?
        • adellante12 Re: romans z pracownicą 05.02.13, 18:35
          Albo od sprzątaczki, albo sama rozniosła ta plotke bo jej nie może znieść...
          • imasumak Re: romans z pracownicą 05.02.13, 18:39
            Obstawiam, że raczej od męża. Na ogół małżonkowie rozmawiają ze sobą o problemach mogących mieć wpływ pośrednio czy bezpośrednio na ich życie. smile

            kliknij
            jeśli chcesz nakarmić zwierzaka w schronisku
    • baltycki Re: romans z pracownicą 05.02.13, 18:12
      sonix73 napisała:

      > jak kochanków nakryła sprzątaczka, sprawa się rypła....
      > co radzicie?
      Wywalic sprzataczke.
      • adellante12 Re: romans z pracownicą 05.02.13, 18:36
        Co ma sie autorka sama zwolnic?smile)))))))
        • nabakier Re: romans z pracownicą 05.02.13, 18:41
          Rozbawiłeś mnie, Adellante big_grin
    • asientos Re: romans z pracownicą 05.02.13, 19:10
      ... a mawiali starożytni Rzymianie - nie rusz d..y z własnej grupy, ech.
      Zatrudnić elegancką kryptolesbijkę, dla której wspólnik straci głowę, zwolni panoszycielkę a krypciak go rzuci z hukiem big_grin

      UWAGA - nie jestem homofobem smile

      a tak serio - nie wkładać palca (hmmm) między drzwi.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka