Dodaj do ulubionych

cyz to taki razacy blad ?

02.12.12, 10:23
trojmiasto.gazeta.pl/trojmiasto/1,35612,12951936,Wykladowcy_o_studentach__Nie_maja_wiedzy__brak_im.html#LokKrajTxt
pisac witam w mailu a do dziekana mowic prosze pana. nigdy nie tytuluje czy to jestem na uczelni czy w szpitalu, do duchownych tez mowie prosze pana. czy jestem wiesniakiem od pluga oderwanym?
Obserwuj wątek
    • jansen25 Re: cyz to taki razacy blad ? 02.12.12, 10:42
      Owszem, to właściwe określenie.
    • marzeka1 Re: cyz to taki razacy blad ? 02.12.12, 10:47
      Jak to dobrze, że sam potrafisz siebie nazwać, to już dużo,że to widzisz.
    • sanrio Re: cyz to taki razacy blad ? 02.12.12, 10:50
      No witać to można kogoś w swoich progach, w mailu powinno się pisać Dzień dobry, ale wiem, że przyjęło się ostatnio pisać i mówić "witam" - taka nowomowa, podejrzewam, że purystów językowych to mocno drażni. Z kolei gadka o wykładowcy, który ma tytuł mgr lub dr, a który chce aby zwracać się do niego "profesorze" jest śmieszna.
      • z_lasu Re: cyz to taki razacy blad ? 02.12.12, 11:10
        > purystów językowych to mocno drażni

        To nie chodzi o puryzm językowy, tylko o relację między studentem a wykładowcą. "Cześć!" jest językowo jak najbardziej poprawne, a jednak student nie powinien go używać pisząc mail do profesora.

        > Z kolei gadka o wykładowcy, który ma tytuł mgr lub dr, a który chce aby zwracać się do
        > niego "profesorze" jest śmieszna.

        A możesz wskazać odpowiedni fragment? Bo ja nie znalazłam nic takiego w artykule.
        • kontopremiumizelkazaglowe Re: cyz to taki razacy blad ? 02.12.12, 11:18
          dodam, ze witam pisze w takiej szybkiej korespondencji np allegro itp. do pracownikow naukowych i w innnych oficjalnych sprawach pisze dzien dobry. czy brak tytulowania jest brakiem wychowania ?
        • sanrio Re: cyz to taki razacy blad ? 02.12.12, 11:22
          nie ma żadnego fragmentu, to przykład z życia wzięty tak a propos stosunków wykładowca - student. Ale rozumiem, że jak nigdzie nie napisane to się nie liczy?tongue_out
          • z_lasu Re: cyz to taki razacy blad ? 02.12.12, 11:33
            "Moja żona mówi i mówi... A o czym? Tego nie mówi"

            >Z kolei gadka o wykładowcy, który ma tytuł mgr lub dr, a który chce aby zwracać się do niego
            > "profesorze" jest śmieszna.

            To gdzie niby była ta "gadka o wykładowcy"? Bo jeśli komentujesz sobie tylko znaną sytuację nie naświetlając jej choćby, to nie rozumiem po co robisz to publicznie.
            • sanrio Re: cyz to taki razacy blad ? 04.12.12, 05:08
              a ja nie rozumiem po co jesteś taka spięta - sytuacja nie jest "tylko mi znana" ponieważ jest to powszechne zjawisko w świecie nauczycielskim, również w szkołach ponadgimnazjalnych - a to, że ty nigdy nie widziałaś Mount Everest to nie znaczy, że nie istnieje. Wyluzuj się.
              • asia_i_p Re: cyz to taki razacy blad ? 04.12.12, 07:40
                Nie "również w szkołach ponadgimnazjalnych" tylko "wyłącznie w szkołach ponadgimnazjalnych". Żaden magister na uczelni nie upomni się, żeby go nazywać profesorem, tam tytułuje się każdego prawidłowo.
                • sanrio Re: cyz to taki razacy blad ? 04.12.12, 13:41
                  tak ciężko zrozumieć, że gdzieś może być inaczej? Że istnieją uczelnie z wykładowcami cierpiącymi na kompleks niedokształcenia i oczekują zwracania się per "profesorze"? To samo dotyczy zresztą zwyczajowego zwracania się do lekarzy medycyny "doktorze"tongue_out
    • kosheen4 Re: cyz to taki razacy blad ? 02.12.12, 11:18
      rozbawiło mnie narzekanie anonimowej wykładowczyni z FUG.
      ciśnie studentom o spsieniu obyczajów, o braku szacunku, a równocześnie sama wyraża się o studentce per "lalunia". taaa, wyższe akademickie sfery, w mordę jeża.
    • z_lasu Re: cyz to taki razacy blad ? 02.12.12, 11:21
      Tak, "witam" w relacji student-wykładowca jest rażące. I - tak jak napisałam wyżej - nie chodzi o poprawność językową, ale o relację.

      Jeśli chodzi o tytułowanie, to też jest kwestia pozostawania w relacji. Ja też do księdza mówię "proszę pana", bo nie pozostaję z nim żadnej relacji - dla mnie to jeden z kapłanów jednego z wyznań. Do profesora spotkanego na imieninach też nie mówię "panie profesorze". Ale gdybym podjęła teraz jakieś studia, to owszem, do pracowników naukowych uczelni zwracałabym się używając tytułów naukowych.
    • vivyan Re: cyz to taki razacy blad ? 02.12.12, 11:36
      A skąd! Jest to wyraz klasy i stylu, podobnie jak brak wielkich liter oraz polskich znaków! Jeju. smile
    • jematkajakichmalo Re: cyz to taki razacy blad ? 02.12.12, 12:59
      Witam itym podobne w relacji student wykladowca nie przejdzie. Bardzo razace. Podobnie powinno sie tytulowac tak jak jest w rzeczywistosci, a nie jak jest (chyba do teraz??) w szkolach srednich, ze do pani od wf po 4 (moze teraz juz 5) latach lekkich studiow uczniowie musza sie zwracac pani profesor... To dla mnie smieszne.
      Nie rozumiem tez zwracania sie do ksiedza: prosze ksiedza... to tylko jego zawod, a on jakos do mnienie zwraca sie pani ksiegowo czy pani kucharko...
    • rita75 Re: cyz to taki razacy blad ? 02.12.12, 13:19
      Napiszę tak, język jako twór żywy, cały czas się rozwija, ewoluuje, ulega ekonomizacji. Mam świadomość tego i mnie to nie razi.
    • wrednadziewucha Re: cyz to taki razacy blad ? 02.12.12, 14:16
      Do wykładowców pisze się "Szanowny Panie Profesorze/Szanowna Pani Profesor lub Szanowny Panie Doktorze/Szanowna Pani Doktor".

      Śmieszy mnie jak zaczynam zajęcia z ludźmi i mówię "Witam na kolejnych zajęciach" i ludzie odpowiadają mi "Witam".
      • kontopremiumizelkazaglowe Re: cyz to taki razacy blad ? 02.12.12, 14:23
        naprawde odpowiadaja ci chorem witam big_grin ?
        • wrednadziewucha Re: cyz to taki razacy blad ? 02.12.12, 17:48
          No tak smile A ja się do nich promiennie uśmiecham. Śmieszy mnie to, ale mają dobre intencje tongue_out
    • annajustyna Re: cyz to taki razacy blad ? 02.12.12, 14:25
      Witam swiaczy albo o arogancji, a w najlepszym razie o braku wyczucia jezykowego. >Mejl to list!
      • rita75 Re: cyz to taki razacy blad ? 02.12.12, 19:29
        > Witam swiaczy albo o arogancji, a w najlepszym razie o braku wyczucia jezykoweg
        > o. >Mejl to list

        A o czym swiadczy to, ze do matki, nie zwracasz się Pani Matko?
        • verdana Re: cyz to taki razacy blad ? 02.12.12, 20:09
          Jak czytam takie teksty, to dostaję niepasującej do wieku i stanowiska qu...cy.
          Studenci śpia Ci na wykładach? To przestań przynudzać. Pewnie, że czasem się przynudza, trudno, program, ale ja sie nie dziwię, zę student wtedy śpi, albo patrzy w sufit. To samo robią profesorowie na Radach Wydziału czy Radach Naukowych... A jak byli studentami, to notowali pinie i nigdy nie tracili watku, taaa...
          Mail zaczyna sie od "Witam!". No straszne, nie po to sie pracowało 30 lat, aby zostać profesorem, żeby taki bezczelny od pługa nie użył Jedynego Własciwego Tytułu. Szacunek dla tytułu - oto kwintesencja profesorskości. Tfu. A jak ma zacząć nieszczęsny student, jak np nie bardzo wie, czy odbiorca maila, jako dr hab. ma byc tytułowany?
          Student przyszedł na studia i NIE WIE WSZYSTKIEGO, co wie Pan Profesor Doktor Habilitowany? No zgroza, zaiste, trzeba go bedzie czegoś nauczyć.
          Student nie wie, kto to taki Gierek? A profesor, jak był studentem, to na pewno wiedział, kto to był Witos, już lecę i wierzę.
          Z czym się zgodzę, to że studenci działają schematycznie. Bo tak ich nauczyła szkoła, zadaniem nauczycieli akademickich jest oduczać i naciskać na zmianę formuły matur.
          • annajustyna Re: cyz to taki razacy blad ? 02.12.12, 20:13
            A prosciej mozesz? Bo ja mature robilam w 1995 r., wtedy takich belkotliwych wypowiedzi sie nie produkowalo...
          • chomiczkami Re: cyz to taki razacy blad ? 02.12.12, 20:36
            Niestety, oprócz dobrych i godnych szacunku wykładowców i prowadzących trafiają się też i tacy...

            Przechodzę kurs matematyki wyższej na zaocznych studiach. Rolniczych. Krótko mówiąc: nie wylęgarnia geniuszy, ale studia skierowane do pragnących się dokształcić rolników. Pani prowadząca jest bardzo zadufana w sobie, bolesna sprawa. Przez całe zajęcia siedzi w tyle sali i mamrocze pod nosem "Ja pierd..." (sic!) albo łagodniej: "Witamy w przedszkolu", "Pani w ogóle myśli?" jednocześnie "sprawdzając" pracę domową (wykreślając złe odpowiedzi). Praca domowa składa się z trudnych zagadnień nie poruszanych na zajęciach. Nie umiem, nie umiem wykrzesać z siebie szacunku. Staram się nie zwracać bezpośrednio do tej kobiety, ale utrzymywanie minimum grzeczności wiele mnie kosztuje. Gdy poszłam do niej na konsultacje, a ona tylko przejrzała mój zeszyt i powiedziała, że jak mam jakiś problem z materiałem, to powinnam wziąć korepetycje albo zapisać się na jakiś kurs wyrównawczy...

            I poczucie, że ona może sobie o mnie myśleć i mówić, co chce, i nie zostanie ukarana, a ja mimo jej niekompetencji umieć muszę i mam siedzieć z mordą w kuble - bo pani sobie nie życzy komentarzy na swój temat, za to tytułowania - jak najbardziej, potrafi brzydko skomentować fakt, że ktoś zwraca się do niej "proszę pani", a nie "pani doktor". A studia kosztują, dużo kosztują. I jak mi się nie podoba, to mogę nie studiować. I stracić czesne - to przecież nie studia dzienne. Jestem rozżalona.

            Dlaczego wymogi kultury obowiązują tylko jedną stronę?
        • annajustyna Re: cyz to taki razacy blad ? 02.12.12, 20:12
          ze zyjemy w XXI wieku. Niemniej zasady pisania listow sa takie same.
          • verdana Re: cyz to taki razacy blad ? 02.12.12, 20:18
            Naprawdę? Takie same? Nic się nigdy nie zmienia? To bardzo ciekawe stanowisko.
            • wioskowy_glupek Re: cyz to taki razacy blad ? 02.12.12, 21:17
              Ja np. piszę bardzo często witam, na początku maila...
              A co innego mam napisać np. do przedstawiciela handlowego z którym koresponduję 2 - 3 razy dziennie albo z klientem ?
              Dzień dobry za każdym razem ? przecież to bez sensu, pisać szanowny Panie też raczej nie bardzo. Więc pisze witam a w kolejnych mailach witam ponownie i już. Jeśli wymiana trwa dłużej zaprzestajemy tego wstępu w ogóle.
              Ostatnio Bralczyk się wypowiadał, twierdząc że "witam" się już po prostu przyjęło.

              Do dziekana w oficjalnym piśmie czy profesora pisałam Szanowny Panie dziekanie i/ dr / prof itd... ale już w normalnej rozmowie, padało proszę pana i nikt się nie oburzał.

              • verdana Re: cyz to taki razacy blad ? 02.12.12, 21:20
                Przedw wszystkim rażącym błędem jest buc, który zajmuje stanowisko profesora i zwraca uwagę na nagłóweksmile Chyba, ze nagłówek brzmi "Ty taki owaki w mordę..." wtedy to co innegosmile
                W pozostałych przypadkach diagnozuję rozdęte ego.
          • ally Re: cyz to taki razacy blad ? 02.12.12, 21:18
            Np. nie wolno się za to zabierać o 23, bo to straszliwe faux pas wink
    • xika_da_selva Re: cyz to taki razacy blad ? 02.12.12, 21:06
      Nie dziiwie sie ,ze maruda z FUG chciala pozostac anonimowa. Takim chamstem nie robi dobrej reklamy swojemu wydzialowi..

      Zdziwienie, ze musi, olaboga, studentow uczyc! Nie przyszlo jej do glowy, ze skoro polowa stuentow spi na zajeciach (!), to znaczy, ze wyklad jest conajmniej... nudny? Gdyby byl ciekawy, to nikt by nie spal, proste.

      Wypowiadanie sie o jakiejs bogu ducha winnej studentce, per ¨lalunia¨, tylko dlatego ze smiala usiasc z noga na krzeselku.. I nie wiem jak wygladaja sale wykladowe na FUG, ale wiekszosc znanych mi sal jest ogromna, a drzwi wejsciowe znajduja sie najczesciej naprzeciwko wykladowcy, co oznacza ze, zeby jakis spoznialski mogl sie przywitac czy przeprosic, musialby conajmniej krzyczec, podniesc reke w stylu ¨ello, sorry za spoznienie bracie¨, albo podejsc do mownicy, mijajac z 15 rzedow pelnych studentow przeszkadzajac im i burzyc rytm (najwyrazniej nudnych) zajec.

      Dyskusja o ¨witam¨ w mejlach jest tak beznadziejnie jalowa i nudna, ze nie chce mi sie nawet o ewolucji jezyka pisac. Moze wspomne tylko, ze np. kiedys slowo ¨ kobieta¨ do XVII mialo charakter wylacznie obelzywy, i bylo uzywane w literaturze wrecz jako nieprzyzwoite wyzwisko. Jezyk ewoluuje i koniec.
    • tosterowa Re: cyz to taki razacy blad ? 02.12.12, 21:35
      Jacy wykładowcy, tacy studenci.
    • nangaparbat3 Re: cyz to taki razacy blad ? 02.12.12, 21:36
      Pracuje w elitarnym ogolniaku i co chwila przeżywam szok kulturowy. Tak sobie myślę: oni naleza do innej kultury, to w jakimś sensie cudzoziemcy. Bardzo starają się byc grzeczni i uprzejmi, nawet mili - i popelniaja dramatyczne faux pas.
      Są niewiarygodnie niewychowani - i tyle.
      Maja problemy z koncentracją uwagi - też.
      Chca prostych, gotowych rozwiazań.
      Jednoznacznych odpowiedzi.
      Uczenia się od strony do strony.
      Tabelek i dyktowania notatek - koniecznie w punktach
      Ciekawe, skąd im sie to wzieło?????

      Oczywiście nie wszyscy - jest wielu i wiele takich, dla ktorych naprawdę chce sie pracować.
      • verdana Re: cyz to taki razacy blad ? 02.12.12, 21:40
        Tabelki i dyktowanie notatek sa konieczne, gdy trzeba wypełniać testy z jedną prawidłową odpowiedzią. Jesli uczeń ma nie myśleć, a dawać Jedyne Słoszne Odpowiedzi, to tak wygląda przygotowanie do nich. To samo dotyczy prostych, gotowych rozwiazań - obawiam się, że własnie takie dzieci wybiera testowy egzamin do liceum, aliceum przygotowuje do kolejnych testów. Ci, którzy mają własne rozwiązania, dostali mniej punktów i prezentują dobre maniery w podrzędnym liceumsmile
        Twoi uczniowie robią wszystko, co jest racjonalne, aby zdać maturę na 95% i dostać sie na elitarne studiasmile
        • verdana Dobre maniery? 02.12.12, 21:46
          I naszła mnie jeszcze jedna refleksja. "Dobre maniery" to pojęcie względne. Wchodzi spóźniony student. Zgodnie z moimi wyobrazeniami dobrych manier zawstuydzony powinien przemknąć sie dą kącika w ciszy. Zgodnie z jego wyobrazeniami - mowi "przepraszam, dzień dobry" przerywając wyklad, podchodzi do ławki i wymienia uścisk dłoni z paroma kolegami - cichho, to przyznaję.
          I teraz pytanie - to co robi student nie jest naganne, po prostu działa wg innego schematu "dobrych manier". Co wiecej, jestem świadoma, ze to są maniery, które przetrwają jako "dobre", bo jeśli uwaza je za stosowne większość pokolenia, to one będą obowiązujące. I nie ma w tym nic zlego.
          • nangaparbat3 Re: Dobre maniery? 02.12.12, 21:58
            A jednak dla mnie to brak poczucia taktu - wchodze w trakcie, spóźniona, staram się nie wprowadzać zamieszania. On nie (do tego to "meskie" witanie sie tylko z mezczyznami uściskiem dloni - jakieś rzadkie chamstwo diabli wiedza skąd przywleczone). Nie ma wyczucia, nie manier (manier tez nie ma, ale to sprawa drugorzędna).

            Gdyby miał poczucie taktu, wchodząc po prostu ukłoniłby sie wykladowcy i usiadl na swoim miejscu - powitanie zostawiajac na czas przerwy.
            • verdana Re: Dobre maniery? 02.12.12, 22:03
              A ja obserwuję, ze to się własnie zmienia. Teraz nietaktowne jest sie nie przywitać. To nie jest gorzej, tylko inaczej.
              • nangaparbat3 Re: Dobre maniery? 02.12.12, 22:24
                Jest gorzej, bo zaburza rytm tego, w co się - będąc spóźnionym - wkracza.
                • verdana Re: Dobre maniery? 02.12.12, 22:27
                  Nie - to jest czysto umowne. Bo jeśli wiem, zę tak jest, to dostosuję się i niczego mi nie zaburza. A jesli ten spóźniony za 15 lat będzie prowadził zajęcia, to pewnie uzna, ze na salę wkracza cham - nie dość, ze się spóźnił i lezie na miejsce, to nawet "dzień dobry" nie powiedziałsmile
                  Naprawdę, maniery rzecz umownasmile
                  • z_lasu Re: Dobre maniery? 03.12.12, 03:09
                    > A jesli ten spóźniony za 15 lat będzie prowadził zajęcia,
                    > to pewnie uzna, ze na salę wkracza cham - nie dość, ze się spóźnił i lezie na m
                    > iejsce, to nawet "dzień dobry" nie powiedziałsmile

                    Nie, on dopiero za 15 lat zrozumie o co w tym chodzi i też będzie się denerwował, że mu to zaburza zajęcia. I być może pomyśli wtedy "Czemu, do cholery, nikt mi tego wcześniej nie powiedział?"
                  • asia_i_p Re: Dobre maniery? 04.12.12, 16:13
                    Verdana, podziel się, jak ty to robisz, że ci to nie zaburza?
                    Ja mam 45 minutowe lekcje, jeżeli to jest pierwsza lekcja, to przynajmniej trzy osoby mi się spóźniają. Autobusy mają opóźnienia, rodzice przywożą ich za późno - w iluś tam wypadkach rzeczywiście nie ich wina. Gdyby każda osoba ze spóźnionych miała się przywitać po kolei z każdą osobą z reszty klasy, to nie ma siły, zaburzy mi to. Więc zdecydowanie naciskam, żeby spóźnieni siadali na miejscu z ogólnym dzień dobry i bez długich wyjaśnień, najlepiej jeszcze nie jedząc równocześnie. I mam wrażenie, że wymagam rzeczy normalnych.

                    Większość zasad dobrego tonu nie jest jednak całkowicie arbitralna, tylko ma u podstawy dbałość o wygodę innych, a nie sądzę, żeby definicja tej wygody aż tak bardzo zmieniała się z czasem. Dla większości mówiących, niezależnie od czasów, wygodniej jest skończyć zdanie, a dla słuchających mieć wykład nieprzerywany powitaniami z kimś, kto się spóźnił. Nie wierzę, żeby w jakichkolwiek czasach trzy przerwy w ciągu wypowiedzi okazały się wygodniejsze dla mówiącego i dla słuchających niż brak przerw, podobnie jak trudno mi wyobrazić sobie czasy, w których wygodnie będzie siedzieć na gwoździu.
              • z_lasu Re: Dobre maniery? 03.12.12, 03:07
                Ależ oczywiście, że powinien się przywitać. Ale powinien zrobić to dyskretnie. Tak, jak pisze nanga, np. skinieniem głowy.
                • verdana Re: Dobre maniery? 03.12.12, 08:41
                  Ależ nie. Za 15 lat zmienią się pewne obyczaje i nikt nie dostrzeże, że są "niewłasciwe".
        • nangaparbat3 Re: cyz to taki razacy blad ? 02.12.12, 21:52
          Zgadzam sie z kazdym slowem, niestety.
          Nasz produkt, cięzko na to pracujemy (m- dorośli, my - nauczyciele, my- rodzice, my - tworcy programow i systemu edukacji - fuj).
          • verdana Dla pouczenia, dzieło historyczne 02.12.12, 22:52
            "Doceńcie to w docencie, że w znacznym procencie,
            Nie drzemie na zajęciach, lecz uczy zawzięcie.
            Student zaś, zamiast uczyć się drzemie bezczelnie.
            Na tej zasadzie zawsze działały uczelnie. "
            To nie jest nwspółczesny wierszyk, naprawdę.
    • suazi1 Jesteś 03.12.12, 16:17

    • esr-esr Re: cyz to taki razacy blad ? 04.12.12, 09:24
      jestem doktorantką i najbardziej denerwuje mnie to jak moi koledzy i koleżanki już na pierwszym roku studiów doktoranckich zapomnieli jak to jest być studentem. zapomnieli jak sami przychodzili na kacu na zajęcia, jak sami spali na nudnych wykładach, jak sami mieli w odwłoku niektórych prowadzących. zapomnieli też jak sami ledwo ślizgali się na trójach żeby zaliczyć rok. teraz to wielkie paniska - kilka razy na konferencję pojechali, kilka razy byli na radzie wydziału toż to już kadra akademicka pełną gębą!
      mnie też studenci czasem denerwują, też się wkurzam jak mam całą grupę na kacu i zajęcia są zmarnowane (a mam jeden trudny przedmiot w którym każda godzina się liczy) ale ja sama przecież też miewam gorsze dni w pracy, prawda? też czasem nie pracuję na 100% bo jestem chora, zmęczona, na kacu (sic!). na początku semestru omawiam wszelkie sprawy administracyjne - spóźnienia, wychodzenia, nieobecności, formę sprawozdań, formę zaliczeń i tego się trzymam. jak mam prostszy przedmiot to częściowo odpuszczam, jak mam trudny to uczulam studentów na trudny egzamin i zostawiam im wybór czy chcą zaliczyć czy nie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka