aagnes Re: minimalizm zakupowy 22.11.12, 09:47 Mi sie porobilo na stare lata -dąże do bycia jakims strasznym skąpiradlem chyba. ciuchow wcale juz sobie nie kupuje, bo wyszlo mi, ze wszystko mam poza gaciami ktore wymieniam od czasu do czasu, buty kupuje jak juz znosze, dosyc uniwersalne. Nie znosze gromadzenia, obrastania w gadzeciki, miliony torebeczek, szaliczkow, bucików w kolorach i wzorach - ani nie poprawia to mojego wyglada, ani samopoczucia, nie wspomne o zapchanej szafie - moja mama tak ma i ja tego zawsze nie lubilam i nie rozumialam po co to i na co. co do jedzenia to juz w ogole sie nie wypowiadam, bo gdyby nie corka z teraz dosyc meczacą dietą to w lodowce nie mialabym nic. jem w pracy (wydaje na to wcale nie wiecej niz na to co kupilabym w sklepie celem przetworzenia na lancz), gach we wlasnym zakresie jada. niestety wydalam niedawno straszna kwote na tzw cele mieszkaniowe i przyszly rok mam pod znakiem oszczedzania. chociaz sprawa nie dotyczy corki, ktora sukcesywnie obrasta w rozliczne "niezbedne" rzeczy, ale co ciekawe to mi nie przeszkadza. ogolnie mowie TAK minimalizmowi zakupowemy (byle bez przegięć) Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: minimalizm zakupowy 22.11.12, 12:55 Widzę, że u ciebie jest jak u mnie. Nie znoszę kupować ciuchów, więc kupuję tylko te niezbędne. Jedzenie dosłownie obliczam na ilość osób i ilość dni. Moje córki są wegetariankami, więc dla nich gotuję osobno. Do supermarketu nie wejdę bez list zakupów, a listę robię sprawdzając zawartość lodówki, szafek w kuchni i przeglądu łazienki. I generalnie na pięcioosobową rodzinę wdaję jakieś 100 funtów tygodniowo, co piątek, a codziennie dokupuję chleb, niektóre warzywa i owoce. Mięso kupuję raz na dwa miesiące hurtowo w branżowym sklepie, bo taniej. Ale! Nigdy nie oszczędzam na butach. Kupuję je rzadko, więc cena nie gra roli. A ponieważ jestem wierna tylko jednej marce, to tm bardziej cena nie gra roli. Cytatna stare lata Ile masz lat, jeśli wolno spytać? Odpowiedz Link Zgłoś
aagnes Re: minimalizm zakupowy 22.11.12, 22:02 36 napisalam to odrobine w cudzyslowie, jako, ze pamietam siebie jako dwudziestokilkulatke bez specjalnych zobowiazan szastająca kasą - teraz wydaje sie sobie stateczną skąpa matroną - ciekawe czy ten minimalizm jest procesem postepującym? moze dobrze by bylo zwazywszy na emeryture jaka mnie czeka Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: minimalizm zakupowy 23.11.12, 00:11 No ja mam 42 I powiem Ci tak, że naprawdę rzadko mogę sobie pozwolić na szeroki gest, choć bardzo lubię stawiać innym. Mam skąpego męża, który potrafi się o 2 pi awanturować (nie zwrócić uwagi, nie pokłócić, ale awanturować nawet kilka dni) i z nim walczę, tym bardziej, że to ja płacę za jedzenie i chemię do domu (kosmetyków sobie kupuję od kilku lat, tym bardziej, że jeszcze tych co mam nie zużyłam) i mam przy paszczy przykazane, że NIE WOLNO MI wydać więcej niż 100 funtów tygodniowo. I nie przekraczam tej kwoty najczęściej. Jest nas pięcioro, w tym tylko dwie mięsożerne osoby. Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: minimalizm zakupowy 22.11.12, 10:39 Doszlam do tego punktu gdy na 80metrach zrobilo sie cholernie ciasno.Odnosnie jedzenia,zaczelam planowac posilki na caly tydzien.Probuje namietnie nie przekraczac 50euro tygodniowo na spozywke,ale jakos kiepsko wychodzi,zawsze jakies 30wiecej Szlag mnie trafial gdy wywalalam jedzenie,bo zalezalo w lodowce i zamieszkali na nim lokatorzy,ktorzy do rachunkow sie nie dokladalidea,zwracam uwage co jem,by jak najmniej wyladowalo w koszu,czyli,marcgewka z nacia,nac dla swinek,no dobra marchewke tez dostaja,ale w rezultacie marchewka dla nas,nac dla nich.Zrobilam gruntowne porzadki w szafach.Rzeczy syna,czesc sprzedalam czesc poszla dla potrzebujacych,to samo z zabawkami i moimi ciuchami.Butow nie ruszam,choc niektorych nie zalozylam ani razu w efekcie mieszkanie opustoszalo,zostalo jeszcze pare rumpli na sprzedaz.Co do ciuchow i butow,staram sie juz tyle nie kupowac.Ale jak cos mi sie bardzo spodoba,to nie ma zmiluj.Tak wiec minimalistka zupelna nigdy nie zostane. Odpowiedz Link Zgłoś
alfa36 Re: minimalizm zakupowy 22.11.12, 11:37 Od dłuższego czasu zagladam na forum o oszczędzaniu i uczę sie minimalizmu, choc nie zawsze mi wychodzi (np. weszłam do ulubionego sklepu, kupiłam golf i umowilam się, że jakby coś to jutro oddam i następnego dnia- bo uznałam, ze jednak oddam- nie chciało mi sie oś mi iść). Po prostu powinnam mniej chodzić "do miasta", bo zawsze cos mi sie przyda. Odpowiedz Link Zgłoś
kanga_roo Re: minimalizm zakupowy 22.11.12, 12:41 ja jestem na etapie sprawdzania, bez ilu rzeczy "niezbędnie potrzebnych" mogę żyć. dotyczy: odzieży, kosmetyków, jedzenia. oczywiście, inspiracje z forum Oszczędzanie. opowiem o jedzeniu, bo ograniczanie na tym polu wydaje się mocno kontrowersyjne. zauważyłam, że gdzieś tam w głowie mam przeświadczenie, że muszę mieć wszystko. jabłka, pomarańcze, banany. chleb, chleb tostowy, bułki. musli, płatki, płatki z miodem, płatki czekoladowe. deserki, danonki, musy. soki i soczki. pięć rodzajów wędlin, pasztet, ryż, kasze, warzywa do wyboru do koloru, i tak dalej - a wszystko na raz. efekt: przepełniona lodówka i spiżarnia, mnóstwo zapomnianych produktów po terminie a ja bez pomysłu na jedzenie. do tego rodzina konsumująca non stop jakieś "przydasie" w stylu ciasteczek, orzeszków, cukierków. teraz, po pierwsze, sukcesywnie wyjadamy zapasy (akcja "tylnia ścianka"). już powoli zaczynam dostrzegać, czego nie mam, a jest potrzebne, a z czego rezygnuję bez żalu na stałe. kupuję niewielkie ilości warzyw i owoców, głównie jabłek w różnych odmianach. są w domu rodzynki, suszone owoce, orzechy, konfiotury, miód. cukierki, jeśli mamy ochotę - korzystamy z ogromnych zapasów zgromadzonych przez dzieci. wystarczy do Gwiazdki, a wtedy pojawią się nowe zapasy. nie ma gotowych ciastek, ale można zawsze upiec, zrobic ciasto, muffinki, jakieś desery typu jeże z płatków kukurydzianych, albo i popcorn zdarza mi się powiedzeć dzieciom (i sobie) "jeśli zjecie dziś nutellę, nie będzie na jutro do chleba", albo "nie ma dzisiaj bułki, jest chleb", albo "zjedliście już całą paczkę czekoladowych kulek, nie ma, są płatki kukurydziane". moje dzieci z apetytem jedzą chleb z masłem (zaczęło się od podjadania moich kanapek z pracy w drodze do domu - biorę do pracy chleb z masłem, plus sałatki na bazie pomidora, chleb czasem zostawał - teraz sami proszą o kanapkę z masłem). planuję obiady. dzięki temu jemy w miarę regularnie, i różnorodnie. przemyśliwuję ograniczenie menu na Święta, bo mam dość świątecznej histerii gastronomicznej. dla mnie opisane działania to takie trochę warsztaty ze świadomego zarządzania gospodarstwem domowym bardzo zajmujące. Odpowiedz Link Zgłoś
karra-mia Re: minimalizm zakupowy 22.11.12, 12:07 stosuję, bo muszę. Kupuję tylko to, co potrzebne. Skończył mi się podklad, wchodzę do drogerii i kupuję tylko podkład, a na inne cuda patrzę tylko łakomym okiem i tyle. Niestety. Ciuchów nie potrzebuję, a jezeli coś potrzebuję to zagladam do lumpeksów. ale to ja. Mąż to inna historia. Odpowiedz Link Zgłoś
mary_lu Re: minimalizm zakupowy 22.11.12, 12:23 Dwa razy zastanawiam się, zanim coś kupię. Dzięki temu prawie już nie mam nigdy nienoszonych rzeczy zalegających w szafach (prawie, ale nawet ostatnio kupiłam przepiękne szpilki, które założę raz, jak dobrze pójdzie). Kupuje tylko rzeczy klasyczne i pasujące do mojej sylwetki, żadnych "must have" bieżącego sezonu, które za rok bedą śmiesznie niemodne. Sprzedajemy dużo nieużywanych gratów na allegro, najlepiej idzie przed świętami, kilka dni temu wystawiliśmy aukcje i już stan na dzisiaj to ponad 200 złotych za same cd i dvd. Najbardziej mnie wkurza, ze muszę przechowywać swoje ciuchy w rozmiarach 38-44, bo takie skoki zaliczam czasem nawet co dwa lata. Całe pudła kurzących się szmat, brr. Odpowiedz Link Zgłoś
aga_sama Re: minimalizm zakupowy 22.11.12, 12:44 Ja też stosuję, bo muszę. Najwięcej wydajemy na jedzenie i chemię. 400-500 zł tygodniowo. Wiem, że dużo, ale w trzyosobowej rodzinie dwie osoby są na diecie bezglutenowej. Do tego jak wczoraj policzyłam mój sześcioletni syn jada 3 śniadania, 2 obiady, 2 podwieczorki i kolację Nie jadamy na mieście, bywa, że wieczorem na blacie mam do zapełnienia 8 pudełek. Prościej jednak przygotować lunchboxy niż deliberować, do której knajpy pójść i czy danie ma gluten/ mleko, czy nie ma. Alergia bardzo ograniczyła nam wydatki na kosmetyki, bo ukochane kremy la roche zaczęły uczulać... Kilkaset zł miesięcznie (niekiedy ponad tysiąc) to lekarze, leki, terapie i zajęcia dodatkowe syna. Z ubrań kupujemy tylko to, co niezbędne. więcej nam, dziecko ubiera moja siostra... Z wyjątkiem okresu wyprzedaży nie chodzę do centrów handlowych. Właściwie nie afirmuję tej sytuacji, nie dorabiam do niej ideologii. Nie rozpaczam też, że nie mogę sobie czegoś kupić, nie jest mi żal. Czasem tylko chce mi się jakiegoś niebotycznie drogiego gadżetu do domu, np. lampy za 1500. 2 - 3 lata temu poszłabym i kupiła. Odpowiedz Link Zgłoś
yuka12 Re: minimalizm zakupowy 22.11.12, 12:32 Minimalizm zakupowy i oszczedzanie na wszystkim przesladowalo mnie przez wieksza czesc mojego zycia (lacznie z dziecinstwem). Umiem oszczedzac, jak chce, ale po tylu latach przymusowego skapstwa, juz mi sie odechcialo. Wiec kiedy moge, porzucam ta droge i oddaje sie w szpony konsumpcjonizmu. Lubie miec miec wybor, wiele rozmaitych ubran, pelna lodowke i spizarnie i pelne szafy u dzieci. To co niepotrzebne, za duze, za male, niepotrzebne, oddaje lub wyrzucam, w zaleznosci od stanu. Jedzenia wyrzucam nieduzo, bo kupuje raczej zywnosc na teraz lub ktora mozna dluzej przechowywac np. sery w kawalkach (mam dobra lodówke ) lub pomidory, owoce i mleko w puszce. Ale kupuje duzo roznych warzyw i owocow swiezych stad ta pelna spizarnia. Odpowiedz Link Zgłoś
zuzanna56 Re: minimalizm zakupowy 22.11.12, 19:05 Wydaje mi się, że moja rodzina to minimaliści. Nie mamy za dużo mebli, pierdółek itp, raczej pustawo i przestrzennie, zawsze tak było, w poprzednich miejscach zamieszkania też. Ubrań tyle ile trzeba, kosmetyków też, po jednym kremie czy podkładzie itp. Co jakiś czas stare ubrania wywalam. Jedzenia kupuję tyle ile zjemy. Nie skusi mnie promocja bo tanio, jeśli naprawdę tego nie potrzebuję. Nie kupuję 7 pary butów, ani 6 pary dżinsów, a po co? A z drugiej strony...nie wiem jak to się dzieje, bo chyba dużo w porównaniu z innymi wydajemy. Odpowiedz Link Zgłoś
yuka12 Re: minimalizm zakupowy 23.11.12, 23:16 Bo to tez zalezy od tego CO sie kupuje. Mozna kupic mleko swieze, mozna i najtansze UHT. Mozna kupic najtansze mieso w supermarkecie lub lepszej jakosci u rzeznika ip. Odpowiedz Link Zgłoś
undoo Re: minimalizm zakupowy 22.11.12, 19:57 Mniej to wiecej. Moje dzieci sa szczesliwsze, gdy maja mniej zabawek. Bardzo pilnuje, by nie kupowac plastikowego chlamu. Przy duzej rodzinie trzeba b pilnowac, by nie utonac w gratach. Mamy 1 szampon na przyklad tylko. Podobnie z moimi kosmetykami, czy tymi dla dzieci. Ilez wiecej miejsca w lazience, mniej przekladania przy sprzataniu. To tylko przyklad z kosmetykami. Uwazam, ze lepiej kupic jedna rzecz, a lepsza i czesto wymarzona, niz kilka razy po pie...e. Zasade mniej to wiecej zaczynam do ksiazek stosowac. Ilez chlamu teraz wydaja, no ale wiadomo, ksiazka z definicji jest wartosciowa, a okazuje sie, ze nie kazda, wiec jestem b wybredna zanim kupie, to musi byc tytul z gornej polki, a nie 45. czesc jakiejs serii dla dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
hellulah Re: minimalizm zakupowy 22.11.12, 22:10 Z tym szamponem, to super, że wszyscy u ciebie w rodzinie mają jednakowy typ skóry głowy i jednakową kondycję oraz kolor włosów, oraz że nie macie potrzeby dysponowania tylko prywatnymi, osobistymi kosmetykami. Bo ja np. mam włosy półdługie, często koloryzowane, skórę głowy normalną, a córka włosy długie, naturalne, ale jako nastolatka - silnie się przetłuszczające, a znowu mąż ma włosy no nieważne jakie, ale jeszcze inne, i jakoś nie bardzo mi się widzi jeden szampon do wszystkiego, czyli do niczego, skoro mamy możliwość używania szamponów specjalistycznych. Tak, kilka lepszych rzeczy jest lepiej kupić, niż jedno niekonkretne, gorsze obleciwszystko Odpowiedz Link Zgłoś
undoo Re: minimalizm zakupowy 23.11.12, 05:05 Gdzie ja napisalam, ze mam kiepski szampon? Kupuje kosmetyki eko i nie sadze, zeby byly zle i pewnie tak, jestem fuksiara, bo mamy wszyscy podobny typ wlosow i skory na czaszce, a dorosli nie potrzebuja cudow na kiju do umycia glowy. Kolor tez mamy w zasadzie ten sam Wiekszosc szamponow dostepnych w sklepach jest do bani i tak, wiec wybieram z bardzo wysokiej polki, zeby byl przede wszystkim zdrowy i nie sial zniszczenia na czaszce i w srodowisku naturalnym. Dlugi czas mylam wlosy w orzechach do prania, dzieki czemu zregenerowaly sie. Polecam! Odpowiedz Link Zgłoś
hellulah Re: minimalizm zakupowy 23.11.12, 09:02 Orzechy, aha. Napisałaś, że masz jeden szampon dla wszystkich. Nie napisałaś, że w ogóle zły czy kiepski. Ja zauważam, że do moich farbowanych włosów w określonym kolorze wolę stosować dedykowany szampon (a wiesz, jak się już chwalimy, to też ojojoj z wyższej półki ), natomiast moja córka potrzebuje szamponu ograniczającego przetłuszczanie się skóry głowy, woli więc inny (często w ogóle apteczny, ale eee to pewnie ZUO, Big Pharma i tak dalej, trafiłam?) itd.. Zapewne ty akurat masz niekoloryzowane włosy i dziecko niewymagające specjalistycznych szamponów, jak sama piszesz, to fuks (oraz wybór), ale nie reguła. Jakim cudem szampon może... siać zniszczenie w czaszce? (chyba wywołując halucynacje czy schizy przed nieekologicznymi nie-orzechami). Bo mógłby ewentualnie wywoływać zmiany na skórze głowy, to rozumiem. Ty wolisz jeden szampon, który nie robi nic (oczywiście domyślam się, że myje), a ja niedobra wolę wybór spośród rozmaitych specjalistycznych cudeniek o specyficznym działaniu. Tak tylko tobie uświadamiam, widzisz, potrzeby są różne, jak na razie nie bardzo chce mi się ograniczać moje, skoro mam wybór i możliwości. Piszesz, że każdy może (powinien?) ograniczyć się do jednej marki/typu, ale to naprawdę nieczęsto ma sens. W drugą stronę też nie każde zwielokrotnianie odmian towarów ma sens, może nawet większość nie ma, moim zdaniem trzeba umieć poruszać się wśród produktów, korzystać z różnorodności na swoją korzyść że tak powiem. (Że w ogóle pominę preferencje indywidualne: każdy może się myć jednym bezzapachowym płynem myjącym, ale może ktoś woli pachnieć fiołkami, a ktoś piżmem.) Odpowiedz Link Zgłoś
agni71 Re: minimalizm zakupowy 23.11.12, 09:20 strasznie wzięłaś do siebie szamponowe wybory hellulah... Szampon, szczerze mówiąc, wielkich cudów nie zdziała w kwestii regeneracji, więc ja akurat wierzę, ze jeden łagodny szampon eko może pasować całej rodzinie, która ma włosy bez specjalnych problemów. Odpowiedz Link Zgłoś
hellulah Re: minimalizm zakupowy 23.11.12, 09:54 Oj tam, kawa jest, ematka jest, można się pobawić Nie chodzi o wybory "szamponowe", chodzi w ogóle o wybór i różnorodność. Akurat na przykładzie szamponów widać, moim zdaniem, że różnorodność się przydaje i jest fajna, a nie każdy ma "włosy bez specjalnych problemów", bo ludzie są różni, mają odmienne potrzeby i to też jest fajne i super, że są produkty dopasowane do potrzeb (choć jakbyś zauważyłam, wiem doskonale, że wiele potrzeb tworzonych jest sztucznie). Ok, ja na wyjazdy też biorę (jeśli muszę ograniczać bagaż) jeden środek myjący, typu do wszystkiego-bo-taki-łagodny, ale w domu po prostu lubię różnorodność zapachów, faktur, itd., no i jak wspominałam, dedykowane środki pielęgnujące. Dziś np. miałam nastrój na coś kawowego czy truflowego pod prysznicem, ale wieczorem sięgnę po coś innego; bym się czuła źle, używając bezzapachowego czy słabo aromatyzowanego żelu dzień po dniu. Akurat książki (forumka od orzechów piorących wspominała zdaję się o książkach) raczej wypożyczam, albo kupuję jako ebooki, bo tu faktycznie nie widzę potrzeby zagracania mieszkania, zwłaszcza jednostrzałówkami. Czyli jak widać - różnie można do tego podejść. Dyskusja jest o minimalizmie - mój głos jest taki, i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
mnb0 Re: minimalizm zakupowy 26.11.12, 13:43 > , mają odmienne potrzeby i to też jest fajne i super, że są produkty dopasowane do potrzeb Taa, najbardziej rozbawila mnie kiedys reklama do wlosow - uwaga - CIENIOWANYCH. Wszak pani obcieta na pazia potrzebuje innego szamponu niz pani obcieta na grzybek. Sorry, ale brzmisz jak typowa ofiara marketingu. Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: minimalizm zakupowy 23.11.12, 09:27 Ja mam podobnie jak Undo. Odkad odkrylam szampon bez slesow to tez jest jeden dla calej rodziny. Jest dobry zarowno dla moich bardzo suchych wlosow jak i dla tlustszych meza i dla delikatnych dzieciowych. Te ostatnie w dodatku ze sklonnoscia do egzemy i azs. To samo moge o mydle, Odkad sprobowalam mydla w kostce z bio marketu to sie skonczylo kupowanie mydla czy zelu dla kazdego z osobna i innego do kazdej czesci ciala Jeszcze plyn do prania mam jeden do wszystkiego. Btw szampon zazwyczaj poza myciem delikatnym chyba nie robi nic wiecej. Nie ma szans. Odpowiedz Link Zgłoś
hellulah Re: minimalizm zakupowy 23.11.12, 09:45 > Btw szampon zazwyczaj poza myciem delikatnym chyba nie robi nic wiecej. Nie ma > szans. Eee nie, szampon może np. lekko koloryzować, może też zawierać środki medyczne (np. ograniczające łojotok czy przeciwgrzybicze/przeciwzapalne). Jak najbardziej "ma szanse". Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: minimalizm zakupowy 23.11.12, 19:53 Najczesciej te apteczne na problemy maja po prostu bardzo lagodne detergenty i zadnych cudow w skladzie. Ja z lojotokiem nie mialam do czynienia ale z ranami na glowie u dziecka po szamponie chicco i dostalam od pediatry szmpon apteczny dla doroslych z tymi problemami. Wtedy zainteresowalam sie skladem. Stosowalam w zyciu swoim setki szamponow drogeryjnych, aptecznych, profesjonalnych z roznych polek. Twoja wiare w cudowna moc szmponow juz dawno stracilam. Wlosy mam bardzo wymagajace wlosy, sklonne do przesuszania i lamliwe. I nie wierze w te cudenka bo one po prostu nie dzialaja, moga dzialac balsamy ale tez zauwazylam na krotka mete. Natomiast po roznych szmponach roznicy wielkiej nigdy nie widzialam. Tzn bywaly jakies badziewia wyjatkowe ale zeby w druga strone czyli zeby jakies cuda dzialaly to nie. Dlatego przerzucilam cala rodzine na szampon bez agresywnych detergentow. I musze powiedziec, ze wszyscy jestesmy zadowoleni pomimo roznych wymagan. Odpowiedz Link Zgłoś
undoo Re: minimalizm zakupowy 23.11.12, 19:23 Oczywiscie, ze W czaszce, bo Ty jeszcze wierzysz w marketingowy belkot reklam i tzw. specjalistow. Ja podchodze do tego sceptycznie. I chyba faktycznie masz halucynacje od tych swoich szamponow, bo strasznie na mnie wsiadlas. No chyba mam prawo do wolnego wyboru, a Ciebie o ocene moich wyborow nie prosilam. To, co dziala u mnie doskonale, nie musi u Ciebie. Twoja kasa, Twoja czaszka - Twoj wybor. A moj pozostaje moja sprawa. Mnie nie przekonasz, mam alergie na manipulacyjne dzialanie reklam, product placement zauwazam od razu i nie lubie byc namawiana do stosowania okreslonych produktow. Czy pracujesz w firmie produkujacej szampony do wlosow farbowanych, bo b sie do tych szamponow przywiazujesz w swoich wypowiedziach? Wrecz niezdrowo rzeklabym. Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: minimalizm zakupowy 23.11.12, 19:31 Kurde. Ja też mam jeden szampon dla wszystkich. Co w tym dziwnego? Odpowiedz Link Zgłoś
emma1110 Re: minimalizm zakupowy 22.11.12, 20:00 Powoli dociera do mnie ta idea. Do tej pory zachowywałam się jak rasowa zakupoholiczka, wydawałam , teraz okazuje się, niepotrzebnie, mase kasy na ciuchy , kosmetyki i przyjemności. Nie potrafię oszczędzać, ale z drugiej strony zaczynam z namysłem i z głową wydawać pieniądze i wydaję ich mniej To juz sukces... Odpowiedz Link Zgłoś
hellulah Re: minimalizm zakupowy 22.11.12, 22:21 Nie mam pojęcia, czy jestem minimalistką, czy nie. Bo owszem pijam kranówę, gotowaną, i nie kupuję niepotrzebnych rzeczy np. pod wpływem reklamy czy tzw. promocji, żywności nie wyrzucam, ale kupuję to, na co mam ochotę, co może nie jest niezbędne, ale umila życie, jeśli mnie stać, to po prostu nabywam to i używam i zużywam do oporu. Jestem dzieckiem kryzysu lat '80, nie bardzo mam chęć ograniczać się w imię wyższych ideałów, zresztą rzecz to dyskusyjna, bo konsumpcja ponoć robi dobrze na PKB czy coś, oraz nie wiem, czy za lat ileś tam będzie co i za co konsumować, a niech się nacieszę teraz. Za 40 lat nie pochodzę w szpilkach, teraz owszem, mogę, choć te szpilki zakładam raz na dwa miesiące na dwie godziny. Ubrania wybieram klasyczne, mam pełną szafę, bo szybciej kupuję nowe, niż zużywam stare, ale wszystko noszę, wiem, co i gdzie mam, nie posiadam ubrań z nieodciętymi metkami. Kosmetyków mam mnóstwo, bo lubię eksperymentować i testować. Gdybym musiała (finanse), bym nie eksperymentowała, ale nie muszę, a lubię. Odpowiedz Link Zgłoś
szyszunia11 Re: minimalizm zakupowy 22.11.12, 22:42 hellulah napisała: tzw. prom > ocji, żywności nie wyrzucam, ale kupuję to, na co mam ochotę, co może nie jest > niezbędne, ale umila życie, jeśli mnie stać, to po prostu nabywam to i używam i > zużywam do oporu. u mnie podobnie. Często podjadę autem zamiast iść pieszo, tak - kupuje drogie kawy w sieciowych kawiarniach (uwielbiam!) i daję dziecko do tzw. kuleczek. Nie są to wielkie wydatki, ale wg niektórych na pewno niepotrzebne. Oczywiście z powyższymi nie szaleję, ale to bardzo poprawia mi komfort życia, więc korzystam Wszędzie mam programy lojalnościowe. Kosmetyków mam mnóstwo, bo lubię eksperymentować i testować. Gd > ybym musiała (finanse), bym nie eksperymentowała, ale nie muszę, a lubię. > też mam sporo kosmetyków, bo to radocha kupić sobie coś nowego i tyle. jasne, trzeba zachować umiar, bez sensu mieć kilka sztuk tego samego produktu rożnych marek, ale jeśli mogę sobie pozwolić, to lubię kupić coś nowego. Sprawia mi to przyjemność a portfela nie rujnuje. Odpowiedz Link Zgłoś
aagnes Re: minimalizm zakupowy 23.11.12, 21:24 Za 40 lat nie pochodzę w szpilkac > h, teraz owszem, mogę, choć te szpilki zakładam raz na dwa miesiące na dwie god > ziny. Otoz wlasnie to tez mnie męczy, w koncu kiedy mam sie stroic i lansowac jak nie teraz - jako swiadoma kobita? czasem wiec czuje takie uklucie gdzies w sercu, ze moze cos zle robie? fajnie nie byc w szponach konsumpcjonizmu, ale jednak czasami sciska. no nic, daje sobie jeszcze rok nadplacania kredytu i odpuszczam, troche sie boje, ze w nałóg mi te skąpstwo wejdzie i juz tych szpilek sobie w zyciu nie kupie... nie jest lekko, takie dylematy... Odpowiedz Link Zgłoś
kkalipso Re: minimalizm zakupowy 23.11.12, 18:12 Zacznę od tego bo zapomnę... mgla jedwabna napisala; Prawie nie używam chemii przy sprzątaniu - o ile coś nie jest super zabrudzone i wymaga tylko przetarcia, to wystarcza gorąca woda, nie trzeba lać litrami Cifa. Jakoś sobie tego nie wyobrażam,żeby umywalek,wanny ,podłogi nie potraktować raz w tygodniu jakimś porządnym środkiem czystości,co ci da sama woda...lustra też samą wodą przecierasz,szyby? Dodam jeszcze,że dziwi mnie to,że tak mało ciuchów potrzebujecie.To w czym chodzicie do pracy,ciągle w tym samym? Ja nie chcę popaść w skrajność i z notesem nie chodzę ,często dopiero w markecie dopada mnie pomysł na obiad,ale gotuję na dwa dni(nie cierpię tego).Podstawowe środki czystości zawsze mam,ale bez wydziwiania,jedynie zapachom nie mogę się oprzeć i zawsze jakiś mam w kontakcie..Słodyczy i tuczących niezdrowych rzeczy nie jemy,za to kupujemy dobre sery i wędliny,owoce i warzywa. Co do ubrań to trudno powiedzieć,bo mogę nie kupić nic z miesiąc a w następnym wiele rzeczy,ale porządnych więc na lata i najważniejsze ,nie nudzących się.Córce muszę kupować bo chodzi do przedszkola i codziennie z raz ją przebieram,brudzi i ciągle piorę. W sumie to nie wiem z tym ciuchami ile to jest dużo a ile mało ,więc powiem ile ja mam ,po jesiennych porządkach(jak coś mi się nie podoba to oddaję)...ubrania te to typo zimowa garderoba..więc 14 par dzinsów (różne kolory) 4 z materiału 5spódnic do kozaków i szpilek 15sweterków 6koszul 6marynarek 1kożuszek 3kurtki skórzane(czarny płaszczyk,czarna krótka ,brązowa do bioder) 3kurtki jesienno,wiosenne 6sukienek (można założyć od rana,do kozaków ,szpilek) 30bluzek raczej eleganckich(pod marynarkę czy do sweterka) 2pary porządnych kozaków(czarne ,brązowe) 10szpilek 5balerinek To takie najważniejsze podstawowe ubrania,pierduł i sportowych nie liczę....no i sama nie wiem to dużo czy mało.. Odpowiedz Link Zgłoś
mary_lu Re: minimalizm zakupowy 23.11.12, 18:24 > Jakoś sobie tego nie wyobrażam,żeby umywalek,wanny ,podłogi nie potraktować raz > w tygodniu jakimś porządnym środkiem czystości,co ci da sama woda...lustra też > samą wodą przecierasz,szyby? Oczywiście, ze do większości domowego sprzątania wystarczy woda+ ścierka lub mop z mikrofibry. Meble, podłogi, lustra, okna - wszystko zazwyczaj myję bez chemii. Środki czystości - owszem, do wanny, umywalek, kibelka itp. W kuchni też minimum płyn do naczyń, do odtłuszczenia powierzchni. Odpowiedz Link Zgłoś
undoo Re: minimalizm zakupowy 23.11.12, 19:26 Albo woda z octem, co znacznie zmniejszylo natezenie alergii i atrakcji nosowo-gardlowych u domownikow. Jeden kot nieszczesliwy, ale ocet sie szybko neutralizuje zapachowo. Odpowiedz Link Zgłoś
ledzeppelin3 Re: minimalizm zakupowy 23.11.12, 19:29 Można woda + ocet, nawet sie to sprawdza w bardzo wielu przypadkach (blaty, podłogi nawet) Ale jednak kible trzeba od czasu do czasu tym chlorem potraktować Kuchenka ceramiczna bez specjalistycznych środkow wyglada ohydnie, cala w smugach Do zmywarki tez octu nie naleję.. Meble palisandrowe- trzeba specjalne pasty, woski etc Pranie- lovela albo jelp, bo towarzystwo parchy obsypią Za to można zaoszczędzić na kosmetykach dziecięcych- mydło babydream i to wszystko Ale jak zaoszczędzić na żarciu? Wiadomo, nie trzeba kupować danonków ale dobre mięso, warzywa, pieczywo i miód trzeba Odpowiedz Link Zgłoś
undoo Re: minimalizm zakupowy 23.11.12, 20:14 No ale wlasnie na jedzeniu to nie oszczedzam, choc gotuje od zera i wlasciwie zadnych gotowcow. I trzeba etykietki czytac uwaznie. Choc mozna kupic zdrowe rzeczy niedrogo. Mieso ograniczam. Odpowiedz Link Zgłoś
zielonazebra Re: minimalizm zakupowy 20.12.12, 15:27 danonki to ponoć sam cukier, poza tym mleko krowie wcale zdrowe nie jest.. Odpowiedz Link Zgłoś
kkalipso Re: minimalizm zakupowy 23.11.12, 19:40 mary_lu napisała: > Oczywiście, ze do większości domowego sprzątania wystarczy woda+ ścierka lub mo > p z mikrofibry. Meble, podłogi, lustra, okna - wszystko zazwyczaj myję bez chem > ii. Wiadomo,co kto lubi ale dla mnie podłoga umyta tylko wodą nadal jest brudna. Lustro i szyby też chyba za pięknie nie wyglądają bez użycia płynu do szyb. Myślę,że jakiś płyn uniwersaly nie kosztuje majątku,a różnica jest ogromna no i stacza na trochę np.taki Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: minimalizm zakupowy 23.11.12, 19:56 Do podlogi uzywam detergentow ale do szyb i luster mam specjalna sciereczke z mikrofibry i ona mi robi szyby i lustra pierwszy raz bez zadnych smug. Zadne plynydo szyb tak nie dzialaly. Odpowiedz Link Zgłoś
