Dodaj do ulubionych

wychować dwujęzycznie...

06.07.04, 10:14
Może trochę za wcześnie o tym myślę, bo mamą zostanę w styczniu... Sama
jestem dwujęzyczna (w tej chwili trójjęzyczna, z racji zawodu), dla mnie dwa
języki od urodzenia to była super sprawa - tylko w moim przypadku odbywało
się to naturalnie - mama po prostu nie umiała mówić po polsku, kiedy się
urodziłam. Zastanawiam się, czy nie spróbować tego z moim dzieckiem - ale
żeby się udało, muszę nawijać do niego non-stop w innym języku (wiem, bo o
tym pisałam swoją pracę magisterską). Non-stop, czyli przy gościach,
teściach, w sklepie, u lekarza - żeby wiedziało: mama mówi tak, a inni tak.
Czy to nie będzie sztuczne? Czy dam radę siedząc przy piaskownicy gadać z
innymi mamami po polsku, a synka strofować po swojemu? Przełączanie się na
inne języki nie sprawia mi problemu (w końcu jestem tłumaczem
konfernecyjnym), ale obawiam się trochę reakcji innych ludzi. W końcu co
innego obcokrajowiec, a co innego takie "kaprysy".
Jak myślicie?
Obserwuj wątek
    • wieczna-gosia Re: wychować dwujęzycznie... 06.07.04, 10:59
      A kto go nauczy polskiego?
      Bo dla mnie to wlasnie taki kaprys.
      A juz twoj pomysl ze tu do mam mowisz po poelsku a do niego po innemu to
      kompletny absurd wink)))
      Moim zdaniem bedzie sztuczne.
      Dwujezycznosc jest owszem super sprawa, ale nauczenie sie jednego jezyka
      troszke pozniej nie zamyka drzwi do kariery wink)
      pomysl nie w pwerspektywie tych 2 lat nawet ale 10. Jak bedziesz mowic do
      innych ludzi? wlacznie z mezem. I jak to bedzie odbieral nie dwulatek ktoremu
      mozna wmowic wszystko tylko 15 latek wink)
      ja stawiam ze powie- mama przestan sie wydurniac wink)
      A chyba bogactwo slownictwa bedzie jednak wymagac zeby to nie byly pierwsze dwa
      lata wink)
      jeszcze jeden problem mi sie nasuwa- dzieci zdarza sie ze przechodza faze buntu
      i nie chca uzywac drugiego jezyka (no bo zawsze ktorys dominuje chociazby w
      zaleznosci od kraju gdzie sie mieszka). jesli rodzic jest obcokrajowcem to mu
      ten bunt zwisa i powiewa i egzekwuje mowienie w swoim jezyku bo po prostu tego
      drugiego nie kuma wink ale ty przeciez syna zrozumiesz (a pardon czemu ja pisze
      ze to syn... moze corka...) wiec on ci nie bedzie chcial odpwowiedziec
      w 'twoim" jezyku i w koncu powie chrzanie bo i tak rozumiesz...
      nie... dla nie to mistyfikacja grubymi nicmi szyta wink
      Trzeba bylo meza wsrod innej nacji szukac wink

      Moim zdaniem mozesz uczyc dziecko drugiego jezyka, nawet codziennie jak masz
      takie zyczenie, ale nie robic mu sieczki z mozgu wink)
      • asiaasia1 Re: wychować dwujęzycznie... 06.07.04, 11:13
        Aniu , jeśli jesteś dwujęzyczna , to ja jestem właśnie za tym , żebyś uczyła
        dziecko języka Twojej Mamy . Jeśli Twój mąż jest Polakiem , będzie mówił po
        polsku . Rodzina , przyjaciele i ogólnie otoczenie będzie mówiło po polsku .
        Mów w tym drugim języku , jak długo się da do swojego dziecka .Jeśli ktoś
        zapyta dlaczego mówisz po polsku ale do dziecka w obcym języku , odpowiedz , że
        jesteś dwujęzyczna .
      • asiaasia1 Re: wychować dwujęzycznie... 06.07.04, 11:20
        Przepraszam , za wcześnie mi się wysłało .
        Moja bliska przyjaciółka jest dwujęzyczna .
        Dzieki swoim rodzicom ma w małym paluszku dwa bardzo trudne języki - polski i
        węgierski !
        Skończyła Polonistykę w Warszawie , więc jej polski jest bardzo dobry , skoro
        wogóle dostała się na ten wydział . Wychowała się na Węgrzech .
        Moim zdaniem , masz prawo do uczenia dziecka języka Twojej Mamy , ponieważ jest
        to Twój rodzimy język , tak samo jak język polski i jest on częścią Twojej
        tożsamości .
        Dziecku nie tłumacz dlaczego mówisz inaczej niz tata .
    • le_lutki Re: wychować dwujęzycznie... 06.07.04, 11:25
      Hej!
      Ciesze sie, ze ktos poruszyl ten temat, bo ja wlasnie sie bardzo bardzo
      zastanawiam jak to u mnie przeprowadzic "technicznie"...
      Moj maly ma dopiero osiem miesiecy skonczone ale ja i tak kiedy jestesmy sami
      od urodzenia truje do niego po polsku. W obecnosci innych mam odruch francuski
      ale staram sie nad nim panowac.
      W firmie miedzynarodowej, w ktorej pracuje wiecej jest obcokrajowcow (i
      malzenstw mieszanych) zyjacych tutaj, niz Francuzow. I mam wiele przykladow "z
      zycia wzietych". Oczywiscie prosciej jest kiedy oboje rodzice sa obcokrajowcami
      we Francji, bo wtedy panuje zasada: w domu jeden jezyk, na zewnatrz drugi.
      Dla mnie jest to bardziej skomplikowane, bo tylko ja mowie po polsku (maz zna
      kilka zwrotow raptem, poza tym mowi po angielsku). Cala jego rodzina jest
      francuskojezyczna. Jesli oprzec sie na zelaznej zasadzie, ze dana osoba musi
      ZAWSZE zwracac sie do dziecka w tym samym jezyku (inaczej zrobi mu z mozgu
      wode) to bede miec ciezkie zycie w rodzinie meza, jak sadze. Pocieszylam sie
      nieco czytajac o innych przypadkach podobnych do mojego, ze to jednak
      wykonalne, choc nielatwe.
      Ja sama jestem trojjezyczna, a obojgu nam zalezy na tym,z eby maly skorzystal z
      szansy, jaka ma i byl od poczatku dwujezyczny. Potem bedzie to dla niego
      plusem, nawet we wlasnym przekonaniu, ale na poczatku to dodatkowy ciezar i
      wolniejsza nauka mowienia w ogole.
      Bedziemy go na pewno pozniej wysylac solo do dziadkow w Polsce na doszkolenie.
      Teraz inaugurujemy polskie bajki na CD i polskie ksiazeczki.
      Moj byly szef, ktory jest Niemcem i chowal we Francji trojke swojego trobiazgu,
      powiedzial mi kiedys, z wlasnego doswiadczenia, ze kiedy dziecko uslyszy, ze
      mama czy tata potrafia mowic w tym jezyku co ono (francuski) to przestanie sie
      wysilac na niemiecki, bo po co. To wrecz automatyczne. W starszym wieku
      znajomosc drugiego jezyka to pewien "snobizm" ale na poczatku tylko klopot -
      powtarzam. Mam nadzieje, ze sobie jakos poradze... Nawet nie chce, zeby moj
      maly byl idealnie dwujezyczny tylko zeby sobie swobodnie radzil,
      mial "instynkt" polskiego, nawet z bledami i z akcentem, jak dzieci znajomych...
      Pozdrawiam
      Ania


      By the way polecam forum: Mamy dzieci dwujezycznych.
    • syl125 Re: wychować dwujęzycznie... 06.07.04, 11:27
      Ja jestem za na 100%.Ja tez jestem dwu jezyczna.Ja urodzilam sie w Rumuni. Moja
      mama tam pracowala. Moj tata jest rumunem.ja chodzilam do rumunskiej szkoly i
      do polskiej przy ambasadzie poskiej.Mam dwie matury.Moja corke bym musiala
      nauczyc trzy jezyki,angielski,rumunski i rosyjski(moj maz zna rosyjski).Ale
      postanoilismy ze ja nauczymy angielski,jest bardziej popularny. Chociaz
      rumunski jest tu malo znany i tez kiedys moze zarobic jako tlumacz.Ale narazie
      nie mysle o tym.Moze rumunski i rosyjski nauczymy ja jezeli ona sama bedzie
      chciala.Nic przymusowo.
      Pozdrawia Manu i 2 tyg. Julia
      • asiaasia1 Re: wychować dwujęzycznie... 06.07.04, 11:48
        Bardzo mi się podoba rumuński .
        To troszkę jak francuski + inne języki w jednym .
        Fajnie znać te " niepopularne " języki , bo potem można pracować / dorabiać
        jako tłumacz smile Moja przyjaciółka właśnie czasami tak robi , zna węgierski i
        polski perfect smile+ b. dobrze angielski .
    • donatta Re: wychować dwujęzycznie... 06.07.04, 11:57
      Dla mnie to pachnie sztucznością i dlatego wbrew naleganiom męża mówię do
      dzieci po polsku, a drugiego języka po prostu się uczymy razem. No, czasem dla
      zabawy mówię do nich w tym językusmile
      Ale znam rodzinę anglistów, która do młodszego dziecka od urodzenia mówi tylko
      po angielsku. A dziewczę ma już lat naście.
    • larenata Re: wychować dwujęzycznie... 06.07.04, 12:01
      Świetna sprawa! Mów do niego w języku obcym, bo takie dziecko szybko łapie i
      uczy się w naturalny sposób, a nie kując potem słówka. Ja staram się mówić do
      dziecka po niemiecku, bo studiowałam germanistykę. Córka jest jeszcze maleńka i
      nic nie rozumie, ale mam nadzieję, że to osłuchanie się zaprocentuje w
      przyszłości. W języku polskim i tak wszyscy mówią do naszych dzieci, więc nie
      będzie problemu... Pozdrawiam!
    • sandra75 Re: wychować dwujęzycznie... 06.07.04, 12:12
      Takie cos ma szanse powodzenia tylko wtedy, gdy jedno z rodziców mówi TYLKO w
      obcym języku, czyli udaje, że nie zna polskiego. W innym przypadku dziecko nie
      zrozumie, dlaczego mamusia zwraca sie do niego inaczej niż do babci, kolezanek,
      itp. Mój mąż jest dwujezyczny, ale do dziecka mówi po
      polsku.
    • jagienka.harrison Re: wychować dwujęzycznie... 06.07.04, 13:08
      Przytaczam wątek z dyskusji na ten temat z forum Świat:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=591&w=13223872
      • sandra75 Re: wychować dwujęzycznie... 06.07.04, 22:57
        Ale tu jest zupełnie inna sytuacja niż w przytoczonym watku: mama Polka, tata
        Polak, mieszkają w Polsce i chcą by dziecko przyswajało dwa języki. Jestem po
        anglistyce, wykładam językoznawstwo (m.in. akwizycja języka) i opinia naukowców
        jest zgodna - dziecko w mig wyłapie każdą sztuczność. Znam mnóstwo rodzin z
        dziećmi, które przyswajały dwa języki równoczesnie, ale to zawsze były
        małżeństwa mieszane. Znałam też chłopczyka, syna Polaka i Polki, mieszkaja w
        Polsce, dla obydwojga językiem ojczystym jest polski, ale tatus był zapalonym
        lingwistą i do swego synka mówił po angielsu, gdy ten był jeszcze w brzuchu
        mamusi. Synek, owszem, angielski znał świetnie, ale z pewnością nie był to jego
        drugi język (raczej świetnie wyuczony obcy). Jak byłam w ciąży to też
        zastanawialismy sie, czy nie wychowywać córeczki "dwujęzycznie", ale
        stwierdzilismy, że będzie to jakieś sztuczne.
        • asiaasia1 Re: wychować dwujęzycznie... 06.07.04, 23:02
          ale założycielka postu jest dwujęzyczna ,
          przecież pisze , że jej mama nie jest Polką czyli ten inny język jest jej
          rodzimym !
        • jagienka.harrison do sandry75 07.07.04, 18:33
          No dobrze, przyznaję że mój przytoczony wątek nie jest do końca zgodny z
          tematem, ale chciałam po prostu pokazać, że do pewnego czasu uczenie języków
          przychodzi łatwo ale potem zaczynają się schody (głównie chodzi mi o post
          ewuni_uk), a poza tym autorce mogły się przydać nasze doświadczenia...
    • brn Re: wychować dwujęzycznie... 06.07.04, 13:11
      Nieprawdą jest, że wychowując dziecko w dwóch językach robisz mu wodę z mózgu -
      w końcu ty się tak wychowywałaś. Ucz dziecko języka swojej mamy i nie przejmuj
      się gadaniem innych.
      Przykre jest np. to, że polskie rodziny, które wyemigrowały za granicę nie uczą
      swoich dzieci języka i kultury polskiej. Sami między sobą rozmawiają po polsku
      (np. rodzice i dziadkowie), ale do dziecka zwracają się w obcym języku.
      Pielęgnuje się polską tradycję bez tłumaczenia jej dziecku. To jest dopiero
      robienie dziecku wody z mózgu - w sensie odbierania mu tożsamości.
    • melmire Re: wychować dwujęzycznie... 06.07.04, 23:20
      Ja tez sie czasem zastanawiam "przyszlosciowo" jak moje in spe dziecko
      polskiego nauczyc. Do niego tylko po polsku, ale przy nim do innych po
      francusku?
      W kazdym razie sprobuje smile
      Widziala program gdzie mowili ze jest to nie tylko mozliwe, ale i bardzo
      wskazane- w koncu pewne rzeczy, uczucia latwiej jest wyrazic rodzicowi w jego
      ojczystym jezyku. Uczenie dwoch jezykow jest tez pewna forma
      akceptacji "zagranicznego" rodzica i jego korzeni - zwrocono miedzy innymi
      uwage na fakt ze o ile nikogo nie dziwi i nie szokuje uczenie dziecka
      angielskiego jesli ktores z rodzicow jest angielskojezyczne, o tyle uczenie
      jakeigos afrykanskiego czy indyjskiego dialektu jest uznawane za dziwactwo i
      fanaberie-a przeciez to czesc tozsamosci mamy czy taty!
      Mowili tez ze najgorszy jest moment kiedy dziecko mowi jezykiem mieszanym, a
      rodzice zaczynaja sie zastanawiac czy kiedys z tego wyjdzie smile Potem jest juz
      tylko lepiej smile
    • amenyx Re: wychować dwujęzycznie... 06.07.04, 23:26
      pracuję z dziecmi od najmłodszych lat ucząc je języka angielskiego i korzystam
      z publikacji, które dotyczą dwujęzyczności. W bardzo telegraficznym skrócie-
      nauka dwóch języków (i więcej) od najmłodszych lat ma bardzo pozytywny wpływ na
      rozwój intelektualny dziecka, ponieważ mózg dziecka jest jak gąbka i w związku
      z tym im więcej dostarczymy mu boźców do 7 roku życia, tym jego mózg będzie
      bardziej 'pojemny'. Granica 7 lat jest ważna, ponieważ do tego czasu mózg
      rośnie a potem korzystamy już z powstałych połączeń między neuronami. Zatem
      jest to wspaniała szansa dla Ciebie i Twojej pociechy do wspólnej mądrej zabawy
      i zdecydowanie uważam, że jest to bardzo dobry pomysł aby zwracać się do
      pociechy w 'drugim' języku. Fakt, konsekwentnym też trzeba być i życzę Ci, abyś
      się nie złamała pod wpływem otoczenia. A tak na marginesie dopiero w okolicach
      10 miesiąca życia dziecko jest w stanie rozróżnić obco brzmiące dźwięki.
      Pozdrawiam,
      amenyx mama Olusia
    • poleczka2 Re: wychować dwujęzycznie... 06.07.04, 23:59
      Niestety sztuczna dwujęzyczność chyba nie zda egzaminu. W ogóle dwujęzyczność
      to taka modna rzecz ale nikt chyba nie zdaje sobie sprawy że języka i kultury
      nie wolno rozdzielić. Prawda jest taka, że nauczenie się języka to jedno a
      rozumienie kultury kraju w którym mówi się tym językiem to drugie.
      Mój syn ma 2 lata i 2 miesiące, mieszkamy w Anglii, tata Anglik, każdy mówi w
      swoim języku. Ja jestem jedyną osobą która mówi po polsku i już widzę, że syn
      będzie rozumiał i umiał podstawowe rzeczy ale nigdy nie będzie to jego język
      przyswojony w takim samym stopniu jak angielski. Gdy wymawia polskie słowa mówi
      je z angielskim akcentem: np wyraz dwa mówi jako "dła" a na buty mówi "buti"
      itd.
      Ja wszędzie mówię do syna po polsku, na zajęciach, przy angielskiej rodzinie i
      znajomych, w sklepie. Konsekwencja chyba najważniejsza. Możesz spróbować a czas
      zweryfikuje próby. Tylko czy warto się męczyć?
      • asiaasia1 Re: wychować dwujęzycznie... 07.07.04, 00:06
        właśnie moja przyjaciółka była w takiej samej sytuacji .
        nauczyła się polskiego od polskiej mamy mieszkając całe życie na węgrzech i
        mając ojca węgra !
        jej polski jest tak świetny , że dostała się na polonistykę w wawie !
        ba , ona nawet bez problemu studiowała przez 5 lat !
        w wolnych chwilach pracuje jak tłumacz pol-węg.
        moim zdaniem warto .
      • evee1 Re: wychować dwujęzycznie... 07.07.04, 02:31
        > Niestety sztuczna dwujęzyczność chyba nie zda egzaminu. W ogóle dwujęzyczność
        > to taka modna rzecz ale nikt chyba nie zdaje sobie sprawy że języka i kultury
        > nie wolno rozdzielić. Prawda jest taka, że nauczenie się języka to jedno a
        > rozumienie kultury kraju w którym mówi się tym językiem to drugie.
        Ale na rozumienie kultury kraju przychodzi czas pozniej, kiedy dziecko
        ma juz kilkanascie lat, a wtedy na "automatyczna" nauke jezyka jest juz
        troche za pozno.
        I co to znaczy 'sztuczna" dwujezycznosc. My mieszkamy w Australii i dzieci
        urodzily sie tutaj i jakos nie dostaly pomieszania zmyslow od tego, ze w domu
        mowimy wylacznie po polsku, a poza domem po angielsku. Do dzieci to roznie,
        zalezy od okolicznosci. W domu zawsze po polsku (no, chyba, ze cos mi sie
        wypsnie smile), a poza domem czasami po polsku, czasami po angielsku, zalezy
        gdzie kiedy i przy kim.
        Moim zdaniem w przypadku kocianny sprawe mozna postawic inaczej - mama w domu
        mowi po swojemu, a poza domem mowia po polsku, albo w jezyku mamy zaleznie
        od sytuacji. Dokladnie tak jak poleczka i wiele moich znajomych malzenstw
        mieszanych. Dziecko wtedy nabywa jezyk mamy, nie bedzie to napewno jezyk
        idealny, ale jakis tam bedzie.
      • le_lutki Re: wychować dwujęzycznie... 08.07.04, 13:42
        Nie wiem, czy sformulowanie "meczyc" jest tu na miejscu. Tzn moze faktycznie
        niektorzy sie mecza usilujac podtrzymac u dziecka znajomosc dwu jezykow, jestem
        w stanie w to uwierzyc, jednakze znam przyklady rodzin, w ktorych dzieje sie to
        naturalnie i absolutnie bezstresowo. Znam takie rodziny i tu, za granica, jak i
        w Polsce. Moze napisze moj ulubiony przyklad: moja dawna pani promotor, osoba
        niesamowicie ruchliwa i zorganizowana (typu: przeprowadzka, porod i obrona
        doktoratu w tym samym tygodniu, tylko moze nie w tej kolejnosci) bywa (bywala
        na pewno przed wojna w Iraku) systematycznie w Zatoce Perskiej ze wzgledu na
        zawod i zainteresowania (Bahrain, Kuwejt, Katar, Jemen, Oman itd) i jesli juz
        tam jedzie, to przynajmniej na miesiac. Zawsze zabiera ze soba swojego synka,
        od malego i maly zawsze chodzil tam do lokalnych przedszkoli
        angielskojezycznych (to popularne w Zatoce, ktora z natury jest anglojezyczna).
        Tak, ze maly "od zarania" uczyl sie angielskiego "wykladowego" a takze
        dialektow lokalnych, z grubsza, od dzieci. Dodam, ze w Polsce odkad skonczyl
        dwa latka chodzil na zajecia z angielskiego (zajecia w formie zabawy dla
        dzieci - ponoc super sprawa). W domu, o ile wiem, nikt do niego po angielsku na
        codzien nie mowi, chyba, ze sa obcy goscie (sytuacja nierzadka). Rezultat: maly
        ma lat 7 i od dluzszego czasu wlada angielskim swobodnie (na swoim poziomie).
        Kiedys bedac przejazdem w Polsce spotkalam sie na szybkim obiedzie z moja
        promotorka, ktora oznajmila, ze malego wlasnie zostawila ze swoimi przyjaciolmi
        Norwegami, bo musiala leciec na uczelnie po jakies papiery i teraz musi ich
        gdzies namierzyc, bo sie razem bujaja po miescie. Maly jest absolutnie "cool",
        teraz juz coraz bardziej dumny ze znajomosci dwu jezykow, otwarty na ludzi,
        nawet obcokrajowcow (bo ich rozumie). Bardzo mi sie podoba ten sposob
        wykorzystywania warunkow zawodowych do celow edukacji wlasnego dziecka, ktore
        przeciez mogloby siedziec ciegiem w Polsce, "bo tak wygodniej". W tym wypadku
        dalo to doskonale rezultaty.
        Ja w kazdym razie mam nadzieje, ze sie nie bede "meczyc". Jedyne, czego sie
        obawiam, to niezrecznych sytuacji w szerszym gronie rodziny meza (moi rodzice
        znaja francuski), ktora ma czasem dziwne reakcje, ale mam nadzieje, ze w tym
        temacie zbytnio uprzedzam fakty smile
        Pozdrawiam
    • jolantahelena Re: wychować dwujęzycznie... 07.07.04, 03:53
      moim zdaniem ucz dziecka 2 jezykow, jak najbardziej!!!!
      A mamusiami w piaskownicy sie nieprzejmuj.
      Jezeli beda zaciekawione z jakiego powodu rozmawiasz z dzieckiem w innym jezyku
      wyjasnij im to. My wychowujemy naszego trzylatka w trzech jezykach, mimo, ze
      jezykiem ojczystym moim i meza jest polski.
      Najwazniejsza w tej calej sprawie jest konsekwencja.
      Ja mowie po polsku, moj maz po niemiecku, a w przedszkolu wszyscy mowia po
      angielsku.
      Idz zawsze swoja droga i nie daj sie zwiesc innym, szczegolnie tym,ktorzy nie
      rozumieja tematu.

      • pyrtol Re: wychować dwujęzycznie... 07.07.04, 17:37
        Czesc!
        Ja mieszkam w USA, moja coreczka za pare dni skonczy dwa latka. Mowimy od niej
        po polsku i po ang, jak wrocimy do Polski to bede do niej mowila tak samo.
        Niestety na razie miesza obydwa jezyki. Rozumie jednak doskonale wszystko co
        sie do niej mowi w obydwoch jezykach. Mam nadzieje ze bedzie dwujezyczna, jesli
        nie to i tak korzysci z przyswajania dwoch jezykow sa niewymierne. W USA
        przekonuja aby dzieci mialy jak najwiecej kontaktu w obcymi jezykami, nawt
        kilkoma, gdyz to wspaniale rozwija umysl dziecka, nawet jesli w przyszlosci
        bedzie uzywalo tylko jednego. I tu nie ma nic sztucznego. Dla mojego dziecka
        jest to normalne, ale trzeba to robic od urodzienia.Moja kolezanka zaczla mowic
        do dziecka w dwoch jezykach jak mialo juz 2 latka, i wtedy to juz bylo za
        pozno, bo dziecko powiedzialo do niej"Mama nie czytaj mi bo ja nie rozumiem.
        Takze im szybciej tym lepiej. Powodzenia
        ola
        • kocianna Re: wychować dwujęzycznie... 07.07.04, 22:56
          Dziękuję Wam za wszystkie posty - chyba się zdecyduję. Uda się, to się uda, nie
          uda, to nie. Dla zainteresowanych mam - przypomniało mi się, że podczas pisania
          pracy mgr współpracowałam z ludzmi z listy dyskusyjnej "bilingual families" -
          przepraszam, nie umiem kopiować linków, ale to pierwszy albo drugi adres
          z "googla". Właśnie odnowiłam swoje znajomości smile
    • sandra75 Re: wychować dwujęzycznie... 07.07.04, 23:13
      Myslę, że powinnismy odzielić dwa różne pojęcia: przyswajanie języka a uczenie
      się języka. I o ile Autorce wątku łatwo będzie nauczyć dziecko języka, o tyle
      stworzenie warunków do naturalnej akwizycji moim zdaniem będzie trudne.
      • kocianna Re: wychować dwujęzycznie... 08.07.04, 11:47
        Sandra, mnie jest chyba wszystko jedno, czy się nauczy, czy przyswoi. Ja mam
        dwa języki "przyswojone" i trzeci nauczony - już normalnie, na kursach,
        studiach itd. Jasne, że czuję, że angielski znam znacznie gorzej, ale
        znajomości tej wystarcza, żeby uczyć innych i tłumaczyć... Dziś jest dużo
        łatwiej niż kiedyś - w dzieciństwie książeczki i czarne płyty do słuchania
        dostawałam od babci raz do roku, bo częściej nie dostawaliśmy wizy. Teraz mogę
        ściągnąć wiele rzeczy z sieci czy zamówić w sklepach internetowych.
        Podróżowanie też jest łatwiejsze. Jeśli moje bilingwalne dziecko nie stanie się
        osobą bikulturalną, to trudno - ale to samo osiągnąć mogłoby w starszym wieku
        kosztem ciężkiej pracy swojej i lektorów - i ciężkich pieniędzy. Jeżeli
        mój "eksperyment" zakończy się wcześnie - jak w przypadku mojej siostry, która
        pod koniec przedszkola doszła do wniosku, że jej dwa języki niepotrzebne, i
        ograniczyła się do nauki czytania w obydwu - to i tak później będzie lżej -
        teraz siostrunia na studiach trafiła do grupy średniozaawansowanej - a sama nie
        używała języka (czynnie) przez 15 lat!
        • trapet Re: wychować dwujęzycznie... do le_lutki 08.07.04, 16:00
          Jestem w tej samej sytuacji co Ty: mieszkam we Francji, ojciec dziecka jest
          Francuzem, tylko ja jestem polskojezyczna (dwujezyczna, bo po francusku tez
          mowie). Za zgoda ojca dziecka od poczatku mowie do malego tylko po polsku.
          W sprawie ktora cie niepokoi, u nas jest tak: poinformowalismy rodzine taty ze
          chcemy wychowac nasze dziecko na dwujezyczne, ze wzgledu na korzysci jakie moze
          mu to przyniesc w przyszlosci oraz ze wzgledu na liczne kontakty z rodzina z
          mojej strony w Polsce. Nikt w rodzinie ojca dziecka specjalnie nie wydziwial.
          Moim zdaniem, o ile francuski ojciec popiera cie w tej kwestii, jego rodzina
          nie powinna sie chyba czepiac?
          Inna sprawa co z tego bedzie, na ile jezyk polski naszego synka bedzie poprawny
          i czy bedzie chcial sie nim poslugiwac (o jego francuski sie oczywiscie nie
          martwie). Znam cala game roznych przypadkow. Mysle ze najwazniejsza jest
          konsekwencja. W moim przypadku pomaga fakt ze moja mama spedza u nas duzo czasu
          siedzac z wnuczkiem w domu (maly ma na razie 16 m-cy), a ona tez oczywiscie
          mowi do niego po polsku. Zobaczymy.
          Pozdr
          Ola
          • le_lutki Re: wychować dwujęzycznie... do le_lutki 08.07.04, 16:16
            Dzieki za "wsparcie", Olu smile
            Ja tak naprawde to obawiam sie (nieco moze na wyrost) reakcji samej tesciowej,
            ale to z doswiadczenia... W kazdym razie bede sie starac - to pewne!
            Zgadzam sie z Toba, ze konsekwencja jest tutaj najwazniejsza... i
            najtrudniejsza smile
            Pozdrawiam!
            Ania
            • socka2 Re: wychować dwujęzycznie... 08.07.04, 17:16
              Dla mnie to jest zupelnie naturalne, ze ja mama - Polka, mowie do mojej
              coreczki po polsku, a tata - Wloch, po wlosku (mieszkamy we Wloszech). Nie
              ograniczam sie do rozmow z nia tylko w domu, ale uzywam polskiego w sklepie, na
              placu zabaw, wsrod znajomych (ktorzy a propos zaczeli "lapac" jezyk polski smile
              Mala oglada bajki po angielsku siedzac na nocniku przed telewizorem - mysle, ze
              nic sie nie stanie, jak zalapie troche i tego jezyka, moze kiedys jej pomoge,
              naucze, bo akurat tez znam smile

              Mam kolezanke, ktora rozmawia w Polsce z synem prawie wylacznie po hiszpansku,
              bo nie chce by maly (10 lat) zapomnial jezyk, ktory opanowal mieszkajac przez
              4 lata w Wenezueli.
              Z kolei druga kolezanka mieszka we francuskiej czesci Belgii, ma meza Araba i z
              nim porozumiewa sie po angielsku. jej 4 letnia corka mowi w 3 jezykach i
              rozumie angielski.

              Mysle, ze mozesz sprobawac uczyc swoje dziecko drugiego jezyka, chociazby, zeby
              moglo porozumiewac sie z Twoja mama. zycze powodzenia
              Ania i Paula
            • janowa Re: wychować dwujęzycznie... do le_lutki 08.07.04, 17:55
              Och jak cie rozumiem!
              Moj maz jest Niemcem, ja niemiecki rozumiem, ale nie mowie w tym jezyku wiec
              porozumiewamy sie od zawsze po angielsku. Do synka ja mowie tylko po polsku
              (prawie), a Tygrys tylko po niemiecku.
              Ostatnio wlasnie przy okazji naszej wizyty u tesciow tesciowa stwierdzila z
              wielkim zalem w glosie, ze jak ja ciagle mowie do leona po polsku (a przebywam
              z nim caly dzien, a Tygrys tylko wieczorem i w weekend) to on dlugo nie bedzie
              mowil po niemiecku i ona go nie bedzie rozumiala i w zwiazku z tym jej sie to
              nie podoba sad
              Generalnie to dobra kobieta jest, ale czasem cos palnie...
              Tak czy siak ja i tak nie mam wyboru, bo moja rodzina w pokoleniu mojej mamy
              jezykami obcymi nie wlada, a mam zamiar z Leonem (i reszta nadchodzacej
              ferajny) do Polski jezdzic i zalezy mi na tym, zeby sie dogadali.
              Mam tylko nadzieje, ze Leon sie nie zbuntuje za wczesnie i bedzie chcial w tym
              jezyku mowic. Ja w kazdym razie pracuje nad tym, zeby juz po angielsku do niego
              nie nawijac, nawet przy innych osobach - i coraz lepiej mi idzie smile
              Mysle, ze potrzeba wytrwalosci i optymizmu smile A dziecko i jego rozwoj jest tu
              w koncu najwazniejszy.

              Pozdrawiam,
              D.

              ---
              Moj kochany LEONEK

              "Tylko niewielu ludzi, którzy cierpią na kaszel, idzie do lekarza. Większość
              idzie do teatru."
              Alec Guiness
    • mradford Re: wychować dwujęzycznie... 08.07.04, 17:04
      wychowuj dwujezycznie.Moj synek ma 10 miesiecy ,ja konsekwentnie mowie do niego
      po polsku i widze ze zaczyna rozumiec polecenia w dwoch jezykach bez poparcia
      gestem.Cieszy mnie to niezmiernie.Zreszta cala rodzina mnie popiera,sami ucza
      sie podstawowych slow po polsku,raczej dla zabawy niz na powaznie,ale wsparcie
      jest i sami mnie zachecaja do tego aby mowic po polsku.A jak to kogos obcego
      dziwi to po prostu wytlumacz i powiedz ze nie masz przed nimi zadnych
      tajemnic,jesli prosza to przetlumacz.Zauwazylam,ze ludzi maja kompleksy,ze sie
      plotkuje za ich plecami,a przeciez do dziecka mowi sie o zwyklych,codziennych
      sprawach.Ale grunt to to wszystko wyjasnic!Znam rodziny ,co wyemigrowaly do USA
      45 lat temu,i ich wnuki i prawnuki mowia pieknie po polsku,dlatego ze sie o to
      dbalo zawczasu.Poza tym jest forum mamy dzieci dwujezycznych,moze tam
      znajdziesz wiecej informacji.Pozdrawiam i zycze powodzenia
    • zillka Re: wychować dwujęzycznie... 08.07.04, 23:04
      Ja znam jeden przypadek, kiedy małżeństwo Polaków, mieszkające w Polsce
      wychowało dziecko dwujęzyczne. Tato, mówiący perfekt po angielski głównie
      (aczkolwiek pewnie nie zawsze) mówił do dziecka po angielsku a potem zaliczyło
      amerykańskie przedszkole. W wieku lat 5 było mała była absolutnie dwujęzyczna.
      Nie polecam, bo dla mnie strasznie sztuczne, nie lubę tamtej rodziny i nie wiem
      jak się teraz mają ale wykonalne.

      Ja tam się niczym nie przejmuję i mam nadzieję, że Florka nie zwariuje. Jak
      jesteśmy same mówię do niej po polsku, jak z tatą to po polsku i po angielsku,
      jak sama z tatą to po holendersku, jak też ze mną to po holendersku i po
      angielsku. Mam nadzieję, że Flo nie głupieje i w końcu się w tym wszystkim
      połapie. Jak byśmy mieli to porządkować jakkolwiek to byłoby sztucznie więc
      zobaczymy czy nam ta naturalność wyjdzie na zdrowie. Bo teraz to dziecko słyszy
      takie zbitki (na przykład) "Flo, don't touch it, zostaw, to jest 'śi'". winksmile -
      od jeden osoby dodam...smile

      zilka
      • janowa Re: wychować dwujęzycznie... 09.07.04, 09:17
        Nie jestem ekspertem, ale z paru zrodel wiem, ze przy takiej ilosci jezykow
        bardzo wazne jest, zeby do dziecka jedna osoba mowila tylko w jednym jezyku.
        Wynika to z tego, ze takie maluchy w ten sposob kojarza konkretna osobe z
        konkretnym jezykiem i im sie mniej miesza, a poza tym wtedy to nie jest dla
        nich nic dziwnego.
        Oczywiscie kazdy moze robic jak uwaza, ale ja sie raczej staram zastosowac do
        tej rady (chociaz na mowienie moich dzieciakow jeszcze troche poczekam smile) I
        wtedy zobacze efekty.

        Pozdrawiam,
        D.
        ---
        Moj kochany LEONEK

        "Tylko niewielu ludzi, którzy cierpią na kaszel, idzie do lekarza. Większość
        idzie do teatru."
        Alec Guiness
    • marianna72 Re: wychować dwujęzycznie... 09.07.04, 14:13
      sandra75 napisala

      Takie cos ma szanse powodzenia tylko wtedy, gdy jedno z rodziców mówi TYLKO w
      obcym języku, czyli udaje, że nie zna polskiego. W innym przypadku dziecko nie
      zrozumie, dlaczego mamusia zwraca sie do niego inaczej niż do babci, kolezanek,
      itp. Mój mąż jest dwujezyczny, ale do dziecka mówi po
      polsku


      Ja natomiat mieszkam we wloszech , maz jest wlochem i ani w zab po polsku do
      mlodszego syna mowie po polsku ale nie moge udawac ,ze nie znam wloskiego bo
      musialabym nie odzywac sie w obecnosci dziecka do mego meza . Co jak rozumiesz
      jest nie mozliwe. Moze znajdziesz rozwiazanie. Aha moj starszy syn 11 lat mowi
      swietnie w dwoch jezykach polski i wloski ( trudno rozroznic czy jest wlochem
      czy polakiem. Pozdrowienia
      • sandra75 Re: wychować dwujęzycznie... 09.07.04, 16:13
        Ale dziecko widzi, że twoim naturalny środowiskiem jest język polski, że to
        jest język w którym myslisz, liczysz, modlisz się, klniesz, mówisz obudzona o
        czwartej rano. A włoski jest ci potrzebny do komunikacji z innymi ludźmi, ale
        nie czujesz się w nim tak pewnie. Przecież tak naprawdę nikt nie jest w 100%
        dwujezyczny, zawsze w którymś momencie jeden język jest dominujacy,
        preferowany. Synek mojej przyjaciółki Kanadyjki ma ojca Polaka, mieszkaja w
        Polsce jest , co oczywiste, wychowywany dwujęzycznie. Christine świetnie mówi
        po polsku, ale do synka mówi tylko po angielsku. Mateuszek wie, że mama zna
        polski, po polsku przeciez rozmawia z babcią i koleżankami, ale wie też, że
        mówi po polsku bo musi. Dla mnie to dwie różne sprawy:wychowywanie dwujęzycznie
        bo taka jest sytuacja,( bo jedno z rodziców jest cudzoziemcem lub mieszkaja za
        granica), a tworzenie takiej sytuacji na siłę.
        • le_lutki Re: wychować dwujęzycznie... 09.07.04, 16:22
          Odpowiem, bo szczerze mowiac nie jest to taki prosty podzial. Ja, 100% Polka,
          od czasu, kiedy tu zyje i jestem absolutnie dwujezyczna czuje sie nieziemsko
          sztucznie mowiac jako jedyna po polsku do malego... Odruchowo odzywam sie po
          francusku i koniec. Musze sie bardzo starac, zeby mowic po polsku. Ale staram
          sie, bo mi ogromnie zalezy na tej szansie dwujezycznosci dla dziecka. Tak, ze
          tez jest to calkiem sztuczne, mimo, ze jestem rodowita Polka...
          Wydaje mi sie, ze najwazniejsza jest chec rodzicow - jesli im zalezy na
          dwujezycznosci, to wszystko jedno jak to zrobia. Nie beda sie przeciez
          wyprowadzac za granice, zeby bylo "naturalnie" - jesli wola uzywac obcego
          jezyka w domu to ich sprawa. No i - jak napisalam - z ta "naturalnoscia" nawet
          z mieszanych malzenstwach roznie bywa...
          Moja jedyna motywacja do mowienia po polsku tutaj jest to, zeby dziecko bylo
          dwujezyczne. No i przyjemnie mi sie mowi po polsku (zwlaszcza, jak juz bede
          miec z kim!!), ale niestety "odruch" mam juz dawno francuski... sad( Nawet
          pierwszego dnia w Polsce sie nieco "zacinam" zanim sie rozkrece...

          Pozdrawiam i zycze wytrwalosci tym, ktorym zalezy, obojetnie jaka metoda beda
          te "dwujezycznosc" wprowadzac smile
          • magdapol75 Re: wychować dwujęzycznie... 09.07.04, 16:35
            Moja 22 letnia kuzynka urodzona (i mieszkajaca) w Anglii z matki polki i ojca
            australijczyka jest dwujezyczna.
            Do polskiej szkoly tu w Londynie chodzila tylko przez dwa lata,a po polsku mowi
            tak jak rodowity polak,nawet kartke na moje urodziny napisala bezblednie,takze
            dla chcacego nic trudnego,a moze dla uzdolnionego jezykowo nic trudnego,hmmmm???
    • edytkus Re: Brain Power 09.07.04, 17:06
      Two languages are better than one when it comes to keeping the brain young, Canadian researchers
      report. When tested. Older adults who grew up bilingual had qyicker minds and showed less of the
      natural decline associated with aging among people who spoke only one language.

      Zanalazlam ten wycinek w szpargalach na biurku, ale nie pamietam skad go wycielam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka