Dodaj do ulubionych

Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego?

14.09.12, 14:02
Jestem ciekawa ile z was rodziło (by) bez znieczulenia gdyby znieczulenie było dostępne bezproblemowo i za darmo oraz jakie pobudki wami kierowały (by)?

Ja rodziłam bez i przyznaję, że motywacją była ciekawość jak to jest. Teraz mam rodzić 2 raz i hmm ciekawość ta sama. Dla mnie to było interesujące przeżycie, taka gra hormonów, jakiś rodzaj oszołomienia. Coś ze mną nie tak?
Obserwuj wątek
    • kamelia04.08.2007 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 14:05
      czyżby masochizm był winien temu?
    • triss_merigold6 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 14:06
      Masochizm? Wysoki próg bólu? Umiejętność zrelaksowania się podczas porodu?
      2x brałam znieczulenie przy porodzie wywoływanym, przed podaniem bolało bardzo. Ciąża to luzik, mogę chodzić w ciąży co roku, ale poród mnie przeraża - wywołuje atawistyczny lęk przed śmiercią.
      • woman_in_love a czy podnieciłaś się przy tym i miałaś orgazm? 14.09.12, 21:57
        bo podobno są takie co mają
        • memphis90 Re: a czy podnieciłaś się przy tym i miałaś orgaz 15.09.12, 21:07
          Orgazm po podaniu zzo? Kiedy wyłączasz czucie w całej miednicy? Niby skąd...?
      • ichi51e2 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 18.09.12, 16:00
        rodzilam bez lekow bez znieczulenia. Da sie wytrzymac bez problemu - wszystko to jest kwestia nastawienia. Trzeba sie rozluzniac a nie spinac. Nie wiem jak przy porodzie z lekami (podobno skurcze silniejsze?) z calego tego porodu najgorsze szycie.
        • araceli Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 18.09.12, 16:04
          ichi51e2 napisała:
          > rodzilam bez lekow bez znieczulenia. Da sie wytrzymac bez problemu - wszystko t
          > o jest kwestia nastawienia. Trzeba sie rozluzniac a nie spinac.

          Kilkaset postów w dyskusji i mamy kolejną mądrą, niosącą kaganek wiedzy, że przecież wystarczy się 'nie spinać'. Rewelacja!
    • mary_lu Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 14:08
      Mogłam wybrać znieczulenie odpłatnie, nie była to dla mnie suma znacząca, wiecej płaciłam za inne "luksusy", na których akurat mi zależało.

      Trochę z ciekawości, dlatego, ze chciałam przezyć ten poród na 100%, troche bo bywam chojrakiem i chciałam trzymać fason wink Nie żałuję, bo fala euforii, jaka przyszła w momencie zakończenia porodu (też ustania bólu, to pewnie jeden z podstawowych czynników) nie da się porównać z niczym.
      • gku25 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 15.09.12, 19:43
        Nie miałam żadnej euforii, jedyne co czułam to ulgę ze to już mniej więcej koniec męczarni. Ale ja nie miałam wyboru, byłam w beznadziejnym szpitalu.
      • damajah euforia... 18.09.12, 15:43
        Przy pierwszym porodzie, beznadziejnym koszmarnym i strasznym z powodu beznadziejnej położnej, mojego nieprzygotowania totalnego o raz źle zrobionego ZZO nie czułam żadnej Euforii (niby miałam znieczulenie ale przestali mi je podawać o wiele za wcześnie i zadziałało PO porodzie) a tylko i wyłącznie ulgę i złość. Trauma na kilka lat - nie potrafiłam zdecydować się na kolejne dziecko mimo wielkiej chęci.
        Przy drugim porodzie znakomita położna, świetne znieczulenie, ból owszem był ale zdecydowanie znośny i drugoplanowy (idealna dawka żeby współdziałać i coś czuć ale nie umierać z potwornego bólu) i wtedy po urodzeniu córki euforia taka i poczucie tak doskonałego szczęścia że do dzisiaj autentycznie za tym tęsknię i wciąż chce mi się kolejnego dziecka żeby to przeżyć jeszcze raz (na zdrowy rozsądek nie chcę więcej dzieci z wielu względów ale fizjologicznie mój organizm chciałby to przeżyć jeszcze raz co mi się rzuca na mózg bardzo smile))
        • araceli Re: euforia... 18.09.12, 15:54
          damajah napisała:
          > Przy pierwszym porodzie, beznadziejnym koszmarnym i strasznym z powodu beznadzi
          > ejnej położnej, mojego nieprzygotowania totalnego o raz źle zrobionego ZZO nie
          > czułam żadnej Euforii (niby miałam znieczulenie ale przestali mi je podawać o w
          > iele za wcześnie i zadziałało PO porodzie) a tylko i wyłącznie ulgę i złość. Tr
          > auma na kilka lat - nie potrafiłam zdecydować się na kolejne dziecko mimo wielk
          > iej chęci.
          > Przy drugim porodzie znakomita położna, świetne znieczulenie, ból owszem był al
          > e zdecydowanie znośny i drugoplanowy (idealna dawka żeby współdziałać i coś czu
          > ć ale nie umierać z potwornego bólu) i wtedy po urodzeniu córki euforia taka i
          > poczucie tak doskonałego szczęścia że do dzisiaj autentycznie za tym tęsknię i
          > wciąż chce mi się kolejnego dziecka żeby to przeżyć jeszcze raz (na zdrowy rozs
          > ądek nie chcę więcej dzieci z wielu względów ale fizjologicznie mój organizm ch
          > ciałby to przeżyć jeszcze raz co mi się rzuca na mózg bardzo smile))

          Podepnę się pod tym postem, bo bardzo ważną rzecz pokazuje. Nie ma linii podziału, że bez znieczulenia czy ze znieczuleniem jest dobrze/źle. Może być i tak, i tak. Można mieć świetny poród ze znieczuleniem i beznadziejny poród ze znieczuleniem. Nie ma linii podziału, że bez znieczulenia to jest euforia a ze znieczuleniem to nie ma. TO NIE OD TEGO ZALEŻY. Znieczulenie (czy jego brak) nie ma też wpływu na to, czy szpital jest nastawiony na pacjentkę, czy respektuje jej potrzeby, godność.

          PS. Tak jeszcze na marginesie - poród z zzo to nie oznacza z automatu, że nic nie boli tongue_out
    • dziennik-niecodziennik Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 14:08
      no wlasnie hormony.
      jakby sie wiedzialo/pamietalo jak to boli to nikt by nie mial wiecej niz jedno dziecko.
      dlatego natura tak to urządza ze sie tego nie pamieta...
      • triss_merigold6 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 14:10
        Ciekawe... ja pamiętałam. I od początku mówiłam, że albo dostanę znieczulenie albo szukam lekarza, żeby zapłacić za cc.
        • dziennik-niecodziennik Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 14:19
          hehe. no bo to sie pamieta, ja nie wierze ze sie NIE pamieta tak całkiem, że po rpostu tak jak nie wiem co robiłam o siedemnastej dwanaście trzy tygodnie temu tak i nie pamietam jak poród bolał. ale sie zapomina - hmmm - tak jakby fizyczne uczucie tego bólu. wiesz ze bolało, wiesz ze bolało bardzo, ale no co, bolało, ale sie przezyło, wiec widac nie bylo tak źle.
          tak to działa ogólnie, oczywiscie ze mozna pamietac całosc bez problemu, zwlaszcza nie wierze w to zapominanie w przypadku osoby bardzo wrazliwej na ból. ja bym na pewno nie zapomniała.
          • ichi51e2 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 18.09.12, 16:02
            zapomina sie. Powiem wiecej ja miedzy skurczami zapominalam jak bardzo bolal poprzedni... Z porodu glownie pamietam sennosc, glod i uczucie znudzenia. A i zazenowanie personelen ktory mial metody rodem z XIXw...
            • araceli Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 18.09.12, 16:06
              ichi51e2 napisała:
              > zapomina sie. Powiem wiecej ja miedzy skurczami zapominalam jak bardzo bolal po
              > przedni... Z porodu glownie pamietam sennosc, glod i uczucie znudzenia. A i zaz
              > enowanie personelen ktory mial metody rodem z XIXw...

              Ty zapominałaś. I też zapomniałaś, że poza czubkiem Twojego nosa też jest świat. I są też inne kobiety, które nie zapomniały.

              Kocham takie teksty big_grin
            • jowita771 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 18.09.12, 16:14
              > zapomina sie. Powiem wiecej ja miedzy skurczami zapominalam jak bardzo bolal po
              > przedni... Z porodu glownie pamietam sennosc,

              Ja tak miałam przy pierwszym porodzie, po Dolarganie. Przy drugim nie podali, niestety.
      • chipsi Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 14:17
        W takim razie natura sobie ze mnie jaja robi. Ponad 6 lat po a mnie boli na samo wspomnienie.
      • 18lipcowa2 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 14:22
        dziennik-niecodziennik napisała:

        > no wlasnie hormony.
        > jakby sie wiedzialo/pamietalo jak to boli to nikt by nie mial wiecej niz jedno
        > dziecko.
        > dlatego natura tak to urządza ze sie tego nie pamieta...


        Ja pamiętam, dlatego mam cc na zyczenie przy drugim.
        AŻ tak dobrze pamiętam, i co ty na to ?
        • dziennik-niecodziennik Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 14:25
          juz napisałam wyzej co ja na to. ja w ten bajer z zapomianiem tez nie wierzę.
          ale biochemicznie faktem jest poporodowy wyrzut endorfin, ktore powodują euforię, obniżają odczucia bólowe oraz sprawiają ze sie ten ból - właśnie - zapomina. tyle ze hormony to homony, nie u kazdego działają tak samo mocno.
          • 18lipcowa2 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 14:30
            dziennik-niecodziennik napisała:

            > juz napisałam wyzej co ja na to. ja w ten bajer z zapomianiem tez nie wierzę.
            > ale biochemicznie faktem jest poporodowy wyrzut endorfin, ktore powodują eufori
            > ę, obniżają odczucia bólowe oraz sprawiają ze sie ten ból - właśnie - zapomina.
            > tyle ze hormony to homony, nie u kazdego działają tak samo mocno.


            Być może, ja pamiętam że 1 myśl po wypchnięciu dziecka to ulga ze juz PO. Że juz koniec męczarni, bo dla mnie to była męka i do tej pory nie wiem jak to zrobiłam. Wtedy nie mogłam miec cc na zyczenie, mialam chociaz zzo, ale podane ok 6 cm , wczesniej- koszmar.Wypychanie dziecka - koszmar, czułam mimo zzo.
            Następnie oczywiscie radosc , ale żeby jakaś duma ,,, bez przesady.
            Teraz czekam na kolejną córkę ktora sie urodzi przez cc i juz ją kocham i juz się cieszę.
            Bol pamiętam na tyle że wiecej sn nie chce.
          • policjawkrainieczarow Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 15:40
            > ale biochemicznie faktem jest poporodowy wyrzut endorfin, ktore powodują eufori
            > ę, obniżają odczucia bólowe oraz sprawiają ze sie ten ból - właśnie - zapomina.

            ten ból natychmiast mija, ale sie nie zapomina, no bez jaj, nie spotkałam ani jednej osoby, która by go zapomniała. No owszem, zapomina sie po paru latach, tak, jak się zapomina ból złamanej kończyny czy wyrywanego bez znieczulenia zeba.
            • dziennik-niecodziennik Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 18:59
              Ty no ja nie wiem, bo nie rodziłam naturalnie (umarłabym chyba), natomiast wszystkie moje koleżanki po sn twierdzą ze nei pamietają tego bólu. tzn oczywiscie pamietają że je bolało i że je bolało bardzo, ale - no nie wiem jak to okreslic słowami - czasem jak pomyslisz o jakims strasznie bolesnym przypadku to Cie wstrząsa az i pojawia sie takie okropne doznanie wewnętrzne, nie? ja tak mam na przykład jak widze w filmie ze komus w ramach tortur zrywają paznokcie, raz sobie zerwałam jeden paznokiec i nie zapomnę tego do konca zycia. no one ponoc na mysl o porodzie tak nei mają. owszem, przyznają ze bolało bardzo, ale zeby je otrzasało to nie. mimo iz niejedna z nich miala niefajne porody.
              ale ja sie przy tym nie upieram że tak jest u kazdego i na pewno. PONOC tak jest/powinno byc i biochemicznie jest to uzasadnione, nawet na uczelni nam tłumaczono ten mechanizm. natomiast wiadomo ze nauka nauką, a zycie zyciem smile
            • memphis90 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 15.09.12, 21:16
              Zapomina się, ale jak wszystko idzie ok. Jak poród jest maksymalnie naturalny, fizjologiczny. Wtedy cała gospodarka hormonalna podczas porodu działa dobrze, mniej boli, sporo zapominasz. Ale u nas tej naturalnej otoczki często nie ma. Są sale wieloosobowe, ostre światło, tabuny zbędnych ludzi i procedur, stres... Poród nie idzie, trzeba ciąć, wypychać, walić oksytocyną. Trudno to potem fizjologicznie "zapomnieć".
          • sueellen Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 15.09.12, 19:50
            > juz napisałam wyzej co ja na to. ja w ten bajer z zapomianiem tez nie wierzę.

            A ja nie pamietam. Wróciłam niedawno do swoich notatek z tamtego okresu i ze zdziwieniem je czytałam, bo wiele rzeczy w ogóle nie pamiętam, a to co czytałam uznałam za wydumane problemytongue_out
          • memphis90 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 15.09.12, 21:13
            Hormony wydzielane są już w trakcie porodu i już wtedy mogą wpływać na odczuwanie bólu. To nie tylko kwestia zapominania, ale i odczuwania. Jeśli bodziec bólowy nigdy nie dociera do mózgu, to nie ma i czego zapominać smile
            Ale ten wyrzut endorfin tuż po jest niesamowity. Ta błogość, ten spokój, ta radość...

            Chyba znów w ciążę zajdę... big_grin
        • suazi1 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 16.09.12, 19:19
          Wiesz, jaka jest różnica między bólem podczas normalnego porodu a cc? Przy pierwszym boli w trakcie, przy drugim dopiero po. Bólu nie unikniesz tak czy inaczej.
      • memphis90 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 15.09.12, 21:10
        No mnie nie bolało jakoś specjalnie. Prawie przegapiłam poród, bo brzuch twardniał, ale bezboleśnie. 4h później było po wszystkim. Przez pozostały czas bóle jak przy miesiączce, podczas parcia nie bolało mnie wcale, zupełnie, zero kompletne - przy obu porodach.

        Za to skurcze krzyżowe z pierwszego porodu pamiętam doskonale.
    • chipsi Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 14:08
      Zboczona kobieto tongue_out
      Rodziłam bez znieczulenia. Raz kiepsko z możliwościami (mimo zapewnień ze dla każdego) a dwa to tak sobie ubzdurałam. I to był mój najgłupszy w życiu pomysł. Czy coś z Tobą nie tak? Niekoniecznie, każda kobieta przeżywa inaczej, jedne boli bardziej inne mniej. Osobiście miałam wtedy takie myśli, że gdyby ktoś zapytał czy mnie dobić poprosiłabym 2x.
    • bella_roza Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 14:11
      ja rodziłam 2x bez znieczulenia, pierwszy raz chciałam ale nie zdążyłam, drugi raz stwierdziłam że dam radę bez i dałam. skoro stwierdziłam że wytrzymam bez no to nie potrzeba było brać - taka była moja motywacja. dostępne było bezproblemowo, bezkosztowo nie ale nie wiem czy to grało dużą rolę w mojej decyzji.
      dla mnie ból porodowy był bardzo duży rzecz jasna, ale w kategorii nieprzyjemności 'lepszy' niż np borowanie zęba, u dentysty od drzwi krzyczę o znieczulenie wink
      • fajnykotek Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 14:17
        u dentysty od drzwi krzyczę o znieczulenie

        ja też, ja też big_grin
    • fajnykotek Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 14:12
      Ja urodziłam bez znieczulenia. Dwoje dzieci. Przy pierwszym bardziej bałam się znieczulenia w kręgosłup (znajomej 3 tygodnie po porodzie zrobił się taki krwiak, że nie była w stanie wstać z łóżka sad) niż bólu. Urodziłam dziecko o wadze 4300g, a jestem drobna i szczupła.
      Przy drugim nawet chciałam znieczulenie, ale poród był z oksytocyną (to jest dopiero ból, w życiu mnie tak nie bolało) i postępował szybko, a mnie straszyli, że znieczulenie może go zahamować - to stwierdziłam, że przeżyję tongue_out. Nie uważam się za masochistkę, ani za bohaterkę.
      • triss_merigold6 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 14:16
        Kłamią, że oksytocyna hamuje poród. Dwoje dzieci urodziłam na oksytocynie, za każdym razem II faza trwała 15 minut.
        • tosterowa Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 14:26
          Ja tak samo, u mnie od podania znieczulenia do końca porodu minęło ok. 40 minut.
        • majenkir Re: 14.09.12, 14:41
          triss_merigold6 napisała:
          > Kłamią, że oksytocyna hamuje poród.


          No, jak ktos tak mowi, to lze jak pies wink.
        • caroninka Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 15.09.12, 12:10
          Noooo, klamia i to jak big_grin oksytocyna wywoluje skurcze, prowadzi do rozwarcia, wiec jak najbardziej, porod wywoluje.
      • heca7 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 14:17
        Za pierwszym razem bez znieczulenia bo mnie nie bolało jakoś tragicznie. Za drugim ze znieczuleniem bo bolało, poród się nie posuwał a jak dostałam to się wszystko rozluźniło i poszło. Za trzecim nie zdążyłam wink
    • tosterowa Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 14:15
      Rodziłam ze znieczuleniem, ale mając do wyboru sn i cc, wybrałam dobrowolnie sn, też z ciekawościbig_grin No cóż, ciekawość zaspokojona, gdybym kiedykolwiek jeszcze zaszła w ciążę, od razu położyłabym się na stole, do cesarki.
    • ashraf Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 14:15
      U nas znieczulenie dostepne jest nieodplatnie dla kazdej poloznicy. Jak rowniez naturalne metody zwalczania bolu, masaze itd. Mozna rodzic w wannie lub w dowolnej pozycji. Mozna, zamiast szpitala, wybrac dom narodzin (oczywiscie przy bezproblemowej ciazy) bez jakichkolwiek interwencji medycznych i farmaceutykow (poza naglymi wypadkami, wtedy lekarz na telefon). Mozna tez wybrac cc - na zyczenie i nieodplatnie. I z tego co wiem, kobiety korzystaja ze wszystkich opcji, znam i takie w 100% naturalne, takie, ktore wziely ZZO, i dosc sporo z mojej opcji, czyli cc. Wszystkie raczej zadowolone, chyba, ze nie udalo sie uniknac naciecia, ktore tutaj jednak dotyczy ok. 30% przypadkow w szpitalach (w domach narodzin mniej), a nie 99% jak w Polsce.
      • fajnykotek Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 14:22
        Nie demonizujmy znowu tego nacinania, co? Przy pierwszym porodzie byłam cięta, bo dziecko wielkie i dzięki Bogu ładnie się zrosło. Przy drugim pękłam i goiło się gorzej, chociaż dziecko o 1kg lżejsze i mniejsza główka.
        • ashraf Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 14:39
          Nie bede dyskutowac o pojedynczych przypadkach, od tego sa wieloletnie badania naukowe, ktore niezbicie dowodza, ze naciecie rowna sie peknieciu III stopnia i nie tylko nie chroni przed dalszym pekaniem i uszkodzeniem glebiej polozonych tkanek, ale powoduje szereg dlugofalowych dolegliwosci, w tym takie drobiazgi jak bolesne wspolzycie. Dowodza takze, ze wiekszosc naturalnie wystepujacych pekniec goi sie lepiej i szybciej niz naciecie. Z jakiegos powodu w krajach zachodnich naciecie wykonuje sie rzadko, przy zagrozeniu zycia dziecka (koniecznosc przyspieszenia wyjscia glowki) itd. W Polsce tnie sie wszystkie pierworodki jak leci. Czy to oznacza, ze Polki rodza sie z kroczem z zelaza, a Szwajcarki, Niemki czy Francuzki z ci...ka z gumy? No, ale nie bez znaczenia jest takze sztuczne przyspieszanie porodu i skracanie fazy parcia (wlasnie poprzez naciecie) praktykowane mocno w PL. Poza tym, jesli bylas nacinana przy pierwszym porodzie, to podczas drugiego krocze najprawdopodobniej peklo, bo bylo mniej elastyczne w miejscu blizny. To tez jedna z tych konsekwencji, o ktorych sie nie mowi.
          • memphis90 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 15.09.12, 21:21
            Pęknięcie III stopnia to pęknięcie obejmujące zwieracz odbytu. Więc nie pisz bzdur. Nikt nie nacina rodzącym zwieracza odbytu uncertain
            • ashraf Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 17.09.12, 13:16
              Moja pomylka, faktycznie naciecie krocza = zawsze peknieciu II stopnia (przeciecie miesci krocza i pochwy), podczas gdy pekniecia samoistne rzadko przekraczaja stopien I (pekniecie skory krocza). Juz samo to mowi za siebie.
    • an_ni Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 14:18
      nie mialam problemu ze sfinansowaniem znieczulenia, bo za darmo to nie bylo, o nie!
      nie wzielam z gory, bo zakladalam ze dam rade a jesli nie to zdecyduje sie na biezaco
      na biezaco bylo na tyle szybko i do wytrzymania, ze nie zdazylam sie zdecydowac
      fart i tyle
      troche balam sie komplikacji po znieczuleniu, nasi anestezjolodzy sa tak malo wyszkoleni ze partacza te znieczulenia, a jak dadza za duzo to nie przesz i cie kroja na maxa albo wyciagaja proznociagiem = zdzicha rozwalila na cale zycie, no thank you!
      ale zeby podniecac sie bolem i ciekawoscia jak to jest jak arbuz przeciska sie przez otwor wielkosci cytryny to .... nie ! i to dwa razy ... masochizm
      choc tak naprawde polog + noworodek byl gorszy niz pare godzin ciezkiej pracy
      ja sie spracowalam po prostu w czasie porodu big_grin
      • lauren6 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 14:38
        > troche balam sie komplikacji po znieczuleniu, nasi anestezjolodzy sa tak malo w
        > yszkoleni ze partacza te znieczulenia