mary_lu Re: minimalizm zakupowy 23.11.12, 20:20 Podłoga umyta bardzo ciepłą wodą i mopem mikrofibrowym jest idealnie czysta, lśniąca i bez smug. Okna umyte mikrofibrą - kryształ. Nie kupuję nigdy takich ajaxów, wystarczy mi ich koszmarny syntetyczny zapaszek na klatce schodowej co dzień rano. Jak czasem mam ochotę na jakieś pachnidło do sprzątania, to wlewam olejek zapachowy, albo jakiś płyn Froscha, ale rzadko. Odpowiedz Link Zgłoś
nanuk24 Re: minimalizm zakupowy 23.11.12, 20:57 a woda + plyn do naczyn umyje tak samo okna, jak plyn do szyb lub woda + ocet lub woda + soda oczyszczona + sok z cytryny Odpowiedz Link Zgłoś
nanuk24 Re: minimalizm zakupowy 23.11.12, 20:51 do szorowania wanny, zlewu i itego typu jak najbardziej nadaje sie trez soda oczyszczona. Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re: minimalizm zakupowy 23.11.12, 20:59 a ja dostalam od kolezanki chemiczki worek bialego proszku i w nazwie bylo ze borowe i ze wodoroweglan ale moglam cos pokielbasic i ona mi kazala tym myc wszystko bo ponoc bakteriobojcze i do prania dodawac a takze rozrobic w butelce i myc cialo i intymnosc podloge tym umylam i super intymnosc sie boje bo zapomnialam nazwy i nie mam jak sprawdzic co to moze byc? to by sie dobrze w nurt minimalizmu wpisywalo worek kupujesz i masz do wszystkiego Odpowiedz Link Zgłoś
nanuk24 Re: minimalizm zakupowy 24.11.12, 16:55 ja mam taki proszek bialy. Jest to boraks Odpowiedz Link Zgłoś
jola-kotka Re: minimalizm zakupowy 24.11.12, 08:00 Jak sie niektore z was czyta to az zal,wode z octem to stosowala moja babcia 20 lat temu. Proponuje dla minimalizmu i oszczednosci suszyc papier toaletowy. Odpowiedz Link Zgłoś
sumire Re: minimalizm zakupowy 24.11.12, 08:24 wiesz, jak sobie popatrzysz na kolorową etykietkę takiego płynu do mycia szyb, to zauważysz, że on w istocie jest perfumowaną wodą z octem troszkę tym razem szydera nie wyszła... Odpowiedz Link Zgłoś
jola-kotka Re: minimalizm zakupowy 24.11.12, 08:30 Ale nie wali jak ocet i nie brzmi tak staroswiecko. Odpowiedz Link Zgłoś
sumire Re: minimalizm zakupowy 24.11.12, 08:34 och, racja. zapomniałam, że nic tak nie pogarsza skuteczności produktu jest fakt, że brzmi staroświecko... Odpowiedz Link Zgłoś
drinkit Re: minimalizm zakupowy 23.11.12, 19:54 Jestem z natury gospodarna, więc kupuje tylko to co potrzebuję - według mojego subiektywnego zdania oczywiście. Czyli ciuchy, kosmetyki, buty - tak, ale jeżeli uznam że potrzebuję, a nie na zasadzie "nudzi mi się, to się przejdę na poprawienie humoru do sklepu". Nie zdarza mi się kupic rzeczy nieprzydatnej, pod wpływem impulsu to najwyżej lakier do paznokci. Jednak idei totalnego minimalizmu zakupowego (ideałem jest chyba mniej iż 100 rzeczy w domu, kiedyś w WO był artykuł) nie jestem w stanie wykonać. Niemniej jednak jak patrzę czasem jak ludzie gromadzą jedzenie czy inne rzeczy w ilościach straszliwych (żyjemy przeciez w kulturze konsumpcji i przesytu), to stwierdzam że jednak pomysł wart jest chociażby tyle, żeby się nim zainspirować. Odpowiedz Link Zgłoś
alfa36 Re: minimalizm zakupowy 25.11.12, 22:03 Spędzliśmy weekend u rodziny. Rozmowa o minimalizmie tez była. Mój m stwierdził, że nie sztuka zarabiać, trzeba umieć wydawać ułatwiajac sobie zycie. I w ten sposób pojechalismy kawałek wygodniej, bo autostradą, nadrabiając ok. 40 km (a do przejechania mielismy 100), więc doszedł rachunek za przejazd (15 zł)i za benzynę (ok. 40 zł). Czasowo nie nadrobilismy nic (poza tym nie spieszyło sie nam). W drodze powrotnej jeszcze McDonal dla syna (9 zł) , bo przecie moje dziecko ma dobrego tatusia (od matki lepszy, bo ta nie pozwala tak się odżywiać). Dochodzę do wniosku, ze kobiety są minimalistyczne zdecydowanie bardziej od facetów, czego przykład dał dzis moj m. Ech, życie... Odpowiedz Link Zgłoś
zuzanna56 Re: minimalizm zakupowy 26.11.12, 13:32 Właśnie w ten weekend stwierdziłam, że aż taką minimalistka nie jestem...z jednej strony owszem, nie kupuje pierdół, mam niewiele ubrań, w domu żadnych durnostojek, tyle rzeczy ile trzeba, a z drugiej, idzie jakos dużo ostatnio. Odpowiedz Link Zgłoś