kocianna
06.07.04, 10:14
Może trochę za wcześnie o tym myślę, bo mamą zostanę w styczniu... Sama
jestem dwujęzyczna (w tej chwili trójjęzyczna, z racji zawodu), dla mnie dwa
języki od urodzenia to była super sprawa - tylko w moim przypadku odbywało
się to naturalnie - mama po prostu nie umiała mówić po polsku, kiedy się
urodziłam. Zastanawiam się, czy nie spróbować tego z moim dzieckiem - ale
żeby się udało, muszę nawijać do niego non-stop w innym języku (wiem, bo o
tym pisałam swoją pracę magisterską). Non-stop, czyli przy gościach,
teściach, w sklepie, u lekarza - żeby wiedziało: mama mówi tak, a inni tak.
Czy to nie będzie sztuczne? Czy dam radę siedząc przy piaskownicy gadać z
innymi mamami po polsku, a synka strofować po swojemu? Przełączanie się na
inne języki nie sprawia mi problemu (w końcu jestem tłumaczem
konfernecyjnym), ale obawiam się trochę reakcji innych ludzi. W końcu co
innego obcokrajowiec, a co innego takie "kaprysy".
Jak myślicie?