        Masz całkowitą rację. Mi partacz jakoś krzywo się wkuł, że znieczulało mnie tylko po jednej stronie, choć leżałam na płasko by znieczulenie rozlało się równo. Potem dostałam jakąś końską dawkę, że straciłam czucie w nogach. To był dla mnie koniec aktywnego porodu, dalej leżałam plackiem, bo nie mogłam ruszać nogami.
        Co nie zmienia faktu, że poród bez znieczulenia na własne życzenie uważam za masochizm.
    • 18lipcowa2 [...] 14.09.12, 14:19
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • jowita771 Re: temat który powoduje u mnie pianę .... 14.09.12, 14:27
        Ja się mogę podpisać pod każdym słowem.
        Kiedyś się aż zagotowałam po przeczytaniu wywiadu z profesorem Chazanem, w którym dowodził, że znieczulenie to fanaberia, a ból przy porodzie jest naturalny. Ból ogólnie jest naturalny, przy wyrywaniu zęba również, a jakoś nikt nie uznaje znieczulenia za wymysły, tylko dają bez gadania.
        • 18lipcowa2 [...] 14.09.12, 14:32
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • ashraf Re: temat który powoduje u mnie pianę .... 14.09.12, 14:32
        Nie zaczynaj, bo zaraz bedzie 500 postow o tym, ze jestesmy egoistkami, ktore mysla tylko o wlasnej d...pie i brak bolu (tak jakby cc nie bolalo i wychodzilo sie ze szpitala po 3 godz. ze spiewem na ustach i dzieckiem pod pacha). Ze rodzi sie tylko dolem, bo inaczej nie jestes kobieta, ze gdyby Bog chcial, zebysmy rodzily cc, to zamontowalby nam suwaki na brzuchach itd. A w ogole to bol porodowy jest naturalny, potrzebny, do przezycia. Euforia, magia, uwolnienie kobiecej sily. A wszystko tak naprawde w imie nieumiejetnosci zaakceptowania, ze jedna woli c...ka, a druga brzuchem. I nie ma co robic w tej sprawie afery i wyzywac sie od samolubow i proznych idiotek.
        • 18lipcowa2 Re: temat który powoduje u mnie pianę .... 14.09.12, 14:33
          ashraf napisała:

          > Nie zaczynaj, bo zaraz bedzie 500 postow o tym, ze jestesmy egoistkami, ktore m
          > ysla tylko o wlasnej d...pie i brak bolu (tak jakby cc nie bolalo i wychodzilo
          > sie ze szpitala po 3 godz. ze spiewem na ustach i dzieckiem pod pacha). Ze rodz
          > i sie tylko dolem, bo inaczej nie jestes kobieta, ze gdyby Bog chcial, zebysmy
          > rodzily cc, to zamontowalby nam suwaki na brzuchach itd. A w ogole to bol poro
          > dowy jest naturalny, potrzebny, do przezycia. Euforia, magia, uwolnienie kobiec
          > ej sily.


          Tak tak znam tą śpiewkę.wink
          nie raz tu juz była grana.
    • yoko0202 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 14:23
      ja rodziłam bez, naście lat temu nikt się nawet mnie nie pytał, urodziłam w 3 godziny
      siostra pierwsze dziecko - ze znieczuleniem, 23 godz.; drugie dziecko bez - 6 godz (łącznie z czekaniem w poczekalni na przyjęcie)
      wśród znajomych dziewczyn - bez znieczulenia wszystkie rodziły o mniej więcej połowę krócej niż 'z'.
      rozumiem oczywiście, że może to być zupełny przypadek i całkowicie niereprezentatywna grupa, no ale mnie daje do myślenia.
      • 18lipcowa2 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 14:27
        Dla niektórych czas nie jest argumentem.
        Tylko brak bólu, nawet przez 10 minut.
        • yoko0202 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 14:41
          oczywiście, że tak
          mnie natomiast nie bolało jakoś tragicznie, o ile rozumiem tak samo w przypadku dziewczyn, o których piszę wyżej
          uważam też, że znieczulenie to powinno być standardowo oferowane na wejściu bez żadnej łaski, a jak która chce, to może sobie zrezygnować, ewentualnie jak stwierdzi, że nie da rady to wziąć w trakcie.
        • guderianka Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 14:55
          Lipcowa-weź więc pod uwagę, że po cc bol się nie kończy. A wręcz zaczyna. Bóle głowy po zzo, bóle odgięciowe ciała-po zzo, ból rany i jej gojenie itp
          Kazdy-powtarzam KAŻDY kij ma dwa końce..
          • 18lipcowa2 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 15:01
            guderianka napisała:

            > Lipcowa-weź więc pod uwagę, że po cc bol się nie kończy. A wręcz zaczyna. Bóle
            > głowy po zzo, bóle odgięciowe ciała-po zzo, ból rany i jej gojenie itp



            super jestem gotowa

            > Kazdy-powtarzam KAŻDY kij ma dwa końce..
            • guderianka Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 15:09
              no to super
            • beti222 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 15:56
              Miałam cesarkę niecałe trzy tygodnie temu. Głowa nie bolała mnie wcale, kręgosłup dawał znać niecałe dwa tygodnie, rana zabliźniła się po tygodniu na tyle, że nie czułam jej właściwie, tyle tylko, że do 4 tygodni nie wolno dźwigać za bardzo, ale dziecko można brać na ręce. Po cc wcale nie jest tak źle, pod warunkiem, że bierze się leki przeciwbólowe to po niecałej dobie można już w miarę normalnie funkcjonować. Jasne, że to nie wczasy w spa, ale ja nie wiem co to jest ból porodowy i nie przeżyłam jakoś bardzo bólu poporodowego (trochę na pewno), ale dla mnie sn to opcja nie do przejścia, nie dałabym rady, nie miałam ambicji aby poczuć czym jest prawdziwy poród naturalny, okazało się, że mam ortopedyczne wskazania do cc i z uśmiechem na ustach jechałam do szpitala na umówione cc, następnego dnia już normalnie funkcjonowałam, trzy dni po wyszłyśmy do domu smile
              • guderianka Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 16:09
                a mnie, a mi, a ja

                miałam i bóle głowy, i bóle ogięciowe, bolało mnie wszystko,chodziłam zgięta, brzuch po tygodniu miałam jak w 4mcu ciąży, a bóle róznego rodzaju -do teraz (prawie 10 tyg po cc)- 'czuję się ok" mówiłam po 3 tyg od porodu, podczas gdy po sn-po kilku godzinach tongue_out
                nie mogę cwiczyć tak jak chcę, nadal mam dretwe okolice blizny, no i sama blizna, do tego wzdęcia i gazy po "przewracaniu flakow".

                DLA MNIE-porazka
                • aliana81 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 15.09.12, 15:55
                  Miałam CC ze znieczuleniem zewnątrzoponowym.
                  Nie miałam bólów głowy, nic mnie nie bolało poza raną przez pierwsze 3-4 doby, nie chodziłam zgięta poza pierwszą dobą, brzuch miałam jak każda po porodzie, okolic blizny nie miałam drętwych, blizna niemal niewidoczna w postaci ciemnej kreski, szwy rozpuszczalne bez konieczności wyciągania. Ogólnie wspominam super, świetna i luźna atmosfera na sali, mąż tuż obok trzymał za rękę, wstałam w tej samej dobie pod prysznic, trzy dni później śmigałam po domu. No ale może to dlatego że CC było prywatne? Podobno cieńsze igły mają i lepsze znieczulenie, nie trzeba leżeć na płasko i po paru godzinach można wstać. Może jakiś partacz ci cięcie robił?
                  CC z wyboru, mogę tak rodzić co roku - polecam big_grin
                  • memphis90 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 15.09.12, 21:26
                    Podobno cieńsze igły mają i lepsze znieczulenie, nie
                    > trzeba leżeć na płasko i po paru godzinach można wstać.
                    Jak masz znieczulenie pp, to musisz leżeć tak czy inaczej. Jak masz zzo, to możesz śmigać ile wlezie. To nie zależy od igły, preparatu czy prywatnego szpitala, tylko od miejsca podania.
                  • guderianka Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 16.09.12, 19:26
                    Nie partacz, jedna z lepszych lekarek, dobrze że na nią trafiłam
                    Wstałam po ok. 8 godzinach (pielęgniarki nie chciały juz mnie w nocy przewozic na oddział polozniczy, dały wypoczać). O 6 rano 'na stałe' dostałam dziecko, po 2 dobach wyszłam ze szpitala. Mam porównanie z samopoczuciem po sn - i zdecydowanie gorzej się czułam po cc. Może dlatego tak krytycznie do niego podchodze
                    Bóle głowy i bóle odgięciowe to nie mój wymysł-często występuja przy zzo
                    j
          • kawka74 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 15:24
            A wręcz zaczyna. Bóle
            > głowy po zzo, bóle odgięciowe ciała-po zzo, ból rany i jej gojenie itp

            Koniec mojego kija wyglądał na szczęście zupełnie inaczej wink
            Cc zniosłam bardzo dobrze, bolało przeciętnie, środki przeciwbólowe nie były potrzebne, głowa też nie bolała, rana goiła się dość szybko i bez paprania.
            • guderianka Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 15:34
              Pozazdrościć smile
              • kawka74 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 17:11
                Ja nie narzekam, ale są takie, które ciężko zniosły cc, i takie, które z konsekwencjami porodu sn muszą się borykać do końca życia, i takie, które dziecko, excuses le mot, wypchnęły z siebie i nawet tego nie zauważyły.
                Ot, loteria.
            • aneta-skarpeta Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 15:35
              u mnie cc tez rewelacja
              na 2 dzien chcialam do domu, w domu nosilam dziecko etc

              i tez mialam cc na zyczenie, bo jak uslyszalam w szpitalu ze dziecko dobrze ponad 4 kg na usg, ulozone posladkowo "mozna spóbowac urodzic naturalnie" to myslalam ze sie przekręce

              na szczescie moj lekarz mial inne zdanie

              okazalo sie tez ze miedzy usg a porodem dziecko zdąrzylo sie zaplatac w pępowinę ze hej
          • kkalipso Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 16:34
            guderianka napisała:

            > Lipcowa-weź więc pod uwagę, że po cc bol się nie kończy. A wręcz zaczyna. Bóle
            > głowy po zzo, bóle odgięciowe ciała-po zzo, ból rany i jej gojenie itp
            > Kazdy-powtarzam KAŻDY kij ma dwa końce..

            co to za zabobony.......mnie nic nie bolało,troszkę przy wstawaniu w nocy do małej przez jakiś tydzień,a tak to luzik!
            • guderianka Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 16:41
              ja pitole...jeszcze raz przeczytam "a mnie" to szlag mnie trafi

              jasne, operacja nic nie boli, i po operacji nic nie boli- a powłoki brzuszne, mięsnie i macica zostały przecięte za pomocą operacji filipińskiej. Nosz ku..chnia..no
              • falka32 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 17:29
                > ja pitole...jeszcze raz przeczytam "a mnie" to szlag mnie trafi
                >
                > jasne, operacja nic nie boli, i po operacji nic nie boli- a powłoki brzuszne, m
                > ięsnie i macica zostały przecięte za pomocą operacji filipińskiej. Nosz ku..chn
                > ia..no

                "wstałam JUŻ tego samego dnia" "w domu nosiłam nawet dziecko" "zagoiło się już po tygodniu a po miesiącu to tachałam wózek" i tak się nie ma nijak do "pobolało przez kilka godzin, po czym wstałam i cała i zdrowa, bez ran, środków przeciwbólowych poszłam się wykąpać, zjadłam obiad, kazali poleżeć 2 godziny na wszelki wypadek, po czym gdyby nie szczepienia dziecka, to poszłabym do domu o własnych siłach". A dobrze poprowadzony poród sn może tak wyglądać równie często, jak tak pięknie niepowikłane cesarki, co się już po tygodniu ma "tylko bliznę". Ja na przykład miałam dwa takie porody i pomimo braku znieczulenia, nie zamieniłabym w życiu ich nawet na najlepiej się gojącą cesarkę, bo wyszłam z nich kompletnie bezurazowo i po zakończonym porodzie ani przez pięć minut nie potrzebowałam ani środków przeciwbólowych, ani niczyjej pomocy. I nie były to porody wyjątkowo lekkie ani wyjątkowo bezbolesne, ot takie standardowe, tylko dobrze poprowadzone. Cesarka to jest gwarancja bólu, leków, szwów i czasowej niepełnosprawności, poród sn to tylko prawdopodobieństwo (z wyjątkiem bólu, który w określonym znanym momencie znika i nie wraca).
              • kawka74 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 18:00
                Ależ cała dyskusja - wbrew pozorom - opiera się na 'a mnie', łącznie z (p)opisami porodów sn. Każda może wypowiedzieć się za siebie i tylko za siebie, Ty też.
                Trochę zaczyna mi ten wątek przypominać ten o wymuszaniu zeznań na grubasach, żeby WRESZCIE się przyznały, że tak naprawdę są brzydkie i nikt ich nie kocha. No, przyznajcie wreszcie, że cesarka to same kłopoty, a że ty, ty i ty nie miałyście kłopotów, to zwykłe kłamstwo albo przypadek jeden na milion.
                • kawka74 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 18:03
                  A, jeszcze jedno - przy cesarce w tej chwili (w większości przypadków) nie przecina się mięśni: są rozsuwane, a nie cięte właśnie po to, żeby zabieg był mniej inwazyjny. Dlatego rekonwalescencja trwa dużo krócej.
                • falka32 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 18:15
                  > Trochę zaczyna mi ten wątek przypominać ten o wymuszaniu zeznań na grubasach, ż
                  > eby WRESZCIE się przyznały, że tak naprawdę są brzydkie i nikt ich nie kocha. N
                  > o, przyznajcie wreszcie, że cesarka to same kłopoty, a że ty, ty i ty nie miały
                  > ście kłopotów, to zwykłe kłamstwo albo przypadek jeden na milion.

                  No co ty. Po prostu ja, jak czytam, że ktoś woli się zdecydować świadomie na ból pooperacyjny, szwy, leki przeciwbólowe i czasową niesprawność (z noworodkiem pod opieką) oraz możliwe komplikacje, bo poród sn może boleć, to mnie to dziwi. Komplikacje i rzeźnia są możliwe i prawdopodobne przy obu opcjach, ale tylko przy porodzie sn jest szansa na kilka godzin przykrości zakończonej pełnym zdrowiem i pełną sprawnością od razu.

                  Na serio, to licytowanie się, kto lżej zniósł cesarkę, przypomina licytowanie się pobitych żon "a, mój to nie przywalił za mocno, tylko mi oko podbił, już po 4 dniach nie było śladu". No pewnie, że można i tak, ale nie lepiej nie być pobitą w ogóle?
                  • kawka74 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 18:35
                    > Na serio, to licytowanie się, kto lżej zniósł cesarkę, przypomina licytowanie s
                    > ię pobitych żon

                    Dla mnie to jest raczej próba wyjaśnienia, że nie każda cesarka to pełzanie z bólu przez tydzień. Serio - minęły te czasy, kiedy cięto wszystko hurtem, łącznie z mięśniami, a położnicę trzymano w szpitalu ponad tydzień, bo nie mogła palcem kiwnąć ani koło siebie, ani przy dziecku.

                    No pewnie, że można i tak, ale nie lepiej nie być pob
                    > itą w ogóle?

                    Jasne, że można, w gratisie dostając na przykład takie pęknięcie odbytu, że stolca nie idzie utrzymać po dwóch latach od porodu.
                    Jedno i drugie niesie ze sobą określone ryzyko, a jego ocenę lepiej pozostawić zainteresowanym.
                    • sniyg Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 18:53
                      kawka74 napisała:

                      > Jedno i drugie niesie ze sobą określone ryzyko, a jego ocenę lepiej pozostawić
                      > zainteresowanym.

                      A jednak gdy się zestawi cc bez komplikacji z porodem sn bez komplikacji to rozsądna większość, gdyby miała możliwość przewidywania przyszłości wybrałaby sn.

                      Podobnie z grubymi/szczupłymi. Większość wybierałaby bycie szczupłym.

                      Po co więc tworzyć historie o powabnej Grycance, czy pękniętym odbycie?

                      Owszem, może i jest ktoś dla kogo Grycanka jest powabna i ktoś komu pękł odbyt.

                      Co nie zmienia faktu, że lepiej być szczupłym niż grubym i lepiej urodzić sn, niż przez cc, nawet gdy i jeden i drugi poród jest bez komplikacji.
                      • kawka74 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 19:05
                        > Po co więc tworzyć historie o powabnej Grycance, czy pękniętym odbycie?
                        >

                        Żeby się głupi dziwował.
                        Innego wyjaśnienia nie widzę, zważywszy poziom ekscytacji dobrym samopoczuciem grubasów i kobiet po cc.
                        • sniyg Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 19:49
                          kawka74 napisała:

                          > > Po co więc tworzyć historie o powabnej Grycance, czy pękniętym odbycie?
                          > >
                          >
                          > Żeby się głupi dziwował.

                          A to też możliwe, głupi się będzie dziwował, a mądry nie uwierzy.
                          • kawka74 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 20:13
                            Rozumiem, że zetknięcie z problemem odrobinę bardziej skomplikowanym od rozgrywek piłki nożnej może być frustrujące. Współczuję pocenia się nad redukcją dysonansu.
                            • sniyg Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 20:36
                              W zetknięciu z twoimi argumentami raczej się człowiek nie poci.

                              Merytoryki zero i te same hasło jak na Śląsku dziołchy z Lipin.
                              "Jaaaaa, tyś jest gupi chopie" albo "ino byś w bala groł".

                              Też o sobie myślą, jakie to cięte riposty zapodająsmile
                              • kawka74 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 20:47
                                > W zetknięciu z twoimi argumentami raczej się człowiek nie poci.

                                Raczej nie, ale widać w Twoim przypadku jest inaczej. Bywa i tak.
                          • mamameg Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 15.09.12, 18:40
                            A to też możliwe, głupi się będzie dziwował, a mądry nie uwierzy.

                            Ograniczony nie uwierzy, mądry wie, że ludzie są różni i są w stanie zaakceptować, że ktoś może mieć inne poglądy czy upodobania.
                        • barabasia2 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 20:37
                          rodziłam dwa razy. Pierwszy raz z opcją zzo (za 600 zł). Było spokojnie,akcja postępowała szybko. Jakoś nie mam negatywnych odczuć z tego porodu.
                          Drugi raz rodziłam bez znieczulenia (bo wycofali w okolicznych szpitalach). To był jakiś hardcore (na szczęście bez oxy i mogłam chodzić). Końcówka masakra, parte to już kosmos, darłam się przeokropnie, aż mi głupio potem było. No ale kluseczka 5 kg ważyła, więc może dlatego.
                        • franczii Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 15.09.12, 19:02
                          > Żeby się głupi dziwował.
                          > Innego wyjaśnienia nie widzę, zważywszy poziom ekscytacji dobrym samopoczuciem
                          > grubasów i kobiet po cc.

                          A dziwowanie a raczej epitety pod adresem tych zadowolonych co urodzily bez zzo juz cie nie razi?
                          • mamameg Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 15.09.12, 19:38
                            A dziwowanie a raczej epitety pod adresem tych zadowolonych co urodzily bez zzo
                            > juz cie nie razi?

                            To nie chodzi o kobiety zadowolone z porodu bez zzo(sama znam takie i w niczym mi ich zadowolenie nie przeszkadza), tylko o zarzucanie innym, że się niedostatecznie postarały rodząc.
                            • franczii Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 16.09.12, 14:45
                              Nie zauwazylam, ktora zarzucala?
                              Zauwazylam natomiast, ze na pytanie, kto rodzil bez zzo i dlaczego pierwsze odpowiedzi dostala ze to masochizm i zacofaniesuspicious
                    • falka32 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 15.09.12, 14:26
                      > Dla mnie to jest raczej próba wyjaśnienia, że nie każda cesarka to pełzanie z b
                      > ólu przez tydzień.

                      A z mojej próba wyjaśnienia, że nie każdy poród sn to wicie się w męczarniach, trauma, rzeźnia i pęknięty odbyt.

                      Serio - minęły te czasy, kiedy cięto wszystko hurtem, łączni
                      > e z mięśniami, a położnicę trzymano w szpitalu ponad tydzień, bo nie mogła palc
                      > em kiwnąć ani koło siebie, ani przy dziecku.

                      Tak samo, jak prawie już minęły te czasy, kiedy porody dołem prowadzono rutynowo jako zmedykalizowaną rzeźnię z komplikacjami typu pęknięcie odbytu - a takich przypadków pochodzą głównie opowieści z krypty i hardkorowe przypadki. Jeżeli ci się trafi taka jatka, to na ogół znaczy, że trafiłaś na partacza, przekonanego o własnej nieomylności. Tak, zawsze można mieć pecha i trafić na partacza. Przy cesarce też, konsekwencje bywają równie hardkorowe. Dobrze zrobiona cesarka bez komplikacji zawsze będzie bardziej inwazyjna, niż dobrze poprowadzony fizjologiczny poród.
                      • kawka74 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 15.09.12, 14:42
                        Dobrze zrobiona cesarka
                        > bez komplikacji zawsze będzie bardziej inwazyjna, niż dobrze poprowadzony fizj
                        > ologiczny poród.

                        No dobrze - i co? Czy to wyklucza dobre samopoczucie po cc? Bo na razie mam wrażenie, że ktoś usiłuje mi wcisnąć, że po cc nie mam prawa czuć się dobrze, a te dwie doby różnicy w dojściu do siebie to kosmos nie do ogarnięcia.
                        • falka32 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 17.09.12, 17:43
                          > No dobrze - i co? Czy to wyklucza dobre samopoczucie po cc?

                          operacja brzuszna zawsze wyklucza DOBRE samopoczucie po, może być najwyżej Nie Takie Złe.

                          Bo na razie mam wra
                          > żenie, że ktoś usiłuje mi wcisnąć, że po cc nie mam prawa czuć się dobrze, a te
                          > dwie doby różnicy w dojściu do siebie to kosmos nie do ogarnięcia.

                          A mnie ktoś wciska, że te dwie doby różnicy to żadna różnica a właściwie różnica na korzyść cesarki smile
                      • memphis90 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 15.09.12, 21:32
                        Jak to? Przecież wyżej już napisano, że np. nacięcie krocza obejmuje ciachanie odbytu... Musi być rzeźnia, inne sn nie istnieją.
                  • beti222 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 21:39
                    W tym wątku jak na dłoni widać, że każdy ma zupełnie inne odczucia. Od zawsze wiedziałam, że muszę mieć cc, bo nie urodzę i już, nawet nie chciałam myśleć o sn. Jak się okazało, że z przyczyn ortopedycznych muszę mieć cc, to cieszyłam się jak dziecko. Na cesarkę jechałam z tak pozytywnym nastawieniem, że pewnie dzięki temu nie poczułam właściwie czym jest powrót do normalności po cc. Ja to widzę tak: cc trwa 40 minut, później kilka-kilkanaście godzin trwa dochodzenie do siebie, plusem jest, że pod wpływem leków przeciwbólowych, więc bólu się aż tak nie odczuwa. Sn trwa kilkanaście godzin i boli potwornie, więc miałam wybór: kilkanaście godzin na lekach i względnie bez bólu albo kilkanaście godzin w wielkich bólach, dla mnie wybór był oczywisty smile Nie wiem natomiast czym jest kilkudniowa niedołężność po cesarce. Fakt, dzień po nie byłam jeszcze na 100% sprawna, ale dziewczyny z którymi leżałam i były po sn też nie. W poniedziałek rodziłam, w czwartek byłyśmy w domu, przyznaję że trochę kręgosłup przez kilka dni mi dokuczał. Szwy zdjęli mi po tygodniu (w międzyczasie nie odczuwałam ich obecności, najczęściej zapominałam, że je mam) i wsio smile Ja się dziwię jak można na własne życzenie zdecydować się na sn (często nie ma jednak niestety wyboru) i to bez znieczulenia.
                    • falka32 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 15.09.12, 14:39
                      Sn trwa kilkanaście godzin i boli potwornie, więc miałam wybór:
                      > kilkanaście godzin na lekach i względnie bez bólu albo kilkanaście godzin w wie
                      > lkich bólach, dla mnie wybór był oczywisty smile

                      Poprawka: sn nie TRWA tylko MOŻE TRWAĆ. Moje dwa ostatnie porody trwały po ok 4-6 godzin, przy czym rzeczywiście przykre były ostatnie 2 godziny, za to po zakończonej akcji byłam po 10 minutach jak nowa i na nogach, w pełni sprawna, bez dolegliwości bólowych i wyczerpana bardziej emocjonalnie, niż fizycznie. Więc nie jest tak, że miałaś taki wybór, tylko miałaś prawdopodobieństwo takiego wyboru. Widziałam naprawdę dużo dziewczyn po cesarkach i naprawdę, nie ma żadnego porównania. Mając możliwość przewidywania przyszłości i do wyboru takie porody sn vs nawet najlepiej przeprowadzoną cesarkę z najszybszym dochodzeniem do siebie, w życiu nie wybrałabym cesarki.
                      • beti222 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 15.09.12, 14:51
                        > Poprawka: sn nie TRWA tylko MOŻE TRWAĆ.

                        Owszem, ale przyznasz, że najczęściej sn trwa jednak te kilkanaście godzin, rzadko kiedy jest to kilka godzin. Niektóre trwają kilka, inne kilkadziesiąt, średnio kilkanaście. Załóżmy, że o tej samej godzinie rodzą dwie ciężarne, jedna ma sn, druga cc. Ta od cc po 40 minutach jest już po, leży i odpoczywa, trochę ją boli, ale otrzymuje leki, patrzy na dziecko, rozmawia z mężem, jest spokojna. Ta od sn jest w trakcie olbrzymiego bólu, czeka aż to wszystko się skończy. Po kilkunastu godzinach obie są po wszystkim, jedna nie ma bolesnych przeżyć, druga jest świeżo po porodzie z obolałą całą dolną partią ciała, nie wspomnę już nawet o pęknięciach i nacięciach, których nie ma przy cc. Wolę mieć przecięty brzuch niż krocze, brzuch nie jest tak wrażliwy. Wszystko jednak zależy od nastawienia i osobistych doświadczeń. Mi cesarka dała wolność od bólu.
                        • falka32 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 15.09.12, 15:16
                          nie wspomnę już na
                          > wet o pęknięciach i nacięciach, których nie ma przy cc.

                          no trochę się zagalopowałaś smile

                          Powtarzasz mity. Dowiedz się może trochę więcej o tym, jak się w tej chwili prowadzi porody sn.
                          Aha, miałam przy pierwszym porodzie nacięcie, nie porównywałabym tego jednak na twoim miejscu z operacją brzuszną.
                          • beti222 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 15.09.12, 15:23
                            > no trochę się zagalopowałaś smile

                            Nie wiem, może. Fakt jest jednak taki, że obie dziewczyny z którymi leżałam miały z tym problem, jedna nacięcie, druga pęknięcie i były niezbyt zadowolone z tego powodu delikatnie mówiąc.

                            > Aha, miałam przy pierwszym porodzie nacięcie, nie porównywałabym tego jednak na
                            > twoim miejscu z operacją brzuszną.

                            Fakt, nie ma co porównywać, nacięcie pewnie przeszkadza dłużej niż kilka dni. Fakt, cesarka to operacja, ale widocznie na tyle bezpieczna, że kilka dni po byłam w pełni sprawna, nacięcie krocza musi być 100 razy gorsze, przynajmniej dla mnie.
                            • memphis90 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 15.09.12, 21:40
                              > nacięcie pewnie przeszkadza dłużej niż kilka dni
                              Ja byłam lekko nacięta i nie przeszkadzało mi wcale...

                              kilka dni po był
                              > am w pełni sprawna, nacięcie krocza musi być 100 razy gorsze,
                              Ja byłam w pełni sprawna 30 minut po porodzie smile Naprawdę... Leków przeciwbólowych nie brałam ani razu...
                          • falka32 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 15.09.12, 15:23
                            > nie wspomnę już na
                            > > wet o pęknięciach i nacięciach, których nie ma przy cc.

                            nie wspomnę już o tym, że przy dwóch ostatnich porodach nie miałam ani pęknięć, ani nacięć, ani nawet jakichś odczuwalnych obtarć. Tzn obtarcia, które miałam, porównałabym bezczelnie może do obtarć po weekendzie spędzonym na dzikim seksie tongue_out Zatem mimo wszystko wolę nie mieć przeciętego brzucha.
                            • kawka74 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 15.09.12, 16:09
                              > e tongue_out Zatem mimo wszystko wolę nie mieć przeciętego brzucha.
                              >

                              Jasne, bo takie masz doświadczenia. Gdybyś miała za sobą masakrę i długofalowe skutki uboczne, zapewne oddałabyś księżniczkę i pół królestwa za cesarkę. Nie, nie chcę przez to powiedzieć, że cesarka jest najcudowniejsza na świecie, tylko to, że statystykami i tym, co jest teoretycznie lepsze, można sobie tyłek podetrzeć.
                              • falka32 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 17.09.12, 17:52
                                > Jasne, bo takie masz doświadczenia. Gdybyś miała za sobą masakrę i długofalowe
                                > skutki uboczne, zapewne oddałabyś księżniczkę i pół królestwa za cesarkę.

                                Mam za sobą także pierwszy poród, masakrę, rzeźnię i skutki uboczne, poród powikłany, pośladkowy i zmedykalizowany na maksa. Zamiast błagać o cesarkę przy następnych, zapewniłam sobie tym razem lepszą obsługę. Może dlatego, że widziałam także cesarki - rzeźnie, maskary i jeszcze bardziej długofalowe skutki uboczne, włącznie ze zgonem. Więc jestem daleka od spojrzenia "cesarka się zawsze udaje na luziku".
                                • kawka74 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 17.09.12, 18:33
                                  >przy dwóch ostatnich porodach nie miałam ani pęknięć, ani nacięć, ani nawet jakichś odczuwalnych obtarć

                                  pierwszy poród, masakrę, rzeźnię i skutki uboczne, poród powi
                                  > kłany, pośladkowy i zmedykalizowany na maksa.

                                  To gdzie ta rzeźnia była, paznokieć Ci się złamał?
                                  Do czego Ty właściwie chcesz mnie przekonać i o co ta afera, wyjaśnij, proszę, bo nie wiem - chyba że stwierdzenie, że po cc czułam się nieźle i szybko doszłam do siebie, traktujesz jak osobistą obrazę i uważasz za jednoznaczne ze stwierdzeniem, że cc jest najlepsze na świecie.
                                  A, jeszcze jedno: jeśli informacja, że sn może się źle skończyć, uwłacza godności Twojej czy kogoś innego, to przykro mi straszliwie.
                                  • falka32 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 17.09.12, 19:39
                                    > To gdzie ta rzeźnia była, paznokieć Ci się złamał?

                                    Mam troje dzieci. Trzy porody. Teraz ci się zgadza, czy mam opisać swój stan po pierwszym dokładnie?

                                    > Do czego Ty właściwie chcesz mnie przekonać i o co ta afera, wyjaśnij, proszę,
                                    > bo nie wiem - chyba że stwierdzenie, że po cc czułam się nieźle i szybko doszła
                                    > m do siebie, traktujesz jak osobistą obrazę i uważasz za jednoznaczne ze stwier
                                    > dzeniem, że cc jest najlepsze na świecie.

                                    > A, jeszcze jedno: jeśli informacja, że sn może się źle skończyć, uwłacza godnoś
                                    > ci Twojej czy kogoś innego, to przykro mi straszliwie.

                                    Przeginasz trochę i to ty bierzesz do siebie. Ja tłumaczę, dlaczego opowieści o "dobrze znoszonych cesarkach" uważam za podobne do opowieści o "lekkie pobicie, nic takiego" w porównaniu z tym, jak się człowiek czuje po niepowikłanym porodzie sn. Rozumiem, że trudno ci w to uwierzyć, że taki przebieg wypadków to nie bajka, ale po co takie teksty?
                                    • kawka74 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 17.09.12, 20:49
                                      > To gdzie ta rzeźnia była, paznokieć Ci się złamał?
                                      >
                                      > Mam troje dzieci. Trzy porody.

                                      Jedno mi się zgubiło, sorry, ale nie prowadzę ewidencji.

                                      Ja tłumaczę, dlaczego opowieści o
                                      > "dobrze znoszonych cesarkach" uważam za podobne do opowieści o "lekkie pobicie
                                      > , nic takiego" w porównaniu z tym, jak się człowiek czuje po niepowikłanym poro
                                      > dzie sn.

                                      A miałaś cesarkę? Zdaje się, że nie.
                                      Tak, jak ja nie mam porównania (i nie porównuję, co chyba zdążyłaś zauważyć) porodu sn z cc, tak Ty nie masz porównania i nie potrafisz ocenić rzetelnie samopoczucia po cc. Twoje pobieżne obserwacje i wnioski w nich są wiążące dla cc, ale moje obserwacje i wnioski dla sn już nie - masz jakiś pomysł, dlaczego? Bo ja nie.

                                      Rozumiem, że trudno ci w to uwierzyć, że taki przebieg wypadków to nie
                                      > bajka

                                      Ale w co niby ja nie wierzę? Mam zacząć cytować samą siebie z tego wątku? Czy gdzieś napisałam, że prawidłowy poród sn jest niemożliwy? Że każdorazowo kończy się masakrą? Napisałam jedynie, że dobrze się czułam po cc i nie dochodziłam do siebie przez wieki oraz że każdy poród, bez względu na to, czy cc, czy sn, niesie ze sobą określone ryzyko. Czy to jest informacja niemożliwa do przyjęcia?
                                      • falka32 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 17.09.12, 21:45
                                        Twoje pobieżne obserwacje i wnioski w nich są wiążące dla cc, al
                                        > e moje obserwacje i wnioski dla sn już nie - masz jakiś pomysł, dlaczego?

                                        Dlatego, że z grubsza wiadomo, co to jest rana operacyjna brzucha i choćbyś nie wiem jak subiektywnie to odbierała, to nadal to jest rana operacyjna brzucha. Nawet jeżeli sama nie miałam nigdy żadnej operacji, to w moim otoczeniu było wystarczająco dużo osób po różnych operacjach (w tym te, które pielęgnowałam), żebym wiedziała, że ich stan nie ma się nijak do mojego stanu w ciągu pół godziny po dwóch ostatnich porodach. Ponieważ a/nie potrzebowałam leków przeciwbólowych (to nie jest subiektywne wrażenie, przyznasz?) ani żadnych innych, b/ nie miałam wskazań lekarskich do leżenia (to też jest fakt), c/mogłam sobie nosić co chciałam i iść gdzie chciałam po odleżeniu ustawowych dwóch godzin z noworodkiem (to też jest fakt), d/ nie miałam żadnej rany, żadnego urazu ani żadnych szwów (to też nie jest subiektywne odczucie). Więc nie wiem, gdzie ty widzisz moje subiektywne odczucia przy porównywaniu stanu zdrowia. Być może ty subiektywnie czułaś się kwitnąco pomimo rany, leków i szwów, jednak obiektywnie twój stan zdrowia był po prostu gorszy, bo byłaś po operacji.

                                        > Ale w co niby ja nie wierzę?

                                        Napisałam, w co. A wnioskuję to ze wzrastającej energii twojego rzucania się.
                                        • kawka74 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 17.09.12, 22:19
                                          Napisałam, chyba już wyraźniej się nie da, że nie porównuję cc i sn. Napisałam, że czułam się nieźle BEZ ODNOSZENIA SWOJEGO SAMOPOCZUCIA DO SAMOPOCZUCIA RODZĄCYCH SN, bez licytacji, kto ma lepiej, a kto gorzej. Mam to napisać jeszcze raz czy drukowanymi wystarczy?
                                          To, czy się czułaś lepiej, nosiłaś dziecko i tak dalej, to mnie - wybacz - nie obchodzi. Piszę wyłącznie o sobie, więc Twoje wrażenia mi na nic. Porównujesz się ze mną, chociaż ja tego nie robię w stosunku do Ciebie, mogę wiedzieć, po co? Do czegoś jest Ci to potrzebne?

                                          > Napisałam, w co.

                                          Napisałaś coś o jakimś przebiegu wypadków, o co Ci konkretnie chodzi? O wiarę w poród sn bez komplikacji? Może zatem zapytam po raz kolejny - gdzie napisałam, że to nie jest możliwe?

                                          >wnioskuję to ze wzrastającej energii twojego rzucania się.

                                          To jest raczej związane z jakością adwersarza - Twój sposób dyskutowania jest co najmniej dziwaczny.
                                          • falka32 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 18.09.12, 14:11
                                            Piszę wyłącznie o sobie, więc Twoje wrażenia mi na nic. Porównujesz s
                                            > ię ze mną, chociaż ja tego nie robię w stosunku do Ciebie, mogę wiedzieć, po co
                                            > ? Do czegoś jest Ci to potrzebne?

                                            Kawka, bo moze zapomnialas, ze to jest publiczne forum a nie rozmowa na privie i wypowiadam sie w temacie, ktory mnie interesuje i na ktory mam cos do powiedzenia. Jest mi to potrzebne dokladnie tak samo, jak dyskusja o tym, jaka matka jest Anna Mucha albo obrabianie tylka Richardson i Zamachowskiemu.
                                            • kawka74 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 18.09.12, 19:30
                                              > Kawka, bo moze zapomnialas, ze to jest publiczne forum a nie rozmowa na privie
                                              > i wypowiadam sie w temacie, ktory mnie interesuje

                                              Chcesz mi powiedzieć, że zwracając się do mnie i odnosząc do moich doświadczeń dyskutowałaś z kimś innym? Wypowiadać się nikt Ci nie broni, ale na drugi raz nie rozpędzaj się tak, bo znów zaliczysz ślepy tor.
                                              • falka32 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 20.09.12, 09:01
                                                > Chcesz mi powiedzieć, że zwracając się do mnie i odnosząc do moich doświadczeń
                                                > dyskutowałaś z kimś innym? Wypowiadać się nikt Ci nie broni, ale na drugi raz n
                                                > ie rozpędzaj się tak, bo znów zaliczysz ślepy tor.

                                                Chcę ci powiedzieć, że zwracam się do ciebie i odnoszę się do twoich doświadczeń, jako do materiału w dyskusji na publicznym forum i nie jestem osobiście zaangażowana w przekonanie akurat ciebie, bo cię nie znam.
                                                • kawka74 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 20.09.12, 12:36
                                                  > Chcę ci powiedzieć, że zwracam się do ciebie i odnoszę się do twoich doświadcze
                                                  > ń, jako do materiału w dyskusji na publicznym forum

                                                  Ja nie jestem materiałem do dyskusji, o ile dobrze widzę.

                                                  nie jestem osobiście zaan
                                                  > gażowana w przekonanie akurat ciebie, bo cię nie znam.

                                                  Jeśli tak wygląda brak osobistego zaangażowania, to - wybacz - chyba nie chciałabym Cię poznać.
                                                  • falka32 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 20.09.12, 15:25
                                                    > > Chcę ci powiedzieć, że zwracam się do ciebie i odnoszę się do twoich dośw
                                                    > iadcze
                                                    > > ń, jako do materiału w dyskusji na publicznym forum
                                                    >
                                                    > Ja nie jestem materiałem do dyskusji, o ile dobrze widzę.

                                                    Jesuuuu, Kawka, juz naprawdę nie wiesz, czego się doczepić, że nawet nie doczytasz konstrukcji zdania, a już jedziesz? Trochę za bardzo cię to wszystko poruszyło, jak na osobę, zadowoloną ze swojego wyboru.
                                                  • kawka74 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 20.09.12, 17:45
                                                    Ja po prostu lubię precyzję. Lubię, jeśli rozmówca odnosi się do tego, o czym piszę, a nie do tego, co sobie wymyślił; cenię też przyznanie się do błędu zamiast uporczywego dorabiania dupie uszu.

                                                    Trochę za bardzo cię to wszystko porusz
                                                    > yło, jak na osobę, zadowoloną ze swojego wyboru.

                                                    Mnie porusza tylko głupota i ośli upór. I gdzie napisałam, że jestem zadowolona z jakiegoś swojego wyboru? Nie ponosi Cię fantazja przypadkiem?
                            • mamameg Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 15.09.12, 18:34
                              nie wspomnę już o tym, że przy dwóch ostatnich porodach nie miałam ani pęknięć,
                              > ani nacięć, ani nawet jakichś odczuwalnych obtarć. Tzn obtarcia, które miałam,
                              > porównałabym bezczelnie może do obtarć po weekendzie spędzonym na dzikim seksi
                              > e tongue_out Zatem mimo wszystko wolę nie mieć przeciętego brzucha

                              No nie mogę już tego czytać, no. LUDZIE, W TYM NOWORODKI, SĄ RÓŻNE!!! Serio uważasz, że każdy dobrze poprowadzony poród sn będzie trwał kilka godzin i zakończy się otarciami? Nieważne czy dziecko ma 2kg czy 5 i jaką budowę ma kobieta??? A co z takim przypadkiem jak mój-dziecko schodziło do kanału rodnego po czym się cofało, trwało to kilkanaście godzin,co powinien był zrobić fachowy personel, żeby było krócej?
                              Moja najlepsza przyjaciółka dla odmiany drugi poród prawie przespała ale nikomu nie wmawia, że prawidłowy poród to taki który można przespaćsmile
                              • franczii Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 15.09.12, 18:38
                                Porodowka na ktorej ja rodzilam ma statystyki 98% porodow bez naciecia , z drobnymi urazami.
                                Przy takim duzym prawdopodobienstwie wyjscia calo z porodu naprawde warto ryzykowac.
                                • mamameg Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 15.09.12, 18:57
                                  Porodowka na ktorej ja rodzilam ma statystyki 98% porodow bez naciecia , z drob
                                  > nymi urazami.

                                  Może każdy ryzykowny przypadek kierują na cc? np. płody oceniane na więcej niż 4kg?

                                  No i jak to się ma do stwierdzeń powyżej, że każdy dobrze poprowadzony poród trwa kilka godzin i nie bardzo boli.
                                  • franczii Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 15.09.12, 19:11
                                    > Może każdy ryzykowny przypadek kierują na cc? np. płody oceniane na więcej niż
                                    > 4kg?

                                    Ryzykowny nie wiem, ale na pewno nie kaza rodzic sn po dwie doby.

                                    No i jak to się ma do stwierdzeń powyżej, że każdy dobrze poprowadzony poród
                                    >
                                    trwa kilka godzin i nie bardzo boli.

                                    A czyje to sa stwierdzenia? Chyba tylko twoje?wink
                                    na pewno sposob prowadzenie porodu ma ogromne znaczenie na to czy naciecie bedzie potrzebne i na wielkosc ewentualnych obrazen.
                                  • araceli Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 15.09.12, 19:27
                                    mamameg napisała:
                                    > No i jak to się ma do stwierdzeń powyżej, że każdy dobrze poprowadzony poród
                                    >
                                    trwa kilka godzin i nie bardzo boli.

                                    A tak to się ma, że 'logika' wypowiedzi takich osób jak Francii zakłada, że ZAWSZE znajdzie się powód, żeby porodu nie nazwać 'naturalnym' i wtedy można powiedzieć, że były inne czyniki bólu czy traumy niż sn. Bo jak kobieta nie rodzi wertykalnie (nawet jak sama nie chce) to już nie 'naturalnie', bo jak lekarz każe jej pokazać krocze to już nie 'naturalnie', bo jak źle się nastawi do bólu to już też nie 'naturalnie'.

                                    Generalnie - zawsze się na coś da zwalić, żeby swoje udowodnić. A że jej teoria działa z może 2% przypadków to już zupełnie inna bajka big_grin
                              • falka32 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 17.09.12, 18:13
                                Serio uwa
                                > żasz, że każdy dobrze poprowadzony poród sn będzie trwał kilka godzin i zakończ
                                > y się otarciami?

                                Nie, nie uważam tak i nie napisałam tego. Czytaj uważnie. Dobrze poprowadzony poród to między innymi taki, gdzie jest właściwa ocena sytuacji pojawiajacych się w czasie porodu i podejmowane są właściwe, WŁAŚCIWE działania. Czyli na przykład prowadzona z wyczuciem i wiedzą ochrona krocza, zamiast nacięcia, zrobionego tylko dlatego, że rodząca leży a położna nie umie chronić krocza. Na przykład to, że położna umie podpowiedzieć techniki łagodzenia bólu bez leków - nie przez jakieś świeczki zapachowe, tylko czysty konkret - u mnie zniosły rozwalające bóle krzyżowe do poziomu dość bolesnej miesiączki. Można? Można. Na przykład to, że położna wie, na co i w jakim momencie namawiać rodzącą a kiedy się odwalić. Wie, kiedy się zaczyna dziać coś nieprawidłowego. Wie, czy można to wyprowadzić bezinwazyjnie, czy trzeba włączyć lekarza i zabieg, leki.
                                Moje opisywane porody równie dobrze można było zamienić w kilkunastogodzinną rzeźnię z oksytocyną, nacięciem i wypychaniem dziecka łokciem, wystarczy, że zmieniłabym szpital na mój powiatowy. I też bym opowiadała legendy o męczarniach i wiciu się z bólu jako nieodłącznym składniku porodu.
                                • beti222 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 17.09.12, 20:38
                                  Piszesz, że trochę bardziej boli niż miesiączka. To ja dziękuję, miesiączkuję bardzo boleśnie, raz mąż karetkę do mnie wzywał, bo omal przytomności nie straciłam z bólu, a akurat nie nocowaliśmy w domu i nie miałam tabletek. W końcu zjadłam teściowej blisko 10 różnych przeciwbólowych, dosyć mocnych tabletek, pogotowie chciało mnie zabrać, nie zgodziłam się, poczekałam aż petarda lekarstw zacznie działać. Mam takie miesiączki, że bywa, że biorę ketonal, jak poród boli bardziej, to ja wolę to co czułam po cesarce, to nie było nawet połowa tego co przy tym bolesnym ataku miesiączki. Dla mnie to wystarczający argument. Ja wiem, że być może cała otoczka, dobra położna, pozycja i inne rzeczy pomagają przetrwać poród w miarę dobrze, ale mimo wszystko wolę cc. Nikogo nie chcę przekonywać, że jest lepszy, każdy wybiera to co mu pasuje, mi cc pasuje zdecydowanie bardziej.
                                  • araceli Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 17.09.12, 21:15
                                    beti222 napisała:
                                    > Mam takie miesiączki, że bywa, że biorę ketonal, jak poród boli ba
                                    > rdziej, to ja wolę to co czułam po cesarce, to nie było nawet połowa tego co pr
                                    > zy tym bolesnym ataku miesiączki.

                                    Beti - zaraz Ci 'naturalistki' powiedzą, że nie wiesz co czułaś po cesarce, bo to niemożliwe, żeby nie bolało jak diabli. No nie możliwe i już big_grin
                                    • lauren6 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 18.09.12, 09:40
                                      W takim razie ja najwyraźniej nie istnieję. Doświadczyłam porodu naturalnego, cesarki i dla mnie ból po cc to pikuś w porównaniu do bóli porodowych. 1/10 tego natężenia. Teraz czekam na panie po porodach naturalnych, które mi napiszą, że muszę się mylić big_grin
                                  • hellulah Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 17.09.12, 22:37
                                    Nie chciałabym się wpychać w wasze awanturki (bo uważam, że każdy powinien sobie wybierać taki plan porodu, jaki chce i tyle), ale akurat ja jestem takim przypadkiem z okropnie bolesnymi miesiączkami (to wszystko, o czym pisałaś) i z bardzo znośnym porodem. Nie zależy to od tego, co pani X powie czy napisze na forum ("poród jak silniejsza miesiączka", ha u mnie chyba jak słabsza, a przynajmniej znieczulona endorfinami) ale od konkretnej sytuacji konkretnej kobiety. Lekarz prowadzący i położna ze szkoły rodzenia powinni doradzić i ocenić szanse na dobry poród sn i skalkulować wady i zalety znieczulenia, a rodząca powinna wybrać, na co ma ochotę i podjąć decyzję.

                                    Miesiączki na dodatek były dla mnie totalnie bez sensu, a poród miał jasny przebieg i cel. Od porodu zresztą już nie mam aż tak okropnie bolesnych miesiączek, ale do teraz pamiętam ten bezsensowny ból. Taka mała dygresja, do teraz to wspominam jako taki trochę dowcip losu.
                                    • lauren6 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 18.09.12, 09:45
                                      > ej znieczulona endorfinami) ale od konkretnej sytuacji konkretnej kobiety. Leka
                                      > rz prowadzący i położna ze szkoły rodzenia powinni doradzić i ocenić szanse na
                                      > dobry poród sn i skalkulować wady i zalety znieczulenia

                                      Jak chciałabyś to ocenić? Sama przyznałaś, że na podstawie miesiączek nie da się przewidzieć intensywności bólu porodowego. Pod koniec ciąży nie da się przewidzieć większości komplikacji jakie mogą wystąpić w czasie porodu naturalnego.
                        • memphis90 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 15.09.12, 21:38
                          Wolę mieć przecięty brz
                          > uch niż krocze, brzuch nie jest tak wrażliwy.
                          Taaa, powiedz to na chirurgii... Uśmieją się. Albo w ZUS'ie- jak się dowiedzą, że po operacji brzusznej można spokojnie śmigać 2 dni po, to się L4 skończą big_grin
                          • beti222 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 16.09.12, 15:24
                            > Taaa, powiedz to na chirurgii... Uśmieją się. Albo w ZUS'ie- jak się dowiedzą,
                            > że po operacji brzusznej można spokojnie śmigać 2 dni po, to się L4 skończą big_grin

                            Po dwóch dniach to przesada oczywiście, po tym czasie byłam sprawna, mogłam normalnie funkcjonować, ale nie tak jak przed cc. Nie znam się na tym wszystkim, nie wiem jak to medycznie wygląda, ale wiem jak czułam się po i powiem Ci, że gdybym sama miała ocenić swoje samopoczucie (oczywiście subiektywnie) to na l4 posiedziałabym z tydzień. Wiem, że do 4 tygodni wszystko się zrasta itd. ale samopoczucie po tygodniu już miałam takie jakbym nie przechodziła żadnej operacji. Wolę to niż kilkanaście (czy choćby kilka) godzin maksymalnego bólu porodowego i ewentualnych nacięć, pęknięć i tym podobnych "atrakcji" big_grin
                    • memphis90 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 15.09.12, 21:35
                      Sn trwa kilkanaście godzin i boli potwornie, więc miałam wybór:
                      > kilkanaście godzin na lekach i względnie bez bólu albo kilkanaście godzin w wie
                      > lkich bólach,
                      No z takim podejściem na starcie, to ja się nie dziwię. Ale równie dobrze mogłaś przecież przyjąć założenie "dwie godziny, po których dziecko wyskoczy jak pestka ze śliwki vs po cc czeka mnie pewnie zapalenie otrzewnej i nierożnośc jelit". Byłoby to tak samo zgodne z prawdą, jak Twoje założenia... Poród to niekoniecznie kilkanaście godzin potwornego bólu. Można poród niemal przegapić, bo nie boli prawie wcale smile
                      • mamameg Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 15.09.12, 22:29
                        > No z takim podejściem na starcie, to ja się nie dziwię.

                        No widzisz i znów jest "a gdybyś się odpowiednio nastawiła to byś urodziła w kilka godzin i to bez nacięć". A g.wno prawda, jechałam do porodu z nastawieniem, że urodzę naturalnie, super, dowiem się jak to jest, będzie bolało ale to do przeżycia. I rodziłam kilkanaście godzin, bo się dziecko cofało i byłam półprzytomna z bólu.
                        • memphis90 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 17.09.12, 13:13
                          Czytaj ze zrozumieniem... uncertain nigdzie nie pisałam o tym jak szybko i z jakim bólem by urodziła, tylko o sensie pewnych porównań...
                      • beti222 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 16.09.12, 15:19
                        > No z takim podejściem na starcie, to ja się nie dziwię. Ale równie dobrze mogła
                        > ś przecież przyjąć założenie "dwie godziny, po których dziecko wyskoczy jak pes
                        > tka ze śliwki vs po cc czeka mnie pewnie zapalenie otrzewnej i nierożnośc jelit
                        > ". Byłoby to tak samo zgodne z prawdą, jak Twoje założenia... Poród to niekonie
                        > cznie kilkanaście godzin potwornego bólu. Można poród niemal przegapić, bo nie
                        > boli prawie wcale smile

                        Przyznasz chyba, że to niezwykle rzadkie.
                        • memphis90 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 17.09.12, 13:16
                          Coraz mniej niezwykle smile miejmy nadzieje, ze niedługo będziemy porównywać porody z ZOZ lub podtlenkiem azotu z cesarkami... Lub porody bez znieczulen z woli rodzącej, a nie konieczności. Chyba sie tu ze mną zgodziła, ze tak byłoby najlepiej?
                          • beti222 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 17.09.12, 16:48
                            Najlepiej byłoby aby rodząca miała wybór co do rodzaju porodu. Zzo, poród bez zzo lub cc powinny być na życzenie rodzącej i wtedy każda z nas miałaby wolność wyboru, każda wybrałaby to co wg niej jest dla niej najlepsze.
              • kkalipso Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 18:10
                guderianka napisała:

                > ja pitole...jeszcze raz przeczytam "a mnie" to szlag mnie trafi
                >
                > jasne, operacja nic nie boli, i po operacji nic nie boli- a powłoki brzuszne, m
                > ięsnie i macica zostały przecięte za pomocą operacji filipińskiej. Nosz ku..chn
                > ia..no

                no nie wiem,może u ciebie coś nie tak poszło bo u mnie było mniej więcej tak...

                Poród zaplanowany na czwartek rano,rodzę o 23.39.w środę(jestem już w szpitalu,wiadomo przed cesarką obecność obowiązkowa) poszłam o 22.00 na zwykłą kontrol,serdusza dziecka i takie tam i już na salę nie wróciłam......mąż opowiada jak to wyszedł zapalić i nagle naszego lekarza widzi jak biegnie.....niezapomniane!Uwierz mi nic mnie nie bolało,pielęgniarki tak potrafiły zaopiekować się i zagadać o dupie marynie,że nawet znieczulenie nie było takie straszne.Wstałam w piątek z samego rana,do tamtej pory miałam środki przeciwbólowe na guziczek jak bolałao to wciskałm i tyle ,ale powiem szczerze ,że znieczulenie tak działało długo,że nawet to nie było za bardzo potrzebne!W piątek śmigałam na całego ,z kaprysu zostałam do poniedziałku w szpitalu,i naprawdę bolało tylko przy wstawaniu nocnym nic więcej,miło wspominam i to jest najważniejsze!
                • guderianka Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 18:43
                  Poszło to nie tak, że nie udał sie poród sn. I po przejściu 8/10 porodu miałam cc. Zapewne wpłynęło to w jakiś sposób na moje odczucia/zmęczenie/stan szyjki itp ale nie aż takie. Jak pisałam-mam wysoki próg bólu, w ciązy nie przytyłam duzo, jestem wysportowana i umięśniona-a jednak czułam się jakby mnie walec przejechał. Podobnie jak koleżanka z mojej sali, podobnie jak koleżanka z drugiej sali i kolezanka z która lezalam na sali pooperacyjnej.
                  Dopuszczam do siebie , że moje odczucia mają podłoże psychosomatyczne,co nie zmienia wcale faktu-jak napisała wyżej falka- że nie wiem jak mozna wybrać ten rodzaj porodu, bliznę, dłuższe odczuwanie bólu niż przy sn (fakt obiektywny a nie subiektywny),rekonwalescencję po-zakaz dźwigania, ćwiczeń,zajścia w ciążę przez 6 mcy (fakty obiektywne a nie subiektywne)
                  • taje Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 21:25
                    Jaki ma sens to licytowanie się na własne negatywne odczucia? Ja miałam dwa razy cc i za każdym razem bułka z masłem. 90 % moich koleżanek rodziła przez cc (z czego planowane było najwyżej 30%) i zdecydowana większość wspomina ją bardzo dobrze, podczas gdy większość znanych mi dziewczyn rodzących sn wspomina to źle. I co z tego? Niech każdy decyduje za siebie, jestem za całkowitą wolnością wyboru sposobu rodzenia. Jak ktoś chce rodzić w domu naturalnie bez znieczulenia i bez lekarza, też nic mi do tego, potrafię zrozumieć motywację. Natomiast nie potrafię zrozumieć fanatyzmu i krucjaty w obronie "najbardziej słusznego" sposobu rodzenia.
                    • falka32 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 15.09.12, 14:48
                      90 % moich koleżanek rodziła przez cc (z
                      > czego planowane było najwyżej 30%) i zdecydowana większość wspomina ją bardzo
                      > dobrze, podczas gdy większość znanych mi dziewczyn rodzących sn wspomina to źle

                      z obserwacji stanu świadomości społeczeństwa, mam taki wniosek, że to wynika z wyjściowej postawy. CC to operacja, ludzie to robią, robią nawet po to, żeby powiększyć cycki, jest to coś normalnego, nie jest otoczone żadnymi mitami i nie znam nikogo, kto by narzekał na fakt, że miał operację i coś go potem bolało albo że nie mógł potem dźwigać - tak jest i to się przyjmuje jako normalne i żadne wielkie aj waj, taki lajf. Za to porody się kojarzą zupełnie inaczej. W zasadzie każdy dyskomfort związany z faktem odbycia porodu sn obrasta mitami, horrorami i legendami. Tak, jakby z założenia powinien on się odbywać w ogóle niezauważalnie. To, co jest przy operacji traktuje się naturalnie, przy porodzie sn jest odbierane jako niedopuszczalne.
                      • memphis90 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 15.09.12, 21:48
                        Zgadzam się- kilkanaście godzin porodu sn to trauma, a kilka/kilkanaście dni z gojeniem pociętego brzucha to nic takiego, "nie było tak źle", "miałam leki na guziczek". Dziwne, że ludzie po innych operacjach brzusznych nie czują się tak bosko i cudownie...
                        Może stosujemy złe porównania? Porównujmy sn ze znieczuleniem zzo do cc obstawionego lekami. Ciekawe, jak wyjdzie wtedy porównanie? Jak nie będzie historii typu "koleżanka wiła się z bólu przez dwie doby", tylko "podano mi zzo i nie czułam ani grama bólu" vs "miałam leki na guziczek i nie mogłam dźwigać przez miesiąc"?
              • jak.z.nut Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 17.09.12, 15:26
                Bo nie boli, jak jesteś pod opieką lekarzy dla których ból nie jest obowiązkiem rodzącej. Miałam 2 cesarki i jedyne dolegliwości jakie miałam po to problemy przy wstawaniu z pozycji lezącej.
          • edelstein Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 17:21
            Nie bolal mnie kregoslup ani glowa,rana lekko,o niebo lzej niz podczas porodu.Nigdy nie urodze sn,nie ma mowy.Jesli jeszcze bede miala dziecko to znow cc.
      • evee1 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 14:37
        He, he, to moze dobrze, ze rodzilam bez znieczulenia, bo i tak moje porod od wywolania do zakonczenia trwaly 11 i 8 godzin.
        Ja moglam miec znieczulenie za darmo, ale rodzilam bez, z wyboru. Bolalo mocno, ale jakos dalam rade. Prawde mowiac niewiele pamietam z tego porodu. Do drugiego szlam spokojna, bo drugi porod podobno na ogol bywa latwiejszy. Wiec znieczulenia nawet nie planowalam. O, jakze sie zawiodlam. Drugi porod byl straszny, i pamietam z niego glownie jakies migawki, bo wszystko dzialo sie jakby poza mna. Pamietam, ze pierwsza mysla po porodzie bylo, ze nigdy wiecej zadnych dzieci. Po jakims czasie stwierdzilam, ze nigdy wiece zadnych dzieci bez znieczulenia wink.
        • yoko0202 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 14:43
          ja z wiekiem zrobiłam się strasznie wygodna, poza tym kręgosłup mi siada
          jeżeli zdarzy się tak, że jeszcze kiedyś zgłupieję i sieknę sobie drugie (choć to niezmiernie wątpliwe) to albo cesarka, albo zostaje w środku na zawsze smile
          • araceli Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 14:47
            yoko0202 napisała:
            > to albo cesarka, albo zostaje w środku na zawsze smile

            Dobre big_grin
      • panikorbka-to-ja Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 17.09.12, 08:30
        a ty z kosmosu jesteś? wiadomo, jest to medycznie udowodnione i każdy anestezjolog w szkole rodzenia powinien o tym mówić, że znieczulenie może wydłużyć II fazę porodu, dlatego często tez podają oxy już na skurcze parte, ale najdłużej i tak zazwyczaj trwa I faza i rozwieranie, ja urodziłam w 10 h ze znieczuleniem i nie żałuje, jeśli miałabym bez urodzić w 6 to dla mnie to żaden argument, dziecko 10 pkt Apgar,
    • guderianka Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 14:27
      Rodziłam trzy razy bez znieczulenia : bo lubię ten rodzaj bólu, bo mam wysoki (ponoć)próg bólu, bo chcę miec kontrolę nad sobą , doczuwać wszystkie, miec poczucie panowania.
      Tak było do tej pory. Po ostatnim porodzie gdy już wiedziałam, że będzie cesarka skamlałam by jak najszybciej mnie znieczulili, wyłam bez kontroli jak zwierzę mając wrężenie że zaraz rozerwie mnie od środka (i to nie eufemizm).
      Nie wiem jak byłoby przy ewentualnym kolejnym porodzie
      • aqua48 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 14:35
        Rodziłam bez znieczulenia, miałam bolesne miesiączki, wiec ten typ bólu mnie nie przerażał. Przerażało mnie wkłuwanie się w kręgosłup.. Chciałam ten moment przeżyć świadomie i poza tym bałam się ewentualnego złego wpływu znieczulenia na dziecko.
        Nie pamiętam tych przeżyć źle, natomiast wiem, że niektóre kobiety przeżywają horror. Każda powinna mieć wybór.
        Aha, przy bólu kolana oraz nerki, ból porodowy to pikuś smile Porodowy - wiadomo kończy się w dającym się przewidzieć czasie inne nie.
    • araceli Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 14:31
      Masochizm? Głupota? Matkopolkowość? W każdym razie ja tego nie rozumiem wink

      Moja koleżanka rodziła bez z wyboru, bo stwierdziła, że tryliardy kobiet rodziło i dało radę to nie może być tak źle. Dziś twierdzi, że więcej dzieci mieć nie będzie o ile ktoś nie zagwarantuje jej cesarki w pełnej narkozie wink

      Poród na skali bólu plasuje się gdzieś w okolicy amputacji kończyny i żaden lekarz przy zdrowych zmysłach nie przeprowadziłby tego zabiegu bez znieczulenia a żaden pacjent by się na niego nie zgodził. A dziarskie kobiety fundują sobie takie przeżycia na własne życzenie tongue_out
      • 18lipcowa2 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 14:35

        > Moja koleżanka rodziła bez z wyboru, bo stwierdziła, że tryliardy kobiet rodził
        > o i dało radę to nie może być tak źle.

        Bo umowmy sie, nie maja wyboru.
        Ja jeszcze zadzwonilam do swojego szpitala z pytaniem czy podają, bo sie chwalą że podają.
        No i pani mi mowi, że podają o ile JEST anestezjolog.
        To ja podziekowalam.


        > Poród na skali bólu plasuje się gdzieś w okolicy amputacji kończyny i żaden lek
        > arz przy zdrowych zmysłach nie przeprowadziłby tego zabiegu bez znieczulenia a
        > żaden pacjent by się na niego nie zgodził. A dziarskie kobiety fundują sobie ta
        > kie przeżycia na własne życzenie tongue_out


        A byle lumpowi sie do zęba daje i nie szkoda, prawda?
      • mary_lu Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 14:36
        Ludzie na siłownię chodzą na własne życzenie, albo na ośmiotysięczniki zimą sie pchają. Chciałam to przeżyć i udało się, nie oddałabym tych przeżyć za żadne pieniądze.
        • araceli Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 14:40
          mary_lu napisała:
          > Ludzie na siłownię chodzą na własne życzenie, albo na ośmiotysięczniki zimą sie
          > pchają. Chciałam to przeżyć i udało się, nie oddałabym tych przeżyć za żadne p
          > ieniądze.

          Wiesz - ja bym to raczej porównała do oblania się benzyną i podpalenia. Owszem - to też można chcieć przeżyć. Tylko po co?
          • 18lipcowa2 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 14:43

            > Wiesz - ja bym to raczej porównała do oblania się benzyną i podpalenia. Owszem
            > - to też można chcieć przeżyć. Tylko po co?


            Dokladnie mozna sie w drugą strone dziwic- jak ktos moze chciec na zywca?
          • guderianka Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 14:51
            Popełniasz błąd myślowy porównując swój ból i odczucia do bólu i odczuc innych. Każdy z nas jest inny-pod względem fizjologii, filozofii życiowej, podejścia do wielu spraw. Po co żądać by inni myśleli tak jak Ty ? Nie masz monopolu na prawdę/
            • araceli Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 14:57
              guderianka napisała:
              > Popełniasz błąd myślowy porównując swój ból i odczucia do bólu i odczuc innych.
              > Każdy z nas jest inny-pod względem fizjologii, filozofii życiowej, podejścia d
              > o wielu spraw. Po co żądać by inni myśleli tak jak Ty ? Nie masz monopolu na pr
              > awdę/

              Oczywiście ale rozmawiamy ty o braku znieczulenia Z WYBORU. Nigdy nie wiesz jak bardzo będzie boleć i nie rozumiem jak można z góry zakładać, że choćby nie wiem co znieczulenia nie będzie. Mam koleżanki, które rodziły w tempie ekspresowym albo na tyle bezboleśnie, że znieczulenia nie brały. Nie było potrzeby. Tyle, że praktycznie żadna nie zakładała braku znieczulenia z góry - wręcz przeciwnie - wybierały szpitale umożliwiające znieczulenie.
              • guderianka Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 14:59
                Ale kwestia takiego a nie innego wyboru nie powinna podlegać żadnej ocenie i dyskusji-zwłaszcza że dotyczy danej jednostki i jej odczuć
                • araceli Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 15:00
                  guderianka napisała:
                  > Ale kwestia takiego a nie innego wyboru nie powinna podlegać żadnej ocenie i dy
                  > skusji-zwłaszcza że dotyczy danej jednostki i jej odczuć

                  Gdyby kwestia wyborów nie podlegała dyskusji nie istniałyby fora internetowe big_grin Ematka świeciłaby pustkami big_grin
                  • guderianka Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 15:10
                    tyż prawda wink
          • mary_lu Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 14:54
            Ból porodowy jest ograniczony w czasie, cały czas miałam tego świadomość. Byłam dobrze przygotowana do porodu, umiałam odczuwanie bólu w jakiś sposób kontrolować. Dla mnie było to kilka godzin ogromnego wysiłku zakończone ucięciem bólu w jednej sekundzie i wybuchem euforii. Nijak do samopodpalenia nie pasuje big_grin
            • 18lipcowa2 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 14:55
              mary_lu napisała:

              > Ból porodowy jest ograniczony w czasie, cały czas miałam tego świadomość. Byłam
              > dobrze przygotowana do porodu, umiałam odczuwanie bólu w jakiś sposób kontrolo
              > wać. Dla mnie było to kilka godzin ogromnego wysiłku zakończone ucięciem bólu w
              > jednej sekundzie i wybuchem euforii. Nijak do samopodpalenia nie pasuje big_grin



              Zapewniam cię że by czuć euforię po porodzie nie trzeba wcześniej doświadczac bólu.
              • guderianka Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 14:57
                Zapewniam cię że by czuć euforię po porodzie nie trzeba wcześniej doświadczac b
                > ólu


                a jednak..
                chemia ciała nie kłamie
                doznania po cc są inne niz po sn -inny wyrzut hormonów, brak oczekiwania i zbliżania sie do finału itd
                • araceli Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 15:02
                  guderianka napisała:
                  > a jednak..
                  > chemia ciała nie kłamie
                  > doznania po cc są inne niz po sn -inny wyrzut hormonów, brak oczekiwania i zbli
                  > żania sie do finału itd
                  • mary_lu Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 15:08
                    A może z powodu nieprzygotowania do bólu, braku wyboru, braku kontroli, braku opieki? Nie ma dobrych badań.
                    • araceli Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 15:15
                      mary_lu napisała:
                      > A może z powodu nieprzygotowania do bólu, braku wyboru, braku kontroli, braku o
                      > pieki? Nie ma dobrych badań.

                      No tak - bo na ból można się 'przygotować'. Kolejny piękny zabobon big_grin

                      Szczerze powiedziawszy - ja takie teksty uważam za skrajnie szkodliwe. Wmawianie kobietom, że w sumie same są winne swojej traumy bo 'nie przygotowały się na ból' itp. itd. Jakoś nikt by nie wpadł puścić takiego tekstu osobie po amputacji. A tutaj - kobieta kobiecie wilkiem uncertain
                      • mary_lu Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 15:45
                        Oczywiście, że można się przygotować! Wiedza o procedurach medycznych zmniejsza zapotrzebowanie na środki przeciwbólowe, skraca rekonwalescencję! Przy amputacjach również. A już zwłaszcza, jesli wiesz, że wystarczy powiedzieć położnej, a już leci po anestezjologa.

                        Jaka "kobieta kobiecie wilkiem"? Pełen dostęp do wszystkich opcji, dobre przygotowanie, dobra opieka. Bedzie mniej cesarek i znieczuleń niz teraz, a lepsze wspomnienia po porodzie. Jestem o tym przekonana.
                      • memphis90 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 15.09.12, 21:56
                        > No tak - bo na ból można się 'przygotować'. Kolejny piękny zabobon big_grin
                        >
                        Oczywiście, że można. Ból odczuwa się na wielu płaszczyznach i wiele czynników ma wpływ na jego odczuwanie. Wiedza o tym co się dzieje i dlaczego się dzieje bardzo pomaga. Wpływ hormonów na torowanie przewodzenia bodźców do mózgu jest dobrze poznana. I to nie tylko w kontekście porodu, ale terapii bólu w ogóle. Ważna jest też kwestia psychologiczna.

                        > Szczerze powiedziawszy - ja takie teksty uważam za skrajnie szkodliwe. Wmawiani
                        > e kobietom, że w sumie same są winne swojej traumy
                        Nikt nie mówi, że same są sobie winne. To Twoje słowa. Bardzo dużo mówi się z kolei o roli szpitala i personelu- a konkretnie ich winach w braku prawidłowego przebiegu porodu.

                        Jakoś nikt by nie wpadł puścić takiego tekstu osobie po amputacj
                        > i.
                        Z osobami z bólem przewlekłym pracuje sztab ludzi, lekarzy, terapeutów po psychologów. Więc nie chrzań...
                    • wuika Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 15:33
                      Gadasz, jak potłuczona położna ze szkoły rodzenia (w szpitalu, gdzie nie było znieczuleń, bo nie). Kobiety by nie płakały z bólu, gdyby z łaski swojej przygotowały się do porodu i były nastawione na dziecko, a nie tylko na siebie i na siebie. Jak się odpowiednio podejdzie do porodu, to on nie boli aż tak, żeby się pieklić o jakieś znieczulenie uncertain
                      • mary_lu Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 15:48
                        Nie odpowiadam za żadne potłuczone położne. Moje były swietne i mogę powiedzieć, co mi dały - poczucie wyboru i bycia pod troskliwą opieką.
                  • guderianka Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 15:11
                    Wyjątek potwierdza tylko regułę
                    Czy to, że kukułka podrzuca swe jaja może oznaczać, że wszystkie ptaki tak robią ?
                  • franczii Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 22:07
                    > A jednak - z powodu bólu sporo matek ODRZUCA swoje dzieci. To temat tabu a powi
                    > nno się o tym trąbić. Takie kochane te nasze hormony.

                    Czy aby na pewno z powodu bolu?
                    A czy te kobiety mialy na pewno porod fizjologicz<ny?
                    • araceli Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 22:32
                      franczii napisała:
                      > Czy aby na pewno z powodu bolu?
                      > A czy te kobiety mialy na pewno porod fizjologicz<ny?

                      Jeżeli będziesz chciała udowadniać, że poród fizjologiczny nie boli to się nie trudź bo Cię śmiechem zabiją big_grin
                      • franczii Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 22:38
                        A kto pisze ze nie boli. Ale jakos traumatyczne przezycia przede wszystkim dotycza procedur na porodowkach a nie samego bolu.
                        • araceli Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 22:43
                          franczii napisała:
                          > A kto pisze ze nie boli. Ale jakos traumatyczne przezycia przede wszystkim
                          > dotycza procedur na porodowkach a nie samego bolu.

                          Tak? To ciekawe bo już tutaj pisały dziewczyny, że po nocach w koszmarach im się ten ból śnił. Moja koleżanka ma taką traumę, że jak około rok po porodzie spóźniała jej się miesiączka to wpadła w autentyczną histerię. Z powodu wspomnień bólu - nie procedur.
                          • franczii Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 22:50
                            Moja mama tez miala traume po porodzie i 2 kolejnych dzieci urodzila przez cc. Ale kiedy mi opowiedziala o swoim porodzie to ja sie zlapalam za glowe ze ona pewne zwyczaje porodowkowe traktowala jako konieczne i naturalne. I tez jej sie wydawalo ze to bol byl najgorszy.
                            • araceli Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 23:00
                              franczii napisała:
                              > pewne zwyczaje porodowkowe traktowala jako konieczne i naturalne.
                              > I tez jej sie wydawalo ze to bol byl najgorszy.

                              No pewnie. Jej się tylko 'wydawało' - Ty przecież wiesz lepiej big_grin big_grin big_grin
                              • franczii Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 15.09.12, 12:00
                                Tak wlasnie, mojej mamie sie wydawalo, ze nie moze miec przy sobie nikogo bliskiego, ze musza ja ogolic, naciac, ze musi lezec caly porod, ze musi sluchac obcych ludzi a nie swojego ciala, odkrywac intymne czesci ciala na komende w czasie obchodu przed cala ekipa obecna na dyzurze, chodzic bez majtek po porodzie itp. Ja bym sie po tym tez nie pozbierala. Ale winnego swojej traumy trzeba znalezc, to naturalne. I bardzo wygodnie to zwalic na bol. Jak sie to zwli na zla nature to rodzaca jest bardziej spolegliwa i ma wieksze zaufanie do personelu a nie zadaje sobie pytan co rzeczywiscie jest robione dla jej dobra a co dla wygody poloznika.
                • kawka74 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 15:29
                  To miałaś fatalne cc... Szkoda.
              • mary_lu Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 15:02
                Skąd te zapewnienia, skoro nie rodziłaś ze znieczuleniem?

                Wszystkie teorie, z którymi do tej pory się spotkałam, podkreslają wpływ wcześniejszych negatywnych doznań na głębokość późniejszego, pozytywnego.
                • araceli Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 15:04
                  mary_lu napisała:
                  > Wszystkie teorie, z którymi do tej pory się spotkałam, podkreslają wpływ wcześn
                  > iejszych negatywnych doznań na głębokość późniejszego, pozytywnego.

                  No tak - TEORIE big_grin
            • araceli Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 14:58
              mary_lu napisała:
              > Dla mnie było to kilka godzin ogromnego wysiłku zakończone ucięciem bólu
              > w jednej sekundzie i wybuchem euforii.

              Wybacz - ale ja wolę jednak euforię z powodu pojawienia się na świecie dziecka a nie dlatego, że przestało boleć tongue_out
              • mary_lu Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 15:06
                Ja z kolei wolę taki poród, po którym jestem szczęśliwa i nie mam potrzeby czepiania się porodów innych.
                • araceli Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 15:10
                  mary_lu napisała:
                  > Ja z kolei wolę taki poród, po którym jestem szczęśliwa i nie mam potrzeby czep
                  > iania się porodów innych.

                  Ja się nie czepiam porodu tylko podawania nieprawdziwych informacji przy chwaleniu się swoim jaki to cudowny był. To o więzi, o 'naturalnych mechanizmach'. Dla mnie to racjonalizowanie bólu, które z prawdą i faktami nie ma wiele wspólnego.

                  Niech każda rodzi jak chce ale nie dowódź tutaj, że przez potworny ból Twoja relacja z dzieckiem będzie lepsza od relacji kobiety, która nie cierpiała. Cierpienie nie uszlachetnia ani nie daje korony nad głową big_grin
                  • guderianka Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 15:12
                    Przecież nikt tu nie startuje w konkurencji :kiedy więź jest silniejsza
                    Stwierdzony jest fakt, że emocje odczuwane po sn i po cc są inne-z racji innego rodzaju doznań
                    • araceli Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 15:17
                      guderianka napisała:
                      > Przecież nikt tu nie startuje w konkurencji :kiedy więź jest silniejsza
                      > Stwierdzony jest fakt, że emocje odczuwane po sn i po cc są inne-z racji innego
                      > rodzaju doznań

                      No przecież właśnie Maty_Lu napisała:
                      > Wszystkie teorie, z którymi do tej pory się spotkałam, podkreslają wpływ wcześn
                      > iejszych negatywnych doznań na głębokość późniejszego, pozytywnego.

                      Czytaj => bardziej bolało = głębsza więź big_grin
                      • mary_lu Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 15:23
                        Nie, większa euforia.

                        Więź to sprawa jeszcze bardziej skomplikowana, ale owszem, samopoczucie po porodzie z pewnością dołożyło się tutaj pozytywnie. Ale nie sądzę, by coś determinowało.
                        • araceli Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 15:27
                          mary_lu napisała:
                          > Nie, większa euforia.

                          Wiesz - jak mam bolesną miesiączkę (a miewam bardzo bolesne) i zaczyna działać środek przeciwbólowy to też odczuwam coś na kształt euforii. Tak - to jest bardzo przyjemny moment! Ale nie jestem masochistką i gdybym miała wybór to tego bólu w ogóle by nie było. Przy porodzie też nie widzę potrzeby dokładania sobie wink
                          • mary_lu Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 15:39
                            A jakbyś weszła na jakis słynny szczyt, to tak samo cieszyłabyś się, jakbyś doszła tam na własnych nogach, jak z wjazdu kolejką linową?
                            • araceli Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 15:45
                              mary_lu napisała:
                              > A jakbyś weszła na jakis słynny szczyt, to tak samo cieszyłabyś się, jakbyś dos
                              > zła tam na własnych nogach, jak z wjazdu kolejką linową?

                              No nie - litości! Kobieta ze znieczuleniem też nie rodzi????? Absurd jakiś!
                              • lauren6 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 15:47
                                Dla niektórych celem porodu jest wydanie na świat dziecka.
                                Dla innych najwyraźniej wymęczenie się do granic możliwości organizmu, bo inaczej nie ma frajdy. Ja z takim podejściem nie dyskutuję.
                              • mary_lu Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 15:54
                                Jak nie rodzi! Jesteś nieźle nabuzowana, kochana.

                                Objaśniam porównanie łopatologicznie:

                                Obie osiągnęły cel, obie są szczęśliwe. Ale jedna z nich jest dodatkowo uszczęśliwiona samym sposobem, w jaki to osiągnęła, bo ten sposób jest dla niej ważny, ideologię ma taką.
                                • araceli Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 15:59
                                  mary_lu napisała:
                                  > Obie osiągnęły cel, obie są szczęśliwe. Ale jedna z nich jest dodatkowo uszczęś
                                  > liwiona samym sposobem, w jaki to osiągnęła, bo ten sposób jest dla niej ważny,
                                  > ideologię ma taką.

                                  No właśnie wybacz ale mnie ideologia zadawania sobie bólu, żeby potem poczuć większą ulgę wydaje się po prostu chora. Rozumiem, że tak jest. Jak chodzisz w za ciasnych butach i je potem zdejmiesz to czujesz mega ulgę - fakt. Tylko ja nie rozumiem jak można samemu z siebie chcieć te za ciasne buty nosić.

                                  Twoje porównanie do zdobywania szczytu jest kompletnie nietrafione. Ja bym to porównała tak:
                                  - jedna osoba wchodzi na własnych nogach tylko w przydatnym ekwipunku
                                  - druga osoba bierze sobie dodatkowo do plecaka 30kg kamieni

                                  Podpowiem - żaden prawdziwy alpinista nie bierze nic niepotrzebnego na plecy wink
                                  • mary_lu Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 16:09
                                    A dla mnie właśnie jest to wchodzenie na własnych nogach vs. bycie wwożonym. Sam trud, wystawienie się na warunki, walka, wyzwanie jest już nagrodą.

                                    Za to skandalem jest robienie z każdej kobiety Wandy Rutkiewicz. Uważam, że 3/4 z kobiet, gdyby staneli przy nich specjalisci i powiedzieli: "masz kilka miesięcy na przygotowanie się i podjęcie decyzji. Potem, jak nam powiesz, że tak - to idziemy z Tobą, pomagamy Ci cały czas, o wszystko zadbamy, a jak powiesz, że nie dasz rady, to pakujemy cię do kolejki linowej", zdecydowałaby sie na wchodzenie na własnych nogach. A potem byłyby z siebie niezwykle zadowolone wink
                                    • araceli Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 17:21
                                      mary_lu napisała:
                                      > A dla mnie właśnie jest to wchodzenie na własnych nogach vs. bycie wwożonym. Sa
                                      > m trud, wystawienie się na warunki, walka, wyzwanie jest już nagrodą.

                                      Widać, że nie rodziłaś ze znieczuleniem i pieprzysz jak potłuczona porównując to do wjazdu na górę kolejką z siebie robiąc Wandę Rutkiewicz.
                                      • guderianka Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 18:44
                                        ależ nie trzeba rodzić ze znieczuleniem by wybrać rodzenie bez niego -BO TAK SIĘ CHCE wink
                            • policjawkrainieczarow Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 16:04
                              Glupie porównanie. Kolejką sie wjeżdzą, żeby się znaleźć na szczycie. Piechota się wchodzi, żeby sobie pochodzić (nawet, jesli sie do szczytu nie dojdzie).
                              W ciążę sie zachodzi, żeby miec dziecko, a nie, zeby "se porodzić".
                              • mary_lu Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 16:15
                                Oczywiście, że celem jest dziecko.
                                Ale dobry poród może byc dodatkowym bonusem. U mnie takim bonusem był mój poród bez znieczulenia. Drugim bonusem była dla mnie ciąża. Jedne narezkają, inne wynajmują surogatki, a ja bym chciała jeszcze choć raz w ciąży pochodzić.
                            • wuika Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 17:02
                              Porównanie od czapy, bo nie chodzi o to, żeby się umordować przy porodzie - chyba, że taki masz cel. Celem normalnego porodu jest urodzenie dziecka. Idąc Twoją analogią: czy widok gór byłby dla Ciebie inny, gdy musiałabym zapieprzać na nie 20h, czy gdybyś sobie tam podjechała, ale z przebojami?
                              • memphis90 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 15.09.12, 22:04
                                Ja tam wolę sama wejść na jakąś górę, niż wjeżdżać kolejką albo samochodem (na taką Śnieżkę technicznie się da...) wink Widoki - widokami, ale satysfakcja większa.
                            • madzioreck Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 15.09.12, 19:37
                              mary_lu napisała:

                              > A jakbyś weszła na jakis słynny szczyt, to tak samo cieszyłabyś się, jakbyś dos
                              > zła tam na własnych nogach, jak z wjazdu kolejką linową?

                              To zależy, czy dla kogoś celem jest znaleźć się na tym szczycie i podziwiać widok (mieć w końcu to dziecko), czy też będzie się upajał samą morderczą wędrówką (rodzenie w ciężkich bólach). Poród jest celem czy środkiem...?
                              • franczii Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 16.09.12, 14:41
                                Porod jest i jednym i drugim. I celem i srodkiem. Celem bo po dobrym porodzie uczucie triumfu, mocy jest nieporownywalne z niczym innym. Dobry porod daje powera, zeby stawic czola wyzwaniom macierzynstwa i pogodnie pokonywac pierwsze trudnosci. Ja unosilam sie nad ziemia, doslownie przez kilka tygodni.
                                • madzioreck Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 16.09.12, 23:51
                                  Tylko pytanie, jaką w tym kraju masz szansę na dobry poród... znam tylko 2 kobiety, które swój wspominają jako dobry. Cała reszta wspomina to jako koszmar zakończony mniejszymi lub większymi okaleczeniami, i nie mam na myśli pokolenia mojej mamy. coś jak tu:
                                  forum.gazeta.pl/forum/w,585,138937273,138953679,Re_Porod_silami_natury_za_wszelka_cene.html
                                  W moim mieście to już w ogóle kosmos, niezależnie od szpitala. Moja siostra rodziła w takim wyróżnianym w akcjach "Rodzić po ludzku" i takie tam... jakbym nie stała pod drzwiami porodówki i nie usłyszała na własne uszy tego i owego, to bym nie uwierzyła, że tak można człowieka traktować. Siostra po obu porodach w strzępach.
                                  • franczii Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 17.09.12, 06:44
                                    No wlasnie, czyli co w koncu to zzo ma znieczulic? Czy aby na pewno bol porodowy?
                                    I to o czym piszesz rozumiem. Ja sama gdybym w rodzinnym miescie w Polsce zostala to bym chyba brala cesarke, ktora latwiej sobie zalatwic niz porod fizjologiczny. Jednak los mi zgotowal niespodzianke i dostalam do wyboru wszystkie mozliwe opje. I zupelnie swiadomie (i to 2 razy a moze i trzeci bedzie) wybralam porod fizjologiczny jako najlepsze rozwiazanie dla mnie. Dlatego mnie tak mierzi, ze ktos mnie przez to moze nazwac nawiedzona masochistka, zacofana matkapolka.
                                  • franczii Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 17.09.12, 06:58
                                    No i dziwie sie bardzo kobietom, ze zamiast walczyc o dobry porod wola sie poddac i pisac, ze porod to tylko srodek a nie cel. Dopoki same kobiety tak beda myslec i jeszcze przekonywac inne , ze to "wszystko dla maluszka trzeba zniesc" (bosz jak mnie to wkurza) to nic sie nie zmieni na lepsze. Nie wiem, czy tylko ja mialam instynktowne przekonaanie, ze porod jest dla kobiety czyms wiecej niz tylko wydaniem dziecka na swiat?
                                    • araceli Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 17.09.12, 08:50
                                      franczii napisała:
                                      > No i dziwie sie bardzo kobietom, ze zamiast walczyc o dobry porod wola sie podd
                                      > ac i pisac, ze porod to tylko srodek a nie cel.

                                      Bo widzisz - poród w bólu odbierającym świadomość i kontakt z otoczeniem tak jak w Twoim przypadku niewiele kobiet uznaje za 'dobry'. Po prostu odsetek masochistek w społeczeństwie jest marginalny big_grin
                                      • franczii Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 17.09.12, 13:15
                                        > Bo widzisz - poród w bólu odbierającym świadomość i kontakt z otoczeniem

                                        Kontaktu z otoczeniem nie trzeba miec non stop.
                                        Poza tym porod ci wcale nie odbiera, ty masz po prostu gdzies otoczenie i tyle. Widzisz ludzi, co sie dzieje ale ich nie potrzeby sie z nimi kontaktowac. Swiadomosci sie nie traci, co najwyzej swiadomosc uplywajacego czasu.
                                        • araceli Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 17.09.12, 17:57
                                          franczii napisała:
                                          > Kontaktu z otoczeniem nie trzeba miec non stop.

                                          Im dłużej Cię czytam tym bardziej uważam, że Twój 'naturalizm' to jakaś paranoja. Przeraża mnie wręcz. Trzeba być zwyczajnie masochistą, żeby za 'dobry' uznać poród, kiedy kobieta oszalała z bólu traci kontakt z otoczeniem.
                                          • falka32 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 17.09.12, 19:50
                                            > Im dłużej Cię czytam tym bardziej uważam, że Twój 'naturalizm' to jakaś paranoj
                                            > a. Przeraża mnie wręcz. Trzeba być zwyczajnie masochistą, żeby za 'dobry' uznać
                                            > poród, kiedy kobieta oszalała z bólu traci kontakt z otoczeniem.

                                            I tak się właśnie kończy, jak ktoś się opiera na mitach i legendach, zamiast na wiedzy. Kontakt z otoczeniem w czasie porodu często się traci i wcale nie z bólu, tylko dlatego, że się skupia na swoim ciele i kontrolę przejmuje "gadzia" część mózgu. Jest to całkiem ciekawe uczucie, dla większości kobiet nowe i wcale nie jest nieprzyjemne, chociaż moze być niepokojące dla kogoś, kto ma silną potrzebę kontroli wszystkiego i zawsze. Dlatego kobiety są w stanie urodzić nawet bez pomocy a zbyt intensywne wtrącanie się przez otoczenie może je wytrącić z tego stanu i zaburzyć przebieg porodu. "Naturalne" podejście, które tak wyśmiewasz, po prostu uwzględnia chemię mózgu rodzącej i chemię całego porodu i mówi "nie przeszkadzaj, jeżeli nie trzeba, bo popsujesz".
                                            • lauren6 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 17.09.12, 20:38
                                              Ciekawa teoria. Nawet w szkole rodzenia nam mówili, że utrata kontaktu z rzeczywistością z powodu bólu nie jest stanem dobrym i pożądanym w trakcie porodu. Ale jematka wie lepiej od zawodowych położnych.

                                              Ja dla przykładu na tyle straciłam kontakt ze światem w czasie porodu, że nie byłam w stanie sama poprosić o znieczulenie big_grin Dopiero mąż i położna na mnie wymusili tę decyzję i do końca życia zapamiętam ten stan nagłego powrotu świadomości. Żaden gadzi instynkt mi się nie włączył, chyba że chodzi ci o dzikie wycie z bólu. W stanie nieświadomości nie byłam w stanie choćby współpracować z położną, co wbrew pozorom w trakcie porodu się przydaje.
                                              • franczii Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 17.09.12, 20:48
                                                > Ciekawa teoria. Nawet w szkole rodzenia nam mówili, że utrata kontaktu z rzeczy
                                                > wistością z powodu bólu nie jest stanem dobrym i pożądanym w trakcie porodu.

                                                Lauren, zalezy kiedy, w ktorej fazie. W pierwszej fazie naprawde kontakt z rzeczywistoscia jest zbedny i nie ma potrzeby zeby rodzaca wspolpracowala. To z nia sie powinno wspolpracowac. I jesli wszystko postepuje jak nalezy to nie powinno sie przeszkadzac rodzacej i wyrywac jej z tego stanu. Kontqakt z rzecywistoscia jest potrzebny w drugiej fazie. Ale wtedy rodzaca sama sie "budzi" pod wplywem adrenaliny, tobie tez by wrocila. Dobra polozna po zachowaniu sie rodzacej bez badania czyt. bez wkladania reki w wiadome miejsce jest w stanie stwierdzic, ze zaczela sie druga faza porodu.
                                                • araceli Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 17.09.12, 21:12
                                                  franczii napisała:
                                                  > Lauren, zalezy kiedy, w ktorej fazie. W pierwszej fazie naprawde kontakt z rzec
                                                  > zywistoscia jest zbedny i nie ma potrzeby zeby rodzaca wspolpracowala. To z ni
                                                  > a sie powinno wspolpracowac.

                                                  Tyle, że Ty tak straciłaś kontakt, że nawet nie wiedziałaś, że się ta faza skończyła big_grin

                                                  > Dobra polozna po zachowaniu sie rodzac
                                                  > ej bez badania czyt. bez wkladania reki w wiadome miejsce jest w stanie stwierd
                                                  > zic, ze zaczela sie druga faza porodu.

                                                  Telepatka big_grin Bez zbadania niekontaktującej pacjentki stawia diagnozę. Ja może podziękuję. Z resztą - sama pisałaś zdaje się, że czas między skurczami mierzył Ci mąż (bo Ty straciłaś kontakt z rzeczywistością) więc może nie gloryfikuj tak umiejętności położnej big_grin
                                                  • franczii Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 17.09.12, 21:31
                                                    Tyle, że Ty tak straciłaś kontakt, że nawet nie wiedziałaś, że się ta faza skoń
                                                    > czyła big_grin
                                                    >

                                                    Alez z ciebie ignorantka. Toz pisze, ze kiedy rozpoczyna sie 2 faza jest wyrzut adrenaliny, ktora wyostrza zmysly i daje energie zeby wydac dziecko na swiat. Oczywiscie w trakcie porodu ja nie zdawalam soebie sprawy, ze oto wrocila mi jasnosc umyslu to znaczy ze rozpoczela sie 2 faza, od tego byla polozna. Dopiero juz po porodzie sobie zdalam sprawe, ze przeciez o tym wiedzialam bo czytalam o porodzie fizjologicznym, bo mowily o tym polozne. Ale nie tak to sobie wyobrazalam. A co do doswiadczenia poloznej to kiedy ja sie zrobilam nagle kontaktowa i zagailam do poloznej to ta od razu powiedziala, ze zaczela sie 2 faza. Badanie potwierdzilo, ze miala racje.
                                                    Potem zrozumialam, ze mialam dobra polozna. Tyle dziewczyn sie skarzy ze co chwile je meczono badaniami.

                                                    >Z resztą - sama pisałaś zdaje się, że czas między skurczami mierzył
                                                    > Ci mąż (bo Ty straciłaś kontakt z rzeczywistością)

                                                    Czas mierzyl maz kiedy bylismy w pokoju a nie na porodowce i zorientowal sie , ze na dobre sie rozkrecila 1 faza. Powtarzam w pierwszej fazie nie ma potrzeby kontaktowania ani wspolpracowania z kimkolwiek.

                                                  • araceli Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 17.09.12, 21:42
                                                    franczii napisała:
                                                    > a i zagailam do poloznej to ta od razu powiedziala, ze zaczela sie 2 faza. Bada
                                                    > nie potwierdzilo, ze miala racje.

                                                    Czyli badanie jednak było? No dziury w tej historii, dziury. A pani mogła spokojnie oszacować pytając męża o czas między skurczami. Chyba każda położna to potrafi. I zbadała Cię wtedy, kiedy odzyskałaś przytomność i zagaiłaś? No niesamowite! Jakbyś nie odzyskała to co?

                                                    > Czas mierzyl maz kiedy bylismy w pokoju a nie na porodowce i zorientowal sie ,
                                                    > ze na dobre sie rozkrecila 1 faza.

                                                    Przedtem pisałaś, że po informacji od męża stwierdzili, że zaczęła się druga faza i zabrali Cię na porodówkę. Kupy się to nie trzyma ale jak nie miałaś świadomości to w sumie nic dziwnego. Swoją drogą świetna opieka jak sama pisałaś 'gdyby nie mąż' to cośtam big_grin
                                                  • franczii Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 17.09.12, 22:03
                                                    > Przedtem pisałaś, że po informacji od męża stwierdzili, że zaczęła się druga fa
                                                    > za i zabrali Cię na porodówkę.

                                                    Alez pierdzielisz kobieto. Wez mi pokaz gdzie napisalam, ze mnie zabrali na porodowke w drugiej fazie?
                                                    I tak to byla swietna opieka, taka jaka mnie byla potrzebna a ja potrzebowalam intymnosci i nienachalnosci i odtworzenia w miare domowych warunkow.
                                                  • franczii Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 17.09.12, 22:33
                                                    > Czyli badanie jednak było? No dziury w tej historii, dziury.

                                                    Oczywiscie, ze bylo badanie tylko ze zamiast badac co godzine czy czesciej jak to czesto ma miejsce mnie polozna zbadala tylko 2 razy w ciagu calego porodu.
                                              • franczii Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 17.09.12, 20:50
                                                > Ciekawa teoria. Nawet w szkole rodzenia nam mówili, że utrata kontaktu z rzeczy
                                                > wistością z powodu bólu nie jest stanem dobrym i pożądanym w trakcie porodu. Al
                                                > e jematka wie lepiej od zawodowych położnych.

                                                Ja to wiem wlasnie od zawodowych poloznych tez ze szkoly rodzenia. Tylko ze ja chodzilam do poloznych doswiadczonych w porodach fizjologicznych i nastawionych na wspolprace z rodzaca a nie wymuszajacych wspolprace rodzacej z polozna.
                                                • araceli Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 17.09.12, 21:09
                                                  franczii napisała:
                                                  > Ja to wiem wlasnie od zawodowych poloznych tez ze szkoly rodzenia. Tylko ze ja
                                                  > chodzilam do poloznych doswiadczonych w porodach fizjologicznych i nastawionych
                                                  > na wspolprace z rodzaca a nie wymuszajacych wspolprace rodzacej z polozna.

                                                  Skoro Twoje położne były nastawione tylko na jeden typ porodu to nic dziwnego, że nagadały Ci głupot o znieczuleniu. A co miały powiedzieć?
                                                  • franczii Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 17.09.12, 21:17
                                                    Sorry, jakich glupot o znieczuleniu?
                                                    O kontakcie i potrzebie wspolpracy bylo a nie o znieczulenia. Akurat dziewczyny ze szkoly rodzenia, ktore chcialy porod ze znieczleniem dostaly od tych samych poloznych liste wszystkich placowek w okolicy dysponujacych zzo i jeszcze wskazowki, w ktorym szpitalu mozna bylo dostac na pewno niezaleznie od pory dnia i nocy a w ktorym bywaly problemy z dostepnoscia anestezjologow.
                                                  • araceli Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 17.09.12, 21:33
                                                    franczii napisała:
                                                    > Sorry, jakich glupot o znieczuleniu?

                                                    O skakaniu po brzuchu na przykład. O obowiązkowym nacięciu i jego braku bez zzo. Bzdury na resorach, których rozpowiadanie jest zwyczajnie szkodliwe.
                                                  • franczii Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 17.09.12, 21:42
                                                    > O skakaniu po brzuchu na przykład. O obowiązkowym nacięciu i jego braku bez zzo
                                                    > . Bzdury na resorach, których rozpowiadanie jest zwyczajnie szkodliwe.

                                                    To nie polozne mi mowily tylko sama sobie info znalazlam tudziez jesli chodzi o nacinanie statystyki szpitali. Tak sie sklada, ze przed pierwszym porodem rozwazalam wziecie znieczulenia bo mialam na wyciagniecie reki ale wlasnie to, ze jest znaczny odsetek naciec przy zzo i pomaganie kristelerem nie mowiac o proznociagu. No niestety kobieta znieczulona raczej na stojaco ani w kleku nie urodzi a na lozku to wiadomo i wieksze obrazenia i mniej efektywne parcie.
                                              • araceli Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 17.09.12, 21:17
                                                lauren6 napisała:
                                                > Ja dla przykładu na tyle straciłam kontakt ze światem w czasie porodu, że nie b
                                                > yłam w stanie sama poprosić o znieczulenie big_grin Dopiero mąż i położna na mnie wym
                                                > usili tę decyzję i do końca życia zapamiętam ten stan nagłego powrotu świadomoś
                                                > ci. Ż
                                                aden gadzi instynkt mi się nie włączył, chyba że chodzi ci o dzikie wycie
                                                > z bólu. W stanie nieświadomości nie byłam w stanie choćby współpracować z położ
                                                > ną, co wbrew pozorom w trakcie porodu się przydaje.


                                                Według 'naturalistek' nie istniejesz suspicious
                                          • franczii Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 17.09.12, 20:40
                                            A gdzies ty kobieto wyczytala, ze ja bylam oszalala z bolu?
                                            • franczii Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 17.09.12, 20:41
                                              Kontakt z otoczeniem sie traci nie w wyniku bolu tylko w wyniku odurzenia hormonami.
                                              Tak samo jak potem ten kontakt momentalnie wraca w drugiej fazie pod wplywem adrenaliny.
                                    • lauren6 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 17.09.12, 09:30
                                      franczii napisała:

                                      > Nie wiem, czy tylko ja mialam instynktowne przekonaanie, ze porod jest dla kobiety czyms wiecej niz tylko wydaniem dziecka na swiat?

                                      Ja takiego przekonania nie mam. Dla mnie poród to środek do celu, a nie cel sam w sobie. Żadnej magii w tym nie widzę, tylko brutalną fizjologię. Ludzie mają tendencje do racjonalizacji swojego cierpienia, nadawania mu celu. Sorry, ja tego tak nie widzę. Poród naturalny to dla mnie niedoskonałość natury i w naturalnych warunkach minimum 20% z nas piszących tu w wątku by już nie żyło, bo nie dane im byłoby wyjść cało z tego cudu narodzin.

                                      Z resztą posta się zgadzam. Kobiety w Polsce są jeszcze bardzo nieświadome własnych praw, wydaje im się, że jak przeżyły poród to są zwycięzcami życia. A to nie jest tak. Jakby w sądzie lądowały sprawy o błąd w sztuce lekarskiej z powodu choćby rutynowego nacięcia krocza, wyzwania rodzącej itd. to porody w Polsce mogłyby wyglądać inaczej.
                                      • franczii Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 17.09.12, 13:12
                                        Po prostu odsetek masoch
                                        > istek w społeczeństwie jest marginalny big_grin

                                        Nie wiem czy taki marginalny. W moim miescie najbardziej oblegane porodowki to nie sa te ktore maja zzo w ofercie, na zadanie tylko te, ktore sa znane z tego, ze respektuja naturalny bieg porodu.

                                        > Ja takiego przekonania nie mam. Dla mnie poród to środek do celu, a nie cel sam
                                        > w sobie. Żadnej magii w tym nie widzę, tylko brutalną fizjologię. Ludzie mają
                                        > tendencje do racjonalizacji swojego cierpienia, nadawania mu celu.

                                        A czy ja gdzies pisalam, jaki to ma byc rodzaj porodu, zeby moc go uznac za dobry?
                                        W twoim odbiorze dobry to bedzie wtedy kiedy nie bedzie bolal. Dla kolezanki dobry to bedzie cc. A dla mnie dobry jest mozliwie jak najbardziej naturalny i swobodny bo boje sie wszelkich zabiegow medycznych i chce ich uniknac jesli nie sa niezbedne. Dobry porod to wedlug mnie taki ktory chce sie pamietac ze wszystkimi zczegolami a nie jak najszybciej zapomniec.
                                        • lauren6 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 17.09.12, 13:50
                                          Dobry poród to taki, z którego i matka i dziecko wychodzą w dobrym stanie fizycznym oraz psychicznym. Reszta to loteria. Fanka cc może mieć błyskawiczny poród sn, ta która chce rodzić zgodnie z naturą może mieć nieciekawą bliznę na brzuchu w wyniku potrzeby szybkiej cesarki. Kobiet, które urodziły zgodnie ze swoimi potrzebami i wyobrażeniami jest na prawdę niewiele. Co nie znaczy, że ich porody były złe.
                                          • franczii Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 17.09.12, 14:27
                                            Fanka cc może mieć błyskawiczny poród
                                            > sn, ta która chce rodzić zgodnie z naturą może mieć nieciekawą bliznę na brzuc
                                            > hu w wyniku potrzeby szybkiej cesarki.

                                            No moze ale co z tego? O wiele latwiej zaakceptowac blizne na brzuchu jesli sie ma pewnosc, ze to bylo jedyne mozliwe wyjscie. A ze swiadomoscia, ze podali ci oksytocyne i nacieli krocze, wycisneli dziecko zeby szybciej skonczyc albo dlatego, ze tak sie robi nie latwo sie pogodzic. Gdyby bylo jak piszesz to nie bylyby rozpowszechnione w cywilizowanych krajach plany porodow. Po co planowac cokolwiek, po co wyrazac jakiekolwiek preferencje skoro to i tak loteria? Skoro porod jest tylko srodkiem to po co w ogole pytac o znieczulenie, naciecie i porod rodzinny? Nie powinny myslec o sobie i miec traum. W koncu jak dziecko zdrowe to cel osiagniety i cala reszta sie nie powinna liczyc.
                                            • madzioreck Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 17.09.12, 20:04
                                              Nie powinny myslec o sobie i miec traum. W koncu jak dziecko z
                                              > drowe to cel osiagniety i cala reszta sie nie powinna liczyc.

                                              Mam wrażenie, że coś przekręcasz, tudzież manipulujesz celowo. To, że poród jest środkiem do celu (wydostanie bejbika na świat) oznacza dla mnie tyle, żeby nie trzeba było niepotrzebnie cierpieć dla idei. Być może są panie, które widzą jakiś cel w potwornym bólu, nie wiem, nie znam się, ale zapytałam siostry, czy były jej do szczęścia potrzebne przeżycia typu: ból tak straszny, że wymiotowała. Nie raz i nie dwa. Otóż nie, nie był jej do szczęścia potrzebny. Może do urodzenia dziecka był potrzebny? Nie, też nie, dałaby radę bez, ba, może poszłoby łatwiej, gdyby ból jej tak ku...o nie wykończył. Zapytałam o magię porodu siłami natury - zabiła mnie śmiechem.
                                              • rulsanka Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 17.09.12, 20:19
                                                Ja wymiotowałam w czasie porodu, a przynajmniej miałam odruch wymiotny. Nie z bólu, tylko to była reakcja na oksytocynę. Być może siostra też była uraczona tą substancją? Poza tym po oksytocynie bardziej boli.

                                                Dla mnie poród pomimo tej oksytocyny był doświadczeniem ~metafizycznym a nie cierpieniem dla idei. Coś w stylu lepszego poznania siebie.

                                                Miałam to szczęście, że rodziłam intymnych warunkach, większość czasu byliśmy sami z mężem. Było praktycznie ciemno. Muzyka typu hard rock.
                                                Moim zdaniem poczucie bezpieczeństwa i intymności to kluczowa sprawa, żeby wydzieliły się te naturalne substancje znieczulające. Bez tego będzie ból i tylko ból.
                                              • franczii Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 17.09.12, 21:12
                                                ale zapytałam siostry, czy b
                                                > yły jej do szczęścia potrzebne przeżycia typu: ból tak straszny, że wymiotowała
                                                > . Nie raz i nie dwa. Otóż nie, nie był jej do szczęścia potrzebny. Może do urod
                                                > zenia dziecka był potrzebny? Nie, też nie, dałaby radę bez, ba, może poszłoby ł
                                                > atwiej, gdyby ból jej tak ku...o nie wykończył. Zapytałam o magię porodu siłami
                                                > natury - zabiła mnie śmiechem.

                                                No chwileczke, we wczesniejszym poscie, pisalas, ze siostra nie miala dobrego porodu bo ja zle potraktowali. Czy uwazasz, ze znieczulenie zmieniloby nastawienie personelu do siostry?
                                                Mozna brac zzo z tego powodu, wtedy pewnie kobieta nie jest tak bezbronna i latwiej moze przeciwstawic sie chamstwu niz kiedy jest pod wplywem mechanizmow porodowych. No ale wtedy to zzo przestaje miec na celu znieczlanie porodu. .
                                                A co do cierpienia, czy ja gdzies pisalam, ze nie powinno byc zzo czy cos w tym stylu? Pisalam tylko ze ja sie nie zdecydowalam choc moglam wziac zzo podobnie jak tysiace kobiet w miescie gdzie mieszkam oblegajacych porodowki bez zzo a majace opinie promujacych fizjologie. I nie cierpialam dla idei. Cierpialam dla z bardzo konkretnych, medycznych powodow (bo za znieczulenie sie placi zawsze i nawet jesli sie nie cierpi w czasie porodu to trzeba pocierpiec po, taka prawda). A w trakcie porodu odkrylam dodatkowo, ze jest to zupelnie unikatowe doswiadczenie i ciesze sie ze moglam cos takiego przezyc.
                                                • madzioreck Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 17.09.12, 21:44
                                                  > No chwileczke, we wczesniejszym poscie, pisalas, ze siostra nie miala dobrego p
                                                  > orodu bo ja zle potraktowali. Czy uwazasz, ze znieczulenie zmieniloby nastawien
                                                  > ie personelu do siostry?

                                                  Mówię o całokształcie. Ale i sam ból w niczym nie pomógł. Ani nie było mowy o otrzymaniu znieczulenie (siostra prosiła - usłyszała, że "o tym to się, kochana, myśli wcześniej", okraszone wymownym gestem zwanym "manymany"). Gdyby była w dobry szpitalu, gdyby miała dobrą położną, być może wszystko potoczyło by się inaczej, być może ból byłby łatwiejszy do zniesienia, być może ktoś ruszyłby dup...o, żeby jej pokazać, co może zrobić, jak sobie pomóc. Niemniej jednak, skoro, jak pisałam, szansa trafić w miejsce, gdzie wiedzą, co to poród fizjologiczny i jak się opiekować rodzącą, jest marna, to chociażby jedno dziadostwo mniej zdjęte z pleców (ból) byłoby na wagę złota.
                                                  Niemniej jednak bólem siostra też się nie czuła uskrzydlona i dziś skorzystałaby ze znieczulenia nawet w milutkim szpitalu z cudowną położną. Bo prostu bolało ją jak sto piorunów.
                                                  • franczii Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 17.09.12, 22:07
                                                    > Niemniej jednak bólem siostra też się nie czuła uskrzydlona

                                                    Bo to nie bol uskrzydla.
                                                  • franczii Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 17.09.12, 22:11
                                                    > Niemniej jednak bólem siostra też się nie czuła uskrzydlona i dziś skorzystałab
                                                    > y ze znieczulenia nawet w milutkim szpitalu z cudowną położną. Bo prostu bolało
                                                    > ją jak sto piorunów.

                                                    Rownie dobrze mozna przypuszczac, ze gdyby siostra miala dobry fizjologiczny porod z dobra polozna i w milutkim szpitalu stwierdzilaby ze mimo ze bolalo jak sto piorunow to jednak warto bylotongue_out
                                                  • madzioreck Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 17.09.12, 22:56
                                                    > Rownie dobrze mozna przypuszczac, ze gdyby siostra miala dobry fizjologiczny po
                                                    > rod z dobra polozna i w milutkim szpitalu stwierdzilaby ze mimo ze bolalo jak
                                                    > sto piorunow to jednak warto bylotongue_out

                                                    Nie sądzi. Jak ma wybrać opcję to co powyżej z bólem a bez, to woli bez. Chyba, że bolałoby mniej. Ale bolało ją skurczysyńsko od pierwszych skurczy, kilkanaście godzin. W mojej rodzinie porody to niejebajka tongue_out Ona i tak jest rekordzistką, że się w jednej dobie zmieściła.
                                                    Żeby nie było - ja nie jestem przeciwniczką porodu-naturalsa, wręcz przeciwnie. Jak czytam o szprycowaniu oksytocyną czy trzeba, czy nie (po co to robią w ogóle, jeśli nic złego się nie dzieje? żeby było szybciej? Czy jak babka nie urodzi w 5 godzin, to już za długo?). Przecież to chyba generuje te różne późniejsze atrakcje, nie? Jak czytam o jedynie słusznej pozycji (hmm, chyba tylko człowiek wśród ssaków rodzi na plecach, dobrze, że nie każą jeszcze na rękach stawać), nacinaniu (bo g...o wiedzą o ochronie krocza, albo im się nie chce, albo położna g...o może, jeśli chodzi o decyzyjność - tu relacje koleżanki-położnej z ponoć przyjaznego szpitala...), to mi się nóż otwiera. Byc może kobiety mniej by się bały i były bardziej otwarte na takie "eksperymenta" (choć ja raczej nie, gdyby mi przyszło rodzić), gdyby nie było taką cholerną loterią, w czyje ręce trafisz. Dlatego ja wolę rozmawiać o tym, co jest, o sytuacji rzeczywistej, a nie idealnej.
                                                    Niemniej jednak uważam, że kobieta ma prawo dostać znieczulenie, nawet jeśli wszystko przebiega ok, fizjologicznie, w miłej atmosferze. Zresztą tu chyba jesteśmy zgodne. Do rwania zęba dostaje się z automatu, choć trwa chwilę.
                                                  • franczii Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 18.09.12, 07:33
                                                    >Byc może kobiety mniej by s
                                                    > ię bały i były bardziej otwarte na takie "eksperymenta" (choć ja raczej nie, gd
                                                    > yby mi przyszło rodzić), gdyby nie było taką cholerną loterią, w czyje ręce tra
                                                    > fisz.

                                                    No wlasnie. I cos takiego obserwuje tu gdzie mieszkam. Jest naprawde nieograniczony dostep do zzo a jakos szpitale z zzo wcale nie sa oblegane tak jak porodowki pronatura. Mozna sobie zrobic cc bez problemu, normalnie wystarczy porozmawiac z lekarzem i nikt nikogo nie bedzie zmuszal do rodzenia sn jak sie boi. Mimo wszystko nie znam zadnej osoby, ktora by na zyczenie brala cc. Wrecz przeciwnie, znam dziewczyny zrozpaczone ze musialy sie ciac bo dziecko bylo posladkowe i probowaly wszystkiego lacznie z akupunktura i obrotem zewnetrznym zeby tylko moc urodzic naturalnie.
                                        • araceli Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 17.09.12, 17:54
                                          franczii napisała:
                                          > A czy ja gdzies pisalam, jaki to ma byc rodzaj porodu, zeby moc go uznac za dobry?

                                          Owszem pisałaś, że dziwisz się, że kobiety zamiast walczyć o 'dobry poród' (czytaj - taki jak Ty wybrałaś) wolą się 'poddać'. Nie wolą - wolą móc wybrać to co im odpowiada bez wysłuchiwania bzdur i potępienia ze strony takich osób jak Ty.
                                          • franczii Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 17.09.12, 20:55
                                            Kobiety poddaja sie i zamiast walczyc o dobry porod (czy to fizjologiczny, czy z zzo jesli takie ich zyczenie) wmawiaja sobie wlasnie, ze porod jest tylko i wylacznie srodkiem i ze wszystko co sie z nimi wyprawia jest konieczne, zeby miec uprawgniopnego maluszka.

                                            wolą móc wybrać to co
                                            > im odpowiada bez wysłuchiwania bzdur i potępienia ze strony takich osób jak Ty

                                            He????
                                            Wez ty mi wskaz miejsce w ktorym potepiam znieczulenie?
                          • franczii Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 22:34
                            Wieksza euforia jest zwiazana z hajem hormonalnym. Endorfiny adrenalina sa naturalna odpowiedzia naszego organizmu wlasnie na bol a przy zzo nie ma takiej potrzeby stad nie ma jazdy na hormonach. Ja sie na porod naturalny decydowalam z powodow medycznych (przy zzo jest najczesciej naciecie, ktore de fakto boli potem przez kilka tygodni jak nie miesiecy a ja nie chcialam) ale juz po uznalam, ze warto bylo nie tylko ze wzgledu na mniejsza mozliwosc komplikacji ale rowniez ze wzgledu na wyjatkowosc tego doswiadczenia bo jest to absolutnie niepowtarzalne, ekstremalne doznania (i to wcale nie o bol chodzi) i maksymalne emocje nie dajace sie porownac z niczym innym. Nie namawiam nikogo i nie przekonuje, jesli ktos sie boi to niech bierze zzo czy cc ale nie chrzan ze to masochizm i matkopolskosc.
                            • araceli Brak znieczulenia odbiera logikę?? 14.09.12, 22:40
                              franczii napisała:
                              > warto bylo nie tylko ze wzgledu na mniejsza mozliwosc komplikacji ale rown
                              > iez ze wzgledu na wyjatkowosc tego doswiadczenia bo jest to absolutnie niepowt
                              > arzalne, ekstremalne doznania (i to wcale nie o bol chodzi)

                              Skoro nie chodzi o ból to czemu rodzić bez znieczulenia? Zerowa logika.

                              Ja się tu naczytałam o 'naturalnych mechanizmach' o 'wyjątkowości doświadczenia' i różnych górnolotnych pierdu-pierdu ale jak zapytać o konkrety czego z tych rzeczy nie ma przy zzo to jakoś wychodzi, że tylko bólu, który przy porodzie i tak nic nie daje. Czyli bezsensowne ideologizowanie bezcelowego cierpienia. Podtrzymuję - matkopolkowość i masochizm.
                              • franczii Re: Brak znieczulenia odbiera logikę?? 14.09.12, 23:02
                                No toz ci pisze ze przy zzo na pewno nie masz hajuwink A z tym jest zwiazana intensywnosc doznan.
                                Przy zzo bedziesz miec naciecie prawie bankowe a bez zzo 98% szans ze unikniesz naciecia krocza(na porodowce gdzie ja rodzilam).
                                Przy zzo bedziesz pchac pod gorke masz wieksze pradwdopodobienstwo, ze beda ci pomagac co najmniej kristelerem (to to nawet profilaktycznie) a bez zzo w wertykalnej pozycji dziecko samo wyjdzie nawet przec nie trzeba.
                                Przy zzo bedzie kolo ciebie wiecej ludzi a bez zzo jedna polozna.
                                Jak to nie sa konkrety to juz nie wiem. Ktos moze uznac, ze sie nie oplaca znosic bolu mimo wszystko ale dla mnie i innych moze byc warto.
                                • araceli Re: Brak znieczulenia odbiera logikę?? 14.09.12, 23:11
                                  Tak - są różnice ale ja się pytałam co takiego z tych górnolotnych stwierdzeń, które tu padają omija kobiety przy zzo. Z Twojej wyliczanki nieistotnych technicznych różnic (nie mówiąc już, że część z nich to tylko pobożne życzenia) wynika, że NIC. Oprócz bólowego 'haju', który przy zzo jest zwyczajnie niepotrzebny.

                                  Dlatego z całą stanowczością podtrzymuję, że brak znieczulenia z powodów ideologicznych nie jest w żaden sposób podparty logiką.
                                  • franczii Re: Brak znieczulenia odbiera logikę?? 15.09.12, 12:06
                                    Z Twojej wyliczanki nieistotnych
                                    > technicznych różnic (nie mówiąc już, że część z nich to tylko pobożne życzenia
                                    > ) wynika, że NIC.

                                    Wybacz moja droga, ale naciecie krocza i skakanie po brzuchu wcale nie naleza do nieistotnych technicznych roznic. Dla ciebie moze i jest nieistotna twoja c.. e ale ja moge sobie nie zyczyc niepotrzebnych obrazen na genitaliachsuspicious
                                    I co ma niby wynikac z mojej wyliczanki poza tym, ze czesc kobiet nie chce ingerencji w przebieg porodu jesli ta nie jest niezbedna?

                                    >cryingnie mówiąc już, że część z nich to tylko pobożne życzenia
                                    > )
                                    Co to znaczy, nie rozumiem.
                                    • araceli Re: Brak znieczulenia odbiera logikę?? 15.09.12, 17:36
                                      franczii napisała:
                                      > Wybacz moja droga, ale naciecie krocza i skakanie po brzuchu wcale nie naleza d
                                      > o nieistotnych technicznych roznic.

                                      Odbiło Ci?????

                                      Pytałam o różnice w porodzie sn ze znieczuleniem i bez. Znieczulenie nie ma nic wspólnego ani z nacięciem ani ze skakaniem po brzuchu!! Naprawdę chyba 'naturalność' porodu odbiera resztki rozumu!!

                                      • franczii Re: Brak znieczulenia odbiera logikę?? 15.09.12, 18:10
                                        Znieczulenie nie ma nic
                                        > wspólnego ani z nacięciem ani ze skakaniem po brzuchu!!

                                        To ze ty nie widzisz zwiazku nie znaczy ze go nie ma. Wez sobie najpierw poczytaj a potem sie zabieraj za dyskusje. Zaden lek nie dziala bez skutkow ubocznych. Zzo jest super bo lagodzi bol albo go zupelnie znosi ale placisz za to czym innym. Jak urodzisz w pozycji wertykalnej bez naciecia po zzo i lap lekarza na brzuchu to ci przyznam racje.
                                        • araceli Re: Brak znieczulenia odbiera logikę?? 15.09.12, 19:22
                                          franczii napisała:
                                          > To ze ty nie widzisz zwiazku nie znaczy ze go nie ma. Wez sobie najpierw poczyt
                                          > aj a potem sie zabieraj za dyskusje.

                                          Podaj naukowe publikacje i statystyki a portem się wypowiadaj bo na razie pie...sz od rzeczy i tyle.

                                          Dla Twojej informacji - w Polsce większość porodów jest bez zzo i z nacięciem. Także nic nie wiesz - piszesz szkodliwe farmazony.
                              • memphis90 Re: Brak znieczulenia odbiera logikę?? 15.09.12, 22:09
                                że tylko bólu, który przy porodzie i
                                > tak nic nie daje.
                                Ależ daje! Raz, że odczuwając ból zmieniasz pozycję na taką, przy której nie boli. Automatycznie pomagasz dziecku wstawić się prawidłowo w kanał- jest przecież oczywiste, że bardziej zaboli, jak się dziecko będzie pchało w złej pozycji albo w złą stronę. Dwa- ból uruchamia kaskadę hormonalną, która ma wpływ nie tylko na rodzącą (kolejne fazy porodu to inne hormony), ale i na dziecko. W konsekwencji- na jego procesy adaptacyjne, zmniejszenie zapotrzebowania na tlen, ochronę przed niedotlenieniem. Te mechanizmy są doskonale poznane, wystarczy troszkę poczytać na ten temat...
                                Co nie znaczy, że jestem przeciwko zzo; powinno być dostępne, ale też błędem jest znieczulanie do zera, kiedy rodząca nie czuje kompletnie nic.
                  • mary_lu Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 15:20
                    Niczego takiego nie napisałam, co potwierdza, że masz jakiś problem.

                    Piszę o przezyciach własnych - kobiety, która przygotowywała się długo do porodu, z własnego wyboru nie miała znieczulenia i nie tylko nie żałuje, ale jeszcze twierdzi, że był to jej najintensywniejszy, najlepszy dzień w życiu.

                    Uważam, że znieczulenie i cc powinny byc dostępne na żądanie. Uważam, że u mnie mozliwość wyboru (mogłam zapłącić za cc, mogłam zapłacić za znieczulenie, miałam na to pieniądze bez problemu), wspaniała położna, obecność męża, mozliwość wyboru szpitala - wszystko to miało wpływ na moje samopoczucie. Pewnie ta swoboda wyboru spowodowała to, że pewnie poczułam się w opcji najnaturalniejszej, nie mam traum, niczego nie żałuję.
                    • guderianka Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 15:22
                      nie no, mary_lu napisałaś, dokładnie to co zacytowała araceli

                      forum.gazeta.pl/forum/w,567,138908570,138910087,Re_Bez_znieczulenia_z_wyboru_Dlaczego_.html
                      • mary_lu Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 15:30
                        To było do Lipcowej, która "zapewniała" mnie, chociaż nie przeżyła porodu, o którym pisze. PYTAM ją, a sama mam tylko do porównania własny poród i jakąś garść teorii, którymi WŁASNE przeżycia tłumaczę.
                    • araceli Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 15:23
                      mary_lu napisała:
                      > Niczego takiego nie napisałam, co potwierdza, że masz jakiś problem.

                      Napisałaś konkretnie:
                      > Wszystkie teorie, z którymi do tej pory się spotkałam, podkreslają wpływ wcześn
                      > iejszych negatywnych doznań na głębokość późniejszego, pozytywnego.
                      Tutaj:
                      forum.gazeta.pl/forum/w,567,138908570,138910087,Re_Bez_znieczulenia_z_wyboru_Dlaczego_.html?wv.x=2
                      Nie wypieraj się zatem.
                      • mary_lu Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 15:33
                        I ja tam o więzi pisałam?
              • franczii Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 22:48
                Euforia jest wynikiem haju hormonalnego. W czasie porodu mieszanka endorfin i adrenaliny jest odpowiedzia wlasnie na bol. Przy zzo organizm nie ma potrzeby tak reagowac stad doznania sa mniej intensywne. To normalne chyba.
                Ja sie decydowalam na porod w pelni naturalny z powodow medycznych (po zzo najczesciej jest conajmniej naciecie, ktore de fakto boli tygodniami jesli nie miesiacami, a j tego nie chcialam) ale juz po stwierdzilam ze warto bylo tak rodzic rowniez ze wzgledu na wyjatkowosc tego doswiadczenia bo jest to cos absolutnie ekstremalnego odjazd kompletny, emocje najsilniejsze niz cokolwiek wczessniej. Nie namawiam i nie przekonuje jesli ktos sie boi, nie lubi niewiadomej i silnych przezycwink ale nie mozesz chrzanic ze to masochizm i matkopolskoscsuspicious
                • memphis90 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 15.09.12, 22:12
                  Aha, ale i po porodzie ze znieczuleniem euforia będzie, bo oprócz hormonów mamy jeszcze czynniki kulturowe i takie tam smile Choć w mniejszym stopniu będzie "biologiczna". Ja po porodzie wąchałam moje dzieci i do dziś pamiętam, jak pachniały smile Taka zezwierzęcona byłam!
      • franczii Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 21:55
        > Poród na skali bólu plasuje się gdzieś w okolicy amputacji kończyny i żaden lek
        > arz przy zdrowych zmysłach nie przeprowadziłby tego zabiegu bez znieczulenia a
        > żaden pacjent by się na niego nie zgodził. A dziarskie kobiety fundują sobie ta
        > kie przeżycia na własne życzenie tongue_out

        Zacznijmy od pytania czy ty w ogole wiesz co to porod naturalny? produkujesz posty hurtowo w temacie, o ktorym nie masz nawet teoretycznego pojecia nie wspominajac o praktyce.
    • beverly1985 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 14:38
      Urodzilam przez cesarke na zyczenie, dla mnie to żaden heroizm rodzić sn. Wręcz przeciwnie- gdy słyszę że ktoś sie chwali takim sposobem porodu to bardzo sie dziwię: moim zdaniem dolne okolice nie sa przystosowane do wypuszczania na swiat duzych dzieci i zazwyczaj konczy sie nacinaniem, pekaniem, hemoroidami, potwornym bólem i trudnosciami po porodzie.
      • bi_scotti Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 14:48
        1 porod - bez znieczulenia - zwyczajnie sie przestraszylam - 2 tygodnie przed moim porodem naczytalam sie historii kobiety, ktora nalezala do tego ulamka procenta, z ktorym sa komplikacje (i to super powazne!) a poniewaz rodzilam w tym samym szpitalu co ona, dokladnie w miesiac po niej, wiec wolalam "na zywca" smile
        2 porod - cc - inaczej w ogole nic by z tego nie bylo. Kazalam sie uspic i nie zaluje.
        3 porod - bez znieczulenia - juz swiadomie, ze to jest OK i ze znieczulenie jest mi do niczego niepotrzebne.
        Ale dla mnie za kazdym razem najwiekszy horror to bylo tych kilka tygodni PO urodzeniu dziecka. Chodzic w ciazy, rodzic moglam bez zadnych problemow ale ten pierwszy okres z przybyszem z Kosmosu to wciaz budzi we mnie skrajne przerazenie i niechec. I jak widze kobiety w ciazy to mi ich zawsze zwyczajnie zal, ze czekaja je te pierwsze tygodnie zycia dziecka i tego nie da sie w zaden ludzki sposob przyspieszyc/zamienic/znieczulic. No ale to ja. Kazdy ma inaczej. Sa takie, ktore uwielbiaja "fresh baby" wink
        • mamameg Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 17:08
          Ja uwielbiam noworodki, ja! Ja mam odwrotnie, zazdroszczę kobietom w ciąży a rodzinę i znajomych błagam, żeby mi dali ponosić maluchysmile
    • slonko1335 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 14:46
      Nie miałam okazji mieć takiego wyboru więc mogę teoretyzować tylko. Owszem plan zakładał, że urodzę bez znieczulenia. Czemu? ano temu, że miało być jak najnaturalniej się da. Nie dane było mi sprawdzić czy dałabym radę, czy błagałabym o to znieczulenie w trakcie bo obie ciąże skończyły się cc.
    • franczii Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 14:47
      Ja bez znieczulenia z wyboru za pierwszym razem i za drugim to samo. W czasie pierwszego porodu mialam chwilke zalamania na samym poczatku przy pierwszych bolesnych skurczach i gdyby na porodowce ktora wybralam bylo zzo to bym kazala zapodac ale zaraz potem odjechalam i dobrze sie stalo. Za drugim razem to byl juz w pelni swiadomy wybor. Postanowilam ze warto zaufac naturze, ktora to bardzo fajnie wymyslila. Wiem, ze zaraz mnie tu zakrzycza, ze natura tez wymyslila, ze kiedys polowa kobiet umierala przy porodzie itp. Ale jesli porod przebiega prawidlowo to naprawde nie widze lepszej opcji niz natura dlatego zdecydowalam, ze warto dac jej szanse i dobrze na tym wyszlam. Z tym ze zadbalam tez o to, zeby wszystkie mechanizmy naturalne mialy szanse zadzialac, co wcale takie oczywiste w szpitalu przy tzw. porodzie drogami natury.
      • araceli Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 14:49
        franczii napisała:
        > Ale jesli porod przebiega pra
        > widlowo to naprawde nie widze lepszej opcji niz natura dlatego zdecydowalam, ze
        > warto dac jej szanse i dobrze na tym wyszlam. Z tym ze zadbalam tez o to, zeby
        > wszystkie mechanizmy naturalne mialy szanse zadzialac, co wcale takie oczywist
        > e w szpitalu przy tzw. porodzie drogami natury.

        A niby jakie konkretnie 'mechanizmy natury' nie działają kiedy podawane jest znieczulenie? Chyba tylko kur...ska chęć zakończenia potwornego bólu!
        • jowita771 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 15:32
          > A niby jakie konkretnie 'mechanizmy natury' nie działają kiedy podawane jest zn
          > ieczulenie? Chyba tylko kur...ska chęć zakończenia potwornego bólu!

          U mnie ta chęć zdecydowała o tym, że rodziłam dzieci na drugim, trzecim skurczu. Ból był tak potworny, że naprawdę wkładałam ogromny wysiłek, żeby już się skończył. Po porodzie przez kilka dni miałam koszmary związane z tym bólem nie do zniesienia.
        • franczii Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 17:24
          Nie rozumiesz. Czytaj dokladniej. Pisze, ze wybralam porod naturalny a nie tylko porod bez znieczuleniasuspicious
          Sa w porodzie naturalnym pewne mechanizmy, ktore kobiecie pomagaja ale zeby zaistnialy nie mozna przeszkadzac a to zwykle ma miejsce w szpitalach przy porodach zarowno z zzo jak i bez.
        • memphis90 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 15.09.12, 22:16
          > A niby jakie konkretnie 'mechanizmy natury' nie działają kiedy podawane jest zn
          > ieczulenie?
          Ja po podaniu zzo musiałam leżeć na plecach na przykład. Żadnego skakania na piłce, żadnego prysznica, żadnej zmiany pozycji- bo, niestety, podczas podawania coś poszło nie tak i przestałam oddychać. Przyznaję- tego akurat nie przewidziałam, kiedy poprosiłam o zzo, a przedłużyło go znacznie. Ale zgadzam sie, nie jest to regułą, ja miałam pecha.
          • franczii Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 16.09.12, 12:42
            > Ja po podaniu zzo musiałam leżeć na plecach na przykład. Żadnego skakania na pi
            > łce, żadnego prysznica, żadnej zmiany pozycji- bo, niestety, podczas podawania
            > coś poszło nie tak i przestałam oddychać. Przyznaję- tego akurat nie przewidzia
            > łam, kiedy poprosiłam o zzo, a przedłużyło go znacznie. Ale zgadzam sie, nie je
            > st to regułą, ja miałam pecha.

            Moje kolezanki, ktoe po zzo nie mialy komplikacji mimo wszystko nie daly rady utrzymac pozycji wertykalnej. Prawde mowiac zmiana pozycji i przyjmowanie innych niz lezaca tez jest spowodowane bolem. Mimo zmeczenia fizycznego w pozycji wertykalnej i w ruchu bol porodowy odczuwa sie slabiej wiec to jest ogromna motywacja. Przy zzo ta motywacja nie istnieje, rodzacej fajniej sie lezy co mnie nie dziwi wiec rodzi na lozku ze wszystkimi tego konsekwencjami.
      • 18lipcowa2 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 14:51
        Ale jesli porod przebiega pra
        > widlowo to naprawde nie widze lepszej opcji niz natura


        rozumiem, że do tych prawidłowości zaliczasz także ten potworny ból ?
        • magiczna_marta [...] 16.09.12, 19:44
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • lauren6 Re: temat który powoduje u mnie pianę .... 14.09.12, 14:53
      Całkowicie się z Wami zgadzam. Brak darmowego znieczulenia przy porodach to nie niedogodność, ale skandal w dzisiejszych czasach. Dużo mówi o stosunku naszego wspaniałego społeczeństwa do kobiet. Każdego pana, który śmie otworzyć gębę w sprawie bólu porodowego wysłałabym na amputację bogi na żywca, bo ponoć do takiego stopnia bólu można porównać to co odczuwa kobieta w czasie porodu.

      A paniom, które nie uznają cesarki za poród współczuję. Musiały zostać nieźle przemaglowane w czasie porodu sn, że teraz odczuwają taką potrzebę dowartościowania się i racjonalizacji swojego cierpienia.
      • taje Re: temat który powoduje u mnie pianę .... 14.09.12, 21:49
        Pozwól, że się pod Twoim postem podpiszę.
    • amonette Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 15:07
      Akurat ten naturalny mechanizm nie wygląda na szczególnie dopracowany.
      Tak samo jak nie leczyłabym zębów bez znieczulenia (a niektórzy tak robią, bo nie chcą dopłacać a ból uważają za znośny).
      • andaba Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 15:25
        Ja rodziłam bez znieczulenia pięć razy, po prostu do głowy by mi nie przyszło, żeby wykupywać znieczulenie, dla mnie to wydatek z kategorii "idiotyczna faberia, na którą szkoda kasy" (mówie o sobie, kto inny się może znieczulac za ile chce i czym chce, nic mi do tego).

        Ja i tak uwielbiam rodzić, po co mi to było jeszcze uprzyjemniać tongue_out
        To jest wystarczająco fajne, nawet jak boli.
      • memphis90 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 15.09.12, 22:18
        > Akurat ten naturalny mechanizm nie wygląda na szczególnie dopracowany
        W społeczeństwach- że tak powiem- prymitywnych działają znakomicie. Coś w tym jednak jest.
    • izak31 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 15:22
      Pozwole sobie wypowiedzieć się w tym temacie pomimo,że jeszcze nie rodziłam. To czytanie na tym forum i na innych o tym,ze znieczulenie nie potrzebne, że bol jest naturalny, że inaczej nie matka, że egoistka itp itp itp sprawiło,że dziekuję sobie i mojemu męzowi,że mamy środki na cesarkę i najlepiej w pełnej narkozie.
      • memphis90 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 15.09.12, 22:20
        To
        > czytanie na tym forum i na innych o tym,ze znieczulenie nie potrzebne, że bol
        > jest naturalny, że inaczej nie matka, że egoistka
        Ale czy ktokolwiek napisał w tym wątku, że "inaczej nie matka i że egoistka"? Ja nie zauważyłam... Może nieuważnie czytam.
    • kawka74 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 15:28
      Zanim mnie pocięli, męczyłam się szesnaście godzin, z czego kilka było uświetnionych cholernie bolesnymi skurczami; więc jeśli końcówka porodu boli choćby tak samo (a nie daj Bóg - bardziej), to dziękuję bardzo, poproszę znieczulenie.
      • guderianka Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 15:38
        No widzisz miałaś po prostu pecha, takiego jak ja przy trzecim porodzie. Podeszłam do niego optymistycznie i zadaniowo ;e , trzeci raz, idę, rodzę i wracam, zwłaszcza że poprzedni drugi poród byl fantastyczny-bolesny ale fantastyczny, książkowy,medycznie prawidłowy. A tu kicha-tak jak Ty męczyłam się kilkanaście godzin, doszłam do 8 cm rozwarcia i skurczów partych i Gdyby podano mi znieczulenie nie czułabym że coś jest nie tak , że poród nie przebiega pomyślnie i być może straciłabym i życie i dziecko.
        • lauren6 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 15:42
          Od tego jest położna, żeby wiedzieć, że coś dzieje się nie tak. Kobieta może mdleć z bólu i mniej kojarzy co się wokół niej dzieje niż ta ze znieczuleniem.
          • guderianka Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 15:53
            jasne, bo brak czucia lub osłabione czucie pozwala by wiedziec co się dzieje-no proszę Cię
            położna-rodząca-ewntualnie lekarz-współpraca pozwala na własciwe decyzje, jak to bywa-niektórzy lepiej współpracują po podaniu srodków, inni -bez
            • araceli Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 16:01
              guderianka napisała:
              > jasne, bo brak czucia lub osłabione czucie pozwala by wiedziec co się dzieje-no
              > proszę Cię
              > położna-rodząca-ewntualnie lekarz-współpraca pozwala na własciwe decyzje, jak t
              > o bywa-niektórzy lepiej współpracują po podaniu srodków, inni -bez

              A ból, który zagłusza wszystkie inne odczucia to pozwala wiedzieć co się dzieje? Niby jak?
              • guderianka Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 16:11
                nie u wszystkich ból zagłusza
                a znieczulenie u wszystkich ma działac tak samo
    • krakrakrakra Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 15:34
      Rodzilam bez znieczulenia dwa razy, mimo, ze porody raczej koszmarne (zwlaszcza pierwszy - trwal dwie doby mimo przyspieszania na wszystkie mozliwe sposoby). Za trzecim razem mialam cc (w narkozie) i wspomnienia z tego mam zdecydowanie najgorsze.
      A dlaczego bez znieczulenia? Zeby to przezyc w pelni - to przede wszystkim. I mimo, ze tracilim (z bolu? Zmeczenia?) przytomnosc, uwazam, ze bylo warto. I troche z oszczednosci. Z tego powodu u dentysty tez nie biore znieczulenia.
      • araceli Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 15:39
        krakrakrakra napisała:
        > A dlaczego bez znieczulenia? Zeby to przezyc w pelni - to przede wszystkim. I m
        > imo, ze tracilim (z bolu? Zmeczenia?) przytomnosc, uwazam, ze bylo warto.

        A czego konkretnie się 'nie przeżywa' przy znieczuleniu? Oprócz bólu rzecz jasna?

        Bo z logiki by wynikało, że jak się nie traci przytomności z bólu to przeżywa się pełniej i przede wszystkim świadomiej?
        • bi_scotti Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 16:05
          Ja mam do tego troche asekuracyjno-filozoficzne podejscie wink Bol przy porodzie to taki "dobry bol" - dla wiekszosci konczy sie super radoscia i autentycznym szczesciem. A przede wszystkim SIE KONCZY. Nawet po tych kilkunastu godzinach czy 2 dobach, jest koniec - baby is out smile I ja taki bol traktuje jako mozliwosc przygotowania sie na bol, ktorego nie chce zaznac i nikomu nie zycze ale ktory dla wszystkich jest mozliwy - bol z choroby, bol bez konca, bol, ktory zabija ... Wiem, wiem - pokretne to ale to taka moja wlasna zgoda czy wrecz bargain z Natura: to jest OK, ze mnie bedzie bolalo przy porodach - wytrzymam, no problem ale ZADNEGO INNEGO bolu w zyiu prosze mi nie zsylac. Szczegolnie jakiegos takiego na miesiace i lata, ktory konczy sie wylacznie odlaczeniem calej aparatury ... No takie moje prywatne "zaklinanie" przyszlosci. Zycie za zycie smile
          • aandzia43 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 20:16
            A to bardzo ciekawe czary-mary smile Zaklinasz rzeczywistość na okoliczność ewentualnego cierpienia kiedyś? "Panie Boże niech mnie teraz trochę przypiecze, proszę uprzejmie, skoro musi, ale nie za to nie życzę sobie pożaru w przyszłości" wink No cóż, każdy ma swoje wróżby. Moja, wynikająca z mojegi intuicyjnego odbioru świata brzmi: "Jak się zacznie pieprzyć teraz, to potem już będzie tylko gorzej". Inaczej: "Szczęśliwi przyciągają szczęście, cierpiący przyciągają ból".
    • soha2 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 16:07
      hmmm na szczęście nie miałam takich dziwnych motywacji
      po prostu chciałam urodzić po ludzku i znieczulenie było brane pod uwagę od początku
      prawdę mówiąc nie interesuje mnie sprawdzanie tak ekstremalnych fizycznych odczuć
      • bi_scotti Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 16:54
        soha2 napisała:

        > po prostu chciałam urodzić po ludzku i znieczulenie było brane pod uwagę od poc
        > zątku

        No i tu ja mam problem "egzystencjalny" wink Dlaczego "po ludzku" ma sie rownac "bez bolu"? Mnie by sie wydawalo, ze wlasnie bol, jego przezywanie jest jak najbardziej ludzkie i wpisuje sie w to, co bywa okreslane jako "czlowieczenstwo" ...
        Ale rozumiem choc rodzenia w komforcie - z tym nie mam problemu, problem ma z "po ludzku", hmmm wink
        • aandzia43 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 20:09

          > No i tu ja mam problem "egzystencjalny" wink Dlaczego "po ludzku" ma sie rownac "
          > bez bolu"? Mnie by sie wydawalo, ze wlasnie bol, jego przezywanie jest jak najb
          > ardziej ludzkie i wpisuje sie w to, co bywa okreslane jako "czlowieczenstwo" .

          To, że ból jest wpisany w egzystencję ludzką nie oznacza, że aby w pełni tę egzystencję kontemplować należy się na niego wystawiać skoro ma się możliwość go uniknąć. Nie zabraknie go nam i nie unikniemy go nawet jeśli będziemy się zabezpieczać przy każdej okazji. Zawsze znajdzie drogę i czas, żeby nas dopaść. Skoro dla przedmówczyni ból (w tym przypadku porodowy) jest zjawiskiem odczłowieczającym, to aby zachować je ma zamiar bólu uniknąć. Tischner głosił kiedyś, że ból uszlachetnia. Kiedy był zmęczony cierpieniem w chorobie u schyłku życia wyszeptał: "A jednak nie uszlachetnia". Widocznie ból do pewnej granicy (granicy wytrzymałości konkretnego człowieka) jest progiem do przejścia/normalnym elementem egzystencji/próbą, to powyżej tej granicy jest czymś nie tylko zbędnym ale i szkodliwym.
          • sniyg Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 20:51
            Oczywiście, że ból powyżej pewnej granicy jest czymś zbędnym i szkodliwym.
            Należy go eliminować.
            Ale bi chyba chodziło o nomenklaturę "po ludzku" czyli bez bólu.
            Rzeczywiście bardziej pasuje tu określenie "komfortowo".
            Bo czy bez bólu to faktycznie bardziej "po ludzku"? Raczej nie, patrząc na to czego doświadczał
            i doświadcza człowiek.
            • wuika Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 20:59
              Czyli: skoro przez tysiąclecia kobiety w polu rodziły - to takie ludzkie było - to nadal niech po ludzku znoszą, co im natura przyniosła? A może po ludzku, to też próbując zmniejszyć ból, zwyczajnie ze strachu, że się nie da rady? Może to bardziej "po ludzku" jest? Z tego co wiem, to człowiek, jako ogół, raczej dąży do ułatwiania sobie życia, w tym do minimalizowania przykrych doznań.
              • aandzia43 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 21:10
                A może po ludzku, to
                > też próbując zmniejszyć ból, zwyczajnie ze strachu, że się nie da rady? Może t
                > o bardziej "po ludzku" jest?

                Akurat też mam takie podejście do sprawy. I gdybym miała generalizować, który poród bardziej ludzki, to wskazałabym na ten z zoo. Ten bez zoo jest po prostu zwierzęcy (jak i nasza biologiczna baza, bo zwierzętami wszak jesteśmy). Taki saute, jak zęby bez leczenia a skóra bez kremu. Jaki on tam ludzki? wink
                "Gdybym", bo nic mi czyichś decyzji odnośnie ich własnych narządów, możliwości, wytrzymałości i sposobów przechodzenia przez różne doświadczenia itd.
                • memphis90 Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 15.09.12, 22:25
                  I gdybym miała generalizować, który p
                  > oród bardziej ludzki, to wskazałabym na ten z zoo. Ten bez zoo jest po prostu z
                  > wierzęcy (jak i nasza biologiczna baza, bo zwierzętami wszak jesteśmy).
                  Bardzo prawdziwe. Jasne, dobry poród sn jest bardziej zwierzęcy, wyłącza się korę mózgową i "rodzi" ośrodkami podkorowymismile
              • sniyg Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 21:22
                wuika napisała:

                > Czyli: skoro przez tysiąclecia kobiety w polu rodziły - to takie ludzkie było -
                > to nadal niech po ludzku znoszą, co im natura przyniosła?

                Skąd ten wniosek?

                Ja piszę o nomenklaturze. Jeśli używasz określenia "po ludzku" w znaczeniu bardziej wygodnie, komfortowo to owszem, można tak nazwać poród w znieczuleniu.
                Jeżeli jednak określenie "po ludzku" ma określać, że tak rodzą ludzie, to jest to nieuprawnione, bo naturalne rodzenie przypisane gatunkowi ludzkiemu bez bólu nie istnieje.
    • sabciasal Re: Bez znieczulenia, z wyboru. Dlaczego? 14.09.12, 16:30
      wybrałam przy drugim porodzie opcję bez znieczulenai + bez oksytocyny. Świadomie, choć szpital generalnie nie oferował dobrych znieczuleń (a dolarganu nie chciałam świadomie).
      a ja nie wzięłam znieczulenia ze strachu przed bólemsmile

      Za pierwszym razem ze strachu przed bólem zapłaciłam za znieczulenie z.o., które niestety zostało zrobione źle. Czułam ból w dolnych partiach kręgosłupa, straszny - bo wzmacniamy hektolitrami oksytocyny, jaką podają we tym szpitalu (każdej rodzącej). To znieczulenie i ten ból spowodował, ze totalnie poddałam się i pozwalałam na wszystko (jak wyciskanie łokciem).
      Za drugim razem walczyłam jak lew, aby nie dostać kropli oksytocyny. Bolało bardzo, bardzo, jednak mniej niż za pierwszym razem. Ale w pełni kontrolowałam sytuację, decydowałam o tym o czym mogłamsmile Nieporównywalnie lepiej czułam się też po porodzie (idealnie już na drugi dzień), choć do tego przyczynił się pewnie też brak nacięcia.
      I generalnie czuję do dzisiaj coś w rodzaju satysfakcji, ze wykonałam tę ciężką pracęsmile Nawet te odloty na szczycie bólowym wspominam dobrze.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka