Natrafiłam przez przypadek.
Cel szlachetny, ale wykonanie - cóż, co najmniej kontroweryjne, żeby nie powiedzieć - marne.
zarzucę cytatami, bo mnie jakoś tak totalnie uraziły i zniesmaczyły, i jako kobieta, której płodność też jest w centrum zainteresowania panów i pań z trybun sejmowych, jednak nie odważyłabym się wygłosić czegoś podobnego, żeby nie być posądzoną o ekstremizm, brak klasy a wręcz pewną jarmarczność
i tak, zdaję sobie sprawę, że czasem w tym Sejmie jest jak na jarmarku, jednak wydaje mi się, że dobrze by było, żeby wypowiedzi w imieniu kobiet poslkich były bardziej przemyślane
"
Tak, nasza sytuacja jest upokarzająca. Upokarzające jest tłumaczenie się z pragnienia realizacji elementarnej potrzeby biologicznej. Nikt tego nie wymaga od pana Pawła Poncyljusza, posła PiS i ojca trojga dzieci, czy pana Łukasza Abgarowicza, senatora Platformy Obywatelskiej i ojca pięciorga dzieci. Nikt ich nie pyta, czy zasługują na bycie ojcami, czy ich pragnienie przekazania genów nie jest "egoizmem", a motywacja rodzicielska jest wystarczająco silna. " - za to wskazuje pewnie, że są dzieciorobami czy patologią, bo mają dzieci więcej niż dwoje (generalnie co to za osobisty przytyk?!)
"Nie rozumiem, dlaczego dziś niemal wszyscy dorośli Polacy zaglądają w moje majtki i poczuwają się do ferowania wyroków na temat tego, co w nich znajdą. " - w tym momencie, wybaczcie, ale zrobiło mi się tak po ludzku niedobrze. Raczej nie tak wyobrażam sobie reprezentanta kobiet polskich w Sejmie. Bo wychodzi na to, że w zestawieniu z takimi argumentami, argumenty posłanki Kempy to argumenty damy
"Niech wstydzą się ci, którzy poczynają swoje dzieci w aktach przemocy i gwałtu, w zamroczeniu alkoholowym, w wyniku zdrad. " w zestawieniu z
prezentacją na stronie Stowarzyszenia dotyczącą stygmatyzacji dzieci a szczególnie zdaniem "
Dzieci urodzone w wyniku metod ART są atakowane nie wprost, ale poprzez okoliczności swojego poczęcia, sugerowanie im przyszłych problemów ze zdrowiem, kondycją psychiczną, problemów z tożsamością oraz podważaniem ich godności, jako ludzi."
strasznie nie podoba mi się taka antagonizacja
bo nie w krzyku siła
raczej w rzeczowości i szacunku do innych osób
szkoda
myślę, że jakoś tam ta pani zmarnowała okazję to zrobienia lepszego klimatu wokół sprawy (bez)płodności kobiet
zajęła się natomiast osobistymi przytykami w stronę posłów
co ani skuteczne, ani rzeczowe, ani polityczne, ani mądre
a jak Wam się toto podoba?