Nie, nie jestem zbyt gorliwym wyznawca wiary, ale mysle, ze ta data wazna jest dla kazdego Polaka. Nie chodzi mi o kolejny watek wojenny miedzy wierzacymi a niewierzacymi, katolikami a ateistami, chodzi o przypomnienie tej, tak waznej dla nas, daty.
16 października 1978 roku o godzinie 18.18 bylem w sluzbowym autobusie w drodze do Bremy, nocleg w hotelu we Frankfurcie nad Odra, dlugie rozmowy.. i pewnie dlatego na drugi dzien wsiadlem do autobusu bez kurtki (zostala szafie w pokoju hotelowym) w kieszeni ktorej znajdowal sie paszport. Spod Berlina wracalem autostopem do Frankfurtu po paszport i autostopem "gonilem" autokar do Bremy. Dojechalem tylko 2 godziny po zespole

A Wy, ktore pamietacie, jak wspominacie?