Dodaj do ulubionych

Wielki problem - pomóżcie

02.07.04, 22:06
Nie chcę oddać dziecka ani do żłobka ani opiekunce. Chcę z nim być, bo tego
potrzebuję. Mój mąż nie zgadza się na to abym wzięła urlop wychowawczy, bo
będzie nam ciężko się utrzymać. Pomóżcie podjąć decyzję, proszę.
Obserwuj wątek
    • margot.x Re: Wielki problem - pomóżcie 02.07.04, 22:26
      Niestety większości rodzin gdzie mama jest na wychowawczym jest ciężko się
      utrzymać. Nie wiem jak ciężko byłoby Wam ale bycie z dzieckiem, patrzenie co
      dzień jak rośnie i się rozwija to jedna z najpiękniejszych rzeczy w życiu (choć
      bywają i "doły" z powodu siedzenia w domu), jeśli z tego zrezygnujesz możesz
      kiedyś żałować. Może weż taki urlop na próbę-nie musisz przeciez brać od razu 3
      lat, może np rok (albo pół) i zobaczysz jak wszystko się układa.Pozdrawiam i
      życzę najlepszej dla dziecka i Ciebie decyzji.M.
    • bebejot Re: Wielki problem - pomóżcie 02.07.04, 22:30
      Hej,
      Rozumiem Cię całkowicie. Ja zrezygnowałam z dobrze płatnej pracy po 8
      miesiącach i wiem,że była to jedna z mądrzejszych decyzji w moim życiu. Po
      macierzyńskim (razem 8 mies.)wróciłam do pracy, bo szkoda mi było dobrych
      pieniedzy. Nianię mieliśmy super, ale z każdym tygodniem widziałam jak oddalam
      się od synka. Wracałam po 10-11 godzinach zbyt zmęczona,żeby się z nim bawić,
      zaczęłam rekompensowac mu swoją nieobecność zabawkami. W pracy miałam wojnę z
      szefem i w sumie właśnie ta wojna o nadgodziny pomogła mi podjąć decyzję.
      Nie wiem jaka jest Wasza sytuacja materialna, ale uważam,że warto zacisnąć
      pasa, dla bycia z dzieckiem przez pierwsze lata jego dziecka. Sama wiesz
      dlaczego...
      Na pocieszenie - życie "domowe" jest tańsze, odpadają Ci koszty dojazdy do
      pracy, gotowego jedzenia, ubrań itp. Niania i żłobek też kosztują. Usiądźcie z
      kartką i ołówkiem i policzcie.
      Sa mamy, które po macierzyńskim chcą wrócić "do ludzi" i też je rozumiem. Ale
      to właśnie jest chore, że realia zmuszają kobiety do zostawiienia dziecka z
      nianią/w żłobku w zasadzie wbrew ich woli.
      Powodzenia.
      Beciek mama Ludka
    • jktasp Re: Wielki problem - pomóżcie 02.07.04, 22:30
      dla mnie Twoja postawa jest słuszna, jeśli naprawde mąż mało zarabia, to
      dostaniesz płatny urlop wychowawczy a jesli go nie dostaniesz, to widocznie z
      Waszymi finansami nie jest tak źle, poza tym może pomyśl, że mogłabyś
      zaopiekować się w domu jeszcze jakimś dzieciaczkiem. Ale ja na Twoim miejscu
      robiłabym wszystko, żeby być z dzieckiem przez pierwsze 3 lata bo ono tego
      potrzebuje, a mąż mógłby przestać myśleć o sobie i swoich wygodach i pozwolić
      matce być matką.Trzymaj się!!!
    • lidek0 Re: Wielki problem - pomóżcie 02.07.04, 22:31
      Rozumiem, że będzie Wam ciężko finansowo, ale napisze Ci co ja przeszłam jak
      zostawiałm 8 miesięcznego synka u teściów. Wiedziałam, że będzie miał tam
      bardzo dobrze, było mi strasznie szkoda wracać do pracy, ryczałam po nocach,
      nie mogłam znieść myśli, że nie ja widze jego pierwsze kroki, słyszę pierwsze
      słowa. Żal pozostał do dziś, wiem, że wiele straciłam. Jeżeli chcesz zostać to
      porozmawiaj spokojnie z mężem, powiedz mu o swoich uczuciach. Powiedz, że on
      odbiera to inaczej bo to Ty siedziałaś z małym całymi dniami w domu, to Ty
      wychodzisz na pacery, Ty kołyszesz w ciagu snia do snu, patrzysz jak mały Cie
      potrzebuje. Mężczyzna, który chodzi do pracy widzi to inaczej. A może uda Ci
      się znaleźć coś dorywczo i robić jak dziecko śpi? Moim zdaniem decyzja juz
      podjęta, tylko musisz przekonać męża do niej.
      pozdrawiam
    • dominikams Re: Wielki problem - pomóżcie 02.07.04, 22:41
      Ja też jestem za siedzeniem z dzieckiem (aktualnie z drugim), ale niestety nie
      zawsze jest to możliwe. Może udałoby Ci się pracować na pół etatu? To tylko
      kilka godzin, pieniędzy też trochę przyniesiesz - po prostu kompromis. Jeżeli
      naprawdę wybór jest taki, że albo wracasz na cały etat albo w ogóle, to na
      Twoim miejscu zostałabym z dzieckiem jeszcze kilka miesięcy, później do pracy,
      jeśli będzie fatalnie z finansami.

      Dominika
    • gonia1000 Re: Wielki problem - pomóżcie 02.07.04, 23:49
      Nie piszesz ile dzidzia ma miesięcy, ale domyslam się,że 4-5?
      No więc powiem Ci,że ja miałam identyczny problem i mój mąż identycznie się
      zachowywał. Nie wiem dlaczego faceci się tak zachowują, ja wywnioskowałam,że
      mój mąż był chyba zazdrosny o to że ja jestem cały czas z synkiem, bo innych
      powodów nie widziałam.Po opłaceniu niani+ dojazdy do pracy, zostałoby mi z
      pensji ~200 zł, które w dodatku tak jak dziewczyny piszą musiałabym wydac na
      kosmetyki, ciuchy do pracy itd. I wiesz co ja zrobiłam? Postawiłam na swoim,
      wszyscy byli przeciwko mnie:mąż, teściowa( o dziwo, bo sama nigdy nie
      pracowała), nawet moja mama.Ale ja się uparłam, to ja chodziłam 9 mies. w
      ciąży, to ja przeżyłam poród, to ja karmie piersią i ja zdecyduję czy zostawię
      dziecko czy nie(tym bardziej,ze jak napisałam wyżej nie o finase chodziło).
      Siedziałam z małym do 12 mies. i wróciłam do pracy. Oczywiście tez nie było mi
      łatwo, płakałam, tęskniłam,ale przynajmiej nie oderwałam brutalnie niemowlaka
      od piersi. Moim zdanie rok to minimum które powinno sie poświęcic dziecku.
      Generalnie powrotu do pracy nie żałuję, dziś o prace cięzko, jak wypadniesz z
      rynku na kilka lat, może byc trudno coś znaleźć( no nie wiem jaki masz
      zawód).Ale pamiętaj,że to głównie Ty decydujesz! No chyba,że na prawdę Twoja
      pensja uratuje budżet rodzinny. Ja po powrocie do pracy początkowo więcej
      wydawałam niz zarobiłam.
      Powodzenia! Trzymaj się!
      • mabrulki Re: Wielki problem - pomóżcie 03.07.04, 08:11

        Witaj
        Wiem dokładnie co czujesz.Przeżywałam to b.niedawno.Któraś z poprzedniczek napisała że jeśli nie dostaniesz zasiłku wych.to znaczy że twój mąż wystarczająco dobrze zarabia - to jakaś bzdura,my,kobiety zmuszone do powrotu do pracy sytuacją finansową dobrze o tym wiemy.Zasiłek dostają nędzarze,ludzie biedni i niezamożni już "za dużo" zarabiają wg państwa.Nie jesteśmy nędzarzami,ale zasiłku nie dostaniemy.
        To bardzo boli gdy kobieta całą sobą chce zostać ze swoim dzieckiem i nie może,po prostu nie może,a takie posty jak przeczytałam wyżej tylko ją przybijają.Moim zdaniem najczęściej na wychowawczym zostają te kobiety (oczywiście oprócz tych których mężowie dobrze zarabiają)które mogą liczyć na jakąś pomoc rodziców czy teściów.Jak ktoś się od początku do końca sam utrzymuje,liczy każdy grosz.
        To trudne,ale trzeba być realistką.Wiesz,dużo czytałam nt pozostawiania dzieci pod opieką niani i powiem ci że te dzieci są tak samo szczęśliwe i tak samo dobrze się rozwijają jak te,które są z mamą cały czas.Ważne jest by maluchem zajmowała się stale ta sama osoba,czyli raczej wyklucz żłobek.kolejną ważną rzeczą jest poświęcenie swojego czasu po pracy wyłącznie maluchowi.Dziecko będzie czuło twoją miłość,będzie dobrze.
        Na koniec opiszę jak ja sobie zorganizowałam:po macierzyńskim wzięłam zaległy urlop wypoczynkowy i cały bieżący - wyszły 2 miesiące.Obecnie do września jestem na wychowawczym,też 2 miesiące,na lato.Jak będę wracać mała będzie miała 8 miesięcy.I staram się nie myśleć "mój Boże,nawet roku jej nie poswiecilam" tylko:"poswiecilam jej AZ 8 miesiecy!" smile
        pzdr

        ---

        "Wierzę,że tam w górze jest ktoś,kto nad nami czuwa. Niestety,jest to rząd."
        Woody Allen
        • chanelka do mabrulki 03.07.04, 09:57
          Witaj
          Bardzo mnie zdenerwowałaś tym postem. Ja byłam na urlopie wychowawczym,
          otrzymywałam zasiłek, ale nie jestem i nie czuję się jak nędzarz!! Ja też
          liczyłam i licze na każdy grosz, ale utrzymywaliśmy się sami i nadal to robimy.
          Po prostu nie miałam wyboru, musiałam iść na urlop wychowawczy. Po urlopie
          macierzyńskim dostałabym wypowiedzenie i pomimo, że pracy szukałam cały czas
          będąc na urlopie nadal jej nie mam.

          Wracając do autorki wątku, jeżeli możesz to wykorzystaj urlop wypoczynkowy a
          później urlop wychowawczy do momentu aż dzieciaczek skończy rok i wtedy wróć do
          pracy. Możesz też spróbować, tak jak któraś z dziewczyn napisała, wrócić do
          pracy na pół etatu. Wszystko zależy od tego jak pracodawca na to patrzy i jak
          dogadasz się z mężem, w każdym razie masz kilka możliwości. Powodzenia w
          podejmowaniu trafnych decyzji.
          Pozdrawiam
          • mabrulki Re: do chanelki 03.07.04, 13:43
            Chanelko,przepraszam jeśli cię zdenerwowałam.Nie było moją intencją nikogo obrażać,być może użyłam za mocnego słowa (nędzarz),ale widzisz,prawda jest taka że granica dochodu powyżej której otrzymuje się ten zasiłek jest naprawdę malutka,mój mąż ją przekracza niestety.
            Poza tym twoja sytuacja jednak była inna,właściwie nie miałaś wyboru.Ja pisałam o sytuacji w której kobieta niby ten wybór ma,ale doskonale wie którą opcję musi wybrać aby mogli się utrzymać.
            Zważ że ty otrzymałaś zasiłek,ja czy autorka wątku nie dostaniemy go więc bazowałybyśmy wyłącznie na dochodzie męża.
            Raz jeszcze przepraszam i pozdrawiam
            • chanelka do mabrulki 04.07.04, 09:09
              Witaj
              Ja też się za bardzo uniosłam i już mi przeszło smile, każda z nas ma inną
              sytuację i nią się kieruje dokonując swoich, często trudnych, wyborów.
              Również pozdrawiam serdecznie Ciebie i wszystkie mamy
    • przeciwcialo Re: Wielki problem - pomóżcie 03.07.04, 09:13
      Na pewno ci będzie ciężko ale czasami trzeba się przełamac. Moja córka poszła
      do żłobka bo za nic nie uwierzyłabym opiekunce. Tam przynajmniej sa osoby
      fachowe- opiekunki dyplomowane i pielęgniarki. Ja studiowałam, pracował mąż i
      jakoś trzeba było to sklecić. Z perspektywy czasu widze że żłobek był super-
      córka szybko nauczyła sie wielu rzeczy. Nie martw się tylko spróbuj. Jak nie
      wyjdzie taki układ to może twój mąż zgodzi się na twój urlop?
      Dodam, że córcia miała 5 miesięcy jak zaczęła żłobek więc to mniej wiecej ten
      sam etap. Pozdrawiam- Ela.
      • verdana Re: Wielki problem - pomóżcie 03.07.04, 09:46
        A ja trochę (a może całkiem) rozumiem męża. Sam nie jest w stanie utrzymać
        rodziny. Co własciwie w tej sytuacji powinien zrobić? Wziąć drugi etat? Prace
        dodatkowe? Ale w ten sposób to ON nie będzie widział swojego dziecka przez
        najblizsze trzy lata, to ON nie będzie uczestniczył w jego rozwoju, jak wiele
        współczesnych zaharowanych ojców. Nie cieszy go też perspektywa paru lat
        absolutnych wyrzeczeń - i chociaż ozumiem poświęcenie dla dziecka, mogę też
        zrozumieć, ze nie kazdy ma ochotę zastanawiać się nad kazdym absolutnie
        wydatkiem przez parę lat, jeśli istnieje alternatywa.
    • challina1 Re: Wielki problem - pomóżcie 04.07.04, 14:12
      dlaczego tak bijsz się oddać dziecko do żłobka - to bardzo dobre instytucie
      idz i zobacz sama jak tam jest a zmienisz zdanie skoro masz pracę to pomusz
      mężowi w utrzymaniu domu nie bądz egoistką i nie zasłaniaj się dzieckiem moie
      dwoje dzieci wychowuje sie w zlobku i jestem bardzo zadowolona
      • necessity Re: Wielki problem - pomóżcie 04.07.04, 19:10
        Nie powiedziałam, ze się boje. Mnie zależy na kontakcie z nim. Chcę go sama
        wychowywać, potrzebuję z nim być, a nie rozstawac się z nim na 9 godzin.
        challina1 napisała:

        > dlaczego tak bijsz się oddać dziecko do żłobka - to bardzo dobre instytucie
        > idz i zobacz sama jak tam jest a zmienisz zdanie skoro masz pracę to pomusz
        > mężowi w utrzymaniu domu nie bądz egoistką i nie zasłaniaj się dzieckiem moie
        > dwoje dzieci wychowuje sie w zlobku i jestem bardzo zadowolona
        • challina1 Re: Wielki problem - pomóżcie 04.07.04, 20:14
          Przepraszam ze Cię uraziłam -decyzja należy do ciebie wychowywanie dziecka jes
          to bardzo odpowiedzialne zadanie jakie spoczywa na rodzicach jeżeli masz
          kłopoty finansowe to rozważ żłobek opiekunki nie polecam , a jeżeli finansowo
          jest ok to wychowój pociechę sama . Wszystkiego dobrego
      • linusia_75 Re: Wielki problem - pomóżcie 04.07.04, 19:28
        Zaraz, zaraz, potrzeba pozostania z dzieckiem w domu to nie egoizm, tylko
        przekonanie, że to jest dla dziecka najlepsze. I zapewne matka wie to lepiej od
        Ciebie, droga challino.
        Sama wróciłam do pracy zaraz po macieżyńskim (ale wtedy trwał on pól roku),
        zostawiając dziecko pod opieką tatusia (który prowadzi włąsną firmę i pracuje
        głównie w domu) oraz opiekunki (w ten sposób zostawało jeszcze coś z mojej
        pensji, bo niania pracowała niejako na pół etatu). Na 2 miesiące przed 2
        urodzinami mała poszła do żłobka.
        Ale to była nasza decyzja, byliśmy oboje przekonani co do jej słuszności,
        biorąc pod uwagę wszystkie argumenty za i przeciw. O tym, że wracam do pracy po
        urlopie wiedziałam zanim zaszłam w ciążę, po prostu w przeciwnym razie nie
        miałabym dokąd wracać. Dyskusja mogła dotyczyć jednynie sposobu zapewniania
        opieki dziecku.
        Oczywiście, że martwiłam się bardzo zostawiając dziecko z kochającym, ale mniej
        sprawnym w opiece nad dzieckiem tatusiem i bardzo sympatyczną, ale jednak obcą
        nianią. Ale z perspektywy czasu wiem, że najgorsze są początki. Kiedy okazało
        się, że dziecko jest pod doskonalą opieką powrócił spokój.
        Kiedy dziecko podrosło poszło do żłobka. I to też była bardzo dobra decyzja.
        Ale to była nasza decyzja. Dobra dla nas i naszego dziecka. Nie była ani gorsza
        ani lepsza od decyzji matki, która postanawia zostać z dzieckiem w domu płacąc
        za to utratą pracy i kłopotami finansowymi.
        Ważne jest, bez względu na to co postanowisz, aby zrobić to z przekonaniem i
        pewnością, że robisz to co słuszne.
        Najgorsze co może być to niepewność i strach, które dziecko wyczuje. Źle jest,
        kiedy matka zostaje w domu z dzieciem choć woli wrócic do pracy, źle jest,
        kiedy matka wbrew sobie wraca do pracy, choć jest przekonana, że powinna
        poświęcić ten czas dziecku.
        Oczywiście, czasy są takie jakie są, najczęściej to życie podejmuje decyzje za
        nas i nie mamy wielkiego wyboru. Może to i lepiej - nieuchronność pomaga też
        przygotować się i oswoić z tym, co nas czeka.
        Linusia
    • erinaceus Re: Wielki problem - pomóżcie 04.07.04, 23:01
      Powinnaś zostać - jesli tego nie zrobisz,to pewnie zawsze bedziesz żałowac.
      Dziewczyny mają rację, ze po opłaceniu niani, doliczeniu kosztow dojazdu,
      ciuchów, obiadów na mieście, pewnie niewiele Ci zostanie. A poza tym czas
      spędzony z dzieckiem jest bezcenny - zwł.te pierwsze 3 lata. Ja mam inny
      problem - postanowiłam trochę pobyć z córcią w domu(zostawiłam dobrze płatną
      pracę i wiem, że nie będzie dla mnie w niej miejsca po urlopie) i ciągle słysze
      pytania: nie zal ci pracy/studiów (2 kierunki)/kariery? Moja Mama zostawiła dla
      mnie prace na uczelni i zajmowała się mna przez 7 lat! Dostałam od niej tyle
      miłości, ciepła, madrości i wspaniałego czasu, że, choć Mama jużnie zyje,
      starczy mi pewnie tego potencjału do końca mojego życia. Podobny prezent chce
      zrobić mojej córce. Przyznaję, ze o tyle mi łatwiej, ze zarówno mój Tata,jak i
      mąż, bardzo dobrze zarabiają.
      pozdrawiam aga
    • cycek24 Re: Wielki problem - pomóżcie 05.07.04, 08:49
      Czesc!!!
      Cyba znam to uczucie... Sama byłam w takiej sytuacji 1,5 roku temu kiedy moje
      drugie dziecko kończyło 8 miesiecy, a pierwsze miało przed sobą debiut w
      przedszkolu. Bardzo chciałam iść na urlop wychowawczy nawet nie na 3 lata ale
      tak 1,5 roku. Ale realia są inne - po pierwsze praca, nie miałabym gdzie po tym
      urlopie wracać, a po drugie kosztem tego siedzenia w domu mąż byłby dostępny
      dla rodziny tylko w weekendy,i to nie zawsze.... bo ktoś nas musi utrzymać.A
      przecież jesteśmy raodziną wszyscy w czwórke nie tylko ja i dzieci . Tym
      bardziej, że mąż ma świetny kontakt z dziećmi i dla tatusia zrobią wszystko.
      Wiem o tych najcennieszych pierwszych 3 latach z życia dziecka, ale myślę , ze
      nie wyrządziłam moim dziecom krzywdy, zostawiając je w domu pod okiem
      opiekunki "złotej kobiety' i poświęcając im cały swój czas w domu... Nie wiem
      jak dla Was ale uważam ,że w naszym kraju urlop wychowawczy jest luksusem, na
      który mogą sobie pozwolić kobiety majace b. dobrą sytuację materialną albo
      decydują sie na to ludzie , którzy za cenę bycia z dziećmi gimnastykują sie jak
      przeżyc od pierwszego do pierwszego, a stres towarzyszacy temu też odbija sie
      na atmosferze rodzinnej. Oj, chyba na mnie nakrzyczycie - ale tak uważam.
      pozdrowionka
      Madzia
    • marianna72 Re: Wielki problem - pomóżcie 05.07.04, 13:50
      Rozumiem CIe mialam podobny problem , ktory poniekad rozwiazal sie sam bo mnie
      zwolnili i tak sobie siedze z tym moim maluszkiem juz 16 miesiecy a mialo byc
      tylko 9 m-cy .Mieszkam zagranica i tu jest troche inny system 2 miesiace przed
      porodem 3 miesiace po ( platne 100% i obowiazkowe) a poznie do 9 miesiacy
      mozna siedziec i zarabiasz30% swojej pensji .
      Tak naprawde to jestem b. szczesliwa i ciesze sie ze los tak za mnie zdecydowal
      bo sama nigdy bym sie nie zdecydowala na siedzenie w domu ( kwestie
      finansowe) .
      Pozdrowienia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka