Dodaj do ulubionych

Ginekolog a aborcja

02.07.04, 19:04
Witam,

czy chodziłybyście na wizyty do lekarza, o którym wiecie na pewno, że
wykonuje zabiegi przerywania ciąży? Czy liczy się tylko fachowosć, podejście
do pacjentek, cierpliwość, sprzęt w gabinecie, czy też aspekt moralny równiez
nie jest bez znaczenia?

Łączę pozdrowienia.
Obserwuj wątek
    • asialub1 Re: Ginekolog a aborcja 02.07.04, 19:37
      Ja chodzilam do gina ktory własnie byl znany z tego ze robi aborcje. zanim do
      niego trafilam nie wiedzialam o tym ale jak sie dowiedzialam to dziwnie sie
      czulam gdy mnie badal. Widzialam w myslach jak wieczorem takie same dzieci jak
      moje zbijał. Zrezygnowalam z niego przede wszystkim dlatego ze podejscie do
      ciąży mial bardzo obojetne, nie mozna sie bylo z nim dogadac i nie wysylal mnie
      na zadne badania, a jak spytalam sie o usg to odpowiedzial ironicznie ze sobie
      moge chodzic nawet co tydzien jak chcę. Znalazlam innego lekarza tez z
      przychodni i jest calkiem w porzadku ale czy aboruje to nic takiego o nim nie
      slyszalam.
    • triss_merigold6 Re: Ginekolog a aborcja 02.07.04, 19:41
      Mój ginekolog robi prywatnie zabiegi. Chodzę do niego od lat, facet jest
      świetnym fachowcem, b. dobrze prowadzi mi ciążę, jest cierpliwy, uprzejmy,
      kieruje na badania bez problemów. Gdyby był fanatycznym obrońcą życia poczętego
      to byśmy się nie dogadali bo moje podejście jest inne.
    • wieczna-gosia Re: Ginekolog a aborcja 02.07.04, 20:16
      zalezy jakie.
      jesli wiedzialabym o tym, ze usuwa za kase czyli w podziemu to nie tylko bym
      nie chodzila ale zostanawialabym sie nad nadaniem na niego bo to jest
      nielegalne po prostu i zwyczajnie, niezaleznie od moich prywatnych pogladow na
      ten stan rzeczy.
      Mozna powiedziec ze kiedy jestem swiadoma ze kryminalista to kryminalista to
      unikam wink
      Natomiast jesli chodzi o to, ze jesli przychodzi pacjentka ze wskazaniem a on
      jej nie domawia wykonania zabiegu ze wskazaniem- nie jest to dla mnie
      przeszkoda.
    • slimak13 Re: Ginekolog a aborcja 02.07.04, 22:57
      A dla mnie ten, jak to nazywasz "aspekt moralny" ma znaczenie.
    • sakada Re: Ginekolog a aborcja 03.07.04, 00:11
      Jak już kiedyś wspominałam jestem za legalizacją aborcji. Nie obchodzi mnie więc czy mój gin wykonuje zabiegi czy też nie. Jest świetnym fachowcem i nie zamierzam rezygnować z jego usług.
      • marina2 Re: Ginekolog a aborcja 03.07.04, 14:29
        nie chodziłabym.M
    • le_lutki Re: Ginekolog a aborcja 06.07.04, 12:01
      Ja znow z troche innych realiow, ale napisze smile
      Ginekologa mam fantastycznego - pod kazdym wzgledem (no, moze z wyjatkiem
      pisma wink Zazyczylam sobie nawet specjalnie za dodatkowe honorarium, aby
      przyjechal przyjac moj porod do kliniki. Nie zamienilabym na zadnego innego.
      A podejscie do aborcji ma takie, jak kazdy inny we Francji. Tu poglady osobiste
      nie maja prawa zreszta interferowac w kwestie zawodowe, bo sie wyleci z pracy i
      straci pacjentki.
      Kiedy moja znajoma nie wiedziala, czy szczepic sie na rozyczke powiedzial jej
      od razu (i nie byl tu zadnym wyjatkiem), ze jesli zachoruje na nia w czasie
      ciazy to on natychmiast skieruje ja na aborcje, poniewaz powiklania u plodu po
      tej chorobie sa tak ciezkie, ze on nie podejmie sie prowadzenia takiej
      ryzykownej ciazy. To tak dla przykladu.
      Jak juz pisalam przy innej okazji zasada panujaca we Francji odnosnie dzieci
      uposledzonych (ciezko uposledzonych), ktore jednak przychodza na swiat jest
      taka, ze sie im nie pomaga przy urodzeniu. Jak przezyja to przezyja, jak odejda
      to odejda. Strasznie brzmi - prawda? Ale takie sa odgorne zalecenia i taka
      mentalnosc (choc to nietrafne tutaj slowo) wiec jakby wg tego klasyfikowac
      lekarzy i ich kompetencje, to ciezko byloby w ogole kogos znalezc...
      No ale tutaj panuje zupelnie inne podejscie do aborcji w spoleczenstwie.
      Za to o dzieci narodzone dba sie jak nigdzie indziej - serio!
      A ustawa z 1974r o "celowym Przerywaniu Ciazy" wywalczona dla kobiet przez
      Simone Weil uchodzi za najwieksze osiagniecie kobiet na drodze do
      samodecydowania.
      Brzmi patetycznie, ale tak jest.
      Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka