mk271
20.10.12, 22:30
mieszkam w terenir gdzie w bezpośrednim sąsiedztwie są 3 budowy. ulica długa - ciemna na długości ok 500 ( zamieszkała na całej długości - nas od ost zamieszkałych domków dzielą 2 działki w budowie). Przed domem jako jedyni mamy zamontowaną lampę, tak wysoką. lampa włącza się regularnie chyba między 1 a 4 w nocy bo mój maż twierdzi że jak będzie się świecić to odstraszy to potencjalnych złodziei..... w ciągu 2 miesięcy okradli już dwa razy jedną budowę. lampa daje wg mnie świetne światło właśnie dla złodziei. zaraz przy niej amy wiatę gdzie lezy ekogroszek, więc potencjalny złodziej z łatwościa może go wynieśc, bo przecież ma super oświetlone. dziś od męża słyszę że musimy czujnie spać. więc ja na to żeb wyłączył ta lampę w tych godzinach bo to nie ma sensu i daje światło więc wyniesienie czegokolwiek spod wiaty jest pikusiem my i tak śpimy w tym czasie. usłyszalam że on takich bzdur to w zyciu nie słyszał, bo przecież właśnie po to ludzie montują lapmy przy ulicach - kurczę a ja cały czas myślałam że chodzi o to aby człowiek przez taką ciemną ulicę mógł w miarę bezpiecznie i spokojnie przejść.
a wy jak myslicie, może to ja się mylę???