andaba
29.09.12, 22:04
Muszę bo pęknę.
Pojechałam z dziećmi na festyn rodzinnny.
Festyn był w szkole, atrakcje głównie na boiskach, w wielu miejscach duże, czytelne drogowskazy z napisem WC - szkoła otwarta, na kazdym piętrze toalety, warunki bardzo przyzwoite.
W pewnym momencie odwróciłam sie od stoiska z ciastami, a na kawałku trawki mamuśka "wysikuje" dziewczynkę na oko pięcioletnią. Tłumy ludzi wokół, ale najlepsze było to, że sikała dokładnie pod strzałką z napisem WC. Ja nie wiem, czy ta matka uznałą że tu jest wc, czy co. Miałam zamiar zrobic zdjęcie, ale zanim włączyłam aparat to mała majtki założyła - słowo daję, miałam ochote zrobić zdjęcie małej z gołym tyłkiem na środku szkolnego podwórka i zapytac tej mamuśki, czy chce, żebym te fotki wrzuciła do inernetu.
Jeszcze jestem zrozumieć park i krzaczki, ale to juz było szczytem wszystkiego.