w zasadzie mogłam napisać na "małym dziecku", ale tu życzliwsze kobiety są

Mój Młodziak obudził się dziś rano "ciepły" 38,2. Do przedszkola nie posłałam , bo i tak by go nie wzięli poza tym skarżył się na "zmęczenie" znaczy się cos go wzięło. Paniki nie sieję, podałam paracetamol i poza tym natura. Mleko z miodem i takie tam. Teraz jest mu lepiej a ja mam dylemat czy jak nie będzie miał temperatury jutro to posłać go do przedszkola. Muszę coś załatwić i w zasadzie "wolne" by się przydało. Sama nie wiem. Posłać czy zatrzymać w domu?
Co zrobiłyby jematki?