Dodaj do ulubionych

mój syn...skubaniec

20.11.12, 17:53
dziewczyny, czy któraś z was zetknęła się z takim zachowaniem u dziecka? Mój syn uwielbia zdzierać nalepki z wszystkiego co mu wpadnie w ręce, z zabawek, mebli ( okleina) ścian ( tapeta), przy swoim łóżku miał już dwa razy malowaną ścianę bo wydłubał tynk uncertain
Tłumaczyłam , prosiłam a nawet groziłam ,że jak zedrze to nie będzie miał ładnej zabawki itp...ścianę sam malował wałkiem bo pokazać mu , że zniszczył. Nic nie działa. Nie było to aż tak niepokojące do dzisiaj. Pani w przedszkolu poskarżył się mężowi ,że Młody wydłubał dziurę w ścianie, wcale niemałą uncertain ponadto zniszczył koledze jakąś wyklejana pracę...pozdzierał i już.
Co robić? Nie chcę krzyczeć na niego. tłumaczymy mu ,ze tak nie wolno i dlaczego . Na pytanie czemu popsuł ścianę / rysunek koledze itd. odpowiada ' bo lubię". Dlaczego on to robi? Brakuje mu czegoś? Jak reagować? Poradźcie coś bom w kropce sad
Obserwuj wątek
    • maligna567 Re: mój syn...skubaniec 20.11.12, 18:36
      tlumaczenie, proszenie, grożenie nic nie da. Ja tak mam, mój syn tak ma. Równie dobrze mogłabys kazac przestac oddychać - mozna przestać na chwilę, ale zacznei się na nowo, kiedy się przestanie o tym myślec.
      Możesz ewentualnie poszukac w sklepach internetowych z materiałami terapeutycznymi różnych "fidgeting toys", tylko takich raczej solidnych, bo takie dziecko to z jakimś gumowym jeżem to jak Polak z kawału z dwoma stalowymi kuleczkami w pustej celi, jedną zepsuje, a drugą zgubi. Tzn. musi mieć coś, czym się bedzie cały czas bawił, rzeczy typu folia bąbelkowa albo "kwiat lotosu" (takie cos z powyginanych w łuk drucików, co mozna układac w różne kształty) pomaga, ale jest za delikane.
    • tanebo Re: mój syn...skubaniec 20.11.12, 18:42
      Dziecko-kornik?
      • iin-ess Re: mój syn...skubaniec 20.11.12, 19:28
        to chyba cos w rodzaju tiku. ja bym poszla do psychologa
    • czarnaalineczka Re: mój syn...skubaniec 20.11.12, 19:43
      dawac cos zastepczego do zrywania

      przy mnie sie zadna butelka z etykieta, zadna cena , folijka na lekach nie uchowa, a w scianie obok lozka od dziecka mialm dziure wydlubana
      teraz tez mam

      wiec na pewno z wiekiem nie przechodzi tongue_out
      • joann_80 Re: mój syn...skubaniec 20.11.12, 19:49
        tak, tylko jak to rozwiązać w przedszkolu podczas gdy Młody niszczy dzieciom prace uncertain
        W domu mogę mu dawać gazety do darcia , ale tam?
        Poza tym jak wytłumaczyć 3,5 latkowi ,że czyjejś pracy nie można niszczyć. Czyichś rzeczy również. Wczoraj na przykład...głupota, ale sprawiła, że kolega syna- sąsiad, który był "w gościach" u nas strasznie sie rozpłakał, gdy Młody rozpakował jego jajko z niespodzianką. Jak tłumaczyć ,że tak sie nie robi, że kazdy ma swoje i swoje rozpakowuje. Syn stwierdził krótko " bo lubie" i koniec.
        • maligna567 Re: mój syn...skubaniec 20.11.12, 19:52
          nie "niszczy prace", tylko "zniszczył pracę".
          Nic nei zrobisz, mozesz jedynei poinformowac panią, że on tak ma i nie jest w stanie nad tym zapanowac, dać mu cos w zastępstwie do nadrywania i kiedy ona ma go pod opieką, ONA musi znaleźć sposób na to, żeby on skubał to, co mu wolno, a nie cudze, bo Ty musiałabys cały czas przy nim być.
          • joann_80 Re: mój syn...skubaniec 20.11.12, 20:09
            no niby tak. Mogę jej coś takiego podpowiedzieć. Nie wiem jak to będzie wykonalne bo w grupie jest 30 dzieci i obawiam się ,że trudno jest go upilnować akurat jak będzie dopuszczał się czynu wink
            Ech po cichu licze na to ,że to był incydent ...
          • arkanna Re: mój syn...skubaniec 20.11.12, 20:34
            maligna567 napisał(a):

            > nie "niszczy prace", tylko "zniszczył pracę".
            > Nic nei zrobisz, mozesz jedynei poinformowac panią, że on tak ma i nie jest w s
            > tanie nad tym zapanowac, dać mu cos w zastępstwie do nadrywania i kiedy ona ma
            > go pod opieką, ONA musi znaleźć sposób na to, żeby on skubał to, co mu wolno,
            > a nie cudze, bo Ty musiałabys cały czas przy nim być.

            ONA to ma od kilku do kilkunastu malych ludzi do pilnowania,a prawdopodobnie dziecko jest caly dzien w przedszkolu
            rozmawiac, tlumaczyc i za kazdym razem reagowac i tak za kazdym razem.



            stoi sobie w trolejbusie pan, obok
            niego siedzi kobieta z dzieckiem na kolanach; tłok oczywiście spory; a dzieciak ze swoistym zacięciem w oczach - kop! w nogę stojącego pana; on się nie odezwał myśląc że to pomyłka, a tu znów: kop! w jego nogę i bezczelny uśmiech dzieciaka; na to zbulwersowany pan normalnym głosem: nich pani skarci syna, on kopie mnie celowo w nogę. na to kobieta: nie skarcę, wychowuję dziecko bezstresowo. mężczyzna zachował stoicki spokój, odsunął się po prostu od niesfornego dzieciaka; trolejbus staje na przystanku, obok kobiety z dzieckiem wstaje dryblas-student do wysiadania ale zanim wysiada - wyjmuje z buzi zżutą gumę, przykleja do czoła kobiety i mówi: "wie pani, ja też byłem wychowany bezstresowo" i wychodzi. kobieta czerwona jak burak milczy bo cóż ma powiedzieć...
        • czarnaalineczka Re: mój syn...skubaniec 20.11.12, 21:06
          jakie gazety ?
          nie chodzi o darcie tylko z zdzieranie
          to kolosalna roznica

          co do prac kolegow to stanowczo upominac zeby cudzego ze zdzieral tylko swoje

          a dalby sobie paznokcie pomalowac bezbarwnym ?
          to na kilka godzin zdzierania wystarcza smile
      • maligna567 Re: mój syn...skubaniec 20.11.12, 19:50
        a jakie to pozyteczne, kiedy wśród kilku otwartych butelek piwa czy wody zawsze bez pudła rozpoznasz swoją tongue_out
    • mynia_pynia Re: mój syn...skubaniec 20.11.12, 20:11
      Dla mnie to objaw jakiś zaburzeń.
      Dziecko kiedyś nie umiało sobie z czymś poradzić i znalazło furtkę na ujście emocji.
      Moja siostra zwija rogi pościeli - kiedyś aż do momentu urwania, teraz tylko gdy się zapomni to roluje - mało pocieszające, bo ma 29 lat wink
    • gemmavera Re: mój syn...skubaniec 20.11.12, 21:21
      Niektórzy tak mają, np. mój tata - żadna etykieta się nie uchowa. wink

      Ale jeśli dziecko nie umie nad tym zapanować, to może być kompulsywne.
      Nie widziałam, jak to wygląda, więc tylko sobie gdybam - ale trzymaj rękę na pulsie i jeśli problem nie zniknie albo wręcz będzie narastał, idź do specjalisty.
    • benitax80 Re: mój syn...skubaniec 20.11.12, 21:28
      Mojemu synowi wszystko "pali się" w rękach - wszystkie zabawki popsute, choć wydawałoby się, że solidne. Naklejki też odkleja ze wszystkiego. Tłumaczenie, kary, zakazy - nic nie dają. Widać już taki typ - może kiedyś wyrośnie.
    • ga-ti Re: mój syn...skubaniec 21.11.12, 00:03
      Mój kuzyn tak miał, zdrapywał farbę i tynk ze ściany przy łóżeczku, obrywał tapetę, obskubał taka makatkę dzierganą muliną, miał ciągle obskubane rogi poduszki, kołderki, nic nie pomagało. Gdy podrósł okazał się być bardzo ruchliwy, niecierpliwy, pełen energii, nie usiedział w miejscu, nigdy nie diagnozowany, ale myślę, że jakieś symptomy ADHD by się znalazły. Wyrósł na naprawdę fajnego faceta smile
      Sporo znam dzieciaków "skubiących" z różnym natężeniem smile
      Moja w chwilach zmęczenia lub stresu, ssie palucha, nic nie pomaga.
      A ja lubię dotykać 'milutkie' materiały tongue_out
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka